-
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Premiera 8 maja! Wygraj bilet na seans filmu „Sprawiedliwość owiec”
LubimyCzytać12
Biblioteczka
2024-04-26
2021
Robert Heinlein to taki Twój stary na**ny na na imieninach. Najpierw rechocze do własnych, słabych żarcików o blondynkach; później opowiada, że "synek, w Twoim wieku" to był playboyem i mieszkał w willi z basenem, ruchał "mówię Ci" jakby był z marsa; po chwili znajduje równie porobionego partnera do głęboki rozmów o religii i naturze relacji ludzkich, a na końcu Twoja matka mówi, że chce się rozwieść bo od dwudziestu lat nie miała orgazmu.
Robert Heinlein to taki Twój stary na**ny na na imieninach. Najpierw rechocze do własnych, słabych żarcików o blondynkach; później opowiada, że "synek, w Twoim wieku" to był playboyem i mieszkał w willi z basenem, ruchał "mówię Ci" jakby był z marsa; po chwili znajduje równie porobionego partnera do głęboki rozmów o religii i naturze relacji ludzkich, a na końcu Twoja matka...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2021
Ta książka jest jak rock progresywny. Wszystkiego jest tam za dużo: trzymetrowy potwór, wyprawy etnograficzne i archeologiczne, wskrzeszające pasożyty, grobowce cofające się w poprzek czasu, żołnierze szkolący się w wirtualnej rzeczywistości, latające drzewa-statki kosmiczne zasilane energią stworzeń-reaktorów, romantyczni poeci, cybrydzi, androidy, królowie miłośnicy sztuki zakładający kolonie na obcych planetach, sztuczne inteligencje (w liczbie mnogiej), bóg z maszyny, maszyna z boga, bóg-maszyna, drzewo bólu, kopie ziemi, LUDZIE NIEDŹWIEDZIE Z MOTYLIMI SKRZYDŁAMI UTKANYMI Z CZYSTEJ ENERGII, EPICKA BITWA O PRZYSZŁOŚĆ LUDZKOŚCI A NA KOŃCU DWUDZIESTO MINUTOWA SOLÓWKA NA KSYLOFONIE
Ta książka jest jak rock progresywny. Wszystkiego jest tam za dużo: trzymetrowy potwór, wyprawy etnograficzne i archeologiczne, wskrzeszające pasożyty, grobowce cofające się w poprzek czasu, żołnierze szkolący się w wirtualnej rzeczywistości, latające drzewa-statki kosmiczne zasilane energią stworzeń-reaktorów, romantyczni poeci, cybrydzi, androidy, królowie miłośnicy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2021
"Zero" przypomina trochę literaturę ćpuńsko-menelską w stylu Bukowskiego, Borroughsa czy Welsha. Podstawową różnicą jest to, że bohaterowie nie wstrzykują sobie marichuany, ani nie wąchają kleju tylko wąchają dziurę.
Dziura ulokowana w schowku budynku, w którym mieszka protagonista, jest tutaj elementem fantastycznym. Dzięją się w niej rzeczy niesamowite i przerażające (to żaden spoiler, bo zjawisko jest obecne od samego początku książki), co lokuje gatunkowo tę pozycję w okolicach nowoczesnego weirdu w stylu Liggotiego.
Bohaterowie, w większości niespełnieni i pretensjonalni artyści nie wzbudzają sympatii, co jest tutaj zaletą, ponieważ właściwie nikomu tutaj nie musimy kibicować i do nikogo nie musimy się przywiązywać.
"Zero" przypomina trochę literaturę ćpuńsko-menelską w stylu Bukowskiego, Borroughsa czy Welsha. Podstawową różnicą jest to, że bohaterowie nie wstrzykują sobie marichuany, ani nie wąchają kleju tylko wąchają dziurę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziura ulokowana w schowku budynku, w którym mieszka protagonista, jest tutaj elementem fantastycznym. Dzięją się w niej rzeczy niesamowite i przerażające (to...