Tyle nowych dróg

Okładka książki Tyle nowych dróg
Agnieszka Olejnik Wydawnictwo: SILVER Oficyna Wydawnicza literatura piękna
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2024-07-10
Data 1. wyd. pol.:
2020-05-11
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396718198
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tyle nowych dróg w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tyle nowych dróg



książek na półce przeczytane 8493 napisanych opinii 924

Oceny książki Tyle nowych dróg

Średnia ocen
7,2 / 10
189 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1107
1029

Na półkach: , , , ,

https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2026/04/64-26-tyle-nowych-drog-agnieszka-olejnik/

„Tyle nowych dróg” Agnieszki Olejnik to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta. Losy bohaterek, które są w różnym wieku, łączy jedno – brak poszanowania przez najbliższych i rezygnacja z własnych marzeń. Małżeństwo czy rodzina nie powinny ograniczać kobiety tylko do roli matki czy żony.

Kobiety mają tak dużo obowiązków, że wręcz jest wskazane posiadanie swojego „skrawka nieba”, gdzie będą mogły nie tylko realizować swoje pasje, ale też miejscem w którym będą mogły nabierać dystansu do życia rodzinnego. I nigdy nie jest za późno by zmienić swoje życie i zacząć walczyć o siebie, swoje marzenia i stawianie granic. To historia o kobiecej solidarności, która nie tylko wspiera w trudnych chwilach, ale też motywuje do dalszych działań. Jest to też rozliczenie się z przeszłością i wyjaśnienie sobie wszelkich wątpliwości, które okupione są sporą dawką łez, ale i wybaczenia.

W końcu mamy tyle dróg do wyboru, że zawsze możemy zawrócić ze ślepej uliczki i podążać tą właściwą.

https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2026/04/64-26-tyle-nowych-drog-agnieszka-olejnik/

„Tyle nowych dróg” Agnieszki Olejnik to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta. Losy bohaterek, które są w różnym wieku, łączy jedno – brak poszanowania przez najbliższych i rezygnacja z własnych marzeń. Małżeństwo czy rodzina nie powinny ograniczać kobiety tylko do roli matki czy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

379 użytkowników ma tytuł Tyle nowych dróg na półkach głównych
  • 222
  • 157
55 użytkowników ma tytuł Tyle nowych dróg na półkach dodatkowych
  • 14
  • 12
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Tyle nowych dróg

Inne książki autora

Agnieszka Olejnik
Agnieszka Olejnik
Agnieszka Olejnik – autorka ponad 30 powieści i kilku opowiadań. Jej twórczość obejmuje gatunki tak różnorodne, jak powieść obyczajowa, kryminał i romans historyczny. Pisze także dla dzieci i młodzieży. Prywatnie mama trzech synów, zawodowo – nauczycielka języka polskiego i angielskiego. Z pasji – podróżniczka. Tatry kocha miłością nieomal romantyczną. Mieszka w domu na skraju lasu, stara się żyć niespiesznie, podgląda naturę i próbuje ją fotografować. Więcej o autorce na www.agnieszkaolejnik.pl
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Postscriptum Anna Karpińska
Postscriptum
Anna Karpińska
Jest to druga część cyklu „Pamiętaj o mnie” Anny Karpińskiej. Świat Małgorzaty rozpada się, gdy postanawia zacząć wszystko od nowa i odejść od swego męża Rafała. Dzieci są dorosłe, jednak najmłodsza Zosia odsuwa się od niej i woli pozostać z ojcem, natomiast najstarsza córka Zuza gdy dowiaduje się człowiek, którego przez tyle lat uważała za ojca w rzeczywistości nim nie jest nie może wybaczyć matce, że przez tyle lat była oszukiwana. Po rozstaniu z Rafałem Małgorzata zamieszkuje w mieszkaniu babci i na nowo próbuje posklejać swoje życie i przetrwać sprawę rozwodową. Nie układa się również jej siostrze Michalinie, która jest w bliźniaczej ciąży z synem swojego męża. Jak wszystko dalej się potoczy? Czy Małgorzata spotka się w końcu ze swoim korespondencyjnym znajomym Jonaszem Gradem? Książkę przeczytałam z przyjemnością. Małgorzata, która przez lata była służącą swego męża w końcu postanawia zawalczyć o swoją przyszłość. Nie jest jej bynajmniej łatwo, gdyż ma przeciwko sobie rodziców, którzy stoją murem za Rafałem. Boli ją również odrzucenie przez dzieci, a zwłaszcza przez najmłodszą latorośl – nastoletnią Zosię, która wybrała ojca z czysto samolubnych pobudek (najzwyczajniej mógł jej oferować więcej niż mama, a przy tym dawał jej więcej swobody). Książka jest skierowana do kobiet i czyta się ją dość szybko. Tematy poruszone w książce na pewno nie są łatwe, lecz przez to zmuszają czytelnika do zatrzymania się na moment oraz zastanowienia się. Każdy z nas chce być szczęśliwy więc bardzo kibicowałam głównej bohaterce. Książkę oceniam na 7 pkt.
Kama - awatar Kama
oceniła na 7 3 lata temu
Niebieskie motyle Anna Sakowicz
Niebieskie motyle
Anna Sakowicz
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗦𝘁𝗿𝗮𝗰𝗵 𝗶 𝗽𝗼𝘇𝗼𝗿𝘆 Są takie książki, które zostają w człowieku na lata, nawet jeśli minie sporo czasu od ich poznania. Tak właśnie jest z powieścią 𝑁𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙𝑒 Anny Sakowicz. Pamiętałam ją, choć minęło pięć lat od chwili, gdy wysłuchałam jej w formie audiobooka. Jednak dopiero sięgnięcie po papierową edycję sprawiło, że emocje powróciły z taką mocą, jakbym dopiero co poznawała tę historię. Co więcej, zakończenie gdzieś mi umknęło, więc ponowne odkrycie historii okazało się prawdziwą niespodzianką. Razem z bohaterkami prowadziłam śledztwo, próbując zrozumieć, co mogło się wydarzyć w życiu kobiety, która nagle zostawiła dwójkę dzieci i zniknęła bez śladu. Autorka z niezwykłą wrażliwością kreśli obraz rodziny, w której relacje sióstr, napięcia i tajemnice z przeszłości splatają się w misterną sieć emocji. To właśnie te więzi, zarówno między siostrami, jak i w małżeństwie Gosi, stanowią serce tej opowieści. Pomysł na fabułę jest intrygujący, a pytania, które pojawiają się w trakcie lektury o ucieczkę, chorobę, porzucenie czy potrzebę odpoczynku od życia, długo pozostają bez odpowiedzi, potęgując napięcie i emocjonalny ciężar tej historii. 𝑆𝑡𝑟𝑎𝑐ℎ 𝑘𝑜𝑛𝑠𝑡𝑟𝑢𝑢𝑗𝑒 𝑠𝑖ę 𝑧 𝑚𝑦ś𝑙𝑖, 𝑤𝑦𝑜𝑏𝑟𝑎ż𝑒ń 𝑖 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑧𝑢ć. 𝐽𝑒𝑔𝑜 𝑔𝑚𝑎𝑐ℎ 𝑟𝑜ś𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑧𝑦𝑏𝑘𝑜 𝑖 𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑜 𝑛𝑖𝑚 𝑧𝑎𝑐ℎ𝑤𝑖𝑎ć, 𝑏𝑜 𝑚𝑎 𝑠𝑜𝑙𝑖𝑑𝑛𝑒 𝑓𝑢𝑛𝑑𝑎𝑚𝑒𝑛𝑡𝑦. 𝑀𝑖𝑒ś𝑐𝑖 𝑤 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑚𝑎ł𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑠𝑧𝑎𝑘𝑖 𝑜 𝑠𝑡𝑟𝑢𝑘𝑡𝑢𝑟𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑏𝑎𝑟𝑤𝑎𝑐ℎ. 𝑇𝑟𝑢𝑑𝑛𝑜 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑒ć, 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑒 𝑛𝑎𝑝𝑟𝑎𝑤𝑑ę 𝑜𝑛𝑒 𝑠ą. 𝑀𝑖𝑒𝑛𝑖ą 𝑠𝑖ę 𝑡𝑦𝑚 𝑟𝑎𝑧𝑒𝑚 𝑛𝑎 𝑛𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒𝑠𝑘𝑜. Trzy siostry, Anka, Gośka i Matylda, przed laty podpisały tajną przysięgę, w której obiecały sobie, że zawsze będą trzymać się razem. Na ten pomysł wpadła Anka po obejrzeniu filmu „Trzej muszkieterowie”. Po podpisaniu, włożeniu przysięgi do koperty i zakopaniu jej w ogrodzie, w miejscu znanym tylko im, siostry Mazur miały być już na zawsze nierozłączne. Żadna nie chciała złamać obietnicy. Żadna nie chciała być frajerką. Minęło od tamtej pory trzydzieści lat. Wszystkie siostry są już dorosłe i mają swoje rodziny. Najstarsza, Anka, jest nauczycielką, Gosia malarką, a najmłodsza z nich, Matylda, stewardesą. Dwie starsze mieszkają w Polsce, natomiast Matylda dawno temu wyjechała do Anglii i została żoną angielskiego lotnika. Pewnego dnia średnia z sióstr, Gosia, znika i nikt nie wie, co się z nią stało. Nie zostawiła listu ani nie daje znaku życia. Matylda postanawia przylecieć do Polski, by wesprzeć starszą siostrę w poszukiwaniach Gośki. Wkrótce obie przekonują się, że tak naprawdę niewiele wiedzą o jej życiu, choć wydawało się, że miały ze sobą dobry kontakt. Stopniowo wychodzą na jaw tajemnice Gośki, ale wciąż nie pojawia się żaden konkretny ślad, który pozwoliłby ją odnaleźć. Dokąd pojechała? Czy ukryła się przed wszystkimi? Tylko dlaczego? Czy Gosia jeszcze żyje? I czemu w ostatnim czasie tak uparcie rysowała niebieskie motyle? Narratorką w powieści jest Matylda i to jej oczami widziałam, jak kobieta bezskutecznie próbowała rozgryźć tajemnicę zaginięcia siostry. We wspomnieniach wracała do dzieciństwa i do tego, że Gośka zawsze była zbuntowana i nieprzewidywalna. Anka i Matylda gloryfikowały ją, bo same były poukładane i odpowiedzialne. W ich oczach Gośka była tą odważną, która żyje po swojemu i nie boi się ryzyka. Za jej zniknięcie Matylda obarcza winą Patryka, męża Gośki, którego od zawsze nie lubiła. Niestety, gdy na światło dzienne wychodzą sekrety siostry, nie jest już tak bardzo przekonana o jego winie. Bo jaka matka pozostawia swoje dzieci na pastwę losu? Bez słowa, tak że nikt nie wie, co się z nią stało. Przecież odpowiadała za nie, nie tylko ojciec. Była im winna stabilność i opiekę, a tymczasem zniknęła bez śladu. Dla chwilowego kaprysu porzuciła rodzinę? Czy naprawdę miała poważny powód, by to zrobić? Matylda, która od lat bezskutecznie starała się o dziecko, nie potrafi zrozumieć siostry, która postanowiła uciec od rodziny, od własnych dzieci. Może nigdy nie powinna wychodzić za mąż i zostać matką? Ale przecież je miała. Matylda odkrywa, że wbrew pozorom Patryk wcale nie jest taki zły i doskonale orientuje się w poczynaniach Gośki, w przeciwieństwie do jej sióstr. Szczera rozmowa ze szwagrem pozwala jej spojrzeć na małżeństwo siostry z zupełnie innej perspektywy. Gosia przed laty potraktowała Patryka przedmiotowo, idąc z nim do łóżka, choć wiedziała, że chłopak podobał się Matyldzie. Potem pojawiła się niechciana ciąża, która sprawiła, że tych dwoje obcych sobie ludzi zostało małżeństwem. Matylda uświadamia sobie, że przez te wszystkie lata patrzyła na szwagra przez pryzmat tamtej imprezy, a niechęć do siostry za dawny postępek przeniosła na Patryka. Dostrzegłam pewne napięcie w relacjach między Matyldą a Patrykiem od samego początku. Może gdyby sprawy przed laty potoczyły się inaczej, Matylda nie wyjechałaby do Anglii. Ale przecież do tanga trzeba dwojga i trzeba ponosić konsekwencje własnych czynów. Późniejsza rozmowa z policjantem prowadzącym śledztwo, uświadamia Matyldzie, że był kochankiem Gośki, jednym z wielu. A ilu ich tak naprawdę było? Pracownia, w której często przebywała Gośka, dawała jej możliwość spotykania się z innymi mężczyznami, z dala od wzroku dzieci i męża. Jak się jednak okazało, Patryk doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Gośka go zdradza. Nosił się nawet z zamiarem rozwodu. Matylda rozwiesiła ogłoszenia z wizerunkiem siostry i podała własne dane kontaktowe. Zyskała tylko tyle, że zamiast konkretnych informacji o zaginionej wciąż wydzwaniali do niej świry, a ich coraz bardziej absurdalne historie doprowadzały ją do granic cierpliwości. Czuła się coraz bardziej bezradna. Nic nie chciało złożyć się w jedną całość. Była bezsilna i wściekła, mogła już tylko płakać. W niczym, co znalazła w pracowni, nie było żadnej logiki i nic nie wskazywało na to, by mogło ją to naprowadzić na ślad zaginionej siostry. W trakcie lektury okazało się, że pamiętałam z tej historii mniej, niż początkowo mi się wydawało. Ostatecznie wyszło to jednak na plus, ponieważ mogłam delektować się opowieścią na nowo. Odsłaniałam ją stopniowo, element po elemencie, podobnie jak Matylda, która odkrywała ślady siostry i jej tajemnice. To było ekscytujące doświadczenie, a radość była tym większa, bo wcześniej byłam pewna, że niczego nie pamiętam, a później okazało się, że doskonale orientuję się w przebiegu wydarzeń. Matylda wspomina czasy dzieciństwa i Gośkę, która potrafiła chować się tak sprytnie, że nikt nie mógł jej odnaleźć. Może tym razem też tak zrobiła, ale przecież teraz była już dorosłą kobietą. Czy naprawdę jest chora, jak podejrzewają z Anką, ale dlaczego ukryła się przed całym światem? Może dlatego malowała niebieskie motyle, które w przyrodzie tak naprawdę nie istnieją, bo ich kolor jest tylko złudzeniem optycznym. Motyle Morpho jedynie udają niebieskie. Czy Gośka próbowała wszystkich oszukać? W głowie Matyldy co rusz rodzą się nowe teorie spiskowe. Gośka zniknęła, ale najwyraźniej nie chce, by ją odnaleziono. Ani siostry, ani mąż, ani kochanek, ani nikt z ludzi, którzy ją znali, nie wie, gdzie jest. Ale czy naprawdę ją znali? Objawy zachowania Gośki nasuwały mi na myśl różne schorzenia, o których mam jakiekolwiek pojęcie. Najbardziej pasowała mi osobowość typu borderline, charakteryzująca się silnymi wahaniami emocji, niestabilnymi relacjami i trudnością w utrzymaniu poczucia tożsamości. Jej zachowanie przypominało zmaganie się ze sobą, jakby w ciele dorosłej kobiety uwięziona była nastolatka. Z jednej strony chciała pędzić przed siebie, z drugiej trzymały ją dzieci. Mogły to być również objawy depresji, bo przecież ta choroba potrafi przyjmować różne formy. Podejrzewałam też możliwość stwardnienia rozsianego, ponieważ wskazywałyby na to kłopoty ze wzrokiem. Wszyscy, którzy znali ją w ostatnim czasie, zgodnie twierdzili, że chciała wyjechać, ale siostrom nawet o tym się nie zająknęła. Jakby istniały dwie Gośki. Jedna dla świata, a druga dla sióstr. Czyżby próbowała wszystkich oszukać? Dlaczego nic im nie powiedziała? Kim właściwie była Gośka? Dlaczego i przed kim miałaby się ukrywać? Każdemu opowiadała tylko fragment swojej historii, nikomu całej. A może jej znajomi wiedzą więcej, lecz nie chcą tego siostrom ujawnić? Anka i Matylda bardzo zbliżyły się do siebie, ale równocześnie na powierzchnię wypłynęły dawne żale. Niezłe z nich siostry, skoro przez całe życie coś przed sobą ukrywały. A może w ten sposób próbowały chronić się przed cierpieniem. Gośka zawsze stawała kantem, a one były potulne i posłuszne. Nie była ideałem i każda z nich miała powód, by jej nie szukać. Była specyficzna, można się było na nią wściekać, ale nie można jej było przestać kochać. Zaginięcie średniej siostry sprawiło, że dwie pozostałe dokonały wiwisekcji swojego życia i rozliczenia z przeszłością. To, że tak niewiele wiedziały o Gośce i o sobie, wynikało z tego, że w ich relacjach było sporo dziur. Autorka napisała niesamowicie emocjonalną powieść. Przedstawiła obraz depresji, jakiego jeszcze nie znałam. Bo depresja jest jak kameleon. Choremu towarzyszy irracjonalny lęk, choć sam nie wie, dlaczego się boi, a mimo to całkowicie go paraliżuje. Nieustannie towarzyszy mu niepokój. Nawet jeśli wokół ma ludzi, wewnętrznie czuje się samotny. Jest jak kamyk pośrodku oceanu, leży pod taflą wody i patrzy, jak obok niego przepływa życie, a to ani go nie grzeje, ani nie ziębi. Ma poczucie, że wszystko go przerasta, że już nie ma siły dźwigać tego ciężaru, a mimo to ktoś wciąż dokłada mu kolejny. Chce stać się niewidzialny, by wszyscy dali mu święty spokój. Chce schować się pod kołdrą albo po prostu zniknąć z tego świata. Chwilowy spadek formy to nic groźnego i dotyka każdego, ale depresja to podstępny wróg, który zakrada się niepostrzeżenie, odbiera siły, zaciera granice między smutkiem a rozpaczą i sprawia, że nawet najprostsze rzeczy stają się trudne do udźwignięcia. Anna Sakowicz mistrzowsko budowała niepokój, wprowadzając retrospekcje, które chwilowo łagodziły emocje, by za moment zaskoczyć nowym tropem lub nieoczekiwanym wydarzeniem, tworząc równowagę między napięciem a refleksją. Autorka wykreowała niezwykle wyraziste postacie, z których każda miała własny charakter, wpływający w subtelny sposób na przebieg wydarzeń. Samą powieść 𝑁𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙𝑒 trudno przypisać do jednego gatunku literackiego. Zawiera w sobie cechy powieści obyczajowej, a równocześnie wciąga elementami thrillera psychologicznego. Czytałam ją z zapartym tchem, a w głowie pozostawał niepokojący mętlik pytań, na które odpowiedzi przychodziły powoli, kawałek po kawałku. Siostry poruszały się po omacku w poszukiwaniu zaginionej Gosi, a ich frustracja i stres narastały z każdą stroną. Chwytały się wszystkiego, co mogło przybliżyć je do prawdy, nawet sięgając po jasnowidza. W miarę odkrywania kolejnych warstw i niedoskonałości w obrazie Gosi, powieść wciągała coraz głębiej, pokazując skomplikowaną psychikę bohaterów. A gdy wydawało się, że wszystko wymyka się spod kontroli, poszczególne elementy w końcu znalazły swoje miejsce. Tytuł książki moim zdaniem jest metaforą, bo w naturze nie istnieją prawdziwie niebieskie motyle. Ich zachwycający, mieniący się kolor nie pochodzi z żadnego barwnika, lecz z misternej, niemal magicznej struktury skrzydeł. W rzeczywistości łuski, które je pokrywają, są przezroczyste, a błękit, który widzimy, to jedynie złudzenie, gra światła i powietrza, efekt subtelnego rozpraszania i interferencji. Podobnie jak w świecie tych niezwykłych stworzeń, także w książce nie wszystko jest takie, jak się wydaje. To, co wydaje się lekkie i piękne, może mieć w sobie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. 𝑁𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙𝑒 przypominają, że pozory potrafią zwodzić, a prawdę często odkrywamy dopiero z czasem.
Gala - awatar Gala
oceniła na 10 4 miesiące temu
Wszystko jest możliwe Katarzyna Janus
Wszystko jest możliwe
Katarzyna Janus
Powieść „Wszystko jest możliwe” to poruszająca historia o utracie, nowych początkach i odwadze, by zaufać życiu mimo bolesnych doświadczeń. To literatura obyczajowa, która łączy w sobie ciepło, emocje i nutę refleksji nad tym, jak nieprzewidywalne potrafią być ludzkie losy. Główna bohaterka, Alicja, to kobieta, która została niesłusznie pozbawiona prawa do wykonywania zawodu lekarki. Autorka bardzo wiarygodnie oddaje jej bezradność, złość i poczucie niesprawiedliwości. Jednocześnie pokazuje, że nawet w obliczu życiowej katastrofy można znaleźć w sobie siłę, by zacząć od nowa. Przenosiny w Karkonosze stają się dla Alicji symbolem ucieczki, ale też szansą na wewnętrzne uporządkowanie. Górskie pejzaże, małe miasteczko i skromny domek tworzą przestrzeń sprzyjającą refleksji. W książce nie zabraknie również wątku romantycznego, opartego na relacji z dwoma zupełnie różnymi mężczyznami. Autorka skupia się na tym, czy bohaterka jest gotowa, by ponownie otworzyć się na uczucia. Istotnym elementem fabuły jest również motyw niesprawiedliwości i próby odzyskania dobrego imienia. Wątek ten dodaje historii napięcia i sprawia, że czytelnik z zaangażowaniem śledzi dalsze losy Alicji. Z kolei obecność małej dziewczynki z trudnego środowiska wnosi do powieści dodatkowy ładunek emocjonalny i przypomina, jak wielką rolę w życiu odgrywa empatia i gotowość do pomocy innym. „Wszystko jest możliwe” to ciepła, wzruszająca powieść o sile kobiet, nowych szansach i odnajdywaniu szczęścia tam, gdzie najmniej się go spodziewamy. Idealna dla osób, które lubią historie pełne emocji, ale zakończone nutą optymizmu.
Monika503 - awatar Monika503
ocenił na 8 22 dni temu
Inni mają lepiej Krystyna Mirek
Inni mają lepiej
Krystyna Mirek
Życie nie zawsze układa się tak, jak byśmy chcieli. Bywa skomplikowane, zwłaszcza gdy wyobraźnia zaczyna pracować na naszą niekorzyść. Historia Zuzy, Natalii i Jagody to opowieść o tym, jak bardzo możemy się mylić w ocenie życia innych ludzi i swoich problemów. A także o miłości, ukrytych pragnieniach, drugich szansach i kobiecej przyjaźni, która daje siłę, by uwierzyć, że szczęście może być wyborem, nie przypadkiem. "Inni mają lepiej" to idealna lektura dla tych, którym wydaje się, że życie sąsiadów, znajomych, wszystkich bliskich i dalekich „innych” jest bardziej kolorowe i dla tych, którzy potrzebują zachęty, by ruszyć z miejsca. Warto przyjrzeć się historiom bohaterek, by na co dzień nie ulegać iluzjom, a walczyć o to, co jest dla nas naprawdę ważne. Zuza samotnie wychowuje córkę. Pomaga jej schorowany ojciec i przyjaciólki, które poznała w przedszkolu i tak zostało. Po latach pojawia sie niespodziewanie Tomasz i oświadcz, że chce poznac córkę... Natalia z Jakubem tworza wspaniała kochajaca rodzine, niestety cały czas przewija sie była zona Jakuba i Wiktor... Jagoda tez ma wspaniała rodzine, i nawet przejsciowe kłopoty z hejterem udało sie pokonac. No i pani Małecka, nauczycielka, która tez zmienia swoje życie... I tak cała paczka, lubianych i nielubianych jada w góry do pensjonatu. I tu wyjasniaja sie wszelkie niedomówienia i nieporozumienia a kobiety łaczy jeszcze wieksza przyjazn. Czyta sie szybko i mio, bardzo polecam.
Bea - awatar Bea
oceniła na 10 5 miesięcy temu
Cytrusowy gaj Katarzyna Kielecka
Cytrusowy gaj
Katarzyna Kielecka
📚"Cytrusowy gaj" Katarzyny Kieleckiej to książka, która zostaje w człowieku na długo po przeczytaniu ostatniej strony. To opowieść, która nie tylko wzrusza, ale też porusza do głębi i sprawia, że patrzymy na codzienność z większą uważnością. 📚Na pierwszy rzut oka, to historia Ady – nauczycielki pracującej z dziećmi w przyszpitalnej szkole, kobiety poukładanej, z planami na przyszłość i z pozoru stabilnym związkiem. Ale bardzo szybko okazuje się, że życie nie znosi prostych scenariuszy. Los splata ją z kilkorgiem nietuzinkowych ludzi – młodą, ciężarną Majką, ciężko chorym Maćkiem i Bartkiem, tajemniczym wolontariuszem. Każda z tych osób wnosi coś wyjątkowego do jej świata. To właśnie w tej mozaice przypadkowych spotkań zaczyna się prawdziwa, głęboka przemiana bohaterki. 📚To, co mnie urzekło, to niesamowita autentyczność postaci. Nie są ani przerysowane, ani idealne. Popełniają błędy, targają nimi emocje, czasem są zdezorientowani, innym razem odważni ponad miarę. Ich dialogi są pełne ciepła, ironii, niekiedy bólu, ale zawsze prawdziwe. A w tle – wciąż obecna, choć nie nachalna, tajemnica sprzed lat, która jak cień powoli wychodzi na światło dzienne. 📚Autorka z wyczuciem i delikatnością podejmuje tematy choroby, samotności, traumy i tęsknoty, ale też nadziei, przyjaźni i odradzającej się miłości. Wszystko to zostało osadzone w codzienności, która czasem przytłacza, a czasem daje poczucie bezpieczeństwa. Kielecka pisze tak, że nie sposób nie poczuć, jakby się tam było – wśród tych ludzi, tych emocji, tych cichych rozmów przy herbacie. 📚Tytułowy „Cytrusowy gaj” ma w sobie coś symbolicznego – przywołuje na myśl miejsce ukojenia, zapomnienia i spokoju. I rzeczywiście, ta książka działa trochę jak taki wewnętrzny azyl. Czyta się ją z zapartym tchem, momentami ze ściśniętym gardłem, innym razem z uśmiechem. A kiedy się kończy – zostawia po sobie ciepło. I tę wyjątkową refleksję, że nawet z najtrudniejszych życiowych zakrętów można wyjść silniejszym, jeśli tylko ma się obok właściwych ludzi.
Monika Walaszczyk - awatar Monika Walaszczyk
ocenił na 9 1 rok temu
Zagubieni Natasza Socha
Zagubieni
Natasza Socha
„Zagubieni” Nataszy Sochy to poruszająca i niezwykle refleksyjna opowieść o dwojgu ludzi, którzy w najciemniejszym momencie swojego życia spotykają się przypadkiem i tym spotkaniem zmieniają wszystko. Sonia i Mateusz poznają się na moście, oboje z tym samym zamiarem zakończenia swojego życia. Ich rozmowa, początkowo pełna bólu i rozpaczy, zamienia się w niezwykłą wymianę historii, która pokazuje, jak różne drogi mogą prowadzić do tego samego miejsca – do utraty sensu i nadziei. Nie potrafią jednak zdecydować, które z nich miało trudniej. Wtedy postanawiają dać sobie miesiąc. Trzydzieści dni, by spróbować coś zmienić, naprawić choćby najmniejszy fragment rzeczywistości. Po tym czasie mają spotkać się ponownie i podjąć ostateczną decyzję. To, co dzieje się później, jest niezwykłą podróżą ku życiu. Autorka z ogromną wrażliwością pokazuje proces zdrowienia, który zaczyna się od najmniejszych kroków. Od spaceru, od chwili ciszy, od zrobienia czegoś tylko dla siebie. Od małych rzeczy, które z czasem zaczynają budować nową codzienność i nowy sens. Natasza Socha nie boi się trudnych tematów. Z czułością i zrozumieniem pisze o depresji, samotności, poczuciu winy i utracie nadziei. Pokazuje, że każdy z nas może się zagubić, ale też każdy ma w sobie siłę, by spróbować odnaleźć drogę powrotną. Ta książka nie jest łatwa, ale jest niezwykle potrzebna. Zmusza do refleksji nad tym, jak często nie dostrzegamy ludzi wokół, którzy noszą w sobie ogromny ciężar. Uczy empatii i pokazuje, że czasem wystarczy rozmowa, by dać komuś powód do jeszcze jednego dnia. To książka, która zostaje w sercu na długo po ostatniej stronie. Pełna emocji, ciepła i prawdy o tym, że życie, mimo wszystkich trudności, potrafi wciąż zaskakiwać swoją wartością 🩷
ŚwiatMiędzyStronami - awatar ŚwiatMiędzyStronami
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Listy w góry Agnieszka Lis
Listy w góry
Agnieszka Lis
Wydawało mi się, że dopiero co przeczytałam wspomnienia Cecylii Kukuczki, a to już prawie rok minął. Jej wspomnienia to zapadły mi w pamięć, bo za czasów mojej pierwszej młodości w PRL szalała 'kukuczkomania". Większość ludzi śledziła skąpe doniesienia w DT na temat sukcesów naszych himalaistów. Książka Agnieszki Lis jest literacką fikcją opartą na kanwie prawdziwych wydarzeń. Autorka nie skupia sie na postaci "wielkiego" Jerzego. Operuje formą, która ostatnio jest dość popularna, mianowicie pamiętników, a właściwie listów, które nigdy nie miały być wysłane, a nie zdążyły zostać przeczytane. Mamy zatem najważniejsze momenty, w których żona himalaisty zostaje sama, wspierana przez rodziców i wywodzącą się ze starej nomenklatury przyjaciółkę. Mamy opis przygotowań do kolejnych wypraw, które wymagały mistrzostwa w najpowszechniejszym sporcie PRL- załatwianiu. Mamy opis budzących rozbawienie na Zachodzie, chałupniczo wykonanych i przystosowanych elementów wyposażenia wspinaczkowego i dla kontranstu dobra luksusowe- cenniejsze niż złoto artykuły higieniczne czy pieluchy jednorazowe przywiezione zza żelaznej kurtyny. Przyjaciółka głównej bohaterki też jest samotną żoną, potem matką, która jednak nie oczekuje wiecznie na męża w rejsie. Żona himalaisty za to odlicza nerwowo, jeszcze tylko pięć wypraw, jeszcze cztery, byle tylko wytrwać do zdobycia korony Ziemi, i już. Bo wtedy dzieci będą mieć ojca, bo mąż będzie w domu, który łaskawie ofiarowała mu przewodnia siła narodu, choć popierał "garstkę ekstremistów", bo wreszcie będą dwie pensje do utrzymywania rodziny, a nie wieczna zależność od pomocy rodziców. Doskonały, przenikający do kości obraz miłości na tle parszywych czasów. A on zorganizował kolejną wyprawę, bo kiedy pytano "Po co sie chodzi w góry?"- odpwiedź była jedna- "Bo są"
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na 9 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Tyle nowych dróg

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tyle nowych dróg