Złamany miecz

Okładka książki Złamany miecz
Kornel Makuszyński Wydawnictwo: Graf literatura młodzieżowa
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1936-01-01
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
8385130020
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złamany miecz w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Złamany miecz

Średnia ocen
6,9 / 10
117 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1376
452

Na półkach: , , , ,

„Jestem Polakiem, ale kłócić się nie będę”
Pokochałam to zdanie, gdy tylko je przeczytałam. 😁

A książka opowiada właśnie o dwóch skłóconych od niepamiętnych czasów rodach i wymyślnych sposobach uprzykrzania sobie przez nich życia.

Czy przyjazd nowego, nastoletniego „dziedzica” do Głodowiec (wiele mówiąca o statusie majątku nazwa) zmieni te wzajemne relacje?
Można przeczytać, żeby się dowiedzieć.

Książka dedykowana młodemu czytelnikowi, ale niestety już nie z tego stulecia. Współczesne dzieci nie docenią kunsztownej składni autora, a wykreowany w powieści świat będzie dla nich zbyt odległy, by się w nim odnaleźć.

A ja, cóż, czuję przesyt Makuszyńskim i na razie robię sobie krótką przerwę.

„Jestem Polakiem, ale kłócić się nie będę”
Pokochałam to zdanie, gdy tylko je przeczytałam. 😁

A książka opowiada właśnie o dwóch skłóconych od niepamiętnych czasów rodach i wymyślnych sposobach uprzykrzania sobie przez nich życia.

Czy przyjazd nowego, nastoletniego „dziedzica” do Głodowiec (wiele mówiąca o statusie majątku nazwa) zmieni te wzajemne relacje?
Można...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

246 użytkowników ma tytuł Złamany miecz na półkach głównych
  • 170
  • 76
50 użytkowników ma tytuł Złamany miecz na półkach dodatkowych
  • 30
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Złamany miecz

Inne książki autora

Kornel Makuszyński
Kornel Makuszyński
Polski prozaik, poeta, felietonista, krytyk teatralny i publicysta, członek Polskiej Akademii Literatury. Przed II wojną światową był jednym z najpoczytniejszych, najbardziej popularnych i najbardziej płodnych literacko polskich pisarzy. Urodził się 8 stycznia 1884 w Stryju, pod zaborem austriackim. Był jedynym synem, a siódmym z kolei dzieckiem Julii z Ogonowskich i Edwarda Makuszyńskiego, emerytowanego wówczas pułkownika wojsk austriackich, pisarza gminnego kancelarii urzędu w Brzozowie koło Krosna, urzędnika galicyjskiego. Ojciec osierocił rodzinę, gdy Kornel miał 10 lat. Przez dwa lata Kornel pozostał jeszcze w Stryju, skończył tam pierwszą klasę gimnazjalną, zarabiał na swoje utrzymanie korepetycjami. Potem przeniósł się do Przemyśla, gdzie mieszkał u swych krewnych i kończył drugą klasę gimnazjalną. Od 1898 uczęszczał do C. K. IV Gimnazjum we Lwowie, gdzie w 1903 ukończył VIII klasę i zdał egzamin dojrzałości. Wynajmował skromną kwaterę u lwowskiego asenizatora i hycla Siegla na Kleparowie. W wieku 14 lat zaczął pisać wiersze. Ich pierwszym recenzentem w cukierni na Skarbkowskiej 11 był Leopold Staff. Pierwsze wiersze opublikował w lwowskim dzienniku „Słowo Polskie”, mając 16 lat. Od 1904 był członkiem redakcji tego dziennika i recenzentem teatralnym. Studiował polonistykę i romanistykę na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Podróżował do Włoch (z Janem Kasprowiczem, Staffem i Władysławem Orkanem). Należał do Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Literatów i Artystów Polskich we Lwowie, w ramach którego w 1907 został członkiem wydziału. W 1908–1910 kontynuował studia romanistyczne na Sorbonie w Paryżu. W 1910 poznał we Lwowie studentkę Uniwersytetu Lwowskiego Emilię Bażeńską, która zaprosiła go do Burbiszek na Litwie, majątku swego brata Michała Bażeńskiego (z rodu szlacheckiego von Baysen-Bażeński). Makuszyński poznał okolicę, dwór i dobrze utrzymany majątek. Po roku narzeczeństwa w 1911 Emilia i Kornel pobrali się w Warszawie. Ze swoim licznym rodzeństwem, pozostawionym w Stryju, nie utrzymywał kontaktów. Makuszyński w latach 1913–1914 mieszkał w Burbiszkach. Rozkochany w architekturze zakopiańskiej, przywiózł nawet spod Tatr domek i postawił go w parku dworskim. Tutaj zastała go I wojna światowa, jako wrogiego Rosji obywatela austriackiego aresztowano go i internowano wraz z żoną w głębi Rosji. We wrześniu 1914 Makuszyńscy wyjechali do Kostromy. Dzięki staraniom szwagra Michała Bażeńskiego, a także pomocy aktorów Stanisławy Wysockiej i Juliusza Osterwy, zwolniono ich z internowania i pozwolono w 1915 zamieszkać w Kijowie, gdzie pisarz został prezesem Związku Literatów i Dziennikarzy Polskich oraz kierownikiem literackim Teatru Polskiego. Po zakończeniu wojny w 1918 Makuszyńscy zamieszkali w Warszawie. Właśnie w Warszawie bardzo dynamicznie rozwinęła się jego literacka kariera. Kilka miesięcy w roku spędzali w Zakopanem. Podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 współpracował w kierowanym przez ppłk. Mariana Dienstla-Dąbrowę Wydziale Propagandy Armii Ochotniczej (służył wtedy w mundurze). W latach 1922–1925 Makuszyńscy bywali w Burbiszkach, ponieważ Emilia miała w sąsiedztwie folwark Pojule, który dzierżawił, a później kupił brat Michał. Emilia zmarła w 1926 na gruźlicę. Pochowano ją na Powązkach obok grobu Władysława Stanisława Reymonta, jej przyjaciela. Po śmierci żony Kornel Makuszyński zerwał związki z Litwą, nigdy więcej już tam nie pojechał. 30 sierpnia 1927 Makuszyński ożenił się powtórnie ze śpiewaczką Janiną Gluzińską (ur. 1896, córką profesora medycyny Uniwersytetu Lwowskiego Antoniego Gluzińskiego). W marcu 1931 zostało mu przyznane honorowe obywatelstwo Zakopanego. Był osobą towarzyską oraz zamożną; zbierał dzieła sztuki. Na początku czerwca 1937 został członkiem Polskiej Akademii Literatury. W latach 1935–1944 mieszkał w Domu Spółki Terenowej Budowy Tanich Mieszkań przy ul. Grottgera 7/9/9A. Po wybuchu II wojny światowej, podczas oblężenia Warszawy w 1939 niemiecka bomba trafiła w budynek, w którym mieszkał, i zniszczyła jego rękopisy oraz zbiory sztuki. Sam Makuszyński ocalał cudem, jednak stracił wszystko, między innymi rękopis Drugich wakacji szatana, planowanych do wydania w grudniu 1939. Okupację niemiecką przeżył w Warszawie, podczas powstania warszawskiego współpracował z prasą powstańczą, potem przez obóz w Pruszkowie dotarł do Krakowa i w listopadzie 1944 zamieszkał na stałe w Zakopanem. Po 1945 objęty został zakazem publikacji i poddany szykanom, co – jak sam sądził – związane było ze sprawą jego przyjęcia w 1937 do PAL (na miejsce usuniętego w atmosferze skandalu, po oskarżeniach o plagiat Wincentego Rzymowskiego, który bezpośrednio po wojnie pełnił funkcję ministra kultury). W 1948 został zadekretowany w polskiej literaturze socrealizm. Makuszyńskiemu udało się już wydać tylko jedną nową książkę List z tamtego świata, jedynie dzięki istnieniu ostatnich prywatnych wydawnictw. W Zakopanem żył w zapomnieniu; był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci minionej epoki – dwudziestolecia międzywojennego. Zajmował niewielkie mieszkanie i żył niedostatnio; żona udzielała lekcji muzyki. Człowiek sukcesu, jeden z najweselszych i najbardziej optymistycznych pisarzy dwudziestolecia międzywojennego zderzył się z nową, nieprzyjazną rzeczywistością. Był odsuwany, ponieważ – jak twierdzili ówcześni prominenci – miał, lub mógł mieć zły wpływ na powojenną młodzież. Zmarł 31 lipca 1953. Został pochowany na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem. Gromadząca po nim pamiątki żona, Janina Makuszyńska zmarła w Zakopanem w sierpniu 1972. Z zasobów jej kolekcji w 1966 powstało Muzeum Kornela Makuszyńskiego w Zakopanem. Kornel Makuszyński jest patronem wielu szkół. Od 1994 przyznawana jest Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Serce Edmund de Amicis
Serce
Edmund de Amicis
Za długo utknęłam w tej książce, czytanej w oryginale, przez co w pewnym momencie zaczęła mnie męczyć powtarzalność epizodów - o ile typowo szkolno-chłopięce przygody i obrazki mają swój urok (czerwcowa wycieczka na łono przyrody!), o tyle wizyty w ochronkach i zakładach dla głuchoniemych albo akademie i ceremonie rozdania nagród prezentują już nazbyt ciężki dydaktyzm patriotyczno-społecznikowski. A jednak i w tym jest jakaś wartość - cała książka z założenia ma być wychowawcza i ten cel osiąga z łatwością. Kreślone grubą kreską postaci budzą właśnie takie emocje, jakie mają budzić, wyidealizowani Derossi, Garrone i Coretti są niezaprzeczalnie sympatyczni. Sporo miejsca Amicis poświęcił nauczycielom, doceniając ich trud w kształcenie społeczeństwa przyszłości, a także konieczności solidarności i przyjaźni ponad podziałami klasowymi (ale także geograficznymi - w końcu rzecz się dzieje niedługo po zjednoczeniu Włoch). Dydaktyzm "Serca" ma jednak specyficzny posmak mieszczańskiego sentymentalizmu, na co zresztą wskazuje sam tytuł. Nauka dobrego działania zaczyna się od wzruszenia, emocji, nie od operacji rozumowej. To też trzeba przy czytaniu tej książki zaakceptować z całym dobrodziejstwem inwentarza. Generalnie dobrą realizacją tej postawy są opowiadania miesięczne o heroicznych chłopcach włoskich (chociaż przedostatnie, o chłopcu wędrującym przez całą Argentynę w poszukiwaniu matki, przekroczyło już dla mnie granice wzruszenia i znalazło się w krainie łzawości). Realizacją gorszą są podśmiardujące szantażem emocjonalnym reprymendy dla narratora od członków rodziny, kiedy się do któregoś przykro odezwie. "Tak brzydko się odezwałeś do matki/siostry/ojca - przypomnisz to sobie z bólem serca, jak będą leżeli na łożu śmierci" itd.
OZM - awatar OZM
ocenił na 6 1 rok temu
Śladami Stasia i Nel, Z Panem Biegankiem w Abisynii Marian Brandys
Śladami Stasia i Nel, Z Panem Biegankiem w Abisynii
Marian Brandys
Cóż za sympatyczna książka! Otrzymana z okazji ukończenia przedszkola jakieś pięć dekad temu, przeleżała na półce, by teraz stać się miłą niespodzianką. Sięgnęłam po nią bez specjalnego zapału gdyż od zawsze budziła moją nieufność ze względu na czas, w którym została napisana - lata 60-te, pełny PRL. A tu spotkało mnie prawdziwe zaskoczenie! Marian Brandys i jego afrykańska przygoda okazali się lekturą przyjemną, ciekawą, dowcipną i pouczającą. Jego reporterskie przygody w Egipcie, Sudanie i Abisynii, w których towarzyszyli mu: apodyktyczny handlowiec (a zarazem dawny, szkolny kolega) - Paweł oraz wiecznie marudzący, nieznośny i nietaktowny referent ambasady polskiej – komiczny pan Bieganek – to lektura, którą czyta się z uśmiechem na ustach, mimo, że pośród zabawnych i ciekawych perypetii autor poruszył tutaj też tematy bardziej bolesne i poważne jak na przykład angielskie bestialstwa w Sudanie w okresie kolonizacji. Co czyni książkę dla współczesnego czytelnika jeszcze ciekawszą to fakt, że podróż autora miała miejsce dawno temu, gdy realia życia w tamtych krajach wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Sam sposób podróżowania oraz zwiedzania również – wspomnę tu choćby o rzeczy zupełnie dziś nie do pomyślenia - turysta mógł sobie pościągać ze ściany i poprzymierzać eksponaty w muzeum...:). Jedyną wadą książki jest fakt, że zamieszczone w niej zdjęcia są tragicznej jakości – niestety, w PRL, w latach 70-tych było to zupełnie normalne, co widać również w wydawanych wtedy książkach Arkadego Fidlera. Warto też zaznaczyć, że książka jest całkowicie pozbawiona socjalistycznego bełkotu, w owych czasach wszechobecnego. To po prostu naprawdę świetna lektura! Przewidziana w zasadzie dla młodzieży, według mnie będzie świetna dla czytelnika w każdym wieku – kto znajdzie w bibliotece lub antykwariacie, niech się nie waha:).
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na 7 5 miesięcy temu
Wanda leży w naszej ziemi Kornel Makuszyński
Wanda leży w naszej ziemi
Kornel Makuszyński Marian Walentynowicz
Prekursorska polska forma komiksu z ubiegłego wieku. Treść znana bajka, legenda krakowska, przedstawiona trochę w innej formie. Współpraca Kornel Makuszyński – Marian Walentynowicz. Kolorowe obrazki, mieszczące się w równych prostokątnych kształtach. Oczywiście wtedy nie było jeszcze mowy o dialogach w dymkach. Treść wierszowana. Utrzymany w dalszym ciągu styl ,, Przygód Koziołka Matołka’’ , ,,Awantury i wybryki małej małpki Fiki Miki’’ czy ,, O wawelskim smoku’’. Tak jak ostatnia pozycja z wyżej wymienionych i tym razem, klasyka legendy krakowskiej. Jest to jego kontynuacja . Legenda głosi, że Księżniczka Wanda, znana ze swej niezłomności i lojalności wobec swojego ludu, nie chciała zawrzeć małżeństwa z obcym księciem niemieckim. Wiedziała, że małżeństwo z Niemcem mogłoby doprowadzić do utraty niezależności i narażenia jej poddanych na cierpienia. Chciała zapewnić Polsce dalszy rozwój i dobrobyt. Legenda o Wandzie, która nie chciała Niemca, stała się symbolem polskiej niezależności i patriotyzmu . ,,A gdy księżyc się odmienił , Znów wieść bieży po Krakowie , Że ze stron dalekich jedzie Zalotników całe mrowie’’. Polecam dla maluchów, raczej przedszkolnych. Ilustracje są za drobnych rozmiarów jak dla żłobkowych, żeby całość dotarła do nich. Poczytać im można, ale wiadomo ,że milusińskie lubią jednak obrazki i to takie większe. Poza tym tekst jest za trudny w tym wypadku dla nich.
Anka - awatar Anka
oceniła na 7 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Złamany miecz

Więcej
Kornel Makuszyński Złamany miecz Zobacz więcej
Więcej