Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie

Okładka książki Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie autora Katarzyna Terlecka, 9788328700437
Okładka książki Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie
Katarzyna Terlecka Wydawnictwo: Muza interaktywne, obrazkowe, edukacyjne
48 str. 48 min.
Kategoria:
interaktywne, obrazkowe, edukacyjne
Format:
papier
Data wydania:
2015-07-15
Data 1. wyd. pol.:
2015-07-15
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328700437
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie

Średnia ocen
6,8 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie

avatar
3331
980

Na półkach: ,

Uwieeeeeeeeeeeelbiam tę książeczkę!
Jest tak genialna, że przeczytałam ją podczas zajęć z przedszkolakami.
Prawie każdy z nas lubi czekoladę, ale Maks ją kooooochał. Tak bardzo, że będąc na Czekoladowej Wyspie całymi dniami od rana do wieczora jadł tylko czekoladę, mył zęby czekoladową pastą, brał kąpiel w wannie pełnej gorącej czekolady, mieszkał w domku z czekoladowych herbatników i pił zupę czekoladową - tzw. czekoladnicę 😉 Tam nawet deszcz był czekoladowy. Przez to wszystko był najmniejszym i najsłabszym krokodylem świata, mniejszym od psa, kota, czy nawet świnki morskiej. Nie mógł bawić się z innymi krokodylami, był za lekki na puszczanie latawców, za słaby na robienie baniek mydlanych i za drobny na granie w piłkę i strzelanie golów. Po kilku dniach Maksa bardzo rozbolał brzuch, nie chciał już więcej czekolady. Kiedy wyzdrowiał pojawiła się tęcza, kolorowa i piękna - tak jak warzywa, owoce i cała zdrowa żywność -od tego czasu krokodylek jadł zdrowo, szybko urósł i mógł m.in. strzelać gole.
Dzieciom podobała się książeczka i zgodnie uznały, że też lubią czekoladę, ale z umiarem, w stosownych proporcjach, na deser. Wiedzą, że należy jeść zdrowo.

P.S. Pamiętajcie dzieci - nie myjcie zębów pastą z czekolady 🙂 😃 😉

Uwieeeeeeeeeeeelbiam tę książeczkę!
Jest tak genialna, że przeczytałam ją podczas zajęć z przedszkolakami.
Prawie każdy z nas lubi czekoladę, ale Maks ją kooooochał. Tak bardzo, że będąc na Czekoladowej Wyspie całymi dniami od rana do wieczora jadł tylko czekoladę, mył zęby czekoladową pastą, brał kąpiel w wannie pełnej gorącej czekolady, mieszkał w domku z czekoladowych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
104
63

Na półkach: ,

Zachwycająca książka dla dzieci. Córka ma 5 lat i bardzo jej się podobała. Lubiła wymyślać warzywa i owoce danego koloru, które krokodyl jadł.

Zachwycająca książka dla dzieci. Córka ma 5 lat i bardzo jej się podobała. Lubiła wymyślać warzywa i owoce danego koloru, które krokodyl jadł.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
173
143

Na półkach: ,

Krokodyl Maks był kiedyś najmniejszym krokodylem świata. Z bardzo prostej przyczyny ponieważ nie jadał nic innego z wyjątkiem czekolady. Przez to nie mógł bawić się z innymi krokodylami bo był albo za lekki albo za słaby i mały. Kiedy wujek, zabrał go na czekoladową wyspę wszystko z początku było wspaniale. Jednak po dłuższym czasie Maks zachorował a na wyspie nawet lekarstwo było czekoladowe. Gdy na wyspie spadł deszcz pojawiła się tęcza a tęczowy krasnoludek zabrał Maksa do tęczowej krainy tam znajdowały się przysmaki w kolorach tęczy. Maks został w tęczowej krainie i zajadał się kolorowymi warzywami i owocami a kiedy wrócił mógł już bawić się innymi krokodylami bo był tak duży jak one.
Dzieci wraz z Krokodylem Maksem nauczą się kolorków i co ważne dowiedzą się dlaczego tak ważne jest zdrowe odżywianie.

Krokodyl Maks był kiedyś najmniejszym krokodylem świata. Z bardzo prostej przyczyny ponieważ nie jadał nic innego z wyjątkiem czekolady. Przez to nie mógł bawić się z innymi krokodylami bo był albo za lekki albo za słaby i mały. Kiedy wujek, zabrał go na czekoladową wyspę wszystko z początku było wspaniale. Jednak po dłuższym czasie Maks zachorował a na wyspie nawet...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17 użytkowników ma tytuł Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie na półkach głównych
  • 16
  • 1
8 użytkowników ma tytuł Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W ZOO zawsze jest wesoło Ines Rarisch
W ZOO zawsze jest wesoło
Ines Rarisch
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/04/ksiazki-bez-tekstu-tez-sa-swietne.html Z czym zazwyczaj kojarzy się nam książka? Oczywiście z konkretną historią wymyśloną przez autora, ale... istnieją książki bez tekstu, które w niczym nie są gorsze, a dodatkowo dają mnóstwo frajdy młodszym i starszym czytelnikom. Książki obrazkowe nie tylko rozwijają percepcję wzrokową, ale dodatkowo wzbogacają pomysłowość oraz kreatywność, chociażby poprzez możliwość tworzenia własnych historii na podstawie konkretnych ilustracji. "W zoo zawsze jest wesoło" autorstwa Ines Rarisch to pokaźnych rozmiarów książka, w której dzieci poznają Tomka świętującego swoje urodziny w zoo. Towarzyszą mu rodzice, siostra oraz przyjaciele, a na każdej stronie dodatkowo można dostrzec panią Gruszkę, będącą doktorem weterynarii, a także pana Słomkę, czyli opiekuna zwierząt. Każda kolejna strona ukazuje mnóstwo osób w różnorodnych, niekiedy komicznych, sytuacjach, jak również zwierzęta - aby je ujrzeć, często należy mocno wytężyć wzrok. Ta pozycja daje mnóstwo radości, zarówno maluchom, starszakom, jak i dorosłym - nie dość, że ilustracje przedstawiają ogrom przygód oraz zabawnych sytuacji, to dodatkowo na każdej stronie znajdują się pytania na spostrzegawczość. Niekiedy bardzo ciężko jest udzielić odpowiedzi na nie, szczególnie że bogata kolorystyka i ogrom postaci dekoncentruje, jednak autorzy wychodzą naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom czytelników - na pierwszej i ostatniej stronie znajdują się skrzydełka z wyciętymi okienkami, co pozwala na odnalezienie poszukiwanej postaci. Oczywiście wspaniale jest wytężyć swój wzrok bez podpowiedzi, jednak czasami taka pomoc okazuje się nieodzowna. Zachęcam każdego, kto ma w swoim otoczeniu dzieci, do zaopatrzenia ich w tego typu książeczki. Wydawnictwo Debit wspierają nie tylko rozwój młodych czytelników, ale dodatkowo wydają cudeńka, które sprawiają mnóstwo frajdy zarówno maluszkom, jak i dużo starszym osobom. Ja jestem zachwycona książkami obrazkowymi i już nie mogę doczekać się, kiedy wraz z Jasiem będziemy wytężać wzrok w poszukiwaniu konkretnych przedmiotów.
prozaczytana - awatar prozaczytana
oceniła na79 lat temu
Uwaga, pająki! Jak pozbyć się (pająków) strachu przed pająkami Nina Dulleck
Uwaga, pająki! Jak pozbyć się (pająków) strachu przed pająkami
Nina Dulleck
Czy Wasze małe mole książkowe boją się pająków? A może zwyczajnie ich nie lubią? Nam zdarza się słyszeć krzyk „Aaaa! Pająk!” lub „Zabierz tego robala!”, któremu zazwyczaj towarzyszy dość rozpaczliwe machanie rękoma. Nie ma w tym oczywiście nic złego! Strach jest bardzo naturalną reakcją obroną, zwłaszcza przed czymś, co nie jest dzieciom znane. Dużą pomocą w zwalczeniu strachu przed pająkami będzie książka „Uwaga pająki!”. Zapraszamy do recenzji! Przyznam, że ucieszyłam się, gdy zobaczyłam nowość od wydawnictwa Media Rodzina. Książka „Uwaga pająki!” pojawiła się w idealnym momencie, czyli wiosną kiedy naturalnie wszelkich owadów na około nas jest więcej. Siłą rzeczy więcej czasu spędzamy też na dworze, więc i kontakt z wszelkimi „robalami” jest częstszy. Do tej pory naprawdę nie miałam pomysłu jak oswoić naszego Kubę z pająkami (i innymi owadami). Bał się i już! Żadne argumenty i tłumaczenia nie pomagały. Dużą nadzieję pokładałam w książce „Uwaga pająki!” i muszę przyznać, że powoli widać jej pozytywne efekty! Ale o tym za chwilę! W książce dzieci poznają urocze rodzeństwo, które delikatnie mówiąc nie przepada za pajęczakami. Postanawiają się więc ich pozbyć budując … megagigaturboodkurzaczowopackową usuwaczkę pająkową! Projekt jest naprawdę niebanalny! Zaśmiewaliśmy się niesamowicie patrząc na efekt pracy książkowych bohaterów! Co jeśli jednak nasz czytelnik nie ma wszystkich sprzętów potrzebnych do jej skonstruowania? Można się po prostu z pająkami oswoić! W książce znajdziecie wiele ciekawostek o pajęczakach – dowiecie się jakie mogą mieć kolory, rozmiary czy zdolności! Poznacie też Ferdynanda Pajączkowskiego i jego liczne rodzeństwo. Dowiecie się również dlaczego nie warto bać się pająków i jak sobie poradzić w sytuacji, gdy nie chcecie mieć sześcio- lub ośmionożnego współlokatora! „Uwaga pająki!” to szalenie zabawna opowieść, pomagająca dzieciom pozbyć się strachu przed pająkami. Autorzy wyszli z założenia, że najczęściej boimy się właśnie tego, co jest dla nas nieznane i przedstawiają wiele ciekawych szczegółów z życia pajęczaków! Mali czytelnicy znajdą tam także świetne sposoby na bezpieczne pozbycie się pajęczego przyjaciela! Warto dodać, że pająki przedstawione w książce są po prostu urocze! Nie wierzę, że to piszę, ale naprawdę ma się je ochotę przytulić. Świetne ilustracje, prześmieszna historia oraz sporo ciekawostek sprawiają, że naprawdę warto sięgnąć po tę książkę! Polecamy „Uwaga pająki!” wszystkim dzieciom od 3. roku życia – nie tylko tym, które boją się „robali”, ale także czytelnikom ciekawym świata, które chętnie poznają małe i duże zwierzęta! czytelniczepodworko.pl
CzytelniczePodwórko - awatar CzytelniczePodwórko
ocenił na75 lat temu
Łatek gagatek Wiesław Drabik
Łatek gagatek
Wiesław Drabik
Natalka coraz częściej interesuje się książkami. I nie jest to już tak jak dawniej. Że interesowały ją w zasadzie wyłącznie ilustracje i szybkie przeglądanie całości, by zaraz sięgnąć po kolejną. Teraz moje dziecko znacznie uważniej przygląda się każdej z nich, a także stale przychodzi do mnie z kilkoma pod pachą pytając: "Pocitaś?". A ja chętnie to robię. Pamiętam jak czytałam różne opowiadania mojej Ali gdy była malutka. Czasem siedziałyśmy nad tymi książkami naprawdę bardzo długo i nigdy mi się to nie nudziło. Teraz mój starszak wyrósł z czytania jej książeczek, bo potrafi zrobić to sama. Więc z ogromną przyjemnościom czytam Natalce. A po jakie książki zazwyczaj sięgamy? Na razie jesteśmy na etapie kolorowych i wesołych lektur z niewielką ilością tekstu. Mała nie usiedziałaby przy książce, gdyby schodziło mi się z czytaniem jednej strony, a ona musiałabym wpatrywać się w tylko jeden obrazek. A tak idzie nam znacznie lepiej. Mała przygląda się wszystkim drobnym szczegółom na ilustracjach i widzę, że słucha tego co mówię. Skąd to wiem? Bo wyłapuje poszczególne wyrazy. Gdy czytam coś o piesku, ona krzycząc: "O piesek!" wskazuje na jakiegoś puszystego czworonoga. Gdy czytam o dziewczynce, pokazuje dziewczynkę itp. Tak więc widzę, że moje czytanie nie idzie na marne, a moje dziecko naprawdę świetnie się bawi podczas tak spędzanego czasu. Ale dlaczego miałabym tego nie urozmaicić?? Ostatnio wpadła mi w oko seria ciekawych książeczek z oferty wydawnictwa Skrzat. Czytając opis na stronie pomyślałam, że to właśnie może być fajnym urozmaiceniem dla mojego brzdąca. Bowiem są to po prostu "Bajki szukajki", czyli seria dla ciekawskich maluszków, które pomagają ćwiczyć u naszych dzieci spostrzegawczość i uczą cierpliwości. Tak naprawdę właśnie to wyczytałam w notce na stronie wydawnictwa. Nie wiedziałam jeszcze wtedy co kryje się za tymi słowami. Nie trzeba było jednak długo mnie namawiać na to, by chwycić po kilka pozycji z tej serii. Musiałam sama się przekonać, jak takie opowiadania sprawdzą się w naszym domu. I tak trafiły do nas dwie części. Pierwszą z nich to Łatek gagatek, czyli krótkie opowiadanie o bardzo niesfornym piesku. Ten mały puszysty zwierzak uwielbia się ukrywać. Stale znajduje sobie jakąś nową kryjówkę i tak się chowa przed swoją małą panią, że trudno go dostrzec! Jego kryjówki są przeróżne. Raz schowa się pod kołdrą, innym razem wsunie się między zabawki. Oj, powiem krótko - wszędzie go pełno! Jak więc poradzić sobie z takim małym psotnikiem? Czy Julka odszuka swojego małego pupila? A może troszkę jej w tym pomożemy, co? Zachęcam Was do lektury, na pewno Wam się spodoba :) Drugą książeczką z tej serii, którą miałam okazję poznać jest opowiadanie pt. "Szukaj Tofika". W tym przypadku naszym tytułowym zwierzaczkiem jest kociak. Różnie zabawny i psotny co jego poprzednik. Tofik także uwielbia bawić się w chowanego, a jego pomysłowość przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania. Gdzie możemy zatem dostrzec naszego puchatego przyjaciela? Na przykład w lodówce. Albo na żyrandolu! Tak, to z pewnością dość nietypowe kryjówki, więc trzeba wykazać się wielką spostrzegawczością by go tam dostrzec. Ale jeśli tylko wytężymy wzrok, na pewno uda nam się go odnaleźć :) Jeśli jesteście ciekawi, gdzie jeszcze możemy znaleźć Tofika - zerknijcie do książki :) Obie te lektury są naprawdę nieduże. To znaczy ich format jest wielkości kartki A4, lecz są to wydania zeszytowe w miękkiej zwykłej okładce, zatem nie należą one do jakiś "wypasionych" książek. Ale to nie zmienia faktu, że są prześliczne! Kartki są śliskie i dość solidne. No dobrze, nie jakieś kuloodporne, ale przy normalnym użytkowaniu powinny przetrwać dość długo. Całość zszyta jest ze sobą za pomocą dwóch zszywek. Ogólnie nie jest źle. W końcu nie jest to zabawka tylko książka. U nas się sprawdza, choć moja Natalka to niestety mały urwis. Ale zazwyczaj sięgamy po te książki razem, mam wtedy mojego brzdąca na oku i nic złego się nie dzieje. Spokojnie posłuży nam jeszcze długo i będzie cieszyć nie tylko nas, ale i maluchów naszych znajomych :) No tak, ale wygląd to nie wszystko. Na początku tej recenzji pisałam Wam już o tym, że ta książka to bardzo ciekawa pozycja. I nie miałam wtedy na myśli samej formy jej wydania, lecz treść! Bo to ona w tym przypadku oraz kolorowe ilustracje jej towarzyszące są tutaj najważniejsze. Ta książeczka bez obrazków, podobnie jak same ilustracje bez tekstu nie miałyby tu najmniejszego sensu. Bowiem historie opowiedziane w tych niedużych lekturach opisują psoty naszych tytułowych czworonogów. A bardzo kolorowe obrazki przedstawiają nam wszystko to co opisuje narrator. Wszystko więc jest tu zgrabnie połączone i tworzy taką mini zagadkę dla małego słuchacza. Dziecko bowiem, podczas naszego czytania ma za zadanie odnaleźć Tofika lub Łatka na obrazkach. A powiem Wam szczerze, że to wcale nie jest łatwe zadanie! Ale spokojnie, to nie jest aż takie straszne jakby się wydawało. Bo jeśli nie uda nam się znaleźć maluszka, bądź też wskażemy nie to miejsce co trzeba, dowiemy się o tym już na następnej stronie. Tam bowiem podczas czytania tekstu autor zdradza nam, gdzie poprzednio ukrył się zwierzak. Wspaniale prawda? Ja jestem zachwycona. Nie mogę oczywiście nie wspomnieć o tym, że książeczki te są naprawdę prześliczne. Ilustracje wewnątrz są kolorowe i bardzo ciekawe. Jest na nich wystarczająco dużo szczegółów, by odnalezienie naszych pupili nie było łatwe. Ale nie możemy też narzekać na ich nadmiar. Moja dwulatka fajnie sobie radzi z tymi książkami, więc spokojnie mogę je polecić nawet dla ciut młodszych brzdąców niż tych w wieku sugerowanym na stronie wydawnictwa (3-6). A jeśli chodzi o tekst - tutaj także nie mam się do czego przyczepić. Tekst jest ciekawy i zabawny. A poza tym, historia naszych zwierzaczków opowiedziana jest wierszykiem, więc czyta się ją ekspresowo! U nas te dwie lektury cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Moja Natalka chętnie po nie sięga i naprawdę świetnie się przy nich bawi. Teraz to już moja mała cwaniara nauczyła się ich na pamięć, więc nasze poszukiwania zwierzaczków nie są aż takie ekscytujące. Ale na początku to była zabawa! Na zakończenie dodam tylko, że seria ta stale rośnie. Wszystkie tytuły znajdziecie tutaj: Bajki szukajki. Polecam! Myślę, że naprawdę warto!
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na1010 lat temu
Poczytam ci, mamo. Elementarz matematyczny Beata Ostrowicka
Poczytam ci, mamo. Elementarz matematyczny
Beata Ostrowicka
Już nie raz wspominałam Wam, że mój starszak ma problemy z czytaniem, nauka idzie mu strasznie opornie i już teraz widzę, że język polski z pewnością nie będzie jego ulubionym przedmiotem. Za to wiem co z pewnością polubi, zresztą już lubi ;) Chodzi oczywiście o matematykę. Nikodem świetnie sobie z nią radzi, lubi liczyć, lubi robić zadania matematyczne, lubi uczyć się nowych rzeczy z tym tematem związanych i szybko mu to idzie. Dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok takiej książki! Musiałam ją mieć :) Elementarz matematyczny wydawnictwa Nasza Księgarnia to coś, co mam nadzieję, choć odrobinę sprawi, że Nikodem zacznie siadać do czytania z większym entuzjazmem niż dotychczas... Narazie robimy ku tej książce podchody ;) Tak naprawdę mój starszak nie ma kiedy czytać samodzielnie książek... Do szkoły chodzi na 11 i 12, lekcje kończy po 15 i po 16. Codziennie ma do czytania czytanki szkolne, które musi umieć czytać na kolejny dzień więc jego samodzielne czytanie ogranicza się praktycznie wyłącznie do dwóch lub trzech przeczytań danej czytanki... Męczy mnie to już, wyobraźcie więc sobie jak musi to męczyć moje dziecko... Po szkole obiad, czytanka, chwila zabawy, mycie, czytanka, kolacja i spać. Rano śniadanie, czytanka, chwila zabawy i do szkoły i tak w kółko. Nie mam serca wciskać pomiędzy to jeszcze dodatkowych książek więc Nikodem samodzielnie czyta naprawdę niewiele :( Mam nadzieję, że w wakacje trochę nadgonimy i że w przyszły rok szkolny będzie chodził do szkoły na rano i jednak trochę więcej czasu będzie na wszystko, bo narazie z dnia to ma naprawdę niewiele... Ale żeby nie było, że recenzję Wam w ciemno piszę, bo przecież sama napisałam, że książki tej dziecko moje nie przeczytało. Ja ją przeczytałam sama i dlatego mogę Wam co nieco o niej opowiedzieć :) Jakiś czas temu miałam okazję zaprezentować Wam już jeden "Elementarz" wydawnictwa Nasza Księgarnia. Dzisiejszy "Elementarz matematyczny" to wspaniała kontynuacja tego pierwszego. Oba są z cudnej serii "Poczytam ci mamo". Bohaterowie książki są tacy sami, a nawet jest ich jeszcze więcej ;) Zasadnicza różnica jest taka, że tamta książka była do nauki czytania, ta dzisiejsza jest idealna do zrozumienia i nauczenia się podstawowych rzeczy z matematyki choć wszystko to opisane jest w formie krótkich historyjek więc jak na elementarz przystało czytania także tutaj nie zabraknie ;) Antek, Lenka, Julek, Krzyś i Ada to piątka przyjaciół. W książce tej znajdziemy niedługie opowiadania opisujące różne wydarzenia z życia tych dzieciaków. Przeczytamy na przykład o tym jak Antek uczył swojego malutkiego brata Leonka liczyć i jak kuzyn Lenki mu w tym przeszkadza. Albo o tym jak Lenka szukała swojego zaginionego kotka Itka. I o tym jak piesek Ady znajdzie się w kalendarzu. To wszystko i jeszcze więcej znajdziemy w pierwszej części książki poświęconej liczbom od 0-9. Dalsza część książki to oczywiście znowu opowiadania z naszymi dziecięcymi bohaterami w rolach głównych. Tylko tutaj są już inne matematyczne zagadnienia wplątane w tekst :) Zbiory, mierzenie, figury geometryczne, jednostki długości, ważenie, dodawanie i odejmowanie, jednostki miary, orientacja przestrzenna, jednostki masy, odczytywanie temperatury, ułamki, kalendarz, jednostki objętości, liczby rzymskie, pieniądze, czas, mnożenie, liczby, pozycja cyfry - to wszystko w formie ciekawych historyjek z życia Lenki, Antka, Julka, Krzysia i Ady ;) Całość jest naprawdę ciekawa, naprawdę bardzo pomysłowa i naprawdę ogromnie mi się podoba. Choć tekstu jest tutaj sporo to książkę tą czyta się szybko. Jej treść jest bez wątpienia niezwykle pomocna w zrozumieniu wielu matematycznym zagadnień. Znajdziemy nawet trochę przykładów na to jak najłatwiej zrozumieć te wszystkie matematyczne cuda, które na pierwszy rzut oka wydawać by się mogły nie do ogarnięcia przez małą dziecięcą główkę. A jednak po przeczytaniu tych opowiadań okazuje się, że to wcale nie jest tak straszne i skomplikowane jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać ;) Na koniec napiszę Wam tylko jeszcze, że zarówno treść jak i wygląd tej książki niesamowicie mi się podoba i z czystym sumieniem polecam ją i dla młodszych i dla starszych dzieciaków, bo znajdziemy w niej wszystko, od nauki podstawowych cyfr do mnożenia i ułamków ;)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na99 lat temu

Cytaty z książki Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krokodyl Maks na Czekoladowej Wyspie