Unika. Sekretny rozdział

Okładka książki Unika. Sekretny rozdział
E.J. Allibis Wydawnictwo: Damidos Cykl: Unika (tom 3) fantasy, science fiction
270 str. 4 godz. 30 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Unika (tom 3)
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
270
Czas czytania
4 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378550266
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Unika. Sekretny rozdział w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Unika. Sekretny rozdział

Średnia ocen
6,6 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
489
262

Na półkach: ,

To... się nawet da czytać!
Nie jest to może jakaś wyszukana literatura przekazująca górnolotne myśli, ale mimo wszystko jestem pod ogromnym wrażeniem różnicy poziomów między pierwszą i drugą, a trzecią częścią. Owszem, zdarzają się zgrzyty, dziwne zdania i określenia, ale jest ich nieporównywalnie mniej. Prawie da się to czytać bez ołówka do pisania złośliwych notatek. Unika dalej jest idealna, ale już nie irytuje tak jak na początku. Ba, tutaj da się ją lubić, bo nie jest cały czas bohaterska, nieomylna i wspaniała. Teraz czasami jest krucha, delikatna i potrzebuje ochrony. Stała się bardziej realna ze swoimi rozterkami, niepewnością i smutkami. W końcu też jasno określono jej funkcję w Sefirze.
Do tego pojawiły się dość fajne rozwiązania fabularne. W poprzednich tomach one też się zdarzały, ale niestety były przytłoczone przez zły styl i dlatego nie mogły się dobrze przebić. Tym bardziej jest mi smutno, że ktoś puścił do druku poprzednie części, bez uprzedniego popracowania nad tekstem. Gdyby tak się stało, to te książki mogłyby być całkiem przyjemną pozycją dla młodzieży.
Jesteśmy postawieni w dość niekomfortowej sytuacji, gdyż "Sekretny rozdział" opowiada o wydarzeniach sprzed "Płomienia życia", a ja jestem zwolenniczką czytania w kolejności wydawania książek, ponieważ uważam, że opisu historii będącej genezą opowieści właściwej nie docenimy w odpowiedni sposób, jeśli nie znamy fabuły w głównych częściach oraz nie zdążymy przywiązać się bohaterów i świata. Ponadto prequele dużo objaśniają i wyjawiają wiele tajemnic i dopiero wtedy często opowieść nabiera sensu, a my oglądamy pełny obraz sytuacji. Gdy przeczytamy je na początku, to sami sobie spojlerujemy książki. W tej sytuacji jednak nie wiem czy ostatnia część jest na tyle dobra, żeby była warta przebijania się przez 800 stron miernej literatury. Skłaniam się do odpowiedzi, że nie. Zatem chyba już lepiej zacząć i skończyć na tym tomie.

To... się nawet da czytać!
Nie jest to może jakaś wyszukana literatura przekazująca górnolotne myśli, ale mimo wszystko jestem pod ogromnym wrażeniem różnicy poziomów między pierwszą i drugą, a trzecią częścią. Owszem, zdarzają się zgrzyty, dziwne zdania i określenia, ale jest ich nieporównywalnie mniej. Prawie da się to czytać bez ołówka do pisania złośliwych notatek....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

128 użytkowników ma tytuł Unika. Sekretny rozdział na półkach głównych
  • 77
  • 47
  • 4
37 użytkowników ma tytuł Unika. Sekretny rozdział na półkach dodatkowych
  • 29
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Unika. Ostatnie wrota E.J. Allibis
Unika. Ostatnie wrota
E.J. Allibis
"Unika: Ostatnie Wrota" to drugi tom serii UNIKA autorstwa E.J. Allibis (który/a nie chciał/a ujawnić swojej tożsamości), opowiadający o aniołach. Unika po raz kolejny została podzielona - Uniko powrócił do Maple Town, natomiast Unika pozostała w Sefirze. Mimo tego dwójka młodych aniołów ma możliwość komunikacji telepatycznej. Jednak czy rozdzielenie nastolatków było dobrą ideą? Wkrótce zaczynają dziać się niepokojące rzeczy... Uniko traci kontakt z Sefirą, a także z Uniką. Metatron nie może go odnaleźć. Ponadto chłopak ma poważny problem - nikt go nie pamięta! Kto za tym stoi? Głównym miejscem akcji tym razem nie jest Sefira, ale Ziemia. To właśnie na niej został uruchomiony mechanizm zniszczenia - jednak na czym on polega i kto będzie w stanie go zatrzymać? Czy ta misja się powiedzie? "Prawda jest taka, że życie składa się z chwil, a my jesteśmy stworzeni z emocji..." Zaskakujące zwroty akcji, jak i samo tempo (które jest naprawdę szybkie - w przeciwieństwie do pierwszego tomu), niezmiernie przypadło mi do gustu. Lekki styl autora/ki, a także oryginalne pomysły są godne pochwały. Drugi tom odkrywa źdźbło prawdy odnośnie wygnania Ophidiela - jednak historia ta wciąż jest okryta tajemnicą... Dowiadujemy się również wielu istotnych informacji na temat profesora Craiga Waldena. Jedynym minusem jest brak głównej bohaterki (jak mówi tytuł serii) - dorosłej anielicy - wojowniczki Uniki. Nie pojawia się w książce, a jedynie w rozmyślaniach bohaterów - między innymi Ophidiela i Metatrona. W drugim tomie pojawiają się za to nowe postacie, które bez wątpienia nas zaskoczą - niekoniecznie pozytywnie. Podoba mi się, że autor/ka szczegółowo opisuje otoczenie, gdzie znajdują się w danej chwili bohaterowie - to pozwoliło mi się "przenieść" do piramidy Cheopsa, na dno Pacyfiku, czy chociażby na sam szczyt góry Kajlas. Myślę, że "Ostatnie Wrota" trzymają ten sam poziom, co "Płomień Życia" - książka zaskakuje, ale momentami także wzrusza. Jeżeli podobała Wam się pierwsza część - "Płomień Życia" - koniecznie przeczytajcie drugi tom - "Ostatnie Wrota". Znajdziecie w nim odpowiedzi na pytania, które na pewno zagościły Wam w głowie po przeczytaniu pierwszej części. Jeśli nie sięgnęliście jeszcze do serii UNIKA, ale lubicie powieści fantasy, gorąco Wam ją polecam! Ja osobiście czekam z niecierpliwością na możliwość przeczytania trzeciego tomu! Mizofobia
Biblioteka Szkolna - awatar Biblioteka Szkolna
oceniła na 10 12 lat temu
Zagadka Alison Croggon
Zagadka
Alison Croggon
Bardzo rzadko zdarza się, by kolejne części serii książek wciągały nas i zaskakiwały w ten sam sposób, co pierwsza. Zwykle przyzwyczajamy się już do bohaterów, potrafimy odruchowo określić, co stanie się w kolejnej części, która postać zginie, a która przeżyje ze względu na to, iż żyć musi. To rzecz naturalna w literaturze fantastycznej i bardzo trudno jest ją obalić, wyjść poza margines, którego istnienia wielu pisarzy nawet nie podejrzewa. Alison Croggon się to to udaje. „Zagadka” jest równie dobrą książką, co „Dar”, a w przypływie entuzjazmu pozwoliłbym sobie stwierdzić, iż jest jeszcze lepsza. Razem z bohaterami przemierzamy krainę wyspiarzy (która aż prosi się o to, by nazwać ją mianem drugiego Skellige) oraz lodowate kraje północne. Obie te lokacje mają swój własny urok, są przedstawione w sposób barwny i ciekawy. Czytelnika nie nawiedzają tutaj myśli, iż owe krainy zostały zaaplikowane jako zapychacze, tylko po to, by główna bohaterka zwiedziła świat, zaś sama fabuła nie okazała się zbyt uboga. Opisy świata przedstawionego są dużym atutem tej książki. Kolejnym plusem, który przemawia za sięgnięciem po kolejną część serii, jest różnorodność postaci. O ile w „Darze” były napisane poprawnie i interesująco, w „Zagadce” pobudzają one wyobraźnie i przekraczają granice wytyczone przez innych autorów. Nie chcę zdradzać niczego więcej, jednak po książkę powinien sięgnąć każdy, kto ma problem z wymyśleniem i poprawnym przedstawieniem naprawdę ciekawej, głębokiej postaci w uniwersum fantastycznym. Od Alison można się tego uczyć! W recenzji „Daru” bardzo skarżyłem się na dodatki do opowieści. Tutaj moje stanowisko się nie zmienia. Dalej uważam je za niepotrzebne i pozbawione racji bytu, zaś wymyślone do nich przypisy w pewien sposób zdradzają zakończenie serii. Muszę przyznać, iż tym razem zerknąłem na nie tylko pobieżnie, nie wczytując się w całość (znalezione tam opisy bohaterów, których poznałem z lektury powieści sprawiły, że tylko pokręciłem oczami), trudno mi zatem stwierdzić obiektywnie, czy jest to warte aż takiego potępienia. Podsumowując, „Zagadka” jest książką przynajmniej tak samo dobrą, co „Dar”. Można w niej ujrzeć wiele zwrotów akcji, których próżno szukać w innych dziełach fantastycznych. Nie są to przy tym zwroty błahe i iluzoryczne — problemy dotykające bohaterów będą się za nimi ciągnąć przez naprawdę długi czas, wpływając na całość serii. Polecam sięgnąć po książkę każdemu, komu „Dar” choć trochę przypadł do gustu. Wstawiam dziewięć gwiazdek na dziesięć, gdyż dodatkowa zawartość nie należy do dobrze wykonanych, zaś kilka fragmentów musiałoby być ciekawszych, by z czystym sercem wysnuć idealną dziesiątkę.
Adrian Pezda - awatar Adrian Pezda
oceniła na 9 8 lat temu
Czarne żniwa Susana Vallejo
Czarne żniwa
Susana Vallejo
Czy targa Wami od czasu do czasu bardzo dziwne przeczucie? Potraficie bawić się pyłkami kurzu, kierując nimi za pomocą silnej woli? Czy może widzicie tajemnicze cienie i kształty w ciemnościach? Jeśli tak, to posiadacie wyjątkową moc, właściwą dla niektórych mieszkańców Świata – magicznego miejsca, pełnego wyjątkowych stworzeń, widocznych tylko dla niektórych.

Takie umiejętności posiada jedna z głównych postaci "Porta Coeli. Czarne żniwa" autorstwa Susane Vallejo. Veridiana - kobieta o arystokratycznym pochodzeniu, musiała uciekać z Francji, z rozległych posiadłości jej męża przed jego rodziną, żądną majątku. Zamieszkała w Toledo wraz ze swoim bratem, który wykpił swoje pochodzenie i został kupcem. Żyje spokojnie wśród rodziny, lecz pewnego dnia jej przeszłość daje o sobie znać. Z tego powodu trafia do niezwykłego miejsca, a na jaw wychodzą jej wyjątkowe umiejętności.

Ważnym bohaterem jest także Enrique – młody syn hrabiego Rascony Carnejo. Urodził się jako drugi, więc majątek i tytuł zgarnął jego brat, a on musiał zdobywać pozycję, służąc Arcybiskupowi. Wyrusza do Toledo, aby rozwikłać zagadkę tajemniczych zaginięć dzieci, jakoby porywanych przez Żydów. Jego losy krzyżują się z piękną Veridianą, przez to odrywa wie.e tajemnic, swoje przeznaczenie oraz umiejętności.

Opis książki bardzo mnie zainteresował, szczególnie wzmianka o Inkwizycji. Lubię powieści z nią związane, więc bardzo się ucieszyłam, dowiedziawszy się o wygranej. Poza tym kusił mnie także pomysł na drugi tom oraz jego poziom, bo pierwszy – Brama światów – prezentował się dość dobrze, lecz nie rewelacyjnie. Niestety Inkwizycja w "Czarnych żniwach" pojawia się tylko czasami, stanowi tło. Wszystkich jej zwolenników ostrzegam, że nie ma co u szukać, bo autorka kładzie nacisk na magiczną krainę

Fabuła jest bardzo prosta i nad wyraz przewidywalna. Każdy czytelnik powieści fantastycznych z łatwością odgadnie przebieg wydarzeń, nie wysilając się przy tym. Powieść nie posiada żadnych większych zwrotów akcji, a końcówka, mimo że dobra, też nie stanowi dużego zaskoczenia. Poza tym łudząco przypomina pierwszą część, szczególnie motyw z odkrywaniem nowych mocy oraz zakazaną miłością.

Akcja mknie w dość w szybkim tempie. Wiele wątków mogłoby być o niebo lepszych, gdyby wprowadzić nieznaczny element zaskoczenia lub trochę bardziej się rozpisać. Śmierć, rozpacz czy tęsknota są opisane przeciętnie, nie wywołują żadnych uczuć, przez co książka nie wciąga tak bardzo. Nie nudzi, ale też nie pochłania bez reszty.

Wydaje mi się, że bardziej widoczny jest wątek miłosny – oczywiście nieszczęśliwy. Miejscami dobry, miejscami naciągany, ogólnie dobry, mówiąc w skrócie. Miłość mnicha i kobiety jest oklepana, trzeci, zazdrosny mężczyzna także nie dodaje całości oryginalności. Cieszyłam się tylko, że opisy uczuć nie należą do zbyt cukierkowych czy nużących, a całość kończy się po mojej myśli, co sobie cenię.

Styl Susany Vallejo zupełnie nie przypadł mi do gustu. Jest prosty, bezbarwny. Wielokrotnie przeszkadzał mi współczesny język – odbierał całości smaku. Poza tym opisy magicznej krainy są przeciętne, zupełnie niemagiczne. Tak naprawdę osobliwy świat wydaje się całkiem przeciętny.

Tym razem bohaterowie pozbyli się swojej dziecinności, lecz wciąż nie należą do najlepszych. Enrique oraz Veridianę oczywiście znamy najlepiej i w miarę dokładnie. Reszta jest zarysowana delikatnie, niewyraźnie. Występują dwie główne postacie, więc książka zawiera dwa punkty widzenia, pisane narracją trzecioosobową, co bardzo mi się podoba. Dzięki temu poznajemy zarówno uczucia czy myśli Veridniany, jak i młodego Enrique.

Najbardziej do gustu przypadł mi Victor, który jako jedyny nie był targany dumą czy wygórowanymi ambicjami, z łatwością przebaczał, był wierny, honorowy i mądry.

Często słyszę, że drugie części są zazwyczaj gorsze. W tym przypadku się to nie sprawdza, bo "Czarne żniwa" mimo wad są powieścią przystępną, można nawet rzec, że dobrą, ale bez żadnych rewelacji. Przede wszystkim prezentują znacznie lepszy poziom niż część pierwsza, strasząca wybitnie prostą fabułą, nudnym wątkiem miłosnym i dziecinnymi bohaterami.

Jeśli ktoś nie miał jeszcze przyjemności czytać "Bramy światów", to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją ominąć i od razu zabrać się za drugą część. Akcja rozpoczyna się kilka lat po przygodzie Yebry i Bernarda, a w powieści pojawia się większość nowych postaci, więc czytelnik nie będzie miał problemów ze zrozumieniem.

Dużym plusem jest to, że czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. To lektura niezobowiązująca, lekka, idealna na podroż czy do umilenia czasu wieczorem, po pracy. Mimo minusów spędziłam z nią kilka przyjemnych godzin, nie wciągnęłam się, ale bawiłam się dobrze. Cieszę się, że druga część jest lepsza. Jeśli wzrost poziomu się zachowa, dwie następne powieści będą bardzo ciekawe. Pozostaje mi tylko cierpliwie czekać, aż się ukażą.

"Porta Coeli. Czarne żniwa" to książka dobra, lecz nie zachwycająca. Nie można od niej oczekiwać nic ambitnego, lecz świetnie nadaje się do odpoczynku. Myślę, że spodoba się głównie młodszym fanom fantastyki, którzy nie oczekują wspaniałych opisów, ciągłych zwrotów akcji i zaskakującego zakończenia.
Grafogirl - awatar Grafogirl
ocenił na 7 14 lat temu
Kod templariuszy Chloe Palov
Kod templariuszy
Chloe Palov
Kod Templariuszy to moje drugie spotkanie z autorką, która zadebiutowała Arką ognia u nas. Chciałem tym razem dostać bardziej intrygującą historie ze zwrotami akcji i poszukiwaniem artefaktów ukrytych przed wiekami. Miałem pewne obawy, bo poprzednia powieść była dobrą odskocznią od czegoś wymagającego, ale nie wybijającą się. Dobrze czytało się i fajnie śledziło przygody, lecz pozostawiła pewien niedosyt. Pełen dobrych przeczuć dotyczących Kodu Templariuszy zabrałem się licząc, ze dostanę lepszą historie i bardziej intrygującą. Tajemnicze morderstwo znanego archeologa przykuwa uwagę nie tylko mediów, ale Caedmon Aisquith i Eddie Miller, którzy otrzymali ciekawe informacje jakie przekazał im przed śmiercią. Rozpoczynają poszukiwania starożytnej Szmaragdowej Tablicy i ukrytych wskazówek, mogących przybliżyć do wielkiego odkrycia. Po piętach depcze im ktoś kto chce zachować wszystko w tajemnicy i nie cofnie się przed niczym, aby powstrzymać bohaterów. Sięgając po drugą część przygód Caedmon Aisquith i Eddie Miller spodziewałem znów dostać historie o poszukiwaniu zaginionych lub ukrytych przed światem artefaktów i tajemnic. Tym razem za sprawą morderstwa archeologa zostajemy wciągnięci w opowieść o wyprawie po poznanie prawdy o przyczynach zabójstwa i zmaganiach z przebiegłym przeciwnikiem. Autorka dużą uwagę skupia na tej stronie historii dotyczącej właśnie odszukiwaniu, sprawdzaniu, rozwiązywaniu zagadek przeszłości, szyfrach i kolejnych pozostawionych kodów, mających za cel przybliżyć bohaterów do rozwiązania sprawy. Schemat jaki stosuje do tego jest powtarzalny i bardzo prosty. Caedmon zostaje zasypany pytaniami od Eddie i opowiada o historycznych faktach dotyczących danego okresu lub poszukiwanego artefaktu. Po jakimś czasie w to wszystko wkracza powtarzalność podczas burzy mózgu bohaterów. Nie brakuje nieraz pojawiających się zwrotów akcji, mających za cel uatrakcyjnienie lub zaskoczenie czymś czytającego. Bardzo ciekawie dla mnie wypadła część dotycząca poszukiwania artefaktu, podróże po różnych miejscach i szukanie wskazówek. Nawet nie brakowało cofnięcia się nieraz daleko w przeszłość, aby otrzymać w retrospekcjach lub z dzienników garść informacji mogących być przydatnymi w obecnych poszukiwaniach. Nie wiem na ile jest oparta na historycznej prawdzie, ale autorka miesza pewnie historie z fikcją tworząc z tego ciekawą i intrygującą pozycje dla fanów książek Dana Browna. Od początku wciągając w grę dotyczącą poznania kolejnych poszlak i rozwiązywania odkrytych zaszyfrowanych przed wiekami informacji mogących przyczynić się do odszukania starożytnego artefaktu. Kolejnym wątkiem jest ten dotyczący przeciwników bohaterów. Autorka kreśli obraz pozbawionego skrupułów mordercy i jego mentora owładniętego manią. Oprócz tego nie brakowało w historii ucieczek, pościgów, walki, niebezpieczeństwa i ukrytych pułapek czekających na odkrywców. Postacie stworzone na potrzeby historii zostały nakreślone nieźle, lecz nie dostałem lepiej wykreowanych, posiadające głębie, którym można było kibicować. Brakowało mi wyrazistych bohaterów, którymi można było zainteresować się i śledzić z uwagą ich przygody. Lepiej wypadają od innych Caedmon Aisquith i Eddie Miller, którzy są głównymi bohaterami historii. Pierwszy z nich jest dawnym agentem MI15 zajmującym się obecnie poszukiwaniem zaginionych artefaktów i pasjonatem historii. Gdy nadarzy się okazja lub ślad prowadzący w przeszłość jest zawsze gotowy do wyprawy w celu odnalezienia skarbu. Przypomina takie skrzyżowanie Jamesa Bonda, Indianą Jonesem z Robert Langdonem. Pomaga mu Eddie Miller zdobywająca informacje, przebojowa i umiejąca sobie radzić w kryzysowych sytuacjach. Przeciwnicy w tym postać mordercy nie zrobiła na mnie sporego wrażenia jak oczekiwałem i jakoś mnie nie przerażał swoim zachowaniem jak powinien. Trzeba mu przyznać, ze jest przebiegły i bez skrupułów, lecz jego czyny nie wywołują emocji jakie powinny pojawić się podczas czytania. Pozostałe postacie drugoplanowe i trzecioplanowe pojawiają się, aby odegrać rolę jaką została im przypisana i nie wzbudzają większego zainteresowania. Widać wyraźnie podział na dobrych, którzy próbują przeciwstawić się złym i czarnych charakterów chcący przeszkadzać i powstrzymać dobrych bohaterów. Szkoda, ze autorka nie pokusiła się na popracowanie i sporo lepsze zarysowanie sylwetek poszczególnych postaci, bo wtedy wypadłyby znacznie lepiej i były ciekawsze. W relacjach jakie łączą Caedmon Aisquith i Eddie Miller brakowało mi dawki emocji jaka powinna pojawić się pomiędzy nimi. Jakieś chemii, bo przecież są parą. Pozostałe interakcje też wypadły dobrze, lecz bez rewelacji. Zostały po prostu poprawnie wykreowane. Do dialogów nie mogę się przyczepić, bo wypadły bardzo dobrze i nie przeszkadzały mi w czasie czytania. Książka Kod Templariuszy stawia bardzie na wątek dotyczący odszukania artefaktu w postaci Szmaragdowej Tablicy, poszukiwania wskazówek i łamania odkrytych kodów. W tej kwestii autorka poradziła sobie doskonale. Jednak w tym wszystkim jest haczyk w postaci bohaterów, którzy niestety pozostawiają sporo do życzenia. Jakby najważniejsze tutaj była zagadka niż postacie jakie występują. Sięgając po drugą część miałem większe oczekiwania niż za pierwszym razem. Żeby książka okazała się ciekawsza i intrygująca z tajemnicami z przeszłości. Pomimo pewnych mankamentów taką dostałem, ale zbliżona jest poziomem do Arki ognia, która była miłą i nie wymagającą powieścią w sam raz na kilka wieczorów po czymś bardziej wymagającym. Akcja została poprowadzona błyskawicznie i leci z prędkością kolejki górskiej do przodu bez zatrzymywania się. Cały czas coś dzieje się i nie ma miejsca na przestoje, nawet w przypadku pojawienia się przewidywalności w historii. Wydarzenia zostały poprowadzone szybko i dlatego nie nudziłem się w czasie czytania. Pomimo pewnych wad wciągnęła mnie historia i dlatego kartki leciały mi w zastraszającym tempie do przodu. Powodem dłuższego czytania nie była sama historia, ale brak większej ilości czasu, bo można przeczytać w dwa lub trzy wieczory. Napisana została przystępnie, bez udziwnień i przejrzyście. Styl jakim posługuje się autorka jest przyjemny i lekki. Z łatwością porusza się w tematyce szyfrów i tajemnic tworząc z tego intrygujący wątek, który spodobał mi się, a nawet przypadł mi do gustu. Bardzo wciągnął i chętnie śledziłem kolejne odkrycia z uwagą. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie w czasie czytania cieszyć się historią. Znalazłem w niej zagadki, kody, ukryte tajemnice, historie, szczyptę romansu i sensacyjny wątek. Wszystko zmieszane zostało przez autorkę w udany sposób i stworzono z tego przyjemną i dobrą powieść sensacyjno - przygodową. Książka Kod Templariuszy to dobra pozycja dla fanów zagadek przeszłości i poszukiwań dawno ukrytych artefaktów. Nie jest to moja ostatnia przygoda z autorką Chloe Palov i pewnie sięgnę po kolejną część jak tylko ukaże się u nas, aby przekonać się czy tym razem dostanę lepszą historie i wyrazistych bohaterów.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 6 7 lat temu
Wilczyca i Córka Ziemi Henri Loevenbruck
Wilczyca i Córka Ziemi
Henri Loevenbruck
Na wstępie zaznaczę, że Wilczyca i Córka Ziemi jest ewidentnie tytułem skierowanym do mniej wymagającego, młodszego czytelnika. Czy wpisałam się w target? Średnio, bo chociaż ogólne zarysy bohaterów i całościowy pomysł na świat uważam za dobre, a styl nie męczy, było trochę momentów, przy których zgrzytałam zębami. Główna bohaterka, Alea, szczęśliwie nie wpisuje się w schemat Mary Sue, a tego się obawiałam. Przeciwnie, to z początku taki mały urwis, awanturniczka, ale w gruncie rzeczy dobra dziewczyna. Zaczyna nieprzerysowana w żadną stronę, a zarazem niepozbawiona też charakteru. Ewidentnie na plus. Syndrom wybrańca to kolejny ze schematów, którego autor ładnie unika: pierścień, a wraz z nim pewna moc i przeznaczenie, wyraźnie spadają na nią przypadkiem, ale dziewczyna nie traci głowy. Brakowało mi w niej tylko pewnej emocjonalnej płynności, zwłaszcza bliżej końca: Alea dojrzewa bardzo skokowo, przez co nienaturalnie, nawet jeśli można to tłumaczyć wpływającymi na nią magicznymi mocami. Po drodze zbiera się wokół niej istna drużyna pierścienia, w tym: stary druid (druidzi to jeden z lepszych wątków książki), krasnolud oraz rycerz. Wątku miłosnego nie zabrakło, ale to drugoplanowy element fabuły, póki co. Narracja jest trzecioosobowa, nie wszystko kręci się też wokół głównej bohaterki. Komplikującą się sytuację na wyspie-państwie oglądamy z punktu widzenia wielu przeróżnych postaci, są jednak dość charakterystyczne, że nie sposób się pogubić. Niestety, im bardziej inteligentna w założeniu jest postać, tym słabiej wypada. Wszystkiemu winne notoryczne, dziecinne i zupełnie niepotrzebne podsumowywanie intencji bohaterów po każdym co mądrzejszym dialogu. Właśnie stąd przypuszczam, że Mojra była pisana pod młodych czytelników, bo 90% tych objaśnień to naprawdę są oczywiste oczywistości. A ponieważ wyrażane są poprzez myśli bohaterów w pierwszej osobie... Cóż, możecie sobie wyobrazić, jak infantylnie to wychodzi. Planującym lekturę uczciwie polecam te fragmenty pomijać, szybko się zorientujecie, o co chodzi. Nie, ja nie pomijałam. Tak, niewiele bym straciła. Świat przedstawiony to miszmasz - trochę jest zaczerpnięte z legend, o ile się orientuję, celtyckich, trochę z kanonu fantasy - krasnoludy czy elfy (te drugie akurat opisane naprawę ciekawie) a do tego wszystkiego dołóżmy chrześcijan. Całość, o dziwo, wyjątkowo dobrze komponuje się w ostatnią erę baśni i legend, zanim rycerze boży, biskupi i ich uniwersytet przejmą wyspę i zniszczą wiarę w Mojrę. Alea ma w nadchodzących zmianach rolę do odegrania, co odkrywamy stopniowo i co pewnie ujawniać się będzie w kolejnych częściach. Nie byłabym sobą gdybym przemilczała, że autor i redakcja oryginału przepuścili parę potknięć w logice. Szczęściem w nieszczęściu, wywalali się na szczegółach, tyleż na dłuższą metę nieistotnych, co wkurzających. Polskie wydanie za to naprawdę dobre: tłumaczenie jest klarowne, nie wyłapałam żadnych (!) błędów ani literówek. Jak na serię złapaną przypadkiem za kilka złociszy i czytaną w ramach odskoczni, jestem zadowolona. Gdybym sięgnęła po Mojrę parę lat wcześniej, pewnie spodobałaby mi się bardziej.
Rai - awatar Rai
ocenił na 6 7 lat temu
Szmaragdowy Atlas. Księgi początku John Stephens
Szmaragdowy Atlas. Księgi początku
John Stephens
Drogi wydawco, tak się nie robi! :-( Po rewelacyjnym pierwszym tomie wydanym 10 lat temu, powinno się jak najszybciej wydać kolejne części cyklu. No bo co ja teraz zrobię, gdy moja ciekawość została podkręcona? Gdy polubiłam bohaterów? Gdy im kibicowałam, trzymałam kciuki? Gdy ich świat jest zagrożony, a ja nie wiem, co dalej? Czy uratują świat? Zniszczą potężnego maga? Czy odnajdą pozostałe Księgi? Czy odnajdą rodziców? Drogi wydawco, od dzisiaj czekam na zapowiedź kolejnego tomu trylogii Johna Stephensa o Księgach Początku :-) Tom pierwszy "Szmaragdowy Atlas" mnie uwiódł i pozbawił trzech spokojnych nocy. Żądam więcej przygód Kate, Michaela i Emmy! Czteroletnia Kate zostaje zobowiązana przez matkę do opieki nad dwójką młodszego rodzeństwa! Czy to nie za wiele dla 4-letniej dziewczynki? Przez 10 lat dzieci tułały się po różnych nieprzyjaznych sierocińcach. A potem trafiają do domu doktora Pyma, gdzie są jedynymi dziećmi. Dlaczego rodzice ich opuścili? Czy jeszcze żyją? A potem dzieci znajdują Księgę i trafiają do przeszłości. I do magicznej krainy. I mają niebezpieczne przygody. Książka napisana jest wybornie! Wciąga od pierwszej strony! I nie puszcza do końca! Rodzeństwo trzyma się razem, ale ich relacje podlegają emocjom! Czy Michael jest tchórzem i zdrajcą? Czy Emma zawsze był zadziorna? Czy Kate ma do rodziców żal? Czy można ufać doktorowi Pymowi? Wszystko dzieje się tak szybko! Postaci są świetnie nakreślone! Czyta się to wybornie! Wydawco, czekam na kolejne tomy! BARDZO! ;-) https://bajdocja.blogspot.com/2021/12/szmaragdowy-atlas-ksiegi-poczatku.html
Buba Bajdocja - awatar Buba Bajdocja
oceniła na 10 4 lata temu

Cytaty z książki Unika. Sekretny rozdział

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Unika. Sekretny rozdział