Ostatnia noc w Twisted River

Okładka książki Ostatnia noc w Twisted River autorstwa John Irving
Okładka książki Ostatnia noc w Twisted River autorstwa John Irving
John Irving Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Last Night in Twisted River
Data wydania:
2010-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2010-05-18
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376483900
Tłumacz:
Magdalena Moltzan-Małkowska
New Hampshire, rok 1954. Spławianie drewna powoli staje się przeżytkiem. W podupadającej osadzie Twisted River kucharz o trudnym do wymówienia nazwisku Dominic Baciagalupo prowadzi stołówkę dla robotników z tartaku. Niefortunna pomyłka jego dwunastoletniego syna Danny`ego wyzwala lawinę zdarzeń, które na zawsze odmienią jego życie. Zmuszeni do ucieczki, ojciec i syn rozpoczynają pięćdziesięcioletnią podróż w poszukiwaniu szczęścia i utraconej tożsamości. Przeszłość, która nie daje o sobie łatwo zapomnieć, rzuca ich z miejsca na miejsce, zaś próby odbudowania normalnego życia skupiają się wokół kulinarnych poczynań Dominika i kariery literackiej Danny’ego. Czy kiedykolwiek uda im się odzyskać spokój i znaleźć to, czego szukają?

Najnowsza powieść autora „Świata według Garpa” obfituje w wypadki dramatyczne i mrożące krew w żyłach, ukazane z charakterystyczną dla Irvinga kąśliwością i dystansem na tle przemian zachodzących w Ameryce drugiej połowy dwudziestego wieku. To powrót Irvinga, jakiego pamiętamy z „Hotelu New Hampshire” i „Regulaminu tłoczni win”. Powrót w wielkim stylu.

[opis wydawcy]
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatnia noc w Twisted River w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ostatnia noc w Twisted River



1869 671

Oceny książki Ostatnia noc w Twisted River

Średnia ocen
6,7 / 10
871 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatnia noc w Twisted River

avatar
39
14

Na półkach:

No nie wiem
Zmęczyła mnie
Jakby za dużo tego wszystkiego i zbyta chaotyczne dla mnie
To co mnie w "Regulaminie..." całkiem złapało i wciągnęło tutaj zmęczyło.
Coś mi tutaj nie zagrało. Nie wiem - chaotyczny sposób narracji, bohaterowie, relacje
Sam nie wiem ale zmęczyło to mnie .

No nie wiem
Zmęczyła mnie
Jakby za dużo tego wszystkiego i zbyta chaotyczne dla mnie
To co mnie w "Regulaminie..." całkiem złapało i wciągnęło tutaj zmęczyło.
Coś mi tutaj nie zagrało. Nie wiem - chaotyczny sposób narracji, bohaterowie, relacje
Sam nie wiem ale zmęczyło to mnie .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
16
13

Na półkach:

„Tylko Ketchum zabije Ketchum’a”

Ta powieść jest dla osób, które czytają 200 książek rocznie. Nieskomplikowana, prosta, choć niektórzy twierdzą, że nawet z biskupiego kazania można wydobyć głębszy sens. Autor umiejętnie buduje napięcie, chociaż przy pomocy standardowego chwytu – morderstwa. A naprawdę to nieumyślne zabójstwo a nawet wypadek.
Ciekawostką, historią budującą horyzonty jest opis życia flisaków spławiających drewno.
Natomiast najbardziej praktycznym, interesującym momentem jest opis jak popełnić udane samobójstwo. Istnieje szansa, że wykorzystam tą wskazówkę, o ile w wieku 80 lat będę w stanie podnieść siekierę. Podobno noże Z. też się do tego nadają.
Podziwiam wyobraźnię autora i zdolność łączenia wątków.
Jak każda książka dla ludu, kończy się happy end. Postacie są wiarygodne, ale brakuje głębi. Czyta się łatwo i nie trzeba zbyt dużo myśleć, wystarczy połączyć kropki a zna się zakończenie powieści. Dla mnie najbardziej interesująca jest postać Ketchum’a. Irving napisał wcześniej Świat według Garpa; jest to dobra książka.
Ostatnia noc w Twisted River to kryminał. Niczym James Bond, zabili go i uciekł a nawet się zemścił. Irwing napisał pięćset siedemdziesiąt stron, a ja nie mogę sklecić jednej, ech.

„Tylko Ketchum zabije Ketchum’a”

Ta powieść jest dla osób, które czytają 200 książek rocznie. Nieskomplikowana, prosta, choć niektórzy twierdzą, że nawet z biskupiego kazania można wydobyć głębszy sens. Autor umiejętnie buduje napięcie, chociaż przy pomocy standardowego chwytu – morderstwa. A naprawdę to nieumyślne zabójstwo a nawet wypadek.
Ciekawostką, historią...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
177
44

Na półkach: ,

To trudne spotkanie z Irvingiem. Długo zajęło zanim zaprzyjaźniłam się z bohaterami. Jednak jak już się to udało, wciągnęli mnie do swojego świata. Piękna opowieść!

To trudne spotkanie z Irvingiem. Długo zajęło zanim zaprzyjaźniłam się z bohaterami. Jednak jak już się to udało, wciągnęli mnie do swojego świata. Piękna opowieść!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1720 użytkowników ma tytuł Ostatnia noc w Twisted River na półkach głównych
  • 1 139
  • 547
  • 34
464 użytkowników ma tytuł Ostatnia noc w Twisted River na półkach dodatkowych
  • 367
  • 52
  • 12
  • 10
  • 10
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Ostatnia noc w Twisted River

Inne książki autora

John Irving
John Irving
Amerykański pisarz i scenarzysta filmowy. Jest laureatem Nagrody Akademii Filmowej za 2000 w kategorii "najlepszy scenariusz "adaptowany do filmu "The Cider House Rules" (polski tytuł "Wbrew regułom", na podst. własnej powieści "Regulamin tłoczni win").
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szkarłatny płatek i biały Michel Faber
Szkarłatny płatek i biały
Michel Faber
Tytuł ,,Szkarłatny płatek i biały” zawsze jakoś przewijał się w mojej głowie wśród książek osadzonych w XIX wieku. Praktycznie nic o niej nie wiedziałam, ale sam tytuł wydawał mi się bardzo piękny i zachęcający. Teraz sięgnęłam po nią w ramach wyzwania czytelniczego… i cieszę się, że nie przeczytałam jej wcześniej. Sugar to młoda prostytutka żyjąca w biednej dzielnicy wiktoriańskiego Londynu. Nie jest olśniewającą pięknością, ale wyróżnia się inteligencją, wiedzą oraz sprawnym łączeniem delikatności i wyuzdania. Chichot losu stawia na jej drodze Williama Rackhama, syna właściciela fabryki perfum, mężczyznę, który nie powinien zapuszczać się do takich miejsc. Jednak Sugar z miejsca oczarowuje Williama, a ten postanawia ułatwić jej zmianę statusu społecznego. Wiedząc, że jest to powieść o prostytutce, nastawiałam się na coś mocnego i uciekającego od pruderyjnego obrazu dziewiętnastowiecznej Anglii, ale dostałam jeszcze więcej, niż się spodziewałam. Faber nie gryzie się w język, nie próbuje nam wmawiać, że w ukazanym świecie jest coś pięknego i eleganckiego. Mamy tu dosadne wyrażenia, naturalistyczne opisy brudu, smrodu i potrzeb fizjologicznych, akty seksualne są przedstawione ostro i bez cienia subtelności, mamy tu też wątek mężczyzny marzącego o karierze duchownego, który próbuje nawracać prostytutki, a ich rozmowy mogą być dla niektórych wręcz obrazoburcze. I mimo że przecież ja nie lubię wulgarności w książkach, to tutaj było to opisane tak, że z miejsca mnie kupiło i nie wyobrażam sobie, by ta powieść została napisana inaczej. Od jakiegoś czasu jestem zmęczona cukierkową wizją dawnych epok, ciągnie mnie do książek opisujących niższe warstwy czy wręcz półświatek i tu to dostałam. Jeśli ktoś oczekuje czegoś w stylu klasyków, delikatnego i wyważonego, to może być zawiedziony, ale dla mnie to było bardzo ciekawe doświadczenie – zastanowić się, o jakich aspektach znani autorzy nie mogliby napisać. Nie jest to lekka i przyjemna pozycja. Napisana jest w sposób dość rozwleczony, mamy tutaj dużo szczegółów i odchodzenia od głównej fabuły. Mi czytało się ją dość ciężko. Bohaterowie w większości są okropnymi, pełnymi wad ludźmi. To nie jest klasyczny romans o miłości ludzi z dwóch różnych światów – mimo zauroczenia i pożądania wiemy, że Sugar i William postrzegają swoją relację jako układ. Oboje też popełniają masę błędów i niemoralności, a autor kreśli nam wizję świata, gdzie niewinność i czyste intencje są skazane na porażkę, tak jak w przypadku Henry’ego. Ciężko tu do kogoś szczerze się przywiązać, ale jednocześnie udało mi się zrozumieć Sugar, zderzenie jej zapału do nauki i ukrytej wrażliwości ze światem, który budził w niej szorstkość i brutalność, wydawało mi się bardzo prawdziwe. Faber poruszył trudny, bolesny temat zmuszania do prostytucji, i to bardzo młodych dziewcząt, ale zrobił to w surowy sposób, bez moralizowania i użalania się, ale tak, by czytelnik powoli zaczynał zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę całe życie czuła główna bohaterka. Bardzo ciekawą postacią jest też Agnes, żona Williama – inteligentna, skłonna do refleksji, ale bardzo ,,odklejona”, żyjąca w swoim świecie, nieprzystosowana do realiów i uciekająca przed nimi. Zakończenie mnie zaskoczyło i skłoniło do spekulacji, co naprawdę się wydarzyło i jak to wszystko rozumieć. Nie pokochałam tej książki, pewnie nie będę do niej wracać, ale na pewno dała mi do myślenia i wyróżniała się na tle powieści, które zazwyczaj czytam. Polecam chociaż spróbować. ,, Ludzie mają dzieci, bo pragną nieśmiertelności, żyją jednak iluzją, albowiem te małe potwory są przecież sobą, nie nimi. Kto chce nieśmiertelności, powinien zdobyć ją na własną rękę!”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na78 miesięcy temu
Zanim Cię znajdę John Irving
Zanim Cię znajdę
John Irving
Powieść pornograficzna? W jakimś sensie tak. Powieść autobiograficzna? No tego nie wiemy. Jednak założenie, że tak, pomaga w akceptowaniu rozmiaru tej powieści. Życie jest długie, a ta powieść do niewielkich nie należy – mój egzemplarz to 960 stron i to w oryginale a wiemy, że angielski jest bardziej zwarty niż polski. Dialogi są niejako częścią tekstu - po polsku powinno być ponad 1000 stron (!). Czytałem inne recenzje. Ktoś się skarży, że pewne sytuacje się powtarzają, inny, że zmiany w ludziach to nie jest prawdopodobne. No ale tu jest okres 30 lat. Pewnie coś może się w nas zmienić przez 30 lat. Do rzeczy – Pierwsze 700 stron to po prostu opowiadanie historyjek. Ciekawe, bo napisane z werwą. Dziecko, chłopiec, rozwija się w dość niecodziennym środowisku prostytutek, matki – artystki tatuażu a i na wpół prostytutki, później mamy szkoły dla dziewcząt, gdzie główny bohater przeżywa doświadczenia erotyczne z napalonymi dziewczynkami podczas gdy on sam jest jeszcze słabo rozbudzony. Od początku interesuje się aktorstwem, ale na poziomie teatrzyków szkolnych i inscenizacji klasowych fragmentów dzieł literackich. Dojrzewa, ma przyjaciółkę i przyjaciółki. No i tak się wszystko toczy od przypadku do przypadku aż sprzyjający zbieg okoliczności daje mu szanse na wystąpienie w filmie, w prawdziwym filmie. I jest nieoczekiwany sukces, później drugi i trzeci, jest Oskar i sława, sława i pieniądze. Jednak z perspektywy samego bohatera jego życie jest wciąż zwyczajne, choć okoliczności się zmieniają, szczególnie te celebryckie, przedtem nieznane. (Chłopiec jest niezbyt rozgarnięty.) No i dochodzimy do sedna – ostatnie 100 stron, może trochę więcej, to rodzaj przewrotu w historii życia. Rzeczy zapamiętane okazują się nie tak zapamiętane, ludzie znani z przeszłości są inni niż myśleliśmy, pojawiają się nowi i znikają dotychczas ważni. Przyłożyłem „Zanim cię znajdę” do własnego życia. Wówczas ta książka ma w sobie coś. Okazuje się, że nasza pamięć jest na usługach zdarzeń, w które chcemy wierzyć, że się wydarzyły. Ale wątpliwości nie powinny nas opuszczać. A co, jeżeli było jednak inaczej? W końcu jeszcze jedna rzecz. Jakaś czytelniczka pisała, że nie wierzy w lesbijskość nabytą (ja zresztą także). To doprowadziło ją do wniosku, że książka jest niewiarygodna, pan autor wypisuje bzdury. Dyskwalifikacja. Jednak to jest fikcja literacka. Ośmielę się nawet przypuszczać, że niespójności są zamierzone. W innej powieści Irvinga – „The Cider House Rules” – mamy znakomitą dyskusję na temat aborcji przeprowadzoną na 600 stronach. No i co z niej wynika? Ano to, że aborcja ma wiele aspektów i nie jest jednoznaczna. W „Zanim cię odnajdę” mamy podobny trick. Ktoś może odbierać z humorem przedziwne wtrącenia z obszarów zainteresowania lewackich postępowców, ale ja sądzę, że sprawa może mieć głębszy sens. Postać z powieści pisze scenariusz filmu o tzw. „Wybuchu w Halifax” – rok 1917, zginęło prawie 1800 osób. Eksplozja materiałów wybuchowych przewożonych przez statek. W scenariuszu podmuch wybuchu zabija owe 1800 osób. Jednak sceną do zapamiętania dla widzów ma być coś takiego – prostytutka wychodzi rano przed burdel, przeciąga się leniwie i nagle jej ubranie zostaje zdmuchnięte przez wybuch. Naga okazuje się być kobietą z męskim przyrodzeniem. To ma być punkt kulminacyjny filmu. Czy aby pan Irwing nie nabija się z postępu w naszej kulturze aktywiszczów i chirurżek?
saa-saa- - awatar saa-saa-
ocenił na91 rok temu
Białe zęby Zadie Smith
Białe zęby
Zadie Smith
Kiedy „Białe zęby” ukazały się na początku XXI wieku, czytano je przede wszystkim jako żywą, ironicznie napisaną opowieść o wielokulturowym Londynie. Panował wówczas pewien optymizm: wierzono, że globalizacja i demokracja liberalna stopniowo oswoją napięcia między kulturami, a społeczeństwa Europy staną się coraz bardziej pluralistyczne. Czytając tę powieść w 2026 roku, trudno jednak nie zauważyć, jak bardzo zmienił się kontekst, w którym ją odbieramy. Minęło zaledwie ćwierć wieku, a Europa wygląda dziś niestety inaczej. W wielu krajach narastają nastroje antyimigranckie, coraz mocniej brzmią głosy skrajnej prawicy, a język nacjonalizmu i kulturowego lęku powraca do politycznego centrum. W takim świecie „Białe zęby” brzmią inaczej niż w momencie swojego debiutu. Tam, gdzie dawniej widziano przede wszystkim ironiczną, satyryczną opowieść o energii wielokulturowego społeczeństwa, dziś łatwiej dostrzec napięcia, niepewności i pęknięcia, które dopiero zaczynały się wtedy ujawniać. To, co na przełomie wieków mogło wydawać się początkiem trudnego, ale możliwego dialogu między kulturami, dziś coraz częściej wygląda jak zapowiedź konfliktów, które dopiero miały nadejść. Powraca pragnienie prostoty: jednolitej tożsamości, czystych tradycji, wyraźnych granic między „nami” a „nimi”. Dlatego „Białe zęby” pozostają książką ważną nie dlatego, że oferują pocieszającą wizję harmonijnej wielokulturowości. Przeciwnie, ponieważ pokazują jej nieporządek, napięcia i sprzeczności. Smith opisuje świat głośny, chaotyczny, pełen konfliktów i wzajemnych nieporozumień. Dziś widać wyraźniej niż kiedyś, że nie jest to etap przejściowy prowadzący do zgody, lecz obraz rzeczywistości, z którą współczesne społeczeństwa nie potrafią się pogodzić i którą coraz częściej próbują zwalczyć zamiast zrozumieć. Tym bardziej imponujące jest, że tak przenikliwą diagnozę świata stworzyła autorka mająca zaledwie dwadzieścia kilka lat. „Białe zęby” są powieścią o imponującym rozmachu, niemal epicką, wielopokoleniową i wielowątkową, obejmującą szeroki fragment historii: od doświadczenia wojny, przez powojenne migracje, aż po koniec XX wieku. Największą siłą tej książki pozostaje galeria postaci. Bohaterowie są pełni sprzeczności, często irytujący, czasem groteskowi, ale niemal zawsze prawdziwi. Smith nie idealizuje nikogo - ani tradycjonalistów kurczowo trzymających się przeszłości, ani liberałów przekonanych o własnej moralnej wyższości. Wszyscy są w pewnym sensie zagubieni w świecie, który zmienia się szybciej, niż potrafią to zrozumieć.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na817 dni temu
Pasje utajone Irving Stone
Pasje utajone
Irving Stone
„W pierwszych dniach października do Wiednia przyjechał Bleuler ze swoją żona Jadwigą. Przyszli do Freudów na kolację. (…) Pańskie osiągnięcia można porównać z dokonaniami Darwina, Kopernika i Semmelweisa. Jestem przekonany, ze pańskie odkrycia mają fundamentalne znaczenie dla psychologii. Niezależnie od tego, czy postęp w psychologii ocenia się tak wysoko jak w innych naukach. Zygmunt oniemiał z wrażenia, gdy usłyszał te pochwały”.(s.897) Irving Stone, Pasje utajone, czyli życie Zygmunta Freuda, przekł. J. Krzeczkowski, Świat Książki, Warszawa 2009. * wielkość Freuda, mierzona pochwałami Bleulera, mówi sama za siebie, ** psychoanaliza to teoria dot. funkcjonowania ludzkiego umysłu, podkreślająca znaczenie nieświadomości, wpływającej na treść i jakość życia, *** na kształt osobowości człowieka mają nie tylko wpływ czynniki wrodzone, dziedziczne, ale też relacje, m. in. z rodzicami czy też życiowe doświadczenia. Irving Stone – to znany angielski autor książek: • przedstawiających losy znanych ludzi, m. in. Vincenta van Gogha Pasja życia, Michała Anioła Udręka i ekstaza, Jacka Londona Żeglarz na koniu; • w Pasjach utajonych przedstawia historię życia twórcy psychoanalizy, (także jego karierę naukową) na tle panoramy Wiednia z przełomu wieków; • biografia liczy 1131 stron (nie należy do dzieł krótkich),wymaga uwagi i czasu. Historia kończy się w 1938 r.: „ Czwartego czerwca 1938 roku Freudowie wsiedli do Orient Expresu. O trzeciej nad ranem przekroczyli Ren w okolicy Strasburga. (…) W przedziale Freudów nikt nawet nie próbował zmrużyć powieki. Niemiecka straż graniczna przeprowadziła bardzo szczegółową rewizję. Francuscy celnicy byli uprzejmiejsi.(…) Wyczerpany fizycznie i emocjonalnie, ale już bezpieczny Zygmunt zasnął”. (s. 1130) Opowieść nie tylko dla wielbicieli Freuda, ale i dla tych, którzy lubią czytać biografie sławnych ludzi. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na101 rok temu
Pasja życia Irving Stone
Pasja życia
Irving Stone
Książka, do której najbardziej pasuje nadużywane może trochę ostatnio słowo „magiczna”, ale naprawdę, taka właśnie jest! I mówię to ja, która nie jest specjalnie fanką fabularyzowanych biografii. Opowieść zaczyna się w Londynie, gdy młody Vincent pracuje w firmie sprzedającej obrazy i zakochuje w Urszuli, kończy wraz z jego śmiercią (to nie żaden spojler, bo przecież wszyscy znamy historię życia van Gogha). Było mi po drodze z jego sztuką, ale nie znałam jego życia – nie miałam pojęcia, że był osobą tak trudną, a jednocześnie fascynująca, mogącą bez problemu przyciągnąć do siebie samą swoją osobowością, tym bardziej dziwne, że za życia nie doceniono go ani jako artysty, ani jako człowieka. Książka powstała w latach 30., ale nie czuć tego przy lekturze. Gdyby nie sporo archaizmów w polskim przekładzie i spolszczanie imion, mogłaby śmiało uchodzić za współczesną i na pewno wybiłaby się ogromnie na tle miernot w swoim gatunku. Jest bardzo plastyczna, w opisach miejsc i nastrojów da się rozpoznać konkretne prace van Gogha. Autor umie grać nastrojami, tworzyć klimat, którym czytelnik przesiąka. Chwyta też za serce, ale bez nadmiernej czułostkowości ani telenowelowego dramatyzmu. Jak w przypadku wszystkich tego typu powieści pojawiają się pytania, w którym miejscu kończy się biografia a zaczyna fantazja autora i jego nadinterpretacje czy dośpiewane zwrotki. Miałam nadzieję, że te rozdziały, które mnie porywały, to prawdziwy Vincent, a te, które odstręczały, to już Irving ;D Nie wiem, na ile autor przekazał swoje odczucia i poglądy malarzowi, żeby się dowiedzieć, muszę przeczytać Listy do brata. Wrócę i dam znać. Wydaje mi się, że jeżeli po przeczytaniu biografii czujemy, że chcielibyśmy spotkać jej bohatera i żałujemy, że to niemożliwe, to znak, że autor wykonał dobrą robotę. A jeśli sięgamy po kolejną książkę o tej osobie, żeby móc poznać bliżej jej myśli i uczucia, to lepiej już spisać się nie mógł.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na83 dni temu
sen_numer_9 David Mitchell
sen_numer_9
David Mitchell
Sen_numer_9 to druga powieść w dorobku Davida Mitchella, autora, którego czytelnicy kojarzą dzięki Atlasowi chmur czy Tysiącu jesieni Jacoba de Zoeta. I jest to powieść dziwna, nietypowa, nieco chaotyczna, która wymaga uważnego czytania i sporej wyobraźni. Głównym bohaterem jest dwudziestoletni Eidżi Mijake, który przybywa do Tokio, by odnaleźć swojego ojca. Nigdy wcześniej go nie widział i tak naprawdę nie zna jego tożsamości, ale liczy, że wydusi z kancelarii prawnej niezbędne szczegóły. Chłopak niedawno stracił siostrę bliźniaczkę, a matka porzuciła go w dzieciństwie. Jeśli dotrze do taty i przekona go do siebie, nie będzie już sam. Taki początek Sen_numer_9 zapowiada dramat egzystencjonalny lub – w najgorszym wypadku – rodzinną soap operę. David Mitchell nie bawi się jednak w takie nudne gatunki, za to tworzy szalone i absurdalne wizje, miesza narracje, łączy sny z rzeczywistością. Już na początku bohater wyobraża sobie moment, w którym wchodzi na nielegalu do owej kancelarii, podając się za karmiciela rybek, i żąda wydania dokumentów dotyczących swojego pochodzenia. Raz widzi to oczyma wyobraźni jak akcję z filmu szpiegowskiego, innym razem jak prawdziwą apokalipsę z powodzią zalewającą miasto. A dalej? Dalej mamy wspomnienia z dzieciństwa, szaloną znajomość z bogatym nastolatkiem o nieciekawych powiązaniach, tajne kluby i imprezy, dzienniki dziadka żołnierza uczestniczącego w II wojnie światowej czy kozę gadającą z kurą. Wątki przeskakują pomiędzy sobą, potęgując wrażenie chaosu, ale też budując oniryczny klimat. W pewnym momencie trudno już się połapać, co jest snem, a co okrutną rzeczywistością. Niełatwo się czyta Sen_numer_9, bo trzeba skupić się na każdym zdaniu. A w tych pojawiają się w nadmiarze trzykropki, myślniki, dialogi złożone w jeden długi ciąg wypowiedzi. Ale wszystko to sprawia, że książki tej nie sposób zapomnieć. Jest zdrowo zakręcona, nietypowa, bardzo inna. Więcej recenzji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Ostatnia noc w Twisted River

Więcej

Żyjąc wystarczająco długo, stajemy się karykaturami samych siebie.

Żyjąc wystarczająco długo, stajemy się karykaturami samych siebie.

John Irving Ostatnia noc w Twisted River Zobacz więcej

Jeśli ojcostwo nie nauczy cię odpowiedzialności, nic tego nie dokona

Jeśli ojcostwo nie nauczy cię odpowiedzialności, nic tego nie dokona

John Irving Ostatnia noc w Twisted River Zobacz więcej

Sprawiedliwość to prawdziwy rarytas i trzeba się nim delektować (...).

Sprawiedliwość to prawdziwy rarytas i trzeba się nim delektować (...).

John Irving Ostatnia noc w Twisted River Zobacz więcej
Więcej