-
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2022
2022
Uwielbiam listy, czytać, otrzymywać, odpisywać. Uwielbiam też zaglądać do korespondencji ludzi kultury, zwykle są dla mnie inspirujące, odsłaniają bardziej intymną, czasem ukrytą stronę Autorów. W końcu dzieło to nie twórca, a list zazwyczaj już tak (o ile nie jest kreacją, oczywiście). Bywa i tak, że tylko w listach Autora da się jakkolwiek poznać (vide: Emily Dickinson). Dlatego chętnie sięgnęłam po korespondencję Szymborskiej i Filipowicza. A ta jest... wypełniona codziennością. W tle niełatwe czasu PRLu, zmagania ze szwankującym zdrowiem, długie wyprawy na ryby. Normalność , szarość, codzienność. Ach i koty. Też.
Jeśli ktoś szuka inspirujących miłosnych wyznań, tu ich nie znajdzie. Za to jest solidność uczuć, przejawiająca się w niedomówieniach i pomiędzy wierszami, niż faktycznie pisana.
Uwielbiam listy, czytać, otrzymywać, odpisywać. Uwielbiam też zaglądać do korespondencji ludzi kultury, zwykle są dla mnie inspirujące, odsłaniają bardziej intymną, czasem ukrytą stronę Autorów. W końcu dzieło to nie twórca, a list zazwyczaj już tak (o ile nie jest kreacją, oczywiście). Bywa i tak, że tylko w listach Autora da się jakkolwiek poznać (vide: Emily Dickinson)....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2022
Zapytana miesiąc po przeczytaniu o czym jest powieść, nie mam najzieleńszego pojęcia, ale wiem, że czytałam. Odhaczona dla cyklu, proszę nie pytać o treść... ;)
Zapytana miesiąc po przeczytaniu o czym jest powieść, nie mam najzieleńszego pojęcia, ale wiem, że czytałam. Odhaczona dla cyklu, proszę nie pytać o treść... ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
2022
W zasadzie mogę już dodać Szabłowskiego do nazwisk Autorów, po których książki można sięgać w ciemno. Mnóstwo ciekawych faktów, świetnych rozmów, doskonale opisanych historii. Rosja widziana od strony tych, którzy odpowiedzialni byli za kuchnię, przede wszystkich tych ze szczytów władzy. Z uwzględnieniem stanu umysłu, jakim jest ten kraj. Najbardziej chyba poruszający rozdział o głodzie na Ukrainie, czy kucharkach z Czarnobyla, ale niemniej ciekawy o tych, odpowiedzialnych za produkcję "kosmicznego" jedzenia. Czyta się świetnie, pamięta długo po odłożeniu książki. Do polecenia.
W zasadzie mogę już dodać Szabłowskiego do nazwisk Autorów, po których książki można sięgać w ciemno. Mnóstwo ciekawych faktów, świetnych rozmów, doskonale opisanych historii. Rosja widziana od strony tych, którzy odpowiedzialni byli za kuchnię, przede wszystkich tych ze szczytów władzy. Z uwzględnieniem stanu umysłu, jakim jest ten kraj. Najbardziej chyba poruszający...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Nie jest to do końca to czego oczekiwałam, tom został uzupełniony o korespondencję z Lemem-synem, a nawet wywiady z Wyborczej, jakby upchnięte tu na siłę, gdy zabrakło materiału korespondencyjnego, ale zgadzam się, że nawet dla tych kilku listów Lema do Lipskiej warto było to wydać. List, w których autor Solaris wspomina o meblach z Ikei położył mnie na łopatki i jest dowodem na to, że pewne rzeczy we Wszechświecie pozostają niezmienne :) No i dla Lemowej recenzji "Imienia róży" również warto czytać!
Nie jest to do końca to czego oczekiwałam, tom został uzupełniony o korespondencję z Lemem-synem, a nawet wywiady z Wyborczej, jakby upchnięte tu na siłę, gdy zabrakło materiału korespondencyjnego, ale zgadzam się, że nawet dla tych kilku listów Lema do Lipskiej warto było to wydać. List, w których autor Solaris wspomina o meblach z Ikei położył mnie na łopatki i jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to