Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza autorstwa Robert M. Wegner
Robert M. Wegner Wydawnictwo: Powergraph Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom 5) Seria: Fantastyka z Plusem fantasy, science fiction
742 str. 12 godz. 22 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom 5)
Seria:
Fantastyka z Plusem
Data wydania:
2018-11-28
Data 1. wyd. pol.:
2018-11-28
Liczba stron:
742
Czas czytania
12 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364384868
Długo wyczekiwana odsłona najgłośniejszego polskiego fantasy ostatnich lat!

Deana d’Kllean, niegdyś Pieśniarka Pamięci i mistrzyni miecza, a dziś rządząca pustynnym księstwem wybranka Boga Ognia, stoi na progu wojny. Powstanie niewolników, które wybuchło u południowych granic państwa, zatacza coraz szersze kręgi. Genno Laskolnyk wraz ze swoim czaardanem wolnych jeźdźców wpada w sam środek wojny. Czego szuka wśród niewolników, którzy postanowili zrzucić jarzmo krwawych panów? Tymczasem tysiące mil na północ Czerwone Szóstki trafiają na tajemnicę, która pochłonęła już niejedną ofiarę. Czy odwaga górali ocali im życie?

Meekhan spływa krwią i wydaje się, że nic już nie powstrzyma płomienia, który ogarnia Imperium.

"Opowieści z meekhańskiego pogranicza" Roberta M. Wegnera to barwny, epicki fresk, w którym splatają się losy pełnokrwistych postaci, a ludzkie dramaty sąsiadują z intrygami bogów i tajemnicami sprzed tysięcy lat. Bestsellerowy cykl docenili czytelnicy nie tylko w Polsce, ale i w Rosji, gdzie "Opowieści…" zdobyły nagrodę najlepszej fantasy roku.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza i



1955
14
299

Opinia społeczności książki Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pograniczai



Książki 1441 Opinie 1441

Oceny książki Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Średnia ocen
8,4 / 10
2407 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

avatar
236
154

Na półkach:

Ależ to się zaczyna pięknie spinać i zazębiać. Widać, że autor od początku miał plan na cały ten świat.

Ależ to się zaczyna pięknie spinać i zazębiać. Widać, że autor od początku miał plan na cały ten świat.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
726
198

Na półkach:

Albo jestem za głupia i nie złapałam tego boskiego flow, albo autor sam się pogubił w tym panteonie... Czas na tom 6 - bo zawsze kończę to co zaczęłam - ale sięgam po niego bez przekonania. Czekam na wielkie wow lub pozostanie mi tylko powiedzieć -" i po co to wszystko"?

Albo jestem za głupia i nie złapałam tego boskiego flow, albo autor sam się pogubił w tym panteonie... Czas na tom 6 - bo zawsze kończę to co zaczęłam - ale sięgam po niego bez przekonania. Czekam na wielkie wow lub pozostanie mi tylko powiedzieć -" i po co to wszystko"?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
520
411

Na półkach: ,

Kolejny raz autor nie zawiódł. Bardzo długa książka, w zasadzie kilka przeplatających się opowieści, które meandrują w dość niespodziewanych kierunkach i splatają się czasem ze sobą.
Dodatkowy plus o czymś, co powinno być oczywiste: świetne postaci kobiece, każda inna, każda ciekawa i pełnokrwista.
Znakomita lektura.

Kolejny raz autor nie zawiódł. Bardzo długa książka, w zasadzie kilka przeplatających się opowieści, które meandrują w dość niespodziewanych kierunkach i splatają się czasem ze sobą.
Dodatkowy plus o czymś, co powinno być oczywiste: świetne postaci kobiece, każda inna, każda ciekawa i pełnokrwista.
Znakomita lektura.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4595 użytkowników ma tytuł Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza na półkach głównych
  • 3 024
  • 1 520
  • 51
1170 użytkowników ma tytuł Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza na półkach dodatkowych
  • 717
  • 126
  • 95
  • 90
  • 82
  • 32
  • 28

Inne książki autora

Okładka książki Tam, gdzie żyją smoki Wojciech Chmielarz, Krystyna Chodorowska, Magdalena Kozak, Magdalena Kucenty, Jakub Nowak, Robert M. Wegner, Cezary Zbierzchowski, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,3
Tam, gdzie żyją smoki Wojciech Chmielarz, Krystyna Chodorowska, Magdalena Kozak, Magdalena Kucenty, Jakub Nowak, Robert M. Wegner, Cezary Zbierzchowski, Aleksandra Zielińska
Okładka książki Frostpunk. Antologia Janusz Cyran, Anna Kańtoch, Jakub Nowak, Robert M. Wegner
Ocena 6,7
Frostpunk. Antologia Janusz Cyran, Anna Kańtoch, Jakub Nowak, Robert M. Wegner
Okładka książki Antologia polskiego cyberpunka Paweł Majka, Łukasz Orbitowski, Tobiasz Piątkowski, Robert J. Szmidt, Robert M. Wegner
Ocena 7,1
Antologia polskiego cyberpunka Paweł Majka, Łukasz Orbitowski, Tobiasz Piątkowski, Robert J. Szmidt, Robert M. Wegner
Okładka książki Legendy polskie Elżbieta Cherezińska, Rafał Kosik, Jakub Małecki, Łukasz Orbitowski, Radek Rak, Robert M. Wegner
Ocena 6,1
Legendy polskie Elżbieta Cherezińska, Rafał Kosik, Jakub Małecki, Łukasz Orbitowski, Radek Rak, Robert M. Wegner
Okładka książki Nagroda im. Janusza A. Zajdla 2016. Antologia utworów nominowanych za rok 2015 Rafał Cichowski, Jacek Dukaj, Dorota Dziedzic-Chojnacka, Anna Kańtoch, Magdalena Kozak, Magdalena Kucenty, Paweł Majka, Paweł Ostrowski, Marcin S. Przybyłek, Robert M. Wegner, Przemysław Zańko-Gulczyński
Ocena 6,5
Nagroda im. Janusza A. Zajdla 2016. Antologia utworów nominowanych za rok 2015 Rafał Cichowski, Jacek Dukaj, Dorota Dziedzic-Chojnacka, Anna Kańtoch, Magdalena Kozak, Magdalena Kucenty, Paweł Majka, Paweł Ostrowski, Marcin S. Przybyłek, Robert M. Wegner, Przemysław Zańko-Gulczyński
Robert M. Wegner
Robert M. Wegner
Książka Roberta M. Wegnera "Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Debiutował w 2002 r. w 19 numerze „Science Fiction” opowiadaniem "Ostatni lot Nocnego Kowboja". Następnie było "Ponieważ kocham cię nad życie", "Honor górala", "I będziesz murem", dwa opowiadania tworzące mikropowieść – "Sen przedwiecznych" i "Przebudzenie"; "Światło na klindze miecza", "Gdybym miała brata" oraz "Wszystkie dzieci Barbie" – wszystkie w SFF&H. Mieszka i pracuje na Śląsku, gdzie, jak mówi, przeprowadził się za panią swojego życia, która też zjechała tu z innych stron – „I tak spotkaliśmy się mniej więcej pośrodku drogi”. Podwójny laureat nagrody im. Zajdla za 2012 rok oraz 2015.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza przeczytali również

Ostrze Joe Abercrombie
Ostrze
Joe Abercrombie
Po kiepskich doświadczeniach z „Połową Króla”, do kolejnej serii Abercrombiego podchodziłam jak do jeża. Na szczęście tym razem całkowicie zaiskrzyło – autor zaserwował mi kawał solidnego fantasy, mimo że pierwszy tom to w gruncie rzeczy dopiero przygrywka i wielki wstęp do historii, która na dobre rozkręci się pewnie w kolejnych tomach. Fabuła płynie dość niespiesznie, ale o żadnej nudzie nie ma tu mowy. Mamy tu dyskretną nutę magii, sporo spisków i świetnie nakreślone, pogmatwane losy bohaterów, którzy – delikatnie mówiąc – święci nie są. Same postacie przedstawione są po mistrzowsku – nieszablonowe, wyraziste i wzbudzające całą paletę sprzecznych uczuć. Palma pierwszeństwa w kategorii najbardziej irytującego bohatera wędruje do Jezala. Nie wiem, czy ten zapatrzony w siebie narcyz jeszcze przejdzie jakąś przemianę, czy już do końca zostanie taką miernotą, ale przyznaję, że wkurzać potrafi koncertowo. Moje serce podbił za to pułkownik Glokta – postać tragiczna, która za dawną rycerskość zapłaciła straszliwą cenę, wracając z niewoli jako człowiek całkowicie zniszczony, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Nie mam pojęcia, co Abercrombie zawalił w swojej poprzedniej serii, ale tutaj różnica poziomów jest po prostu kosmiczna. „Pierwsze Prawo” zrobiło na mnie tak dobre wrażenie, że od razu po finale pierwszej części bez wahania chwyciłam za kontynuację...
Joanie - awatar Joanie
ocenił na89 dni temu
Pieśń i krzyk Jacek Łukawski
Pieśń i krzyk
Jacek Łukawski
Rzecz jasna kontynuuję czytanie trylogii „Kraina martwej ziemi”. Książka zatytułowana „Pieśń i krzyk” jest trzecią i ostatnią częścią tej opowieści fantasy. Oczywiście jak zwykle, wracamy na Martwicę, tyle, że rola terytoriów na których magia która stworzyła martwice upadła się zmienia. Potencjał na to, że będą nadal dzikimi pustkowiami się zmienia. Problem tylko w tym, że zainteresowanych na przejęcie nowych ziem nie brakuje, bo na przykład są ciekawe złoża, może jakieś zapomniane skarby, nowe tereny do zaludnienia zawsze się przydadzą. A to niechybnie oznacza tylko jedno wojna wisi w powietrzu. Czyli można powiedzieć, że mamy niezłe zamieszanie w regionalnej polityce. Oczywiście pojawiają się ci sami bohaterowie, w tym Arthern, siłą rzeczy został uwikłany w intrygi polityczne, popadł w niełaskę królowej Azure, a na tereny Martwicy wraca tym razem jako niewolnik, co trudno uznać za przyjemną perspektywę. Można odnieść wrażenie, że to swego rodzaju nawiązanie do twórczości Andrzeja Ziemiańskiego, do cyklu ”Achaja”, kiedy to księżniczka Achaja stała się ofiarą intryg politycznych i musiała znieść twardy los służby zwykłego żołnierza, a potem przeżyć lata w niewoli, żeby w końcu się wyzwolić i trafić do królestwa Arkach, udowadniając, że jest twardą zawodniczką, nie bała się wejść w starcie z Virionem, dla prawie 100 % ludzi to pewna śmierć. No i została cesarzową nowego Imperium, które podbiło dwa pozostałe. Tutaj specyfika jest inna, Arthern, mimo, że dla fabuły tego uniwersum postacią jest ważną, nie miał szans odegrać tak ważnej roli jak Achaja. Monarchowie mu na to zwyczajnie nie pozwolili, ale i tak nie ma czego żałować, bo jego losy są barwne, ciekawe, niezwykle interesujące. Książka pt. „Pieśń i krzyk” jest doskonała jako zwieńczenie cyklu. Czytelnik nie będzie zawiedziony, bowiem autor ma bardzo ciekawe koncepcje literackie w stylu klasycznego fantasy oczywiście. Na pewno stosuje ciekawe, barwne opisy, czytanie książki wciąga i jest bardzo satysfakcjonujące. Zdecydowanie polecam.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na73 lata temu
Zbudzone furie Richard Morgan
Zbudzone furie
Richard Morgan
Lwia część oceny to świetny worldbuilding (który zawsze był dobry w tej serii, ale tyle, ile szczegółów mamy tutaj to nowy poziom) i sama złożoność fabuły. Co kilkadziesiąt stron dochodzą nowe detale, które zmieniają tor akcji, co czasami było konfundujące, bo nie wiedziałem dokąd tak naprawdę zmierzamy, ale po prostu dałem się nieść fali i nie narzekałem. Lecz muszę przyznać, że czasami to wszystko było przytłaczające. Tak jakby autor musiał zamknąć trylogię, tak naprawdę mając pomysłów na jeszcze dwie książki. Bohater ten sam, co zawsze, więc nie ma co się rozpisywać. Widać jedynie zmianę względem pierwszego tomu, co podkreśla konfrontacja z jego własnym ja sprzed dwustu lat, choć ta zmiana mam wrażenie, żę gotowała się w nim od Modyfikowanego Węgla. Z minusów na pewno (tym razem na pewno) zbędne sceny seksu i wątek romantyczny z Vidaurą, który w zasadzie pojawił się znikąd i nie został w żaden sposób zbudowany, a do tego zburzył wizerunek instruktorki zbudowany w dwóch tomach. Drugą sprawą są motywacje bohatera, które są miejscami niejasne - chciał uratować Oshimę, bo przypominała mu Sarę? To tak proste? Osobiście próbowałem wejść głębiej i tłumaczyć to zmianą w bohaterze i targającymi nim konfliktami filozoficznymi, ale chyba nie ja powinienem to robić, a autor. Było też kilka momentów, w których wyczuwałem kulminację, a ta nie następowała, tylko fabuła zmieniała kierunek po plot twiście, ale jakoś tak... bez fajerwerków, przez co tempo akcji było zaburzone. Tak czy inaczej bardzo dobrze mi się czytało i nie podzielam opinii, że to najgorsza część - wszystkie były na podobnym poziomie, choć inne od siebie, więc jak ktoś zakochał się w klimacie Modyfikowanego Węgla, to zrozumiałe, że później się zawiódł.
Werewolf - awatar Werewolf
ocenił na76 miesięcy temu
Dawca Przysięgi. Część 2 Brandon Sanderson
Dawca Przysięgi. Część 2
Brandon Sanderson
Drugą część trzeciego tomu uważam za zdecydowanie lepszą, jednak spadek poziomu w stosunku do Drogi Królów i Słów Światłości jest zauważalny. Podejrzewam, że trudno będzie dorównać dwóm pierwszym tomom. Jeśli chodzi o samego Dawce Przysięgi — klasycznie dla twórczości Brandon Sanderson — około 70% książki stanowi powolna, rozbudowana podbudowa fabularna, by na ostatnich 200–250 stronach akcja wyraźnie przyspieszyła, a poszczególne wątki zbiegły się w jedną całość. Sam finał pozostawia mnie jednak z troszkę mieszanymi odczuciami. W moim odczuciu nie był on aż tak angażujący jak w poprzednich częściach, a sposób jego przedstawienia może niektórych czytelników dezorientować. Finałową bitwę obserwujemy z perspektywy niemal każdej znaczącej postaci — zdarza się, że dostajemy kilka linijek z jednego punktu widzenia, by zaraz przejść do pół strony z innej perspektywy, a potem kolejnej. Osobiście nie miałem problemu, by się w tym odnaleźć, ale rozumiem, że dla niektórych może to być zbyt chaotyczne i wymagające dużego skupienia. Rozumiem, jaki efekt autor chciał osiągnąć, jednak nie jestem przekonany, czy został on w pełni zrealizowany. Mimo tych zastrzeżeń uważam, że finał jest dobry i satysfakcjonujący. Moment, w którym Dalinar zyskuje moc łączenia światów, oraz pojawienie się Tefta jako Świetlistego Rycerza wywołały u mnie ciarki — nawet lekkie wzruszenie. A skoro finał wzbudza emocje, to nie mogę odmówić mu spelnienia swojej roli, choć można się tu dopatrzyć pewnych elementów deus ex machina. Na plus zaliczam również zamknięcie wątku trójkąta miłosnego — dobrze, że Shallan ostatecznie zdecydowała się na Adolina. Przeciąganie tego motywu w kolejnych tomach nie miałoby chyba większego sensu. Ciekawie rozwija się także wątek Moasha, który staje się swoistym anty-Kaladinem. Podczas gdy Kaladin walczy, stara się przezwyciężyć depresje i próbuje się podnosić, Moash stopniowo pogrąża się w coraz większym upadku. I muszę też tutaj dodać, że retrospekcje Dalinara, dają nam dużą wiedzę o nim i pozwalają go lepiej zrozumieć, to jak dotąd wypadają najslabiej ze wszystkich. Nie wszystkie mnie jakoś specjlanie ciekawily. Podsumowując — poziom Dawcy Przysięgi jako całości zauważalnie odstaje od dwóch pierwszych tomów, które można uznać chyba za aktualne opus magnum Sandersona, ale wciąż jest to solidna i godna polecenia fantastyka.
hatake_18 - awatar hatake_18
ocenił na813 dni temu
Jeszcze może załopotać. Opowiadanie ze świata Meekhanu Robert M. Wegner
Jeszcze może załopotać. Opowiadanie ze świata Meekhanu
Robert M. Wegner
„Jeszcze może załopotać. Opowiadanie ze świata Meekhanu” Roberta M. Wegnera to zwięzłe, pełne napięcia opowiadanie z uniwersum Meekhanu, rozgrywane około 30 lat przed pierwszymi tomami „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, w tym przed piątą częścią „Każde martwe marzenie”. Opowiadanie skupia się na heroicznym oblężeniu stolicy Imperium przez armię Se-Kohlandczyków, gdzie cesarz Kregan-ber-Arlens i jego siły stawiają opór przeważającym siłom wroga. Tytułowa flaga symbolizuje nieugiętość obrońców, hasło „ANNKS” (Ale Nie Na Kolanach S….synu) dodaje humoru w chaosie bitwy, a całość pulsuje militarnym realizmem Wegnera. Krótka forma (ok. 85 stron/2h 35 min) nie rozwadnia emocji, choć dla nowicjuszy wymaga znajomości kontekstu sagi. Główne cameo to Genno Laskolnyk, zadziorny jeździec czaardaanu z późniejszych tomów, oraz cesarz Kregan-ber-Arlens w młodszej, pełnej ikry odsłonie. Kluczowa jest też pewna młoda dziewczyna, której losy splatają się z oblężeniem - to postać, która tutaj pełni rolę gońca, ale w przyszłości stanie na czele jednej z najważniejszych organizacji w kraju łącząc ten epizod z szerszą sagą. Te nawiązania wzbogacają uniwersum. Idealny dodatek po piątym tomie, oferujący militarną epickość i smaczki dla wtajemniczonych, bez zbędnego rozciągania. Wegner łączy brutalność z humorem, podkreślając motywy nadziei i lojalności. Polecam jako szybka, satysfakcjonująca lektura dla miłośników Meekhanu i oczywiście w idealnej interpretacji Filipa Kosiora w audiobooku.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na93 miesiące temu
Poklatkowa rewolucja Peter Watts
Poklatkowa rewolucja
Peter Watts
"Poklatkowa rewolucja" to kolejna wizjonerska książka Petera Wattsa z arcyciekawym konceptem międzygwiezdnej podróży członków załogi okrętu Eriophora, których zadaniem jest rozmieszczenie w kosmosie „bramek” - połączonych ze sobą punktów, ułatwiających podróże kosmiczne. Nie byłoby w tym nic niespotykanego, zwłaszcza w obrębie gatunku sci-fi, gdyby nie fakt, że podróż 30-tysięcznej załogi w momencie zawiązania fabuły trwa już kilkadziesiąt milionów lat, a w głowach niektórych pasażerów statku zaczynają kiełkować pytania o kierunek i sens niekończącej się misji. Książka, a raczej jak to określa sam autor nowelka składa się z krótkich rozdziałów, w których śledzimy rozwój fabuły z perspektywy głównej bohaterki o imieniu Sunday, która budzona z kriogenicznego snu częściej niż pozostała część załogi, zdaje się mieć bliższą niż inni relację z pokładowym AI. Czytamy więc o tysiącach/milionach lat fabuły rozproszonych na około 150 stronach i obserwujemy jak niewielka grupa ludzi, łączy ze sobą siły, próbując samodzielnie zadecydować o swojej przyszłości. + 1.koncepcja międzygwiezdnej podróży (miliony lat wędrówki, komory hibernacyjne, cele misji, zachowanie praw fizyki) 2. załoga (elementy ich programowania/szkolenia, własne rozważania i charaktery, różnice zdań co do celów i „marzeń”) 3.AI (wiarygodne, robotyczne, bystre (ale nie boskie),manipulujące otoczeniem, logiczne i działające zgodnie z algorytmami misji) 4. statek (jestem za głupi by ocenić go pod kątem zgodności z nauką, ale sam koncept jest niezwykle ciekawy) 5. klimat, tajemnice, pesymizm, realizm. _ 1. nowelka trochę za krótka by skupić się na rozbudowaniu konceptu 2. miliony lat podróży niewiele zmieniają z perspektywy misji czy technologii 3. naiwność głównej bohaterki w kontakcie z AI 4. drobne wątpliwości dot. możliwości przechytrzenia pokładowego AI. 5. Jak to u Wattsa bywa słownictwo jest hermetyczne i wyspecjalizowane (choć nie jest to poziom Ślepowidzenia),ale mimo to nie przeszkadza to w zrozumieniu tekstu. Podsumowując „Poklatkowa rewolucja” to solidna pozycja hard sci-fi, którą warto znać. Dla fanów Petera Wattsa pozycja obowiązkowa.
Jarosław Migowicz - awatar Jarosław Migowicz
ocenił na716 dni temu

Cytaty z książki Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Więcej

W sumie religie tak właśnie działają. Nadają sens istnienia ludziom, którzy nie wiedzą, co zrobić z własnym życiem.

W sumie religie tak właśnie działają. Nadają sens istnienia ludziom, którzy nie wiedzą, co zrobić z własnym życiem.

Robert M. Wegner Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza Zobacz więcej

Wspomnienia. Można im ufać tak samo, jak słowom pisanym palcem na morskim piasku. Jedna fala i napis rozmazuje się, rozmywa i już nie wiesz, czy tam było napisane duma czy dupa.

Wspomnienia. Można im ufać tak samo, jak słowom pisanym palcem na morskim piasku. Jedna fala i napis rozmazuje się, rozmywa i już nie wiesz,...

Rozwiń
Robert M. Wegner Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza Zobacz więcej

Daj mężczyźnie wypić kilka kielichów, a potem go zdenerwuj i obraź jednocześnie. Wywrzeszczy ci w twarz więcej, niż powiedziałby w łóżku.

Daj mężczyźnie wypić kilka kielichów, a potem go zdenerwuj i obraź jednocześnie. Wywrzeszczy ci w twarz więcej, niż powiedziałby w łóżku.

Robert M. Wegner Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza Zobacz więcej
Więcej