Złe sny

Okładka książki Złe sny
Janek Koza Wydawnictwo: Centrala komiksy
80 str. 1 godz. 20 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Data wydania:
2021-06-18
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-18
Liczba stron:
80
Czas czytania
1 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363892791
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złe sny w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Złe sny

Średnia ocen
7,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
291
289

Na półkach: ,

Typowy Koza.

Znowu przyglądamy się biedzie i nieporadności naszego życia. Niestety mam wrażenie, że autor staje się więźniem swojego stylu i motywy stają się trochę zbyt powtarzalne. Jego ilustracje prasowe są znacznie lepsze – ostre i dosadne. Natomiast w komiksach ten talent traci siłę.

Typowy Koza.

Znowu przyglądamy się biedzie i nieporadności naszego życia. Niestety mam wrażenie, że autor staje się więźniem swojego stylu i motywy stają się trochę zbyt powtarzalne. Jego ilustracje prasowe są znacznie lepsze – ostre i dosadne. Natomiast w komiksach ten talent traci siłę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

38 użytkowników ma tytuł Złe sny na półkach głównych
  • 24
  • 14
12 użytkowników ma tytuł Złe sny na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Stworzone nie kradzione. Komiksy od ludzi dla ludzi Edyta Bystroń, Agnieszka Czachór, Katarzyna Czarna, Jakub Demiańczuk, Jacek Frąś, Ernesto Gonzales, Tomasz Kontny, Janek Koza, Anna Krztoń, Jerzy Łanuszewski, Tomasz Leśniak, Piotr Marzec, Jan Mazur, Piotr Nowacki, Agata Nowicka, Unka Odya, Tomasz Pastuszka, Anna Poszepczyńska, Beata Pytko, Michał Rzecznik, Rafał Skarżycki, Rafał Skwierawski, Michał Śledziński, Tomasz Spell, Wojciech Stefaniec, Jakub Topor, Mateusz Wiśniewski, Marek Wojas, Ewa Zaremba
Ocena 5,7
Stworzone nie kradzione. Komiksy od ludzi dla ludzi Edyta Bystroń, Agnieszka Czachór, Katarzyna Czarna, Jakub Demiańczuk, Jacek Frąś, Ernesto Gonzales, Tomasz Kontny, Janek Koza, Anna Krztoń, Jerzy Łanuszewski, Tomasz Leśniak, Piotr Marzec, Jan Mazur, Piotr Nowacki, Agata Nowicka, Unka Odya, Tomasz Pastuszka, Anna Poszepczyńska, Beata Pytko, Michał Rzecznik, Rafał Skarżycki, Rafał Skwierawski, Michał Śledziński, Tomasz Spell, Wojciech Stefaniec, Jakub Topor, Mateusz Wiśniewski, Marek Wojas, Ewa Zaremba
Okładka książki RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 43 Caza, Daniel Chmielewski, Przemysław Dedelis, Philippe Druillet, André Franquin, Janek Koza, Andreas Martens, Bartosz Minkiewicz, Daniel Odija, Yanick Paquette, Francois Riviere, Mark Russell, Debora Santos, Krzysztof Skiba, Kamil Śmiałkowski, Przemysław Soroka, Jimmy Stamp, Wojciech Stefaniec, Bernie Wrightson, Bartosz Zaskórski
Ocena 7,0
RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 43 Caza, Daniel Chmielewski, Przemysław Dedelis, Philippe Druillet, André Franquin, Janek Koza, Andreas Martens, Bartosz Minkiewicz, Daniel Odija, Yanick Paquette, Francois Riviere, Mark Russell, Debora Santos, Krzysztof Skiba, Kamil Śmiałkowski, Przemysław Soroka, Jimmy Stamp, Wojciech Stefaniec, Bernie Wrightson, Bartosz Zaskórski
Okładka książki RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 38 Julian Bohdanowicz, Tomasz Broda, Caza, Maciej Czapiewski, Ryszard Dąbrowski, Caryl Férey, Daniel Gizicki, Alexandro Jodorowsky, Janek Koza, Marcin Lechna, Andreas Martens, Axel Medellín, Tomasz Minkiewicz, Jakub Rebelka, Corentin Rouge, Krzysztof Skiba, Kamil Śmiałkowski, Jerzy Szyłak, Brandon Thomas, Paweł Timofiejuk, Pete Woods
Ocena 7,3
RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 38 Julian Bohdanowicz, Tomasz Broda, Caza, Maciej Czapiewski, Ryszard Dąbrowski, Caryl Férey, Daniel Gizicki, Alexandro Jodorowsky, Janek Koza, Marcin Lechna, Andreas Martens, Axel Medellín, Tomasz Minkiewicz, Jakub Rebelka, Corentin Rouge, Krzysztof Skiba, Kamil Śmiałkowski, Jerzy Szyłak, Brandon Thomas, Paweł Timofiejuk, Pete Woods
Okładka książki Kuti #59 Maryam Abuzaid-Ryu, Warda Ahmed, Bianca Casco, Donald, Mariá González Nácher, Ivanda Jansone, Mustafa Kamil, Ralf Kauranen, David Kerr, Janek Koza, Nicolas Krizan, Jade Lönnqvist, Mohammed, Salam, Aiju Salminen, Semyon Tiger, Yaseen
Ocena 0,0
Kuti #59 Maryam Abuzaid-Ryu, Warda Ahmed, Bianca Casco, Donald, Mariá González Nácher, Ivanda Jansone, Mustafa Kamil, Ralf Kauranen, David Kerr, Janek Koza, Nicolas Krizan, Jade Lönnqvist, Mohammed, Salam, Aiju Salminen, Semyon Tiger, Yaseen
Okładka książki Prezent dla dwojga Janek Koza, Mikołaj Łoziński
Ocena 5,8
Prezent dla dwojga Janek Koza, Mikołaj Łoziński
Okładka książki Przyjaciele Janek Koza, _ mykupyku
Ocena 6,9
Przyjaciele Janek Koza, _ mykupyku

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miotacz śmierci Daniel Clowes
Miotacz śmierci
Daniel Clowes
Szczególny przypadek. Nie chcę polecać wszystkim "Miotacza śmierci", a jednocześnie chciałbym poznać ludzi którym komiks się podobał. To muszą być dziwni ludzie. Sam do nich należę. Pamiętacie taki komediowy serial (komediowy, dobre sobie) "Flight of the Conchords"? Z tym humorem, w którym nie są jasno wskazywane pointy dowcipów (dowcipów, dobre sobie). Kluczę, ale chciałbym wyjaśnić precyzyjnie, jak bardzo specyficzny jest nastrój w "Miotaczu śmierci", komiksie który pachnie undergroundem, alternatywą, starą piwnicą, kwaśnym superbohaterstwem. "Miotacz śmierci" napisał i narysował Daniel Clowes. To spod jego ręki wyszedł nietuzinkowy "Wilson", o którym już na blogu pisałem. To on, Daniel Clowes, jest odpowiedzialny za "Ghost World". Nie czytałem, ale widziałem świetną filmową adaptację w reżyserii Terry'ego Zwigoffa. Zwigoff współpracował raz jeszcze z Clowesem przy okazji filmu "Akademia tajemniczych sztuk pięknych" (film również polecam), ale to już zupełnie inna historia. Zatem "Miotacz śmierci" to pewnego rodzaju dekonstrukcja mitów. Tak, mitów, bo na warsztat autor nie bierze tylko superbohaterów. Motyw dojrzewania, przyjaźni, wieku średniego, wszystko jest tu przedstawiane szczerze i uczciwie. Więc dlaczego wciąż piszę o osobliwej atmosferze? Wydaje mi się, że Clowes pisze w sposób, o którym wielu myśli że tak nie przystoi. Wyciąga na wierzch rzeczy wstydliwe i takie, o których niektórzy oczywiście myślą, ale z wieloma pragnieniami czy spostrzeżeniami się nie uzewnętrzniają. A Clowes właśnie to robi. Dlatego jego w teorii cichy i spokojny komiks zawieszony w jakimś niezależnym stylu, bez akcji, wybuchów, jest tak naprawdę komiksem wywrotowym, punkowym. To tutaj tkwi cała siła Miotacza śmierci, w podejściu autora do życia. Ten rodzaj maniery artystycznej poznałem w "Wilsonie". I podejrzewam, że tak samo jest i przy innych utworach Clowesa. "Miotacz śmierci" to w dużym skrócie pewnego rodzaju urealnianie fantazji nastolatka. Takiego nastolatka, co ważne, w którym buzują wszystkie emocje związane z przekraczaniem progów. Chłopak rośnie, w środku panuje szaleńczy rajd hormonów, ciało zachowuje się dziwnie. Jest na marginesie, tak się nastolatkowi wydaje. Clowes dał temu swojemu chłopakowi pełną wolność i nastolatek z tego korzysta. Dostaje ogromną moc, w momencie gdy zaciąga się papierosem. Czyli źródłem siły jest nikotyna, jak bardzo jest to wywrotowe? Trzeba dodać do tego tytułowy miotacz śmierci, spadek po ojcu. Ta broń może zmienić obraz wszechświata, ale zmienia tylko obraz najbliższego otoczenia. Jest tu więc zestawiona banalna codzienność z fantazjami wieku dojrzewania. W efekcie dostajemy specyficzny rodzaj humoru, tak zabawny jak i ponury. Niecodzienna mieszanka. Ilustracyjnie to pastisz, retro stylistyka i prosta kreska. Barwy są niejako wyblakłe, przygaszone. Dodaje to atmosfery nostalgii, całość "udaje" materiał zakorzeniony w latach 70. Cały album zresztą przypomina coś, co zostało odnalezione w kapsule czasu. Nieco szmatławy, na pewno niezależny, przy pobieżnym wertowaniu nie prezentuje nic ciekawego. To efekt zamierzony. Polecam bardzo.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na 7 3 miesiące temu
Życie i czasy Charliego Chan Hock Chye Sonny Liew
Życie i czasy Charliego Chan Hock Chye
Sonny Liew
Książkę dostałam na urodziny z racji, że lubię czytać mangi i ktoś pomyślał, że ta pozycja mi się spodoba. Powiem szczerze, mimo dziwacznej treści, czytało się naprawdę fajnie. Książka jest tak pięknie wydana, że każdą kolejną stronę przewracałam z ciekawością, jaka nowa grafika się pojawi mi przed oczami. Zgadzam się z innymi recenzjami pod tym tytułem: początek książki wciągał swoją nieszablonowością i kolorowymi stronicami, jednak w połowie miałam zastój i to na parę długich miesięcy nie mogłam się przemóc żeby wrócić do czytania. Ostatnio postanowiłam dać jej szansę i po połowie znów zaczęło być ciekawie, ale do pewnego stopnia - te wszystkie nazwiska premierów i innych politycznych postaci były totalnie nie do spamiętania. Mimo to uważam, że przedstawienie polityki w formie satyrycznych komiksów to świetna sprawa żeby zrozumieć co się dzieje na świecie. Jednak czasem długość danego komiksu nużyła. Dla osoby, która nic a nic nie wie o Singapurze (to ja), poznanie problemów tego społeczeństwa na przestrzeni kilku dziesięcioleci poprzez grafikę i krótkie teksty sprawiało, że byłam ciekawa co się dalej będzie działo. Końcówka wyszła trochę nijak, czuję, że brakowało tam czegoś. Co najbardziej mnie zaskoczyło to to, że Charlie Chan Hock Chye to zmyślona postać, a przez całą książkę byłam przekonana, że przeglądam prace i poznaję życie prawdziwego człowieka. Teraz jak znam prawdę to czuję się oszukana i mam taką myśl "no i po co ja to w ogóle czytałam i się zachwycałam pracami kogoś, kto nie istnieje." Strata czasu zamieszczać w książce "prace autorskie", które się nie sprzedały - po co tracić czas czytelnika na takie głupoty, przez które właśnie miałam zastój. Niby fajny pomysł i podziwiam, ale z drugiej głupie to. W życiu sama z siebie bym tej książki nie kupiła, ale jako prezent to spoko.
tombraiderka009 - awatar tombraiderka009
ocenił na 6 1 rok temu
Dom Paco Roca
Dom
Paco Roca
Ciepła, pełna nostalgii graficzna opowieść o pewnej hiszpańskiej rodzinie; o czasie, przemijaniu i pamięci. Rok po śmierci seniora rodu trójka dorosłych już dzieci, ustabilizowanych życiowo, Vincente, Jose i Carla, odwiedza dom na wsi i musi podjąć decyzję co z nim zrobić. Pierwszym pomysłem jest sprzedaż. Ale odżywają wspomnienia o rodzicach, wspólnej pracy przy budowie i urządzaniu domu. Młodzi przywołują w pamięci weekendowe wyjazdy, pobyty wakacyjne, letnie zabawy. Także niekoniecznie lubiane zajęcia. Ich ojciec kochał wiejską siedzibę, nie umiał żyć bezczynnie, pracował bez wytchnienia, angażując do pomocy żonę i dzieci. Majsterkował, uprawiał ogród, pucował samochód. „Praca to było jego jedyne hobby”. Odwiedzając teraz dom na wsi rodzina widzi jak ważne jest dla nich to miejsce. Oczywiście, nie obywa się bez sporów między rodzeństwem, ale stopniowo czują się razem coraz lepiej, miło spędzają czas, pracując i biesiadując. Od sąsiada dowiadują się także o ostatnich latach ojca, który na emeryturze zamieszkał tam na stałe. Zanosi się na to, że dom jednak zostanie w rodzinie; będzie służył jako miejsce spotkań i wspomnień. To wzruszająca książka autobiograficzna. O normalnym życiu i awansie społecznym. Czyta się dobrze: grafika jest przyjemna, bogata w detale, kolorystyka stonowana, postaci dobrze zróżnicowane, plany czasowe także. Fajna, ciepła lektura
Mikila - awatar Mikila
oceniła na 7 29 dni temu
Pewna historia  Gipi
Pewna historia
Gipi
Pewna historia należy do rodzaju komiksów ambitnych, o których nie do końca wiem, co sądzić. Jeśli ktoś wciąż jeszcze myśli, że komiks jako medium, to głupiutkie i proste historyjki obrazkowe, niech spróbuje zmierzyć się z tym albumem Gipiego. Sięgnęłam po niego w bibliotece spontanicznie. Nie znałam autora, nic nie słyszałam o tytule. Postanowiłam spróbować i niewątpliwie trafiłam na coś innego. Pewna historia to opowieść o pisarzu z problemami, który ostatecznie ląduje w szpitalu psychiatrycznym po jakiejś zapaści związanej z niedookreślonym kryzysem emocjonalnym. Niewiele tu wiadomo na pewno. Opowieść wyłania się z poszarpanych migawek – chwili obecnej i retrospekcji. Najwięcej jest wyobrażeń głównego bohatera i wspomnień wojennych jego dziadka, które są powiązane z listami jakie wysyłał do rodziny z frontu, a którymi pisarz się fascynował. Są także punkty widzenia innych osób dookoła – lekarzy w szpitalu, czy jego córki. 🌌 Forma a treść Autor używa kilku stylów rysunku, żeby opowiedzieć te fragmenty. Niektóre momenty wykonane są niechlujnymi szkicami, a niektóre wyglądają na namalowane akwarelami. W efekcie komiks jest jednocześnie i ładny i brzydki. I taki ma w sumie być, ma zadawać pytania, zmuszać do zastanowienia, a nie olśniewać kreską. Forma jest tu głównym środkiem do wywarcia wrażenia na czytelniku i zmuszenia go do zastanowienia. Ja zadaję sobie jednak pytanie, czy to nie jest jednak jej przerost nad treścią. Jak na mój gust, Gipi daje za dużo powietrza i przestrzeni czytelnikowi. Za dużo tu puzzli w kolorze nieba, za mało kształtów, których można się chwycić. Opowieść przez to traci na wyrazistości. Ma niby skupiać uwagę na dramatycznych doświadczeniach wojennych dziadka, nadawać im największą wagę w kształtowaniu problemów psychicznych wnuka. Wizja to jednak rozmyta i zagmatwana. A jednak pewna historia jest komiksem na tyle innym, że mimo wszystko warto po niego sięgnąć. Najlepiej wyrobić sobie własne zdanie na temat tej opowieści i sposobów użytych przez autora do prowadzenia narracji. Mi one nie do końca podeszły, ale niewątpliwie autor miał na to swój pomysł.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 6 6 miesięcy temu
Andromeda, czyli długa droga do domu Ze Burnay
Andromeda, czyli długa droga do domu
Ze Burnay
Andromeda to przede wszyskim doskonale narysowany komiks. Autor głównie posługuje się tu obrazem przedstawiając w niemy sposób historię nomada czyli głównego bohatera. Jest to opowiadanie o podróży, której cel nie jest do końca znany. Czytelnik towarzyszy głównemu bohaterowi w tej podróży obserwując trud wędrówki oraz dziwność otaczającego świata. Towarzysząc nomadowi w jego surrealistycznej podróży niejako odkrywamy ten świat. Podróżnikowi przyszło przemieszczać się po świecie pięknym a jednocześnie surrealistycznym i brutalnym. Komiks zawiera nawiązania do starożytności. Nasz bohater kilkukrotnie znajduje się w centrum akcji a co jakiś czas pojawiają się pełne symboliki "wizje", które sprawiają, że można się zagubić w tym wszystkim. Fabułą jest w zasadzie wędrówka a to co się dzieje w trakcie nie jest nam do końca wytłumaczone i mam wrażenie, że jest to celowy zabieg twórcy. Niestety dowolność interpretacji pewnych zdarzeń może wywołać w czytelniku wrażenie chaosu i ostatecznie nie być satysfakcjonujące. To co sprawia, że sięgnę po Andromedę ponownie to właśnie świetne rysunki Ze Burnaya. Oglądanie rysunków autora gdzie widzimy głownie obrazy świata postapokaliptycznynego, w którym naturalne bogactwo flory i fauny łączy się z czymś dziwnym i obcym stanowi prawdziwą ucztę dla oka. Lubię kartkować sobie ten komiks gdyż praktycznie na każdej stronie można natknąć się na rysunek zwierząt lub pejzaż, który wygląda jak pełne szczegółów dzieło sztuki. Fabuła: 6/10 Kompozycja: 8/10 Ilustracje: 9/10 Wydanie: 8/10 + rysunki - niejasna fabuła i dosyć zagadkowa symbolika
exogenesick - awatar exogenesick
ocenił na 7 4 lata temu

Cytaty z książki Złe sny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Złe sny