Fikcje

Okładka książki Fikcje autorstwa Jorge Luis Borges
Jorge Luis Borges Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Proza Współczesna literatura piękna
151 str. 2 godz. 31 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Proza Współczesna
Tytuł oryginału:
Ficciones
Data wydania:
1972-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1972-01-01
Liczba stron:
151
Czas czytania
2 godz. 31 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Kalina Wojciechowska, Kazimierz Piekarec, Andrzej Sobol-Jurczykowski, Stanisław Zembrzuski
Zbiór najbardziej znanych tekstów Borgesa, najważniejsze "źródło" jego twórczości.
Średnia ocen
8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fikcje w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Fikcje



363 242

Oceny książki Fikcje

Średnia ocen
8,4 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
385
200

Na półkach: , , , ,

Skoro zaczynasz czytać tę opinię, to prawdopodobnie kochasz książki. Jeśli tak jest, to zastanów się chwilę, czy potrafiłbyś tę miłość wyrazić w pięknych i niezwykłych słowach. Zamknąć w rzeczywistości między jawą a snem; między chaosem a pedantycznym porządkiem; między sercem, a duszą. W taki właśnie świat zabiera czytelnika Borges. Rzuca go na wodę niezwykłych doznań dając mu jedynie garść symboli i busolę doświadczeń, którą każdy z nas chowa w sercu i na jej podstawie odczytuje świat. Najpierw na horyzoncie gdzieś w oddali widzisz ogród o rozwidlających się ścieżkach. Nieco się boisz, ale wciąga Cię ten nieznany świat. Idziesz przed siebie, nagle zauważając, że ten ląd składa się z wielu tysięcy książek. Co więcej Ty właśnie, poznając to miejsce, rozpoczynasz kolejną unikalną treść, która posłuży tym, którzy zajrzą tu po Tobie, bo właśnie wydeptujesz swoją własną drogę poznania. Nie dziwi cię to, że „Tlon, Uqbar, Orbis Tertius” nie zostały jeszcze do końca odkryte, bo to Ty chcesz dojść do prawdy. Po chwili ze zdziwieniem patrzysz w oczy Don Kichota, który jest taki sam a jednak inny od tego, którego znasz. Przed Tobą jakieś koliste ruiny i człowiek, który jakby był częścią Ciebie. Zastanawiasz się czy nie zaryzykować i nie zagrać w loterii o śmierć i życie, ale już przed oczami Masz niebotyczną „Bibliotekę Babel”. W końcu docierasz w samo serce ogrodu Przesiadywałbyś tu wieki, ale przygoda wzywa.
Podążasz dalej i spotykasz wielu ludzi o różnych doświadczeniach, którzy chcą właśnie Tobie opowiedzieć swoją historię. Zaskoczą Cię nie tylko wyznania człowieka z blizną, ale też wielu innych. Każdy rozmówca zostawi po sobie niezapomniany ślad.
Nagle otwierasz oczy i znów jesteś w swoim domu w ciepłych kapciach. Jest tylko jedna różnica w porównaniu do chwili, kiedy zasiadłeś w fotelu. Skończyłeś właśnie czytać „Fikcje”, czyli dzieło, choć krótkie, to niezapomniane, które zabrało Cię w nieznane miejsca, których nigdy nie zapomnisz mój drogi Czytelniku.

Skoro zaczynasz czytać tę opinię, to prawdopodobnie kochasz książki. Jeśli tak jest, to zastanów się chwilę, czy potrafiłbyś tę miłość wyrazić w pięknych i niezwykłych słowach. Zamknąć w rzeczywistości między jawą a snem; między chaosem a pedantycznym porządkiem; między sercem, a duszą. W taki właśnie świat zabiera czytelnika Borges. Rzuca go na wodę niezwykłych doznań...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4224 użytkowników ma tytuł Fikcje na półkach głównych
  • 2 770
  • 1 401
  • 53
421 użytkowników ma tytuł Fikcje na półkach dodatkowych
  • 247
  • 83
  • 27
  • 22
  • 16
  • 13
  • 13

Inne książki autora

Okładka książki Akolici Cthulhu Jorge Luis Borges, Joseph Payne Brennan, Donald R. Burleson, Peter Cannon, Hugh B. Cave, Searight Franklyn, Neil Gaiman, Randall Garrett, John Glasby, Edmond Hamilton, S.T. Joshi, David V. Kaufman, Gustav Meyrink, Earl Pierce, Searight F. Richard
Ocena 7,2
Akolici Cthulhu Jorge Luis Borges, Joseph Payne Brennan, Donald R. Burleson, Peter Cannon, Hugh B. Cave, Searight Franklyn, Neil Gaiman, Randall Garrett, John Glasby, Edmond Hamilton, S.T. Joshi, David V. Kaufman, Gustav Meyrink, Earl Pierce, Searight F. Richard
Okładka książki KRONOS 4 (59)/2021 Hindusi Jorge Luis Borges, Georg Hegel, Edmund Husserl, Arthur Schopenhauer
Ocena 6,0
KRONOS 4 (59)/2021 Hindusi Jorge Luis Borges, Georg Hegel, Edmund Husserl, Arthur Schopenhauer
Okładka książki The Penguin Book of Oulipo: Queneau, Perec, Calvino and the Adventure of Form Gilbert Adair, Michèle Audin, Richard Beard, Valérie Beaudouin, Marcel Bénabou, Christian Bök, Jorge Luis Borges, Joe Brainard, Christine Brooke-Rose, Lee Ann Brown, Italo Calvino, François Caradec, Jacques Carelman, Lewis Carroll, Inger Cristensen, Robert Desnos, Frédéric Forte, Thieri Foulc, Paul Fournel, Aline Gagnaire, Anne Garréta, Michelle Grangaud, Paul Griffiths, Lyn Hejinian, George Herbert, Homer, Alfred Jarry, Tom Jenks, Jacques Jouet, François Le Lionnais, Hervé Le Tellier, Étienne Lécroart, Édouard Levé, Richard Long, Lukrecjusz, Jackson Mac Low, Matt Madden, Harry Mathews, Bernadette Mayer, Michèle Métail, Christopher Middleton, Ian Monk, Philippe Mouchès, Harryette Mullen, M. NourbeSe Philip, Alice Oswald, Jeremy Over, Oskar Pastior, Georges Perec, Raymond Queneau, François Rabelais, Dan Rhodes, Lily Robert-Foley, Jacques Roubaud, Raymond Roussel, Olivier Salon, Christopher Smart, Juliana Spahr, Jonathan Swift, Philip Terry, Stefan Themerson, René Van Valckenborch, Henry Vassall-Fox, Hugo Vernier, Yin Zhongkan
Ocena 0,0
The Penguin Book of Oulipo: Queneau, Perec, Calvino and the Adventure of Form Gilbert Adair, Michèle Audin, Richard Beard, Valérie Beaudouin, Marcel Bénabou, Christian Bök, Jorge Luis Borges, Joe Brainard, Christine Brooke-Rose, Lee Ann Brown, Italo Calvino, François Caradec, Jacques Carelman, Lewis Carroll, Inger Cristensen, Robert Desnos, Frédéric Forte, Thieri Foulc, Paul Fournel, Aline Gagnaire, Anne Garréta, Michelle Grangaud, Paul Griffiths, Lyn Hejinian, George Herbert, Homer, Alfred Jarry, Tom Jenks, Jacques Jouet, François Le Lionnais, Hervé Le Tellier, Étienne Lécroart, Édouard Levé, Richard Long, Lukrecjusz, Jackson Mac Low, Matt Madden, Harry Mathews, Bernadette Mayer, Michèle Métail, Christopher Middleton, Ian Monk, Philippe Mouchès, Harryette Mullen, M. NourbeSe Philip, Alice Oswald, Jeremy Over, Oskar Pastior, Georges Perec, Raymond Queneau, François Rabelais, Dan Rhodes, Lily Robert-Foley, Jacques Roubaud, Raymond Roussel, Olivier Salon, Christopher Smart, Juliana Spahr, Jonathan Swift, Philip Terry, Stefan Themerson, René Van Valckenborch, Henry Vassall-Fox, Hugo Vernier, Yin Zhongkan
Jorge Luis Borges
Jorge Luis Borges
Jorge Luis Borges jest jednym z czołowych autorów XX wieku. Tak ważnym, że w środowiskach niezwiązanych z literaturą zaczęto stosować termin borgesowski- rywalizujący z terminem kafkowski - na określenie postrzegania egzystencji jako niekończącego się labiryntu bez wyjścia. Sława argentyńskiego pisarza może wydawać się zaskakująca, zważywszy, iż jego dzieło jest hermetyczne, niedostępne dla szerokich kręgów czytelników: pisał nie powieści czy sztuki teatralne, lecz obrazoburcze eseje oraz opowiadania i wiersze. Biografia pisarza pokazuje nam, że nie było jednego Borgesa - istniało ich wielu. Jak w przypadku wszystkich prawdziwie wielkich duchem postaci, za osobą publiczną i słynnym pisarzem kryje się zagadkowy człowiek o różnych obliczach, który żył intensywnie, zasami był szczęśliwy, niekiedy zaś nieszczęśliwy, i który - co najważniejsze - wpadał w zachwyt oglądając to cudowne widowisko, jakim jest świat. Do tego, co go otaczało, dochodził poprzez książki, drogą nie mniej emocjonującą i autentyczną niż droga serca czy doświadczenia. Dla Borgesa wszystko sprowadzało się do chwil szczęścia, jakie dawała mu lektura stron Walta Whitmana czy oglądanie zachodu słońca. Jeśli miarą bogactwa przeszłości jest zasób wspomnień, życie człowieka o nazwisku Jorge Luis Borges było jednym z najbogatszych, jakie można sobie wyobrazić.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jeśli zimową nocą podróżny Italo Calvino
Jeśli zimową nocą podróżny
Italo Calvino
Zaczyna się od premiery... nowej książki Itala Calvino "Jeśli zimową nocą podróżny". Egzemplarz jest jednak felerny, urywa się w punkcie kulminacyjnym. Czytelnik próbuje zatem wymienić go na nowy. Odkrywa nieświadomie nową, ukrytą dotąd powieść, która ponownie urywa się w zenicie. Śledzimy tak pogoń Czytelnika i Czytelniczki za sekretami powieści 10 razy odkrywając coraz to nowe historie zawarte w - jak się okazuje - nieistniejących woluminach. Przezabawna gra konwenansami literackimi pełna autoodniesień i ironii. Calvino był mistrzem krótkiej formy. Wątek główny tej powieści szkatułkowej to sznurek, na który jak paciorki autor ponawlekał różne scenki, mniej lub bardziej rodzajowe i gatunkowe - kryminał, dramat, romans. Skojarzenie z Borgesem, czy "Ćwiczeniami stylistycznymi" Queneau'a jest nieprzypadkowe. Motyw powieści urwanej w połowie odczytuję jako reintepretację "wiecznego powrotu", ciągłego odkrywania jednej i tej samej księgi w każdej kolejnej przeczytanej. Początek każdej książki to też ten moment, który nas do niej przyciąga, jest to moment, gdy podświadomie wyrabiamy sobie o niej opinię i najlepiej zapamiętujemy. Jak twierdzi pisarz w jednej z fikcyjnych opowieści "Urzeka mnie początek, który stwarza niewyczerpane, wielorakie możliwości dalszego prowadzenia akcji, przekonuję się, że nie ma nic lepszego nad konwencjonalne rozpoczęcie utworu, nic lepszego od wstępu, po którym można spodziewać się wszystkiego i niczego".
Borowik - awatar Borowik
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Księga niepokoju spisana przez Bernarda Soaresa, pomocnika księgowego w Lizbonie Fernando Pessoa
Księga niepokoju spisana przez Bernarda Soaresa, pomocnika księgowego w Lizbonie
Fernando Pessoa
Pierwsze i prawdopodobnie ostatnie moje podejście do Pessoa. Książka jest stosunkowo długa i ciężka do przeczytania, mi bardzo się dłużyła i język autora zupełnie mi nie podszedł ani nie pomógł w przebrnięciu. Niesamowicie zaciekawiło mnie podejście autora do tworzenia nowych heteronimów w swoim życiu, a nawet tłumaczenia jak różnią się między sobą i czasem jak nawet różnią się od niego samego/jego własnych poglądów. Do tego znalazłem parę ciekawych ideii i cytatów, niestety zbyt mało aby usprawiedliwić długość książki. Co ciekawe czytałem ją przypadkiem w podobnym czasie gdy zacząłem czytać dzieła Seneki i ta, powiedzmy antyczna samoanaliza gra z moją duszą dużo dużo bardziej, nawet jeśli autorzy dochodzą do podobnych wniosków. Myślę, że takie podejście do samego siebie i świata jest bardzo potrzebne dzisiaj, gdzie każdy co raz bardziej jest 100% przekonany tylko do swoich poglądów bez otwierania się na innych, a tak na prawdę po długiej i bolesnej "samoanalizie" może się okazać, że nic z naszych poglądów nie jest nasze, a jedynie zaszczepione w nas przez różne doświadczenia czy relacje. Czytając ją myślałem własnie, że opinie będą bardzo podzielone, albo 10 albo 1, ja starałem się być jak najbardziej obiektywnym nawet jeśli lektura mnnie trochę wymęczyła w złym sensie tego słowa znaczeniu, to jednak ze względu na powyższe argumenty myślę, że warta przeczytania, nawet fragmentami. Końcowo powiem, że wg. mnie książka nie jest aż tak pesymistyczna jakby się zdawało na pierwszy rzut oka, w wielu momentach, sczególnie opisach natury widać ukochanie życia takiego jakim jest, na swój może lekko "czarny" sposób, ale jednak odczytywałem te fragmenty jako coś pozytywnego! :)
KubeK - awatar KubeK
ocenił na 7 3 miesiące temu
Alef Jorge Luis Borges
Alef
Jorge Luis Borges
Łacińskie "multum in parvo" ("wiele w niewielu" w znaczeniu dużo treści w niewielu słowach) obrazuje "Alefa" idealnie. Ta antologia kilkunastu opowiadań, gdzie niektóre mają objętość zaledwie kilku stron to literatura piękna, która aż onieśmiela- zarówno formą, wycyzelowaniem każdego zdania, pojedynczego słowa, jak i bogactwem treści. Borges żongluje pojęciami takimi jak nieśmiertelność, tożsamość, nieskończoność, powtarzalność. Bohaterowie jego opowiadań pojawiają się w różnych czasach, kontekstach, miejscach, mając swoich duchowych sobowtórów, swoje labirynty snów i okoliczności, przyczyn i skutków. Jednostka to tutaj tylko jedno z włókien wszechrzeczy i nieskończoności w ciągłym procesie powtarzalności człowieczej egzystencji i dziejów świata. Całość spowija egzotyczny klimat i egzotyczny smak popijanej w zadumie nad jednostkowym ludzkim losem yerba mate. . "Alef" wrzuca nas w świat intertekstualności. Ilość nawiązań - do miejsc, postaci historycznych, starożytnych i średniowiecznych woluminów świadczy o niezwykłej wprost erudycyjności Borgesa, gdzie obok wiedzy filozoficznej, historycznej, ogólnie- humanistycznej jest ta łatwość i lekkość poruszania się między historią, a wyobraźnią, między różnymi doktrynami, koncepcjami, poglądami, pojęciami, przyswajanie ich na potrzeby własnej pisarskiej fantazji. Ciekawe są też wątki, gdzie pojawia się autotematyzm, a Borges czyni siebie samego jednym z bohaterów swoich opowiadań. Filozofia, religie, mitologia, historiozofia, refleksja nad pamięcią, pojęciem czasu, determinizmem, językiem-  zespolone są w taki sposób oraz podane nam w takiej literackiej formie, by mimo tej głębokiej refleksyjności nie raniło to naszej duszy w jej "najbardziej intymnej głębi" "nieuleczalną i czarną melancholią". Stąd także humor, który równoważy te intelektualne wędrówki przez labirynt wszechrzeczy, gdzie na każdym kroku potykamy się o kolejne filozoficzne zagadnienia oraz poszukujemy prawdy na temat tego, gdzie jest ta granica między światem rzeczywistym, a jego lustrzanym odbiciem. . Szaleństwo, rozpacz, chęć zemsty, działanie ukrytych niewytłumaczalnych sił- to napędza fabułę poszczególnych opowiadań i sprawia, że stają się one nie tylko literacką ucztą, ale też ogólnie  angażującymi opowieściami, gdzie miesza się okrucieństwo, chaos, realność, iluzja, symbolizm oraz boskość. Bardzo polecam.
Ananke144 - awatar Ananke144
ocenił na 9 4 miesiące temu
Ulisses James Joyce
Ulisses
James Joyce
Podobno po napisaniu „Ulissesa” James Joyce był tak wyczerpany, że przez rok od ukończenia nie napisał niczego nowego. Mnie też realnie wyczerpała lektura tej książki. Przebrnąłem przez całość w jakieś dwa tygodnie intensywnego czytania, korzystając z okazji przebywania na zwolnieniu chorobowym. Inaczej bym chyba nie dał rady. Co za książka, ufff. Nawet nie wiem, jak mógłbym ją ocenić. Bo czy rację ma osoba dająca 1/10 twierdząc przy tym, że to ciężkostrawny bełkot? Absolutnie. Ale czy rację mieć będą osoby uważające Ulissesa za arcydzieło i najbardziej wyjątkowe literackie dzieło w historii? Tak, oni też będą mieli rację. Ulisses jest bardzo trudny, eksperymentalny, męczący drażniący, gdzie jakieś 10% to genialna literatura, z 30% to czytanka, które „ujdzie”, a z 60% to ciężkostrawna papka. Czy dla tych genialnych 10% warto się z tą książką męczyć? Tu już sobie sam każdy musi odpowiedzieć, ale moim zdaniem – tak, warto. James Joyce był geniuszem i sam fakt, że prawie każdy rozdział jest odrębny w formie, znaczy o unikalności tego dzieła. Są rozdziały gorsze i lepsze. Mamy absolutnie cudowne Sirens napisane w formie ckliwego romansidła albo Wandering Rocks przedstawiające kilka momentów w Dublinie opisanych z perspektywy kilkunastu (kilkudziesięciu) osób poruszających się po mieście w tym samym czasie. Ale mamy też okropnie dłużące się momenty, jak znienawidzony przeze mnie Circe w formie psychodelicznego, halucynogennego utworu dramatycznego, lub chaotyczny Aeolus mający imitować chaos natłoku wiadomości z gazet. Nie wszystko czyta się przyjemnie, ale nie sposób nie docenić mistrzostwa kunsztu pisarskiego i ogromnej erudycji autora. Trochę mi szkoda, że James Joyce, który będąc tak genialnie uzdolnionym pisarzem, tak mało zostawił po sobie „czystej” literatury, poświęcając się raczej eksperymentom językowo-literackim. Podobno jego późniejsze dzieło, „Finneganów tren”, jest pod tym względem jeszcze bardziej zwariowane. Taką wybrał jednak drogę, a mi pozostaje zawsze powrót do przystępnych „Dublińczyków” czy „Portretu artysty”. Albo „Ulissesa”, ale wybranych rozdziałów, bo książki tej wcale nie trzeba czytać linearnie. Cieszę się, że udało mi się zmierzyć z tym kolosem i w pełni rozumiem, dlaczego jest tak polaryzujący, ale i dlaczego został uznany za jedno z najważniejszych dzieł literackich, zwłaszcza epoki modernizmu. Ale boże, oby nigdy więcej czytania całości, zwłaszcza tego przeklętego rozdziału Circe. Ranking i krótka charakterystyka rozdziałów, czyli poradnik dla czytających: https://gdzietaeudajmonia.blogspot.com/2026/03/ulisses-james-joyce-poradnik-do.html
BastradPL - awatar BastradPL
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Powszechna historia nikczemności Jorge Luis Borges
Powszechna historia nikczemności
Jorge Luis Borges
Wszyscy bez wyjątku pisarze iberoamerykańscy zaczynali swoją karierę literacką jako komuniści lub lewacy. Nie powinno to dziwić, bo tylko tacy mieli szansę na reklamę, tłumaczenia i milionowe nakłady we wszystkich krajach świata, w zamian mieli pełnić dla Sowietów rolę pożytecznych idiotów i tuby propagandowej socjalizmu. Jeśli byli jacyś lepsi, pozostali nieznani, bo nie tłumaczeni i reklamowani. Do teraz nic się nie zmieniło, wystarczy być stalinistką, podpisać Rezolucję popierającą wykonanie wyroku śmierci na księdzu katolickim (Józef Lelito), albo ogłosić się feministką, pomachać tęczową flagą, dreptając w pochodzie i wszędzie deklarować, że nie ma się nic wspólnego z Kościołem katolickim, i co? I Nobel. Nie przeszkadza fakt, że nie potrafi się składać zdań w coś sensownego, a książki ledwo odbijają się od grafomani, którą maskuje, szantażują czytelnika, stwierdzeniem, że nie pisze dla idiotów (sic!). W latach 70-tych była popularna seria prozy iberoamerykańskiej, dziesiątki książek, różnych autorów, których już nikt nie pamięta. Kilku pisarzy się przebiło i zdobyło uznanie: Llosa, Marquez, Cortazar, Fuentes. Część z nich po zdobyciu sławy zmieniła swoje poglądy polityczne, czemu trudno się dziwić, w końcu to ludzie inteligentni. To literatura inna niż europejska, ale wcale nie gorsza. Wiele tych książek przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, jedne są lepsze, inne takie sobie, dlatego dla tych, które przeczytałem, zbiorcze 8 gwiazdek. Ta należy do jednych z lepszych. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Podróż do źródeł czasu Alejo Carpentier
Podróż do źródeł czasu
Alejo Carpentier
Nieznany mi bliżej kubański pisarz Alejo Carpentier został przez mnie odkryty dzięki temu, że wpisywał się w jeden z punktów wyzwania czytelniczego. Niestety, odkrycie, że mam do czynienia z realizmem magicznym o mało nie doprowadziło do porzucenia książki zaledwie po kilkudziesięciu stronach. "Podróż do źródeł czasu" to powieść z 1953 roku, opowiadająca o muzyku i kompozytorze z Nowego Jorku, który wyrusza w podróż do Ameryki Południowej pragnąc uciec od swojej rutyny i nudnej cywilizacji w poszukiwaniu pierwotnej, naturalnej egzystencji, gdzie życie może być proste, bez cywilizacyjnych pokus i mamienia. Celem wyprawy do bajecznej dżungli ma być przede wszystkim poszukiwanie instrumentów używanych przez Indian. Jednak zderzenie z odmiennością tamtejszej ludności i bujnej przyrody, zwrócenie uwagi na harmonijnie prowadzone życie w zgodzie z rytmem dnia i naturą oraz wszechobecne poczucie przynależności do wspólnoty, staje się dla bohatera inspiracją. Miejsce do którego trafia to miejsce niedotknięte czasem, odcięte zupełnie od technologii i udogodnień, a pełne prehistorii działa na muzykologa jak magnes. Zakochuje się w jednej z jego mieszkanek i pragnie zostać przy boku Rosario, jednak nie jest i nigdy nie będzie kimś stamtąd. Nie dla niego to szczęście wywodzące się z prymitywnej natury; jest człowiekiem skażonym cywilizacją i w końcu dociera do niego, że nigdy nie zostanie w pełni zaakceptowany przez mieszkańców utopijnego miasteczka. Carpentier tworzy wiele obrazów i nawiązań do minionych epok. Wraz z bohaterem wędrujemy od współczesności przez czasy konkwisty, średniowiecze, aż do tytułowych źródeł czasu. Dżungla wita swoim naturalnym, nieskażonym bogactwem, a plemienna ludność posługująca się narzędziami, jak z epoki średniowiecza oraz prehistorycznymi instrumentami, czci pradawne zwyczaje i obrzędy, co podkreśla tylko wyobcowanie bohatera stojącego na przeciwległym kulturowym krańcu. Metaforyczność "Podróży do źródeł czasu" jest oczywista. Powieść stanowi metaforę podróży od kultury zgiełku do natury, symbiozy z przyrodą, jest też podróżą w głąb siebie, w głąb pierwotnego istnienia. Czym jest "źródło czasu"? To coś pierwotnego, coś z czego bierze swój początek wszechrzecz, istnienie. "Podróż do źródła czasu" to przedstawiciel realizmu magicznego, z którym mi zupełnie nie po drodze, więc dla mnie osobiście książka ta stanowiła podwójne wyzwanie. Gdy myślę o przeczytanej treści dostrzegam wiele elementów, odgaduje pewne niuanse, jednocześnie zdając sobie sprawę ile mi przy tym umknęło momentów i to być może ważnych dla zrozumienia całej treści. Chwilami odpływałam nie łapiąc kontekstu, musiałam wracać, zastanawiać się, co było uciążliwe, ale też stwarzało okazję do zastanowienia się nad tym, co głębsze, co ważne w życiu każdego z nas. Tak, to dobra książka do przemyśleń, ale nie, nie dla każdego.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na 6 4 miesiące temu
Wściekłość i wrzask William Faulkner
Wściekłość i wrzask
William Faulkner
Jak jest z wieloma pisarzami, którzy się "odleżeli", tak samo przy Faulknerze zaskoczyło mnie to jak wybitnym jest pisarzem. To nie ulega żadnym wątpliwością dla mnie, to literatura piękna najwyższej próby, taka jakiej szukam: bardzo gęsta, wymagająca, męcząca nawet, a przy tym, a nie mimo to, wciągająca. Fascynująca językowo, interesująca moralnie i po prostu ciekawa, jako książka do czytania. Od razu zaznaczam, że jestem fanką starych tłumaczeń Faulknera z serii "NIKE", bo te nowe, choć na pewno przejrzane, porządnie przemyślane wydają mi się sterylne, czyste, wymyślne nawet. Mam świadomość problemów starych przekładów (również dzięki lekturze "Trzech tłumaczek" Umińskiego), ale po prostu bardziej pasują według mnie do prozy Faulknera, do deliryczności tego pisania. To powiedziawszy: "Wściekłość i wrzask" to koszmarna i koszmarnie dobra powieść. Kiedy już połapiemy się kto jest kim (a fajnie jest odkrywać to bez pomocy internetu), to przyjemność (i nieprzyjemność, bo taka jest ta książka, pełna paradoksów) czytania jeszcze wzrasta. Poznajemy losy upadłej, upadającej rodziny południowych posiadaczy, którzy z dawnej "wielkości" posiadają tylko "dumę" i jest ona jedną z przyczyn ich upadku. No nie powiem na temat Faulknera pewnie nic co nie zostało powiedziane: drażniąca, fascynująca, wymagająca, piękna proza która mimo upływu lat nie traci na znaczeniu.
dróżniczka - awatar dróżniczka
oceniła na 8 2 miesiące temu
Fałszerze André Gide
Fałszerze
André Gide
O tym jak nie ulegać społecznym oczekiwaniom. Po raz pierwszy czytałam tę książkę kilkanaście lat temu i z tej pierwszej lektury zapamiętałam tylko scenę trucia się gazem i takie niewyraźne wrażenie, że to było coś innego niż wszystko co dotychczas czytałam, i że mi się bardzo podobało. Tym razem podobało mi się nieco mniej. Jest to książka bardzo wielowątkowa, a przy tym napisana tak jakoś osobliwie. Trudno wyodrębnić tu jakiś główny temat, tak jakby to była książka dosłownie o wszystkim. Jest tu i niewierność małżeńska, nieślubne dzieci, zakazana miłość, dzieci schodzące na złą drogę, uleganie złym wpływom, próby odnalezienia własnej drogi życiowej, dużo rozważań na temat twórczości i samobójstwa, i pewnie pominęłam jeszcze ze dwa tuziny tematów. Trudno też wskazać głównych bohaterów, bo po pierwsze - jest ich mnóstwo, a po drugie - niejednokrotnie ci, którzy wydają się ważni schodzą na dalszy plan, a ci dalszoplanowi zaczynają grać pierwsze skrzypce. W przypadku niemal każdej postaci widzimy tylko jakiś drobny wycinek ich drogi, wiele wątków pozostaje urwanych, bez zamknięcia. Trudno też stwierdzić, kto jest tytułowym "fałszerzem" - przez całą książkę przewija się wątek fałszowania pieniędzy, ale tak naprawdę niemal każda postać jest tu "fałszerzem", kogoś oszukuje, przed kimś udaje. W szczególny sposób rozczulił mnie wątek homoseksualnej miłości, ale nie dlatego że był jakoś szczególnie poruszający, ale przez to że przy pierwszej lekturze mi kompletnie umknął, nie budząc żadnych podejrzeń. Co prawda jest to napisane dość aluzyjnie i enigmatycznie, niemniej wystarczająco jasno, żeby zrozumieć, o co chodzi. A jednak dwudziestoletnim szczawiem będąc, nie załapałam niczego. Ewidentnie byłam kiedyś niewinna jak, z przeproszeniem, nieobsrana łąka, a potem się tak strasznie zepsułam.
niedź - awatar niedź
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Plugawy ptak nocy José Donoso
Plugawy ptak nocy
José Donoso
Posadowiona na pograniczu realizmu magicznego i surrealizmu powieść, wymaga od czytelnika uwagi i skupienia, by przy przekraczaniu owej granicy nie zatracić rozeznania w narracji i roli jej bohaterów. O ile Autor rozpoczyna legendą, to w kolejnych rozdziałach, których akcja rozgrywa się w Chile w latach 60-tych XX wieku, opisuje wydarzenia związane z miejscem i ludźmi, którzy mogą być potomkami osób z przedstawionej opowieści. Miejscem akcji jest opuszczony dom, niegdyś kontemplacji, a w czasie gdy rozgrywa się powieść, prowadzony przez zakonnice ośrodek, czy też przytułek dla starych kobiet, które mają tam swój świat, jakże inny od tego na zewnątrz, gdyż opuszczony i zaniedbany, jednak dla nich ważniejszy i bezpieczniejszy. Poprzez pryzmat świata zatrzymanego wewnątrz murów, jak i tego, związanego z życiem na zewnątrz, Autor ukazał istotę przemijania, przemiany ról życiowych i społecznych i odniesień, które dają preteks do podejmowania określonych działań i przybierania postaw, poprzez pryzmat których czujemy się bezpieczni. Nic nie jest tym, czym się wydaje, wszystko podlega zmianom, sługa może stać się kimś bardzo bogatym, zaś osoba piękna i dystyngowana zostać napiętnowana z tego właśnie powodu przez to, że różni się od oceniających. Zamknięta społeczność staruszek zastępują dziwolągi, postaci pokraczne z uwagi na różne deformacje fizyczne, to co brzydkie, staje się normą. `Nie wiadomo, czy zabieg ten nie posłużył Autorowi do skrytykowania stosunków społecznych i ustroju politycznego, to moje przypuszczenie. Brawa dla Pani tłumacz Zofii Chądzyńskiej, książka jest trudna i wymagająca, nie mniej z pewnością jej drobiazgowość pozwoliła wiernie przekazać zamysł Autora.
Marton - awatar Marton
ocenił na 6 10 dni temu
Pierścienie Saturna. Angielska pielgrzymka W.G. Sebald
Pierścienie Saturna. Angielska pielgrzymka
W.G. Sebald
To czwarta książka W.G. Sebalda, którą przeczytałam. O tym pisarzu, zmarłym tragicznie i przedwcześnie, dowiedziałam się z eseju Dariusza Czai z "Lekcji ciemności". "Austerlitz" poznałam w sierpniu 2025 roku, wprawił mnie w zachwyt i ten stan utrzymał się przy kolejnych: "Czuję. Zawrót głowy", "Wyjechali", i teraz "Pierścieni Saturna". "Tropiąc" Sebalda, przeczytałam "Trzy pierścienie" Daniela Mendelsohna i biografię niemieckiego pisarza autorstwa Carole Angier pt. "Ciszo przemów. Szukając W.G. Sebalda". Wygląda na to, że znam teraz jego najważniejsze dzieła. Może uda mi się dotrzeć do esejów, które ukazały się u nas w 2019 roku. W "angielskiej pielgrzymce" (podtytuł "Pierścieni Saturna") Sebald wędruje po terenach wschodniej Anglii. Kiedy się zatrzymuje i przygląda krajobrazowi, od razu następuje dygresja, która kieruje czytelnika do lat dawno minionych, do historii związanych z tym zakątkiem. Są to bardzo obszerne dygresje i trzeba się pilnować, by po nich wrócić do bieżącej narracji. Pisarz bowiem, opowiadając np. o Alecu Garrardzie budującym model Świątyni Jerozolimskiej, o Chateaubriandzie i jego pamiętnikach czy odwiedzinach u swego przyjaciela Michaela Hamburgera, to im oddaje głos, by potem znów płynnie przejść do swoich refleksji i przemyśleń. Dygresje dotyczą bardzo wielu spraw, oprócz już przykładowo wspomnianych. Dowiemy się o hodowli jedwabnika, o losach Józefa Korzeniowskiego, zanim stał się Josephem Conradem, i jego rodzinie. Pojawią się i mniej znani czy bezimienni mieszkańcy "pielgrzymkowych" miejsc. Wędrówka skłania Sebalda do własnych wspomnień, opisuje też czasem ze szczegółami swoje sny. Całość jest, jak to u niego, naznaczona melancholią i smutkiem. A jednak, o czym pisze w świetnym posłowiu Maciej Płaza, "czytamy jak zahipnotyzowani, bez sprzeciwu znosząc depresyjną aurę tej książki". Tak ma ten, "kto dał się zauroczyć prozie Sebalda" zaznacza dalej autor "Golema". W książce są, co też jest charakterystyczne dla twórcy "Austerlitza", czarno-białe zdjęcia. Oglądamy na nich m.in. widoki miejsc w hrabstwie Suffolk, gąsienice jedwabnika, zdjęcia opisywanych postaci. Jest i sam autor stojący pod wiekowym libańskim cedrem w Ditchingham. W nocie od wydawcy znalazło się takie zdanie: "Pisarstwo W.G. Sebalda to bodaj najbardziej niezwykła rzecz, jaka przytrafiła się literaturze europejskiej drugiej połowy XX wieku". Bardzo się cieszę, że mogę doświadczyć zachwytu nim w tłumaczeniu "mistrzyni literackiego przekładu", Małgorzaty Łukasiewicz. Maciej Płaza proponuje powtórną, uważną lekturę "Pierścieni Saturna", by wynotować sobie aluzje i wzmianki, sam podaje kilka, świadczące wg jego interpretacji, że "Sebald jest duchem". Myślę, że to zrobię, bo mam książkę, i chętnie będę do niej wracać.
wiesia - awatar wiesia
oceniła na 10 27 dni temu
Pod wulkanem Malcolm Lowry
Pod wulkanem
Malcolm Lowry
Przebrnęłam, ale czy było warto? Chyba popełniłam błąd zabierając się za tę powieść w Angielskim oryginale. Można było czytać po polsku a pewnie i tak byłoby nielekko. Pozytywy Bardzo ciekawy obraz człowieka już doszczętnie zniszczonego alkoholem. Temat, wiemy że istnieje, jednak ja nigdy nie poświęciłam mu wiele uwagi. Tutaj zmierzymy się ze szczegółową i brutalną ilustracją jak wygląda dzień z życia osoby w ostanim już chyba stadium alkoholizmu. Bardzo mocne i przejmujące. Negatywy Już sam fakt że książka zaczyna się 50-stronnicową przedmową w której autor broni i argumentuje dlaczego absolutnie nic z żadnego rozdziału nie powinno być pominięte ani skrócone - wskazuje że chęć skracania i pomijania pojawiła się już na samym początku. I ja bym się z tą sugestią zgodziła. W dodatku w tej przedmowie zdradzana jest fabuła, przez co od początku wiedziałam już jak powieść się skończy. Książka pełna jest dzikich zabiegów literackich, których ja nie kupuję. Wyegzaltowany język, przedłużane niemiłosiernie zdania, które w zasadzie prowadzą donikąd, na początku cała masa mylących odniesień do wątków które zostaną dopiero wprowadzone w kolejnych rozdziałach. Albo te fragmenty gdzie fabuła przeplatana jest całymi paragrafami oderwanego od reszty tekstu, np. opisem budowy katedry, który był bez żadnego znaczenia dla powieści. Po przeczytaniu jednego takiego zdania, porządnie zmęczona już tą powieścią kończyłam zwyczajnie przeskakując linijki tekstu. Autor zapewne widział sens i wartość w tego typu smaczkach, ja niekoniecznie podzielam tę wizję. Takie eksperymenty literackie są fajne i ciekawe, ale te nie były dobrze skomponowane w całość, a książka była przez to nie do zniesienia. Historia i pomysł bardzo ciekawy ale styl pisania powodował że odliczałam strony do końca. Szkoda! Dałabym niższą ocenę, ale dodam parę gwiazdek tylko i wyłącznie ze względu na pewien szacunek do ludzi świata literatury którzy bardziej niż ja poważają to dzieło.
truku - awatar truku
ocenił na 6 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Fikcje

Więcej

Układanie obszernych książek to pracowite i zubożające szaleństwo: rozwijanie na pięciuset stronach idei, której doskonały ustny wykład zajmuje kilka minut.

Układanie obszernych książek to pracowite i zubożające szaleństwo: rozwijanie na pięciuset stronach idei, której doskonały ustny wykład zajm...

Rozwiń
Jorge Luis Borges Fikcje Zobacz więcej

... lustra i kopulacja są wstrętne, jako że pomnażają ilość ludzi.

... lustra i kopulacja są wstrętne, jako że pomnażają ilość ludzi.

Jorge Luis Borges Fikcje Zobacz więcej

Czyn pojedynczego człowieka należy w jakiś sposób do wszystkich ludzi.

Czyn pojedynczego człowieka należy w jakiś sposób do wszystkich ludzi.

Jorge Luis Borges Fikcje Zobacz więcej
Więcej