Najnowsze artykuły
-
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać28 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Biblioteczka
Filtry
Książki w biblioteczce
[3]
Generuj link
Zmień widok
Sortuj:
Wybrane półki [1]:
Przeczytała:
2026-03-22
2026-03-22
Średnia ocen:
8,3 / 10
28 ocen
Oceniła na:
8 / 10
Na półkach:
Czytelnicy: 77
Opinie: 8
Przeczytała:
2026-03-12
2026-03-12
Średnia ocen:
8,0 / 10
1 ocen
Oceniła na:
8 / 10
Na półkach:
Czytelnicy: 2
Opinie: 0
Przeczytała:
2026-02-22
2026-02-22
Średnia ocen:
5,4 / 10
19 ocen
Oceniła na:
5 / 10
Na półkach:
Zobacz opinię (3 plusy)
Czytelnicy: 27
Opinie: 6
Zobacz opinię (3 plusy)
Mam kilka zarzutów co do tej książki.
Konceptualnie: super! Miała pokazywać Japonię lokalną, tę której turyści zwykle nie widzą, tę zwykłą, codzienną. Niektórym z komiksów się to udaje, ale...
Wyczuwam, że scenarzysta miał kilka scenariuszy w szufladzie, ale to było za mało na książkę, więc dopisał kilka innych na szybko. Wyczuwam tak, bo trzy z komiksów są bardzo dobre, jeden dodatkowo powinien rozrosnąć się do większych rozmiarów, bo upchnięty na 15 stronach jest historią opowiedzianą po łebkach... Za to reszta, to coś na co zareagowałam co najwyżej "ech", bo każda inna reakcja wydawała się stratą energii.
Dwie z opowieści to takie przeciętniaczki, no można sobie obejrzeć, nic to do życia nie wniesie, ale może się człowiek pod nosem uśmiechnie. Pozostałe pięć nie wiem po co powstało. Albo scenariusz powiela kliszę za kliszą, albo nie ma sensu, przekazu, czegokolwiek i po przeleceniu wzrokiem człowiek się zastanawia "no ale po co to powstało?", albo jest, tak jak tytułowy komiks, zbiorem niepowiązanych ilustracji. Na dodatek brzydkich, więc to nie tak, że sobie mogę podglądać lokalną Japonię oczami artysty, bo oglądam co najwyżej trójkolorowe cliparty.
Właśnie, styl(e - bo każda z opowieści ma swojego artystę). Połowa z komiksów jest zwyczajnie... brzydka. Zamierzenie, czy nie, ale jeśli scenariusze nie mają sensu, przekazu albo zwyczajnie są nudne, to chciałabym móc chociaż popatrzeć na niekaleczące oczu ilustracje. Niestety w "Iogi" różnie z tym bywa.
Za to najulubieńszym komiksem z całego zbioru jest "To-chan". Nic się w nim nie wydarzyło, ot, pójście na basen, ale serduszko ogrzało. Gdyby "Iogi" miało więcej takich typowych slice of life, skupiających uwagę na czymś konkretnym - moja ocena byłaby o wiele wyższa.
Mam kilka zarzutów co do tej książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKonceptualnie: super! Miała pokazywać Japonię lokalną, tę której turyści zwykle nie widzą, tę zwykłą, codzienną. Niektórym z komiksów się to udaje, ale...
Wyczuwam, że scenarzysta miał kilka scenariuszy w szufladzie, ale to było za mało na książkę, więc dopisał kilka innych na szybko. Wyczuwam tak, bo trzy z komiksów są bardzo...