Krystyno, nie denerwuj matki

Okładka książki Krystyno, nie denerwuj matki autora Michalina Grzesiak, 9788379767342
Okładka książki Krystyno, nie denerwuj matki
Michalina Grzesiak Wydawnictwo: Czwarta Strona literatura piękna
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2017-10-11
Data 1. wyd. pol.:
2017-10-11
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379767342
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krystyno, nie denerwuj matki w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Krystyno, nie denerwuj matki



książek na półce przeczytane 565 napisanych opinii 126

Oceny książki Krystyno, nie denerwuj matki

Średnia ocen
6,4 / 10
586 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krystyno, nie denerwuj matki

avatar
2854
2263

Na półkach:

Spodziewałam się czegoś innego. Lepszego? Pewnie tak....
Dostałam pamiętnik młodej żony i matki. Przyznaję, myślałam, że tytułowa Krystyna, będzie główną bohaterką książki. Krysia ani tej matki nie denerwowała jakoś wyjątkowo, dowcipu również nie znaleziono. Możliwie, że niektórych śmieszy "prosty język", dla mnie to za mało. Sama forma pamiętnika ciekawa, opowieści z życia? To miało duży potencjał. Ale po drodze potencjał się zgubił. Całości brak lekkości. Dodatkowo mimo tytułu, autorka nie wiedziała czy skupić się na sobie, na macierzyństwie, czy na mężu? Dziwne, plus, że książka jest krótka.

Spodziewałam się czegoś innego. Lepszego? Pewnie tak....
Dostałam pamiętnik młodej żony i matki. Przyznaję, myślałam, że tytułowa Krystyna, będzie główną bohaterką książki. Krysia ani tej matki nie denerwowała jakoś wyjątkowo, dowcipu również nie znaleziono. Możliwie, że niektórych śmieszy "prosty język", dla mnie to za mało. Sama forma pamiętnika ciekawa, opowieści z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
16
13

Na półkach: ,

Moja opinia nie bedzie sie opierać na tym ze znam autorkę bo byłyśmy znajomymi ze szkoły. Owszem tak chodziłyśmy do jednej szkoły, znam Michalinę, obserwuje hej bloga etc . Uważam ze ksiazka jest świetna. Napisana w sposob normalny , ludzki . Bez owijania w bawełnę. Ksiazka odzwierciedla dokładnie charakter i życie autorki. Pokazuje ja w sposob dokładnie taki jaka jest .

Moja opinia nie bedzie sie opierać na tym ze znam autorkę bo byłyśmy znajomymi ze szkoły. Owszem tak chodziłyśmy do jednej szkoły, znam Michalinę, obserwuje hej bloga etc . Uważam ze ksiazka jest świetna. Napisana w sposob normalny , ludzki . Bez owijania w bawełnę. Ksiazka odzwierciedla dokładnie charakter i życie autorki. Pokazuje ja w sposob dokładnie taki jaka jest .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
72

Na półkach:

Nie dotarłam do końca (poddałam się po ok. 2/3 książki).
Wstęp, tudzież pierwszy rozdział, i wszystkie opisy - na okładkach, tu, na lubimy czytać, bardzo zachęcające. Fakt, że ilustracje robiła Jeden Obrazek Dziennie również. I nawet nie kwestia języka, na którą powołuje się tu wielu krytyków, mnie zniechęciła, chociaż faktycznie język pisany stylizowany na opowieść mówioną był trudny, nie kwestia ostrego i dość ciężkiego humoru - to, czy się komuś podoba, czy nie to czysta kwestia gustu, tylko kwestia tego, że treść - inspirowana życiem, jak mniemam, po prostu do mnie nie przemówiła. Szacun za wytrwałość w przeżywaniu kolejnych wyzwań, jakie stawiał przed bohaterką los, miałam jednak jakąś tam wiarę, że skoro tytuł mówi "Krystyno, nie denerwuj matki", to tej Krystyny denerwującej pojawi się jakkolwiek odrobinę więcej. Może za wcześnie przerwałam czytanie. Nie jest to jednak lektura, do której wrócę.

Nie dotarłam do końca (poddałam się po ok. 2/3 książki).
Wstęp, tudzież pierwszy rozdział, i wszystkie opisy - na okładkach, tu, na lubimy czytać, bardzo zachęcające. Fakt, że ilustracje robiła Jeden Obrazek Dziennie również. I nawet nie kwestia języka, na którą powołuje się tu wielu krytyków, mnie zniechęciła, chociaż faktycznie język pisany stylizowany na opowieść mówioną...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1073 użytkowników ma tytuł Krystyno, nie denerwuj matki na półkach głównych
  • 756
  • 304
  • 13
243 użytkowników ma tytuł Krystyno, nie denerwuj matki na półkach dodatkowych
  • 131
  • 48
  • 21
  • 14
  • 11
  • 9
  • 9

Tagi i tematy do książki Krystyno, nie denerwuj matki

Inne książki autora

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak – pierwszy tekst napisała, gdy, będąc w ciąży, po raz setny usłyszała irytujące pytanie: „jak się czujesz?”, na które w 90% przypadków w głowie odpowiadała „srak”. Tak powstała strona „Krystyno nie denerwuj matki” oraz książka o tym samym tytule. Przeklina, równie często co o karmieniu piersią, pisze o miłości do męża. Nie umie jeździć na nartach, ślini się na widok Goslinga, jak sama mówi w wielkim skrócie: gówno wie o wychowywaniu dzieci, a wszystkie jej teksty to jeden wielki, literacki Big Brother.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera PigOut
Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera
PigOut
Zacznę od tego, że po książkę sięgnąłem po przeczytaniu jednego wpisu pana blogera, posługującego się pseudonimem PigOut. Wpis ten polecała, o ile dobrze pamiętam pani Karolina Korwin Piotrowska, której zdanie cenię. Był on na tyle dobry, że zapragnąłem zapoznać się z innymi efektami kreatywności pisarskiej tego blogera, a z racji tego, że ja najchętniej czytam rzeczy na papierze, to dokonałem zakupu książki. Jej podtytuł brzmi "z pamiętnika hejtera", czego oczywiście nie należy traktować poważnie, bo PigOut żadnym hejterem nie jest, jest natomiast obserwatorem i komentatorem rzeczywistości. Druga sprawa, na tyle okładki jest opis, w którym mowa o gigantycznym poczuciu humoru i sarkaźmie. Reklama dźwignią handlu, wiadomo.. z tym gigantycznym poczuciem humoru to jednak przesadzili. A teraz do rzeczy. Książkę czytało mi się ogólnie przyjemnie, nie jest napisana jakoś rewelacyjnie, choć i tak lepiej niż niektóre "dzieła" znanych i popularnych. Kilka razy się zaśmiałem. Kilka obserwacji naprawdę trafnych. Wyróżniłbym tekst o "50 twarzach Greya", o męskim chorowaniu, o reklamach - "A co, jeśli reklamy kłamią?", i "Ludzie zawsze byli głupcami, ale kiedyś przynajmniej mieli dobre maniery". Z perspektywy roku 2025 za bardzo słabe uważam pisanie o kobietach "foczki"; nazywanie fryzjera słowem na p (chodzi o część roweru),a nawet gorzej i tłumaczenie to złością,; niedostrzeganie szkodliwości petard; i pisanie o weganinach, że zajmują się głównie zatruwaniem życia spożywającym mięso ludzi, tym jak przez te burgery, co tak chętnie jedzą cierpią zwierzęta. Choć wszystko wymienione przeze mnie, było już passe także w roku wydania tej książki, czyli 2017. Ogólnie dostrzegam jakiś potencjał, dlatego też oceniam dobrze. Spodziewałem się jednak więcej humoru, sarkazmu i kąśliwości, która to moim zdaniem w przypadku ludzkiej bezmyślności i braku kindersztuby jest uzasadniona. Nie chcę zniechęcać, bo uważam, że potrzeba tekstów lższejszego kalibru, które to opisują ten wariacki świat w sposób prześmiewczy, tak byśmy przy czytaniu za pomocą jogi twarzy mogli rozładować powstałe w nas napięcia. Byłoby fajnie, gdyby podobne książki się ukazywały, bo śmiech to zdrowie i każdy to powie, tylko niech będą na trochę wyższym poziomie.
Blue - awatar Blue
ocenił na61 rok temu
#Sława Karolina Korwin Piotrowska
#Sława
Karolina Korwin Piotrowska
Książka ta jest moim zdaniem zwieńczeniem pracy pani Karoliny w programie "Magiel Towarzyski". Program ten miał charakter przede wszystkim rozrywkowy, ale uważam też, że w jakimś stopniu kształtował również gust widzów i robił to całkiem dobrze. "#Sława" jest według mnie jedną ze słabszych pozycji w katalogu książek pani Karoliny, ale nie jest książką złą. Ma po prostu pewne niedostatki, momentami czytając miałem wrażenie, iż można było lepiej. Można było sięgnąć jeszcze głębiej zamiast pływać po powierzechni. Zdecydowanie największym rozczarowaniem są ostatnie jej części, zaczynając od działu "Ikony". Są one po prostu przedłużeniem książki "Bomba" i niczym więcej. Aczkolwiek, pani Karolina jest trafną obserwatorką i komentatorką showbiznesu w Polsce, to trzeba przyznać i jej oceny często doskonale odzwierciedlają rzeczywistość. Myślę sobie, że przypuszczalnie to może był chwyt marketingowy i choć czytając np. dział "Plankton" czułem pewną satysfakcję, że ktoś dał co poniektórym "gwiazdom" pstryczka w nos, tak ostatecznie uważam, że bez tej końcowej części książka by wiele nie straciła. A może nawet i zyskała. Wolałbym by te strony poświęcono innym rzeczom, bo i pewne kwestie nie są wyczerpane. Jestem zdania, że książka powinna być dłuższa. Mimo wszystko polecam, bo chyba nie ma na polskim rynku książkowym podobnej książki. I książka ta ma zdecydowanie pewien walor edukacyjny i wydaje mi się, że może dobrze przybliżyć pewne mechanizmy działające w showbiznesie i wyjaśnić co nieco przeciętnemu odbiorcy czym jest ta cała sława i dlaczego jest tak uzależniająca. Tak na marginesie, w jednym z wywiadów, chyba promujących książkę "Chwilowa Anomalia", Tomasz Michniewicz wspomniał, że myśli o książce o zjawisku sławy. Fajnie gdyby to doszło do skutku, bardzo ciekawe jak on by do tego podszedł. Dziennikarz, który na codzień zajmuje się zupełnie inną tematyką. Jego perspektywa mogłaby być niezwykle cenna. Tak mi się wydaje..
Blue - awatar Blue
ocenił na64 lata temu
Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki Kamila Czul
Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki
Kamila Czul
„Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki” - ebook w abonamencie legimi za dopłatą. Mam wrażenie, że większość recenzentów nie zauważyła, że autorka opisuje nie całą Wielką Brytanię i nie całą emigrację polską, a tylko jej margines, niziny społeczne, niewielką grupkę, jaką się znajdzie w każdym kraju, także w Polsce. Wynikało to z jej zawodu. Nie mogła uczyć w przeciętnej brytyjskiej szkole ze względu na polski akcent. Sprawiał on uciechę już dzieciom w jej klasie specjalnej, które prosiły, żeby powiedziała słowo „kebab” i zaśmiewały się serdecznie z jej wymowy. Stąd wzięło się jej przezwisko „pani Kebab”. Jej uczniowie to dzieci bardzo zaniedbane przez rodziców albo urodzone już z wadami umysłowymi, bo matka nadużywała w ciąży alkoholu albo narkotyków albo obydwu tych używek. Autorka opisuje wyraźnie objawy tych wad wrodzonych i wspomina o tym, ale być może wprowadzenie przypisów, nazywających to po imieniu ułatwiłoby zrozumienie tego problemu czytelnikowi nieobeznanemu z tym tematem. Ta klasa specjalna jest tak mało typowa dla całego szkolnictwa brytyjskiego jak mało typowa dla Polski jest ta polska matka z synem, który popłakał się przed lodówką z jogurtami, bo w Polsce często jedli przez cały tydzień tylko ziemniaki. Z pewnością są takie rodziny w Polsce nadal, ale czy to jest typowa, przeciętna polska rodzina? W drugiej części, kiedy autorka przestała pracować w szkole i zaczęła pracować w służbie socjalnej znów ma kontakt wyłącznie z marginesem społecznym. To też nie jest przykład typowego społeczeństwa angielskiego, co zresztą widać z opisu jej klientów – to są głównie cudzoziemcy, powtarzają się historie polskich Romów, którzy w Polsce nie dostawaliby zasiłku latami. A tam dostają!. I powtarza się stara prawda, że o ile obce nacje zagranicą sobie przeważnie pomagają, o tyle Polak za granicą raczej rodakowi wilkiem. Mówię to Wam jako emigrantka z 38 – letnim stażem. Trzeba dobrze poznać człowieka. Jeżeli się wyjeżdża bez znajomości języka i prawa w kraju emigracji to łatwo stać się łupem sutenerów i innych przestępców. To jest znowu margines, a nie całe społeczeństwo brytyjskie. Jeżeli w recenzji czytam, że po lekturze tej książki czytelnik utwierdza się w przekonaniu, że dobrze, że nie wyjechal z Polski, to zdaje się, że nie zrozumiał przesłania tej książki. Taki margines społeczny jest wszędzie. Wyjeżdżając trzeba się liczyć z obniżeniem pozycji zawodowej, ale są i tacy Polacy, którzy znaleźli pracę w swoim zawodzie i zrobili karierę, inni się usamodzielnili i założyli własne, dobrze prosperujące firmy. No cóż, narzekanie na zagranicę sprzedaje się bardzo dobrze, natomiast chwalenie się sukcesem zagranicą często odbierane jest jako brak patriotyzmu. Jedyne, co jest dobre w tej książce, to znakomity styl autorki. Pani Czul ma po prostu talent. Nie raziły mnie nawet często-gęsto używane przekleństwa, których normalnie nie lubię w literaturze, ale tu się inaczej nie dało. Podobał mi się sarkastyczny humor autorki, bo bez sarkazmu i dystansu opisywane przez nią sytuacje byłyby nie do zniesienia. Dlatego książkę wysoko oceniam i chętnie przeczytałabym następne pozycje autorki. A chcącym poczytać o sukcesach Polaków na emigracji polecam następujące pozycje: 1.„Anglia. Czas na herbatę“ - Marta Dziok-Kaczyńska. 2.”Polak z wiatrakami“ i „Gunnen. Niech ci się wiedzie“- Kris Florek 3.”Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy” - Agnieszka Kołodziejska 4.”Irlandia albo frytki z octem“ - Marcin Szulc - polski prawnik, który zdobył szybko wysoką pozycję w swoim zawodzie, na jaką długo nie miałby szans w Polsce. Z pewnością jest jeszcze wiele innych książek na ten temat.
kuzo - awatar kuzo
ocenił na94 miesiące temu

Cytaty z książki Krystyno, nie denerwuj matki

Więcej
Michalina Grzesiak Krystyno, nie denerwuj matki Zobacz więcej
Michalina Grzesiak Krystyno, nie denerwuj matki Zobacz więcej
Więcej