Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu

Okładka książki Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu autora Max Gallo, 8371209282
Okładka książki Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu
Max Gallo Wydawnictwo: Rebis powieść historyczna
415 str. 6 godz. 55 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
415
Czas czytania
6 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
8371209282
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu



książek na półce przeczytane 1774 napisanych opinii 457

Oceny książki Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu

Średnia ocen
7,3 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu

avatar
2112
2112

Na półkach:

Napoleon to jedna z moich ulubionych postaci historycznych.
Jako wódz, jeden z największych.
Tak, w końcu przegrał, ale ile namieszał ?
Tego nikt mu nie odbierze.

" I Herkules dupa, gdy chacharów kupa "

Dał dużo nadziei Polakom ( dlaczego nic z tego nie mogło wyjść, to już inna historia )
W istotnym stopniu powiększył bohaterskie dzieje naszego Narodu.
Martyrologię też.

Książka to jego zbeletryzowana biografia.
Są lepsze, ale to opinia subiektywna.
Na początek, dla osób zainteresowanych tematem, poleciłbym, ze względu na łatwą przyswajalność tekstu, właśnie tę pozycję.
POLECAM !!!

Napoleon to jedna z moich ulubionych postaci historycznych.
Jako wódz, jeden z największych.
Tak, w końcu przegrał, ale ile namieszał ?
Tego nikt mu nie odbierze.

" I Herkules dupa, gdy chacharów kupa "

Dał dużo nadziei Polakom ( dlaczego nic z tego nie mogło wyjść, to już inna historia )
W istotnym stopniu powiększył bohaterskie dzieje naszego Narodu.
Martyrologię...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
220
34

Na półkach: ,

Ciekawe spojrzenie na jedną z najbardziej znanych postaci w historii. Listy, przemyślenia i odczucia Napoleona pozwalają nam odkryć jak wyglądała Europa w tamtym czasie. Ten tom pokazuje nam jakie wyzwania czekały na cesarza i jak trudne decyzje musiał podejmować od młodości aż po walkę z 2 innymi cesarzami.

Ciekawe spojrzenie na jedną z najbardziej znanych postaci w historii. Listy, przemyślenia i odczucia Napoleona pozwalają nam odkryć jak wyglądała Europa w tamtym czasie. Ten tom pokazuje nam jakie wyzwania czekały na cesarza i jak trudne decyzje musiał podejmować od młodości aż po walkę z 2 innymi cesarzami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
261
160

Na półkach:

Zbeletryzowana biografia - w sumie nic zaskakującego dla wytrawnych znawców gatunku.

Ja do tej grupy nie należę, ale i tak się wypowiem.

Przeszkadzała mi okropnie formuła "czasu teraźniejszego". Całość historii Bonapartego (obiektywnie interesującej i inspirującej) rozbita na milion pojedynczych scen, z którymi trudno wejść w emocjonalny kontakt. Opowiedziana jakby to było "tu i teraz". Zabieg podobny do rzucenia całego stosu fotografii z opisami wyjaśniającymi:
- tutaj wchodzi i krzyczy na lokaja
- a tu one stoją, a on nie wie jak do nich zagadać
- a tam żołnierze salutują, on jedzie na koniu, wiatr wieje
- i jeszcze na tej spaceruje i myśli: jestem genialny
i etc itd

Za dużo szczegółu, za mało spojrzenia z góry. Gallo zamyka nas w umyśle wariata i nie pozwala wyjść. Nie każdemu to będzie odpowiadało.

Zbeletryzowana biografia - w sumie nic zaskakującego dla wytrawnych znawców gatunku.

Ja do tej grupy nie należę, ale i tak się wypowiem.

Przeszkadzała mi okropnie formuła "czasu teraźniejszego". Całość historii Bonapartego (obiektywnie interesującej i inspirującej) rozbita na milion pojedynczych scen, z którymi trudno wejść w emocjonalny kontakt. Opowiedziana jakby to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

437 użytkowników ma tytuł Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu na półkach głównych
  • 232
  • 186
  • 19
104 użytkowników ma tytuł Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu na półkach dodatkowych
  • 67
  • 11
  • 8
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Max Gallo
Max Gallo
Francuski historyk, powieściopisarz, eseista i polityk. Mąż Marielle Gallo. Syn włoskiego imigranta. Autor biografii Juliusza Cezara, Maximiliena de Robespierre, Giuseppe Garibaldiego, Napoleona Bonapartego, Róży Luksemburg oraz Charles'a de Gaulle'a. 31 maja 2007 został wybrany członkiem Académie française na miejsce Jean-François Revela.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

1453. Upadek Konstantynopola Roger Crowley
1453. Upadek Konstantynopola
Roger Crowley
Biegu dziejów nie da się oszukać. Trąci to trochę historycznym determinizmem, ale pewne rzeczy prędzej czy później muszą nadejść. Gdy naprzeciwko siebie staje połykająca kolejne terytoria wschodząca potęga i dogorywające państewko, ograniczone praktycznie do murów jednego miasta, wynik starcia może być tylko jeden. Jak w ewolucji – silniejszy byt wypiera słabszy. Cesarstwo Bizantyńskie znikło w mrokach dziejów, by zrobić miejsce dla nowego dominatora w tej części świata – Imperium Osmańskiego. Jak doszło do tego, że po jednym z najświetniejszych organizmów państwowych średniowiecza pozostały tylko mury wiekowych świątyń i mające wybitnie pejoratywne znaczenie określenia „bizantynizm” i „bizantyński”? Musimy się cofnąć w czasie o sześć wieków, a pomoże nam w tym lektura książki Rogera Crowleya „1453. Upadek Konstantynopola”. Roger Crowley to angielski pisarz (urodzony w 1951 roku),nie historyk, ale absolwent literatury angielskiej na uniwersytecie w Cambridge. Jego dorobek jest skromny, ale każda z trzech książek tego Autora spotykała się z uznaniem środowiska. Życie, praca i podróże po krajach śródziemnomorskich określiły teren jego zainteresowań. „1453. Upadek Konstantynopola” to jego druga po „Morskich imperiach”książka, która ukazuje się w naszym kraju. Na wydanie czeka jeszcze historia Wenecji „City of Fortune”. Polski czytelnik otrzymuje do ręki „Upadek…” osiem lat po premierze. Książka Crowleya to opowieść „o odwadze i okrucieństwie, technicznej przemyślności i szczęściu, tchórzostwie, uprzedzeniach i tajemnicach”, a przede wszystkim o mieście, które muzułmanie nazywali „Czerwonym Jabłkiem”, „kością w gardle Allacha”, „miastem, którego pożąda świat”. Już Mahomet przewidywał, że przyjdzie taki dzień, że wyznawcy wiary narodzonej na arabskiej pustyni zdobędą Konstantynopol. Próbowali kilkukrotnie. Zawsze bezskutecznie. Mieszkańcy Konstantynopola – Rzymianie, jak sami siebie nazywali – liczyli na to, że i wiosną 1453 roku obronią swoje miasto. Nie bez podstaw, bo jak dotąd tylko raz udało się je zająć wrogom, i to najmniej oczekiwanym, bo członkom IV krucjaty (w 1204 roku. Bizancjum było oblegane ponad dwadzieścia razy, ale murów cesarza Teodozjusza z V wieku od strony lądu nikomu nie udało się sforsować. Zdobycie miasta przez Turków osmańskich poprzedził wiek epidemii, katastrof naturalnych, postępującej biedy. Nic więc dziwnego, że morale ludności było niskie. Ale w rodzącym się Imperium Osmańskim też nie było idealnie. Państwem wstrząsały wewnętrzne konflikty, sporo energii pochłaniały też walki z Węgrami. W końcu sułtan Murad II doszedł do wniosku, że jego państwo nie będzie bezpieczne, dopóki Konstantynopol pozostanie enklawą chrześcijaństwa na jego terytorium. W testamencie dla syna, Mehmeda II, przekazał mu, aby w końcu zdobył to miasto. Oblężenie było też starciem wybitnych osobowości – Mehmeda i cesarza Konstantyna XI Paleologa. Przyszło im jednak działać w zupełnie innych okolicznościach. Jeden rządził państwem w przeddzień szczytu potęgi; drugi praktycznie już tylko odliczał czas do końca panowania. Obaj skończyli też zupełnie inaczej: Mehmed otrzymał tytuł Fatih (Zdobywca),z kolei wypchaną słomą głowę cesarza obwożono po państwie Turków na dowód zwycięstwa nad niewiernymi. Autorów należą się pochwały za plastyczne i drobiazgowe – ale nie nużące – przedstawienie opisu oblegania stolicy cesarstwa wschodniorzymskiego. Crowley przyznaje, że „raport z oblężonego miasta” może być niedokładny, a miejscami zawierać może i błędy. Autor korzystał z nielicznych źródeł z epoki, głównie powstałych w obozie chrześcijańskim. Musiał więc odrzucić skłonność do przesady średniowiecznych kronikarzy, oddzielić fakty od legend. Udało mu się to, choć przyznaje, że nie w pełni poradził sobie z rekonstrukcją wydarzeń. Jednak te niedociągnięcia – nawet jeśli komuś uda się je uchwycić – nie zabierają przyjemności płynącej z lektury. To też interesująca nauka technik oblężniczych późnego średniowiecza i zapowiedź nowej – masowego ostrzału artyleryjskiego. Przyznam, że podczas czytania książki migały mi przed oczami obrazki z trzeciej części „Władcy Pierścieni” – scen oblegania stolicy Gondoru, Minas Tirith… „Upadek…” ukazał się nakładem Domu Wydawniczego Rebis. To rękojmia, że otrzymujemy do rąk książkę wydaną na bardzo dobrym poziomie. W tym konkretnym przypadku – w twardej oprawie, z licznymi ilustracjami, po świetnej robocie edytorskiej i redakcyjnej.
mitobrave - awatar mitobrave
ocenił na72 lata temu
Świt królestw. Jasna historia wieków ciemnych Dan Jones
Świt królestw. Jasna historia wieków ciemnych
Dan Jones
Muszę przyznać, że Dan Jones ciekawie ogarnął temat. "Świt królestw" nie jest klasyczną historią średniowiecza, taką idącą po sznurku, od daty do daty i od jednego króla do drugiego. Autor przedstawia średniowiecze przez pryzmat zjawisk i prądów, jakie zachodziły w tym okresie i go kształtowały. Jest więc np. o najeździe barbarzyńców na Europę, narodzinach islamu, o etosie rycerstwa, krucjatach, o klasztorach i mnichach, Mongołach, czy epidemii dżumy. Myślę, że takie ujęcie daje lepsze, bo kompleksowe pojęcie, czym było średniowiecze - i na ile żyje ono nadal w nas. Bo żyje, mimo że najczęściej mamy do średniowiecza pejoratywny stosunek, postrzegając je jako epokę zacofania. Nie jest to prawda, bo w tym czasie zachodziły też zmiany popychające cywilizację do przodu. Fakt, że jest to historia skupiająca się na Europie Zachodniej - tu wyjątkiem jest omówienie narodzin islamu oraz Imperium Mongolskiego - ale te wydarzenia miały oczywiście bardzo duży wpływ na Europę. Natomiast trochę mnie zdziwiło ujęcie de facto renesansowych osiągnięć (wielcy artyści, myśliciele) jako "średniowieczne". To albo średniowiecze, albo renesans. Wiadomo, że koniec średniowiecza postrzegany jest bardzo umownie i jako cezurę podaje się różne daty/wydarzenia, też w zależności od obszaru. Ale raczej od połowy XV wieku to już był renesans, a na pewno nie przeciągałabym trwania średniowiecza do wieku XVI, włączając w ten okres Lutra i odkrycia geograficzne. Całość napisana jest w swobodnym, angażującym stylu - naprawdę nie ma nudy, co pozytywnie mnie zaskoczyło, bo czytałam kiedyś książkę Jonesa o Templariuszach i nie była ona aż tak ciekawa. Najciekawszy był dla mnie początek książki, o upadku Cesarstwa Rzymskiego i wtargnięciu na teren Europy ludów barbarzyńskich, a także rozdziały o uczonych, rycerzach i budowniczych. Przydałaby się lepsza korekta, bo jest tu sporo kiksów i literówek.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na88 dni temu
Berlin 1945. Upadek Antony Beevor
Berlin 1945. Upadek
Antony Beevor
Książka posiada zalety i wady. Najważniejsza zaleta to lekkie pióro Autora (pomimo dramatycznej i tragicznej materii zdarzeń, które opisuje),opowieść o ostatnich miesiącach III Rzeszy na berlińskim kierunku frontu wschodniego czyta się jednym tchem. Kolejna to obiektywizm Autora, nie ubarwia rzeczywistości, nie wybiela i nie zaczernia obrazu żadnej ze stron uwikłanych w konflikt. Na samym wstępie wspomina, iż jednym z celów podjęcia pracy (książka powstała na przełomie wieków XX/XXI) było ukazanie wszelakich okropieństw wojny jako ostrzeżenia dla obecnych i przyszłych pokoleń, przy czym wprost wskazał na ruchy neofaszystowskie w Niemczech i gdzie indziej. Ostrzeżenie okazało się prawdziwe, niestety, tylko skierowane pod zbyt wąskim adresem. Niebezpieczeństwo przyszło skądinąd, a obecne „wyczyny” wojsk rosyjskich na Ukrainie jako żywo przypominają to, co działo się w 1945 r. we wschodnich Niemczech. Pod tym względem nic się w mentalności „sołdatów” oraz ich dowództwa nie zmieniło. Owe opisy brutalizmów rosyjskich: zbrodni, rabunków i przede wszystkim gwałtów (te ostatnie przybrały charakter masowy, dotyczyły milionów kobiet, radzieccy żołnierze gwałcili przy tym nie tylko Niemki ale również Polki czy nawet uwolnione z robót przymusowych własne rodaczki) są szczegółowo udokumentowane, bardzo obszerne i realistyczne, dominują wręcz w rozległych partiach monografii. W kilku wypadkach wspomina Autor również o zbrodniach polskich (wskazuje konkretne przypadki mordowania jeńców). Trzeba jednak od razu zaznaczyć, iż A. Beevor wyraźnie, wielokrotnie i jednoznacznie podkreśla, kto wojnę rozpoczął i w jak brutalny sposób ją prowadził, co musiało zrodzić chęć odwetu. Opisuje też różnego rodzaju zbrodnie władz oraz wojsk niemieckich, popełniane nawet w ostatnich miesiącach, tygodniach i dniach wojny, zarówno na jeńcach, robotnikach przymusowych jak i na własnych żołnierzach oraz ludności cywilnej. Do tego wyraźne podkreślenie polityki prowadzonej przez Stalina na „wyzwolonych” ziemiach polskich, gdzie brutalnymi metodami instalowano posłuszne, prokomunistyczne władze oraz aresztowano i mordowano ludzi związanych z podziemiem prolondyńskim oraz prawowitym rządem emigracyjnym. A wszystko to przy braku reakcji sojuszników zachodnich, połączonym z rozbrajającą wręcz naiwnością władz politycznych i wojskowych USA, które wielokrotnie dawały się wodzić Stalinowi za nos. Warto też podkreślić trud Autora przy zbieraniu materiałów, nie tylko archiwaliów, opublikowanych wspomnień i opracowań, ale także licznych wywiadów z żyjącymi jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX w. uczestnikami wydarzeń po obydwu stronach frontu. Tego ostatniego nie da się już obecnie powtórzyć. Książka A. Beevora posiada też wady. Przede wszystkim nieco po macoszemu potraktowana została strona czysto militarna, poświęcono jej stosunkowo mało miejsca, a sama relacja z wydarzeń jest raczej chaotyczna i powierzchowna. Zamieszczono sporo map, są one jednak mało przydatne, zbyt ogólnikowe, nieczytelne, zawierają błędy rzeczowe. Zdecydowanie, miłośnicy militariów jako takich nie będą do końca zadowoleni z lektury. Druga kwestia to niespójny tok narracji. W pogoni za chęcią ukazania rozlicznych aspektów wydarzeń Autor często przeskakuje z tematu na temat, co skutkuje brakiem porządku i zauważalnym chaosem. Porusza też pewne tematy, których następnie nie rozwija. Przykładowo, opisując powojenne losy marszałka Żukowa skupia się na mało w sumie istotnej kwestii „żalu” zdobywcy Berlina wobec Stalina o oszukanie go w sprawie odnalezienie i losów szczątków Hitlera, pomija natomiast sprawy o pierwszorzędnym znaczeniu, np. osobisty i decydujący udział Żukowa w aresztowaniu, upadku i zgładzeniu Berii, a także jego stosunki z Chruszczowem. Nie ma to bezpośredniego związku z wydarzeniami 1945 r., ale skoro już Autor podjął ten temat, to należało go rozwinąć i ważniejsze kwestie przynajmniej zasygnalizować (tym bardziej, że miały one istotny wpływ na kształt i możliwość opublikowania spisywanych przez marszałka Żukowa pamiętników – ważnego i wykorzystywanego przez A. Beevora, chociaż dalekiego od obiektywizmu źródła historycznego). Wspomniane tu usterki pracy kompensują jednak wyliczone uprzednio zalety, warto więc ją przeczytać.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na77 miesięcy temu
Wyspy. Historia Norman Davies
Wyspy. Historia
Norman Davies
Odnoszę wrażenie, że bardziej niż pisanie historii wysp brytyjskich interesowały autora różne koncepcje historiozoficzne i politologiczne i dzielenie się z czytelnikami swoimi opiniami i mniemaniami, dotyczącymi często tak naprawdę sytuacji obecnej Wielkiej Brytanii (mimo innych deklaracji autora. Np. Irlandia poza okresem kiedy była częścią Brytanii, czyli po 1946, a tak naprawdę po 1922, właściwie w książce nie istnieje),z implikacjami. Z punktu widzenia historyka brytyjskiego, skoro tradycyjnych historii Anglii powstały może setki, taki zabieg ma sens, ale dla polskiego czytelnika, chcącego poznać historię Zjednoczonego Królestwa (rozróżnienie od Anglii bardzo podkreślane przez autora) oznacza to, że chyba lepiej poszukać innego źródła. Jak któryś z poprzednio oceniających napisał, "koniec historii" ma u Daviesa miejsce gdzieś na początku XVIII wieku, potem następują już bardziej rozważania i eseje na temat (chociaż i wcześniej np. czasy elżbietańskie zostały potraktowane po macoszemu). Przy czym niektóre, jak szerokie omówienie pozycji z dziedziny historiografii brytyjskiej, raczej nie będą interesujące dla niefachowca. Natomiast zrozumiałem, że historia wysp brytyjskich jest na tyle obszerna i zawiła, że, o ile nie ma być potraktowana po łebkach, jeden, nawet gruby tom to może być za mało. O dziwo, historia Polski prostsza. No i różnica między Zjednoczonym Królestwem, Anglią, Wielką Brytanią, Brytanią itp, nie mówiąc o Szkocji, jakoś lepiej do mnie przemówiła.
tam - awatar tam
ocenił na62 lata temu

Cytaty z książki Napoleon. Tom 1 - Pieśń wymarszu

Więcej
Max Gallo Napoleon. Tom 1. Pieśń wymarszu. Słońce Austerlitz Zobacz więcej
Max Gallo Napoleon. Tom 1. Pieśń wymarszu. Słońce Austerlitz Zobacz więcej
Max Gallo Napoleon. Tom 1. Pieśń wymarszu. Słońce Austerlitz Zobacz więcej
Więcej