Wędrowiec

Okładka książki Wędrowiec autora Barbara Smal, 9788327700568
Okładka książki Wędrowiec
Barbara Smal Wydawnictwo: WAM religia
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Wędrowiec
Data wydania:
2014-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-06-01
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327700568
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wędrowiec w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wędrowiec

Średnia ocen
7,3 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wędrowiec

avatar
139
41

Na półkach: ,

Egzystencjalna i życiowa. Głębokie a jednak równie, takie nasze rozważania głowy i duszy.

Egzystencjalna i życiowa. Głębokie a jednak równie, takie nasze rozważania głowy i duszy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2326
1562

Na półkach: , ,

"Serce jest po to, by zobaczyć i biedę i piękno. By poczuć samotność drugiego i umieć jej zaradzić, bo na to rozum nie pomoże. Nic nie jest w stanie zastąpić człowiekowi serca drugiego człowieka. Takiego czułego ciepła, które otuli czasem słowem, czasem dotykiem, a czasem czapą wciśniętą na stary łeb /.../ I jak się pozwoli sobie na to, by własne serce także doszło do głosu, to ono umie wziąć. I umie podziękować. Tak ... od serca /.../."

Nieznane miasto, bezimienny bezdomny człowiek - nie jakiś lump, choć przeszłość nie była dla niego łatwa, skromnie ubrany, często głodujący, ale z otwartym sercem na krzywdę innych. Samotnie, bez względu na pogodę, przemierza ulice miasta, przyglądając się życiu innych, dostrzegając to, czego inny nie widzą, obok czego przechodzą obojętnie, pomagając drobnym gestem, uśmiechem, ale też konkretną, na miarę własnych możliwości, pomocą. Jego myśli i rozważania to wspaniały zbiór mądrości i życiowych doświadczeń, wytyczających drogę ku pomocy ludziom, nie tylko tym w potrzebie, ale wszystkim, którym niekiedy potrzebny jest jedynie uśmiech, serdeczny gest, jedno ciepłe słowo. Mądra i bardzo pouczająca książka, którą szczerze polecam.

"Serce jest po to, by zobaczyć i biedę i piękno. By poczuć samotność drugiego i umieć jej zaradzić, bo na to rozum nie pomoże. Nic nie jest w stanie zastąpić człowiekowi serca drugiego człowieka. Takiego czułego ciepła, które otuli czasem słowem, czasem dotykiem, a czasem czapą wciśniętą na stary łeb /.../ I jak się pozwoli sobie na to, by własne serce także doszło do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
581
297

Na półkach: ,

Czuję się niezręcznie, gdy mam skytykować książkę, tym bardziej, że oceny są wysokie na LC.
Dla mnie niewiarygodna. Mądrości życiowe głównego bohatera są jakimś dziwnym zlepkiem "rzucanych"sloganów, nie wypływają one z wnętrza, mądrości wypowiadającego je człowieka. Jest ich tak wiele, że odniosłam wrażenie, że są spisem sentencji włożonych "na siłę" w usta narratora. Przez całą treść książki czekałam na opis wydarzeń z życia tego "mądrego człowieka", które przewartościowały jego życie, nie doczekałam się, nie ma ich. Sprzeczność wypowiadanych mądrości o życiu z samym sposobem życia głównego bohatera, bezdomny, często głodny, nieporadny życiowo człowiek.
No cóż, trzeba chyba ogromnego talentu, czego brak autorce, aby będąc młodym napisać książkę o wieku dojrzałym, o mądrości u schyłku życia.
Nie polecam.

Czuję się niezręcznie, gdy mam skytykować książkę, tym bardziej, że oceny są wysokie na LC.
Dla mnie niewiarygodna. Mądrości życiowe głównego bohatera są jakimś dziwnym zlepkiem "rzucanych"sloganów, nie wypływają one z wnętrza, mądrości wypowiadającego je człowieka. Jest ich tak wiele, że odniosłam wrażenie, że są spisem sentencji włożonych "na siłę" w usta...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Wędrowiec na półkach głównych
  • 31
  • 21
19 użytkowników ma tytuł Wędrowiec na półkach dodatkowych
  • 9
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ci, którzy wrócili z zaświatów Antonio Socci
Ci, którzy wrócili z zaświatów
Antonio Socci
Ci, którzy wrócili 12 września 2009 Caterina, 24-letnia córka Antonia Socciego, po zatrzymaniu akcji serca zapadła w śpiączkę. To cud, że w ogóle przeżyła. Wydarzenie związane z jej śmiercią kliniczną stało się dla Socciego początkiem badań nad zjawiskami z pogranicza śmierci, które doprowadziły go do wielu fascynujących odkryć. Autor ma świadomość, że temat ten budzi obecnie wielkie zainteresowanie. Świadczy o tym chociażby popularność książki neurologa Ebena Alexandra pt. Dowód, o jego doświadczeniu zaświatów. Socci wie jednak również, jak wiele na ten temat jeszcze nie zostało powiedziane. Korzystając ze współczesnych odkryć naukowych, odróżnia to, co jest tylko pozorem śmierci, czyli tzw. doświadczeniem przedśmiertnym, od tego, co jest śmiercią rzeczywistą. Przytacza niezwykłe relacje tych, którzy doświadczyli tego pierwszego stanu, ale też – co rzadsze i bardziej fascynujące – dociera do tych, którzy rzeczywiście umarli, lecz zostali wskrzeszeni i powrócili do życia dzięki cudownej Bożej interwencji. Socci sięga do pism mistyków i świętych, nauczania i tradycji Kościoła oraz świadectw osób, które mogą o sobie powiedzieć, że naprawdę DOŚWIADCZYŁY ŚMIERCI i życia, które rozpoczyna się po niej. Antonio Socci – dziennikarz RAI, dyrektor Szkoły Dziennikarstwa w Perugii, współpracownik włoskiego dziennika „Libero”, autor licznych książek, m.in. Śledztwa w sprawie Jezusa, Czasu burzy, Tajemnic Jana Pawła II i Czwartej tajemnicy fatimskiej. Uchodzi za jednego z najbardziej kontrowersyjnych i poczytnych publicystów religijnych na świecie. Jego książki rozeszły się w milionach egzemplarzy na całym świecie, a w samej Polsce sprzedano ich już ponad pół miliona.
Szczuruś93 - awatar Szczuruś93
ocenił na1011 miesięcy temu
Holyfood, czyli 10 przepisów na smaczne i zdrowe życie duchowe Szymon Hołownia
Holyfood, czyli 10 przepisów na smaczne i zdrowe życie duchowe
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia po raz kolejny udowadnia, że potrafi mówić o sprawach duchowych w sposób lekki, przystępny i jednocześnie głęboki. W swojej książce "Holyfood, czyli 10 przepisów na smaczne i zdrowe życie duchowe" łączy metaforę kulinarną z duchowością, tworząc inspirujący przewodnik po odżywianiu duszy. Już sam tytuł sugeruje nietypowe podejście do tematu – autor, zamiast posługiwać się tradycyjnym językiem teologicznym, sięga po metafory kuchenne. Proponuje czytelnikom konkretne „przepisy” na życie duchowe, które mają pomóc w jego regeneracji i wzmocnieniu. Takie podejście sprawia, że książka jest zrozumiała zarówno dla osób głęboko wierzących, jak i tych, które dopiero szukają swojej duchowej ścieżki. Hołownia przekonuje, że każdy ma dostęp do składników niezbędnych do zdrowego duchowego życia – są nimi modlitwa, refleksja, miłość bliźniego i otwartość na Boga. Kluczowym przesłaniem książki jest to, że nie potrzeba radykalnych wyrzeczeń czy skomplikowanych praktyk, by zadbać o swoje wnętrze. Wystarczy nauczyć się łączyć dostępne „składniki” w nowy, bardziej świadomy sposób. To optymistyczna i motywująca wizja, szczególnie dla tych, którzy obawiają się, że duchowy rozwój wymaga nadludzkiego wysiłku. Autor nie stroni od humoru i osobistych anegdot, co sprawia, że książka nie jest tylko teoretycznym wykładem, ale pełnym życia i pasji zaproszeniem do duchowej przemiany. Język jest przystępny, momentami dowcipny, ale jednocześnie niebanalny. Hołownia potrafi pisać z lekkością o sprawach poważnych, unikając patosu i moralizatorstwa. Interesującym aspektem „Holyfood” jest również fakt, że nie jest to typowy poradnik. Autor nie narzuca gotowych rozwiązań, lecz daje czytelnikowi przestrzeń do własnych przemyśleń i eksperymentów. Każdy może dostosować „przepisy” do własnych potrzeb, wybierając te elementy, które najbardziej do niego przemawiają. Dzięki temu książka staje się bardziej uniwersalna i może służyć zarówno jako inspiracja do głębszych poszukiwań, jak i jako proste wsparcie w codziennym życiu duchowym. Nie można jednak pominąć faktu, że metafora kulinarna, choć pomysłowa, nie każdemu przypadnie do gustu. Osoby preferujące bardziej klasyczne podejście do duchowości mogą uznać ją za zbyt lekką lub zbyt nowoczesną. Niemniej jednak, dla wielu czytelników będzie to świeże i inspirujące spojrzenie, które pozwoli im inaczej spojrzeć na kwestie wiary i duchowego wzrastania. Podsumowując, „Holyfood” to książka, która może stać się duchowym zasilaczem dla każdego, kto pragnie wzmocnić swoją wiarę i odnaleźć nowe sposoby na duchową regenerację. Jest pełna ciepła, mądrości i praktycznych wskazówek, a jednocześnie nie przytłacza czytelnika powagą. To propozycja zarówno dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z duchowością, jak i dla tych, którzy chcą odświeżyć swoje podejście do wiary. Hołownia serwuje duchowe danie, które może posmakować każdemu – wystarczy sięgnąć po książkę i spróbować!
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na81 rok temu
Był człowiekiem, był świętym Lino Zani
Był człowiekiem, był świętym
Lino Zani
Czytając kiedyś biografię św. Faustyny (swoją drogą polecam genialną książkę Ewy Czaczkowskiej) natknąłem się na jedną z reprodukcji fotografii Apostołki Miłosierdzia Bożego, z którą nie mogłem sobie poradzić. Przedstawiała ona Faustynę wraz z dwiema koleżankami podczas jakiegoś festynu. Niby nic nadzwyczajnego, ale wcześniej trudno było mi wyobrazić sobie tę świętą jako normalną dziewczynę. Będąc pod wrażeniem "Dzienniczka" i niezwykle głębokiej duchowości zakonnicy miałem ją przed oczami tylko jako rozmodloną wizjonerkę i mistyczkę. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że zachowało się bardzo mało wizerunków świętej. Właściwie spopularyzowany jest tylko jeden, w którym zza habitu wynurzają się oczy pełne wiary. A święty to przecież człowiek z ciała i krwi, który ma swoje zainteresowania, pasje, zmaga się z różnymi problemami, upadkami. Cenię książki, które przedstawiają wybitne postaci Kościoła jako zwykłych ludzi (polecam z tej tematyki książkę "Święci nie-święci"). W przypadku publikacji "Był człowiekiem, był świętym" oprócz mojego oczywistego zainteresowania z wyżej wymienionych względów doszedł fakt bardzo bliskiej kanonizacji. Pierwszy rzut oka na okładkę i już wyzwalają się w czytelniku pozytywne emocje. Człowiek w bieli na tle białej barwy otaczającego go śniegu, a na twarzy delikatny uśmiech. Aż mi się przypomniała piosenka z katechezy w podstawówce pt. Święty uśmiechnięty. Pojawiał się tam taki wers: Każdy święty chodzi uśmiechnięty. Trudno czasami uwierzyć, że święci żyją tuż obok nas i być może mijamy ich na ulicy. Gdzie można dzisiaj świętych zobaczyć? Są między nami w szkole i w pracy! Książka "Był człowiekiem, był świętym" przedstawia Jana Pawła II nie jako zastępcę Chrystusa na Ziemi, nie jako następcę św. Piotra, nie jako najwyższego kapłana i sługę sług Bożych. Autor ukazuje papieża, który pozostał człowiekiem nawet bez cienia jakiejkolwiek wyniosłości z powodu pełnionej funkcji. Lino Zani to instruktor narciarstwa i alpinista. Jako dwudziestosiedmiolatek zaczął w 1984 roku towarzyszyć Ojcu Świętemu podczas wypraw górskich i zjazdów narciarskich. Z czasem stał się zaufanym przyjacielem Karola Wojtyły. Wszystko zaczęło się bardzo niespodziewanie. Pewnego dnia ks. Stanisław Dziwisz zadzwonił do rodziny Zanich i zapytał, czy Jan Paweł II mógłby przyjechać na kilka dni. Pierwsza reakcja to oczywiście niedowierzanie. W końcu nie codziennie zapowiada się tak niezwykły gość. Co więcej, przyjechał w towarzystwie prezydenta Republiki Włoskiej! Aż trudno uwierzyć, że żadnemu dziennikarzowi nie udało się wytropić, gdzie udają się te dwie osobistości. Dopiero na wyraźną prośbę samych zainteresowanych i z aprobatą świat dowiedział się o miejscu, w którym przebywa papież. Nie obyło się bez kolejnych komicznych sytuacji. Pertini, jak zwykle bezpośredni i zapalczywy, dosłownie wyrwał mi mikrofon z rąk i swoim donośnym, wyraźnym głosem zaczął mówić: "Sierżancie, jestem waszym prezydentem. Proszę pisać!". Colombo, podejrzewając, że ktoś chciał mu zrobić dowcip, naśladując głos prezydenta, przerwał mu: "Lepiej skończcie już pić tam na górze, mam dość problemów z tym rozminowywaniem...". A tak autor relacjonuje swoje pierwsze spotkanie z Janem Pawłem II: Zapytał mnie po prostu: "Jak się nazywasz?". Kiedy odpowiedziałem, dodał: "No to dzisiaj idziemy razem na narty!". Bezpośredniość, komunikatywność i zdolność do znalezienia z każdym wspólnego języka przez Karola Wojtyłę jest zadziwiająca. Lino Zani był przewodnikiem papieża po górskich szlakach. Towarzyszył mu, wybierał odpowiednie trasy, znajdował odpowiednie miejsca na modlitwę, a także opowiadał o historiach, które rozegrały się w Adamello podczas wojny (te bardzo poruszyły papieża). Porankami i wieczorami z Ojcem Świętym spotykała się zaś cała rodzina. Autor do dziś nie może uwierzyć, że święty siedział w szarym sweterku w jego kuchni i czekając na kolację podtrzymywał konwersację z mamą przygotowującą posiłek. Trzeba przyznać, że to niecodzienna sytuacja. Jan Paweł II dwukrotnie przebywał w schronisku w Adamello. Nie zapomniał jednak o rodzinie Zanich. Lino wielokrotnie odwiedzał papieża w Watykanie. Ten zaś przekazywał mu krzyże, które alpinista miał zanosić na kolejne zdobywane przez siebie szczyty. "Był człowiekiem, był świętym" to piękna opowieść o papieżu, który na każdym kroku okazywał, że pozostał zwykłym człowiekiem. Lino Zani snuje historie w sposób zajmujący. Nie aferuje swoją osobą czytelnika, na pierwszy miejscu stawiając Ojca Świętego. Książka wciąga (sam czytałem ją do 4 rano) także dlatego, że różni się od większości publikacji poświęconych osobie Jana Pawła II. Zazwyczaj meritum tego typu pozycji jest posługa na tronie Piotrowym, a ciekawostki i anegdotki pojawiają się na zasadzie wyjątku. "Był człowiekiem, był świętym" składa się z opowieści, które na ujawnienie czekały kilkanaście lat. W przeddzień kanonizacji możemy przypomnieć sobie posługę papieża z innej perspektywy. Każdy wie, że Jan Paweł II kochał góry, ale opowieści snute przez Lino Zani zna już niewielu. [Opinia pochodzi z bloga: librimagistri.blogspot.com]
czytelnik - awatar czytelnik
ocenił na711 lat temu
Potęga nadziei. Opowieść o cierpieniu człowieka i miłosierdziu Boga Mariusz Bernyś
Potęga nadziei. Opowieść o cierpieniu człowieka i miłosierdziu Boga
Mariusz Bernyś
Te książkę dostałem na jako nagrodę w konkursie teologicznym, jednak odłożyłem ją na półkę nie zaglądając, dopiero parę dni temu przypomniałem sobie że ją mam i za czołem czytać. Książka napisana przez zwykłego księdza który sprawuje szczególnie ciężką posługę w szpitalu. Książka jest zbiorem myśli księdza Mariusza wobec cierpienia i powołania do cierpienia, oraz zapisem kilku wierszy które co chwila się przewijają. Książka jest bardzo piękna, szacunek dla księdza za jego pracę ale również wielkie dzięki za naukę z tej książki płynie, ją trzeba przeczytać żeby zrozumieć ale ogólnie mówią : ludzie bardzo często zapominają czym właściwie jest śmierć, i często zapominają o Bogu, jako temu który kocha na wszystkich i pewnego dnia wezwie do siebie. Książka pokazuje podejście do cierpienia, jako jednej z ścieżek którą musimy podążyć. Książka jest pełna myśli św. Siostry Faustyny a także wierszy księdza Mariusza. O ile myśli Apostołki Bożego Miłosierdzia jak najbardziej pasują, to ogólny obraz tak pięknej książki nieco popsuły mi wiersze które, miom zdaniem , były nieodpowiednio wstawione, choć tematycznie pasowały to złe były poumieszczane np w środku działu. Książka piękna i warta polecenia, niesie ze sobą bardzo ważną naukę i przypomina nam o cierpieniu oraz wskazuje drogę wobec niego, aby przez cierpienie przyjść do Boga.
Tybero - awatar Tybero
ocenił na88 lat temu

Cytaty z książki Wędrowiec

Więcej
Barbara Smal Wędrowiec Zobacz więcej
Barbara Smal Wędrowiec Zobacz więcej
Barbara Smal Wędrowiec Zobacz więcej
Więcej