
Krystyno, nie denerwuj matki

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2017-10-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-10-11
- Liczba stron:
- 344
- Czas czytania
- 5 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379767342
Kto by pomyślał, że odebrany odruchowo nad talerzem parujących klusek telefon zmieni moje życie o 180 stopni. Że wyląduję w mieszkaniu wielkości komórki pod schodami, zacznę systematyczną walkę z charczącym kiblem i tetrisem gratów uzbieranych w ciągu dwóch lat zmian, upychanych skrupulatnie w wolne dziury dwudziestu siedmiu metrów łódzkiej kawalerki. Kto by przypuszczał, że w końcu rzucę wszystkim w pizdu, zaciągnę drugi hipoteczny i wyniosę się na przedmieścia już nie sama, a z rodziną w pełnym znaczeniu tego słowa.
Nie ja. Ja się nie spodziewałam.
Ta książka to zapis ewolucji kobiety. O tym, jak Pikachu zmienił się w Raichu. O tym, jak karmiłam się dystansem do siebie, oczekiwań i odbioru rzeczywistości, żeby nikogo nie zabić, nikogo nie zabić i przypadkiem, gdybym się kiedyś zapomniała – nikogo nie zabić. O tym, jak się kocha, nawet kiedy się wątpi, i o tym, jak mężczyźni wierzą w depilację bikini pęsetą. O wszystkim. Serio.
Kup Krystyno, nie denerwuj matki w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Krystyno, nie denerwuj matki
Mimo braku wiedzy, o tym , że autorka prowadzi bloga, już po kilku pierwszych rozdziałach byłam pewna, że tak właśnie jest. Osoby piszące blogi pateringowe dzielą się na dwie grupy - 1. słodkopierdzące, 2. gorzkopierdzące. Tutaj mamy do czynienia z tym drugim, czyli obraz polskiej rodziny wg realiów - bez lukru, bez ściemy, z przekleństwami i charakterystycznym, kabaretowym poczuciem humoru. Oba łączy jedno - dozgonna miłość do dzieci. I o tym jest ta książka - o uczuciach. Mamy tu pobieżnie opowiedzianą historię pewnej rodziny. Nie dzieje się tam specjalnie dużo, ale autorka ciągle powtarza się, jakimi to dzieci są darami i jaka jest sinusoida względem uczuć do partnera. Fabuła to nieustanne przekonywanie czytelnika (i chyba siebie),że odczuwane doznania są prawidłowe i całkowicie normalne i że każdy ma chwile zwątpienia. Takie tam blogowe dyrdymały. Powiem szczerze - oczekiwałam życiowej komedii, a otrzymałam "poradnik" dla mam napisany tak charakterystycznym językiem, że zdecydowanie plasuje się w młodszą grupę wiekową. Nie ma tragedii, ale dla mnie treść ta powinna zostać w sferze blogowej.
Oceny książki Krystyno, nie denerwuj matki
Poznaj innych czytelników
1073 użytkowników ma tytuł Krystyno, nie denerwuj matki na półkach głównych- Przeczytane 756
- Chcę przeczytać 304
- Teraz czytam 13
- Posiadam 131
- 2018 48
- 2019 21
- 2020 14
- Audiobook 11
- E-book 9
- 2022 9
Tagi i tematy do książki Krystyno, nie denerwuj matki
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Krystyno, nie denerwuj matki
Przechodząc się po salonach, uwalniałam się powoli od ciasnego stanika i pijących w brzuch spodni. Przebrałam się w wygodne, poplamione dres...
RozwińPodobno mężczyźni chrapią śpiąc na plecach, ponieważ jądra im opadają i zasłaniają dupę, co powoduje zamknięcie obwodu cyrkulacji powietrza.












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Krystyno, nie denerwuj matki
Spodziewałam się czegoś innego. Lepszego? Pewnie tak....
Dostałam pamiętnik młodej żony i matki. Przyznaję, myślałam, że tytułowa Krystyna, będzie główną bohaterką książki. Krysia ani tej matki nie denerwowała jakoś wyjątkowo, dowcipu również nie znaleziono. Możliwie, że niektórych śmieszy "prosty język", dla mnie to za mało. Sama forma pamiętnika ciekawa, opowieści z życia? To miało duży potencjał. Ale po drodze potencjał się zgubił. Całości brak lekkości. Dodatkowo mimo tytułu, autorka nie wiedziała czy skupić się na sobie, na macierzyństwie, czy na mężu? Dziwne, plus, że książka jest krótka.
Spodziewałam się czegoś innego. Lepszego? Pewnie tak....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostałam pamiętnik młodej żony i matki. Przyznaję, myślałam, że tytułowa Krystyna, będzie główną bohaterką książki. Krysia ani tej matki nie denerwowała jakoś wyjątkowo, dowcipu również nie znaleziono. Możliwie, że niektórych śmieszy "prosty język", dla mnie to za mało. Sama forma pamiętnika ciekawa, opowieści z...
Moja opinia nie bedzie sie opierać na tym ze znam autorkę bo byłyśmy znajomymi ze szkoły. Owszem tak chodziłyśmy do jednej szkoły, znam Michalinę, obserwuje hej bloga etc . Uważam ze ksiazka jest świetna. Napisana w sposob normalny , ludzki . Bez owijania w bawełnę. Ksiazka odzwierciedla dokładnie charakter i życie autorki. Pokazuje ja w sposob dokładnie taki jaka jest .
Moja opinia nie bedzie sie opierać na tym ze znam autorkę bo byłyśmy znajomymi ze szkoły. Owszem tak chodziłyśmy do jednej szkoły, znam Michalinę, obserwuje hej bloga etc . Uważam ze ksiazka jest świetna. Napisana w sposob normalny , ludzki . Bez owijania w bawełnę. Ksiazka odzwierciedla dokładnie charakter i życie autorki. Pokazuje ja w sposob dokładnie taki jaka jest .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dotarłam do końca (poddałam się po ok. 2/3 książki).
Wstęp, tudzież pierwszy rozdział, i wszystkie opisy - na okładkach, tu, na lubimy czytać, bardzo zachęcające. Fakt, że ilustracje robiła Jeden Obrazek Dziennie również. I nawet nie kwestia języka, na którą powołuje się tu wielu krytyków, mnie zniechęciła, chociaż faktycznie język pisany stylizowany na opowieść mówioną był trudny, nie kwestia ostrego i dość ciężkiego humoru - to, czy się komuś podoba, czy nie to czysta kwestia gustu, tylko kwestia tego, że treść - inspirowana życiem, jak mniemam, po prostu do mnie nie przemówiła. Szacun za wytrwałość w przeżywaniu kolejnych wyzwań, jakie stawiał przed bohaterką los, miałam jednak jakąś tam wiarę, że skoro tytuł mówi "Krystyno, nie denerwuj matki", to tej Krystyny denerwującej pojawi się jakkolwiek odrobinę więcej. Może za wcześnie przerwałam czytanie. Nie jest to jednak lektura, do której wrócę.
Nie dotarłam do końca (poddałam się po ok. 2/3 książki).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstęp, tudzież pierwszy rozdział, i wszystkie opisy - na okładkach, tu, na lubimy czytać, bardzo zachęcające. Fakt, że ilustracje robiła Jeden Obrazek Dziennie również. I nawet nie kwestia języka, na którą powołuje się tu wielu krytyków, mnie zniechęciła, chociaż faktycznie język pisany stylizowany na opowieść mówioną...
#książkanastyczeń #blogerzypisza #krystynoniedenerwujmatki #michalinagrzesiak #mojaopinia
,,Zarzekała się żaba błota" i ja też się zarzekała.Nigdy już ale to nigdy samozwańczych blogerowych pisarzy żadnych ujowych matek i nieperfecyjnych pań domu i tym podobnych pierdół które tak naprawdę są tylko erzacem literatury , szkoda kasy i czasu i drzew.
Nie wiem więc skąd na moje półce znalazla się ta książka. O tym że to z ,,bloga" dowiedziałam się już po przeczytaniu tej pozycji z ciekawości szukając kim jest Michalina Grzesiak. Nie powiem szczena mi opadła.
Tyle dawki śmiechu , pozytywnego myślenia i radości z życia, radości z ,,zaskoczenia" macierzyństwem, radości z bycia w związku, już dawno nie czytałam.Fajnie jest wiedzieć że się nie jest samemu na planecie.
Książka na początku wydawała mi się dziwna ale czym głębiej w las tym przyjemniej. Uśmiech nie schodził mi z twarzy a gdy książka bawi i wzrusza to czy można chcieć czegoś więcej? Polecam
#książkanastyczeń #blogerzypisza #krystynoniedenerwujmatki #michalinagrzesiak #mojaopinia
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Zarzekała się żaba błota" i ja też się zarzekała.Nigdy już ale to nigdy samozwańczych blogerowych pisarzy żadnych ujowych matek i nieperfecyjnych pań domu i tym podobnych pierdół które tak naprawdę są tylko erzacem literatury , szkoda kasy i czasu i drzew.
Nie wiem więc skąd na...
Aż specjalnie zalogowałam się, żeby napisać opinię. Po pierwsze, ciężki język jak dla mnie, nie jest to "rzeczywistość" a raczej wulgarność. Dawałam szansę 2 raz tej książce. Ale przedstawienie (moim zdaniem) wulgarnych dialogów z partnerem jako czegoś okej ... No nie do końca. Raczej jeżeli ktoś siebie szanuje nie rzuca "spier, wypier, zrób mi lo..." A już na pewno nie jest dla mnie właściwym pewnego rodzaju chwalenie się tym światu. Uważam, promowanie takiego typu relacji za niewłaściwie. Bo życie każdego to już jego indywidualny wybór. Raczej każdą książkę, którą zacznę chcę przeczytać do końca tak i do tej usiadłam kolejny raz. Starając się docenić autorkę jednak ... Po fragmencie gdzie "on liczy na tarło" nie dałam rady przebrnąć dalej. Niesmaczne. 3 gwiazdki za chęci, na pewno pokazanie jakiejś codzienność życia z dzieckiem ale no ... Nie, niestety nie. Dawno nie przeczytałam czegoś co by mnie tak zniesmaczyło
Aż specjalnie zalogowałam się, żeby napisać opinię. Po pierwsze, ciężki język jak dla mnie, nie jest to "rzeczywistość" a raczej wulgarność. Dawałam szansę 2 raz tej książce. Ale przedstawienie (moim zdaniem) wulgarnych dialogów z partnerem jako czegoś okej ... No nie do końca. Raczej jeżeli ktoś siebie szanuje nie rzuca "spier, wypier, zrób mi lo..." A już na pewno nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrą stroną tej książki zdecydowanie jest to, że Autorka nie koloryzuje i przedstawia swoją historię i trudności wprost, nie wybiela w nich siebie. Dla mnie język i sposób pisania był ciężki do czytania. Dobrnęłam do końca bo pewne fragmenty były napisana świetnie i doceniam odkrycie się Autorki przed czytelnikiem.
Dobrą stroną tej książki zdecydowanie jest to, że Autorka nie koloryzuje i przedstawia swoją historię i trudności wprost, nie wybiela w nich siebie. Dla mnie język i sposób pisania był ciężki do czytania. Dobrnęłam do końca bo pewne fragmenty były napisana świetnie i doceniam odkrycie się Autorki przed czytelnikiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTego się nie da czytać. Język dramatyczny, na siłę stylizowane przemyślenia. Miało być śmiesznie a wyszło straszydło. Szkoda czasu
Tego się nie da czytać. Język dramatyczny, na siłę stylizowane przemyślenia. Miało być śmiesznie a wyszło straszydło. Szkoda czasu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka blogerki, o której w moich kręgach nie mówiło się pochlebnie. O książce oczywiście. Mnie książka spodobała się Baaaardzo!
Cięty język autorki, błyskotliwe porównania i przepiękne opisy uczuć do męża. Książka opowiada o codziennym życiu. Prawdziwa codzienność ze wszystkimi problemami, śmiesznymi sytuacjami, komicznymi zagrywkami od życia. Każda kobieta odnajdzie się w tych kolorowych opisach. Książka poprawiła mi humor za każdym razem kiedy po nią sięgałam. Śmiałam się w głos!
Poprawka – rżałam! Mój ulubiony fragment to ten, w którym autorka wyjaśnia, dlaczego mężczyźni puszczają bąki w trakcie snu. Malowniczy opis tego zjawiska już zawsze zostanie w mojej pamięci. POLECAM
Książka blogerki, o której w moich kręgach nie mówiło się pochlebnie. O książce oczywiście. Mnie książka spodobała się Baaaardzo!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCięty język autorki, błyskotliwe porównania i przepiękne opisy uczuć do męża. Książka opowiada o codziennym życiu. Prawdziwa codzienność ze wszystkimi problemami, śmiesznymi sytuacjami, komicznymi zagrywkami od życia. Każda kobieta odnajdzie się...
Ta książka gdzieś wciąż mi się przewijała w polecanych, a jednak okazała się wielkim rozczarowaniem. Nie znam autorki, ale coś mi się obiło o uszy, że z dystansem o macierzyństwie. Również sam tytuł sugeruje, że znajdziemy tu zabawne perypetie z życia rodzinnego. Niestety, jest to po prostu ckliwa historyjka o macierzyństwie i małżeństwie. Autorka z humorem snuje historię o tym, jak się ze swoim mężem poznali, o pierwszej ciąży, życiu z dzieckiem, przeprowadzce ze względu na pracę męża, potem druga ciąża, itd. Jest słodkopierdząco i nawet dość wulgarny język i opisywanie różnych trudów dnia codziennego z dziećmi nie przykryło tony lukru. Nie wiem, dla kogo jest ta książka, ale myślę, że przede wszystkim dla fanek autorki. Ja swój czas wolny (który w życiu matki jest na wagę złota) wolałabym wykorzystać na przeczytanie czegoś lepszego.
Ta książka gdzieś wciąż mi się przewijała w polecanych, a jednak okazała się wielkim rozczarowaniem. Nie znam autorki, ale coś mi się obiło o uszy, że z dystansem o macierzyństwie. Również sam tytuł sugeruje, że znajdziemy tu zabawne perypetie z życia rodzinnego. Niestety, jest to po prostu ckliwa historyjka o macierzyństwie i małżeństwie. Autorka z humorem snuje historię o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka klnie jak szewc, opisuje trywialne życie, czyniąc bohaterkę bohaterem cierpiącym dla pokoleń. Do cierpień i poświęceń zalicza ciążę i wychowanie dzieci. Gdy się nie ma o czym pisać, to się czyta, a nie pisze. Dawno mnie już nic tak bardzo nie zniesmaczyło.
Autorka klnie jak szewc, opisuje trywialne życie, czyniąc bohaterkę bohaterem cierpiącym dla pokoleń. Do cierpień i poświęceń zalicza ciążę i wychowanie dzieci. Gdy się nie ma o czym pisać, to się czyta, a nie pisze. Dawno mnie już nic tak bardzo nie zniesmaczyło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to