Umarłym wstęp wzbroniony
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- e-book
- Cykl:
- Kryminał z myszką (tom 61)
- Data wydania:
- 2023-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1972-01-01
- Liczba stron:
- 50
- Czas czytania
- 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367562553
Brawurowy, świetnie napisany kryminał milicyjny z kultowej serii „Ewa wzywa 07” wydawnictwa Iskry (rok wyd. 1972, zeszyt nr 50, nakład: 100 tys. + 275 egz.), którego akcja przypada na lata 70. Śledztwo prowadzi kapitan Piotr Morski.
WIESŁAW KOT (KlubMOrd.com):
Drutem do szydełkowania prosto w serce dostał Jerzy Milewski, celnik. Akurat gdy z nocnego lokalu o nazwie „Piast” próbował zatelefonować w sprawie nie cierpiącej zwłoki. W mieszkaniu Milewskiego znaleziono walory w dolarach i metalach szlachetnych, znacznej wartości. Co naprowadza śledczych na myśl, że denat w pojedynkę sobie tego wszystkiego nie zorganizował. A jeszcze jak w milicyjne łapy trafia notes z tajemniczymi sumami i nazwiskami, sprawa cuchnie na kilometr. Węszyć zaczyna ekipa pod kierownictwem kapitana Piotra Morskiego, lat 32, taka sobie pensja i rana postrzałowa w dorobku. Ten kapitan jest osią całej intrygi, bo ta książka, to jego pisane na bieżąco sprawozdanie. Pisane polszczyzną zawadiacką, ironiczną, taką „pod Borewicza”. Co dodaje kolorytu śledztwu polegającemu na upartych usiłowaniach szeroko rozgałęzionego aparatu, co odpowiada szeroko rozgałęzionej aferze.
ROBERT JEZIOŁOWICZ (KlubMOrd.com):
Marian Butrym to jeden z bardzo niewielu autorów (o ile w ogólne nie jedyny serii Ewa wzywa 07), który starał się wypracować naprawdę własny styl i opisywał pracę milicjantów z lekkim dystansem, luzem, a niekiedy nawet ironią. I co ważniejsze wytrzymywał w tym stylu przez całą nowelę, a nie tylko przypominał sobie o tym w pojedynczych przypadkowych scenach. Jeśli natomiast chodzi o umieszczenie go w kontekście innych twórców naszego ulubionego gatunku, to można zaryzykować tezę, że autor był tak trochę w rozkroku pomiędzy Kłodzińską a Chmielewską, a jednocześnie patrzył do góry na twórczość klasyków gatunku, jak np. Chandler. I okazało się, że w tak niewygodnej pozycji można popełnić powieść milicyjna może nie wybitną, to jednak zdecydowanie wyróżniającą się z tłumu przeciętności.
Przedstawieni w tej książce policjanci, poza pełną napięcia i ofiarną pracą, mają także całkiem przyziemne problemy – w jednej ze scen członek kolektywu śledczego dzwoni do spółdzielni mieszkaniowej w celu uzyskania zaszczytu wizyty hydraulika. I jest to już kolejny z takich telefonów – łatwiej było zapewne złapać mordercę niż uzyskać wizytę fachowca. I to jest akurat absolutna prawda historyczna.
Kapitana Morskiego można uznać za pierwowzór porucznika Borewicza, jeśli chodzi o rodzaj poczucia humoru, poświęcenie dla służby, styl życia, ale także niezbędny dystans do samego siebie.
MAŁGORZATA KRZYŻANIAK (zuzanka.blogitko.pl):
W lokalu Piast kategorii S znaleziono zwłoki mężczyzny, jak się potem okazało, kierownika w urzędzie celnym na Okęciu. Oczywiście nikt nic nie widział, nikt w lokalu go nie znał. Po rewizji w domu denata i odkryciu różnych walorów oraz zakamuflowanego w zepsutym magnetofonie zaszyfrowanego notesu, milicja zlokalizowała dwa dodatkowe przestępstwa: przemyt czegoś cennego oraz przestępstwa gospodarcze, polegające na cudownej zamianie towarów w ramach różnych opłat celnych (na przykład zadeklarowane środki owadobójcze okazują się być esencją pomarańczową do produkcji oranżady). Żeby wypłoszyć resztę wesołej ekipy, Morski zastawia zasadzkę pod domem zamordowanego w postaci monterów z elektrociepłowni, reperujących przewody grzejne. Są piękne i nieskromne panie, patrzące oczywiście na kapitana z zainteresowaniem. W ostatniej, najważniejszej akcji użyty zostaje wywiadowca, przebrany za ślepca z białą laską.
Autor tej książki, Marian Butrym (1942–1988), był znanym dziennikarzem muzycznym piszącym o muzyce jazzowej i rockowej. Nie powinno więc dziwić, że znajdziemy w jego książce liczne odniesienia do tego rodzaju muzyki. Był on też znany z ciętego (i barwnego) pióra, którego niewątpliwie użył przy pisaniu tego kryminału.
Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 61.
Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.
Kup Umarłym wstęp wzbroniony w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Umarłym wstęp wzbroniony
Poznaj innych czytelników
50 użytkowników ma tytuł Umarłym wstęp wzbroniony na półkach głównych- Przeczytane 35
- Chcę przeczytać 15
- Posiadam 6
- Legimi powieści 1
- Ebook 1
- Proza 1
- FORMA: Powieści 1
- Legimi audio 1
- Ulubione 1
- Audiobook 1
Opinia
" Portier przypominał żonę Lota w chwilę po fatalnym dla niej momencie życia."
"Przeważnie mówił „syneczku”, bez przerwy zapalając gasnącą fajkę; inna sprawa, że gdyby Neron tak długo podpalał Rzym - miasto zajęłoby się dopiero teraz."
" - A może zawał? - spytałem z nadzieją.
- Może i zawał - westchnął lekarz. - Ale przede wszystkim zaostrzony drut do robótek ręcznych wbity prosto w serce.
- Dzianiny są teraz modne..."
" Ubrana była w ciemną, wieczorową sukienkę z modnej koronki, przez którą można by zobaczyć wszystko, co miała pod spodem, gdyby oczywiście cokolwiek miała."
" Za oknem panował hałas jak w ZOO przed karmieniem. Tuż przy komendzie znajdował się osiedlowy ogródek jordanowski i dziatwa korzystała z ostatnich dni lata, demonstrując walory swych strun głosowych."
"(...) lepiej być przez pięć minut tchórzem niż przez całe życie trupem."
" Zięba popatrzył na mnie wzrokiem, od którego bazyliszek dostałby zawału."
"Porucznik Leśniak spełniał w mig każde życzenie sympatycznej barmanki i gdyby zażądała ujęcia zabójcy ojca Hamleta postarałby się podołać i temu zadaniu."
"On i Nowak czekają na wasze materiały z większym utęsknieniem niż ja na emeryturę."
"Pani Teresa Gawlik istniała od 28 lat."
"(...) przez kilka lat próbowała studiować, ale naukowcy trzech uczelni wspólnym wysiłkiem wyperswadowali jej ten zamiar."
"Szef popatrzył na mnie jak na ciekawy okaz kwestionujący teorię Darwina (...)".
" - Pan sobie życzy? - zapytał barman.
- Wszystkiego najlepszego - odparłem dowcipnie.
Barman spojrzał na mnie uważniej i rozpromienił się jak szczęśliwy ojciec na wieść o pięcioraczkach."
" - Co mi pan dał - ryczał - to ma być befsztyk?! Ten koń jeszcze walczy o życie!
- Dlatego dałem ostry nóż - wyjaśniał kelner, (...)"
"Dołączył również od siebie kilka wniosków na mój temat, używając przy tym wyrazów jak najstaranniej omijanych w słownikach."
"Tylko uprzedzam… jedno niepotrzebne mrugnięcie okiem i zginie pan szybciej.
Dałem sobie w myślach słowo honoru, że nie będę mrugać przez następną dobę, jeżeli jej dożyję."
" Portier przypominał żonę Lota w chwilę po fatalnym dla niej momencie życia."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Przeważnie mówił „syneczku”, bez przerwy zapalając gasnącą fajkę; inna sprawa, że gdyby Neron tak długo podpalał Rzym - miasto zajęłoby się dopiero teraz."
" - A może zawał? - spytałem z nadzieją.
- Może i zawał - westchnął lekarz. - Ale przede wszystkim zaostrzony drut do robótek ręcznych...