-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Zakop swój skarb – wygraj książkę „Cari Mora”.
Przestępcy od lat próbują wytropić skarb ukryty pod posiadłością należącą niegdyś do Pablo Escobara w Miami Beach. W wyścigu po 25 milionów dolarów w złocie prowadzi targany chorymi namiętnościami Hans-Peter Schneider – człowiek, który zarabia na życie, realizując przerażające fantazje bogaczy. Na drodze staje mu Cari Mora, piękna strażniczka rezydencji, która znalazła w Stanach schronienie przed przemocą panującą w jej kraju. Schneider wkrótce pozna zaskakujące umiejętności Cari i przekona się, jak silna jest jej wola walki. Między męskim pragnieniem a kobiecym instynktem przetrwania czają się potwory. A żaden pisarz nie kreuje potworów tak sugestywnie jak Thomas Harris.
Gdybyście mieli ukryć 25 milionów dolarów, to jaką kryjówkę byście wybrali? Pamiętajcie, że chętnych do wykopania waszych kosztowności jest wielu, wybierzcie mądrze tak, by nikt oprócz was, nie był w stanie znaleźć skarbu.
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Cari Mora
Autor : Thomas Harris
Regulamin
- Konkurs trwa 10 - 16 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
- Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Agora. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
- Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [74]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Mateusz W
Gosia
Jolanta
CanisCzytelniczka
triste
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Mateusz W
Gosia
Jolanta
CanisCzytelniczka
triste
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Ja ukryłbym je zakopane głęboko w stalowej skrzyni w górach w jaskini.
Ja ukryłbym je zakopane głęboko w stalowej skrzyni w górach w jaskini.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Najlepszym sposobem na ukrycie czegoś naszego czego ma nikt nie znaleźć jest ukrycie tego tak, że nikt by nawet nie pomuślał żeby tam zajrzeć. Problem jest trochę większy kiedy trzeba znaleźć to miejsce. Przydałoby się też żeby było trudno dostępne i dobrze strzeżone lub ukryte. Mało jest takich miejsc. Trzeba się dobrze zastanowić...
Ja bym wybrała basztę resztki zamku w moim mieście. Powodów jest kilka:
Po pierwsze. Nikt tam nie chodzi maksymalnie piętnaście osób w jednym roku. A gdyby coraz więcej osób zaczełoby się tam szwędać to i tak by nie wszedli, bo ta baszta zawsze jest zamknięta. Do otworzenia jej jest pewnie potrzebne specjalne pozwolenie lub przynajmniej trzeba się zapisać na jakiś termin zwiedzania co daje czas na reakcje i przeniesienie mojego skarbu.
Gdyby zbyt wiele osób zaczeło się kręcić niedaleko zamku to mam plan B. Szybko bym "wyprała" brudne pieniądze albo podzieliła na części i wysłała na różne konta. Dwadzieścia pięć milionów to zachęcająca suma ale dwa tysiące już średnio brzmi.
Najlepszym sposobem na ukrycie czegoś naszego czego ma nikt nie znaleźć jest ukrycie tego tak, że nikt by nawet nie pomuślał żeby tam zajrzeć. Problem jest trochę większy kiedy trzeba znaleźć to miejsce. Przydałoby się też żeby było trudno dostępne i dobrze strzeżone lub ukryte. Mało jest takich miejsc. Trzeba się dobrze zastanowić...
Ja bym wybrała basztę resztki zamku w...
Tak sobie myślę że podzieliłabym kasę na mniejsze pakunki bo cała kwota gdyby została odnaleziona to trochę słabo :p część ukryłabym w naszym osiedlowym śmietniku pod płytką chodnikową w samym rogu pod ostatnim kontenerem wszyscy wyrzucają śmieci od progu więc nikt tam raczej szukać nie będzie; druga paczka to w pokoju moich dzieci, może w skrzyni na zabawki, choć tam każde miejsce dobre, bo nawet jakby ktoś szukał to raczej niczego nie znajdzie w tej jaskini nikt nigdy nie znajduje tego czego szuka; trzecią paczkę na cmentarzu ale nie u bliskich o tym samym nazwisku tylko u sąsiada trzy rzędy dalej trzy groby na prawo; czwarta paczka w lesie w dziupli ale nie na dni żeby pod ręką nikt nie wyczuł tylko umocowałabym ją do "sufitu" dziupli tam się nikt jej nie spodziewa a i wiewiórkom nie będzie przeszkadzać, jak im nie będzie pod nogami leżeć to może jej nie pogryzą, dla pewności może jakieś śmierdzące listki wrzucę do torebki. Tak myślę że moje pieniądze są bezpieczne.
Tak sobie myślę że podzieliłabym kasę na mniejsze pakunki bo cała kwota gdyby została odnaleziona to trochę słabo :p część ukryłabym w naszym osiedlowym śmietniku pod płytką chodnikową w samym rogu pod ostatnim kontenerem wszyscy wyrzucają śmieci od progu więc nikt tam raczej szukać nie będzie; druga paczka to w pokoju moich dzieci, może w skrzyni na zabawki, choć tam każde...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDługo myślałem nad kryjówką dla takiej kwoty pieniędzy. Pierwsze co mi przyszło mi do głowy to wycięcie miejsca w jakiejś encyklopedii albo innej wielkogabarytowej książce. Stwierdziłem jednak, że taki pomysł nie przystoi człowiekowi, który bardzo ceni słowo pisane. Oprócz tego ten człowiek jest użytkownikiem serwisu lubimyczytac.pl, więc to tez winno o czymś świadczyć. Doszedłem do wniosku, że najlepiej opróżnić pudełko po jakiejkolwiek grze planszowej lub puzzlach i tam umieścić takową kwotę. Z pewnością epoka rajstop, skarpet, sejfów i skrytek za obrazem minęła. Puzzle/gra planszowa raczej nie zwrócą niczyjej uwagi, chyba że złodziej okaże się być jakimś geniuszem. Miejmy nadzieję, że rabuś nie będzie miał ochoty na grę w Monopoly w realnym świecie.
Długo myślałem nad kryjówką dla takiej kwoty pieniędzy. Pierwsze co mi przyszło mi do głowy to wycięcie miejsca w jakiejś encyklopedii albo innej wielkogabarytowej książce. Stwierdziłem jednak, że taki pomysł nie przystoi człowiekowi, który bardzo ceni słowo pisane. Oprócz tego ten człowiek jest użytkownikiem serwisu lubimyczytac.pl, więc to tez winno o czymś świadczyć....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Rozglądam się po mieszkaniu w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie konkursowe. Dumam i dumam, wytężam szare komórki, ale w głowie ciągle pustka. Słyszę, że w czajniku gotuję się woda na herbatę i po chwili zalewam kubek wrzątkiem. O nogi ociera się mój czarny kot. I nagle doznaję olśnienia!
A co jakby schować 25 milionów dolarów w żwirku dla kota? Z reguły trzymam zapas w szafce pod zlewem. Można by ponacinać torby ze żwirkiem, usypać trochę zawartości, a zamiast tego wsunąć zwinięte w ruloniki dolary. Dla pewności zasypałabym banknoty wyjętym wcześniej żwirkiem i zakleiła nacięcia na torbach. Ale powiedzmy sobie szczerze – kto szukałby skarbu ukrytego w schowanych pod zlewem torbach z kocim żwirkiem do kuwety?
Rozglądam się po mieszkaniu w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie konkursowe. Dumam i dumam, wytężam szare komórki, ale w głowie ciągle pustka. Słyszę, że w czajniku gotuję się woda na herbatę i po chwili zalewam kubek wrzątkiem. O nogi ociera się mój czarny kot. I nagle doznaję olśnienia!
A co jakby schować 25 milionów dolarów w żwirku dla kota? Z reguły trzymam zapas w...
Wsiadłabym w samochód i pojechała w Tatry. Rodzina i przyjaciele wiedzą, że kocham te miejsce, więc łatwo wytłumaczyć się z kilkudniowego zniknięcia. Pieniądze pakuję w swój duży plecak trekkingowy. Z łatwością mieszam się z krajobrazem górskim, gdzie wszyscy wyglądają podobnie, buty trekkingowe, sportowy strój, plecak. Nikt nie zwraca na mnie uwagi. Ruszam z Kuźnic w stronę Murowańca. Dalej nad Czarny Staw Gąsienicowy, gdzie wśród pięknych widoków czekam, aż ostatni wędrowcy zejdą z wyższych partii na dół. Gdy zacznie powoli zmierzchać, ale widoczność jest całkiem dobra, ruszam w kierunku Zawratu. Dochodzę do połowy drogi, szukam w miarę wygodnego miejsca przeczekania do świtu. Pomimo, że mam latarkę w plecaku, teren jest wymagający i nie chcę ryzykować ewentualnego wzywania śmigłowca TOPR. Gdy tylko zacznie świtać, nie martwiąc się, że mogę kogoś spotkać o tej porze na trasie, schodzę nieznacznie z szlaku i szukam wśród skał większej szczeliny, do której mogę upchnąć plecak. Przysypuje go kamieniami. Wracam do domu. Wszystkim pokazuje kilka zdjęć z wycieczki, na dowód pobytu w górach. Co roku wybieram się w to samo miejsce sprawdzić czy skarb jest bezpieczny. Również po to, aby nie zapomnieć gdzie dokładnie leży.
Wsiadłabym w samochód i pojechała w Tatry. Rodzina i przyjaciele wiedzą, że kocham te miejsce, więc łatwo wytłumaczyć się z kilkudniowego zniknięcia. Pieniądze pakuję w swój duży plecak trekkingowy. Z łatwością mieszam się z krajobrazem górskim, gdzie wszyscy wyglądają podobnie, buty trekkingowe, sportowy strój, plecak. Nikt nie zwraca na mnie uwagi. Ruszam z Kuźnic w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
25 milionów to całkiem sporo, więc nic dziwnego, że i chętnych do „zaopiekowania” się taką kwotą nie zabraknie. Tylko jak przechytrzyć ich wszystkich? Trzymać forsę w skarpecie? Zbyt oczywiste. Zakopać pod jakimś drzewem? Ciekawe jak z moją sklerozą sama zapamiętam pod którym… Nie, to musi być coś innego… Na szczęście z pomocą na pomysł potencjalnej kryjówki przychodzi bateria mniej lub bardziej udanych produkcji filmowych. A zatem:
Klasyczny wariant z sejfem w ścianie – kojarzycie, prawda? Skrytka standardowo ukryta za jakimś pretensjonalnym malowidłem. Nic bardziej przewidywalnego, powiecie? I tu was zaskoczę. Otóż mój evil plan polegałby na tym, że wewnątrz tego porządnego kawałka żelastwa, oczywiście chronionego dodatkowo zabezpieczeniami rodem z NASA, byłyby… fałszywki. Porządnie wykonane, na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia, ale jednak fałszywki. Nieszczęsny rabuś całą uwagę poświęciłby na obejście zabezpieczeń i dostanie się do sejfu. Nagrodą za jego nadludzkie wysiłki, spryt i przebiegłość byłby widok pokaźnych rozmiarów paczki z banknotami. Zakładam, że szybciutko zgarnąłby zawartość sejfu i wziął nogi za pas. Tymczasem prawdziwa kasa (dla wygody zamieniona na równowartość w postaci np. diamentów), byłaby ukryta… w ramie obrazu, który należało zdjąć, żeby dostać się do sejfu. Czujecie ten poziom satysfakcji? Prawdziwy „skarb” fizycznie musiałby przejść przez ręce złodzieja, który jednak w momencie dokonywania kradzieży (nie)stety nie byłby tego faktu świadomy :)
25 milionów to całkiem sporo, więc nic dziwnego, że i chętnych do „zaopiekowania” się taką kwotą nie zabraknie. Tylko jak przechytrzyć ich wszystkich? Trzymać forsę w skarpecie? Zbyt oczywiste. Zakopać pod jakimś drzewem? Ciekawe jak z moją sklerozą sama zapamiętam pod którym… Nie, to musi być coś innego… Na szczęście z pomocą na pomysł potencjalnej kryjówki przychodzi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGdzie by tu ukryć 25 milionów? - to pytanie zadałam sobie tylko raz, gdy pojawił się konkurs na lubimyczytac.pl. Myślałam i myślałam nad odpowiedzią, aż w końcu ukazała mi się wizja perfekcyjnego miejsca. Jako, że nigdy nie miałam okazji spać na pieniądzach to swoje 25 milionów ukryłabym w materacu. Może wreszcie zaczęłabym się wysypiać, skoro mój materac byłby wart tyle pieniędzy?
Gdzie by tu ukryć 25 milionów? - to pytanie zadałam sobie tylko raz, gdy pojawił się konkurs na lubimyczytac.pl. Myślałam i myślałam nad odpowiedzią, aż w końcu ukazała mi się wizja perfekcyjnego miejsca. Jako, że nigdy nie miałam okazji spać na pieniądzach to swoje 25 milionów ukryłabym w materacu. Może wreszcie zaczęłabym się wysypiać, skoro mój materac byłby wart tyle...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ukryłabym pieniądze w sejfie. (z 13 liczbowym hasłem) Sejf bym ukryła w ścianie pokoju. A na ścianie wisiałby by obraz z diabłem. Do otwarcia pokoju potrzebne by byłby trzy klucze. A klucze znajdowałaby się w skrzynce ( hasło: 666). Skrzynka znajdowałaby się w otworze w podłodze w innym pokoju. Otwór w podłodze byłby zakryty dywanem. Na dywanie narysowany byłby pentagram.
3;-)
Ukryłabym pieniądze w sejfie. (z 13 liczbowym hasłem) Sejf bym ukryła w ścianie pokoju. A na ścianie wisiałby by obraz z diabłem. Do otwarcia pokoju potrzebne by byłby trzy klucze. A klucze znajdowałaby się w skrzynce ( hasło: 666). Skrzynka znajdowałaby się w otworze w podłodze w innym pokoju. Otwór w podłodze byłby zakryty dywanem. Na dywanie narysowany byłby pentagram.
...
Często rzeczy najsłabiej ukryte jest najtrudniej znaleźć. Nie spodziewamy się znaleźć czegoś wartościowego w najoczywistszych miejscach. Myślę, że gdybym miała schować 25 milionów to podzieliłabym na 13 części i schowała według schematu. Schemat wyglądałby miej więcej tak: na kole wybieramy trzynaście miejsc, według rzutów 111,100 i 112 w projekcji.
Często rzeczy najsłabiej ukryte jest najtrudniej znaleźć. Nie spodziewamy się znaleźć czegoś wartościowego w najoczywistszych miejscach. Myślę, że gdybym miała schować 25 milionów to podzieliłabym na 13 części i schowała według schematu. Schemat wyglądałby miej więcej tak: na kole wybieramy trzynaście miejsc, według rzutów 111,100 i 112 w projekcji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMam dużo książek, którymi w domu i tak interesuję się tylko ja. I to właśnie w nich ukryłabym moje miliony. Do tego celu wybrałabym wszystkie słowniki i encyklopedie - dzisiaj i tak nikt z nich nie korzysta, bo jest internet. Powycinałabym w kartkach skrytki, do których włożyłabym banknoty. Stara kolekcja encyklopedii w końcu byłaby coś warta. :)
Mam dużo książek, którymi w domu i tak interesuję się tylko ja. I to właśnie w nich ukryłabym moje miliony. Do tego celu wybrałabym wszystkie słowniki i encyklopedie - dzisiaj i tak nikt z nich nie korzysta, bo jest internet. Powycinałabym w kartkach skrytki, do których włożyłabym banknoty. Stara kolekcja encyklopedii w końcu byłaby coś warta. :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Najpewniej w takim miejscu, w którym nikt by ich nie szukał. O tym gdzie dokładnie wiedziałabym oczywiście tylko ja.
Na pewno nie ukryłabym 25 milionów w jednym miejscu. Część po prostu wpłaciłabym na lokatę do banku, trochę gotówki schowałabym do sejfu ukrytego za przysuniętą do ściany starą komodą. Większość ukryłabym w zamkniętych skrzyniach oraz kryjówkach pod podłogą w sekretnych, wykopanych przeze mnie piwnicach w niewielkich domkach na odludziu w Bieszczadach i na Podlasiu.
Najpewniej w takim miejscu, w którym nikt by ich nie szukał. O tym gdzie dokładnie wiedziałabym oczywiście tylko ja.
Na pewno nie ukryłabym 25 milionów w jednym miejscu. Część po prostu wpłaciłabym na lokatę do banku, trochę gotówki schowałabym do sejfu ukrytego za przysuniętą do ściany starą komodą. Większość ukryłabym w zamkniętych skrzyniach oraz kryjówkach pod podłogą w...
W dobie internetu najbardziej zakurzoną i zapomnianą książką jest encyklopedia PWN, którą znajdziemy w wielu polskich domach. U mnie służy głównie jako podpora półki w wypełnionym po brzegi regale z książkami, które czytamy rzadziej, albo książkami specjalistycznymi. Mogę się założyć, że nikt jej nie dotykał od 10 lat. To idealny schowek na mój skarb.
W dobie internetu najbardziej zakurzoną i zapomnianą książką jest encyklopedia PWN, którą znajdziemy w wielu polskich domach. U mnie służy głównie jako podpora półki w wypełnionym po brzegi regale z książkami, które czytamy rzadziej, albo książkami specjalistycznymi. Mogę się założyć, że nikt jej nie dotykał od 10 lat. To idealny schowek na mój skarb.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTaką sumę koniecznie trzeba podzielić. Łatwiej znaleźć kilka mniejszych kryjówek niż jedną dużą, która pewnie rzucałaby się w oczy. W ten sposób część ukryłabym pod Zielonym Wzgórzem. Nie oszukujmy się kto podejrzewałby tak poczciwych ludzi jak Mateusz i Maryla o jakieś duże sumy pieniędzy. A jeśli jesteśmy już pod wzgórzami to odpowiednim miejscem na ukrycie skarbu byłyby także piwnice pod Bag End. Kto ośmieliłby się cokolwiek ukraśćhobbitowi, który przyjaźni się z czarodziejami, krasnoludami czy elfami. Następną kryjówkę znalazłabym pod hubem Marka Watney'a. Kto by szukał czegokolwiek na Marsie? Następnie, tuż po sąsiedzku, udałabym się na K-PAX i tam poszukała odpowiedniego miejsca. Chyba K'Paxianom nie są potrzebne ziemskie pieniądze? Ostatnią część skarbu pomógłby mi ukryć Pan Samochodzik. Zna on tyle kryjówek, że przez najbliższe 1000 lat nikt by jej nie odnalazł.
Taką sumę koniecznie trzeba podzielić. Łatwiej znaleźć kilka mniejszych kryjówek niż jedną dużą, która pewnie rzucałaby się w oczy. W ten sposób część ukryłabym pod Zielonym Wzgórzem. Nie oszukujmy się kto podejrzewałby tak poczciwych ludzi jak Mateusz i Maryla o jakieś duże sumy pieniędzy. A jeśli jesteśmy już pod wzgórzami to odpowiednim miejscem na ukrycie skarbu byłyby...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Sądzę, że mam doskonałe miejsce do ukrycia takiego skarbu. Otóż gdybym pragnęła ukryć coś tak, by nikt nigdy tego nie znalazł, ba, nawet nie dał rady by za długo szukać, niechybnie wybrałabym w tym celu pokój mojego młodszego brata. Dlaczego? Jest to skarbnica tak wielu drobnostek, głupot, zbieranych od lat pamiątek, dawnych kolekcji, starych książek, dziecięcych zabawek, modeli samochodowych, że potencjalny złodziej zaraz pomknąłby w popłochu gdzie pieprz rośnie. Nie bez przyczyny od najmłodszych lat mojego brata nazywano buszmenem. Od dziecka uwielbiał zbierać różne rzeczy, nigdy nic nie wyrzucał, kolekcjonował stare części do samochodów, stare komputery, breloczki, książki po rosyjsku, zestawy surwiwalowe, drobne instrumenty muzyczne. Długo można by tak wymieniać. Rozkręcał wszystko na miliony drobnych kawałków i rozrzucał po kątach lub tworzył własne urządzenia, które często gęsto nigdy nie działały. Nic jednak nigdy nie wyrzucał. Wszystko chomikował na wypadek, gdy kiedyś się coś przyda.
Mimo że wyprowadził się z naszego rodzinnego domu już dobre kilka lat temu, nic w swoim królestwie nie uporządkował, ani nie wyrzucił i wszystko leży w artystycznym nieładzie. Jednym słowem – niezły burdel. Gdzie jak gdzie, ale tam ukryty skarb byłby naprawdę bezpieczny. Przerażony złodziej krzątałby się w tym rozgardiaszu i potykał o stare menażki i harcerskie namioty. Może po takiej traumie wybrałby nawet sobie inne zajęcie. :)
Sądzę, że mam doskonałe miejsce do ukrycia takiego skarbu. Otóż gdybym pragnęła ukryć coś tak, by nikt nigdy tego nie znalazł, ba, nawet nie dał rady by za długo szukać, niechybnie wybrałabym w tym celu pokój mojego młodszego brata. Dlaczego? Jest to skarbnica tak wielu drobnostek, głupot, zbieranych od lat pamiątek, dawnych kolekcji, starych książek, dziecięcych zabawek,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZakopałbym pod kopcem gen. J.H. Dąbrowskiego w Pierzchowie. Pożaru nie będzie, bo nie ma co spłonąć. Rzeki w pobliżu brak, woda nie zabierze. Kretów nie ma w pobliżu (aż dziw). A chętnych na kasę? Hmm... Tam by nikt nie szukał, mało kto odwiedza to miejsce pamięci narodowej. Zresztą wszyscy wiedzą, że tam jest zakopany, ale tylko kamień węgielny pod budowę kopca ;)
Zakopałbym pod kopcem gen. J.H. Dąbrowskiego w Pierzchowie. Pożaru nie będzie, bo nie ma co spłonąć. Rzeki w pobliżu brak, woda nie zabierze. Kretów nie ma w pobliżu (aż dziw). A chętnych na kasę? Hmm... Tam by nikt nie szukał, mało kto odwiedza to miejsce pamięci narodowej. Zresztą wszyscy wiedzą, że tam jest zakopany, ale tylko kamień węgielny pod budowę kopca ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNajciemniej pod latarnią! Mam swój niewielki stryszek, gdzie gromadzę dosłownie wszystko. Zdecydowanie miałbym gdzie zakopać taką sumkę rozdzielając ją na kilka mniejszych części, które umieściłabym w wielu miejscach. Część w starym biurku, trochę w szafie między ciuchami. Na strychu jest wiele książek i nawet moich zeszytów z czasów szkolnych. Znajdzie się również masa zabawek i przyborów dziecięcych. Jest tam składowane jeszcze drzewo z czasów budowy, które w swoich szczelinach chętnie przyjęłoby pieniążki. Również w niewykończonym dachu mogłabym ukryć gotówkę. Na strychu jest nieskończenie wiele kryjówek, które idealnie przechowałyby moje 25 milionów dolarów!
Najciemniej pod latarnią! Mam swój niewielki stryszek, gdzie gromadzę dosłownie wszystko. Zdecydowanie miałbym gdzie zakopać taką sumkę rozdzielając ją na kilka mniejszych części, które umieściłabym w wielu miejscach. Część w starym biurku, trochę w szafie między ciuchami. Na strychu jest wiele książek i nawet moich zeszytów z czasów szkolnych. Znajdzie się również masa...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Kryjówki szukać nie muszę, bo już ją mam. Nie wiem, czy powinnam dzielić się tymi informacjami. Uznam jednak, że większość czytelników uzna to za wymysł oraz że nikt mojej tożsamości nie pozna.
Otóż w domu moimi, choć niedużym, wiele miejsc do ukrycia skarbów można znaleźć. Szafki, półki, stołeczki, sejfy w ścianach (może bez tego ostatniego). Ja jednak potrzebowałam czegoś specjalnego, co nikomu do głowy nie przyjdzie. I tak zerknęłam na mojego przyjaciela Eda. Postanowiłam zrobić z niego wspólnika. Ed jest kwiatkiem, nie byle jakim, dość wyrosłym, łodygi jego mają ponad metr długości, liście duże jak dwie moje dłonie. Uznałam, że będzie świetnym strażnikiem skarbów. Zakupiłam nową donicę. Na spód ułożyłam moje skarby, na nich postawiłam Eda. W ten sposób powstała moja przebiegła kryjówka, gdzie 25 mln również mogło by się zmieścić. Najwyżej kupiło by się większą donicę.
Kryjówki szukać nie muszę, bo już ją mam. Nie wiem, czy powinnam dzielić się tymi informacjami. Uznam jednak, że większość czytelników uzna to za wymysł oraz że nikt mojej tożsamości nie pozna.
Otóż w domu moimi, choć niedużym, wiele miejsc do ukrycia skarbów można znaleźć. Szafki, półki, stołeczki, sejfy w ścianach (może bez tego ostatniego). Ja jednak potrzebowałam...
Położyłabym pod łóżkiem lub w innej mniej wyszukanej lokalizacji, nie siląc się szczególnie, aby utrudnić ich znalezienie potencjalnemu 'poszukiwaczowi kasy'. Wychodzę z założenia, że jeśli te pieniądze mają zostać skradzione, to i tak zostaną. Żadna najlepsza kryjówka nie ustrzeże przed kradzieżą, gdy najsłabszym ogniwem jest człowiek, który ma wiedzę, gdzie są schowane. Wystarczy go przecież odpowiednio 'zmotywować', a on sam wskaże, ba, nawet sam przyniesie i odda grzecznie, jeśli tylko złoży mu się propozycję nie do odrzucenia. Widoczne jest to, niestety, ostatnio, gdy ofiarami oszustów padają głównie starsze osoby, które tylko pozornie trzymały w bezpiecznej kryjówce, jaką był bank. Naiwnością jest przekonanie, że młodszych osób nie da się oszukać. Da się!
Położyłabym pod łóżkiem lub w innej mniej wyszukanej lokalizacji, nie siląc się szczególnie, aby utrudnić ich znalezienie potencjalnemu 'poszukiwaczowi kasy'. Wychodzę z założenia, że jeśli te pieniądze mają zostać skradzione, to i tak zostaną. Żadna najlepsza kryjówka nie ustrzeże przed kradzieżą, gdy najsłabszym ogniwem jest człowiek, który ma wiedzę, gdzie są schowane....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
A po co kopać i chować? Takie pieniądze najlepiej zainwestować. Zakup ziemi (odpowiednio dużej), Budowa domu i jego urządzenie.
Trzeba tylko pamiętać, żeby dom nie rzucał się w oczy, choć może być wykonany z odpowiedniej jakości materiałów. Co znajduje się w środku i jakim samochodem się jeździ, nikt nie będzie widział lub nikogo to nie będzie obchodziło. A takich domków można mieć np. 3 ;) Odpowiednio do nastroju.
Jako kobieta poradziła bym inwestycję w drogie kamienie (ponoć jadeit jest droższy od diamentów) a resztę zawsze można podzielić i rozlokować czy to na lokacie w banku czy w skarpecie. W końcu ludzi, którzy mają milion na koncie ponoć jest całkiem dużo w naszym kraju, a resztę... bardzo szybko można wydać i wcale nie trzeba się głowić nad kryjówką.
A po co kopać i chować? Takie pieniądze najlepiej zainwestować. Zakup ziemi (odpowiednio dużej), Budowa domu i jego urządzenie.
Trzeba tylko pamiętać, żeby dom nie rzucał się w oczy, choć może być wykonany z odpowiedniej jakości materiałów. Co znajduje się w środku i jakim samochodem się jeździ, nikt nie będzie widział lub nikogo to nie będzie obchodziło. A takich domków...
Schowałabym je w książce z biblioteki. Zdarzyło mi się kiedyś zostawić (nie byle jaką) zakładkę i wracając do książki po dwóch latach odkryłam ją w nienaruszonym stanie. Chyba już nikt nie korzysta z bibliotek i nie czyta książek więc pieniądze będą bezpieczne :)
Schowałabym je w książce z biblioteki. Zdarzyło mi się kiedyś zostawić (nie byle jaką) zakładkę i wracając do książki po dwóch latach odkryłam ją w nienaruszonym stanie. Chyba już nikt nie korzysta z bibliotek i nie czyta książek więc pieniądze będą bezpieczne :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
W dzisiejszych czasach mało kto czyta książki... niestety, takie są realia... Więc prawdopodobnie schowałbym e sejfie za dużym regałem z książkami.
P.S.
Nikomu nie mówcie :D ;)
W dzisiejszych czasach mało kto czyta książki... niestety, takie są realia... Więc prawdopodobnie schowałbym e sejfie za dużym regałem z książkami.
P.S.
Nikomu nie mówcie :D ;)
Moją kryjówką dla 25 milionów dolarów stałby się... KOSZ NA BRUDNĄ BIELIZNĘ!
Myślę, że jest to doskonała "skrytka", bo przecież komu normalnemu przyszłoby do głowy, że przebierając i grzebiąc w przepoconych koszulkach, spierdziałych gaciach i cuchnących skarpetach (nazywając rzeczy po imieniu: po prostu w brudach!!) można dokopać się do... pachnących i zielonych dolców??
Obstawiam, że nikt "obcy" nie odważyłby się nawet włożyć ręki do takiego kosza wypełnionego nieczystościami i nigdy nie domyśliłby się też, że nie tylko pranie ubrań, ale głównie pieniędzy to wyłącznie moja robota!
Moją kryjówką dla 25 milionów dolarów stałby się... KOSZ NA BRUDNĄ BIELIZNĘ!
Myślę, że jest to doskonała "skrytka", bo przecież komu normalnemu przyszłoby do głowy, że przebierając i grzebiąc w przepoconych koszulkach, spierdziałych gaciach i cuchnących skarpetach (nazywając rzeczy po imieniu: po prostu w brudach!!) można dokopać się do... pachnących i zielonych dolców??
...
Nie widzę powodu, aby ukrywać takie pieniądze, narażać je na zniszczenie lub zapomnienie. W "rajach podatkowych" nikt nie pyta skąd masz pieniądze. Dziękują, że wybrałeś ich bank i nie udzielają informacji na temat kont nikomu. Łatwo i bezpiecznie.
Nie widzę powodu, aby ukrywać takie pieniądze, narażać je na zniszczenie lub zapomnienie. W "rajach podatkowych" nikt nie pyta skąd masz pieniądze. Dziękują, że wybrałeś ich bank i nie udzielają informacji na temat kont nikomu. Łatwo i bezpiecznie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
1 mln ukryłabym w szafie, by w razie wypadku znalezienia ktoś pomyślał, że to już wszystko.
4 mln zakopałabym na cmentarzu pomiędzy grobami, wyeliminowałabym przesądnych złodziei.
10 mln zakopałabym na górce w Wisłoku Wielkim, bo nie lubię gór to nikt nie będzie podejrzewał że właśnie tam będą pieniądze.
5 mln ukryłabym w jeziorze na Mazurach, bo to takie nieoczywiste.
5 mln w pudełku po butach, bo jest w domu ich tak dużo że napewno wszystkich nie sprawdzą.
1 mln ukryłabym w szafie, by w razie wypadku znalezienia ktoś pomyślał, że to już wszystko.
4 mln zakopałabym na cmentarzu pomiędzy grobami, wyeliminowałabym przesądnych złodziei.
10 mln zakopałabym na górce w Wisłoku Wielkim, bo nie lubię gór to nikt nie będzie podejrzewał że właśnie tam będą pieniądze.
5 mln ukryłabym w jeziorze na Mazurach, bo to takie nieoczywiste.
5...
A ja schowałabym jedną część, w postaci kosztowności, typu diamenty, w skansenie, w chacie w najgorszym stanie. Idealnym miejscem byłby piec chlebowy, sam jego środek.
Druga część, w postaci dolarów, byłaby ukryta w worku pszenicy w stodole tegoż to skansenu.
W domu, pod obrazem, zapisałabym na kartce dokładne dane geograficzne, które oznaczałyby, że skarb jest głęboko w Amazonii.
Nikt nie podejrzewałby takiej placówki o bycie kryjówką skarbów, a ja nie wzbudzałabym podejrzeń częstymi wizytami, bowiem znana jestem jako wielbicielka takich miejsc.
A ja schowałabym jedną część, w postaci kosztowności, typu diamenty, w skansenie, w chacie w najgorszym stanie. Idealnym miejscem byłby piec chlebowy, sam jego środek.
Druga część, w postaci dolarów, byłaby ukryta w worku pszenicy w stodole tegoż to skansenu.
W domu, pod obrazem, zapisałabym na kartce dokładne dane geograficzne, które oznaczałyby, że skarb jest głęboko w...
Mam pieska. Piesio ma budę. Fajną budę on ma, porządną. Przez większość czasu mój piesio jest w domku. Jednak, gdy pogoda jest śliczna, piesio wybiera pole. Przez większość czasu buda po prostu stoi. Niepozorna, niewinna. Nikt by nie pomyślał, by budę przesunąć, i kopać pod nią. Nikt by nie wpadł na to, że to pod budą mój skarb schowany jest... :)
Mam pieska. Piesio ma budę. Fajną budę on ma, porządną. Przez większość czasu mój piesio jest w domku. Jednak, gdy pogoda jest śliczna, piesio wybiera pole. Przez większość czasu buda po prostu stoi. Niepozorna, niewinna. Nikt by nie pomyślał, by budę przesunąć, i kopać pod nią. Nikt by nie wpadł na to, że to pod budą mój skarb schowany jest... :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gdzie ukryć tak wielką kasę?
Może w dole gdzieś za lasem?
W górach wykuć małą grotę?
Mapę można zrobić potem.
Jest też pomysł...pod podłogą?
Taki pieniądz mieć pod nogą?
Ukryć trzeba! Tylko gdzie?!
Sam już z siebie śmieję się.
Mam! To pomysł jest genialny!
Rozwiązanie wręcz banalne!
Są szpitale z pustką w kasie.
Zielonych kilogram da się.
Są też domy dla seniorów.
Waszyngtony im pomogą.
Psie schroniska są - dam resztę.
W ćwierć stówy się chyba zmieszczę.
Nie ma kasy - już rozdana!
Było "siano" nie ma "siana"!
Mapą do jej znalezienia.
Będą nowe tomografy.
Dla seniorów łóżka, szafy.
A dla piesków karmy w bród, koce no i z tuzin nowych bud.
Najlepsza kryjówka?
Serce.
Nie potrzeba dziś nic więcej.
Gdzie ukryć tak wielką kasę?
Może w dole gdzieś za lasem?
W górach wykuć małą grotę?
Mapę można zrobić potem.
Jest też pomysł...pod podłogą?
Taki pieniądz mieć pod nogą?
Ukryć trzeba! Tylko gdzie?!
Sam już z siebie śmieję się.
Mam! To pomysł jest genialny!
Rozwiązanie wręcz banalne!
Są szpitale z pustką w kasie.
Zielonych kilogram da się.
Są też domy dla seniorów.
...