-
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać38 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać442
Jakimi książkami Polacy interesowali się przez cały ubiegły rok?
Analitycy biqdata.pl zestawili Trendy lubimyczytać.pl z roku 2018. Zobaczcie, w jakich miesiącach czytamy biografie, a kiedy przychodzi czas na reportaże, które książki wybieramy w grudniu i jakie wydarzenia wpływają na popularność danego tytułu. Oto analiza popularności książek na bazie ponad 3 milionów unikalnych użytkowników, którzy miesięcznie odwiedzają nasz serwis.
Oto, czego się dowiedzieliśmy:
– Romansami – jedną z najpopularniejszych kategorii książek – szczególnie interesujemy się w okolicy walentynek. Zainteresowanie nią spada jednak wraz z… rozpoczęciem roku szkolnego.
– Najstabilniejszym zainteresowaniem cieszy się kategoria thrillera/kryminału/sensacji. Jest popularna przez cały rok, w znacznej mierze za sprawą wydającego kilka książek rocznie Remigiusza Mroza.
– Przed świętami zaczynamy interesować się bardziej literaturą współczesną i literaturą faktu, zwłaszcza biografiami. Czyżby to takie tytuły dominowały wśród książkowych prezentów świątecznych?

Dodatkowo analitycy biqdata.pl ustalili, że zainteresowanie książką zwiększa nominacja lub przyznanie jej nagrody literackiej, głośna ekranizacja czy nominacja tej ekranizacji do jednej z wielkich nagród filmowych.

Z analizy dowiecie się również:
1. Jacy są liderzy rankingów – którzy autorzy utrzymywali się w czołówce najdłużej, a którzy pojawiali się w niej w wyniku np. ekranizacji ich książki.
2. W których gatunkach dominują pisarki, a w których pisarze.
Cały materiał i wszystkie ustalenia analityków znajdziecie w serwisie biqdata.pl lub możecie pokusić się o przygotowanie własnej analizy na podstawie Trendów lubimyczytać.pl.

komentarze [228]
Może i nic.A może ja mam :-D mam.Marny gust.I jak dziecko się cieszę,kiedy czytam Mroza.Może,do szczęścia starczą mi takie książki.Co Wy na to ? :-)
Może i nic.A może ja mam :-D mam.Marny gust.I jak dziecko się cieszę,kiedy czytam Mroza.Może,do szczęścia starczą mi takie książki.Co Wy na to ? :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Bardzo przepraszam , ale obserwuję ten wątek i dyskusja jest jak u Boya-Żeleńskiego "... każdy wrzeszczał o czymś innym , jak to bywa w życiu rodzinnym ...".
Przypominam , że tematem jest "Jakimi książkami Polacy interesowali się przez cały ubiegły rok?" , a to jest takie pytanie jak : "Dlaczego ekskrementy pływają ? " Pani Bonda , Pani Świst i Pan Mróz nie napisali nic wartościowego w tym roku . Co wy na to ?
Bardzo przepraszam , ale obserwuję ten wątek i dyskusja jest jak u Boya-Żeleńskiego "... każdy wrzeszczał o czymś innym , jak to bywa w życiu rodzinnym ...".
Przypominam , że tematem jest "Jakimi książkami Polacy interesowali się przez cały ubiegły rok?" , a to jest takie pytanie jak : "Dlaczego ekskrementy pływają ? " Pani Bonda , Pani Świst i Pan Mróz nie napisali nic...
Mieliśmy w naszej literaturze okresy kiedy język prozy a może w szczególności poezji, bywał tak górnolotny, że dziś trzeba by chyba być jaskółką aby wznieść się na taki poziom kwiecistości...
Obecnie tendencje są raczej odwrotne i słowa płożą się po ziemi, by nie powiedzieć iż sięgnęły bruku.
Choć jak to zwykle bywa i od tej reguły istnieją chlubne wyjątki jak chociażby Myśliwski czy Tokarczuk.
Co do obcej literatury bardziej fantastycznej, to translacje które popełnił niejeden polski tłumacz, to dla mnie stanowczo too much...
Zdarza się nawet, iż dokonania te wpływają tak negatywnie na tekst literacki, że mam niejakie problemy z jego odbiorem.
Czasem wręcz zastanawiam się, czy współczesne "zachodnie" SF jest tak literacko słabe, czy też znajomość języka ojczystego jest wśród tłumaczy tak mizerna?
A wracając do tematu trendów, to w mojej opinii reklama ma na nie przemożny wpływ, powiedzenie narodowi: "nie znasz tego?", "musisz to mieć!" i temu podobne teksty działają i to dość skuteczne... I nieważne jak długo będziemy gawędzić o tym iż oczywiście "MY" nie dajemy się łapać na takie tanie sztuczki...
Mieliśmy w naszej literaturze okresy kiedy język prozy a może w szczególności poezji, bywał tak górnolotny, że dziś trzeba by chyba być jaskółką aby wznieść się na taki poziom kwiecistości...
Obecnie tendencje są raczej odwrotne i słowa płożą się po ziemi, by nie powiedzieć iż sięgnęły bruku.
Choć jak to zwykle bywa i od tej reguły istnieją chlubne wyjątki jak chociażby...
Ja natemat zwierząt czy historii.Czytam w necie.
Ja natemat zwierząt czy historii.Czytam w necie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja idąc do biblioteki,staram się brać.Różne gatunki,to fantasty.To kryminał,do powieść obyczajowa.
Może,trudno w to uwierzyć.Ale też kiedyś byłem wrogiem fantasty.Dziś świat smoków,elfów mnie wciąga.
Ja idąc do biblioteki,staram się brać.Różne gatunki,to fantasty.To kryminał,do powieść obyczajowa.
Może,trudno w to uwierzyć.Ale też kiedyś byłem wrogiem fantasty.Dziś świat smoków,elfów mnie wciąga.
Ja idąc do biblioteki,staram się brać.Różne gatunki,to fantasty.To kryminał,do powieść obyczajowa.
Może,trudno w to uwierzyć.Ale też kiedyś byłem wrogiem fantasty.Dziś świat smoków,elfów mnie wciąga.
Ja idąc do biblioteki,staram się brać.Różne gatunki,to fantasty.To kryminał,do powieść obyczajowa.
Może,trudno w to uwierzyć.Ale też kiedyś byłem wrogiem fantasty.Dziś świat smoków,elfów mnie wciąga.
Ja idąc do biblioteki,staram się brać.Różne gatunki,to fantasty.To kryminał,do powieść obyczajowa.
Może,trudno w to uwierzyć.Ale też kiedyś byłem wrogiem fantasty.Dziś świat smoków,elfów mnie wciąga.
Ja idąc do biblioteki,staram się brać.Różne gatunki,to fantasty.To kryminał,do powieść obyczajowa.
Może,trudno w to uwierzyć.Ale też kiedyś byłem wrogiem fantasty.Dziś świat smoków,elfów mnie wciąga.
Czyli,kiedy wypuszczają nowe fantasty.To raczej,o mnie nie myślą.
To,krzywdzące.Bo,nie jestem typowym 40 latkiem.
Czyli,kiedy wypuszczają nowe fantasty.To raczej,o mnie nie myślą.
To,krzywdzące.Bo,nie jestem typowym 40 latkiem.
Zależy jakie fantasy?
Zależy jakie fantasy?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zawsze ,byłem inny .Fantasty ,kocham.Z erlfem,smokiem,magią.
O tak,mam już listę nowości do kupienia
Zawsze ,byłem inny .Fantasty ,kocham.Z erlfem,smokiem,magią.
O tak,mam już listę nowości do kupienia
Ja mam przyjaciółkę, dużo starszą od Ciebie,która jak nie ma w książce smoków, elfów i magi to ją nie czyta, bo po co. Bardzo ją lubię.Każdy powinien być inny i przez to wyjątkowy. Ty taki jesteś.
Ja mam przyjaciółkę, dużo starszą od Ciebie,która jak nie ma w książce smoków, elfów i magi to ją nie czyta, bo po co. Bardzo ją lubię.Każdy powinien być inny i przez to wyjątkowy. Ty taki jesteś.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Moja mama :-),zawsze mówi.Tak,w żartach.Stary chłop,a czyta bajki.
Kiedyś widziałem,pana w bibliotecve.Taki po 60 lat.Co szukał,książek o kosmitach.Dla siebie.
Moja mama :-),zawsze mówi.Tak,w żartach.Stary chłop,a czyta bajki.
Kiedyś widziałem,pana w bibliotecve.Taki po 60 lat.Co szukał,książek o kosmitach.Dla siebie.
Mnie się też wydaje, że nie odbiegasz od przeciętnego gustu, ale pod względem przeczytanych książek dużo przewyższasz. Ja jak ten pan też często szukam książek o kosmitach, bo one czasami więcej mówią o nas niż te dziejące się w realu. Czytam dopiero od 10 , a może mniej lat. Kiedyś jak Twoja Mam uważałam, że to bajki. Ale dostałam od znawców tematu jedną, potem drugą książkę i się rozsmakowałam. Myślę, że bardzo dużo 40+ czyta książki z fantastyki.
Mnie się też wydaje, że nie odbiegasz od przeciętnego gustu, ale pod względem przeczytanych książek dużo przewyższasz. Ja jak ten pan też często szukam książek o kosmitach, bo one czasami więcej mówią o nas niż te dziejące się w realu. Czytam dopiero od 10 , a może mniej lat. Kiedyś jak Twoja Mam uważałam, że to bajki. Ale dostałam od znawców tematu jedną, potem drugą...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Bo fantasty jest fajne.
A chciałbym poruszyć temat.Bo nie wiem,czy jest.Chodzi,mi o tak zwane modne książki celebrytów.
Kasi Nosowskiej,Kuba Wojewódzki.
Czasem,wydaję mi się.Że,te książki są wręcz narzucane.
W myśli,ale Ty,Wy musicie to przeczytać.Bo...taka moda .
Ja nic nie mam do Nosowskiej,ani do pana Kuby.
Ale,nie mam zamiaru czytać tych książek.
Bo fantasty jest fajne.
A chciałbym poruszyć temat.Bo nie wiem,czy jest.Chodzi,mi o tak zwane modne książki celebrytów.
Kasi Nosowskiej,Kuba Wojewódzki.
Czasem,wydaję mi się.Że,te książki są wręcz narzucane.
W myśli,ale Ty,Wy musicie to przeczytać.Bo...taka moda .
Ja nic nie mam do Nosowskiej,ani do pana Kuby.
Ale,nie mam zamiaru czytać tych książek.
Dla mnie książki celebrytów są dodatkowym źródłem dochodu i popularności i tylko tym. Nigdy ich nie czytam. Pojawiają się i znikają i nic po nich nie pozostaje, jak iskry gasną. Przypomnij sobie, co roku wychodzi ich parę, a później wszyscy o nich zapominamy np. Kasi Cichopek czy Ibisza.Nigdy ich nie czytam, ale nie obchodzi mnie świat celebrytów. Ale ja rzadko czytam to co modne, tylko to co mnie interesuje.
Dla mnie książki celebrytów są dodatkowym źródłem dochodu i popularności i tylko tym. Nigdy ich nie czytam. Pojawiają się i znikają i nic po nich nie pozostaje, jak iskry gasną. Przypomnij sobie, co roku wychodzi ich parę, a później wszyscy o nich zapominamy np. Kasi Cichopek czy Ibisza.Nigdy ich nie czytam, ale nie obchodzi mnie świat celebrytów. Ale ja rzadko czytam to co...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Oczywiście,nie wyśmiewam.Się,z tych co to czytają.
Zresztą,nie śmieję się z niczyich gustów.
Sam,mam różne.Jak widać,nie tylko fantasty :-)
ale,obok Kinga czytam też Michalak.
A obok Mroza i Mastertona.
Oczywiście,nie wyśmiewam.Się,z tych co to czytają.
Zresztą,nie śmieję się z niczyich gustów.
Sam,mam różne.Jak widać,nie tylko fantasty :-)
ale,obok Kinga czytam też Michalak.
A obok Mroza i Mastertona.
A ja chcę poruszyć taki temat.Czy,wierzycie.Bo nie wiem jak to mądrze napisać.
Chodzi,mi o to że wydawnictwa.Zanim,wypuszczą książkę do obiegu.
Sprawdzają,kto to kupi.I według ,tego.Raczej,po książkę Pani Noc,sięgną głównie nastolatki.
A co robić,po młodzieżowe fantasty sięgnię 40 paro latek.
Bo,chyba takie badania są prowadzone ?
A ja chcę poruszyć taki temat.Czy,wierzycie.Bo nie wiem jak to mądrze napisać.
Chodzi,mi o to że wydawnictwa.Zanim,wypuszczą książkę do obiegu.
Sprawdzają,kto to kupi.I według ,tego.Raczej,po książkę Pani Noc,sięgną głównie nastolatki.
A co robić,po młodzieżowe fantasty sięgnię 40 paro latek.
Bo,chyba takie badania są prowadzone ?
Zgadza się, jest to badanie rynku i jak najlepiej daną książkę reklamować i do jakiego czytelnika skierować reklamę. Wydawnictwa też na parę miesięcy wcześniej rozsyłają egzemplarze do różnych recenzji aby ocenić też ile książek zostanie sprzedanych.
Zgadza się, jest to badanie rynku i jak najlepiej daną książkę reklamować i do jakiego czytelnika skierować reklamę. Wydawnictwa też na parę miesięcy wcześniej rozsyłają egzemplarze do różnych recenzji aby ocenić też ile książek zostanie sprzedanych.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMyślę, że w czasach gdy powstał Kubuś Puchatek nie było aż takiej reklamy. Kierowane były do dzieci, gdyż to jest opowieść o dziecku i jego zabawkach. Dla mnie jest to książka, którą zaliczam do bajek filozoficznych, ponieważ ma jakby drugie dno, które odczytują dorośli. Pamiętam jak byłam na studiach wydano Muminki i y stare konie zaczytywaliśmy się, bo tam jest też drugie dno, narracja ciekawa i dla dorosłych. Harry Potter był kierowany do młodego czytelnika i tych co lubią fantasy. Wiem z autobiografii Tolkiena, że on swoje książki kierował do dorosłego czytelnika. Chciał przywrócić znaczenie mitu w literaturze.
Myślę, że w czasach gdy powstał Kubuś Puchatek nie było aż takiej reklamy. Kierowane były do dzieci, gdyż to jest opowieść o dziecku i jego zabawkach. Dla mnie jest to książka, którą zaliczam do bajek filozoficznych, ponieważ ma jakby drugie dno, które odczytują dorośli. Pamiętam jak byłam na studiach wydano Muminki i y stare konie zaczytywaliśmy się, bo tam jest też drugie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeżeli reklama nie zrobi "z chłamu dzieła", to ranking na podstawie klikalności nie jest zły.
Patrząc na siebie, zdarza mi się czasem sprawdzić, o co jest ten szum wokół jakiejś książki, ale - krótka piłka - sprawdzam to szybko i np. dochodzę do wniosku, że to nie jest po prostu pozycja dla mnie.
Na pozycje, które mnie interesują, zdecydowanie klikam w internecie dużo, dużo więcej.
Jeżeli reklama nie zrobi "z chłamu dzieła", to ranking na podstawie klikalności nie jest zły.
Patrząc na siebie, zdarza mi się czasem sprawdzić, o co jest ten szum wokół jakiejś książki, ale - krótka piłka - sprawdzam to szybko i np. dochodzę do wniosku, że to nie jest po prostu pozycja dla mnie.
Na pozycje, które mnie interesują, zdecydowanie klikam w internecie dużo,...
rankingi i analizy nie oddają rzeczywistości w jakiejkolwiek księgarni ludzie poszukują książek zgodnych z zainteresowaniami żadna reklama nawet najlepsza nie uczyni z chłamu dzieła
rankingi i analizy nie oddają rzeczywistości w jakiejkolwiek księgarni ludzie poszukują książek zgodnych z zainteresowaniami żadna reklama nawet najlepsza nie uczyni z chłamu dzieła
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
szkoda, że tu chodziło o kliknięcia a nie większą analizę, którą można byłoby się pochwalić ;)
dobrze, że nie zapłaciłam za przeczytanie takiego...
szkoda, że tu chodziło o kliknięcia a nie większą analizę, którą można byłoby się pochwalić ;)
dobrze, że nie zapłaciłam za przeczytanie takiego...
Po co nawet jakaś większa analiza! Wystarczyłaby dokładnie taka sama, byle tylko mierzyła liczbę książek dodanych na półki, a nie tych odwiedzonych. Analizować tak samo, tylko dane wziąć z innej rubryki w dotyczących serwisu statystykach.
Ale to by mogło dać całkiem inne wyniki, może okazałoby się, że niektóre nachalnie reklamowane gnioty nie wzbudzają aż takiego zainteresowania jak niektóre książki nie reklamowane... Nie każdemu by się spodobało, więc lepiej podkręcać zainteresowanie tym, co próbuje nam się wciskać, nie tym, co sami wybieramy :(
Po co nawet jakaś większa analiza! Wystarczyłaby dokładnie taka sama, byle tylko mierzyła liczbę książek dodanych na półki, a nie tych odwiedzonych. Analizować tak samo, tylko dane wziąć z innej rubryki w dotyczących serwisu statystykach.
Ale to by mogło dać całkiem inne wyniki, może okazałoby się, że niektóre nachalnie reklamowane gnioty nie wzbudzają aż takiego...
@Monika,
tak się na głos zastanawiam,
nie wiem, czy książki dodane na półki da się podzielić na miesiące dodania (czy ostatni miesiąc), bo w końcu te "Trendy" to miesiąc czasu,
poza tym czemu np. wrzucenie książki na półkę do końca przykładowego listopada (np. od daty wydania do 30 listopada 2018) miałoby się nie liczyć w badaniu trendów grudnia 2018?
@Monika,
tak się na głos zastanawiam,
nie wiem, czy książki dodane na półki da się podzielić na miesiące dodania (czy ostatni miesiąc), bo w końcu te "Trendy" to miesiąc czasu,
poza tym czemu np. wrzucenie książki na półkę do końca przykładowego listopada (np. od daty wydania do 30 listopada 2018) miałoby się nie liczyć w badaniu trendów grudnia 2018?
Da się, wszystkie nasze działania są rejestrowane w systemie z jakąś datą. Spojrzyj choćby na listę aktywności, każdy punkt jest tam opatrzony datą, a choć my widzimy tylko ostatnie 3 miesiące, to admini mają dostęp do całej historii serwisu i jego baz danych. Wiedzą o nas i naszych działaniach więcej, niż my sami o nich pamiętamy. Permanentna inwigilacja :)
Bo czytelnik, który wrzucił książkę na półkę w listopadzie, interesował się nią w listopadzie, a w grudniu czytał już zupełnie co innego i teraz to to coś innego go interesowało. A "trendy", takie czy inne, to wskaźnik tego, co KIEDY się działo, więc co działo się w jednym dniu, tygodniu, miesiącu, to nie liczy się w innym.
Gdyby zestawienie miało pokazywać które książki w ogóle, w całej historii serwisu, odwiedzaliśmy najczęściej, to ranking byłby niemal stały i cały czas w topce leżałaby Biblia, lektury szkolne i czytadła najpopularniejsze, takie jak np. "Harry Potter", "Władca pierścieni" czy "Dziesięciu Murzynków", a największe nawet hity jednego sezonu za nic by tych lektur wszech czasów nie pokonały. Te "Trendy" badają wokół których książek było najwięcej szumu w poszczególnych odcinkach czasu, a zatem trzeba osobno zliczać działania użytkowników w każdym z tych odcinków i trudno, jeśli dni tak bliskie jak 30.11 i 1.12 lądują w osobnych przedziałach, a tak odległe jak 1.12 i 31.12 zlicza się razem - gdzieś granice trzeba było postawić i tak akurat wypadły. Można przenieść datę graniczną, robić zestawienia np. od 13 do 13 albo liczyć to tygodniowo, nie miesięcznie, ale zawsze będzie tak, że gdzieś jest granica i zdarzenia po różnych jej stronach liczymy osobno, a te w jednym przedziale, choćby na odległych jego końcach, trafiają do jednej przegródki. Inaczej się nie da.
Da się, wszystkie nasze działania są rejestrowane w systemie z jakąś datą. Spojrzyj choćby na listę aktywności, każdy punkt jest tam opatrzony datą, a choć my widzimy tylko ostatnie 3 miesiące, to admini mają dostęp do całej historii serwisu i jego baz danych. Wiedzą o nas i naszych działaniach więcej, niż my sami o nich pamiętamy. Permanentna inwigilacja :)
Bo czytelnik,...
Wystarczy wejść na opinie w starcie. Pojawiają się z boku popularne półki. Każdy ma półkę przeczytane, teraz figuruje na nie około 2milionów książek. Jak wejdziesz na półkę otrzymasz listę książek przeczytanych w serwisie w układzie od największej ilości czytelników. Tam cały czas na szczycie jest Harry Potter. Bardzo ciekawe zestawienie. Tam możemy zobaczyć książki, które najczęściej są czytane na serwisie, a także te które pojawiły się na półce "chcę przeczytać" i "teraz czytam" "Harry Potter i kamień filozoficzny" przeczytało 90 641 osób, a więc książkom z top 100 jeszcze daleko do tylu czytelników. Pooglądajcie.
Wystarczy wejść na opinie w starcie. Pojawiają się z boku popularne półki. Każdy ma półkę przeczytane, teraz figuruje na nie około 2milionów książek. Jak wejdziesz na półkę otrzymasz listę książek przeczytanych w serwisie w układzie od największej ilości czytelników. Tam cały czas na szczycie jest Harry Potter. Bardzo ciekawe zestawienie. Tam możemy zobaczyć książki, które...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJak widać, w serwisie są w większości młodzi i bardzo młodzi ludzie, bo w przeczytanych króluje Harry Potter i lektury szkolne (często wraz z opracowaniami)...
Jak widać, w serwisie są w większości młodzi i bardzo młodzi ludzie, bo w przeczytanych króluje Harry Potter i lektury szkolne (często wraz z opracowaniami)...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZgadza się, ale to raczej powinno cieszyć. Chociaż Harrego czytają nie tylko młodzi ludzie. Ja też przeczytałam parę tomów z ciekawości.
Zgadza się, ale to raczej powinno cieszyć. Chociaż Harrego czytają nie tylko młodzi ludzie. Ja też przeczytałam parę tomów z ciekawości.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@jatymyoni
Tylko że ta liczba wystąpień książki na półkach "Przeczytane" to jest wynik zbiorczy, informujący o tym, ilu z nas w ogóle kiedykolwiek daną książkę przeczytało, a nie czy jest ona popularna teraz. Wyobraźmy sobie dawną obowiązkową lekturę szkolną, którą później z list lektur wykreślono - mnóstwo starszych czytelników ma ją na swoich półkach, bo czytali ją w czasach szkolnych, większość młodzieży książki tej na półkach nie ma, bo teraz się uczniów do niej nie zmusza, ale jaka jest obecna jej popularność? Czy ktoś książkę jeszcze pamięta, czy jest czytana, przypominana, przekazywana kolejnemu pokoleniu? Czy może jest to tytuł zapomniany, kurzący się na starych półkach, znaczący dla dzisiejszych czytelników mniej niż zeszłoroczny hit jednego sezonu walający się teraz gdzieś na dnie koszy w dyskontach? Tego z żadnych dostępnych nam w serwisie statystyk nie wyczytamy. Nie wiemy, czy Harry Potter wciąż jest tak popularny, jak był dawniej, czy może ten dziewięćdziesięciotysięczny wynik został ustalony całe lata temu i teraz już niemal się nie zmienia, a popularne jest całkiem co innego, co do tego wyniku jeszcze się nie zbliżyło, ale za miesiąc czy rok go przeskoczy? Oczywiście w przypadku niektórych tytułów mamy pewne wyobrażenie, ale o innych nie wiemy, a i to co "wiemy" może przecież być złudzeniem.
HP ma ponad 90 tysięcy czytelników. Przez ponad 18 lat obecności na polskim rynku.
"Tatuażysta z Auschwitz" ma ponad 9 tysięcy czytelników. Przez niecały rok.
A zatem książka z topki może pochwalić się w tym roku popularnością dwukrotnie większą (10 razy mniej czytelników, ale przez dwudziestokrotnie mniej czasu) od średniej wieloletniej największego hitu w serwisie.
Ale nie, przepraszam, liczba "czytelników" wyświetlająca się przy książce to suma jej wystąpień na wszystkich półkach głównych, a zatem oznacza nie tylko tych, którzy przeczytali, ale i tych, którzy dopiero deklarują chęć. Żeby zobaczyć liczbę czytelników rzeczywistych, nie potencjalnych, trzeba już zajrzeć na stronę książki. A tam "Tatuażysta..." ma już tylko 4,5 tysiąca czytelników, którzy przeczytali. A zatem mniej więcej tyle samo, ile HP ma ich średnio rocznie. I teraz pytanie: którą z nich w tym roku przeczytało więcej osób? Wydaje się prawdopodobne, że szczyt popularności HP był już dawno temu, kiedy wychodziły kolejne tomy i kiedy ukazywały się filmy, a zatem w ostatnich latach popularność jest prawdopodobnie niższa od średniej. Ale czy na pewno? Może zaistniało jakieś zdarzenie, które w tym akurat roku popularność podniosło i może była ona taka, jak za najlepszych lat, a może i większa? Nie wiemy tego. I nie zgadniemy, czy w tym roku popularniejszy był HP, czy "Tatuażysta...", czy obecną popularność, mierzoną oczywiście czytaniem, a nie tylko klikaniem, lepiej obrazują "Trendy", czy całkowita liczba wystąpień książek na półkach?
@jatymyoni
Tylko że ta liczba wystąpień książki na półkach "Przeczytane" to jest wynik zbiorczy, informujący o tym, ilu z nas w ogóle kiedykolwiek daną książkę przeczytało, a nie czy jest ona popularna teraz. Wyobraźmy sobie dawną obowiązkową lekturę szkolną, którą później z list lektur wykreślono - mnóstwo starszych czytelników ma ją na swoich półkach, bo czytali ją w...
@betsy
Nie, wcale nie widać, że w serwisie dominują młodzi. Bo czy starsi nie czytają HP i czy nie czytali kiedyś lektur szkolnych? Zauważ, że lekturę szkolną w swoim czasie przeczytali przedstawiciele wszystkich obecnych grup wiekowych, książkę nieobowiązkową tylko zainteresowani, a książkę przeznaczoną dla dorosłych tylko dorośli. A zatem "Harry'ego Pottera" możemy mieć na półce wszyscy, "Mistrza i Małgorzatę" raczej ci, którzy podstawówkę już skończyli, a "Pięćdziesiąt twarzy Greya" nie powinien mieć nikt poniżej 18 lat. Wygrywają niemłode książki czytane przez młodzież, bo młodzież je czyta, a starsi dawno przeczytali, podczas gdy książki czytane przez starszych starsi teraz czytają, a młodsi jeszcze się za nie nie zabrali. Niezależnie od tego, jaka będzie krzywa wieku użytkowników, których będzie najmniej, a których najwięcej, jeśli będą wśród nas przedstawiciele różnych grup wiekowych, to wygrywać zawsze będą obowiązkowe lektury szkolne i książki młodzieżowe, które przeczytała nie tylko młodzież. Bo te czytają lub przeczytali przedstawiciele wszystkich grup wiekowych, a te dla dorosłych przedstawiciele ograniczonej tylko podgrupy spośród wszystkich użytkowników.
@betsy
Nie, wcale nie widać, że w serwisie dominują młodzi. Bo czy starsi nie czytają HP i czy nie czytali kiedyś lektur szkolnych? Zauważ, że lekturę szkolną w swoim czasie przeczytali przedstawiciele wszystkich obecnych grup wiekowych, książkę nieobowiązkową tylko zainteresowani, a książkę przeznaczoną dla dorosłych tylko dorośli. A zatem "Harry'ego Pottera" możemy...
@Monika Zgadzam się z Tobą całkowicie. Ja tylko wskazałam miejsce gdzie można znaleźć inne zestawienie książek na LC. I tylko tyle. Tak samo jak Ty pragnęłabym widzieć zestawienie książek przeczytanych w danym roku. Bo tak naprawdę jest to jakaś miara, które książki w danym roku były przez nas najchętniej czytane. Zdaję sobie sprawę, że dość wysokie miejsce będą miały lektury szkolne, ale to można pominąć w rozważaniach. Natomiast jestem pewna, czytając codziennie recenzje znajomych, że moja lista lektur z danego roku będzie bardzo odbiegać od tej listy jaka hipotetycznie byłaby utworzona. Czy więc miałoby jakiś wpływ na to co ja czytam. Chyba znikomy.
@Monika Zgadzam się z Tobą całkowicie. Ja tylko wskazałam miejsce gdzie można znaleźć inne zestawienie książek na LC. I tylko tyle. Tak samo jak Ty pragnęłabym widzieć zestawienie książek przeczytanych w danym roku. Bo tak naprawdę jest to jakaś miara, które książki w danym roku były przez nas najchętniej czytane. Zdaję sobie sprawę, że dość wysokie miejsce będą miały...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Monika.Masz rację, ja na półkę nie wrzucam lektur szkolnych, bo zakładam, że wszyscy je przeczytali, tak samo książek przeczytanych w dzieciństwie, bo to tak zamierzchła przeszłość...Ale inni widocznie tak robią.
Zresztą przeglądając te zestawienia dorzuciłam kilka książek przeczytanych "dawno temu".
@Monika.Masz rację, ja na półkę nie wrzucam lektur szkolnych, bo zakładam, że wszyscy je przeczytali, tak samo książek przeczytanych w dzieciństwie, bo to tak zamierzchła przeszłość...Ale inni widocznie tak robią.
Zresztą przeglądając te zestawienia dorzuciłam kilka książek przeczytanych "dawno temu".
Ja wchodząc do LC stworzyłam bibliotekę ze wszystkich książek, które pamiętałam, a które wywarły jakiś wpływ na mnie. W mojej bibliotece są i książki z dzieciństwa i lektury szkolne. Teraz na pewno nie chciało by mi się tego robić. Wtedy, był to taki okres mojego życia, że musiałam zająć się czymś konkretnym, czego było widać skutki.
@Monika zgadzam się, wszyscy kiedyś na przykład przeczytaliśmy na przykład "Dzieci z Bullerbyn". Chociaż niektóre pozycje są interesujące, choćby seria Milenium, lub dość wysoka pozycja "Dziewczyny z pociągu". Jest to ciekawa mieszanka.
Ja wchodząc do LC stworzyłam bibliotekę ze wszystkich książek, które pamiętałam, a które wywarły jakiś wpływ na mnie. W mojej bibliotece są i książki z dzieciństwa i lektury szkolne. Teraz na pewno nie chciało by mi się tego robić. Wtedy, był to taki okres mojego życia, że musiałam zająć się czymś konkretnym, czego było widać skutki.
@Monika zgadzam się, wszyscy kiedyś na...
@jatymyoni
Jest jeszcze zestawienie książek leżących obecnie na półce "Teraz czytam" i to spośród wszystkich dostępnych jest najbliższe temu, co chcielibyśmy wiedzieć. Najbliższe, ale i tak niestety dalekie. I nie dlatego, że wielu tej półki nie używa, że tacy jak ja wrzucają książki od razu do przeczytanych - jeśli prócz tego nie różnimy się jakoś znacząco od tych dokumentujących postęp czytania, to można przyjąć, że oni są grupą reprezentatywną dla nas wszystkich, że choć liczby nie będą się zgadzać, to stosunek popularności jednych książek do drugich zgadzać już się powinien. Problem jednak leży gdzie indziej.
Książki mają różną długość! A zatem jeśli w miesiącu 100 ludzi przeczytało tysiącstronicową cegłę, to średnio każdy z nich miał ją na półce "Teraz czytam" przez, przykładowo, pół miesiąca. Czyli jeślibyśmy zajrzeli na zestawienie dla "Teraz czytam", to w każdej chwili około 50 ludzi ma tę książkę na półce. A jeśli w tym samym miesiącu 100 ludzi przeczytało stustronicową książeczkę, jeśli każdy z nich czytał ją średnio przez 3 dni, to zaglądając na "Teraz czytam" w dowolnym momencie zobaczymy tam około 10 czytelników badanej książki. Cegłę i cieniznę przeczytało tyle samo osób, ale na "Teraz czytam" cegła leży dłużej, a zatem w każdej badanej chwili ma więcej wystąpień niż szybko z półki znikająca cienizna.
Dlatego prawdziwą wartość miałoby dopiero zliczanie w czasie zmian na półce (lepiej "Przeczytane" niż "Teraz czytam"), zliczanie książek na nią dodawanych, a nie tych w takim czy innym momencie na niej leżących.
Czego domagam się od dawna, ale czego raczej nie dostaniemy :(, bo jakoś tak się spodziewam, że nie pokazywałoby to tych tytułów, które są promowane w "Trendach" :D
@jatymyoni
Jest jeszcze zestawienie książek leżących obecnie na półce "Teraz czytam" i to spośród wszystkich dostępnych jest najbliższe temu, co chcielibyśmy wiedzieć. Najbliższe, ale i tak niestety dalekie. I nie dlatego, że wielu tej półki nie używa, że tacy jak ja wrzucają książki od razu do przeczytanych - jeśli prócz tego nie różnimy się jakoś znacząco od tych...
Ja na półkę "teraz czytam" wrzucam książki przeczytane, które czekają aż napiszę recenzję. Natomiast według mnie jest to najbardziej zwodnicza półka, bo nie wiadomo kiedy one znalazły się na tej półce. Podam przykład na 20 miejscu na półce przeczytane mamy "Pięćdziesiąt twarzy Greya" i pod spodem 44715 czytelników. Na półce "teraz czytam" też na 20 miejscu jest ta książka, ale pod spodem ma 618 czytelników. Czyli było to wiele lat temu, kiedy masowo była wrzucana na półkę "teraz czytam". Dlatego też to ciągle postuluję aby dowiedzieć się jakie książki w danym roku były dodawane do półek "przeczytane" i "teraz czytam"
Ja na półkę "teraz czytam" wrzucam książki przeczytane, które czekają aż napiszę recenzję. Natomiast według mnie jest to najbardziej zwodnicza półka, bo nie wiadomo kiedy one znalazły się na tej półce. Podam przykład na 20 miejscu na półce przeczytane mamy "Pięćdziesiąt twarzy Greya" i pod spodem 44715 czytelników. Na półce "teraz czytam" też na 20 miejscu jest ta książka,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie, nie, nie, mylisz się, ta liczba pod spodem to nie jest ta sama liczba zapisana w jakimś innym czasie, jakiś artefakt z przeszłości serwisu! Jeśli przeglądamy zawartość półki, to liczba pod spodem informuje o tym, ilu użytkowników ma tę książkę na tej półce. Wszędzie chyba indziej w serwisie liczba pod książką to suma wystąpień książki na trzech półkach głównych (nadal uważam to za absurd! deklaracja chęci czytania nijak się ma do rzeczywistego czytania, sumowane powinny być tylko półki obrazujące stan dokonany i trwający proces czytania, ale nie niepewne plany na nieokreśloną przyszłość!), ale przy przeglądaniu półki, nie tylko zresztą jednej z trzech głównych, ale każdej, liczba informuje tylko o tych użytkownikach, którzy daną książkę mają na przeglądanej właśnie półce. Ten wskaźnik, o dziwo, ma sens.
Czyli niestety zainteresowanie panem szarym nie minęło, w tej właśnie chwili w szpony tego gniota wpada kolejne 618 ofiar :(
Nie, nie, nie, mylisz się, ta liczba pod spodem to nie jest ta sama liczba zapisana w jakimś innym czasie, jakiś artefakt z przeszłości serwisu! Jeśli przeglądamy zawartość półki, to liczba pod spodem informuje o tym, ilu użytkowników ma tę książkę na tej półce. Wszędzie chyba indziej w serwisie liczba pod książką to suma wystąpień książki na trzech półkach głównych (nadal...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Masz rację.Panem szarym? Ja uważam, że półkę "chcę przeczytać" nie powinno się brać pod uwagę w żadnych zestawieniach. Jeżeli pod nicami pojawiałyby się wyłącznie książki przeczytane, to ograniczyłoby znacznie rozmiary półki "chcę przeczytać". Sama mam taką półkę i jest to dla mnie pamięć zewnętrzna, ale też usuwam z niej książki, kiedy stwierdzam, że jednak zmieniły mi się zainteresowania.
Ktoś mądry powiedział, że o gustach się nie dyskutuje, więc ja nie będę o nich dyskutować.
Pamiętam jak rok po wydaniu pana Greya w mojej bibliotece okazało się, że jest tam ciągle kolejka do przeczytania tej książki. Miałam taką minę, że bibliotekarka się roześmiała i powiedziała to samo, o gustach się nie dyskutuje. Ciekawe by były różnice między Top 100, a naprawdę przeczytanymi książkami, chociaż myślę, że aż drastycznych różnic by nie było.
Masz rację.Panem szarym? Ja uważam, że półkę "chcę przeczytać" nie powinno się brać pod uwagę w żadnych zestawieniach. Jeżeli pod nicami pojawiałyby się wyłącznie książki przeczytane, to ograniczyłoby znacznie rozmiary półki "chcę przeczytać". Sama mam taką półkę i jest to dla mnie pamięć zewnętrzna, ale też usuwam z niej książki, kiedy stwierdzam, że jednak zmieniły mi się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Drastycznych różnic by nie było? Czy ja wiem? Weźmy pierwszą piętnastkę (jeden ekran, żeby stron nie przerzucać) "Trendów LC" z grudnia (najświeższe dostępne zestawienie) i porównajmy z aktualną zbiorczą zawartością półki "Teraz czytam".
Miejsce w "Trendach". Tytuł - liczba użytkowników "teraz czytających" - pozycja na półce "Teraz czytam":
1. "Ślepnąc od świateł" - 568 - 31/32 miejsce
5. "Sapiens. Od zwierząt do bogów" - 415 - 74 miejsce
6. "Kasacja" - 351 - 102 miejsce
4. "Za zamkniętymi drzwiami" - 262 - 173/176 miejsce
9. "Król" - 239 - 210/211 miejsce
3. "Tatuażysta z Auschwitz" - 223 - 239 miejsce
13. "Zaginięcie" - 183 - 310 miejsce
8. "After. Płomień pod moją skórą" - 134 - 499/503 miejsce
2. "365 dni" - 94 - 769/776 miejsce
7. "Królestwo" - 91 - 800+ miejsce
14. "Zabójcza biel" - 91 - 800+ miejsce
10. "Wszystkie nasze obietnice" - 71 - 1000+ miejsce
15. "Genialna przyjaciółka" - 71 - 1000+ miejsce
12. "Ten dzień" - 61 - 1200+ miejsce
11. "Oczami Mężczyzny" - 11 - 8000+ miejsce
Taka to jest tych książek dzisiejsza popularność według wskaźnika czytania, a nie klikania.
Tylko że, niestety, moja analiza jest gówno warta, bo pojęcia nie mam o tym, jaki jest poziom błędu. Po pierwsze, jest to stan na dziś, na teraz nawet - nie wiem jaka jest dynamika, czym wynik styczniowy różni się od grudniowego i jak chwilowa próbka ma się do sumy miesięcznej. Po drugie, znacznie ważniejsze, wynik "teraz czytania" jest mocno zafałszowany przez konta martwe, umierające i ledwie wegetujące - delikwent taki założył konto, coś na półkę wrzucił, po czym więcej z serwisu nie korzysta lub zagląda raz na rok - a dawno przez niego przeczytana i może już nawet zapomniana książka na półce leży i statystyki zaburza. Oczywiście książek najnowszych dotyczy to w niewielkim stopniu, tegoroczne książki nawet konta widma wrzuciły na półkę w tym roku, w tym roku dopiero mogły te konta umrzeć. Ale książki starsze kumulują się przez wszystkie lata od daty ich wydania, a te starsze od LC od samego początku istnienia serwisu. Ilu spośród "Teraz czytających" to osoby, które naprawdę teraz czytają, które świadomie trzymają książkę na półce "Teraz czytam", a ilu to konta martwe? Trzeba by dla każdej książki przeklikać wszystkich terazczytaczy i sprawdzić ostatnie logowanie - nie ma mowy, nie ręcznie! Ale książki stale trzymające się na liście, ile widm by ich nie czytało, są też wciąż czytane przez żywych, pierwsza "Teraz czytana", "Gra o tron", wczoraj została oznaczona jako przeczytana przez 5 użytkowników, przedwczoraj przez 11 - ale liczyłam "Przeczytane", stan docelowy, bo kto wczoraj "teraz czytał", a dziś "przeczytał", po tego wczorajszym "terazczytaniu" nie ma już widocznych dla mnie śladów, jest to licznik za bardzo ulotny. A zatem wiemy, że "Grę o tron" "Teraz czyta" ponad 2000 kont, niemal czterokrotnie więcej niż "Ślepnąc od świateł", ale niestety nie wiemy, jaka część z tych dwóch tysięcy terazczytaczy robi to teraz, ilu w ciągu ostatniego roku, a przynajmniej w czasie odkąd "Ślepnąc od świateł" się ukazało, a ilu czytało dawniej i zostawili tylko nieaktualny ślad w serwisie?
Ale jakie wielkie by błędy nie były, jak bardzo stare "Teraz czytane" książki nie byłyby przez żywych zapomniane i "czytane" głównie przez widma, pewne wnioski można wyciągnąć z samych różnic w kolejności książek z topki na listach klikania i czytania. A tam wyraźnie widać, że Blanki Lipińskiej mniej się czyta, więcej w jej książki klika, podobnie ze skompromitowanym "Tatuażystą...", a zatem wyrażone klikaniem "zainteresowanie" wynika bardziej z szumu i kontrowersji wokół książki niż z rzeczywistej chęci czytania, a z kolei spowodowany prawdopodobnie serialem wzrost zainteresowania Chyłką przyniósł nie tylko kliknięcia, ale i przyciągnął znacząco większą liczbę czytelników niż dno gorsze od Greya.
Chciałoby się zobaczyć aktualne dane na temat tego, co naprawdę najchętniej i najczęściej obecnie czytamy. Nie proszę o głęboką analizę. Wystarczy zestawienie zrobione tym samym sposobem, jakim tworzone są "Trendy", tyle tylko, że zamiast kliknięć proszę zliczać wstawianie książek na półki, zwłaszcza na półkę "Przeczytane". Nie ile ich tam leży, to możemy sami sobie znaleźć, ale ile ich trafiło na półkę w ciągu miesiąca, tak jak miesięcznie zliczane są nasze kliknięcia. To by były dane o popularności, a nie o sile reklamy (nie mylcie siły ze skutecznością!) i skandalu.
Ale oczywiście się nie doczekamy...
Drastycznych różnic by nie było? Czy ja wiem? Weźmy pierwszą piętnastkę (jeden ekran, żeby stron nie przerzucać) "Trendów LC" z grudnia (najświeższe dostępne zestawienie) i porównajmy z aktualną zbiorczą zawartością półki "Teraz czytam".
Miejsce w "Trendach". Tytuł - liczba użytkowników "teraz czytających" - pozycja na półce "Teraz czytam":
1. "Ślepnąc od świateł" - 568 -...
@Monika podziwiam Ciebie. Ja też chciałabym zobaczyć takie dane. Jak sama przyznałaś nie wszyscy używają półki "teraz czytam". Natomiast ja należę do tych osób które wrzucają książkę na "teraz czytam", a na następny dzień może trafić na półkę "przeczytane". Wrzucam na tą półkę książki przeczytane, ale czekające na napisanie recenzji.
Pan szary cały gdzieś czas istnieje w świadomości zbiorowej, a do tego istnieje film. Ja sama też ją zaliczyłam, tylko pierwszy tom. Chciałam wiedzieć skąd jej fenomen. Zauważ, że wysoko w różnych zestawieniach jest to najczęściej literatura lekka i łatwa w czytaniu, najczęściej obyczajowa. Ja skuszę się na "Królestwo", gdyż czytałam "Króla". Ciekawy jest też to zainteresowanie widzeniem świata wokół nas w czarnych kolorach, pełnych chamstwa.
@Monika podziwiam Ciebie. Ja też chciałabym zobaczyć takie dane. Jak sama przyznałaś nie wszyscy używają półki "teraz czytam". Natomiast ja należę do tych osób które wrzucają książkę na "teraz czytam", a na następny dzień może trafić na półkę "przeczytane". Wrzucam na tą półkę książki przeczytane, ale czekające na napisanie recenzji.
Pan szary cały gdzieś czas istnieje w...
@deltakom
Nie to, żebym broniła jakoś szczególnie rankingów, ale:
mylisz oceny z opiniami.
"Boskie zwierzęta" mają 12 opinii (tekstowych opinii) oraz 57 ocen (gwiazdki), a więc to nie jest tak, że tylko 12 osób przeczytało. Dwanaście osób wyraziło swoją opinię słowami.
Pozostałe o0soby (około 430) umieściły książkę na półkach "teraz czytam" albo "chcę przeczytać".
@deltakom
Nie to, żebym broniła jakoś szczególnie rankingów, ale:
mylisz oceny z opiniami.
"Boskie zwierzęta" mają 12 opinii (tekstowych opinii) oraz 57 ocen (gwiazdki), a więc to nie jest tak, że tylko 12 osób przeczytało. Dwanaście osób wyraziło swoją opinię słowami.
Pozostałe o0soby (około 430) umieściły książkę na półkach "teraz czytam" albo "chcę...
Świetnie , w ferworze walki umknęła Ci rzecz najważniejsza , a mianowicie to , że następna w rankingu pozycja ma więcej "czytelników" i "opinii". Szkoda .
Przy każdej książce mamy taką pozycję "Opinie czytelników" a obok po prawej "sortuj opinie wg" i tu otwiera się okno wyboru: "liczby plusów" , "oceny" , "Daty dodania" . Liczba plusów dotyczy plusów dla wypowiedzi oceniającego - to ta szaro-bura liczba poprzedzająca "+ wartościowa opinia". "Oceny" dotyczy liczby gwiazdek nadanych autorowi przez czytelników , przy książce pojawiają się te oceny jako średnia arytmetyczna , ale tu też jest kłamstwo , ponieważ "przeczytane" bez przyznania gwiazdek nie są wliczane do średniej . Ostatni to "data dodania" opinii - bez komentarza . Zatem całość dotyczy opinii , bez żadnych przymiotników . Bo różnica jest taka jak między "krzesłem" a "krzesłem elektrycznym". Na koniec zacytuję Norwida :
Do beztęsknoty i do bezmyślenia,
Do tych, co mają tak za tak, nie za nie
Bez światłocienia,
Tęskno mi, Panie.
Świetnie , w ferworze walki umknęła Ci rzecz najważniejsza , a mianowicie to , że następna w rankingu pozycja ma więcej "czytelników" i "opinii". Szkoda .
Przy każdej książce mamy taką pozycję "Opinie czytelników" a obok po prawej "sortuj opinie wg" i tu otwiera się okno wyboru: "liczby plusów" , "oceny" , "Daty dodania" . Liczba plusów dotyczy plusów dla wypowiedzi...
Ani nie prowadzę "walki", ani nie interesuję się rankingami, nie wiem, czemu "Boskie zwierzęta" są ponad tą ostatnią w rankingu książką.
Zwróciłam wyłącznie uwagę o interpretację liczb przy książce Boskie Zwierzęta, inną niż Twoja.
Jeżeli dodałeś w LC książkę na półkę Przeczytane, to otwiera się jednocześnie okno, gdzie u góry jest napisane: Ocena (gwiazdki), pośrodku Opinia (pole tekstowe).
Ani nie prowadzę "walki", ani nie interesuję się rankingami, nie wiem, czemu "Boskie zwierzęta" są ponad tą ostatnią w rankingu książką.
Zwróciłam wyłącznie uwagę o interpretację liczb przy książce Boskie Zwierzęta, inną niż Twoja.
Jeżeli dodałeś w LC książkę na półkę Przeczytane, to otwiera się jednocześnie okno, gdzie u góry jest napisane: Ocena (gwiazdki), pośrodku...
PS:
Twórcy rankingu wyjaśniają, że liczyli wyłącznie wejścia na stronę danej książki w LC.
Dlatego ranking jest jaki jest i nie zgadzają się (malejąco) liczby widoczne w serwisie LC, bo te liczby nie mają nic wspólnego z klikalnością :)
Pozdrawiam
PS:
Twórcy rankingu wyjaśniają, że liczyli wyłącznie wejścia na stronę danej książki w LC.
Dlatego ranking jest jaki jest i nie zgadzają się (malejąco) liczby widoczne w serwisie LC, bo te liczby nie mają nic wspólnego z klikalnością :)
Pozdrawiam
Moja droga @8_oclock . Nie mam pretensji , że jesteś dociekliwa , tylko że gubisz najważniejsze fakty i nie zgłębiasz znaczenia słów , które niekoniecznie znaczą to czego po nich oczekujemy . Pomiędzy "wydaje mi się", a jetem pewien istnieje przepaść zwana ułudą , którą wykorzystują spece od marketingu i padłaś ich ofiarą .
Moja droga @8_oclock . Nie mam pretensji , że jesteś dociekliwa , tylko że gubisz najważniejsze fakty i nie zgłębiasz znaczenia słów , które niekoniecznie znaczą to czego po nich oczekujemy . Pomiędzy "wydaje mi się", a jetem pewien istnieje przepaść zwana ułudą , którą wykorzystują spece od marketingu i padłaś ich ofiarą .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@deltakom
Fakty są takie, że rankingi "Trendy LC" wyznaczane są tylko i wyłącznie na podstawie wejść na strony książek, w dodatku tylko wejść w danym miesiącu, co nijak się ma do liczby osób, które książkę oceniły, przeczytały czy dodały na jakąkolwiek półkę.
Na wykorzystywanym już tutaj przykładzie "Boskich zwierząt":
12 to liczba opinii, a zatem liczba czytelników, którzy po oznaczeniu książki jako przeczytanej zdecydowali się napisać o niej parę słów.
58 to liczba ocen, czyli czytelników, którzy przyznali książce pewną liczbę gwiazdek.
500 to liczba użytkowników, którzy dodali tę książkę do swoich biblioteczek, na dowolną w nich półkę.
Z prawej strony jest wykaz półek, na których książka leży u różnych użytkowników i tam widać, że:
70 osób ma książkę na półce Przeczytane,
31 osób na Teraz czytam,
397 osób dopiero deklaruje chęć przeczytania w przyszłości. (Liczby nie sumują się dokładnie do 500, jest dwuosobowa rozbieżność, ale podejrzewam, że może to wynikać z jakichś opóźnień w synchronizacji danych, wiele statystyk i zestawień na LC aktualizuje się po upływie doby.)
A ile było wejść na strony tych książek, tego nie wiemy i nie dowiemy się, dopóki admini nam tego nie powiedzą. Bo nie każdy człowiek, który wchodzi na stronę książki, dodaje ją od razu do swojej biblioteczki, a nawet większość chyba tego nie robi, a już zwłaszcza w przypadku książek, o których było głośno, a zatem wielu na ich strony wchodzi i sprawdza o co ten hałas, ale już nie wszyscy sprawdzający należą do grupy docelowej danej książki i wielu po sprawdzeniu w ogóle książką nie jest zainteresowanych. Przyznaję się, w związku z tą dyskusją weszłam na stronę "Boskich zwierząt". Nie zobaczysz po tym śladu, bo książki do biblioteczki nie dodałam, a zatem moje wejście nie zwiększyło żadnego widocznego licznika, nie przybyło ani opinii, ani ocen, ani nawet "opinii"/czytelników, który to licznik wskazałaś jako licznik liczby wejść. Nie jest nim, w tym się mylisz, wejść jest znacząco więcej.
I bardzo ważna rzecz: rankingi "Trendy LC" odzwierciedlają liczbę wejść w danym miesiącu, a zatem jeśli książkę przeczytały dziesiątki tysięcy użytkowników, ale zrobili to dawniej, a w danym miesiącu mało kto tę książkę tknął, to przegra ona z nowością nawet z kilkudziesięcioma czy kilkunastoma czytelnikami. A nawet przegra z gniotem, którego nie przeczytał nikt (jeśli byłby taki gniot, bo nawet najgorsze gnioty są jednak czytane) lub którego jedyny czytelnik ocenił na 1/10, jeśli o tym gniocie pojawi się artykuł na stronie głównej i stada użytkowników zajrzą podziwiać gniota okładkę i może przeczytać jego jedyną, jednogwiazdkową opinię. Takie zasady tego rankingu, nikt ich nie ukrywa, takie zatem jego wyniki. A że ranking denny? Nie trzeba się nim w niczym kierować. Jedyne, na co można się tu oburzać, to kłamstwo w opisie rankingu, który rzekomo prezentuje książki "popularne", podczas kiedy tak naprawdę odzwierciedla nie popularność książek (popularne są te, które czytamy, które mają najwięcej czytelników, nie wejść), a samą klikalność, czyli poniekąd popularność wzmianek o tych książkach, które to wzmianki (reklamy, ale też skandale, plotki i inne) ludzi na stronę zwabiły, ale już niekoniecznie zachęciły do książki, czasem nawet wprost przeciwnie. Ranking hałasu o książkach, nie samych książek.
Przy każdej książce mamy taką pozycję "Opinie czytelników"...
Prawda, że mamy taką pozycję, i niestety prawda, że nagłówek "Opinie..." i słowo "opinie" przy opcjach sortowania to całkowita bzdura. W rzeczywistości mamy tam nie tylko opinie, ale wykaz wszystkich obecności książki na półkach użytkowników, bez względu na to, czy takiej obecności towarzyszy opinia lub ocena, czy jest to "opinia" pusta. Ale cóż, błąd kierownictwa tego cyrku, błędna nazwa ponad jakąś listą, ale co to za lista, co na niej jest, to przecież wszyscy wiemy lub możemy zbadać, a zatem nazwa, choć należałoby ją poprawić, żeby dłużej nie okłamywała użytkowników, tak naprawdę jest nieważna, nie powinna wpływać na naszą interpretację prezentowanych pod tą nazwą danych.
Nie wydaje mi się, żeby 8_oclock padła tu ofiarą jakiejś ułudy czy marketingu, ona właśnie wskazuje na fakty, podczas kiedy wymysłem jest zrównywanie liczby użytkowników mających książkę na półce z liczbą wejść na stronę tej książki, której to liczby nie znamy, ale to nie znaczy, że mamy z tego powodu zastępować ją dowolną inną spośród dostępnych.
@deltakom
Fakty są takie, że rankingi "Trendy LC" wyznaczane są tylko i wyłącznie na podstawie wejść na strony książek, w dodatku tylko wejść w danym miesiącu, co nijak się ma do liczby osób, które książkę oceniły, przeczytały czy dodały na jakąkolwiek półkę.
Na wykorzystywanym już tutaj przykładzie "Boskich zwierząt":
12 to liczba opinii, a zatem liczba czytelników, którzy...
No ja już prowadziłem na ten temat dyskusję z deltakom wczoraj, ale także nic nie zrozumiał, może teraz dzięki długiemu wywodowi Moniki (mnie by się nie chciało tyle pisać), sytuacja stanie się jasna i przejrzysta dla wszystkich.
No ja już prowadziłem na ten temat dyskusję z deltakom wczoraj, ale także nic nie zrozumiał, może teraz dzięki długiemu wywodowi Moniki (mnie by się nie chciało tyle pisać), sytuacja stanie się jasna i przejrzysta dla wszystkich.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDla większości chyba przejrzysta już była? :)
Dla większości chyba przejrzysta już była? :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo teraz też będzie dla reszty.
To teraz też będzie dla reszty.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMam,taką przypadłość.Że nie zawsze rozumiem.Tekstu.
Mam,taką przypadłość.Że nie zawsze rozumiem.Tekstu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKolejna to chyba brak spacji w tekstach ;)
Kolejna to chyba brak spacji w tekstach ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Renax Najczęściej "prześlizgujemy" się po tekście i tak samo słuchamy. Narzucamy z góry nasze poglądy na informacje przedstawione i czytamy jakby z wewnętrznym filtrem.To, żeby czytać ze zrozumieniem tekst powinna nauczyć szkoła.
@Renax Najczęściej "prześlizgujemy" się po tekście i tak samo słuchamy. Narzucamy z góry nasze poglądy na informacje przedstawione i czytamy jakby z wewnętrznym filtrem.To, żeby czytać ze zrozumieniem tekst powinna nauczyć szkoła.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSzkoła sama w sobie nie nauczy myślenia, ono należy z czasem samodzielnie w sobie rozwinąć, tak samo jak czytanie ze zrozumieniem.
Szkoła sama w sobie nie nauczy myślenia, ono należy z czasem samodzielnie w sobie rozwinąć, tak samo jak czytanie ze zrozumieniem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamRozumiem co czytam
Rozumiem co czytam
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMyślę jednak, że czytanie ze zrozumieniem i wyłapywanie z tekstu tego co istotne jest kwestią treningu, a nie spada nam z nieba.
Myślę jednak, że czytanie ze zrozumieniem i wyłapywanie z tekstu tego co istotne jest kwestią treningu, a nie spada nam z nieba.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKtoś tu sobie zaprzecza ;) A nad stylem bym jednak popracował. Razi mnie ta niespójność stylistyki i interpunkcji. Pisać, aby pisać to jednak nie sztuka, sztuką jest przemieniać wodę w wino, proste słowa w zaskakującą w swej materii treść.
Ktoś tu sobie zaprzecza ;) A nad stylem bym jednak popracował. Razi mnie ta niespójność stylistyki i interpunkcji. Pisać, aby pisać to jednak nie sztuka, sztuką jest przemieniać wodę w wino, proste słowa w zaskakującą w swej materii treść.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże,rozumiem,.Bo wybiram,lekką literaturę.
Może,rozumiem,.Bo wybiram,lekką literaturę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@ Internetowa_cela Nie widzę sprzeczności w swojej wypowiedzi. Najlepszym miejscem treningu jest właśnie szkoła.
@ Internetowa_cela Nie widzę sprzeczności w swojej wypowiedzi. Najlepszym miejscem treningu jest właśnie szkoła.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamjatymyoniu nie myślałem o Tobie, tylko o innej osobie ;)
jatymyoniu nie myślałem o Tobie, tylko o innej osobie ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZgadzam się, że w rozmowie wynika to z braku chęci i z braku otwarcia na poglądy drugiej strony. Najczęściej priorytetem, nie jest rozmowa, czyli wymiana myśli, ale pokazanie, że ja mam rację. To się tyczy też facebooka, bo to jest odmiana rozmowy. Natomiast nie będą się wypowiadać, gdyż mam konto, ale już dawno je zapomniałam.Natomiast przy czytaniu dłuższych tekstów rządzą inne reguły. Każdy z nas znał takich ludzi ze szkoły, którzy uczyli się podręcznika na pamięć i to było promowane.
Zgadzam się, że w rozmowie wynika to z braku chęci i z braku otwarcia na poglądy drugiej strony. Najczęściej priorytetem, nie jest rozmowa, czyli wymiana myśli, ale pokazanie, że ja mam rację. To się tyczy też facebooka, bo to jest odmiana rozmowy. Natomiast nie będą się wypowiadać, gdyż mam konto, ale już dawno je zapomniałam.Natomiast przy czytaniu dłuższych tekstów...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPowiem tyle; nie należę do żadnej z tych grup,
Powiem tyle; nie należę do żadnej z tych grup,
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa wybiera,takie książki.Bym je łatwo zrozmieć umiał.
Ja wybiera,takie książki.Bym je łatwo zrozmieć umiał.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytanie książek ma być zabawą i przyjemnością, a nie harówką i wyrabianiem jakiś sobie narzucanych norm. Czytam to co mnie sprawia przyjemność, a reszta mnie nie interesuje.
Czytanie książek ma być zabawą i przyjemnością, a nie harówką i wyrabianiem jakiś sobie narzucanych norm. Czytam to co mnie sprawia przyjemność, a reszta mnie nie interesuje.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Czytanie książek ma być zabawą i przyjemnością, a nie harówką i wyrabianiem jakiś sobie narzucanych norm.
To oczywiste, że o żadnych "normach" nie ma mowy - to jakaś fantazja zawistników, którzy nie mają czasu czytać albo zżymają się na tych, którzy czytają własnie tylko dla przyjemności, rzeczy lekkie, łatwe w odbiorze i przyjemne, jak muzyka heavy metalowa (kruminały, trupy, krew, czarownice, seks, polityka, romans). Ale "po co" i "co" się czyta, to już zależy wyłącznie od czytelnika i jego punktu widzenia. Są różne motywacje. Ja akurat lubię książki nieprzyjemne, które mnie męczą lub drażnią. I to nie jest masochizm! Po prostu konfrontacja z innym spojrzeniem na świat, z którym mogę się nie zgadzać, ale to właśnie jest jej wartość dodana, że mnie porusza - pozytywnie lub negatywnie. Zgodnie zresztą z definicją Bohumila Hrabala: "porządna książka nie jest po to, aby czytelnik mógł łatwiej usnąć, ale żeby musiał wyskoczyć z łóżka i tak jak stoi, w bieliźnie, pobiec do pana literata i sprać go po pysku".
Czytanie książek ma być zabawą i przyjemnością, a nie harówką i wyrabianiem jakiś sobie narzucanych norm.
To oczywiste, że o żadnych "normach" nie ma mowy - to jakaś fantazja zawistników, którzy nie mają czasu czytać albo zżymają się na tych, którzy czytają własnie tylko dla przyjemności, rzeczy lekkie, łatwe w odbiorze i przyjemne, jak muzyka heavy metalowa (kruminały,...
U mnie wachlarz jest bardzo szeroki w zależności od różnych czynników. Lubię stosować "płodozmian" i nie ograniczać się do jednego gatunku. Oprócz tego lubię poznawać nowych pisarzy i różne spojrzenia na świat.
U mnie wachlarz jest bardzo szeroki w zależności od różnych czynników. Lubię stosować "płodozmian" i nie ograniczać się do jednego gatunku. Oprócz tego lubię poznawać nowych pisarzy i różne spojrzenia na świat.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Z podlinkowanego artykułu w Wyborczej:
Przeanalizowaliśmy 12 comiesięcznych zestawień TOP 100 serwisu Lubimyczytac.pl. Autorzy opracowań opierają je nie na wystawianych książkom przez użytkowników ocenach, ale na liczbie odsłon ich stron. Mówią więc raczej o tym, jakie tytuły są popularne, a nie jakie użytkownicy uznają za dobre.
Bzdura! Popularne to są te książki, po które sięgamy. Które przeczytamy, a jak nie przeczytamy, to przynajmniej próbujemy lub deklarujemy chęć czytania. Samo wchodzenie na stronę nie wyznacza popularności! To tylko wskaźnik zbiorczy obejmujący i popularność samej książki i poziom odbioru wśród internautów hałasu medialnego wokół niej lub jej tytułu, a zatem w przypadku tytułów głośnych wskaźnik bardziej tej głośności niż rzeczywistego zainteresowania. Jak reklama zadziała, jak mnie do książki zachęci, to faktycznie pojawia się wywołana reklamą popularność. Ale jak reklama lub skandal skłonią tylko do sprawdzenia o co ten szum, ale do samej książki nie skuszą, to takie sprawdzające kliknięcie nie jest wyrazem zainteresowania książką jako taką, tylko szumem wokół niej, a zatem nie zwiększa popularności książki. Ale licznik rośnie :(
Jak widać, Wyborcza gorliwie powtarza kłamstwo LC, wedle którego klikalność=popularność.
A już powaliło mnie to:
najpopularniejszy w zestawieniu autor literatury niefikcjonalnej.
Co to jest "literatura niefikcjonalna"? Albo co to "literatura fikcjonalna"?
Śmiech, a nie opracowanie czegokolwiek! Szkoda tylko, że śmiech przez łzy :(
Z podlinkowanego artykułu w Wyborczej:
Przeanalizowaliśmy 12 comiesięcznych zestawień TOP 100 serwisu Lubimyczytac.pl. Autorzy opracowań opierają je nie na wystawianych książkom przez użytkowników ocenach, ale na liczbie odsłon ich stron. Mówią więc raczej o tym, jakie tytuły są popularne, a nie jakie użytkownicy uznają za dobre.
Bzdura! Popularne to są te książki, po które...
Wyobraźmy sobie sytuację , że sprzedawca gwoździ wystawił w swojej witrynie sklepowej nagą modelkę . Oczywiście sprzedaż nieznacznie wzrośnie , ale będzie to nikły procent w stosunku do ilości "oglądaczy". W branży handlowej liczy się przecież sprzedaż , a nie zainteresowanie , zatem takie dane świadczą tylko o marketingu i nawet nie o jego skuteczności . Tak samo jest z czytelnictwem . Przy wyborze książki staramy się dowiedzieć o czym napisał autor , do jakiego gatunku należy powieść i wybieramy pozycje zgodne z naszymi preferencjami . Zainteresowanie jest tylko miarą przyciągnięcia uwagi . Nawiązując do mojego przykładu , jeżeli z danych o oglądalności wystawy sklepowej , wyodrębnimy grupy mężczyzn i kobiet , a na ich podstawie stwierdzimy , że lesbijek w populacji jest tyle co heteroseksualnych mężczyzn , to dojdziemy do zupełnego absurdu .
Nas czytelników nie obchodzi zainteresowanie . Mnie ciekawi , która książka była najczęściej przeczytana w tym miesiącu czy roku(poza lekturami) i które z książek mają najwyższe oceny odbiorców . W poprzednim zdaniu ważny jest czas przeszły dokonany , bo "chcę przeczytać" traktuję jak dziecięce "chce być księżniczką". U kogoś na naszym portalu , w tej rubryce zobaczyłem liczbę w okolicy 1000 .
Całą ta statystyka i te piękne kolorowe wykresy są dla czytelników zupełnie nieprzydatne , a ich celem jest dalsza popularyzacja promowanych pozycji . Mechanizm jest prosty : przeczytaj , bo według naszych statystyk ludzie to czytają . Moi drodzy nie dajmy się zwariować , to następna akcja reklamowa .
Wyobraźmy sobie sytuację , że sprzedawca gwoździ wystawił w swojej witrynie sklepowej nagą modelkę . Oczywiście sprzedaż nieznacznie wzrośnie , ale będzie to nikły procent w stosunku do ilości "oglądaczy". W branży handlowej liczy się przecież sprzedaż , a nie zainteresowanie , zatem takie dane świadczą tylko o marketingu i nawet nie o jego skuteczności . Tak samo jest z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZgadzam się z Tobą w 100%. Top 100 jest metodą marketingową i reklamową. Jest także w jakiś sposób samonapędzającym się kołem. jeżeli książka pojawia się na top 100 to automatycznie więcej osób sprawdza co to jest za książka. Mnie interesuje ile jest koniecznych wejść na daną książkę, aby była w czołówce.
Zgadzam się z Tobą w 100%. Top 100 jest metodą marketingową i reklamową. Jest także w jakiś sposób samonapędzającym się kołem. jeżeli książka pojawia się na top 100 to automatycznie więcej osób sprawdza co to jest za książka. Mnie interesuje ile jest koniecznych wejść na daną książkę, aby była w czołówce.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@jatymyoni .
Odpowiedź znajduje się w TOP100 . Otóż jest taki autor Szymon Hołownia , który napisał "Boskie zwierzęta" zebrał całe 12 (!!!!) opinii i 486 wejść , myląco nazwanych czytelnikami . Z tego wynika , że 12 osób przeczytało książkę i może coś na jej temat powiedzieć . Mało tego za nim na 99-tym miejscu jest "Nigdy nie pozwolę ci odejść" Katy Regnery mająca 69 opinii i 742 wejścia . Teraz wszystko Ci pasuje ? Mnie tak , bo świadczy o tym , o czym pisałem poprzednio ; jeżeli książka zaistnieje w jakimkolwiek rankingu - poprawia to jej sprzedaż , a żadna statystyka nie ma z tym nic wspólnego .
P.S. Dane wyciągnąłem z TOP100 23.01.2019 o godz. 6 rano i mam na to dowód w postaci zrzutu ekranu .
@jatymyoni .
Odpowiedź znajduje się w TOP100 . Otóż jest taki autor Szymon Hołownia , który napisał "Boskie zwierzęta" zebrał całe 12 (!!!!) opinii i 486 wejść , myląco nazwanych czytelnikami . Z tego wynika , że 12 osób przeczytało książkę i może coś na jej temat powiedzieć . Mało tego za nim na 99-tym miejscu jest "Nigdy nie pozwolę ci odejść" Katy Regnery mająca 69...
cały ten portal to jedna wielka reklama...
@deltakom
liczba czyelników to nie liczba wejść, ale podsumowanie liczb z półek: przeczytane, chcę przeczytać i teraz czytam, stąd te dziwne liczby
cały ten portal to jedna wielka reklama...
@deltakom
liczba czyelników to nie liczba wejść, ale podsumowanie liczb z półek: przeczytane, chcę przeczytać i teraz czytam, stąd te dziwne liczby
@Kubencjusz_Ziegler.
Masz pewność ? Żeby odłożyć książkę na półkę "przeczytane" , trzeba wejść w ocenę .
@Kubencjusz_Ziegler.
Masz pewność ? Żeby odłożyć książkę na półkę "przeczytane" , trzeba wejść w ocenę .
@deltakom
Książka Hołowni na pewno miała więcej wejść niż te prawie 500. A ta liczba 400 coś odpowiadałaby połączeniu tych 3 półek razem.
@deltakom
Książka Hołowni na pewno miała więcej wejść niż te prawie 500. A ta liczba 400 coś odpowiadałaby połączeniu tych 3 półek razem.
Dobrze , poddaje się . Ta dyskusja nie ma sensu .
Dobrze , poddaje się . Ta dyskusja nie ma sensu .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŻeby odłożyć książkę na półki: chcę przeczytać i teraz czytam, nie trzeba wchodzić w oceny i liczba ludzi, które te książki zamieścili na takich półkach nie będzie uwzględniona w liczbie ludzi, którzy je przeczytali i/lub dali za nią ocenę/opinię. Moderatorzy strony mają jednak dostęp do takich danych i pododawali te liczby i wyszła im taka suma.
Żeby odłożyć książkę na półki: chcę przeczytać i teraz czytam, nie trzeba wchodzić w oceny i liczba ludzi, które te książki zamieścili na takich półkach nie będzie uwzględniona w liczbie ludzi, którzy je przeczytali i/lub dali za nią ocenę/opinię. Moderatorzy strony mają jednak dostęp do takich danych i pododawali te liczby i wyszła im taka suma.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dla mnie półka "chcę przeczytać" jest pamięcią zewnętrzną i sięgam do niej przed wizytą w bibliotece. Od czasu do czasu robię na niej porządek i wyrzucam książki których na przykład nie ma w bibliotece lub z innych. Staram się utrzymywać ich liczbę na poziomie 10% przeczytanych.
Liczba wejść na stronę danej książki może nic nie mieć wspólnego z użytkownikami LC, gdyż nie trzeba być zalogowanym aby wejść na książkę. Może to każdy użytkownik internetu.
Dla mnie półka "chcę przeczytać" jest pamięcią zewnętrzną i sięgam do niej przed wizytą w bibliotece. Od czasu do czasu robię na niej porządek i wyrzucam książki których na przykład nie ma w bibliotece lub z innych. Staram się utrzymywać ich liczbę na poziomie 10% przeczytanych.
Liczba wejść na stronę danej książki może nic nie mieć wspólnego z użytkownikami LC, gdyż nie...
@deltakom
Masz pewność ? Żeby odłożyć książkę na półkę "przeczytane" , trzeba wejść w ocenę .
Wejść to jedno, ocenić zupełnie co innego, bywa, że wielu książek nie oceniam, głównie z niepamięci lub w przypadku zbiorów, ale inni mogą nie oceniać z mnóstwa różnych przyczyn, a już napisanie opinii wymaga wysiłku, na który naprawdę mało kto się decyduje.
Do tego dochodzą błędy strony, przeglądarki lub urządzenia, które sprawiają, że nie każdemu i nie zawsze otwiera się okienko oceny, a kiedyś, dawno temu, więc raczej nie dotyczy to pozycji we współczesnych rankingach, dało się książki dodawać na półki w ogóle bez otwierania tego okienka i oceniania czegokolwiek - zawaliłam tak sobie biblioteczkę kilkuset pozycjami bez oceny, z których wielu wciąż tych ocen nie uzupełniłam.
I jeszcze jedno, "czytelnikami" liczeni są nie tylko ci, którzy przeczytali, ale tak samo ci aktualnie czytający, którzy jeszcze oceniać nie mogą i, niestety, także ci, którzy dopiero deklarują chęć przeczytania. Ale liczba "czytelników" to liczba tych użytkowników, którzy mają książkę na jakiejś półce, natomiast nijak ma się ta liczba do samych tylko wejść na stronę książki, które to wejścia są znacząco liczniejsze, ale nie zostawiają śladów widocznych dla nas, użytkowników, są tylko widoczne w logach czy innych danych dostępnych adminom, ale nie nam.
@deltakom
Masz pewność ? Żeby odłożyć książkę na półkę "przeczytane" , trzeba wejść w ocenę .
Wejść to jedno, ocenić zupełnie co innego, bywa, że wielu książek nie oceniam, głównie z niepamięci lub w przypadku zbiorów, ale inni mogą nie oceniać z mnóstwa różnych przyczyn, a już napisanie opinii wymaga wysiłku, na który naprawdę mało kto się decyduje.
Do tego dochodzą błędy...
Aby dać książkę na półkę przeczytane trzeba wejść w ocenę, ale nie trzeba oceniać. Można nie zaznaczyć żadnych gwiazdek, a i tak książka trafi na półkę "przeczytane". To jest nasz wybór.
Aby dać książkę na półkę przeczytane trzeba wejść w ocenę, ale nie trzeba oceniać. Można nie zaznaczyć żadnych gwiazdek, a i tak książka trafi na półkę "przeczytane". To jest nasz wybór.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWiem po sobie, że ekranizacja i związana z tym promocja danej historii, bardzo mnie zachęca do sięgnięcia najpierw po książkę :)Albo już po świetnym filmie, gdy dowiaduję się, że to adaptacja - pragnę szybko poznać książkowy pierwowzór.
Wiem po sobie, że ekranizacja i związana z tym promocja danej historii, bardzo mnie zachęca do sięgnięcia najpierw po książkę :)Albo już po świetnym filmie, gdy dowiaduję się, że to adaptacja - pragnę szybko poznać książkowy pierwowzór.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamU mnie w pracy na Mikołajki firma dała wszystkim pracownikom książki, głównie biografie i reportaże. Jakieś 4000 osób dostało książki, może to ten wzrost :) każdy sprawdzał co dostał :) :)
U mnie w pracy na Mikołajki firma dała wszystkim pracownikom książki, głównie biografie i reportaże. Jakieś 4000 osób dostało książki, może to ten wzrost :) każdy sprawdzał co dostał :) :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFajna firma. Mój mąż dostał od firmy poradnik o samodoskonaleniu.
Fajna firma. Mój mąż dostał od firmy poradnik o samodoskonaleniu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@jatymyoni
dzisiejsze rekiny biznesu i tygrysy ekonomi zapomniały, że największy sukces w biznesie odnoszą ludzi z dodatkowym wykształceniem filozoficznym.
zamiast tego zalała nas pseudo psychologia i pusta motywacja.
@jatymyoni
dzisiejsze rekiny biznesu i tygrysy ekonomi zapomniały, że największy sukces w biznesie odnoszą ludzi z dodatkowym wykształceniem filozoficznym.
zamiast tego zalała nas pseudo psychologia i pusta motywacja.
WOW Deana - gdzie Ty pracujesz? :D Ja bym się bardzo cieszyła z takiej niespodzianki! :))) spodobały Ci się Twoje podarunki?
WOW Deana - gdzie Ty pracujesz? :D Ja bym się bardzo cieszyła z takiej niespodzianki! :))) spodobały Ci się Twoje podarunki?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Kubencjusz_Ziegler książka jest napisana przez psychologa, a wię nie jest źle.
@Kubencjusz_Ziegler książka jest napisana przez psychologa, a wię nie jest źle.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa bym nie chciała dostać w firmie poradnika o samodoskonaleniu, bo to by znaczyło, że wymaga się ode mnie większej wydajności i entuzjazmu a ja już powoli zmierzam do emerytury i dość już się w życiu doskonaliłam...
Ja bym nie chciała dostać w firmie poradnika o samodoskonaleniu, bo to by znaczyło, że wymaga się ode mnie większej wydajności i entuzjazmu a ja już powoli zmierzam do emerytury i dość już się w życiu doskonaliłam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@betsy
bo o to w tym chodzi. doskonalić się, ale nigdy nie być doskonałym. :)
@betsy
bo o to w tym chodzi. doskonalić się, ale nigdy nie być doskonałym. :)
Ciekawe jest bardzo małe zainteresowanie horrorem. W zestawieniach TOP 100 w rozbiciu na poszczególne miesiące zawsze od 0 do 5 książek znajdowały się: Biografie/autobiografie/pamiętniki, popularnonaukowe, literatura faktu, filozofia i etyka, poradniki, historyczne, literatura dziecięca, klasyka i horror.
Ciekawe jest bardzo małe zainteresowanie horrorem. W zestawieniach TOP 100 w rozbiciu na poszczególne miesiące zawsze od 0 do 5 książek znajdowały się: Biografie/autobiografie/pamiętniki, popularnonaukowe, literatura faktu, filozofia i etyka, poradniki, historyczne, literatura dziecięca, klasyka i horror.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Mała reprezentacja horroru wydaje mi się raczej przewidywalna. Przypominam, że mierzone jest tu nie zainteresowanie samą książką, ale wejścia na jej stronę. I teraz pytanie: kto, kiedy, po co i dlaczego wchodzi na stronę książki?
Oczywiście wchodzą czytelnicy, którzy daną książkę czytają, włączają do swojej biblioteczki, oceniają. Ale nie tylko oni.
Wchodzą potencjalni czytelnicy, którzy gdzieś o książce usłyszeli i chcą poczytać jej recenzje przed podjęciem decyzji o czytaniu.
Wchodzą czytelnicy opinii znajomych, obserwowanych lub najnowszych opinii w serwisie, zwabieni do książki najpierw przeczytaną jej recenzją.
I wreszcie wchodzą ludzie, którzy książką niekoniecznie są zainteresowani, nawet ci, którzy już z góry wiedzą, że są niezainteresowani, ale na stronę książki zwabia ich ciekawość tego, czym inni się ekscytują lub wręcz o co jest takie czy inne oburzenie, co inni uważają za książkę beznadziejnie słabą lub w jakiś sposób oszukańczą.
Jaka szansa, że ktoś trafi na stronę horroru z ostatniego z tych powodów? A on chyba przyciąga najwięcej kliknięć, w tym zwłaszcza tych niepokrywających się z rzeczywistą, mierzoną czytaniem popularnością książki. O horror oburzenia raczej nie będzie, bo wiadomo czego można się spodziewać i nikt nie oczekuje od tego gatunku ani braku scen gorszących, ani jakiejkolwiek zgodności z faktami, prawami natury czy zdrowym rozsądkiem - nie wyobrażam sobie, czego pojawienie się w horrorze mogłoby wzbudzić jakiekolwiek kontrowersje. Jedyną związaną z horrorem sensacją mogącą podnosić klikalność może być chyba tylko pojawienie się ekranizacji, gry czy innego wzbudzającego zainteresowanie utworu zależnego. Ile horrorów ostatnio zekranizowano i jak wielka była tych ekranizacji obecność w mediach?
A bez ekranizacji, sensacji, skandalu ile horrorów było reklamowanych? Prócz Kinga nic sobie nie przypominam, dlatego też żadnych innych nie spodziewałabym się w zestawieniach "Trendów LC", a King nie Mróz, sam progu pięciu tytułów rocznie nie przeskoczy, stąd horror wyżej znaleźć się po prostu nie ma szans. Co innego kryminał czy romans, gdzie po prostu jest więcej tytułów, które mogą w ogóle powalczyć o miejsca w jakichkolwiek topkach. Choćby dalsze niż jakiś pojedynczy horror, ale za to zwyczajnie liczniejsze, a to właśnie było tu mierzone, liczba tytułów z największą liczbą kliknięć.
Takie wyniki zestawienia, jakie przyjęto kryteria :(
Mała reprezentacja horroru wydaje mi się raczej przewidywalna. Przypominam, że mierzone jest tu nie zainteresowanie samą książką, ale wejścia na jej stronę. I teraz pytanie: kto, kiedy, po co i dlaczego wchodzi na stronę książki?
Oczywiście wchodzą czytelnicy, którzy daną książkę czytają, włączają do swojej biblioteczki, oceniają. Ale nie tylko oni.
Wchodzą potencjalni...
Po ostatniej dyskusji o horrorach myślałam, że zainteresowanie jest większe i King bardziej popularny. A okazuje się, że bardziej popularna jest Paris i Zafon.
Po ostatniej dyskusji o horrorach myślałam, że zainteresowanie jest większe i King bardziej popularny. A okazuje się, że bardziej popularna jest Paris i Zafon.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKing jest bardzo popularny. Ale wielka popularność jednej książki Kinga, choćby większa niż dziesięciu kryminałów i dwudziestu romansów, to tylko jedna pozycja w tym zestawieniu, a tamte zgarną pozycji wiele. Po prostu, jakie zasady zbierania danych, takie wyniki.
King jest bardzo popularny. Ale wielka popularność jednej książki Kinga, choćby większa niż dziesięciu kryminałów i dwudziestu romansów, to tylko jedna pozycja w tym zestawieniu, a tamte zgarną pozycji wiele. Po prostu, jakie zasady zbierania danych, takie wyniki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMyślę, poza reklamą, nie chodzi tutaj o popularność, ale o nazwałam bym to "przewidywalnością". King jest marką samą w sobie i albo go lubisz i bierzesz książkę a ciemno, albo nie. Są autorzy znani, cenieni i utrzymujący poziom i oni się nie pojawią na takich zestawieniach. Na takich zestawieniach pojawiają się "gwiazdki", nie wiadomo co po nich się można spodziewać, a więc trzeba sprawdzić.
Myślę, poza reklamą, nie chodzi tutaj o popularność, ale o nazwałam bym to "przewidywalnością". King jest marką samą w sobie i albo go lubisz i bierzesz książkę a ciemno, albo nie. Są autorzy znani, cenieni i utrzymujący poziom i oni się nie pojawią na takich zestawieniach. Na takich zestawieniach pojawiają się "gwiazdki", nie wiadomo co po nich się można spodziewać, a więc...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejHorror stoi wysoko w rankingach krajów bogatych , my mamy dosyć strachu o jutro i niebezpieczeństw związanych z życiem co dziennym .
Horror stoi wysoko w rankingach krajów bogatych , my mamy dosyć strachu o jutro i niebezpieczeństw związanych z życiem co dziennym .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@deltakom
Ciekawa teoria.
Życie jest śmiechu warte, więc trzeba się śmiać.
@deltakom
Ciekawa teoria.
Życie jest śmiechu warte, więc trzeba się śmiać.
@Kubencjusz_Ziegler.
To nie teoria , tylko statystyka i socjologia .
@Kubencjusz_Ziegler.
To nie teoria , tylko statystyka i socjologia .
@deltakom
No ja nie jestem pewny czy taki związek naprawdę istnieje. Może to tylko przypadkowe korelacje.
Tak samo jak z ilością spożytych lodów a poziomem przestępczości. Im więcej zjada się lodów tym większa przestępczość. Ale to przypadek bo powodem dlaczego tak jest, jest temperatura, im zimniej tym mniej lodów się zjada i większości przestępców nie chce się robić złych rzeczy i wolą siedzieć w cieple.
@deltakom
No ja nie jestem pewny czy taki związek naprawdę istnieje. Może to tylko przypadkowe korelacje.
Tak samo jak z ilością spożytych lodów a poziomem przestępczości. Im więcej zjada się lodów tym większa przestępczość. Ale to przypadek bo powodem dlaczego tak jest, jest temperatura, im zimniej tym mniej lodów się zjada i większości przestępców nie chce się robić...
@Kubencjusz_Ziegler.
Wbrew pozorom statystyka to nauka ścisła , dział matematyki . Interpretacja , to inna rzecz . Dane ze sprzedaży nie kłamią , tak jak dane o średnich zarobkach w danym kraju . Co do socjologii , która jest zupełnie nie ścisła , można tylko powiedzieć , że takie zjawisko zaistniało .
@Kubencjusz_Ziegler.
Wbrew pozorom statystyka to nauka ścisła , dział matematyki . Interpretacja , to inna rzecz . Dane ze sprzedaży nie kłamią , tak jak dane o średnich zarobkach w danym kraju . Co do socjologii , która jest zupełnie nie ścisła , można tylko powiedzieć , że takie zjawisko zaistniało .
@deltakom
Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyka.
Statystyka sama w sobie nie kłamie, to prawda, ale też nie daje żadnych odpowiedzi bez prawidłowego kontekstu. Miałem zajęcia ze statystyki i kilkakrotnie więcej zajęć na temat tego jak dane statystyki oceniać i korelacje pomiędzy nimi, związki, wpływ na otoczenie, krzywe oddziałujące na grupy społeczne itd.
O tym właśnie był mój przykład. To, że średnie zarobki i poziom sprzedaży horrorów jest podobny nie znaczy, że te dwie dane są od siebie zależne, bo innych zależności może być dziesiątki. Dlatego nie można tego tak na sucho stwierdzić, co jest zależne od czego.
@deltakom
Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyka.
Statystyka sama w sobie nie kłamie, to prawda, ale też nie daje żadnych odpowiedzi bez prawidłowego kontekstu. Miałem zajęcia ze statystyki i kilkakrotnie więcej zajęć na temat tego jak dane statystyki oceniać i korelacje pomiędzy nimi, związki, wpływ na otoczenie, krzywe oddziałujące na grupy...
Ciekawe, ale jednak mnie nie przekonuje. Raczej według mnie wynika z braku polskich pisarzy horrorów i do tego tak reklamowanymi jak innych polskich pisarzy. Sam King nie załatwi wszystkiego. Ciekawe, że poziom horrorów jest zbliżony do książek z filozofii i etyki.
Ciekawe, ale jednak mnie nie przekonuje. Raczej według mnie wynika z braku polskich pisarzy horrorów i do tego tak reklamowanymi jak innych polskich pisarzy. Sam King nie załatwi wszystkiego. Ciekawe, że poziom horrorów jest zbliżony do książek z filozofii i etyki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@jatymyoni
Ciekawe, że poziom horrorów jest zbliżony do książek z filozofii i etyki.
Nie jest zbliżony. Może tak tylko wynikać z nieudolnej interpretacji dokonanej przez autorów "analizy". Jak widać na wykresie (z którego LC zamieściło tylko wycinek), w każdym miesiącu w zestawieniu "Trendów LC" książka z filozofii i etyki jest jedna. Z niemałym trudem znalazłam tę książkę w grudniu. Otóż jest to Potęga podświadomości[bookLink]4810632|Potęga podświadomości[/bookLink], jak można przeczytać w jej opisie: "Jeden z najlepszych i najskuteczniejszych poradników, jakie kiedykolwiek napisano." - czyli nie bardzo "filozofia i etyka", po prostu poradnik, który ktoś dodający go do bazy LC z braku lepszych pomysłów umieścił w kategorii "filozofia i etyka", czego nikt później nie skorygował. Prześledzenie zestawień z pozostałych miesięcy wykazało, że przez cały rok była to ta sama książka, zmiany tylko zajmowanych miejsc, ale inny tytuł na listę nie trafił. Taką to "filozofią" użytkownicy się interesowali! I to interesowali się na poziomie gdzieś pomiędzy dwudziestym a czterdziestym którymś tam miejscem. Tymczasem horrory w "Trendach" występują naprawdę, nie tylko jakieś podszywające się pod nie coś innego, występuje ich od 0 do nawet 3 miesięcznie, w ciągu roku więcej niż tylko te 3 (3 były w kwietniu, a nowy King wyszedł dopiero w czerwcu, więc jest co najmniej czwartym tytułem, a ile ich tak naprawdę było, to nie podejmuję się sprawdzać, trzeba by wszystkie 12 siedmiostronicowych zestawień przejrzeć i jeszcze wyłapać horrory, a nie zawsze wiem po okładce), a jak już występują, to osiągają nawet miejsca na podium (np. Outsider[bookLink]4847014|Outsider[/bookLink] w czerwcu).
A zatem różnica pomiędzy horrorem a filozofią jest znaczna, tyle tylko, że na wykresie tego nie widać, bo 1. wyniki fałszuje pozycja, która do filozofii średnio pasuje, 2. liczone są tylko tytuły w miesiącu, bez wskazania czy w ciągu roku są cały czas te same, czy się zmieniają i 3. liczone są tylko wystąpienia na liście top100, bez brania pod uwagę zajmowanych przez książki pozycji, a przecież co innego miejsca 1-3, co innego miejsce 20, a już całkiem co innego miejsce 100 - ale nie w tym dennym opracowaniu :(
Brak albo niedobór na rynku reklamowanych książek z gatunku na pewno wpływa jakoś na jego występowanie na liście. Ale istotne wydają mi się także inne czynniki, w tym nieprawdopodobieństwo wystąpienia kontrowersji (ludzie nie wchodzą z ciekawości o co media się oburzają, bo na horror trudno się oburzać, wiadomo czego się po nim spodziewać), co ogranicza liczbę wejść niemal do samych zainteresowanych gatunkiem, potencjalnych czytelników, a także pewna przewidywalność i schematyczność w obrębie gatunku, która sprawia, że jego czytelnicy mniej mają możliwości wybrzydzania niż w gatunkach bardziej zróżnicowanych, a zatem szybciej się decydują na książkę do przeczytania, nie rozdają innym w gatunku tyle kliknięć, ile ich rozdają wytrwali poszukiwacze odrzucający po drodze do jednej książki dziesiątki innych.
Ciekawe mogłoby być badanie liczby odwiedzonych stron podczas jednej sesji poszukiwawczej, a także badanie liczby wejść na stronę tej samej książki przez pojedynczego użytkownika - czy byłoby tak, że czytelnicy jednych gatunków wchodzą, przeglądają kilka książek, wybierają jedną, czytają, a potem więcej na strony już przeczytanych lub odrzuconych książek nie wchodzą, i czy czytelnicy innych gatunków szukają dłużej, przeglądają więcej tytułów, a po przeczytaniu książki wybranej czy podczas kolejnych poszukiwań znowu biorą pod uwagę te same, poprzednio odrzucone, ale wciąż znajdujące się na liście do przejrzenia, porównania z innymi i być może kiedyś przeczytania?
Mam trochę takich tytułów na "może kiedyś", których teraz nie czytam, ale których czytanie od czasu do czasu rozważam i które po prostu na razie przegrywają konkurencję z innymi, wyglądającymi ciekawiej lub łatwiej dostępnymi. Natomiast nad przeczytaniem horroru czy kryminału raczej się nie zastanawiam - mam ochotę na tego typu rozrywkę, to biorę co w ręce wpadnie: co mi polecono, co leży w zasięgu, co właśnie wszyscy czytają i chwalą, po czym to czytam, odhaczam i przechodzę do kolejnej pozycji. Jeśli użytkowników o podobnych do moich zachowaniach jest tu więcej, to spośród pozycji o tej samej liczbie przeczytań horror, romans, kryminał zawsze będą dostawać mniej kliknięć od przedstawicieli gatunków bardziej zróżnicowanych.
@jatymyoni
Ciekawe, że poziom horrorów jest zbliżony do książek z filozofii i etyki.
Nie jest zbliżony. Może tak tylko wynikać z nieudolnej interpretacji dokonanej przez autorów "analizy". Jak widać na wykresie (z którego LC zamieściło tylko wycinek), w każdym miesiącu w zestawieniu "Trendów LC" książka z filozofii i etyki jest jedna. Z niemałym trudem znalazłam tę książkę...
Podziwiam Cię za dogłębną analizę, przyznaję mnie się nie chciało. Na tyle mało znam pisarzy horrorów, że trudno by mi było ich znaleźć. Poprawiłam kategorię "Potęgi podświadomości" na poradnik, a więc zniknie "filozofia i etyka". Ja mogę mówić o sobie. Głownie kieruję się opiniami znajomych, jeżeli książka mnie zainteresuje i rozważam jej przeczytanie to wchodzę i wrzucam na półkę "chcę przeczytać" i wchodzę na nią po przeczytaniu. Rzadko kiedy poszukuję książek do przeczytania wchodząc na te książki. Ja oprócz tego lubię buszować po bibliotece i tam szukać czegoś ciekawego i mieć niespodziankę, czy dobrze wybrałam. Oprócz tego jeżeli dany pisarz mnie odpowiada to już nie wchodzę na jego książki, ale jedynie sprawdzam dostępność ich w bibliotece. Nie pamiętam takiej sytuacji, abym szukała po książkach co bym chciała przeczytać, gdyż moja kolejka książek, które mam do przeczytania jakoś nie chce się zmniejszyć. Tak więc ja nie jestem dostarczycielem kliknięć na danej książce.
Podziwiam Cię za dogłębną analizę, przyznaję mnie się nie chciało. Na tyle mało znam pisarzy horrorów, że trudno by mi było ich znaleźć. Poprawiłam kategorię "Potęgi podświadomości" na poradnik, a więc zniknie "filozofia i etyka". Ja mogę mówić o sobie. Głownie kieruję się opiniami znajomych, jeżeli książka mnie zainteresuje i rozważam jej przeczytanie to wchodzę i wrzucam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Widzisz, jeśli książka Cię zainteresuje, to wrzucasz do "Chcę przeczytać". Ale jeśli nie zainteresuje? Taka hipotetyczna sytuacja: znajomy napisał opinię, sama opinia nie jest rozstrzygająca, ale wchodzisz na stronę książki, przeglądasz jeszcze jedną czy dwie opinie i w efekcie książki na swoje półki nie wrzucasz. Ale tydzień, miesiąc, rok później o tej samej książce pisze inny znajomy. Nie pamiętasz tytułu, okładki, nie pamiętasz, że tę książkę już odwiedziłaś i nie dodałaś do "Chcę przeczytać", więc wchodzisz znowu. I, zależnie od poziomu sklerozy, liczby piszących o książce znajomych, innych niż opinie wabików kierujących na stronę książki, można tak na nią wchodzić wielokrotnie, za każdym razem nie dodawać jej do chęci czytania, a jednak wielokrotnie zaglądać. I druga droga zwiększania liczby kliknięć: masz wielu znajomych, różne rzeczy czytają, na każdą książkę, która Cię zainteresuje, odrzucasz po drodze kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt takich, które Cię nie interesują. Każde Twoje wejście to jedno kliknięcie, ale niektórzy recenzenci mają setki znajomych i obserwowanych, a więc razem z Tobą kliknie kilkaset innych użytkowników. A że po książkę nie sięgnęli, to szukają następnej, czytają następną recenzję, następnej książce nabijają kliknięcia. Gdyby model był taki, że każda recenzja znajomego skłania do przeczytania książki, to taki użytkownik czyta tych recenzji mniej więcej tyle, ile książek, tylu ma tylko znajomych, ilu dostarcza odpowiedniej liczby lektur albo w okresach zajętości czytaniem aktualnej listy lektur nie czyta nowych recenzji, bo stosy do przeczytania by go przytłoczyły. Jeśli jednak użytkownik więcej czyta recenzji niż książek, to wchodząc na strony tych, których nie wybierze, nabija im liczniki ponad ich rzeczywistą, związaną z czytaniem popularność. Im więcej recenzji i innych wabików, im więcej ich czytelników, tym większa liczba wejść, ale jeśli wabiki te nie skłaniają do czytania, to nie przekłada się to na zwiększenie liczby czytelników. Pamiętasz niedawne "oryginalne" baśnie Grimmów? Na pewno wielu stronę odwiedziło, kto recenzje przeczytał, temu czytać książkę się odechciało, ale wielu wchodziło nawet tych, którzy już z góry wiedzieli, że książka jest zła i jej nie chcą, a nawet ci, którzy w ogóle baśniami w tym czasie zainteresowani nie byli, ale zainteresowali się zjawiskiem takiego "przekładu". Podobnie książki Blanki Lipińskiej - wchodzimy sprawdzić, na co inni plują, ale ani myślimy czytać (oczywiście są i tacy, którzy czytają, ale wielu wchodzi tylko obejrzeć kuriozum) - nabijamy licznik, każdy jednym swoim wejściem, ale razem windujemy licznik pod sufit. Co skłoniłoby do takiego niepowiązanego z chęcią czytania czy choćby wybierania książek do czytania wchodzenia na strony horrorów? Jakiej ciekawostki, skandalu, nieoczekiwanej zawartości można doszukać się i podziwiać w horrorze? Przecież nie zajrzę sprawdzać w recenzjach, czy naprawdę, jak to ktoś gdzieś napisał, horror ten jest przesiąknięty obrzydliwym, nudnym, przesłodzonym romansem, którym to epatowanie w horrorze jest zbrodnią i zamachem na niewinność czytelnika - a informacja o zbyt śmiałych scenach seksu lub nadmiarze przemocy przyciągnie chcących to sprawdzić do książki dla młodzieży.
Prócz naprawdę największych hitów, które rzeczywiście mają dużą popularność czytelniczą i pustych klików im nie trzeba, dla pozostałych książek najważniejsze w tym rankingu są właśnie te wejścia, którym nie towarzyszy czytanie książki, a tylko przeglądanie opisu i recenzji. Bo takich kliknięć każdy użytkownik ma do woli, odpowiednio zareklamowana, polecona, odradzona nawet czy skompromitowana książka ma możliwość zebrać ich dowolnie wiele, od każdego użytkownika i gościa nawet, który przez chwilę dał się skłonić do jakiegoś kliknięcia. A jeśli po tym kliknięciu nie wziął się za książki czytanie, tylko dalej siedzi na LC i przegląda kolejne opinie, dyskusje, artykuły, to może kolejnej książce dać kliknięcie. I kolejnej, i kolejnej. Każda, która go zwabi, może podnieść sobie licznik. Wejść powiązanych z czytaniem jest nieporównanie mniej, bo jeśli ktoś czyta jedną książkę, to nie czyta całego mnóstwa innych, te wejścia rozkładają się pomiędzy książki czytane przez poszczególnych użytkowników, a zatem oczywiście jest ich więcej przy książkach modnych i popularnych, ale nie kumulują się tak jak te puste, niepowiązane z czytaniem, które można masowo rozdawać na prawo i lewo, a które w rzeczywistości większość rozdaje tej samej grupie książek najmocniej wyeksponowanych, zwłaszcza tych budzących największe kontrowersje, bo te budzące tylko zainteresowanie, ale nie kontrowersje, odwiedzą tylko zainteresowani.
PS. Nie wiem, czy "Potęga podświadomości" to poradnik, równie dobrze może to być coś, co lepiej by pasowało do psychologii - po prostu nie wiem, książki w ręku nie miałam. Ale z opisu zupełnie nie pasuje do filozofii i etyki, to widać wyraźnie.
Widzisz, jeśli książka Cię zainteresuje, to wrzucasz do "Chcę przeczytać". Ale jeśli nie zainteresuje? Taka hipotetyczna sytuacja: znajomy napisał opinię, sama opinia nie jest rozstrzygająca, ale wchodzisz na stronę książki, przeglądasz jeszcze jedną czy dwie opinie i w efekcie książki na swoje półki nie wrzucasz. Ale tydzień, miesiąc, rok później o tej samej książce pisze...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
"Potęgę podświadomości" mam własne. Można by ją nazwać poradnikiem psychologicznym. Jak jest napisane na obwolucie, przedstawia w niej specjalne techniki, które mają pomóc dokonać zmian w swoim życiu i sprawić żeby stało się pełniejsze. Każdy rozdział kończy się streszczeniem i zestawem ćwiczeń. Sam autor był doktorem religioznawstwa, filozofii i prawa. Nie był psychologiem. Dlatego uznałam, że to jest poradnik.
Sklerozę mam, ale nie aż taką. Jeżeli znajomi, na których opinii polegam skrytykowali książkę to na nią nie wchodzę, bo po co. Przyznaję się szkoda mi czasu. Po za tym mam świadomość nabijania licznika, a więc nie weszłam na żadną książkę pani Blanki Lipińskiej lub im podobne. Rozumiem Twój wywód i się z nim zgadzam, często nabijamy liczniki nie zdając sobie z tego sprawy. Zapominasz jeszcze o ludziach "z zewnątrz", użytkownikach internetu, którzy szukają informacji o danej książce, wchodzą i też nabijają liczniki.
"Potęgę podświadomości" mam własne. Można by ją nazwać poradnikiem psychologicznym. Jak jest napisane na obwolucie, przedstawia w niej specjalne techniki, które mają pomóc dokonać zmian w swoim życiu i sprawić żeby stało się pełniejsze. Każdy rozdział kończy się streszczeniem i zestawem ćwiczeń. Sam autor był doktorem religioznawstwa, filozofii i prawa. Nie był...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZ polskich pisarzy, ja też nie. Ale ja nie przepadam za horrorami.
Z polskich pisarzy, ja też nie. Ale ja nie przepadam za horrorami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa mam swego ukochanego polskiego twórcę fantasty.To pan Mateusz Rokicki i jego seria Przeklęty Rycerz.Wydawnictwo Poligraf.
Ja mam swego ukochanego polskiego twórcę fantasty.To pan Mateusz Rokicki i jego seria Przeklęty Rycerz.Wydawnictwo Poligraf.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapamiętam i zobaczę czy jest w bibliotece. Dzięki
Zapamiętam i zobaczę czy jest w bibliotece. Dzięki
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Bardzo przepraszam , ale obserwuję ten wątek i jest jak u Boya-Żeleńskiego "... każdy wrzeszczał o czymś innym , jak to bywa w życiu rodzinnym ...".
Przypominam , że tematem jest "Jakimi książkami Polacy interesowali się przez cały ubiegły rok?" , a to jest takie pytanie jak : Dlaczego ekskrementy pływają ?
Bardzo przepraszam , ale obserwuję ten wątek i jest jak u Boya-Żeleńskiego "... każdy wrzeszczał o czymś innym , jak to bywa w życiu rodzinnym ...".
Przypominam , że tematem jest "Jakimi książkami Polacy interesowali się przez cały ubiegły rok?" , a to jest takie pytanie jak : Dlaczego ekskrementy pływają ?
@deltakom myślę, że nie masz racji. W tej dyskusji, pod moim wpisem, tematem było małe zainteresowanie czytelników horrorem i jednak nikłe zainteresowanie filozofią i etyką. Drugi punkt okazał się mylny. Nie ma zainteresowania filozofią, tylko źle została zakwalifikowana książka. Natomiast wątek horroru był ciekawy. Może to komplement, że jak w rodzinie dzielimy się z sobą różnymi przemyśleniami.
@deltakom myślę, że nie masz racji. W tej dyskusji, pod moim wpisem, tematem było małe zainteresowanie czytelników horrorem i jednak nikłe zainteresowanie filozofią i etyką. Drugi punkt okazał się mylny. Nie ma zainteresowania filozofią, tylko źle została zakwalifikowana książka. Natomiast wątek horroru był ciekawy. Może to komplement, że jak w rodzinie dzielimy się z sobą...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Może,mało kto czyta horror.Bo,to źle widziane.Ktoś,kto czyta horrory.Jest kojarzony z mrocznymi myślami.
Ja natomiast bardzo lubię mos
cny horror.Ale,czytam rzadko.Bo w bibliotece jest mało.Zresztą mam plan.Zamówić,sobie Igły i Grzechy.
Może,mało kto czyta horror.Bo,to źle widziane.Ktoś,kto czyta horrory.Jest kojarzony z mrocznymi myślami.
Ja natomiast bardzo lubię mos
cny horror.Ale,czytam rzadko.Bo w bibliotece jest mało.Zresztą mam plan.Zamówić,sobie Igły i Grzechy.
Myślę, że dużo z nas mając problemy w życiu codziennym, a czasami i horrory sięga po lekturę łatwą i przyjemną aby się odstresować. Przynajmniej w powieści pragną oglądać świat przez różowe okulary.
Myślę, że dużo z nas mając problemy w życiu codziennym, a czasami i horrory sięga po lekturę łatwą i przyjemną aby się odstresować. Przynajmniej w powieści pragną oglądać świat przez różowe okulary.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa też nie lubię obyczajówek, bo są dla nie mdłe i nic nie wnoszą, nie wymagają jakiegokolwiek zaangażowania z mojej strony. W kryminałach przynajmniej mam zagadkę, którą staram się rozwikłać. Nie znam horrorów, ale oczekiwałam bym od nich coś więcej niż samej grozy i wzbudzania lęków u mnie. Spróbuję poczytać parę z tych nominowanych, o ile będą w bibliotece i zobaczę.
Ja też nie lubię obyczajówek, bo są dla nie mdłe i nic nie wnoszą, nie wymagają jakiegokolwiek zaangażowania z mojej strony. W kryminałach przynajmniej mam zagadkę, którą staram się rozwikłać. Nie znam horrorów, ale oczekiwałam bym od nich coś więcej niż samej grozy i wzbudzania lęków u mnie. Spróbuję poczytać parę z tych nominowanych, o ile będą w bibliotece i zobaczę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNawet Fromm, nie wiem czy w "Zapomnianym języku" pisał jak ważne i terapeutyczne dla dzieci są baśnie i bajki. Z jednej strony wpływają na rozwój wyobraźni, a przy tym inteligencji, z drugiej w formie zabawy uczą postaw moralnych i etycznych i pokazują świat gdzie nie tylko istnieje dobro i miłość. Ciekawe on podkreślał rolę baśni, okrutnych, które straszą, ale są czytane w atmosferze miłości np. na kolanach mamy, gdzie dziecko wie, że mu nic nie grozi. Nie wyobrażam sobie prawidłowego rozwoju dziecka bez baśni i bajek.
Nawet Fromm, nie wiem czy w "Zapomnianym języku" pisał jak ważne i terapeutyczne dla dzieci są baśnie i bajki. Z jednej strony wpływają na rozwój wyobraźni, a przy tym inteligencji, z drugiej w formie zabawy uczą postaw moralnych i etycznych i pokazują świat gdzie nie tylko istnieje dobro i miłość. Ciekawe on podkreślał rolę baśni, okrutnych, które straszą, ale są czytane...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejFantasty,obyczajowa,kryminał w dół.Dla mnie szkoda.
Fantasty,obyczajowa,kryminał w dół.Dla mnie szkoda.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCiekawy sondaż. O dziwo czytelnictwo kryminałów spadło pod koniec roku. A wydawało by się że ten gatunek jest w Polsce nie do pokonania.
Ciekawy sondaż. O dziwo czytelnictwo kryminałów spadło pod koniec roku. A wydawało by się że ten gatunek jest w Polsce nie do pokonania.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMyślę, że takie zestawienie danych z miesięcznych top 100 nie jest zbyt miarodajne.
Myślę, że takie zestawienie danych z miesięcznych top 100 nie jest zbyt miarodajne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW jakiej kategorii znajdują się książki popularnonaukowe takie jak Homo Deus? A co z książkami takimi jak Rozmyślania Aureliusza lub self-help typu Myśl i bogać się?
W jakiej kategorii znajdują się książki popularnonaukowe takie jak Homo Deus? A co z książkami takimi jak Rozmyślania Aureliusza lub self-help typu Myśl i bogać się?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW części materiału tutaj nie publikowanej jest ukazany poziom zainteresowania literaturą popularnonaukowa i filozofią. Jest on stały i dość niski, ale tego można się było spodziewać. Jest to literatura nie dla wszystkich.
W części materiału tutaj nie publikowanej jest ukazany poziom zainteresowania literaturą popularnonaukowa i filozofią. Jest on stały i dość niski, ale tego można się było spodziewać. Jest to literatura nie dla wszystkich.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamjatymyoni, jesteś w stanie podać dokładne dane lub link do innego źródła? Obawiam się, że dostęp do http://biqdata.wyborcza.pl jest płatny.
jatymyoni, jesteś w stanie podać dokładne dane lub link do innego źródła? Obawiam się, że dostęp do http://biqdata.wyborcza.pl jest płatny.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie. Wchodząc na tą stronę przeczytałam, że jestem w grupie osób, które mogą wejść bezpłatnie. Widać Gazeta Wyborcza cienko przędzie i na wszystkim chce zarobić. Myślę jednak, że to nie duża strata.Jest to opracowane tak jak e Trendach lubimy czytać na podstawie wejść na dane tytuły, a nie tego co naprawdę czytamy. Oprócz tego jest ładny diagram jak w ciągu roku zmieniały się tytuły w 10 Trendów lubimy czytać. Jeszcze podział na pisarzy i pisarki. Oczywiście prym wiodą pisarki, gdyż przy takiej popularności romansów i powieści obyczajowych w większości pisanych przez kobiety trudno się dziwić. Natomiast w reszcie gatunków jest porównywalna ilość kobiet i mężczyzn piszących.
Nie. Wchodząc na tą stronę przeczytałam, że jestem w grupie osób, które mogą wejść bezpłatnie. Widać Gazeta Wyborcza cienko przędzie i na wszystkim chce zarobić. Myślę jednak, że to nie duża strata.Jest to opracowane tak jak e Trendach lubimy czytać na podstawie wejść na dane tytuły, a nie tego co naprawdę czytamy. Oprócz tego jest ładny diagram jak w ciągu roku zmieniały...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJatymyoni,David. Wyborcza ma limit zdaje się 3 artykułów bezpłatnych miesięcznie. Ponieważ często korzystam z gazeta.pl wykorzystuję je sama nie wiem kiedy. Jeżeli ktoś nie czyta- ma za darmo.
Jatymyoni,David. Wyborcza ma limit zdaje się 3 artykułów bezpłatnych miesięcznie. Ponieważ często korzystam z gazeta.pl wykorzystuję je sama nie wiem kiedy. Jeżeli ktoś nie czyta- ma za darmo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDziękuję. Zgadza się ja nie korzystam z gazety.pl i dlatego mogłam przeczytać. Zresztą mam otwarty artykuł w drugim oknie i mogę odpowiedzieć na pytania jego dotyczące. Ciekawe w rankingu TOP 1oo lubimy czytać było ujęte 289 pisarek i 185 pisarzy. Kobiety pryn wiodą w romansach stosunek 80 kobiet do 5 mężczyzn, w literaturze dziecięcej i w poezji. W kategorii kryminały, thrillery, sensacja jest 35 autorek i 33 autorów. W literaturze faktu jest na odwrót, mamy 16 pisarek i 42 pisarzy. Ciekawe, nie spodziewałam się tak wysokiej obecności pisarek w rankingu. Może dlatego, że nie czytam romansów i obyczajówek.
Dziękuję. Zgadza się ja nie korzystam z gazety.pl i dlatego mogłam przeczytać. Zresztą mam otwarty artykuł w drugim oknie i mogę odpowiedzieć na pytania jego dotyczące. Ciekawe w rankingu TOP 1oo lubimy czytać było ujęte 289 pisarek i 185 pisarzy. Kobiety pryn wiodą w romansach stosunek 80 kobiet do 5 mężczyzn, w literaturze dziecięcej i w poezji. W kategorii kryminały,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa Wyborczą czytam necie.
Ja Wyborczą czytam necie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa się załapałam na przeczytanie bez opłaty. Ciekawe ile wynosił limit? Całość analizy opiera się na wejściach na dane książki, a nie na liczbie osób, które ją przeczytały lub na ocenach. Czyli najwięcej zyskują powieści kontrowersyjne, bo co prawdy ich nie czytamy, ale sprawdzamy ich opisy.
Ja się załapałam na przeczytanie bez opłaty. Ciekawe ile wynosił limit? Całość analizy opiera się na wejściach na dane książki, a nie na liczbie osób, które ją przeczytały lub na ocenach. Czyli najwięcej zyskują powieści kontrowersyjne, bo co prawdy ich nie czytamy, ale sprawdzamy ich opisy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Czy ja wiem? Remigiusza jednak naród czyta, sądząc po liczbie recenzji na LC. W pozostałych przypadkach strzelam, że bardziej reklama niż kontrowersyjność.
Ja mam wrażenie, że wydaje się więcej literatury popularnonaukowej, choć może to moje skrzywione, trochę życzeniowe postrzeganie świata. W grudniu najbardziej po oczach waliły "Kosmiczne Zachwyty" deGrasse Tysona, chyba obróciło się jakieś koło dziejów, bo wydaje się znów "klasyków" typu Sagan czy Hawking. Albo ostatnio wypatrzony "Chaos" Gleicka.
I to wszystko mimo tego, że półki "popularnonaukowe" w empikach astrofizyka i biologia dzieli z książkami Beaty Pawlikowskiej czy sennikami.
Czy ja wiem? Remigiusza jednak naród czyta, sądząc po liczbie recenzji na LC. W pozostałych przypadkach strzelam, że bardziej reklama niż kontrowersyjność.
Ja mam wrażenie, że wydaje się więcej literatury popularnonaukowej, choć może to moje skrzywione, trochę życzeniowe postrzeganie świata. W grudniu najbardziej po oczach waliły "Kosmiczne Zachwyty" deGrasse Tysona, chyba...
@asymon masz rację. Reklama dźwignią handlu. Kontrowersyjne dla nie sa książki Pani Blanki Lipińskiej. Reszta wydaje się, że dzięki reklamie jest czytana. Sama zastanawiam się na przeczytaniem Jakuba Żulczyka, aby sprawdzić dlaczego jest tak chwalona. Ja też mam wrażenie, że coraz więcej wydaje się literatury popularnonaukowej i to mnie cieszy. Jednak ja, jeżeli chodzę po księgarniach, to takich gdzie ta literatura jest obecna.
@asymon masz rację. Reklama dźwignią handlu. Kontrowersyjne dla nie sa książki Pani Blanki Lipińskiej. Reszta wydaje się, że dzięki reklamie jest czytana. Sama zastanawiam się na przeczytaniem Jakuba Żulczyka, aby sprawdzić dlaczego jest tak chwalona. Ja też mam wrażenie, że coraz więcej wydaje się literatury popularnonaukowej i to mnie cieszy. Jednak ja, jeżeli chodzę po...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMam na swym koncie książki pani Blanki.Opinie wystawione,.
Mam na swym koncie książki pani Blanki.Opinie wystawione,.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDlaczego, żeby przeczytać artykuł muszę za niego zapłacić? To LC nie mógł przygotować własnej analizy dostępnej dla swoich użytkowników?
Dlaczego, żeby przeczytać artykuł muszę za niego zapłacić? To LC nie mógł przygotować własnej analizy dostępnej dla swoich użytkowników?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPo prostu LC to jedna wielka machina marketingowa. :-). Z jednej strony udostępniamy dane, wypowiadamy się, z drugiej niestety, nie dostajemy feedback'u za darmo. Smutne, ale prawdziwe, a może jestem w błędzie?
Po prostu LC to jedna wielka machina marketingowa. :-). Z jednej strony udostępniamy dane, wypowiadamy się, z drugiej niestety, nie dostajemy feedback'u za darmo. Smutne, ale prawdziwe, a może jestem w błędzie?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA bez tego linku do Mroza ciemności okryłyby ziemię... ;)
A bez tego linku do Mroza ciemności okryłyby ziemię... ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam