Krystyno, nie denerwuj matki

Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,01 (166 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
15
8
42
7
31
6
35
5
14
4
7
3
5
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379767342
liczba stron
344
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Kto by pomyślał, że odebrany odruchowo nad talerzem parujących klusek telefon zmieni moje życie o 180 stopni. Że wyląduję w mieszkaniu wielkości komórki pod schodami, zacznę systematyczną walkę z charczącym kiblem i tetrisem gratów uzbieranych w ciągu dwóch lat zmian, upychanych skrupulatnie w wolne dziury dwudziestu siedmiu metrów łódzkiej kawalerki. Kto by przypuszczał, że w końcu rzucę...

Kto by pomyślał, że odebrany odruchowo nad talerzem parujących klusek telefon zmieni moje życie o 180 stopni. Że wyląduję w mieszkaniu wielkości komórki pod schodami, zacznę systematyczną walkę z charczącym kiblem i tetrisem gratów uzbieranych w ciągu dwóch lat zmian, upychanych skrupulatnie w wolne dziury dwudziestu siedmiu metrów łódzkiej kawalerki. Kto by przypuszczał, że w końcu rzucę wszystkim w pizdu, zaciągnę drugi hipoteczny i wyniosę się na przedmieścia już nie sama, a z rodziną w pełnym znaczeniu tego słowa.
Nie ja. Ja się nie spodziewałam.
Ta książka to zapis ewolucji kobiety. O tym, jak Pikachu zmienił się w Raichu. O tym, jak karmiłam się dystansem do siebie, oczekiwań i odbioru rzeczywistości, żeby nikogo nie zabić, nikogo nie zabić i przypadkiem, gdybym się kiedyś zapomniała – nikogo nie zabić. O tym, jak się kocha, nawet kiedy się wątpi, i o tym, jak mężczyźni wierzą w depilację bikini pęsetą. O wszystkim. Serio.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/krystyno-nie-denerwuj-matki/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/krystyno-nie-denerwuj-matki/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (472)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 116
Magda M | 2018-03-16
Na półkach: 2018, E-book, Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2018

Mimo braku wiedzy, o tym , że autorka prowadzi bloga, już po kilku pierwszych rozdziałach byłam pewna, że tak właśnie jest.

Osoby piszące blogi pateringowe dzielą się na dwie grupy - 1. słodkopierdzące, 2. gorzkopierdzące. Tutaj mamy do czynienia z tym drugim, czyli obraz polskiej rodziny wg realiów - bez lukru, bez ściemy, z przekleństwami i charakterystycznym, kabaretowym poczuciem humoru. Oba łączy jedno - dozgonna miłość do dzieci.

I o tym jest ta książka - o uczuciach.

Mamy tu pobieżnie opowiedzianą historię pewnej rodziny. Nie dzieje się tam specjalnie dużo, ale autorka ciągle powtarza się, jakimi to dzieci są darami i jaka jest sinusoida względem uczuć do partnera. Fabuła to nieustanne przekonywanie czytelnika (i chyba siebie), że odczuwane doznania są prawidłowe i całkowicie normalne i że każdy ma chwile zwątpienia.
Takie tam blogowe dyrdymały.

Powiem szczerze - oczekiwałam życiowej komedii, a otrzymałam "poradnik" dla mam napisany tak charakterystycznym językiem, że...

książek: 4051
Kate1404 | 2017-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2017

Musiałam mieć tę książkę, gdyż znam bloga Michaliny i czytuję go regularnie.
Zawsze z ciekawością zaglądam co tam u niej słychać, wiedziałam, że dziewczyna ma dar pisania, ciekawe spostrzeżenia i ogromny dystans do siebie i do macierzyństwa. Z książką dostajemy zakładkę. Wielkie brawa za obrazki w środku. Zwracająca uwagę okładka, słownictwo w środku takie siarczyste, prawdziwe prosto z serca. Dziękuję Michalinie za momenty, kiedy śmiałam się w głos. Było ich sporo. Znam jej historię, więc w sumie większość tematów była gdzieś w zakamarkach mojej pamięci, niemniej jednak czytało mi się z przyjemnością. Nie jest to jednak literatura dla mam, ciotek, kogoś kto nie ma dystansu do świata i do siebie. Wielki szacun dla Michaliny, że napisała tę książkę i ją wydała. Jej rodzina będzie miała przecudny prezent.

Jeśli ktoś zastanawia się czy warto przeczytać tę pozycję to radzę wejść na bloga Michaliny i poczytać go trochę. Wydaje mi się, że nie każdemu przypadnie do gustu. Ale jeśli Ci...

książek: 429
Lewi | 2017-10-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 października 2017

Uwielbiam Michalinę Grzesiak, jej poczucie humor i dystans do siebie i otaczającej rzeczywistości. Czytam jej bloga, obserwuję na instagramie...
I być może dlatego spodziewałam się czegoś więcej. No rozczarowałam się, przyznaję. Fajnie się czyta Michalinę, ale w odcinkach, tak jak w przypadku bloga. W dłuższej formie jaką jest książka zaczyna nużyć. Przynajmniej ja mam takie odczucia. Może powinnam czytać 1, max. 2 rozdziały dziennie? Owszem były momenty kiedy się śmiałam, były momenty wzruszające, ale generalnie jako całość mnie nie zachwyciła. Wydaje mi się też, że Michalina bardziej napisała książkę dla swojego męża, dla dzieci - na pewno w przyszłości chętnie ją przeczytają - niż dla innych czytelników.

książek: 816
EwelinaEm | 2018-05-13
Przeczytana: 09 maja 2018

Część z opisanych historii znałam już z bloga, ale czytałam je z równą przyjemnością co te, które były dla mnie nowe.
Autorce za świetną narrację należy się najwyższe uznanie. I za to, że nie ściemnia, ie udaje, nie koloryzuje: pisze jak jest. Nie że "kochamy się jak dwa gołąbki a nad nami fruwają różowe jednorożce i ćwierkają ptaszęta". Po prostu samo życie; bez koloryzacji, ale za to z dużą dawką humoru i - mimo wszystko - głębokich myśli.
Cóż poradzić, że kobiety chcą zabić swoich Mężczyzn średnio jakieś 10 x dziennie, ale tak naprawdę za nic nie zasadziłyby im finalnego kopa w tyłek - no bo przecież ich kochają!
A oni - mimo wszystko - kochają te swoje zołzy. O.

książek: 98
EmmaB | 2018-08-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 sierpnia 2018

Codzienność bez upiększania, ciekawe przemyślenia, mnóstwo humoru - takie opinie
zachęciły mnie do przeczytania tej książki. I gdyby tak wszystko przez pół
to by się zgadzało. Macierzyństwo nie jest zawsze różami usłane ale
jest najpiękniejszą rzeczą na świecie - taki tu morał. Wystarczyłyby do tego dwa trzy rozdziały, w dawce książki jest
za dużo, zatem refleksje zaczynają się powtarzać. Niekoniecznie chciało mi się
brnąc do końca.

książek: 311
MonikaOrłowska | 2018-05-03
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 03 maja 2018

No cóż, wylazł ze mnie nie dość, że moher, to jeszcze zgred. Nie poznałam się na tej kurwazajebistej książce. Choć, wbrew pozorom, starcia miłości macierzyńskiej z matczyną niedojrzałością i egoizmem znam z własnego podwórka. Zdecydowanie nie polecam czytania "Krystyno..." na przemian z życiorysem i listami św. Joanny Beretty Molli. Zgaga gwarantowana, zwłaszcza że produkt Czwartej Strony wystawia fatalne świadectwo swojej redakcji i korekcie.

książek: 452
angela1235 | 2018-01-28
Przeczytana: 28 stycznia 2018

Nie będę ściemniać: to jest książka o miłości. I o ile z reguły książki o miłości są dla mnie ciężkostrawne, to ta jest wyjątkowa i zajmuje wysokie miejsce w moim osobistym rankingu.
Powodów tego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze autorka pochodzi z mojego miasta rodzinnego, z miasta Łodzi :P i ta Łódź cały czas przewija się gdzieś w tle, dlatego wiem o czym pisze i o co jej chodzi. Po drugie uwielbiam bloga krystyno, nie denerwuj matki i jej profil na instagramie. To jest taka odskocznia od szarego życia codziennego, od nadętych ludzi, którym wydaje się, że są najmądrzejsi, a tak naprawdę mają wsadzonego kija... (nie napiszę gdzie). No i po po trzecie (ale na pewno nie ostatnie) cudne rysunki od Jeden Rysunek Dziennie :)
A o moim stopniu "dojrzałości", może świadczyć fakt, że mój ulubiony cytat z książki brzmi następująco: "Podobno mężczyźni chrapią śpiąc na plecach, ponieważ jądra im opadają i zasłaniają dupę, co powoduje zamknięcie obwodu cyrkulacji...

książek: 562
Sylwia Binkowicz | 2018-08-03
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam

Uśmiałam się bardzo, oj bardzo, choć książka wcale do wyjątkowych nie należy. Jest codzienna, zwyczajna i tak naprawdę - mocno przewidywalna. Wiele sytuacji zostało opisanych mocno 'na wyrost', ale widocznie Autorka taki ma styl. Mówię 'widocznie', bo nie znam jej z Internetów - Ci którzy ją śledzą, pewnie wiedzieliby więcej.
Lektura mija szybko, przyjemnie. Nie jest przegadana, choć czytelnik dość długo z niektórych zdań prześmieje. Bardzo podobało mi się to, że Autorka nie sili się na uczynienie ze swoich losów 'wyjątkowych wydarzeń'. Pisze o nich dokładnie tak, jakimi są - są zwyczajne i spotykają każdą i każdego z nas.
Książka fajnie to oddaje i naprawdę dobrze relaksuje.

książek: 407
ElizaMaria | 2018-02-20
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2018

Oj, dawno się tak nie uśmiałam.
Mimo, że temat dzieci jest mi bardzo odległy to świat dzieci jest tu tak przedstawiony, że nie mogłam się oderwać. Bez lukrów, zachwytów niczym nie uzasadnionych i wierzeń "jakie to moje dziecko najcudowniejsze na świecie". Polecam dla dzieciatych i tych nie.

książek: 1458
lulu | 2018-01-22
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 stycznia 2018

Wbrew pozorom książkę Michaliny- jednej z moich ulubionych blogerem nie czyta się tak lekko. Wymagała ode mnie dużego skupienia, w związku z barwnym językiem i stylem, w jakim jest pisana.
Jest to książka o miłości do rodziny, o rodzącej się matce, kobiecie która się nie poddaje, choć miewa chwile zwątpienia. O dziewczynie takiej jak ja, ty, ona. Zwyczajna dziewczyna z tysiącem problemów podobnych do naszych.
Na próżno szukać w tym głębszego sensu, historii z drugiego dna. To jest po prostu książka o macierzyństwie, o urokach życia w rodzinie. O prozie życia rodzinnego.

zobacz kolejne z 462 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd