-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać199 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać4
10 milionów sprzedanych egzemplarzy Remigiusza Mroza. Rozmawiamy z najpoczytniejszym polskim autorem
Najpopularniejszy polski pisarz pochwalił się właśnie, że sprzedaż jego książek przekroczyła pułap 10 milionów egzemplarzy. Remigiusza Mroza pytamy, czy kolejne laury wciąż robią na nim wrażenie. Jak utrzymuje w sobie pisarski głód? I czy ma w planach pobić rekord Kraszewskiego w liczbie napisanych książek?
Olga-Majrowska (remigiuszmroz.pl)
„Ponad 10 milionów sprzedanych egzemplarzy. Nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić, jak wygląda tyle książek. A niegdyś nie byłem w stanie wyobrazić sobie, jakie to uczucie, kiedy na półce w księgarni stanie choćby jedna moja powieść” – czytamy w facebookowym wpisie Remigiusza Mroza, w którym poinformował, że sprzedaż jego książek osiągnęła trudny (by nie powiedzieć: niemożliwy) do wyobrażenia na polskim rynku pułap.
I dalej:
Towarzyszy mi ogromne wzruszenie – i jeszcze większa wdzięczność. Dla współpracowników, których spotkałem na swojej wydawniczej drodze, dla bliskich, którzy mnie wspierali, ale przede wszystkim dla Was. Za towarzyszenie w rozlicznych przygodach literackich, za wspólne budowanie światów, których fundamentem były li tylko symbole na papierze, a w końcu za to, że wybierając którąś z moich książek, doprowadziliście do sytuacji w Polsce absolutnie bez precedensu.
W cztery lata na szczyt
Urodził się w Opolu, a studia prawnicze i doktorat z prawa konstytucyjnego ukończył w Warszawie. Debiutował w 2013 roku powieścią „Wieża milczenia”. Dziś w Lubimyczytać znajdziecie blisko 70 jego powieści. I jak go znamy, wkrótce będzie ich więcej.
W 2015 roku Polska poznała uwielbiane przez czytelników serie z komisarzem Forstem i Joanną Chyłką. „Kasacja” do dziś jest zresztą najpopularniejszą powieścią Mroza w naszym serwisie. Na półki dodało ją ponad 38 tysięcy użytkowników i użytkowniczek LC. W tym samym roku wschodząca gwiazda polskiego kryminału oddała w wasze ręce Kurs pisarski Remigiusza Mroza. Specjalnie dla Lubimyczytać pisarz stworzył serię porad, które pomogą początkującym autorom podszlifować warsztat. Z publikowanych co dwa tygodnie tekstów dowiecie się choćby, jak tworzyć dialogi, czym jest headhopping i jaki rodzaj narracji wybrać. Pierwszy z dwudziestu artykułów znajdziecie TUTAJ.
Od początku pisarskiej kariery autor „Kasacji” był zresztą częścią społeczności Lubimyczytać. Jeśli jesteście ciekawi, co czyta Remigiusz Mróz, odwiedźcie jego profil, gdzie nadal regularnie dodaje książki na wirtualne półki.
Już dwa lata po premierze cyklu o Chyłce Mróz zadebiutował w raporcie Biblioteki Narodowej o stanie czytelnictwa. W 2019 roku wyprzedził w zestawieniu nie tylko zagranicznych autorów (Stephena Kinga czy J.K. Rowling), ale i narodowych wieszczy (choćby Henryka Sienkiewicza), zostając tym samym najpopularniejszym polskim autorem. Tytułu tego już nie oddał.
Na sprzedażowy sukces powieści Mroza z pewnością wpłynęły liczne ekranizacje jego prozy. Seriale „Chyłka” i „Behawiorysta” szybko okazały się megahitami Player Original. Nie mniej fanów zyskało „Wotum nieufności”. W 2024 roku na platformie Netflix pojawił się „Forst” z Borysem Szycem, a w przygotowaniu jest kilka kolejnych projektów, w tym „Wybaczam ci” czy „Nieodnaleziona”.
Najpopularniejszego, jak się rzekło, polskiego pisarza pytam więc, czy kolejne wyróżnienia wciąż robią na nim wrażenie. Oraz czy Józef Ignacy Kraszewski, najpłodniejszy polski autor wszech czasów, ma powody, by czuć się zagrożonym.
I jak przypuszczam – ma, bo mój rozmówca zaznacza od razu, że akurat skończył właśnie pierwszą autoredakcję nowej książki.

Remigiusz Mróz: Wciąż czuję głód
Konrad Wrzesiński: Debiutowałeś ponad 10 lat temu. Gdyby ktoś wówczas powiedział ci, że dekadę później sprzedasz 10 milionów egzemplarzy, co byś mu odpowiedział?
Remigiusz Mróz: Zapytałbym, czy to będzie już po tym, jak odkryjemy, że rządzą nami Reptilianie, czy przed.
Kiedy poczułeś się literacką gwiazdą? Potrafisz wyodrębnić taki moment?
Nigdy, bo ta praca w przeważającej części sprowadza się do samotnego, codziennego, wielogodzinnego siedzenia przy biurku – raczej więc nie ma wielu okazji, by takie rzeczy odczuć. Pewnie, wychodzi się czasem z jaskini, trafia się na targi książki, gdzie mnóstwo osób czeka od rana w długaśnych kolejkach, ale potem wraca się do domu i odnosi wrażenie, że to dotyczyło kogoś innego. Znika się w swoim świecie, gdzie jest się przede wszystkim kimś, kto chce napisać dobre zdanie. A potem kolejne.
Pamiętasz jeszcze początki? Co było najtrudniejsze? Strach przed puszczeniem swoich słów w świat? Wydawnicze odmowy?
Chyba właśnie te wydawnicze odmowy. „Kasację” na przykład swojego czasu wysłałem do chyba wszystkich wydawców w Polsce – jeśli w ogóle ktoś odpisywał, to tylko po to, żeby wyjaśnić mi, że polski thriller prawniczy nigdy się nie sprzeda. Gdybym wtedy miał świadomość, że nie tylko się sprzeda, ale dobije do 500 tysięcy egzemplarzy, byłoby łatwiej – ale takiej wiedzy nie miałem, więc momentami można było zwątpić w to, co się robi. Może nawet w siebie.
Ale najtrudniejszy czas przyszedł jakoś w 2016 roku, kiedy po trzech latach wszystko nagle nabrało niesamowitego rozmachu, a wraz z nim przyszedł pewien ostracyzm ze strony niektórych kolegów po piórze i osób, które wcześniej mnie wspierały. Wtedy miewałem momenty, w których chciałem przestać wydawać, bo premiera każdej kolejnej książki kojarzyła mi się automatycznie z negatywnymi reakcjami, z którymi niełatwo było się mierzyć.
Niedawno Biblioteka Narodowa po raz kolejny obwołała cię najpopularniejszym polskim pisarzem. Czy podobne tytuły (i osiąganie kolejnych kamieni milowych w sprzedaży twoich książek) robią jeszcze na tobie wrażenie?
Pewnie! Co roku, kiedy zbliża się moment publikacji wyników badania BN, jestem absolutnie pewien, że nie powtórzę wyniku z poprzednich lat. I to nie jest wątpliwość – to jest stuprocentowe przekonanie. Dlatego za każdym razem, kiedy to się dzieje, najpierw nie dowierzam, a potem towarzyszy mi ogromne wzruszenie.
Wiele mówi się o twoim pisarskim tempie. Czy masz zamiar pobić rekord Kraszewskiego w liczbie napisanych książek?
Zamiaru nie mam, ale obawiam się, że jak tak dalej pójdzie, Kraszewski może poczuć się zagrożony. Szczególnie że on już nic nie dopisze, a ja jeszcze trochę rzeczy mogę popełnić.
Co dalej u najpoczytniejszego polskiego autora? Czuje jeszcze pisarski głód?
Stety lub niestety – nieustannie. Gdyby go zabrakło, po prostu przestałbym pisać, bo znikłby najważniejszy cel, czyli zaspokojenie tego głodu. Na razie jednak cały czas na horyzoncie majaczą nowe pomysły, które chciałbym przetestować pod tym czy innym kątem i przekonać się, czy nadają się na fabułę. Sprawdzić, jak się rozwiną, do czego doprowadzą. Czym mnie zaskoczą, jak dużą immersję zapewnią, na jak długo staną się moim życiem, co w istocie w sobie kryją i tak dalej. Właściwie każdy z nich to bilet do innego świata – i grzechem byłoby z niego nie skorzystać.
Pamiętajcie, że możecie założyć alert cenowy LC na wszystkie książki Remigiusza Mroza!
Tagi i tematy
komentarze [46]
Kurs pisarski Remigiusza Mroza? Śmiech mnie ogarnia, trudno mi teraz przywołać z pamięci drugiego autora równie nieporadnego językowo.
Kurs pisarski Remigiusza Mroza? Śmiech mnie ogarnia, trudno mi teraz przywołać z pamięci drugiego autora równie nieporadnego językowo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKrzysiu Varga kiedyś zadał sobie trud policzenia, jakiego zasobu słów używa nasz płodny Opolanin. Delikatnie mówiąc, wynik nie był rewelacyjny. Mnie to bardziej dziwi, że tylu ludziom nie znudziły się te generyczne fabuły
Krzysiu Varga kiedyś zadał sobie trud policzenia, jakiego zasobu słów używa nasz płodny Opolanin. Delikatnie mówiąc, wynik nie był rewelacyjny. Mnie to bardziej dziwi, że tylu ludziom nie znudziły się te generyczne fabuły
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Diabeł_Z_Caroc Niektórzy lubią powtarzalność i odnajdują w niej komfort.
@Diabeł_Z_Caroc Niektórzy lubią powtarzalność i odnajdują w niej komfort.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam200% normy. Skąd my to znamy?
200% normy. Skąd my to znamy?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ tym panem jest mi kompletnie nie po drodze. Seria z Forstem - "Ekspozycja" pierwsza część, dobrnęłam do 100 strony, brakowało tam tylko lądowania UFO. Seria z Chyłką - "Kasacja" pierwsza część, dobrnęłam do 180 strony i zrezygnowałam, bo aż tak wiało nudą. Zazwyczaj jak zabieram się za książki to je kończę (nawet gnioty Blanki Lipińskiej!), ale proza pana Mroza jest dla mnie nie do przebrnięcia. Wyjątkiem "Wybaczam Ci", które czytałam podczas przeziębienia i jakoś udało się je skończyć (w gorączce jakoś doczytałam). Na więcej książek pana Mroza nie zamierzam się skusić. Na szczęście żadnej nie kupiłam tylko wypożyczałam z biblioteki, więc przynajmniej nie wydałam na nie złotówki i nie wyrzuciłam pieniędzy w błoto.
Z tym panem jest mi kompletnie nie po drodze. Seria z Forstem - "Ekspozycja" pierwsza część, dobrnęłam do 100 strony, brakowało tam tylko lądowania UFO. Seria z Chyłką - "Kasacja" pierwsza część, dobrnęłam do 180 strony i zrezygnowałam, bo aż tak wiało nudą. Zazwyczaj jak zabieram się za książki to je kończę (nawet gnioty Blanki Lipińskiej!), ale proza pana Mroza jest dla...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMniej więcej od połowy serii o Chylce zaczęłam się nudzić. Cykl o Forscie na siłę ciągnięty, żeby tylko coś nowego wychodziło… „Riese” odłożyłam po 100 stronach…
Mniej więcej od połowy serii o Chylce zaczęłam się nudzić. Cykl o Forscie na siłę ciągnięty, żeby tylko coś nowego wychodziło… „Riese” odłożyłam po 100 stronach…
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKsiążki tego autora to produkcja seryjna, a każdy cykl (przykładowo: Chyłka, Frost) pisana według pewnego schematu, który w każdym następnym tomie danego cyklu powtarza się. Coś na zasadzie kopiuj-wklej, co jest strasznie irytujące. Może gdyby pisał mniej, to i jakość byłaby lepsza, a tak rzeczywiście powstają telenowele o niedorzecznej treści w stylu "zabili go i uciekł".
Książki tego autora to produkcja seryjna, a każdy cykl (przykładowo: Chyłka, Frost) pisana według pewnego schematu, który w każdym następnym tomie danego cyklu powtarza się. Coś na zasadzie kopiuj-wklej, co jest strasznie irytujące. Może gdyby pisał mniej, to i jakość byłaby lepsza, a tak rzeczywiście powstają telenowele o niedorzecznej treści w stylu "zabili go i uciekł".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKariera pana Mroza przypomina mi trochę film 'Angel' Francois Ozona z Romolą Garai w roli głównej. Tytułowa Angel to córka sklepikarki która robi nieoczekiwaną karierę pisząc taśmowo cukierkowe romansidełka które sprzedają się jak ciepłe bułeczki pomimo wielu ewidentnych błędów w fabule. Do czasu. 😁
Kariera pana Mroza przypomina mi trochę film 'Angel' Francois Ozona z Romolą Garai w roli głównej. Tytułowa Angel to córka sklepikarki która robi nieoczekiwaną karierę pisząc taśmowo cukierkowe romansidełka które sprzedają się jak ciepłe bułeczki pomimo wielu ewidentnych błędów w fabule. Do czasu. 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKsiążki Mroza są jak Klan albo inne telenowele. Coś co powstaje hurtowo i w takim tempie jest mdłe, miałkie i bez wyrazu. Przeczytałem kilka książek Mroza i żadna nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia. Słabe są to książki. A że ludzie je kupują? Większość idzie za stadem, jak barany.
Książki Mroza są jak Klan albo inne telenowele. Coś co powstaje hurtowo i w takim tempie jest mdłe, miałkie i bez wyrazu. Przeczytałem kilka książek Mroza i żadna nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia. Słabe są to książki. A że ludzie je kupują? Większość idzie za stadem, jak barany.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratulacje .
Gratulacje .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiestety (albo stety?) nic z książek pana Mroza nie czytałam i nie sądzę, że kiedyś sięgnę. A głównie dlatego, że nie mam zaufania do autora, który napisał tyle książek w tak krótkim czasie. Według mnie książka potrzebuje czasu, żeby stać się cenną do przekazania czytelnikom, zaś pisanie tak taśmowo jak robi Mróz? To nie może być dobre
Niestety (albo stety?) nic z książek pana Mroza nie czytałam i nie sądzę, że kiedyś sięgnę. A głównie dlatego, że nie mam zaufania do autora, który napisał tyle książek w tak krótkim czasie. Według mnie książka potrzebuje czasu, żeby stać się cenną do przekazania czytelnikom, zaś pisanie tak taśmowo jak robi Mróz? To nie może być dobre
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Mróz oraz Marcel Moss są z tego samego wydawnictwa. To nie przypadek, obaj "pisarze" piszą infantylnie, bez ładu i składu. U Mroza jest tak że zaczyna się super a kończy tak jakby pisał gimnazjalista... U Mossa książki są na siłę brutalne, cykl Echo to jedno wielkie mordobicie i akcje seksualne. Powiem więcej, na końcu jednej z książek Mossa, o Liceum Freuda, mamy zerżnięty motyw z Behawiorysty - dwoje nastolatków uwięzionych przez bandytę...
Sorry, fanem nie jestem.
Mróz oraz Marcel Moss są z tego samego wydawnictwa. To nie przypadek, obaj "pisarze" piszą infantylnie, bez ładu i składu. U Mroza jest tak że zaczyna się super a kończy tak jakby pisał gimnazjalista... U Mossa książki są na siłę brutalne, cykl Echo to jedno wielkie mordobicie i akcje seksualne. Powiem więcej, na końcu jednej z książek Mossa, o Liceum Freuda, mamy zerżnięty...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nic nie czytałam autora, więc na temat jego twórczości się nie wypowiem.
Zauważyć jednak chce, że jeśli autor napisał 64 książki, to wynika, że jego książki sprzedają się po 156.250 stuk na jeden tytuł. Czy rzeczywiście nikt z innych twórców nie sprzedał takiej ilości? Choćby Sapkowski, może Cherezińska? Oni są bodajże tłumaczeni na inne języki, a Mróz, raczej nie jest wydawany za granicą. A może się mylę.
Druga sprawa jest to, że nie obiły mi się o uszy żadne głupie wypowiedzi Mroza. On chyba nie bardzo przejawia skłonności do indoktrynowania swoich czytelników i nie wypowiada się na kontrowersyjne tematy, więc jest dosłownie dla każdego. Wielu pisarzy zamiast zająć się pisaniem, samozwańczo przyznaje sobie prawo do mówienia jakie poglądy są słuszne , a jakie nie, czym siłą rzeczy zamykają się na całą grupę potencjalnych nabywców.
Nic nie czytałam autora, więc na temat jego twórczości się nie wypowiem.
Zauważyć jednak chce, że jeśli autor napisał 64 książki, to wynika, że jego książki sprzedają się po 156.250 stuk na jeden tytuł. Czy rzeczywiście nikt z innych twórców nie sprzedał takiej ilości? Choćby Sapkowski, może Cherezińska? Oni są bodajże tłumaczeni na inne języki, a Mróz, raczej nie jest...
Druga sprawa jest to, że nie obiły mi się o uszy żadne głupie wypowiedzi Mroza. On chyba nie bardzo przejawia skłonności do indoktrynowania swoich czytelników i nie wypowiada się na kontrowersyjne tematy, więc jest dosłownie dla każdego. Wielu pisarzy zamiast zająć się pisaniem, samozwańczo przyznaje sobie prawo do mówienia jakie poglądy są słuszne , a jakie nie, czym siłą rzeczy zamykają się na całą grupę potencjalnych nabywców.
Mnie też się nie obiły żadne brednie oświecone i to jest chyba zawsze największa siła, jeśli ktoś popularny chce być ok. Nie wciskać ludziom kitu o błędach całego narodu, że trzeba rozmawiać z rzekami i tym podobny szajs, jak to się niektórym zdarza.
Ja akurat czytałem kilka jego książek (jakaś jedna Chyłka, chyba pierwsza; i coś o jakimś komisarzu Froście, ze trzy części. A może dwie?), bo żona bardzo lubi Mroza. Mi nie podszedł. Jest brutalny dla swoich bohaterów, oni sami raczej mnie odstręczają, a ostatnią książką jego autorstwa, jaką miałem w ręku była "Czarna madonna". Straszna, okropnie marna rzecz. Nie doczytałem do końca.
Pisze zupełnie nie dla mnie, ale chyba dobrze, że jakoś tam koleś wiąże koniec z końcem. Ledwo, ledwo, ale zawsze 😉.
Druga sprawa jest to, że nie obiły mi się o uszy żadne głupie wypowiedzi Mroza. On chyba nie bardzo przejawia skłonności do indoktrynowania swoich czytelników i nie wypowiada się na kontrowersyjne tematy, więc jest dosłownie dla każdego. Wielu pisarzy zamiast zająć się pisaniem, samozwańczo przyznaje sobie prawo do mówienia jakie poglądy są słuszne , a jakie nie, czym siłą...
Sztandarowy przykład dominacji marketingu nad warsztatem - nie o taką literaturę walczyłem. 😉
Sztandarowy przykład dominacji marketingu nad warsztatem - nie o taką literaturę walczyłem. 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jak większość pewnie czytelników, ja swoją przygodę z tym autorem zaczęłam od serii Chyłki. Sięgając po pierwszy tom byłam wręcz przekonana, że przy tak długiej serii się znudzę i będę musiała robić sobie przerwy. Pomyliłam się....Każdy tom chłonęłam jak gąbka.
Uważam, że jest sztuką przy takiej ilości tomów, cały czas zadziwiać czytelnika i nie pozwalać mu się nudzić.
W biblioteczce czekają kolejne książki autora a mnie cały czas zastanawia skąd Remigiusz Mróz bierze pomysły na taką ilość książek, które pisze. Ilość wydawanych jeg książek jest powalająca.
Jak większość pewnie czytelników, ja swoją przygodę z tym autorem zaczęłam od serii Chyłki. Sięgając po pierwszy tom byłam wręcz przekonana, że przy tak długiej serii się znudzę i będę musiała robić sobie przerwy. Pomyliłam się....Każdy tom chłonęłam jak gąbka.
Uważam, że jest sztuką przy takiej ilości tomów, cały czas zadziwiać czytelnika i nie pozwalać mu się nudzić.
W...
Chylę czoła, że nie znudziła Cię ta seria 😀 Ja po czwartym tomie zastanawiałam się po co to czytam, jak z tomu na tom jest coraz gorzej. I tak dobiłam do "Kontratypu" i odpuściłam całkowicie. A teraz zobaczyłam, że tych tomów jest aż 17... 😂Boję się nawet pomyśleć, co autor zrobił z głównymi bohaterami 😂
Chylę czoła, że nie znudziła Cię ta seria 😀 Ja po czwartym tomie zastanawiałam się po co to czytam, jak z tomu na tom jest coraz gorzej. I tak dobiłam do "Kontratypu" i odpuściłam całkowicie. A teraz zobaczyłam, że tych tomów jest aż 17... 😂Boję się nawet pomyśleć, co autor zrobił z głównymi bohaterami 😂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTylko, że każdy kolejny tom Chyłki jest bardziej niedorzeczny i irytujący, a przedstawione w nich wydarzenia kompletnie nierealne. Natomiast główna bohaterka bardziej prostacka i wulgarna niż żule pod budką z jabolami.
Tylko, że każdy kolejny tom Chyłki jest bardziej niedorzeczny i irytujący, a przedstawione w nich wydarzenia kompletnie nierealne. Natomiast główna bohaterka bardziej prostacka i wulgarna niż żule pod budką z jabolami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratulacje. Wychodzi na to, że R.M. w pojedynkę ratuje polskie czytelnictwo, czyli robi to czego nie potrafią "prawdziwi" pisarze - trafia do czytelników.
Gratulacje. Wychodzi na to, że R.M. w pojedynkę ratuje polskie czytelnictwo, czyli robi to czego nie potrafią "prawdziwi" pisarze - trafia do czytelników.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZaiste, dzięki temu wszechobecnemu autorowi czytam dziś Kafkę, Walsera, White'a, Brocha, Nervala itd., itp.
Zaiste, dzięki temu wszechobecnemu autorowi czytam dziś Kafkę, Walsera, White'a, Brocha, Nervala itd., itp.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytałem tylko te pojedyncze książki, które nie tworzą serii. A później okazuje się, że dopisuje część drugą kolejną i kolejna seria leci - to nie fair.
Czytałem tylko te pojedyncze książki, które nie tworzą serii. A później okazuje się, że dopisuje część drugą kolejną i kolejna seria leci - to nie fair.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZadziwia mnie jego płodność literacka!
Zadziwia mnie jego płodność literacka!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoją przygodę z polskim kryminałem zacząłem od Kasacji Pana Mroza. Ciekawie się zaczynała, no i Pani Mecenas słuchała Iron Maiden, zespołu mojej młodości. Mam wszystkie części Chyłki ale koło 12 tomu przestało mi się podobać. Seria Wotum Nieufności, czyli political fiction ciekawe, Forst również ale tak do Widma Brockenu. Później zacząłem poznawać Panią Bondę, pierwsze książki i profilerze świetne. No i teraz zostałem koneserem polskiego kryminału. Stelar, Kościelny, Ćwirlej a teraz Gortych. Ciesze się, że dzięki Panu Mrozowi rozruszał się rynek wydawniczy polskiego kryminału.
Moją przygodę z polskim kryminałem zacząłem od Kasacji Pana Mroza. Ciekawie się zaczynała, no i Pani Mecenas słuchała Iron Maiden, zespołu mojej młodości. Mam wszystkie części Chyłki ale koło 12 tomu przestało mi się podobać. Seria Wotum Nieufności, czyli political fiction ciekawe, Forst również ale tak do Widma Brockenu. Później zacząłem poznawać Panią Bondę, pierwsze...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo tak jak ja, zacząłem od kasacji Pana Mroza 😂😅
To tak jak ja, zacząłem od kasacji Pana Mroza 😂😅
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytałem kilka książek pana Mroza. Szału nie ma. Są gusta i guściki. Jeżeli przegonił Sienkiewicza, to smutne. Dla mnie właśnie Sienkiewicz to jest pisarz, jego książki są takie barwne. Jest przygoda. Nie zraża mnie ilość stron. Natomiast u Mroza mam wrażenie, że cały czas jest to samo, ale inaczej napisane :p
Czytałem kilka książek pana Mroza. Szału nie ma. Są gusta i guściki. Jeżeli przegonił Sienkiewicza, to smutne. Dla mnie właśnie Sienkiewicz to jest pisarz, jego książki są takie barwne. Jest przygoda. Nie zraża mnie ilość stron. Natomiast u Mroza mam wrażenie, że cały czas jest to samo, ale inaczej napisane :p
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeszcze nie czytałam nic Remigiusza, ale skoro to aż 10 milionów egzemplarzy, to zaryzykuję. Trzeba wiedzieć, czym kraj żyje. 😆
Jeszcze nie czytałam nic Remigiusza, ale skoro to aż 10 milionów egzemplarzy, to zaryzykuję. Trzeba wiedzieć, czym kraj żyje. 😆
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDisco polo też się dobrze sprzedawało swego czasu 🤦♂️
Disco polo też się dobrze sprzedawało swego czasu 🤦♂️
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ciekawe, czy wśród tej licznej rzeszy fanów twórczości pisarza zaczyna kiełkować idea lobbingu na rzecz przyznania literackiego Nobla dla pana Remigiusza?
Jeżeli nie, to na pewno powinni próbować, a na początek - moim zdaniem - dobra byłaby jakaś oddolna inicjatywa wpisania którejś z książek Remigiusza Mroza na listę szkolnych lektur.
Tak na próbę. Pani minister chyba poprze taką oddolną inicjatywę.
Ciekawe, czy wśród tej licznej rzeszy fanów twórczości pisarza zaczyna kiełkować idea lobbingu na rzecz przyznania literackiego Nobla dla pana Remigiusza?
Jeżeli nie, to na pewno powinni próbować, a na początek - moim zdaniem - dobra byłaby jakaś oddolna inicjatywa wpisania którejś z książek Remigiusza Mroza na listę szkolnych lektur.
Tak na próbę. Pani minister chyba...
@werblista
ośmielę się zauważyć, że ironia i sarkazm są trudne do rozpoznania w piśmie
@werblista
ośmielę się zauważyć, że ironia i sarkazm są trudne do rozpoznania w piśmie
Koleś, który ciągnie dwie serie, a z jednej nawet zrobił dwa spin-offy.
Koleś, który ciągnie dwie serie, a z jednej nawet zrobił dwa spin-offy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKto to jest Remigiusz Mróz?
Kto to jest Remigiusz Mróz?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo taki koleżka, co to zatrudnia kilku ghost writerów i wydaje wszystko pod swoim nazwiskiem. Kasa się zgadza i biznes się kręci.
To taki koleżka, co to zatrudnia kilku ghost writerów i wydaje wszystko pod swoim nazwiskiem. Kasa się zgadza i biznes się kręci.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo dobrze, sięgam po Kasację. Przekonał mnie Pan i spróbuję.
No dobrze, sięgam po Kasację. Przekonał mnie Pan i spróbuję.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamRemigiusz Mróz przekonał mnie do siebie.
Remigiusz Mróz przekonał mnie do siebie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Do imć Kraszewskiego jeszcze daleko.... 64 powieści kontra... 600❗️
Dorobek J.I. Kraszewskiego pod tym względem jest imponujący - napisał ponad 220 powieści w około 400 tomach i około 150 opowiadań, nowel, obrazków, a jest to ledwie połowa spuścizny.
Najważniejszym działem twórczości Kraszewskiego są powieści, w ciągu 57 lat napisał ich 232, w tym 144 powieści społecznych, obyczajowych i ludowych i 88 historycznych.
Do imć Kraszewskiego jeszcze daleko.... 64 powieści kontra... 600❗️
Dorobek J.I. Kraszewskiego pod tym względem jest imponujący - napisał ponad 220 powieści w około 400 tomach i około 150 opowiadań, nowel, obrazków, a jest to ledwie połowa spuścizny.
Najważniejszym działem twórczości Kraszewskiego są powieści, w ciągu 57 lat napisał ich 232, w tym 144 powieści...
Dobry człowiek interesu. Z trudem przebrnąłem przez jedną z jego szczytowych powieści. „Nieodnaleziona” czy jakoś tak. Zdziwiony jestem 10 mln sprzedanych książek.
Dobry człowiek interesu. Z trudem przebrnąłem przez jedną z jego szczytowych powieści. „Nieodnaleziona” czy jakoś tak. Zdziwiony jestem 10 mln sprzedanych książek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jestem zdziwiony z powodu Twojego zdziwienia. ;) Mróz miał od początku silny marketing. Pakowanie na plakaty i billboardy. O Internecie nawet nie mówię. Ilość tego wszystkiego mogła wywołać torsję... ale to też powodowało, że ludzie "modni" kupowali ową "celebrycką" literaturę kolejową.
Ale o talencie Mroza najlepiej świadczy to, że gdy odejmiemy ową promocję (doczepiając ją do kogoś innego) to zaraz nikt nie będzie pamiętał o Remigiuszu. Trzeba cały czas o nim mówić. Nie stworzył jednej książki na poziomie przeciętnym.
W skrócie to nie jest np. Sapkowski. Alkoholik i buc ALE z talentem, który napisał raptem kilka pozycji i prawie do każdej czytelnik może wielokrotnie wracać.
Oprócz "Żmii".
Jestem zdziwiony z powodu Twojego zdziwienia. ;) Mróz miał od początku silny marketing. Pakowanie na plakaty i billboardy. O Internecie nawet nie mówię. Ilość tego wszystkiego mogła wywołać torsję... ale to też powodowało, że ludzie "modni" kupowali ową "celebrycką" literaturę kolejową.
Ale o talencie Mroza najlepiej świadczy to, że gdy odejmiemy ową promocję (doczepiając...
Żmija najlepsza
Żmija najlepsza
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiech żyje marketing.
Niech żyje marketing.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratuluję.
Gratuluję.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam