rozwiń zwiń

Zanim spadnę

Okładka książki Zanim spadnę
Joanna Wtulich Wydawnictwo: Lira literatura obyczajowa, romans
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2026-02-12
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-12
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368577679
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zanim spadnę w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zanim spadnę



książek na półce przeczytane 1566 napisanych opinii 716

Oceny książki Zanim spadnę

Średnia ocen
7,8 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
420
420

Na półkach:

Dziś przybywam do Was z powieścią, troszkę inną niż zazwyczaj czytam ale równie intrygującą i wspaniałą. Przed Wami "Zanim spadnę". I choć początkowo myślałam, że nie złapię flow z tą historią, tak z biegiem stron wiedziałam, że będzie to strzał w dziesiątkę.

Milena ma wszystko, kierownicze stanowisko, renomę, męża, tak zwane życie na bogato. I w jednej chwili to życie pęka jak bańka mydlana. Kobieta ucieka więc do małego miasteczka, w którym się wychowała. Tam próbuje się posklejać i na swojej drodze na potyka kolejne problemy. Odzywa się w niej dawne wyrachowanie i kobieta nie zdaje się zauważać uczuć i problemów innych ludzi. Idzie po tak zwanych trupach do celu. I nie widzi tego że sama się stacza na dno przepaści... I tylko parę kroków dzieli ją by do niej wpaść... Gdy okazuje się, że jest w ciąży z byłym mężem, staje na skraju dachu.... Z wiadomym zamiarem i wtedy na jej drodze stanie Daniel, człowiek którego początkowo nazywa troglodytą a później zaczyna w niej wzbudzać nowe, nieznane do tej pory uczucia... A uwierzcie, że powyższy ratunek nie będzie jedynym a Daniel jeszcze nie raz uratuje ją z opresji... Gdy wszystko będzie szło ku pięknemu zakończeniu, jak to zwykle bywa i żeby nie było nudno to oczywiście się pogmatwa, a jedno kłamstwo, Daniela być może zniszczy tak wspaniałą relację.... I to w momencie, gdy oboje zaczęli siebie naprawiać i odkrywać swoje oblicza na nowo... Czy da się to jeszcze posklejać? Jak zakończy się historia tej parki? Musicie koniecznie przeczytać ❤️🥰

Fascynująca, niezwykle sensualna powieść, z początkowo dość irytującą główną bohaterką, która z biegiem stron przechodzi niezwykłą przemianę. Powieść, która czyta się z wypiekami na twarzy a związkowi tej dwójki kibicuje się do samego końca 🥰❤️🥰 Dawno nie czytałam tak okraszonej namiętnością historii. Czytajcie i Wy ❤️🥰🔥

Dziś przybywam do Was z powieścią, troszkę inną niż zazwyczaj czytam ale równie intrygującą i wspaniałą. Przed Wami "Zanim spadnę". I choć początkowo myślałam, że nie złapię flow z tą historią, tak z biegiem stron wiedziałam, że będzie to strzał w dziesiątkę.

Milena ma wszystko, kierownicze stanowisko, renomę, męża, tak zwane życie na bogato. I w jednej chwili to życie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Zanim spadnę na półkach głównych
  • 38
  • 27
  • 2
13 użytkowników ma tytuł Zanim spadnę na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Joanna Wtulich
Joanna Wtulich
Nauczycielka z wykształcenia i zamiłowania, miłośniczka kryminałów zakochana w książkach, dlatego pracuje w bibliotece. Wielokrotnie wyróżniana za swoje opowiadania, m.in. dwukrotnie w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału (2018, 2019) i w ramach konkursu Poznań fantastyczny (2019). Wyznaje zasadę, że chodzenie i pisanie ma terapeutyczną moc, dlatego pisze od zawsze, choć dopiero dwa lata temu zebrała się na odwagę i postanowiła upublicznić swoją twórczość. Skutkiem tego jest debiutancka powieść „Ćma”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tamtego dnia zgasło niebo Magdalena Stykała
Tamtego dnia zgasło niebo
Magdalena Stykała
„Tamtego dnia zgasło niebo” autorstwa Magdaleny Stykały to opowieść o miłości, która trafiła na najgorszy możliwy moment w historii. O uczuciu, które rodzi się w świecie gdzie Polacy i Niemcy żyją obok siebie, zakochują się, planują przyszłość, w zwyczajnej, pomorskiej wsi. Do czasu. Amelia i Lucas znają się od zawsze. Ich relacja jest naturalna, szczera i pełna młodzieńczej nadziei. Wszystko zmienia się, gdy Lucas wyjeżdża do Berlina i stopniowo ulega ideologii, która wkrótce pochłonie całą Europę. Wojna nie tylko rozdziela zakochanych, ale przede wszystkim zmienia ludzi. Decyzje podjęte w imię „nowego porządku” niszczą to, co było między nimi najprawdziwsze. Drugi plan to współczesność. Mela, podczas remontu rodzinnego domu, znajduje stare listy napisane po niemiecku. Z ciekawości zaczyna je tłumaczyć, a każde kolejne zdanie prowadzi ją głębiej w historię własnej rodziny. Przeszłość zaczyna splatać się z teraźniejszością, a odkrywane sekrety pokazują, że pewne sprawy nigdy nie zostają zamknięte na zawsze. Autorka bardzo ciekawie prowadzi dwie linie czasowe. Przejścia między nimi są płynne, a napięcie budowane spokojnie. Czuć, że tło historyczne zostało dobrze przygotowane. Przedwojenne Pomorze, napięcia między narodowościami, codzienność zwykłych ludzi – wszystko to tworzy wiarygodną przestrzeń dla tej opowieści. Jednocześnie nie jest to książka stricte wojenna. Najważniejsi są tu bohaterowie i ich uczucia, emocje – ciche, często niewypowiedziane wprost. „Tamtego dnia zgasło niebo” to historia o wyborach, o wpływie ideologii na młodych ludzi i o tym, jak wojna potrafi odebrać nie tylko życie, ale i tożsamość. Zostawia po sobie refleksję o pamięci. O tym, że rodzinne tajemnice potrafią czekać latami, aż ktoś będzie gotowy je odkryć. I że miłość, nawet jeśli przerwana, nigdy całkiem nie znika.
Kaganaa - awatar Kaganaa
oceniła na 9 2 dni temu
Wyrodna Justyna Stasio-Siga
Wyrodna
Justyna Stasio-Siga
Bardzo sugestywny tytuł, który wzbudza niepokój, ale i zainteresowanie tematyką książki i jak już zaczniemy czytać, to ciężko będzie przestać. Wywołuje wiele emocji i zabiera do kilku ram czasowych, dla nas odległych, jednak czy na pewno aż tak różnych ... Głowna bohaterka Zenobia i jej tajemnice oraz historia, która nieraz wzbudzi refleksję to główne aspekty tej opowieści. Czy jej decyzje mogły być inne i czy w ogóle miała jakąś możliwość działania? Dużo pytań i odpowiedzi, choć nie wszystko jest takie proste i oczywiste, przez co i książka staje się przez pewien czas okazją do rozmyślań i być może rozmów o niej. W tle autorka ukazała Łódź, w której główną role odgrywało włókiennictwo dające pracę wielu ludziom. Jaką siłę i tajemnicę skrywa w sobie tytuł i znaczenie tego określenia w stosunku do matki? Czy tutaj jest sprawiedliwe? Opowieść warta przeczytania, bo oprócz relacji międzyludzkich i tych rodzinnych ukazuje historię, która także odcisnęła swoje piętno na takim a nie innym postępowaniu bohaterów a może tylko tak sobie to tłumaczą... Czy złe decyzje lub ich brak można usprawiedliwić tym, że wtedy były takie a nie inne czasy, że taka jest rola kobiety, taka mężczyzny i niektórzy nie mają nic do "gadania" ... Czy główna bohaterka zazna spokoju po wielu latach, uzyska przebaczenie za swoje a może i nie swoje winy i rozliczy się z przeszłością? Myślę, ze mimo trudnej tematyki warta przeczytania.
mskm13 - awatar mskm13
ocenił na 7 9 dni temu
Gra w bierki Hanna Cygler
Gra w bierki
Hanna Cygler
53/52/2026 "Gra w bierki" Hanna Cygler Luna #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #sagarodzinyduszów #tom2 Gra z przeznaczeniem "Los chce ze mną grać w pokera Raz mi daje raz zabiera Ja za swoim szczęściem biegnę w świat Cuda przecież się zdarzają i marzenia się spełniają Los przekorny znowu miłość da"* "Gra w bierki" to drugi tom sagi o Rodzinie Duszów, której bohaterów poznaliśmy w "Śladem fal", pierwszym tomie. Autorka rozwija tu losy rodzeństwa Duszów, czyli Elżbiety, Ireny, Gabrieli, Ryszarda, Mariana, akcja dzieje się w latach pięćdziesiątych, w powojennych czasach gdzie Polska próbuje odbudowywać się po wojnie, tym samym wplątując się w sidła kolejnego zła, jakim był socjalizm. Akcja tego tomu kończy się na 1968 roku, czyli na przełomowym roku, który przyniósł ze sobą protesty studentów, lęk i nadzieję o lepsze jutro. Autorka przeplata losy rodzeństwa, akcja przeskakuje między latami, nie można zatrzymać się na dłużej w jednym okresie, akcja zdaje się kliszami w aparacie, które oglądamy w przyspieszeniu, nie mogąc zatrzymać się dłużej nawet przez chwilę, bo ktoś (autorka) zmienia te klisze szybko. Tło polityczno- historyczne jest jedynie zarysowane, nie gra tam głównych skrzypiec, być może zmieni się to w trzecim tomie, a tu otrzymujemy dużo obyczajowych rozterek bohaterów, ich miłości, rozstania, pierwsze rozczarowania, zawody miłosne, walka o przyszłość swoją i bliskich, walka o wykształcenie, pracę w trudnym okresie dla Polski. Książkę czyta się szybko, ale nie można przywiązać się emocjonalnie do żadnego z bohaterów, zdają się być ulotnymi przechodniami, których mijamy na ulicy i zaraz o nich zapominamy, nie poświęcając im dłuższej chwili, być może wpływ ma na to, to przeskakiwanie między bohaterami i latami w których rozgrywają się ich losy. Fani powieści obyczajowych i pióra pani Hanny będą usatysfakcjonowani, ja z wielkim zainteresowaniem sięgnę po trzeci tom, bo chciałabym poznać zakończenie losów rodzeństwa, ale książka mnie jakoś szczególnie nie porwała. Szybko o niej zapomnę. A Wy znacie rodzinę Duszów? Macie w planach ją poznać? Dajcie znać 😀 Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Luna. *"Przekorny los" ~Akcent
Karolina Osewska - awatar Karolina Osewska
oceniła na 7 3 dni temu
Zanim o Tobie zapomnę Aleksandra Palasek
Zanim o Tobie zapomnę
Aleksandra Palasek
Opinia Recenzencka "Zanim o Tobie zapomnę" Autorka @palasekaleksandra_autorka Wydawnictwo @grupa_axis_mundi Współpraca reklamowa (@grupa_axis_mundi ) "Zanim o Tobie zapomnę" Poruszająca powieść dwóch kobiet Heleny i jej wnuczki Krainy splatają się w latach 1944 i 2004 .Połączona tajemnicą sprzed latach . W czasie wojny Helena starając ocalić siostrę jedzie za nią na roboty przymusowe do Niemiec. Tam w cieniu okrucieństwa zakochuje się w synu bauera Johannie .zakazana miłość nie ma szans na przeżycie. Sześćdziesiąt lat temu wnuczka Heleny Karina zmaga się życiowym kryzysem i stratą .Odkrywa tajemnicę i sekrety rodzinnej przeszłości.Podróż do miejsc w których przez dziesięciolecia milczano ,przynosi jej ulgę i nowy początek. To już druga książka autorki która bardzo mi się spodobała pierwsza to " Spotkam Cię w przyszłości " Czekam na kontynuację 😉 Obie książki to powieści które czas się miesza przeszłość z teraźniejszością . Pokolenia ich tajemnice i sekrety, zakazana miłość. Okrucieństwo drugiej wojny światowej bohaterom książki zabrała bardzo dużo Helenie i Johanowi miłość , Wioli życie .Basi siły i wole . Czytając książkę zawsze przeżywałam trudne chwile z bohaterami.Ucieszyłam się że Karina poznała prawdę o przeszłości babci i odnalazła jej znajomych i przekazała list dla niej o ukochanego.Ubolewam że historia Heleny tak się skończyła Ta powieść jest warta uwagi. Polecam z całego serca ❤️ Bardzo dziękuję za możliwość zrecenzowania wydawnictwu Grupa Wydawnicza Axis Mundi Autorce Aleksandrze Palasek dziękuję za tyle emocji czytając tą książkę .🥰🥰 #zanimotobiezapomnę#aleksandrapasalek#wydawnictwoaxismundi#miłośćktórawymnęłasięhistoriitajemnicaktóraprzetrwałapokolenia#
Zaczytana_mam_40_ - awatar Zaczytana_mam_40_
ocenił na 10 18 dni temu
Córka Leonarda da Vinci Greta Drawska
Córka Leonarda da Vinci
Greta Drawska
Eliza w dalszym ciągu uwięziona jest między dwoma światami. Pierwszy z nich to ten z teraźniejszości, gdzie po wypadku samochodowym, w którym brała udział leży w śpiączce do tego w bliźniaczej ciąży. Lekarze robią wszystko aby kobieta się obudziła, ta jednak nie powraca do zdrowia. W drugim świecie zaś trafia do Mediolanu w roku 1490 na dwór księcia Ludovica Sforzy. To tutaj ma odnaleźć swojego ojca, którym jest nie kto inny jak Leonardo da Vinci. Okazuje się jednak iż mężczyzna nie ma pojęcia o jej istnieniu a sama Eliza zostanie wplątana w spisek, a także w walkę o władzę. To właśnie te wydarzenia spowodują iż będzie musiała sama dojść do prawdy. Nie będzie jednak zdana tylko na siebie, gdyż z pomocą przybędzie jej tajemniczy mężczyzna, który wspólnie z nią podróżuje w czasie, a do którego Eliza zaczyna żywić głębsze uczucia. Jednak czy uda jej się odkryć prawdę? Co czeka ją oraz nienarodzone dzieci w świecie teraźniejszym? Co kryje się za jej ciągłymi podróżami w czasie? Po przeczytaniu pierwszej części, byłam bardzo ciekawa dalszych losów Elizy. Jednak po tym jak zakończyła się ta część moja ciekawość jest jeszcze większa, gdyż wiele wątków nie zostało wyjaśnionych. Autorka zabiera nas w podróż do przeszłości, gdzie walka o władzę nie miała żadnych granic. Bardzo podoba mi się wątek podróży w czasie oraz to jak nasza bohaterka odnajduje się świetnie w każdej sytuacji. Książka ta łączy kilka gatunków między innymi powieść historyczną, kryminał historyczny, romans a także powieść przygodową o podróżach w czasie. Co daje nam niezwykle ciekawą oraz wciągającą książkę, od której jest się ciężko oderwać. Z przyjemnością czytam książki, gdzie główna bohaterka jest silną oraz pewną siebie kobietą , która nie boi się wyzwań a tutaj taką właśnie dostajemy. Zdecydowanie polecam wam po nią sięgnąć. Bardzo dziękuję wydawnictwu za egzemplarz książki do recenzji😘😘 #book
rudaczyta2022 - awatar rudaczyta2022
ocenił na 9 26 dni temu
Echa przeklętych Sandra Nikoniuk
Echa przeklętych
Sandra Nikoniuk
Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej iż dwa lata temu Sandra Nikoniuk wydała powieść „Szepty przeszłości”, do której nawiązuje w swej fabule obecna książka. Bez znajomości jej treści trudno zrozumieć wiele wątków i zdarzeń, o których mowa w „Echach przeklętych”, jednak mimo to książkę czyta się z dużym zainteresowaniem i nieustającą ciekawością, jak potoczą się losy Emilii Kościeszewskiej, która po śmierci matki - Cecylii pojawia się w pewną zimową noc w progu domu Łucji Kolebowskiej. Kim była dla niej Cecylia, że to do niej skierowała swą córkę, dlaczego Łucja tak bardzo sprzeciwia się bliskim relacjom swojego wnuka Szymona z Emilią, dlaczego tak bardzo zależy jej na bliskich relacjach i małżeństwie Emilii z Gerardem Hoffmanem - bogatym, ekscentrycznym, znanym w całej Łodzi mężczyzną, zauroczonym młodą kobietą, którą za wszelką cenę chce zdobyć? Wiele tajemnic, niewiadomych, przemilczanych zdarzeń z przeszłości, które skrzętnie skrywane są przed bliskimi, które stanowią niechlubną historię dworu hrabiostwa Kościeszewskich. Tajemnicza postać Gerarda i jego rodziny, nawiedzające go demony sprzed lat, trudne relacje z Emilią, kłamstwa i kłamstewka, dziwne biznesowe sprawy i otaczający go ludzie. Wszystko to oplata ich małżeństwo jak pająecza nić, z której trudno się wyplątać, uwolnić. Akcja rozgrywa się w Łodzi w początkach drugiej dekady XX wieku, tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej i w trakcie jej trwania. Realistyczny obraz miasta, które przed wojną zwane było "perłą w koronie Romanowów", a w czasie wojny, jak wiele innych miast, stało się siedliskiem nędzy, głodu, wielu chorób, zniszczenia, zaprzepaszczonych nadziei i szans na godne życie jej mieszkańców. W tej trudnej rzeczywistości przyszło żyć zarówno Łucji i jej rodzinie, a także Emilii oraz jej bliskim, choć status majątkowy Gerarda sytuował ich w dużo lepszej pozycji niż zwykłych mieszkańców miasta. Mam nadzieję, że autorka nie pozostawi nas w kręgu niewiadomych, niewyjaśnionych sekretów z „Ech przeklętych", że wkrótce zbierze w jedną nić wszystkie wątki i opowie do końca historię Emilii Kościszewskiej.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 7 6 dni temu
Zagubieni w mroku Joanna Jax
Zagubieni w mroku
Joanna Jax
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗖𝗶𝗲ń 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘇ł𝗼ś𝗰𝗶 Twórczość Joanny Jax jest dobrze znana czytelnikom i nie wymaga dodatkowych zachęt. Osoby, które sięgnęły po jej książki, wiedzą, że każda z nich silnie oddziałuje emocjonalnie i w naturalny sposób łączy losy bohaterów z historią Polski, zarówno tą dawną, jak i bardziej współczesną. Oddanie atmosfery minionych epok nie należy do łatwych zadań, jednak Joanna Jax od lat udowadnia, że potrafi robić to z niezwykłą wrażliwością i autentycznością. W swojej najnowszej powieści przeniosła mnie do powojennej rzeczywistości, w której nadzieja na spokojne życie często przeplatała się z lękiem, a upragniona wolność dla wielu ludzi wciąż pozostawała jedynie niespełnionym marzeniem. 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 Joanny Jax to historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać się od losów bohaterów oraz tajemnic stopniowo wychodzących na światło dzienne. Autorka umiejętnie splata wydarzenia z przeszłości z osobistymi dramatami postaci, tworząc opowieść pełną napięcia, emocji i subtelnych refleksji nad cieniem, jaki dawne czasy potrafią rzucać na teraźniejszość. Już od początku wyczuwalny jest ciężar tamtej epoki i rytm codzienności, w której każdy wybór niesie konsekwencje, a milczenie często mówi więcej niż słowa. Uwielbiam prozę Joanny Jax i sposób, w jaki splata losy fikcyjnych bohaterów z wydarzeniami minionych lat, z niezwykłą starannością łącząc historyczne tło z fabułą. Dba o każdy szczegół, a żeby pisać w taki sposób, trzeba niewątpliwie mieć ogromną wiedzę o przeszłości. Ewa Zakrzewska, utalentowana architekt, otrzymuje intratny staż w NRD, co bardzo ją cieszyło, ponieważ wierzyła, że otworzy jej to drogę do kariery. Obiecuje Helenie, swojej bliskiej przyjaciółce, że spróbuje odnaleźć jej brata, który zaginął podczas wojny, a którego los do dziś pozostał niewyjaśniony. Helena podejrzewa, że w sprawę może być zamieszany zbrodniarz wojenny. Ewa nie przeczuwa jednak, że ta z pozoru niewinna prośba wciągnie ją w skomplikowaną historię pewnej niemieckiej rodziny. Joanna Jax doskonale zobrazowała sytuację polityczną wschodnich Niemiec, która była bardzo podobna do tej, jaką można było obserwować w naszym kraju w tamtym okresie. Jedna elita została zastąpiona inną, natomiast los prostych ludzi nie uległ zmianie i wciąż pozostawał taki sam. Donosicielstwo i niszczenie innych w imię własnych ambicji oraz chęci awansu społecznego były na porządku dziennym. Władze nie przywiązywały wagi do tego, że oskarżenia często nie miały nic wspólnego z prawdą. Wystarczyło narazić się nieopatrznym słowem komuś, kto pragnął władzy i uznania. Ewa przyjeżdża do Niemiec i od razu odczuwa, że sytuacja polityczna w tym kraju niewiele odbiega od tego, co można było obserwować w Polsce. Polskę od Niemiec różniło jedynie to, że u nas działało UB, a tam Stasi. Tu i tam funkcjonowały tajne służby bezpieczeństwa służące utrzymaniu władzy przez komunistów, inwigilacji społeczeństwa i zwalczaniu opozycji. Były one bardzo podobne pod względem celów i metod działania, przy czym Stasi uchodziło za znacznie bardziej rozbudowaną i skuteczną strukturę inwigilacyjną. Ewa czuje się tam jeszcze bardziej skrępowana niż w Polsce, ponieważ jest w obcym kraju i nie wie, czy może komukolwiek zaufać. Mimo to szybko nawiązuje kontakt ze swoją szefową Gretchen, która wydaje się jej miła, jednak Ewa nie wie, że kobieta współpracuje ze Stasi. Niewinne pytanie Ewy Zakrzewskiej o Maćka uruchamia lawinę, której nie da się już zatrzymać. W pracy Ewa poznaje Marcusa, który początkowo okazuje jej niechęć, jednak z czasem zaczyna dostrzegać w niej kogoś innego niż osobę, za którą została mu przedstawiona. Okazuje się, że oboje mają za sobą dramatyczne przeżycia z czasów wojny. Helena i Marcus są jak dwaj rozbitkowie dryfujący na łodzi, nieświadomi tego, dokąd zmierzają. Marcusa i Ewę coraz silniej zbliża do siebie niewidzialna siła, choć oboje próbują temu zaprzeczać. Oboje są poranieni życiowo i duchowo, z bagażem doświadczeń, które trudno udźwignąć. Może to właśnie ich do siebie przyciąga? Równocześnie autorka pozwalała mi śledzić wojenne losy Heleny, jej matki i brata. Matka rodzeństwa pracowała u Elise Kaufmann, bezdzietnej Niemki, która wydawała się im życzliwa. Nikt nie podejrzewał, że za tą maską troski wobec Maćka i Helenki ukrywa się zdeterminowana kobieta, której w oko wpadł polski chłopiec o aryjskiej urodzie. Kiedy matka trafia do obozu, dzieci przygarnia starsza, życzliwa kobieta. Wtedy Niemka nie waha się wykorzystać swoich koneksji, by uprowadzić chłopca. Ewa i jej przyjaciółka trafiają do domu dziecka. Helena całe swoje dorosłe życie poświęca poszukiwaniu brata, który od chwili, gdy zabrała go Kaufmannowa, przepadł bez śladu. Ewa i Helena były jedenastoletnimi dziewczynkami, gdy wojna odebrała im domy, rodziców i dzieciństwo. Nie wszystko dokładnie pamiętają. Autorka poruszyła problem zbrodniarzy wojennych, którzy w powojennej zawierusze ukryli się w różnych zakątkach świata niczym karaluchy. Niektórzy zmienili nazwiska i zdołali objąć intratne stanowiska w Stasi. Wciąż prześladowali niewinnych ludzi, pozostając bezkarnymi. Jednocześnie pozbywali się tych, którzy mogli cokolwiek o nich wiedzieć, bo zbrodnicza natura tych osób nie zmieniała się. W strukturach Stasi tworzyli zamknięte środowisko ludzi powiązanych znajomościami i interesami. Nawet niechlubna przeszłość nie stanowiła przeszkody, jeśli ktoś miał odpowiednie układy. Córka jednego z prominentów upatrzyła sobie mężczyznę i podobno bardzo go kochała, co nie przeszkadzało jej w niszczeniu jego relacji z innymi kobietami. Była rozpieszczona i przekonana, że może mieć wszystko, czego zapragnie, nawet mężczyznę, którego sobie wybrała, mimo że on jej nie chciał. Nie zamierzała jednak odpuścić i wykorzystywała koneksje ojca, by rozdzielić go z ukochaną. Wobec mężczyzny udawała idealną przyjaciółkę, a z zazdrości była zdolna do działań, których nikt by jej nie przypisał. Powieść 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 była dla mnie poruszającą opowieścią osadzoną w powojennej rzeczywistości, w której codzienność wciąż naznaczona była chaosem i niepewnością. W centrum tego kobieta zmagająca się z trudną przeszłością i próbująca poukładać swoje życie na nowo, mimo że dawne doświadczenia nie dają o sobie zapomnieć. Obok tego pojawił się także wątek miłosny, prowadzony spokojnie, lecz wyraźnie jest obecny w tle wydarzeń. Autorka sprawnie połączyła te elementy, dobrze poprowadziła akcję, a całości dopełniają wyraziste postacie. To wszystko sprawia, że książkę czyta się z dużym zaangażowaniem. Sama fabuła nie jest zbyt skomplikowana i można dość szybko przewidzieć jej kierunek, ale nie w tym tkwi jej największa siła. Joanna Jax bardzo dobrze nakreśliła postaci bohaterów, którzy wydają się prawdziwi i łatwo wzbudzają emocje, a do tego stworzyła tło, które mocno osadziło całość w realiach epoki. Szczególnie dobrze wypadł klimat końca lat sześćdziesiątych i atmosfera NRD, gdzie Stasi była obecna niemal wszędzie. To był świat pełen napięcia i braku zaufania, w którym ludzie żyli w ciągłym poczuciu obserwacji, a donosy stały się częścią codzienności. Podejrzenia i tajemnice miały także wpływ na relacje rodzinne, przez co trudno znaleźć kogoś, komu można było w pełni zaufać. W takich warunkach musiała odnaleźć się Ewa, początkowo zagubiona i nie do końca rozumiejąca zasady rządzące tym światem. Równie mocno wybrzmiewał drugi wątek, przenoszący do czasów II wojny światowej, ukazany oczami dzieci, które nagle straciły wszystko. Ich perspektywa sprawiła, że wojna dla mnie stała się jeszcze bardziej surowa i przytłaczająca, pozbawiona złudzeń i jakiejkolwiek stabilności. To obraz, który mnie poruszył i został w pamięci, bo pokazał rzeczywistość odbieraną w najbardziej bezbronny sposób. Wspomnienia z obozu przeplatały się tu z codziennością końca lat sześćdziesiątych, tworząc dwie równoległe perspektywy. Dzięki temu poznałam kilka punktów widzenia bohaterów, którzy próbują poukładać swoje życie. Jedni robią to ciężką pracą i mierzeniem się z codziennością, inni wybierają drogę manipulacji i wykorzystywania innych dla własnych celów. 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 to powieść, w której autorka pokazała, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Wspomnienia wojenne powracają w życiu Ewy w najmniej spodziewanych momentach, przypominając, że nawet po wielu latach trudno uwolnić się od tego, co kiedyś się wydarzyło. Doświadczenia tamtych czasów odcisnęły ślad nie tylko na niej, lecz także na kolejnych pokoleniach, a właśnie ten motyw dziedziczenia trudnych emocji należy do najbardziej poruszających elementów tej historii. To opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć się w trudnej rzeczywistości wojennej i powojennej, ale też w sobie samych. O doświadczeniach, które wracają i nie dają o sobie zapomnieć, o lęku, niepewności i poczuciu zagrożenia, które trudno uciszyć. Jednocześnie to historia o szukaniu choćby małych momentów szczęścia i wierze, że mimo wszystko życie może jeszcze przynieść coś dobrego. Na uwagę zasługuje styl pisania Joanny Jax, który jest przystępny, a jednocześnie zachowuje powagę, nieprzytłaczającą, lecz nadającą scenom dodatkowy sens. Autorka zbudowała napięcie przede wszystkim dzięki psychologii postaci, a nie gwałtownym zwrotom akcji. Atmosfera intrygi narastała stopniowo, tworząc delikatną sieć zależności, w którą zostali wplątani bohaterowie. Finał był taki, jakiego spodziewałam się po autorce. Nie było w nim niepotrzebnego lukru, jak zawsze pozostawił małe „ale”. I to właśnie lubię najbardziej. Te niedopowiedzenia sprawiają, że życie bohaterów może potoczyć się dalej w sposób, który wyobrażam sobie po zakończeniu lektury.
Gala - awatar Gala
oceniła na 9 1 dzień temu
Dobrze mi się z tobą rozmawia Magdalena Krauze
Dobrze mi się z tobą rozmawia
Magdalena Krauze
"Dobrze mi się z tobą rozmawia" autorstwa Magdalena Krauze to opowieść o spotkaniu dwojga ludzi, którzy — choć na pierwszy rzut oka zwyczajni — niosą w sobie bagaż doświadczeń, niedopowiedzeń i emocji, z którymi trudno im się zmierzyć w samotności. Fabuła koncentruje się na rodzącej się relacji, która zaczyna się od rozmowy — prostej, niewymuszonej, a z czasem coraz bardziej szczerej. To właśnie dialog staje się tu osią całej historii: pozwala bohaterom stopniowo się otwierać, konfrontować z przeszłością i oswajać to, co dotąd było trudne do nazwania. Autorka pokazuje, jak kruche, a jednocześnie jak silne potrafią być więzi budowane na uważności i zrozumieniu. Magdalena Krauze snuje swoją historię spokojnie, bez pośpiechu, skupiając się na emocjach i drobnych gestach, które w rzeczywistości mają największe znaczenie. Jej bohaterowie są autentyczni — pełni wątpliwości i niedoskonałości, dzięki czemu łatwo uwierzyć w ich historię i odnaleźć w niej cząstkę własnych doświadczeń. To książka o tym, że czasem najważniejsze rzeczy dzieją się między słowami, spokojnie i bez pośpiechu. oraz o tym, jak bardzo potrzebujemy być wysłuchani — naprawdę, uważnie, bez ocen. I o tym, że jedna rozmowa może stać się początkiem czegoś, co zmienia więcej, niż jesteśmy w stanie przewidzieć. Subtelna, refleksyjna i pełna emocjonalnej prawdy — taka, która zostaje z czytelnikiem na dłużej. ❤️
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 8 3 dni temu
Warmiński ogród wspomnień Małgorzata Mikos
Warmiński ogród wspomnień
Małgorzata Mikos
Warmiński ogród wspomnień - Małgorzata Mikos 🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻 Lena traci pracę , miłość - jak myślała- swego życia. Jest na życiowym rozdrożu i stara się znaleźć jakieś wyjście. Wspomina babcię Anielę , która była dla niej ostoją, która uczyła ją prawdziwego życia, dostrzegania przyrody i radości z małych rzeczy. Ale babcia odeszła. Podobnie jak wcześniej jej mama. Powodowana wyrzutami sumienia Lena w końcu postanawia, że musi pojechać do domu babci do Zaciszan na Warmii, by po jej śmierci uporządkować rzeczy i przygotować dom do sprzedaży. Spotyka Jana - swą dawną miłość. Wracają do niej wspomnienia ucieczki z rodzinnego domu w pogoni za marzeniami,za doświadczeniem innego życia. Jan tego nie chciał, ale dał jej wolną rękę. Ucieczka z rodzinnej wsi i od najbliższych wcale nie okazała się wybawieniem i dobrym sposobem na życie. Poznajemy również przyjaciółkę Leny - Dominikę, która jest dla niej ogromnym wparciem. Lena w Warszawie czuje się obco, jak nie u siebie. Na początku czuje się tak także w swym rodzinnym domu. Jednak to się zmienia . Jak potoczą się losy Leny i jej powrotu do korzeni? Czy kobieta pozbędzie się rodzinnego domu? Niewątpliwym atutem tej powieści są opisy przyrody, posiłków, miejsc - nienachalne, otulające, pachnące i jakże sugestywne. Bardzo podobały mi się te wspólne posiłki i przekomarzanie w domu Jana. Dla mnie to książka o szukaniu własnej ścieżki życia, o tym jak ważne są korzenie i rodzina, o spokoju i o pogodzeniu się z stratą bliskiej osoby. To było moje pierwsze spotkanie z tą Autorką, więc sięgając po tę powieść, nie miałam jakiś specjalnych oczekiwań i nie wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz już wiem, że będę sięgać po twórczość Małgorzaty Mikos.
Magdalena Chlebowska-Salamon - awatar Magdalena Chlebowska-Salamon
ocenił na 9 1 dzień temu
Czas Olivii Urszula Gajdowska
Czas Olivii
Urszula Gajdowska
Podróż do dziewiętnastowiecznej Szkocji w wydaniu Urszuli Gajdowskiej to nie jest zwykłe spotkanie z historią, a całkowite zanurzenie się w gęstej, niemal gotyckiej atmosferze, gdzie zapach starego kamienia miesza się z powiewem morskiej bryzy i szeptami przeszłości. Jako recenzentka, która widziała już wiele literackich zamczysk, muszę przyznać, że zamek Caly ma w sobie coś magnetycznego, co sprawia, że każda kolejna strona przewraca się niemal sama. Autorka z wielką precyzją odmalowała surowy krajobraz z 1816 roku, tworząc świat, w którym mury nie są jedynie niemym tłem, ale mrocznym bohaterem. W murach pełnych ukrytych przejść, zamurowanych pokojów i tajemniczych mechanizmów czuć ciężar pokoleniowej traumy, a legenda o klątwie rodu MacCalisterów unosi się nad całością niczym ciężka, nieprzenikniona mgła. Główna oś relacji opiera się na duecie Olivii i Williama, i trzeba przyznać, że jest to relacja prowadzona z niezwykłym wyczuciem. Olivia to postać, której ewolucję śledzi się z rosnącym podziwem - z początkowo przytłoczonej tragedią młodej dziewczyny, na naszych oczach zmienia się w świadomą dziedziczkę, gotową stawić czoła rodzinnemu fatum. William natomiast to bohater odświeżająco niejednoznaczny; choć przypięto mu łatkę bawidamka, jego inteligencja i determinacja w dążeniu do prawdy dodają mu intrygującej głębi. Ich relacja nie jest gwałtownym wybuchem, lecz powolnym, eleganckim tańcem uczuć, pełnym niedopowiedzeń i subtelnych gestów, które w świecie sztywnych konwenansów smakują najlepiej. Co ciekawe, mimo że to oni grają pierwsze skrzypce, moje serce skradli bohaterowie drugoplanowi - są tak ludzcy, pełni wad i zalet, że momentami wydają się wręcz wyjęci z prawdziwego życia, a nie tylko z kart powieści. Stylistycznie Urszula Gajdowska operuje piórem z niezwykłą lekkością i naturalnością. Pisze tak, że przez historię się po prostu płynie, a umiejętnie dawkowane napięcie sprawia, że wątek romantyczny idealnie współgra z niemal kryminalnym śledztwem dotyczącym śmierci lady Catriony. Autorka nie spieszy się z odkrywaniem kart, pozwalając nam najpierw poczuć chłód zamkowych korytarzy i niepokój towarzyszący odkrywaniu kolejnych sekretów. To właśnie to połączenie romansu historycznego z dreszczykiem tajemnicy sprawia, że „Czas Olivii” wyróżnia się na tle innych pozycji z tego gatunku. Oczywiście, jako dociekliwa czytelniczka, czuję pewien niedosyt związany z brakiem retrospekcji - tajemnice z przeszłości aż proszą się o to, by ukazać je bezpośrednio z perspektywy dawnych pokoleń, zamiast opierać się tylko na tym, co dzieje się „tu i teraz”. Z drugiej strony, taka liniowa narracja nadaje opowieści dynamizmu i sprawia, że nie gubimy rytmu akcji. Choć książka kończy się w momencie, który pozostawia nas z mnóstwem pytań i niemym okrzykiem zdziwienia, jest to zabieg genialny, bo natychmiast chce się sięgnąć po kontynuację. Moim zdaniem to literatura, która nie udaje niczego, czym nie jest - to rzetelny, niezwykle klimatyczny romans historyczny z „pazurem”. To książka idealna na wieczór przy kominku, która otula czytelnika emocjami, intryguje zagadką i bawi błyskotliwymi dialogami. Rzadko zdarza się tak udane połączenie melancholii szkockich wrzosowisk z ogniem rodzącej się namiętności. To była czysta przyjemność i literacka uczta, która na długo zostaje w pamięci.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 8 15 dni temu
Blady strach Tanya Valko
Blady strach
Tanya Valko
„Kobiety bez twarzy. Blady strach” to książka, która już od pierwszych stron daje do zrozumienia, że nie będzie to łatwa ani „lekka” lektura. To drugi tom cyklu i mam wrażenie, że tutaj emocje są jeszcze bardziej intensywne, a rzeczywistość przedstawiona przez autorkę jeszcze bardziej poruszająca. To jedna z tych historii, które czyta się z ogromnym zainteresowaniem, ale jednocześnie z poczuciem ciężaru, który zostaje na dłużej. Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo ta książka jest osadzona w realiach. Świadomość, że opowieść opiera się na faktach i doświadczeniach autorki, sprawia, że wszystko nabiera zupełnie innego wymiaru. To już nie jest tylko historia to obraz rzeczywistości, która dla wielu osób jest codziennością. I właśnie to robi największe wrażenie. Autorka pokazuje życie kobiet w Arabii Saudyjskiej w sposób bardzo bezpośredni, momentami wręcz brutalnie szczery. Nie ma tu upiększania ani łagodzenia przekazu. Jest za to codzienność pełna ograniczeń, strachu i walki o podstawowe prawa. Czytając, kilka razy miałam wrażenie, że trudno uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Bohaterki tej książki są niezwykle silne, choć ich siła często objawia się w bardzo cichy sposób. To nie są spektakularne gesty, tylko codzienne próby przetrwania, podejmowania decyzji i zachowania godności w świecie, który często im tego odmawia. I właśnie ta „cicha siła” zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Klimat książki jest ciężki, momentami wręcz przytłaczający, ale jednocześnie bardzo wciągający. To nie jest historia, którą czyta się dla rozrywki. Raczej taka, która otwiera oczy i zmusza do refleksji. Kilka razy musiałam zrobić przerwę, żeby „odetchnąć”, bo emocje były naprawdę intensywne. Podobało mi się też to, że autorka nie skupia się tylko na jednym aspekcie życia. Pokazuje różne perspektywy, różne historie i różne doświadczenia. Dzięki temu książka jest jeszcze bardziej wielowymiarowa i daje pełniejszy obraz rzeczywistości. To, co najbardziej zostaje po przeczytaniu, to chyba poczucie niesprawiedliwości, ale też ogromnego szacunku dla kobiet, które muszą funkcjonować w takich warunkach. To historia, która zostawia ślad nie tylko w emocjach, ale też w sposobie patrzenia na świat. „Kobiety bez twarzy. Blady strach” to dla mnie książka bardzo mocna, poruszająca i ważna. Nie jest łatwa, ale myślę, że właśnie takie historie są potrzebne, bo pokazują rzeczy, o których często się nie mówi albo które wydają się odległe. Jestem bardzo ciekawa, czy ktoś z Was czytał ten tom i jakie macie wrażenia. Czy takie książki, oparte na faktach i pokazujące trudną rzeczywistość, są dla Was wartościowe, czy raczej wolicie lżejsze historie, przy których można się „oderwać” od świata?
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 5 dni temu
Antonina Katarzyna Ryrych
Antonina
Katarzyna Ryrych
"Antonina" Katarzyna Ryrych „Antonina” to otwierający tom serii „Wilcze córki” autorstwa Katarzyny Ryrych, który zachwyca spokojną narracją, a jednocześnie niesie w sobie ogrom emocji. Historia rozpoczyna się w niespokojnych czasach zaborów, gdy losy wielu Polaków naznaczone były przymusowym zesłaniem. Do rodzinnego majątku powraca Maria Wilczyńska wraz z synem i synową. Maria kobieta doświadczona przez życie, ale niezwykle silna i zdeterminowana. Syberia, zamiast ją złamać, ukształtowała jej charakter i sprawiła, że zaczęła postrzegać swoją rolę w świecie zupełnie inaczej. Po powrocie nie potrafi już żyć wyłącznie dla siebie – pragnie działać, pomagać i nadawać sens nie tylko własnemu życiu, ale i życiu innych. W zubożałym, stopniowo odbudowywanym dworze rodzi się pomysł, który odmieni los wielu dziewcząt. Maria postanawia przyjąć pod swój dach wiejskie dziewczęta i dać im to, czego same nigdy nie miałyby szansy zdobyć – edukację, opiekę i wiarę w lepszą przyszłość. Wśród nich znajduje się Antonina, czyli główna bohaterka pierwszego tomu. To właśnie jej droga staje się osią powieści. Obserwujemy, jak z nieśmiałej, zagubionej dziewczynki stopniowo wyrasta młoda kobieta świadoma swoich pragnień i możliwości. Nauka, nowe środowisko i doświadczenia, które na nią czekają, kształtują jej charakter, ale też wystawiają na próby. Pojawiają się pierwsze przyjaźnie, marzenia i uczucia, ale również rozczarowania i trudne wybory, które na zawsze odcisną ślad na jej życiu. Autorka z dużą subtelnością ukazuje przemianę bohaterki – jej dojrzewanie, walkę o własne miejsce w świecie oraz próbę pogodzenia ambicji z tym, kim naprawdę jest i skąd pochodzi. To również opowieść o pamięci i tożsamości. Choć Polska nie istnieje na mapie, bohaterowie pielęgnują ją w codziennych gestach, języku i wartościach, przekazując je kolejnym pokoleniom. Bardzo spodobał mi się klimat tej powieści – spokojny, wyważony, pozbawiony gwałtownych zwrotów akcji, a jednak wciągający. Historia płynie naturalnym rytmem, przypominając prawdziwe życie – pełne zarówno trudów, jak i momentów szczęścia. Polecam zwrócić uwagę na język – plastyczny, elegancki, stylizowany, który doskonale oddaje realia epoki i buduje niezwykłą atmosferę dawnych Kresów. „Antonina” to poruszająca opowieść o sile kobiet, o odwadze, determinacji i poszukiwaniu własnej drogi. Pokazuje, że nawet niewielki gest może odmienić czyjeś życie, a dobro – choć czasem ciche i niepozorne – ma ogromną moc. To piękny, emocjonalny początek serii, który pozostawia czytelnika z chęcią poznania dalszych losów bohaterek. Ja już nie mogę się doczekać, by sięgnąć po drugi tom pt.: „Dora” Gorąco polecam!
bibliotekarka_czyta - awatar bibliotekarka_czyta
oceniła na 9 3 dni temu
Teatr złamanych serc Magdalena Buraczewska-Świątek
Teatr złamanych serc
Magdalena Buraczewska-Świątek
@j_poczytane ​Melania Ashworth jest młodą, utalentowaną gwiazdą londyńskiej sceny. Niestety los, a właściwie źli ludzie, sprawili, że blask jej gwiazdy zgasł, a Melania musiała opuścić teatr w atmosferze skandalu. Kobieta jednak musi pracować, dlatego decyduje się na posadę w sierocińcu Grimthorne House w Yorkshire, gdzie ma uczyć chłopców czytać i pisać. ​Na miejscu okazuje się, że sierociniec jest wyjątkowo ponurym miejscem. Władzę sprawuje tam despotyczny i okrutny dyrektor. Melania szybko traci zapał i zaczyna myśleć o ucieczce. Tak się jednak nie dzieje, zdążyła już poznać mieszkających tam chłopców i zaczęło jej na nich zależeć. ​Dodatkowo nocami Melania słyszy tajemniczy, piękny śpiew. Nie wie, kto jest właścicielem tego głosu, ale czuje, że przynosi jej on nadzieję na lepsze jutro. Muzyka jest przecież całym jej życiem. Splot różnych wydarzeń sprawia, że choć wcześniej zakazana, muzyka staje się codziennością sierocińca i jego mieszkańców. Przynosi ukojenie nie tylko Melanii, lecz także chłopcom – staje się dla nich zbawieniem, nadzieją i powodem do dumy. Melania odkrywa swój cel w życiu: chce poprowadzić chór do konkursu w Londynie. Nie będzie to jednak łatwe. Na jej drodze pojawi się wiele przeszkód, ale zdobędzie też prawdziwe przyjaźnie, a może nawet coś więcej... ​Bardzo żałuję, że czytałam tę książkę w słabszym czytelniczo czasie, przez co jej lektura zajęła mi więcej czasu. To zdecydowanie powieść, którą można pochłonąć w jeden wieczór. Pełna ciepła, nadziei, wiary i dobroci. Pokazuje siłę Melanii, która mimo własnych zranień bierze pod opiekę kilka innych poturbowanych przez życie dusz. ​Atutem książki są również mali mieszkańcy sierocińca – każdy z nich jest inny, każdy ma swoją historię. Łączy ich jedno: są skazani na to ponure miejsce i marzą o lepszej przyszłości. ​Czytając tę książkę, niemal usłyszysz w głowie muzykę i śpiew chłopców. Przekonasz się, że dzięki determinacji, wierze i odrobinie wsparcia innych można zbudować coś wielkiego. Ta historia daje nadzieję, że dobro prędzej czy później zawsze zwycięża ❤️
Justyna - awatar Justyna
oceniła na 9 25 dni temu

Cytaty z książki Zanim spadnę

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zanim spadnę