nikolsosna 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-12 12:57:17

[6] [5] [7]

Kiedy myślę o kolacji wigilijnej i pisarzu to tylko Ty mi do głowy przychodzisz Alku Rogoziński. Ale nie dlatego, że piszesz o jedzeniu albo gadasz o jedzeniu, tylko dlatego, że dużo gadasz, a ja to lubię. Twoje książki i posty zawsze rozbawiają mnie do łez, potrafisz tak opisać naszą szarą rzeczywistość, że jej absurdy nabierają barwy tęczy i życie staje się zabawniejsze. Dzień...
[6] [5] [7]

Kiedy myślę o kolacji wigilijnej i pisarzu to tylko Ty mi do głowy przychodzisz Alku Rogoziński. Ale nie dlatego, że piszesz o jedzeniu albo gadasz o jedzeniu, tylko dlatego, że dużo gadasz, a ja to lubię. Twoje książki i posty zawsze rozbawiają mnie do łez, potrafisz tak opisać naszą szarą rzeczywistość, że jej absurdy nabierają barwy tęczy i życie staje się zabawniejsze. Dzień bez twojej wypowiedzi jest szary, ponury i stracony. Kolacja wigilijna to wyjątkowe wydarzenie, raz w roku się dzieje i potrawy też specjalnie na tę okoliczność przygotowujemy. Dla mnie wigilia to coś wyjątkowego jak Alek. Pisarz którego wydaje mi się że znam choć nigdy nie spotkałam go na żywo (koniecznie nadrobić w 2019:), z ogromnym dystansem do siebie, poczuciem humoru, daleki od wody sodowej uderzającej w głowę i nozdrza.Także drogi Alku w tym roku zapraszam cię na kolację wigilijną, bądź moim prezentem świątecznym, i zamiast do Magdaleny Witkiewicz przyjeżdżaj do Magdaleny SzL. Bo sam wiesz, Witkiewicz chudnie w oczach i dostaniesz u niej co najwyżej jakąś zieloną dietetyczną papkę. Mój stół pełen smakołyków dostarczy ci inspiracji do kolejnych książek. A od nowego roku razem pójdziemy na dietę, ok?

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-23 20:51:54

Można na przykład sobie nie radzić i czytać wciąż tę samą książkę. Pod warunkiem że to jest bardzo dobra książka, bo szkoda czasu na czytanie byle czego. Musimy też czytać całą książkę w ciągu jednego dnia, przecież jutro zapomnimy więc nie udałoby się czytać w odstępach. Wciąż zaczynali byśmy czytanie od początku. Proponuję więc książkę dobrą ale objotościowo możliwa do przeczytania.
...
Można na przykład sobie nie radzić i czytać wciąż tę samą książkę. Pod warunkiem że to jest bardzo dobra książka, bo szkoda czasu na czytanie byle czego. Musimy też czytać całą książkę w ciągu jednego dnia, przecież jutro zapomnimy więc nie udałoby się czytać w odstępach. Wciąż zaczynali byśmy czytanie od początku. Proponuję więc książkę dobrą ale objotościowo możliwa do przeczytania.
Pomyślałam też o sposobie innym tzn obrazach, obrazkach rysunkach które przypominałyby o przeczytanej literaturze, ilustrowały by ją. Notatki nie wchodzą w grę bo zapomnimy, ale obrazy mogą utkwić gdzieś w podświadomości. Można też wzorem głównego bohatera filmu "Memento" wytatuować sobie na ciele to co chcemy zapamiętać, zt to w formie rysunku czy tekstu. Całkiem niezła myśl żeby ozdobić ciało literaturą. Tylko znów jeden podstawowy warunek. Niech to będzie dobra literatura. Niestety niektóre obrazy noszone na ciele przez członków rodzaju ludzkiego przeczą ich przynależności do gatunku homo sapiens. Którego ze sposobów byście nie wybrali życzę sobie i wam tylko dobrej literatury takiej która wam akurat przynosi satysfakcję. Czytajcie dziś, bo jutro zapomnicie.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-10 22:27:53

On zaginął. W sumie nie wiadomo czy zginął czy "tylko" zaginął. W każdym razie nie ma go i to jest trudna do zniesienia rzeczywistość. Dzieci płaczą, matka z ojcem chodzą z kąta w kąt. Postanawiam w końcu, że muszę Go odnaleźć. Tak się nie da żyć. Niepewność i niewiedza dobijają. Pytam więc po kolei wszystkich potencjalnych świadków. Chcę ustalić kto Go widział ostatni. Pytam gdzie i kiedy Go... On zaginął. W sumie nie wiadomo czy zginął czy "tylko" zaginął. W każdym razie nie ma go i to jest trudna do zniesienia rzeczywistość. Dzieci płaczą, matka z ojcem chodzą z kąta w kąt. Postanawiam w końcu, że muszę Go odnaleźć. Tak się nie da żyć. Niepewność i niewiedza dobijają. Pytam więc po kolei wszystkich potencjalnych świadków. Chcę ustalić kto Go widział ostatni. Pytam gdzie i kiedy Go widzieli. Wszystko spisuję w notesie, jak prawdziwy śledczy. Oczywiście świadkowie odżegnują się od winy. No przecież był, widzieli Go, tam gdzie zwykle. Przechodzę więc do kolejnego etapu poszukiwań. Sama, często na kolanach albo nawet czołgając się sprawdzam wszystkie znane mi miejsca w których do tej pory się ukrywał. Tu zeznania świadków okazują się wreszcie pomocne. Kryjówek jest wiele i kiedy zaglądam w którąś z nich wydaje mi się że był tu przed chwilą, że jego cień widziałam jak znikał. Sama nie wiem dlaczego ale dopiero na samym końcu zaglądam do jego ulubionej tajnej skrytki. Dlaczego od niej nie zaczęłam? Pomyślałam że to będzie zbyt proste, że raczej tu się nie schowa, bo pomyśli że tutaj od razu przyjdę. Cóż najprostsze rozwiązanie po raz kolejny okazuje się być najlepsze. On tu jest! Leży zadowolony, jak gdyby nigdy nic. Jakbyśmy nie szukali wszyscy, jakbyśmy się nie zamartwiali. Jakbyśmy nie roztrząsali w myślach jak to będzie bez niego. A On leży tam gdzie leży zazwyczaj gdy nie jest na swoim miejscu. Wciśnięty pod kanapą. Cholerny pilot od telewizora.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-16 22:07:50

"Miejskie legendy mogą być śmiertelnie niebezpieczne"

Do dramatycznych wydarzeń doszło wczoraj we wczesnych godzinach rannych na ulicy Pod Krzywą Wieżą, na naszej starówce. Jak wszyscy wiedzą,jedna z toruńskich legend miejskich głosi, że nazwa miasta wzięła się właśnie od wieży która pochylała się znacznie i bała się że runie, a zazdrosna Wisła wołała "to ruń!". Niestety po wielu wiekach...
"Miejskie legendy mogą być śmiertelnie niebezpieczne"

Do dramatycznych wydarzeń doszło wczoraj we wczesnych godzinach rannych na ulicy Pod Krzywą Wieżą, na naszej starówce. Jak wszyscy wiedzą,jedna z toruńskich legend miejskich głosi, że nazwa miasta wzięła się właśnie od wieży która pochylała się znacznie i bała się że runie, a zazdrosna Wisła wołała "to ruń!". Niestety po wielu wiekach opierania się tym namowom, wczoraj Krzywa Wieża, jeden z symboli miasta, postanowiła runąć. Nie są do końca znane motywy tej decyzji. Czy była to bezsilność czy celowe działanie na złość Wiśle. Mimo że wszyscy turyści i mieszkańcy zachęcali, prosili, błagali i zaklinali "nie odpuszczaj"! Jednak podmywane nieprzerwanie przez wody rzeki fundamenty nie były w stanie utrzymać ciężaru pochylonej piękności. Niestety to runięciem okazało się chamstwem ze strony rzeczywistości, bo pod gruzami pozostało troje turystów do końca próbujących podpierać wieżę. Teraz sprawą zajmuje się wydział kryminalny komendy miejskiej policji. będę informował o dalszym ciągu tej sprawy...

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-11 22:24:31

no dobra i tu mnie macie. Bo jakbym nie próbowała się wykręcić, jakbym nie wymyślała kryteriów selekcji, prawda jest taka że pierwszym moim krokiem jest sprawdzenie opinii na LC... jeśli ksiązka jest tak nowa, że nie ma jeszcze opinii, wtedy udaję się na stronę wydawcy, czytam opis, odsiewam ziarno od plew i decyduję. Po pierwsze i najważniejsze musi być o książka z interesującego mnie gatunku... no dobra i tu mnie macie. Bo jakbym nie próbowała się wykręcić, jakbym nie wymyślała kryteriów selekcji, prawda jest taka że pierwszym moim krokiem jest sprawdzenie opinii na LC... jeśli ksiązka jest tak nowa, że nie ma jeszcze opinii, wtedy udaję się na stronę wydawcy, czytam opis, odsiewam ziarno od plew i decyduję. Po pierwsze i najważniejsze musi być o książka z interesującego mnie gatunku ( tylko czasem jako odskocznię poczytam lekturę o 180 stopni odmienną), nazwiskiem autora tez się sugeruję ale tylko trochę, bo przecież czasem po jakiś debiucik sięgam, okładka właściwie mnie nie interesuje, bo nie szata zdobi yyy książkę, (ale jest jeden wyjątek, czasem okładka jest tak beznadziejna że nie czytam nawet opisu i po książkę nie sięgam). A tak naprawdę to książki wącham bo mam nosa do dobrych pozycji wydawniczych które przynoszą mi satysfakcję czytania, mam jakiś szósty zmysł, trzecie oko, czy coś takiego...

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-11 22:05:35

Już sam dźwięk nieśpiesznie przekręcanego klucza i opornie otwieranych drzwi mówi mi, że Ania miała kiepski dzień w pracy.

- hej, czyżby znowu jedna ze scen filmu "Szefowie wrogowie" odbyła się w twoim biurze?

- jedna? Mam wrażenie że codziennie od nowa kręcimy wszystkie sceny tego filmu.

- wiem, że łatwo mi się mówi, ale to się powinno zmienić. Wiem, że nie ma szefa idealnego, bo nie ma...
Już sam dźwięk nieśpiesznie przekręcanego klucza i opornie otwieranych drzwi mówi mi, że Ania miała kiepski dzień w pracy.

- hej, czyżby znowu jedna ze scen filmu "Szefowie wrogowie" odbyła się w twoim biurze?

- jedna? Mam wrażenie że codziennie od nowa kręcimy wszystkie sceny tego filmu.

- wiem, że łatwo mi się mówi, ale to się powinno zmienić. Wiem, że nie ma szefa idealnego, bo nie ma człowieka idealnego, zarządzający grupą ludzi powinien potrafić motywować do pracy, żeby człowiekowi rano chciało się do niej iść. Wszelakie spory powinien szybko i sprawiedliwie zażegnywać. Pochwalić kiedy trzeba na forum, a reprymendę w cztery oczy udzielić. Dla mnie idealny szef powinien być po prostu ludzki, bo najpierw się jest człowiekiem a dopiero później szefem. Szef to nie więcej możliwości by dokuczać podwładnym, ale szef to pracownik z większą ilością obowiązków.

- hej nie chciałabyś zostać moim szefem tak mądrze gadasz... :P

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-23 13:13:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

http://www.bookparadise.pl/2018/09/zgadnij-kto-chris-mcgeorge-premiera.html?m=1

 
2018-09-18 23:04:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Bartosz Konecki (tom 2)

"Kręgi” to najlepsza powieść sensacyjna, jaką ostatnio przeczytałam. Posiada wszystkie elementy idealnego kryminału – bohater walczący o sprawiedliwość, intrygująca zagadkowa śmierć, tajemniczy udział w sprawie wschodzącej gwiazdki telewizyjnej, barwny korowód postaci, sceny akcji jak z porządnego (nie mylić z podrzędnym!) filmu sensacyjnego i tempo nie pozwalające przerwać czytania przed... "Kręgi” to najlepsza powieść sensacyjna, jaką ostatnio przeczytałam. Posiada wszystkie elementy idealnego kryminału – bohater walczący o sprawiedliwość, intrygująca zagadkowa śmierć, tajemniczy udział w sprawie wschodzącej gwiazdki telewizyjnej, barwny korowód postaci, sceny akcji jak z porządnego (nie mylić z podrzędnym!) filmu sensacyjnego i tempo nie pozwalające przerwać czytania przed końcem. Właśnie, dla „Kręgów” zarwiecie noc, nie ma siły, która pozwoli zamknąć książkę przed przeczytaniem ostatniego słowa

http://www.bookparadise.pl/2018/09/kregi-zbigniew-zborowski.html?m=1

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
31 12 40
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd