rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Przypadkowy zakup z bazarku, który okazał się miłym zaskoczeniem.

Po tytule spodziewałem się kilku sztampowych dla polskiej prozy okresu PRL opowiadań: dalekich krewniaków twórczości Lema, może jakiejś antyutopii a'la Huxley czy Zajdel. Wspaniałe jest to, że sromotnie się myliłem!

Opowiadania są niesztampowe, napisane stylem który jest wyraźną sygnaturą autora. Jest nieco zmanierowany, ale nie ujmuje to samej prozie.

Większość z podanych historii zaczyna się w jakimś punkcie mocno zakotwiczonym w realizmie politycznym i społecznym polskich lat 60-tych. Autor świetnie rysuje to tło, tworzy też ciekawe punkty startowe dla serwowanych opowieści. Im bardziej w głąb historii, tym bardziej popadamy w onirycznie i naturalistyczne narracje, wyrywające bieg wydarzeń z ram znanej nam rzeczywistości. I to chyba jest największa siła pozycji - absurd, surrealizm, kontrast w jakie popadamy zagłębiając się w każde z opowiadań.

Nie brakuje też świetnie zakamuflowanej krytyki ustroju.

Główną bolączką opowiadań jest brak finezji autora w podawaniu pointy w większości historii. Na mój gust clue programu następuje zbyt szybko i jest nam ujawniane zbyt łatwo. Wiele fabuł ze zbioru ma potencjał na lepszą umysłową gimnastykę dla czytelnika, której autor jednak nie podejmuje.

Wyjąwszy te defekty - ostatecznie polecam przeczytać! Oryginalności tu z pewnością nie brakuje.

Przypadkowy zakup z bazarku, który okazał się miłym zaskoczeniem.

Po tytule spodziewałem się kilku sztampowych dla polskiej prozy okresu PRL opowiadań: dalekich krewniaków twórczości Lema, może jakiejś antyutopii a'la Huxley czy Zajdel. Wspaniałe jest to, że sromotnie się myliłem!

Opowiadania są niesztampowe, napisane stylem który jest wyraźną sygnaturą autora. Jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jakby nie spojrzeć jest to klasyka literatury grozy, którą w jednym szeregu należy ustawić z Frankensteinem, Draculą czy Carmillą. Jest to jednak powieść odrobinę bardziej toporna w odbiorze niż wyżej wymienione dzieła. Autor podejmuje bardzo ciekawy wątek śledztwa, który na ostatnich 20 kartach książki przestaje mieć znaczenie, bo epistolografia głównego bohatera wykłada nam całą intrygę kawa na ławę.

Niemniej jednak całościowo jest to oryginalny i ciekawy koncept fabularny z którym po prostu trzeba się zapoznać.

Niezmiernie polecam choćby za możliwość wejrzenia w historyczny obrazek wiktoriańskiego Londynu.

Jakby nie spojrzeć jest to klasyka literatury grozy, którą w jednym szeregu należy ustawić z Frankensteinem, Draculą czy Carmillą. Jest to jednak powieść odrobinę bardziej toporna w odbiorze niż wyżej wymienione dzieła. Autor podejmuje bardzo ciekawy wątek śledztwa, który na ostatnich 20 kartach książki przestaje mieć znaczenie, bo epistolografia głównego bohatera wykłada...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Po bardzo dobrej części pierwszej autor niestety nie udźwignął kontynuacji. Nadal mamy tu szereg innowacyjnych pomysłów i sporej dozy pisarskiego uczucia u Pana Remigiusza w stosunku do wykreowanego świata. Ostatecznie jednak intryga zaserwowana nam w "Echu z otchłani" nie umywa się do tej z "Chóru zapomnianych głosów". Brakuje tego rozmachu, apokaliptycznej walki rodzaju ludzkiego o przetrwanie.

Natomiast na ten spadek formy autora się nie obrażam i jeśli powstanie część trzecia, to na sto procent po nią sięgnę!

Po bardzo dobrej części pierwszej autor niestety nie udźwignął kontynuacji. Nadal mamy tu szereg innowacyjnych pomysłów i sporej dozy pisarskiego uczucia u Pana Remigiusza w stosunku do wykreowanego świata. Ostatecznie jednak intryga zaserwowana nam w "Echu z otchłani" nie umywa się do tej z "Chóru zapomnianych głosów". Brakuje tego rozmachu, apokaliptycznej walki rodzaju...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pisząc szczerze, kolokwialne - lekko mnie zatkało po lekturze tej pozycji. Jest to książka, której wieloraki ciężar pozostaje w człowieku długo po przeczytaniu. Wydaje mi się, że wyjątkowość tej pozycji polega na starannie wymieszanej przez autorkę atmosferze mrocznego seksualnego obłędu oraz duszącej, przygnębiającej, wręcz przygniatającej prozy życia bohaterów powieści. Autorka serwuje nam sinusoidę emocji - zabiera nas w ciemne zakamarki podniecenia, śrubuje napięcie do granic możliwości, po czym w kolejnym rozdziale serwuje nam bilans szkód i spustoszeń, które zostały wyrządzone przez trawiący ogień niszczycielskiego uzależnienia.

Zaskakuje też pieczołowitość z którą autorka podeszła do studiowania tematu seksoholizmu. W posłowiu znajduje się szereg solidnych źródeł z których Pani Iza korzystała podczas pracy nad książką. To się czuje podczas czytania, chapeau bas!

W "Nocy pachnącej samotnością" nie znalazłem wielu mankamentów, ale parę zapadło mi w pamięć. Niektóre fragmenty dotyczące opisów scen seksualnych są według mnie zbyt infantylne i absurdalne - wyrzucają czytelnika z immersji, są zwyczajnie bardziej podobne do czyjegoś snu erotycznego, niż do rzeczywistej sytuacji. Rozdrażniła mnie też seria volt charakterologicznych, które przeżywa główna bohaterka. Rozumiem, że w opisywanej historii występuje szereg ekstremalnie skrajnych sytuacji, a człowiek doświadcza wówczas różnych stanów. Mimo wszystko przemiana Hanny na kartach ostatnich rozdziałów mnie nie kupiła. Przypominała raczej sztuczny zabieg literacki służący do podkręcania i domykania wątków.

Na minus poczytuję też zaniedbanie tak interesujących cech fabularnych jak ulokowanie miejsca akcji w Krakowie oraz profesja naszego antybohatera - prokurator. Zupełnie zmarnowany potencjał: Krakowa w toku wydarzeń nie poznajemy w ogóle (a szkoda, bo są miejscówki w moim mieście, które podbiłyby przedstawione wątki wręcz perfekcyjnie), a praca Sebastiana w prokuraturze wydaje się być jakimś pomijalnym, ledwo zauważalnym szumem informacyjnym na tle jego seksualnych ekscesów. Prokurator to pozycja o pewnym zakresie władzy, a jak wiadomo władza i seks lubią się tak samo jak dobre whisky i lód.

Niemniej jednak - POLECAM!

Pisząc szczerze, kolokwialne - lekko mnie zatkało po lekturze tej pozycji. Jest to książka, której wieloraki ciężar pozostaje w człowieku długo po przeczytaniu. Wydaje mi się, że wyjątkowość tej pozycji polega na starannie wymieszanej przez autorkę atmosferze mrocznego seksualnego obłędu oraz duszącej, przygnębiającej, wręcz przygniatającej prozy życia bohaterów powieści....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nigdy bym się nie spodziewał, że pisarz specjalizujący się w kryminałach napisze tak wciągającą opowieść o łowach ludzkości w podróżach kosmicznych.

Są też niewielkie mankamenty. W niektórych miejscach czuć, że wątki nie chcą się ze sobą zazębiać - wtedy pan Remigiusz serwuje nam klasyczne Deus ex Machina.

Nigdy bym się nie spodziewał, że pisarz specjalizujący się w kryminałach napisze tak wciągającą opowieść o łowach ludzkości w podróżach kosmicznych.

Są też niewielkie mankamenty. W niektórych miejscach czuć, że wątki nie chcą się ze sobą zazębiać - wtedy pan Remigiusz serwuje nam klasyczne Deus ex Machina.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Opowiadania są nierówne, ale za każdym stoi błyskotliwy pomysł. Odradzam osobom o słabszych nerwach i wysokiej wrażliwości.

Opowiadania są nierówne, ale za każdym stoi błyskotliwy pomysł. Odradzam osobom o słabszych nerwach i wysokiej wrażliwości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Debiutancka powieść klasyka polskiego fantasy. Jak na wypociny żółtodzioba jest to całkiem sprawnie napisana fabuła.

Debiutancka powieść klasyka polskiego fantasy. Jak na wypociny żółtodzioba jest to całkiem sprawnie napisana fabuła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Piekara zaserwował nam coś w rodzaju "Gandalfa z Polski". Bardzo miło, przyjemnie i szybko czytało mi się o przygodach Arivalda, co nie znaczy, że to lektura pozbawiona wartości! Polecam wszystkim. Miło, że autor pokazał nam się też z bardzo "nieinkwizytorskiej" strony. :)

Piekara zaserwował nam coś w rodzaju "Gandalfa z Polski". Bardzo miło, przyjemnie i szybko czytało mi się o przygodach Arivalda, co nie znaczy, że to lektura pozbawiona wartości! Polecam wszystkim. Miło, że autor pokazał nam się też z bardzo "nieinkwizytorskiej" strony. :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Zacytuję tutaj tylko napis wyryty na pomniku ofiar Katynia i Syberii w moim mieście, który w pełni oddaje ducha tej książki:
"Ku pamięci i przestrodze."

Zacytuję tutaj tylko napis wyryty na pomniku ofiar Katynia i Syberii w moim mieście, który w pełni oddaje ducha tej książki:
"Ku pamięci i przestrodze."

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Opowiadania są na prawdę ciekawe! Po niektórych opiniach zaczerpniętych to z forum, to od niektórych znajomych, nastawiony byłem na zdecydowanie mniej. Głosy typu: "Lektura lekkiej natury", czy "Nic specjalnego" to wielkie niedopowiedzenie. Owszem, zdarzają się autorowi wzloty i upadki. Niektóre opowieści wydają się niedokończone, albo spointowane zbyt szybko, lecz to chyba jedyny ich minus (no, ewentualnie można się przyczepić do prostolinijnych rozwiązań w niektórych miejscach fabuły). Proza zaciekawiła mnie do tego stopnia, że byłem wręcz zły, iż tak ciekawa historia została zakończona w taki sposób. Gromkie brawa należą się autorowi za odrobienie solidnej pracy domowej przed każdym z opowiadań. Nieliche wrażenie zrobiła na mnie szczegółowość z jaką Pilipiuk odmalował dziewiętnastowieczne sposoby leczenia trądu. Świat, bohaterowie, realia... wszystko do siebie pasuje i jest niezwykle wiarygodne. Siódemeczka z czystym sercem.

Opowiadania są na prawdę ciekawe! Po niektórych opiniach zaczerpniętych to z forum, to od niektórych znajomych, nastawiony byłem na zdecydowanie mniej. Głosy typu: "Lektura lekkiej natury", czy "Nic specjalnego" to wielkie niedopowiedzenie. Owszem, zdarzają się autorowi wzloty i upadki. Niektóre opowieści wydają się niedokończone, albo spointowane zbyt szybko, lecz to chyba...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Necrosis. Przebudzenie Damian Kucharski, Jacek Piekara
Ocena 7,1
Necrosis. Przebudzenie Damian Kucharski, Jacek Piekara

Na półkach: , ,

Szczerze mówiąc, okropnie się bałem sięgając po tą pozycję, ponieważ targały mną wątpliwości, czy ten autor będzie umiał oderwać się od mordimerowej konwencji (która jest jego Magnum Opus, jak sądzę) i zbudować całkiem odrębną rzeczywistość w odmiennym klimacie. Nie zawiodłem się pod tym względem. Styl autora jest rozpoznawalny - i dobrze! - ale nie jest to kopia cyklu inkwizytorskiego z innym obrazkiem w tle. Opowiadania są na prawdę ciekawe i rzucają promyczek świeżości na fantastykę, lecz proszę się nie spodziewać fajerwerków, które w jakiś sposób złamią kanon, by zbudować go na nowo. Nic z tego typu nowinek, mili Pańswo. :)

Dla Pana Piekary ósemeczka, żeby nie obrósł w piórka i napisał porządną kontynuację. :)

Szczerze mówiąc, okropnie się bałem sięgając po tą pozycję, ponieważ targały mną wątpliwości, czy ten autor będzie umiał oderwać się od mordimerowej konwencji (która jest jego Magnum Opus, jak sądzę) i zbudować całkiem odrębną rzeczywistość w odmiennym klimacie. Nie zawiodłem się pod tym względem. Styl autora jest rozpoznawalny - i dobrze! - ale nie jest to kopia cyklu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Powołanie Trójki jest według mnie nieco słabszy od poprzednika, ze względu na przydługawe refleksje nad życiem towarzyszy Rolanda w ich poprzednich światach. Ale i tu sprawa ma się różnie. Według mnie, hostoria Eddiego Deana jest na plus pięć, natomiast historia Susannah, była dla mnie wyjątkowo trudną do strawienia. Inne, groteskowe sceny z Jackiem Mortem wyglądały na pospieszny spójnik fabuły, który ułatwioł pisarzowi "pójście naprzód" z fabułą. Obecnie kończę tom trzeci i jestem nim bardzo mile zaskoczony! Szczerze polecam - zagorzałym miłośnikom fantasy, horroru, Kinga i przyszłościowych wizji świata, także Orwellowskich. :)

Powołanie Trójki jest według mnie nieco słabszy od poprzednika, ze względu na przydługawe refleksje nad życiem towarzyszy Rolanda w ich poprzednich światach. Ale i tu sprawa ma się różnie. Według mnie, hostoria Eddiego Deana jest na plus pięć, natomiast historia Susannah, była dla mnie wyjątkowo trudną do strawienia. Inne, groteskowe sceny z Jackiem Mortem wyglądały na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Nie wiedziałem za co się łapię, a mimo to zaryzykowałem i nie zawiodłem się. Zanim sięgnąłem po Rolanda, znałem Kinga jedynie z powieści ociekających grozą i wiedziałem jedno - jest w tym dobry. Ale czy poradzi sobie z Fantasy? Przebyłem Śródziemie z Tolkienem, ciąłem na wskroś potwory razem z wiedźminem Geraltem, ścigałem heretyków z Mordimerem Madderdinem... Wiedziałem, jak odróżnić ziarno od plew.
Na początku trudno było mi się wpasować w nieco chaotyczny (na pierwszy rzut oka) sposób narracji Kinga i o ile w jego horrorach potrafiłem się odnaleźć od razu, to w uniwersum Rewolwerowca przyszło mi to z trudem. Ale był to słodki trud, warty wysiłku. Seria ma niesamowity klimat, nie mówiąc już o samym głównym bohaterze! Drugi tom - Powołanie Trójki jest według mnie nieco słabszy od poprzednika, ze względu na przydługawe refleksje nad życiem towarzyszy Rolanda w ich poprzednich światach. Ale i tu sprawa ma się różnie. Według mnie, hostoria Eddiego Deana jest na plus pięć, natomiast historia Susannah, była dla mnie wyjątkowo trudną do strawienia. Inne, groteskowe sceny z Jackiem Mortem wyglądały na pospieszny spójnik fabuły, który ułatwioł pisarzowi "pójście naprzód" z fabułą. Obecnie kończę tom trzeci i jestem nim bardzo mile zaskoczony! Szczerze polecam - zagorzałym miłośnikom fantasy, horroru, Kinga i przyszłościowych wizji świata, także Orwellowskich. :)

Nie wiedziałem za co się łapię, a mimo to zaryzykowałem i nie zawiodłem się. Zanim sięgnąłem po Rolanda, znałem Kinga jedynie z powieści ociekających grozą i wiedziałem jedno - jest w tym dobry. Ale czy poradzi sobie z Fantasy? Przebyłem Śródziemie z Tolkienem, ciąłem na wskroś potwory razem z wiedźminem Geraltem, ścigałem heretyków z Mordimerem Madderdinem... Wiedziałem,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Po prostu, Tolkien.

Po prostu, Tolkien.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Klasyka gatunku. Nic dodać nic ująć. 8/10 za trochę przydługawe opisy relacji miedzy bohaterami. Miejscami były zupełnie zbędne, lub można by je było zastąpić krótszymi zdaniami i stwierdzeniami. Choć nie wiem, czy to nie nadaje książce specyficznego uroku :)

Klasyka gatunku. Nic dodać nic ująć. 8/10 za trochę przydługawe opisy relacji miedzy bohaterami. Miejscami były zupełnie zbędne, lub można by je było zastąpić krótszymi zdaniami i stwierdzeniami. Choć nie wiem, czy to nie nadaje książce specyficznego uroku :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Jedna z pozycji, które mnie szczerze zaskoczyły. Myślałem, że wiem już wszystko o fantasy i nic nie może mnie zaskoczyć. Piekarze się udało.
Bluźniercza wizja świata, którą przedstawia autor, jest ambrozją dla wielbicieli wszystkiego co odmienne. Fabuła jest oryginalna i nietuzinkowa. Pan Jacek ma specyficzny styl pisania. Bodajże przez całą książkę nie znalazłem opisu wyglądu Inkwizytora Mordimera - czyli głównego bohatera. Głównym "konikiem" tej książki jest akcja. Widowiskowa, efektowna, ale nie bezmyślna. Każda bardziej dynamiczna, brutalniejsza scena jest uzasadniona fabularnie (z kilkoma małymi wyjątkami, lecz są one tak groteskowe, że nie myślimy o przemocy).
Na pierwszy rzut oka widoczny jest świetny humor prozy. Nie raz czytając tę książkę w autobusie, nie mogłem się powstrzymać przed chichotem.
Jednym słowem - Polecam.

Jedna z pozycji, które mnie szczerze zaskoczyły. Myślałem, że wiem już wszystko o fantasy i nic nie może mnie zaskoczyć. Piekarze się udało.
Bluźniercza wizja świata, którą przedstawia autor, jest ambrozją dla wielbicieli wszystkiego co odmienne. Fabuła jest oryginalna i nietuzinkowa. Pan Jacek ma specyficzny styl pisania. Bodajże przez całą książkę nie znalazłem opisu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to