Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać

Okładka książki Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać autora Michał Bardel, 9788324055418
Okładka książki Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać
Michał Bardel Wydawnictwo: Znak poradniki
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2018-09-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-17
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324055418
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać

Średnia ocen
7,2 / 10
48 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać

avatar
49
45

Na półkach: , ,

Kiedyś dostałem od żony w prezencie znakomitą książkę zatytułowaną po prostu "Kawa" Iki Graboń i od tego momentu wpadłem w świat kawy bez reszty. Tym razem dostałem "Korek czy zakrętka" i ponownie żona mówi do mnie - "Kiedyś złapałeś bakcyla na kawę, to może po przeczytaniu tej książki będziemy pili dobre wino wieczorami". I tu pojawia się główny problem(?),zarzut(?),rozczarowanie(?) tej jakże ciekawej i świetnie się czytającej książki. Otóż po lekturze, wiem jakie kieliszki mieć w domu albo chociaż jeden uniwersalny, wiem skąd tak wysoka cena szampana, że naprawdę gdzieś na świecie jest kraina o nazwie Szampania, z jakich winogron robi się czerwone, białe i różowe wina czy że wina półsłodkie czy półwytrawne to półśrodki, więc lepiej ich unikać. Ok, ale jutro idąc do sklepu i stojąc przed półkami z winem nadal nie wiem od czego zacząć? Ok, wiem, że francuskie niby kwaśne i drogie, ale tylko dlatego, że nie potrafimy ich użyć, więc dajmy na to włoskie, hiszpańskie, chilijskie stoją przede mną. Wytrawne dajmy na to i co dalej? Nadal będę błądził, może mniej ale jednak. Mając budżet można szukać tych słynnych typu pinoty czy reslingi reńskie albo pójść do specjalnego sklepu z winami i tam dopytać o radę (pada nawet taka sugestia przez autora),ale ta książka miała pomóc zrobić ten pierwszy krok, a ja mam wrażenie, że kolejne już znam. Od tego czym otworzyć, w czym podać, w jakiej temperaturze, do czego, jak dużo mogę go wypić i jak długo może stać po otwarciu... tylko w sklepie, a tym bardziej zaraz po, nadal nie wiem czy niosę w torbie wino dobre czy przeciętne. Parę razy pada zdanie, że są bardzo dobre wina za kilkadziesiąt zł, czyli lekko powyżej 20 czy 30, ale nie padają nazwy. Cóż, jakoś sobie poradzę, bo chęci po lekturze są i to chyba najważniejsze.

Kiedyś dostałem od żony w prezencie znakomitą książkę zatytułowaną po prostu "Kawa" Iki Graboń i od tego momentu wpadłem w świat kawy bez reszty. Tym razem dostałem "Korek czy zakrętka" i ponownie żona mówi do mnie - "Kiedyś złapałeś bakcyla na kawę, to może po przeczytaniu tej książki będziemy pili dobre wino wieczorami". I tu pojawia się główny problem(?),zarzut(?),...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
107
74

Na półkach:

Przeczytałam kilka książek o winie, ale ciągle jestem laikiem - tę przeczytałam z przyjemnością. Dobra na półkę i dobra na prezent. Jest w niej dużo ciekawych historii, ale też i pojęć, które łatwo zapadają w pamięć. Haseł często używanych w świecie wielbicieli wina, ale dla osoby z zewnątrz nietypowych i niezrozumiałych - teraz już wiem, w co się gra i śmiało onieśmielam przyjaciół podczas degustacji ;)

Przeczytałam kilka książek o winie, ale ciągle jestem laikiem - tę przeczytałam z przyjemnością. Dobra na półkę i dobra na prezent. Jest w niej dużo ciekawych historii, ale też i pojęć, które łatwo zapadają w pamięć. Haseł często używanych w świecie wielbicieli wina, ale dla osoby z zewnątrz nietypowych i niezrozumiałych - teraz już wiem, w co się gra i śmiało onieśmielam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
827
48

Na półkach:

Bardzo mało praktycznych wskazówek dla zaczynającego "świadomą przygodę z winem". Za to dużo anegdot, historii i technikaliów, które laikowi mogą się jedynie przydać do podtrzymania rozmowy przy kieliszku. Radzę ze spisu treści wybrać interesujące tematy a resztę z czystym sumieniem pominąć.

Bardzo mało praktycznych wskazówek dla zaczynającego "świadomą przygodę z winem". Za to dużo anegdot, historii i technikaliów, które laikowi mogą się jedynie przydać do podtrzymania rozmowy przy kieliszku. Radzę ze spisu treści wybrać interesujące tematy a resztę z czystym sumieniem pominąć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

133 użytkowników ma tytuł Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać na półkach głównych
  • 75
  • 56
  • 2
38 użytkowników ma tytuł Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać na półkach dodatkowych
  • 28
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać

Inne książki autora

Michał Bardel
Michał Bardel
Redaktor naczelny magazynu „Czas Wina”, juror międzynarodowego konkursu winiarskiego Mundus Vini, kierownik studiów „Wiedza o winie” w Collegium Civitas w Warszawie. Z wykształcenia dr filozofii, z zamiłowania dziennikarz, sybaryta, smakosz i podróżnik.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stres Mithu Storoni
Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stres
Mithu Storoni
Ciekawa analiza roli stresu ze szczególnym naciskiem na stres przewlekły, który jest szczególnie niekorzystny dla naszego psychicznego dobrostanu. Jeśli stres występuje w naszym życiu stale, następuje zaburzenie systemu zarządzania emocjami ze strony racjonalnej części naszego mózgu, czyli kory przedczołowej. Prowadzi to do pogorszenia funkcji kognitywnych, zdolności zapamiętywania, osłabia motywację, obniża odczuwanie przyjemności. Ponieważ coraz gorzej radzimy sobie ze stresującymi sytuacjami, coraz więcej rzeczy na stresuje; powstaje zatem błędne koło negatywnych emocji nad którymi nie potrafimy zapanować. Stąd prosta droga do depresji. W sytuacjach stresowych uaktywnia się tak zwana oś HPA (podwzgórze – przysadka – nadnercze) pobudzając produkcję kortyzolu. Właściwie funkcjonujący organizm wyłącza produkcję kortyzolu po zakończeniu sytuacji stresowej. Często jednak zdarza się, że mimo iż zagrożenie ustąpiło, nadal odtwarzamy w głowie to co zaszło. Ponowne przywoływanie w myślach stresującej sytuacji sprawia, że organizm zachowuje się tak, jakby zagrożenie było nadal obecne i kontynuuje produkcję kortyzolu. Aby temu zapobiec, należy unikać rozpamiętywania stresującego zdarzenia i za wszelką cenę starać się przekierować uwagę na inne rzeczy. Świadome zwrócenie uwagi na coś pozytywnego, lub bardzo absorbującego, zminimalizuje przypływ negatywnych emocji. Autorka proponuje kilka praktycznych technik samo-kontroli w celu zwiększenia naszej odporności emocjonalnej. Jedną z nich jest „reinterpretacja kognitywna” (cognitive reappraisal). Prosty przykład: jeśli ktoś nas potrącił, włączamy interpretację, że zrobił to niechcący i tym samym zmniejszamy nasz poziom gniewu i przestajemy skupiać się nad nieprzyjemnym zdarzeniem. Ciekawą metodą jest szybki ruch gałek ocznych (tak jakbyśmy śledzili lot muchy),który potrafi zmniejszyć poziom negatywnych emocji. Badania na ten temat prowadziła już w latach 80-tych Francine Shapiro. Terapia EMDR (z angielskiego – Eye Movement Desensitization and Reprocesing) okazała się skuteczna w leczeniu np. stresu pourazowego. Istotną rolę w naszym samopoczuciu psychicznym pełnią jelita. Jeśli ściany jelit nie są wystarczająco szczelne, do krwiobiegu może się przedostawać endotoksyna (LPS) – jej nadmiar zaś przyczynia się do zwiększonego poziomu lęku i stanów depresyjnych. Dlatego właściwa dieta jest tak kluczowa dla redukcji stresu. Warto także zwrócić uwagę na problem insulinooporności – nierozerwalnie związany ze zjawiskiem stresu. Zadaniem insuliny jest regulowanie poziomu glukozy we krwi: jest jest za duży insulina posiada „klucz”, który otwiera komórki aby przejęły namiar cukru. W sytuacji zagrożenia potrzebujemy maksymalnej sprawności umysłowej – rośnie więc zapotrzebowanie mózgu na glukozę; insulina wtedy traci swój „klucz” i glukoza nie trafia do komórek pozostając w krwiobiegu, innymi słowy pojawia się insulinooporność. Taki stan powinien być przejściowy i występować jedynie w sytuacji zagrożenia. Jeśli jednak stres towarzyszy nam stale, insulinooporność permanentnie utrudnia glukozie dostanie się do komórek. Pojawia się wówczas zespół metaboliczny, otyłość brzuszna, podwyższony cholesterol, choroby krążeniowe i poważne zagrożenia dla naszego zdrowia i życia. Według Mithu Storoni jest wiele sposobów na wzmocnienie racjonalnej strony naszego umysłu i lepsze panowanie nad emocjami. Autorka poleca ćwiczenia fizyczne, kontakt z naturą, ale także … kurkumę (według pewnych badań spożywanie jej odwraca negatywne skutki przewlekłego stresu).
Spinoza - awatar Spinoza
oceniła na82 lata temu
Poczuj grunt pod nogami Svend Brinkmann
Poczuj grunt pod nogami
Svend Brinkmann
Być może to co sprawi że poczujesz się lepiej to myśl o śmierci? Być może w kulturze przyspieszenia i bombardowania filozofią pozytywną potrzebne jest spojrzenie wstecz i celebrowanie przeszłości, a nie że- tu i teraz. Być może wcale nie potrzebujesz wsłuchiwać się w siebie, bo co jeśli się nie znasz???? i nic nie wiesz? Nie znajdujesz pocieszenia we wszechobecnej modzie na optymizm i filozofii pozytywności, samorozwoju, być może znajdziesz ukojenie w tradycji mającej już 2000 lat, reprezentowanej przez stoików i przybliżonej w tym antyporadniku o poradnikach? Zakładaj maskę, spinaj pośladki i przestań się złościć. To poradnik o tym żeby nie czytać poradników i nie słuchać siebie ale zwolnić coacha i pójść z nim do kina. A co w zamian? Powieści, najlepiej czytać raz na miesiąc, pełnowymiarowe i tu nawet polecane- np. Murakamiego. Jest też o tym, że lepiej zachować godność niż rozbebeszać się ze swoimi emocjami, czyli o powściąganiu emocji, płynięciu pod prąd i że dobrze jest kiedy człowiek skupi swoją uwagę na tym co negatywne. Jest sporo o tym, żeby słuchać rozumu, to ważne w dzisiejszych czasach, warto to sobie przypominać. Autor nie wskazuje nam konkretnych drogowskazów ale zachęca żebyśmy rozważyli w jakim stopniu filozofia stoików może być dla nas użyteczna i pomocna z perspektywy współczesności. PS ważne dla fetyszystów książek: ładnie wydana, okładka chropowata, miła w dotyku, książka szyta, zgrabna.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na74 lata temu
Jak się dogadać? Czyli retoryka codzienna Michał Rusinek
Jak się dogadać? Czyli retoryka codzienna
Michał Rusinek Aneta Załazińska Joanna Rusinek
Książka spełniła moje oczekiwania. Liczne przykłady możliwych zachowań w danej sytuacji, skutecznych i nieskutecznych w odbiorze wypowiedzi, bardzo podnoszą jej wartość. Z twórczością Michała Rusinka spotkałem się już w "Pypciach na języku". Zapewne dlatego postanowiłem sięgnąć po coś więcej i nie zawiodłem się. Jedyne, co mnie zasmuciło, to potwierdzenie, że w polskiej komunikacji słownej nadal dominują stereotypy. Aneta Załazińska opisuje dylemat: czy podziękować za niesmaczną kolację, pominąć sytuację milczeniem, czy skrytykować gospodynię. Jak podaje autorka, pewna pani domyśliła się kiedyś, że skoro goście nie podziękowali, to znaczy, że im nie smakowało; oczekiwała, że mimo wszystko kurtuazyjnie podziękują. A ja powiem tak: czy sztuczna kurtuazja naprawdę jest grzecznością? Użycie słów w stylu "ohyda" byłoby nieładne, ale z drugiej strony zachowanie na zasadzie "co innego myślę, a co innego mówię" to obłuda. Ja nie lubię żyć w zakłamaniu. Sugerowałbym łagodną odpowiedź w stylu "dziękuję, ale nie mogę zjeść", i aby takie zachowanie weszło do norm obyczajowych. To oczywiście nie wina autorki, że jest jak jest. Po prostu napisała w książce smutną prawdę o przestarzałych polskich obyczajach z czasów "króla Ćwieczka", które moim zdaniem należy zreformować. Ale to też przemawia na plus książki, skoro skłania ona czytelnika do tak głębokich przemyśleń. Każdy może mieć przecież inne refleksje, ja mam takie. Może szkoda, że autorka wprost nie skrytykowała owych obyczajów, ale celem książki nie była ocena moralna sytuacji, lecz skuteczne porozumiewanie się. Wiem, że niektórym moje poglądy mogą wydać się "za nowoczesne" w "tradycjonalistycznym" społeczeństwie, ale uważam, że mimo wszystko powinienem nie bać się ich wyrażać. Książka też mi w tym pomogła. Dziękuję więc autorom. Jedyne co obniża wartość treści "Jak się dogadać", to... niestosowanie się do najnowszych reguł językowych. Ponad 20 lat po reformie ortograficznej wydać książkę - do tego językową - z pisownią rozdzielną, np. "nie związane", "nie używany", to jednak uchybienie, nawet jeśli stara pisownia jest dopuszczalna.
Marcin1978 - awatar Marcin1978
ocenił na86 lat temu
Architektura – wizje niezrealizowane Philip Wilkinson
Architektura – wizje niezrealizowane
Philip Wilkinson
Album Philips Wilkinsona to podróż przez kilka kontynentów i kilkaset lat, przez dziesiątki rysunków, obrazów i szkiców. A przede wszystkim – przez kilkadziesiąt wielkich umysłów. Umysłów, które wyprzedzały swoje epoki, szły na przekór panującym przekonaniom, wymyślały wszystko na nowo. Autor rozpoczyna swoją opowieść w 820 roku. Mniej więcej wtedy powstał stworzony na pergaminie projekt opactwa idealnego – opactwa, które nigdy nie powstało. Podobny los spotkał wszystkie inne wizje, które narodziły się w późniejszych latach, a które Wilkinson skompletował w tym zbiorze. 250 stron, XII wieków odważnych wizji, które nigdy nie zostały zrealizowane. Z różnych powodów: niektóre były zbyt śmiałe i utopijne, innym na drodze stanęła prozaiczna przeszkoda – pieniądze. Jeszcze inne zostały odrzucone w konkursach. Na kartach tej książki pojawiają się nazwiska, które zna każdy, kto choćby w małym stopniu interesuje się architekturą: Le Corbusier, Walter Gropius, Rem Koolhaas, ale i postacie mniej znane. Podobnie wśród projektów znajdziemy znany Panoptykon, ale i niesamowite mieszkania na mostach. Oryginalne, fascynujące, lecz całkiem realne Mauzoleum Isaaca Newtona w kstałcie ogromnej kopuły, ale również niesamowite, futurystyczne Kroczące Miasto Rona Herrona. Renesansowe Dwupoziomowe Miasto Leonarda da Vinci oraz zaprojektowany parę lat temu Hipergmach Koolhaasa. Projekty całkiem realistyczne, tak jak dwa warianty Tribune Tower, jak i rewolucyjna kopuła nad Manhattanem Richarda Buckminstera Fullera. Wymieniać można by długo, bo każda z tych koncepcji to odrębna opowieść. Opowieść nie tylko o jej twórcy, ale i cała wizja, według której miała ona zmienić myślenie o domu, o przestrzeni, o mieście, o naturze. Architektura to wizja, a więc wspomnieć należy o ilustracjach. Plany, szkice, notatki, modele, wizualizacje występują tu na równi z tekstem, a do wielu z nich z pewnością będę wracać jeszcze wiele razy. Poszczególne rozdziały można czytać wyrywkowo, zaczynając od najbardziej interesujących nas projektów, ja jednak polecam lekturę całości, by móc prześledzić jak zmieniały się idee i sposoby myślenia o architekturze. I by zrozumieć, że wcale nie zmieniały się radykalnie – to, co było rewolucyjne w XVIII wieku, dzisiaj też wzbudziłoby kontrowersje. Czytając kolejne rozdziały żałowałam tylko, że wśród nich nie znalazł się projekt z naszego podwórka – Linearny System Ciągły Zofii i Oskara Hansenów. Autor wspomina o Korytarzu Jersey z 1965 roku, który trochę przypomina LSC, jednak myślę, że to obejmująca cały kraj koncepcja Hansenów bardziej zasługuje na wzmiankę. Trudno powiedzieć, według jakiego klucza autor dobierał projekty, które zdecydował się przybliżyć w tej publikacji. Znalazłam opinie krytyczne wobec książki, zarzucające Wilkinsonowi, że tylko kilka projektów miało powstać poza Europą lub USA, w tym żaden w Afryce, a tylko jeden jest autorstwa kobiety. Chociaż interesuję się architekturą, moja wiedza jest jednak zdecydowanie zbyt uboga by ocenić, czy takie a nie inny dobór był spowodowany „zachodniocentryzmem” autora, czy po prostu w innych częściach świata nie powstawały równie interesujące koncepcje. Podobnie jeśli chodzi o reprezentację architektek. Jako że pierwsze projekty przedstawione w zbiorze sięgają X i XIII wieku, dość przekonującym byłoby założyć, że kobiety w tamtych czasach nie miały możliwości realizowania się w tej dziedzinie i do grona światowej sławy architektów dołączają dopiero teraz. Trudno ocenić, na ile dobór był tu subiektywny i czym keirował się autor. Z pewnością jednak album Wilkinsona nie wyczerpuje tematu – jestem pewna, że podobnych fascynujących projektów jest na świecie więcej, z niecierpliwością czekam na kolejną taką publikację Szklane domy z „Przedwiośnia” Żeromskiego miały (i mogły!) powstać naprawdę. Może jednak na pewne rozwiązania nie jesteśmy jeszczw gotowi? Nie dlatego, że są one niewykonalne, ale dlatego, że tak jak niegdyś Wielki Trakt Wiktoriański czy cmentarz w kształcie piramidy, wykraczają daleko poza to, co jesteśmy w stanie pojąć swoim umysłem. Dlatego zapewne Hipergmach Koolhaasa wywołuje we mnie poczucie niepokoju, a zarazem nie mogę się powstrzymać od oglądania jego wizualizacji. Bo, jak pokazuje historia osady New Harmony, architektura to nie budynki, to stan umysłu.
Aleksandra Wen - awatar Aleksandra Wen
ocenił na106 lat temu
13 rzeczy, których nie robią silni psychicznie ludzie. Zaryzykuj zmianę, staw czoło własnym lękom i ćwicz się w dążeniu do szczęścia i sukcesu Amy Morin
13 rzeczy, których nie robią silni psychicznie ludzie. Zaryzykuj zmianę, staw czoło własnym lękom i ćwicz się w dążeniu do szczęścia i sukcesu
Amy Morin
Kim jest silny psychicznie człowiek, jakie ma cechy, czy posiadam je również ja, a jeżeli nie, to w jaki sposób mogę je wypracować? Te i inne pytania dość często kiełkują w naszej głowie. Pojawiają się, kiedy wracamy znużeni z pracy po wyczerpującym dniu, albo walczymy o osiągnięcie naszego celu i ta walka wydaje się być bezsensowna. Wówczas, żeby nie ulec zniechęceniu i się nie poddać sięgamy po rzeczy, które nas zainspirują, zachęcą do działania i do kontynuowania tego, co zaplanowaliśmy. Poradnik Amy Morin należy zdecydowanie do bardziej inspirujących pozycji. Czyta się go z wielką przyjemnością, a dość krótkie rozdziały poruszające tematy związane z przeżyciem porażki, samotnością, rozwijaniem cech pozwalających na współpracę z innymi ludźmi, czy też wskazujące na nieuchronność zmian w naszym życiu pozwalają na głęboką autorefleksję. Krótkie przykłady z praktyki autorki nie mają na celu rozreklamowanie jej usług, tylko zainspirowanie do zmiany w postrzeganiu naszej rzeczywistości. To stawianie na pierwszym miejscu czytelnika, a nie siebie widać na każdym kroku. Książka pozbawiona jest bowiem nachalnej autopromocji, a dość interesujące case studies, odnoszące się do określonego przypadku, pozwalają na głębsze zrozumienie danego tematu. Czyż ukazanie przykładu z życia wziętego nie wpływa na większe zaangażowanie czytelnika? Moim zdaniem tak. Każdy rozdział posiada na końcu swoiste podsumowanie i poradę w jaki sposób powinno się postępować, aby uniknąć pogrążania się w problemie, który nas trapi. Jest to bardzo przydatne. Po książkę sięgnęłam zachęcona artykułem, na który natrafiłam w internecie. Postanowiłam sięgnąć do źródła i poszerzyć swoją wiedzę o tę pozycję autorki. Czas spędzony podczas lektury mogę zaliczyć do przyjemnie spędzonego. Przedtem podchodziłam dość sceptycznie do tego rodzaju poradników, ale po przeczytaniu tejże książki stwierdziłam, że warto po nie sięgać. Książka stanowi źródło wielu inspiracji i zachęt do przeprowadzenia rekonesansu w naszym życiu. Moim zdaniem każdy bez względu na sytuacje, w której się znajduje może w niej znaleźć coś dla siebie. Dlatego gorąco ja polecam.
PurpleAngel - awatar PurpleAngel
ocenił na83 lata temu
Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie Ika Graboń
Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie
Ika Graboń
Jedyny (?) tak solidny i kompetentny przewodnik po kawie - zarówno w sensie rodzaju ziaren jak i metod ich przyrządzania. Każdy fan znajdzie tu dziesiątki celnych porad i setki ważnych i ciekawych informacji. Dla fanów kawy, wymagających od niej czegoś więcej niż "poranny kop", pozycja absolutnie obowiązkowa. Warto mieć wersję papierową - układ graficzny ma znaczenie i czasami tylko na kartach książki widać, jaki był zamysł. Z najważniejszych rzeczy - precyzyjne opisy parzenia poszczególnych rodzajów kawy, dobre opisy i charakterystyki poszczególnych rodzajów ziarna. Z dobrych, choć nieistotnych metyrotycznie - spory insight w życie prywatne Autorki, jej dzieciństwo i teraźniejszość. Książka jest przez to bardzo prywatna, czasami na granicy emocjonalnego ekshibicjonizmu - zwyczajowo takie poradniki są bardziej stonowane i "zobiektywizowane". Ale, jak pisze, suits fine to me. Jeden minus, błąd intelektualny - Autorka opisuje swą miłość do kawy jako czynnik, który wpłynął na wybór jej ścieżki życiowej ("zawsze kochałam kawę"),by w tym samy ciągu logicznym pisać, że "nie umiała parzy kawy" i dalej że kawa zaparzona źle jest "obrzydliwa, gorzka, o smaku popiołu itp". To jak, "pokochała" tę obrzydliwą? Rozumiem to jako taką hiperbolę, że kawa, mimo że sama z siebie pyszna może być, prawidłowo przygotowana, O WIELE LEPSZA od tej znanej wszystkim. Ale to drobiazg - książka warta polecenia, a z uwagi na wartość metyrotyczną - nie tyle do "przeczytania" ile do "codziennego używania" (u mnie stoi przy akcesoriach kawowych, kiedy decyduję, na jaki rodzaj kawy mam własnie ochotę).
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na72 miesiące temu
Jak rozmawiać z nieznajomymi. Co powinniśmy wiedzieć o ludziach, o których nic nie wiemy Malcolm Gladwell
Jak rozmawiać z nieznajomymi. Co powinniśmy wiedzieć o ludziach, o których nic nie wiemy
Malcolm Gladwell
Przemówiła do mnie. Mało książek czytam, i rzadko mnie wciągają, ale tutaj to się działo, więc daję 8. Trochę z tego, co (i jak) zapamiętałem: - "default to truth" (prawda domyślna) - "on/ona? Na pewno nie! W życiu!" Niemal wszyscy ludzie zakładają, że dany autorytet czy szanowana osoba/osoby z ich otoczenia nie może popełnić przestępstwa/świadomie nimi manipulować. Nie kierują się prostym rachunkiem, co przemawia za, a co przeciw, kiedy pojawiają się podejrzenia lub ewidentne "czerwone flagi", lecz racjonalizują do samego końca i zmieniają o niej/o nich zdanie dopiero wtedy, gdy masa dowodowa stanie się przytłaczająca - nie jesteśmy tak wprawieni w rozpracowywaniu ludzi po ich mimice, mowie ciała czy sposobie bycia i zachowaniu, jak nam się wydaje. Zgadywanie, jakie emocje przeżywają ludzie idzie nam świetnie, gdy oglądamy sitcomy typu "Przyjaciele", ale rzeczywistość wygląda inaczej - "coupling" (sprzężenie) - tutaj nasuwa się powiedzenie "okazja czyni złodzieja", aczkolwiek w książce byłoby to raczej "okazja czyni samobójcę" - Autor używa statystyk, by wskazać na to, że bez odpowiednich okoliczności pewne ludzkie zachowania po prostu nie wystąpią. Drobna zmiana może im zapobiec i wcale nie sprawi to, że człowiek "jak chce, to i tak to zrobi" innym sposobem. - człowiekowi może urwać się film nawet na kilka dni, w czasie których będzie normalnie funkcjonował i nikt nawet może się nie zorientować. Interesujący rozdział poświęcony działaniu alkoholu, jak i poczytalności sprawców gwałtu. W jednym miejscu miałem niezgodę na to, co pisał autor - fragment, gdzie pada swego rodzaju apel do mężczyzn, że powinni być świadomi, do czego mogą być zdolni "pod wpływem" (czytałem w oryginalne, nie wiem, jak to opisano w polskim wydaniu). W świetle przedstawionego w książce przyładu narzuca się druga strona tego samego- że to samo ostrzeżenie można przedstawić kobietom. Jeśli pijani mężczyźni, na imprezach, gdzie wszyscy piją na umór, mogą inicjować zbliżenie, odczytawszy zachowanie, jej słowną aprobatę i/lub brak wyrażenia sprzeciwu kobiety wobec jego poczynań jako zgodę (w czasie kiedy oboje "nie są sobą" przez alkohol),a później być posądzeni przez nie o gwałt, to czy nie powinno się również apelować do kobiet, że jeśli będą doprowadzać się do takiego stanu w takich okolicznościach to są temu współwinne?
chłopak_z_osiedla - awatar chłopak_z_osiedla
oceniła na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać