Umarłym wstęp wzbroniony

Okładka książki Umarłym wstęp wzbroniony
Marian Butrym Wydawnictwo: Estymator Cykl: Kryminał z myszką (tom 61) kryminał, sensacja, thriller
50 str. 50 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
e-book
Cykl:
Kryminał z myszką (tom 61)
Data wydania:
2023-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1972-01-01
Liczba stron:
50
Czas czytania
50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367562553
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Umarłym wstęp wzbroniony w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Umarłym wstęp wzbroniony

Średnia ocen
6,6 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
501
229

Na półkach: , , ,

" Portier przypominał żonę Lota w chwilę po fatalnym dla niej momencie życia."

"Przeważnie mówił „syneczku”, bez przerwy zapalając gasnącą fajkę; inna sprawa, że gdyby Neron tak długo podpalał Rzym - miasto zajęłoby się dopiero teraz."

" - A może zawał? - spytałem z nadzieją.
- Może i zawał - westchnął lekarz. - Ale przede wszystkim zaostrzony drut do robótek ręcznych wbity prosto w serce.
- Dzianiny są teraz modne..."

" Ubrana była w ciemną, wieczorową sukienkę z modnej koronki, przez którą można by zobaczyć wszystko, co miała pod spodem, gdyby oczywiście cokolwiek miała."

" Za oknem panował hałas jak w ZOO przed karmieniem. Tuż przy komendzie znajdował się osiedlowy ogródek jordanowski i dziatwa korzystała z ostatnich dni lata, demonstrując walory swych strun głosowych."

"(...) lepiej być przez pięć minut tchórzem niż przez całe życie trupem."

" Zięba popatrzył na mnie wzrokiem, od którego bazyliszek dostałby zawału."

"Porucznik Leśniak spełniał w mig każde życzenie sympatycznej barmanki i gdyby zażądała ujęcia zabójcy ojca Hamleta postarałby się podołać i temu zadaniu."

"On i Nowak czekają na wasze materiały z większym utęsknieniem niż ja na emeryturę."

"Pani Teresa Gawlik istniała od 28 lat."

"(...) przez kilka lat próbowała studiować, ale naukowcy trzech uczelni wspólnym wysiłkiem wyperswadowali jej ten zamiar."

"Szef popatrzył na mnie jak na ciekawy okaz kwestionujący teorię Darwina (...)".

" - Pan sobie życzy? - zapytał barman.
- Wszystkiego najlepszego - odparłem dowcipnie.
Barman spojrzał na mnie uważniej i rozpromienił się jak szczęśliwy ojciec na wieść o pięcioraczkach."

" - Co mi pan dał - ryczał - to ma być befsztyk?! Ten koń jeszcze walczy o życie!
- Dlatego dałem ostry nóż - wyjaśniał kelner, (...)"

"Dołączył również od siebie kilka wniosków na mój temat, używając przy tym wyrazów jak najstaranniej omijanych w słownikach."

"Tylko uprzedzam… jedno niepotrzebne mrugnięcie okiem i zginie pan szybciej.
Dałem sobie w myślach słowo honoru, że nie będę mrugać przez następną dobę, jeżeli jej dożyję."

" Portier przypominał żonę Lota w chwilę po fatalnym dla niej momencie życia."

"Przeważnie mówił „syneczku”, bez przerwy zapalając gasnącą fajkę; inna sprawa, że gdyby Neron tak długo podpalał Rzym - miasto zajęłoby się dopiero teraz."

" - A może zawał? - spytałem z nadzieją.
- Może i zawał - westchnął lekarz. - Ale przede wszystkim zaostrzony drut do robótek ręcznych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Umarłym wstęp wzbroniony na półkach głównych
  • 35
  • 15
13 użytkowników ma tytuł Umarłym wstęp wzbroniony na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Umarłym wstęp wzbroniony

Inne książki autora

Okładka książki Bliscy nieznajomi Anna Baczewska, Bronisława Belusiak, Marian Butrym, Jacek Marczyński
Ocena 0,0
Bliscy nieznajomi Anna Baczewska, Bronisława Belusiak, Marian Butrym, Jacek Marczyński
Okładka książki Tajemnice Kung Fu Marian Butrym, Wisława Orlińska
Ocena 6,6
Tajemnice Kung Fu Marian Butrym, Wisława Orlińska
Okładka książki Kroki w nieznane. Almanach fantastyczno-naukowy 3 Władlen Bachnow, J.G. Ballard, Alfred Bester, Dmitrij Bilenkin, Kir Bułyczow, Marian Butrym, Arthur C. Clarke, Ron Goulart, Shin'ichi Hoshi, Romen Jarow, Morio Kita, Wiktor Kołupajew, Sakyō Komatsu, Stanisław Lem, J. T. McIntosh, Władimir Michajłow, Robert Sheckley, Kurt Vonnegut, Ilja Warszawski, Edmund Wnuk-Lipiński, John Wyndham, Janusz A. Zajdel
Ocena 7,7
Kroki w nieznane. Almanach fantastyczno-naukowy 3 Władlen Bachnow, J.G. Ballard, Alfred Bester, Dmitrij Bilenkin, Kir Bułyczow, Marian Butrym, Arthur C. Clarke, Ron Goulart, Shin'ichi Hoshi, Romen Jarow, Morio Kita, Wiktor Kołupajew, Sakyō Komatsu, Stanisław Lem, J. T. McIntosh, Władimir Michajłow, Robert Sheckley, Kurt Vonnegut, Ilja Warszawski, Edmund Wnuk-Lipiński, John Wyndham, Janusz A. Zajdel

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Biały płaszcz w brązową kratę Kazimierz Korkozowicz
Biały płaszcz w brązową kratę
Kazimierz Korkozowicz
Czar PRL-u. Przestępcza szajka wykonuje skok na kasę dużego zakładu pracy w przeddzień wypłaty pensji - ech te czasy, gdy dzień wypłaty oznaczał przywiezienie walizek pieniędzy, a nie serię przelewów! Charakterystyczne też, że nie wiemy, czym się ów zakład zajmuje - w słusznie minionym systemie klasa robotnicza zwykła się była oburzać, gdy obsadzano konkretną branżę w roli tła jakichś negatywnych zdarzeń, autor wolał więc nie ryzykować społecznej interwencji komitetu obrony czci producenta gwoździ czy gumiaków. W każdym razie na początku pada trup w postaci jednego ze strażników pilnujących kasy, a potem jest coraz lepiej. Śledztwo prowadzi mądra, bystra, przewidująca i odważna Milicja Obywatelska, więc oczywiście sprawcy, przynajmniej ci, którzy dożyją do końca powieści, zostaną przykładnie przyskrzynieni. W śledztwo wplątuje się także przypadkowy obywatel, który niebacznie pozwolił koledze popitigrilić się z przygodnie poznaną panienką w mieszkaniu narzeczonej, wskutek czego panienka wyszła w płaszczu narzeczonej (to ten tytułowy, biały w brązową kratę) i z jej torbą. Ponieważ obywatel boi się narzeczonej bardziej niż bandytów, brnie coraz głębiej w całą historię, wnosząc lekki opar absurdu (co tam trup, co tam rabunek, co tam bandzior przetrzymujący zakładnika, ja tu płaszczyk muszę odzyskać!). W tle warszawskie knajpy, dansingi, peryferie miasta, światek przestępczy i obyczaje lat 70 minionego wieku. Da się poczytać.
Airain - awatar Airain
ocenił na 6 1 rok temu
Pajęczyna Marian Butrym
Pajęczyna
Marian Butrym
Już tytuł powinien być ostrzeżeniem. Trudno w literaturze kryminalnej o coś mniej oryginalnego. Na pewno w kawałkach traktujących o różnego rodzaju szajkach, gangach, mafiach itp. Zresztą wtórność tego tytułu razi nawet na tle wcześniejszej twórczości literackiej Mariana Butryma. Jego dwa poprzednie zeszyty z serii „Ewa wzywa 07” – „Umarłym wstęp wzbroniony” i „Horoskop” – też równie dobrze mogły nosić tytuł „Pajęczyna”. Traktują bowiem – z grubsza – o tym samym. Mamy grupę przestępczą działającą w Warszawie lat siedemdziesiątych XX wieku. Przestępstwo gospodarcze staje się tak dochodowe, że warto je chronić przed wykryciem za pomocą zabójstw. Zbrodnia prowadzi do kolejnej zbrodni. Na dodatek, podobnie jak w „Horoskopie”, spiralę śmierci nakręca wejście do gry milicji. No i oczywiście pojawia się też Zachód. Tym razem jako Ziemia Obiecana dla szumowin. Ale to, że „Pajęczyna” jest wtórna nawet na tle nieprzesadnie oryginalnej twórczości Butryma to tylko jeden z problemów tej opowieści. Gorzej, że autor, dotąd doskonale wpisujący się w nurt gierkowski w naszej popkulturze, sprawnie kreujący „europejskość” – ba, „światowość” – ówczesnej Polski, tym razem nie potrafi/nie ma siły udawać, że nasz kraj był wówczas czymś więcej niż siermiężnym zaściankiem, rzeczywistością wiecznych niedoborów. I, mimo upływu lat nic się nie zmieniało. Dlatego, choć „Pajęczyna” (1978) powstała później od „Umarłych…” (1973) oraz „Horoskopu” (1975), czytając ją odnosi się wrażenie, że została napisana dekadę, dwie wcześniej i jest niczym więcej niż typową, schematyczną powieścią milicyjną. To wrażenie butrymowskiego równania w dół potęguje jeszcze pozornie niewinny szczegół. Oto główny bohater i jednocześnie narrator, kapitan Piotr Morski, nie jest już wybujałym indywidualistą mającym ochotę na „wino i lody” z barmanką z nocnego klubu, rozglądającym się za młodymi kobietami chodzącymi w bardzo krótkich spódnicach/sukienkach i nie zawracających sobie głowy stanikami. Tym razem to stateczny partner, który ma wyrzuty sumienia, ponieważ służba obywatelom nie pozwala mu spędzać z ukochaną więcej czasu. Jasne, pojawia się w „Pajęczynie” znak rozpoznawczy prozy Butryma – udające kawałki Chandlera wesołkowanie i cwane teksty głównego bohatera – ale na niewiele się to zdaje. Może i Morski wciąż błyszczy na tle panteonu dzielnych, oddanych pracy oficerów z powieści milicyjnych, ale tym razem ten błysk nie rozjaśnia obrazu tak, jak poprzednio. Jednak cierpiący na intelektualne zaparcie Butrym wciąż był solidnym rzemieślnikiem. „Pajęczynę” czyta się bardzo dobrze. Na dodatek wrażenie wtórności i wątłości fabuły autor częściowo ukrył za prostym, znanym ze światowego/europejskiego kryminału, choć w Polsce prawie nieznanym, zabiegiem narracyjnym – grą czasem. Nie daje on może jakichś wystrzałowych efektów, ale na pewno nadaje opowieści dynamiki. „Umarłym wstęp wzbroniony” i „Horoskop” były kawałkami niezłej rozrywki i suplementem do opowieści o polskich aspiracjach w latach siedemdziesiątych. „Pajęczyna” to już tylko rozrywka. I to głównie dla fanatyków powieści milicyjnej. Fani współczesnej prozy w stylu retro mogą być rozczarowani. Oprócz sceny z programem „Musicorama” w Sali Kongresowej, nie ma tu żadnych stylizacji w stylu: wąsy, baki, przetłuszczone włosy, rozszerzane spodnie, buty na koturnach itp. Ba, nie ma nawet kiełbasy czy kaszanki, ogórków kiszonych i wódki, którymi w wolnych chwilach raczą się źli ludzie.
Tomek - awatar Tomek
ocenił na 6 1 rok temu
Kuźnia Szatana Tadeusz Ostaszewski
Kuźnia Szatana
Tadeusz Ostaszewski
Tadeusz Ostaszewski napisał „Kuźnię…” w 1972 roku. Jest to pierwsza z sześciu części cyklu z porucznikiem MO Tomaszem Rajskim. Ostatnia powieść z tej serii została napisana w 1988 roku. Tytuł wydrukowano na okładce książki w ten sposób, że słowo „Szatana” pisane jest małą literą. Jest to błąd, gdyż Szatan to pseudonim bandyty występującego w książce, a kuźnia to jego banda. Zatem nie chodzi o diabła, ale o konkretnego człowieka i jego szajkę. W opisie na tylnej okładce tytuł jest już napisany wielką literą. Porucznik Tomasz Rajski zostaje wezwany do leśniczówki na Mazurach, gdyż w starej nieczynnej studni znaleziono szkielet człowieka, który kiedyś bynajmniej sam się w tej studni nie położył. Razem z kapitanem Karolem Bodo po nitce do kłębka odkrywają, że zamieszany w to może być Szatan, znany, legendarny bandzior. Problemem jest tylko to, że nie wiedzą jak on wygląda i gdzie jest. Jedynie Bodo miał z nim niemiłą styczność po wojnie, więc może go rozpoznać. Zaczyna się szeroko zakrojona akcja, aby go dorwać. Przyjemny kryminał, ciekawie wymyślony, można polubić bohaterów, ale nie obyło się bez propagandy. Szatan to oczywiście bandyta, czyli „żołnierz wyklęty”, który ze swoją szajką (drużyną) grasował po lasach po wojnie napadając na ludzi i posterunki MO. Teraz jest znanym kryminalistą. No cóż, jeżeli się to przełknie, a nie ma tego za wiele, jest radość z lektury. Ale tak naprawdę najlepsza jest w tej książce okładka. Uważam, że jest genialna w swojej prostocie, a jednocześnie wielowymiarowości. W opisie można znaleźć informację, że opracował graficznie Wiesław Wałkuski. Więcej na Dzikiej Bandzie. O tu: http://dzikabanda.pl/…/…/pijac-ksiazki-czytajac-piwa-s03e08/
geokuba - awatar geokuba
oceniła na 7 6 lat temu

Cytaty z książki Umarłym wstęp wzbroniony

Więcej
Marian Butrym Umarłym wstęp wzbroniony Zobacz więcej
Marian Butrym Umarłym wstęp wzbroniony Zobacz więcej
Marian Butrym Umarłym wstęp wzbroniony Zobacz więcej
Więcej