
Najnowsze artykuły
ArtykułyPremiera 8 maja! Wygraj bilet na seans filmu „Sprawiedliwość owiec”
LubimyCzytać3
Artykuły„Zamknięte w lodzie” – kryminał otwierający nową serię Izabeli Janiszewskiej. Weź udział w akcji recenzenckiej!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzy masz dość odwagi, by wejść w ciemność? Zrecenzuj "Aurorę" Pauliny Świst!
LubimyCzytać9
ArtykułyNowa superprodukcja Kena Folletta „Krawędź wieczności” już dostępna w Audiotece
LubimyCzytać1
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Białe kwiaty

148 str. 2 godz. 28 min.
- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka Klasyki Polskiej i Obcej [PIW]
- Data wydania:
- 1977-05-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1977-01-01
- Liczba stron:
- 148
- Czas czytania
- 2 godz. 28 min.
- Język:
- polski
Szkice Cypriana Norwida opracowane przez Juliusza W. Gomulickiego. Wydanie zawiera następujące szkice: Menego (Wyjątek z pamiętnika),Czarne kwiaty, Białe kwiaty, Milczenie.
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Białe kwiaty w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Białe kwiaty
Poznaj innych czytelników
342 użytkowników ma tytuł Białe kwiaty na półkach głównych- Przeczytane 249
- Chcę przeczytać 93
- Posiadam 34
- Poezja 9
- Ulubione 7
- Literatura polska 5
- Polonistyka 5
- Literatura polska 5
- Klasyka 4
- Studia 3
Tagi i tematy do książki Białe kwiaty
Inne książki autora

Cyprian Kamil Norwid
Polski poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista, grafik, rzeźbiarz, malarz i filozof. Często uznawany za ostatniego z czterech najważniejszych polskich poetów romantycznych. Wielu historyków literatury uważa jednak taki pogląd za zbytnie uproszczenie, zaliczając jego twórczość raczej do klasycyzmu i parnasizmu.
Przeważającą część swojego życia spędził za granicą, głównie w Paryżu, żyjąc w nędzy i utrzymując się z prac dorywczych. Twórczość Norwida, trudna do zrozumienia dla jemu współczesnych, została zapomniana po jego śmierci. Został odkryty ponownie dopiero w okresie Młodej Polski głównie za sprawą Zenona Przesmyckiego-Miriama (po części również młodego Władysława Stanisława Reymonta.
Cyprian urodził się w majątku matki, mazowieckiej wsi Laskowo-Głuchy (w połowie drogi pomiędzy Radzyminem a Wyszkowem). Został ochrzczony w pobliskim kościele parafialnym w Dąbrówce, gdzie znajduje się tablica pamiątkowa oraz akt chrztu. Jego ojcem chrzestnym był Cyprian Szukiewicz. Na cmentarzu parafialnym znajduje się symboliczny nagrobek jego matki Ludwiki ze Zdzieborskich. Imię Kamil wybrał sobie na bierzmowanie.
Ojciec Norwida Jan (1784–1835) był plenipotentem Radziwiłłów herbu Trąby, później administracji Namiestnictwa, matka Ludwika (1798–1825) była jego trzecią żoną. Poeta, wcześnie osierocony, wychowywał się od 1825 roku u prababki Hilarii z Buynów Sobieskiej (sam Norwid chętnie podkreślał, że po kądzieli jego przodkiem był król Jan III Sobieski.Rok 1830 i powstanie listopadowe Norwidowie spędzili w Warszawie. Razem ze starszym bratem Ludwikiem Cyprian uczył się w warszawskim gimnazjum, przerwał naukę nie ukończywszy piątej klasy i wstąpił do prywatnej szkoły malarskiej. Pobierał prywatne lekcje rysunku u znanego warszawskiego malarza Jana Klemensa Minasowicza. Nieregularna i przerwana edukacja Norwida sprawiła, że na dobrą sprawę był samoukiem.
Pierwsze środowisko literackie Norwida stanowili autorzy skupieni wokół redagowanego przez Hipolita Skimborowicza Piśmiennictwa Krajowego. Utrzymywał kontakty z tzw. Cyganerią Warszawską (Seweryn Filleborn, Roman Zmorski, Józef Bohdan Dziekoński, Włodzimierz Wolski),a także z Karolem Levittoux. W 1841 r. zbliżył się do Biblioteki Warszawskiej i salonu Łuszczewskich. Debiutował na łamach Piśmiennictwa Krajowego (nr 8/1840) wierszem „Mój ostatni sonet”.
W 1842 Norwid wyjechał do Drezna, oficjalnie dla doskonalenia sztuki rzeźbiarskiej. Podróżował po Wenecji i Florencji. W 1844 roku zamieszkał w Rzymie przy Via Quattro Fontane. Wówczas narzeczona poety, Kamila, zerwała zaręczyny, a Norwid poznał Marię z Nesselrodów Kalergis, która stała się jego wielką nieszczęśliwą miłością. W tym okresie pogorszył się też stan zdrowia Norwida.
Do 1846 poeta podróżował do Berlina, gdzie uczęszczał na wykłady uniwersyteckie i spotkania miejscowej Polonii. Był to dla Norwida okres licznych kontaktów towarzyskich, artystycznych i politycznych. Aresztowany i zmuszony do wyjazdu z Prus w 1846 r. Norwid udał się do Brukseli. Okres Wiosny Ludów spędził Norwid ponownie w Rzymie, gdzie poznał m.in. Mickiewicza i Zygmunta Krasińskiego. W czasie rewolucji w Rzymie w 1848 roku wraz z Zygmuntem Krasińskim bronił zagrożonego papieża Piusa IX.
W latach 1849–1852 mieszkał w Paryżu, gdzie spotkał Juliusza Słowackiego i Fryderyka Chopina, a także zetknął się w salonie Herweghów z Turgieniewem i Aleksandrem Hercenem. Sytuacja Norwida była wówczas trudna zarówno ze względów materialnych, jak i z powodu zawodu miłosnego, nieprzyjaznych recenzji krytyki i nieporozumień na tle politycznym. Poeta publikował w poznańskim Gońcu Polskim, ale spotkał się z nieprzychylnymi ocenami. Żył w biedzie, postępowały u niego głuchota i ślepota. Poeta postanowił wyemigrować do Stanów Zjednoczonych, co uczynił za radą hrabiego Władysława Zamoyskiego 29 listopada 1852. 12 lutego 1853 statek Margaret Evans dotarł do Nowego Jorku. Wiosną Norwid otrzymał dobrze płatną posadę w pracowni graficznej. Jesienią poeta dowiedział się o wybuchu wojny krymskiej, w związku z czym zaczął planować powrót do Europy. Pisał do Mickiewicza i Hercena, prosząc ich o pomoc w realizacji planów.
W czerwcu 1854 r. Norwid wrócił do Europy z księciem Marcelim Lubomirskim, mieszkał w Londynie, utrzymując się z przygodnych prac artystyczno-rzemieślniczych, po czym udało mu się powrócić do Paryża. Działalność artystyczna Norwida ożywiła się, udało mu się opublikować kilka utworów. W 1863 r. wybuchło powstanie styczniowe, które pochłonęło uwagę Norwida. Choć sam, ze względu na stan zdrowia, nie mógł wziąć w nim udziału, usiłował mieć czynny wpływ na kształtowanie procesów powstania.
W 1866 r. poeta ukończył pracę nad Vade-mecum, chociaż tomu, mimo prób i protekcji, nie udało się wydać. W następnych latach Norwid cierpiał nędzę, chorował na gruźlicę. W 1877 r. przeżył tragedię z powodu nieudanego wyjazdu do Florencji. Bardzo liczył w związku z tym na poprawę stanu zdrowia, wysłał swój dobytek, ale książę Władysław Czartoryski nie udzielił poecie obiecanej pożyczki. Kuzyn Norwida, Michał Kleczkowski, umieścił go w Domu św. Kazimierza na przedmieściu Ivry na peryferiach Paryża.
W 1882 r. w jednym z pism warszawskich ukazała się notatka o Domu św. Kazimierza”...tu mieszkał i umarł Olizarowski, tu dogorywa Cyprian Norwid...”. Od jesieni Norwid leżał w łóżku, często płakał i nikomu się nie zwierzał. Zmarł w przytułku nad ranem 23 maja 1883. Pochowany został na cmentarzu Montmorency. Część notatek Norwida po jego śmierci została spalona. Ziemia z jego grobu została w 2001 r. przewieziona do Polski i umieszczona w Krypcie Wieszczów Narodowych w Katedrze na Wawelu.
Historycy literatury dopatrują się w jego twórczości związków z wieloma nurtami: romantyzmem, klasycyzmem i parnasizmem. Tłumaczył (choć tylko fragmentarycznie) Byrona, Szekspira, Benvenuta Celliniego, Bérangera, Horacego, Tyrteusza, Homera. Po jego śmierci wiele z jego dzieł zostało zapomnianych. Za życia niedoceniany, odkryty ponownie w okresie Młodej Polski. Zaledwie niewielka część twórczości Norwida ukazała się za jego życia, pod koniec XIX wieku odkrył ją i zaczął publikować Zenon Przesmycki (Miriam). Stąd utarło się przekonanie, że Norwid jako twórca został odrzucony przez współczesnych, by być zrozumianym dopiero przez następne pokolenia „późnych wnuków”. Wśród historyków literatury natomiast trwają spory, na ile był romantykiem, a na ile istotnie wyprzedzał swoją epokę.
Zobacz stronę autora 














































Opinie i dyskusje o książce Białe kwiaty
Chyba nie w tym, ale w wydaniu "PIW" ("Białe Kwiaty", PIW Warszawa 1965 r.) pojawia się tekst "Milczenie" z 1934 jako dodatek. O ile się nie myle, są tam też "Czarne kwiaty".
Sam tekst przepiękny a znajomości Norwida: Mickiewicz, Słowacki, Chopin, są imponujące.
Chyba nie w tym, ale w wydaniu "PIW" ("Białe Kwiaty", PIW Warszawa 1965 r.) pojawia się tekst "Milczenie" z 1934 jako dodatek. O ile się nie myle, są tam też "Czarne kwiaty".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam tekst przepiękny a znajomości Norwida: Mickiewicz, Słowacki, Chopin, są imponujące.
Żeby można było sztukę odprowadzania ludzi do niewidzialnego świata uznać za najwyższej próby, to potrzeba spotkania z kimś takim jak Cyprian Kamil Norwid. Jego wspomnienia są jak balsam, pisane piękną, starą i kwiecistą polszczyzną. Leczą spowodowane współczesnym literackim rozgardiaszem ubytki, łatają dziury powstałe po zbyt dużym zażyciu nowoczesnych środków wyrazu. A przy tym ile z nich strzela iskier nieśmiertelności, ten tylko się o tym przekona, kto na własne oczy zobaczy wpływ jego dzieła na przestrzeni już stu kilkudziesięciu lat. Ponieważ wkład Norwida w pielęgnowanie pamięci o śmiertelnych jest naznaczony przeróżnymi odcieniami wrażliwości. I tylko ci tego nie dostrzegą, którzy zbyt pobieżnie przestudiują szkice bazujące na czarnym i białym. Nieznacznie wyprzedzając "Kwiaty zła" Charles’a Baudelaire’a , polski poeta wcale nie stworzył najeżonego literackimi chimerami dzieła. O wiele mniej kontrowersyjnie, z większym wyczuciem i subtelnością ukazał swoje poglądy na temat estetyki.
Przysiągłbym, że Norwid uprawia wiedzę w dość klasyczny sposób a praktykuje prawdę wzorem starożytnych. Może nawet wcale nie powinienem składać tak wielkiej wagi zapewnień co do jakości moich spostrzeżeń, bo przecież gołym okiem widać czerpanie natchnienia przez naszego twórcę z zamierzchłych czasów Hezjoda i Wergiliusza. Logicznie i gramatycznie perfekcyjny. Pielęgnujący obowiązujące wtedy cnoty moralne. Znawca historii, według której każda moda przeminie a tekst literacki pozostanie do oceny dla potomnych. To nie żadne akademickie wywody, to działania Norwida ukierunkowane na podnoszenie chwały sztuki jak tylko można najwyżej. Swoje kwestie wypowiada stanowczo, czasem z lekkim patosem, już za jego życia z tych szkiców biją promienie ogromnej sławy. Nie dziwne, że postanowiłem się ogrzać w tak doborowym towarzystwie.
Język to trudny ale piękny. Kto by nie chciał wpaść z wizytą do Fryderyka Chopina lub Juliusza Słowackiego? Zobaczyć stary fortepian i przyjrzeć się wyblakłym ale za to posiadającym ogromną historyczną wartość rycinom. Niektórzy z bohaterów Norwida bywają monumentalni, inni drobni i tacy powszedni dzięki swojemu ostatniemu, wypowiedzianemu w beztroski sposób "adieu". Jednak norwidowskie pożegnania nadzwyczaj dobrze przedstawiają kończące ziemską wędrówkę gesty, słowa wielkich za życia stają się słowami głębokiej o nich pamięci. A to wszystko w otoczeniu sztuki. Wenecki Pałac Dożów i paryskie aleje, ze wszystkich stron pachnące arcydziełami fragmenty ludzkiej cywilizacji. Przechadzając się z Norwidem po tych wszelkich zabytkach literatury i architektury miałem wrażenie, jakby towarzyszył nam zdolny akwarelista, podsuwający przed moje oczy cudowności, których sam nie potrafiłbym sobie nawet wyobrazić.
Nie na długo rozstanę się z refleksjami natury estetycznej. W planach mam zamiar przyjrzeć się nieco bliżej bystremu obserwatorowi życia społecznego i kulturalnego. Szyfr Cypriana Norwida wydaje mi się znajomym i na tyle łatwym do odgadnięcia, że grzechem by było nie skorzystać z pokusy zajrzenia pod spód rzeczy niepozornych, jak i tych wielkich, wymagających politycznego rozeznania. A przy tym wytrwać w niedopowiedzeniach mistrza i przemilczeniach poety, żyjącego w czasach rządów cenzury. Wyczuwając w ułożeniu liter kształty protestu, o wiele łatwiej jest identyfikować się z tym, kto dzielnie walczył swym ostrym słowem. Tak więc... spis wrażeń uważam za niedomknięty i wymagający o wiele bardziej gruntownego przestudiowania. Bo warto zawsze i wszędzie interesować się wytworami tak inteligentnego pióra.
Żeby można było sztukę odprowadzania ludzi do niewidzialnego świata uznać za najwyższej próby, to potrzeba spotkania z kimś takim jak Cyprian Kamil Norwid. Jego wspomnienia są jak balsam, pisane piękną, starą i kwiecistą polszczyzną. Leczą spowodowane współczesnym literackim rozgardiaszem ubytki, łatają dziury powstałe po zbyt dużym zażyciu nowoczesnych środków wyrazu. A...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo trudniejsza od ,,Czarnych kwiatów'' a mimo to chyba wybitniejsza. Autor zwraca uwagę na maleńkie szczegóły w wydarzeniach ze swojego życia. Dziełko cenne szczególnie w naszych czasach, kiedy to pęd nie pozwala nam się zatrzymać na subtelności znaków, które pokazuje nam codzienność. Nie wiem, czy jest to książka do której będę wracać, jednak od kiedy okryłam Norwida, zmieniło się moje spojrzenie na życie i za to jestem mu ogromnie wdzięczna.
Dużo trudniejsza od ,,Czarnych kwiatów'' a mimo to chyba wybitniejsza. Autor zwraca uwagę na maleńkie szczegóły w wydarzeniach ze swojego życia. Dziełko cenne szczególnie w naszych czasach, kiedy to pęd nie pozwala nam się zatrzymać na subtelności znaków, które pokazuje nam codzienność. Nie wiem, czy jest to książka do której będę wracać, jednak od kiedy okryłam Norwida,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozważania autora na temat dramatyzmu w sztuce. Ciężko się czyta, gdyż autor stosuje dziwną składnię.
Rozważania autora na temat dramatyzmu w sztuce. Ciężko się czyta, gdyż autor stosuje dziwną składnię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNorwid wspaniały i jakże wrażliwy w odbiciu współczesności jakże tragiczny i prawdziwy.
Norwid wspaniały i jakże wrażliwy w odbiciu współczesności jakże tragiczny i prawdziwy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNorwida trzeba kochać... Inaczej ciężko go zrozumieć.
Norwida trzeba kochać... Inaczej ciężko go zrozumieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudna, bo ultra subtelna próba wyłapania istoty tworzenia napięć dramatycznych(?). Tekścik, do którego - już wiem - będę wracał i wracał. Taka mgiełka prawdy absolutnej o esencji mechanizmu(?) dramatu. Nie wiem, fajne. Bardzo.
Trudna, bo ultra subtelna próba wyłapania istoty tworzenia napięć dramatycznych(?). Tekścik, do którego - już wiem - będę wracał i wracał. Taka mgiełka prawdy absolutnej o esencji mechanizmu(?) dramatu. Nie wiem, fajne. Bardzo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to