Trucicielka

Okładka książki Trucicielka
Judith O'Brien Wydawnictwo: Da Capo Seria: Nie chowaj tej książki przed żoną! I tak kupi sobie nową! literatura obyczajowa, romans
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Nie chowaj tej książki przed żoną! I tak kupi sobie nową!
Tytuł oryginału:
Ashtons bride
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
8371575262
Tłumacz:
Ewa Westwalewicz-Mogilska
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Trucicielka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Trucicielka

Średnia ocen
6,3 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1381
311

Na półkach:

Dziwna to była książka i dziwne moje wrażenia po jej przeczytaniu...
Sam początek zainteresował mnie bardzo. Spodobała mi się Margaret, bohaterka dość nietypowa, głównie ze względu na wzrost i związane z tym niedogodności. Spodobała mi się atmosfera miasteczka akademickiego i Odpoczynku Rebelianta; zacisznie, urokliwie, tajemniczo. Ciekawa byłam co z tego wszystkiego wyniknie, jak dalej rozwinie się akcja. Niecierpliwie czekałam na przeniesienie w czasie. Spodobał mi się pomysł z listami, które Margaret ‘wysyłała’ do przeszłości.
No i właśnie… Nastąpiło to na co czekałam, czyli Margaret wylądowała w przeszłości i przyznam się, że mocno mnie autorka zaskoczyła. Nie mogłam się do końca przekonać do idei przeniesienia w czasie jedynie duchem i ‘lądowaniem’ w innym ciele. Ciągle się zastanawiałam co się stało z dotychczasowym ciałem Margaret i dlaczego autorka uznała, że musi ona dostać nowe, piękniejsze opakowanie. Przyznam, że po przeczytaniu książki wciąż nie do końca to rozumiem. I mimo, że znajduję w tym pewne uzasadnienie dla rozwoju akcji, to i tak zastanawiam się czy nie można było inaczej. Nic nie poradzę, że szkoda mi tamtego ‘porzuconego’ ciała Margaret ;)
Nie wiem czy to nie zaważyło na odbiorze książki jako całości, ale fakt jest faktem, że trudno mi się było zżyć z bohaterami. Ale jako, że przy "Rapsodii" miałam podobnie, to myślę sobie, że to raczej chodzi o to, że O’Brien chyba nie do końca mi leży. Niby nie jest źle, całość dobrze skonstruowana, dużo się dzieje, jest ciekawie, ale mnie jakoś nie porywa. A momentami nawet nudzi. A później nadchodzi taki moment, że oderwać się nie mogę i dlatego sama nie wiem jak mam tą książkę ocenić...
Może spróbuję podsumować.
Czytało mi się dobrze, ale bez rewelacji, poprawnie, ale bez wypieków na twarzy. Mam wrażenie, że niedługo pewnie zapomnę szczegóły, ale pozostanie mi w pamięci atmosfera i to dość dziwne przeniesienie w czasie. Jednym słowem, było fajnie, ale chyba nie wrócę szybko do pani O’Brien.

PS>Duże wrażenie zrobiło na mnie to co napisała autorka na ostatnich stronach, odnośnie prawdziwego Ashtona, i ludzi z jego otoczenia, którzy posłużyli za pierwowzór postaci książkowych. Niesamowite…

Dziwna to była książka i dziwne moje wrażenia po jej przeczytaniu...
Sam początek zainteresował mnie bardzo. Spodobała mi się Margaret, bohaterka dość nietypowa, głównie ze względu na wzrost i związane z tym niedogodności. Spodobała mi się atmosfera miasteczka akademickiego i Odpoczynku Rebelianta; zacisznie, urokliwie, tajemniczo. Ciekawa byłam co z tego wszystkiego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

148 użytkowników ma tytuł Trucicielka na półkach głównych
  • 94
  • 54
31 użytkowników ma tytuł Trucicielka na półkach dodatkowych
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Judith O'Brien
Judith O'Brien
"Pisanie romansów jest sposobem na życie. Jaka inna kariera pozwala na wysyłanie dzieci do szkoły, spacer z psem...? Podobnie jak większość pisarzy, wiedziałam od początku, że chcę być pisarzem. No, prawie. Faktycznie, pisanie było trzecim wyborem na mojej krótkiej liście możliwości rozwoju kariery zawodowej, zaraz po Fairy Princess i Prima Ballerina. Pierwsze dwa nie wyszły. Więc po studiach przeprowadziłam się do Nowego Jorku, gdzie pracowałam dla Seventeen Magazine."
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szalona Elizabeth Thornton
Szalona
Elizabeth Thornton
Książki z serii Da Capo to dla mnie nieodmiennie gwarancja ciekawej lektury.Nie inaczej było i tym razem.Autorka nie jest mi zupełnie nieznana,czytałam kilka jej książek i nawet obiecywałam sobie,że jeszcze po nia sięgnę,ale zwykle co innego przykuwało moja uwagę... To niezły romans,z wyraźnie zarysowanym wątkiem kryminalnym,który bardzo tu pasował.Tożsamość mordercy niemal do końca zostaje tajemnicą...Ciekawi są bohaterowie,tak główni jak i poboczni,fajnie nakreśleni są ci bardziej i ci mniej sympatyczni.Sceny miłosne dość słabo zarysowane,bez szczegółów i mało obrazowe,co bynajmniej nie uważam za błąd.Zdaje się,że tylko jedna scenka jest w miare dobrze opisana,reszta rozgrywa się gdzieś w tle... Stosunki określające parę głównych bohaterów można najłatwiej zobrazować porzekadłem "kto sie lubi,ten się czubi".I rzeczywiście,początkowo ich znajomość to pasmo kłótni i niesnasek.Tess jest przekonana,że ross owinął sobie jej dziadka wokół palca,najpewniej chcąć wyłudzić od niego pieniądze,on z kolei traktuje ja jak rozkapryszone dziecko,koniecznie próbujące postawić na swoim...I tak się to ciągnie...Wymuszone okolicznościami małżeństwo Rossa i Tess,mogłoby być szczęśliwe,gdyby nie fakt,że Ross jest wdowcem,w który wciąż kocha swoja zmarła tragicznie żonę,nie pozwalając sobie na uczucie względem kogoś innego.Romantyczna miłość,którą żywił do Cassie ma sie nijak do namiętności,którą czuje do Tess.Ross nie potrafi zrozumieć,że miłość do różnych osób może wyglądac zupełnie inaczej. Sam Ross jest poniekąd hipokrytą, nie kocha Tess,ale wymaga od niej by dała mu z siebie wszystko: Powinna mu dać to,czego pragnął.Nie mogła bez końca wydzielać mu swej miłości drobnymi kropelkami,tak jak on nie mógł powstrzymać przypływu oceanu(...) Bardziej mnie jednak bawiło inne jego przekonanie: Mężczyzna nie powinien realizowac swych najśmielszych fantazji z żoną,nawet jeśli dotyczą one tylko i wyłacznie jej.Był już kiedyś żonaty.Wiedział coś o tym.Żona zasługiwała na umiar ze strony męża. No naprawdę,tylko pogratulować takiemu okazowi męskości...Taki z niego znawca kobiet,jak z koziego ogona waltornia...Tylko bym lała po gębie i patrzyła,czy równo puchnie... Samo zakończenie jest trochę przesłodzone.Końcowy motyw rozczarowania i rozgoryczenia u Tessy był zbyt słabo rozwinięty,za szybko postanowiła mu wybaczyć,a on zbyt krótko ją przepraszał.Powinien był się choć trochę poczołgać... Książkę przeczytałam z zainteresowaniem .Wciągnęły mnie losy bohaterów i tajemnica sprzed lat...Na pewno sięgne po kolejne książki tej autorki.
ewa - awatar ewa
oceniła na 6 8 lat temu
Branka Elaine Coffman
Branka
Elaine Coffman
To moje drugie spotkanie z tą autorka,pierwsze było trochę rozczarowujące.W tej historii porwało mnie wszystko:sposób narracji,bohaterowie,bieg wydarzeń... Willl-główny bohater męski-artysta,wolny duch nie znoszący ograniczeń z jednej strony.Z drugiej-człowiek obciążony rodzinnymi zobowiązaniami,następca swego wysoko urodzonego ojca.Ciążą na nim obowiązki,ojciec chciałby nim kierować,ale Will nie jest tak potulny jak chciałby tego jego ojciec-tyran.Will jest głęboko wrażliwy,lecz ukrywa swoje uczucia przed innymi.Zraniony przez ojca,który chce go obwinić o śmierć młodszego syna.Will rzeczywiście ma poczucie winy,trochę nielogiczne ale jednak ma.Za wszystko co złe chce się odegrać na ojcu.To z zemsty kupuje a następnie poślubia indiańską niewolnicę Szybkonogą.Wie,że dziewczynę jest biała,ale przez długi czas traktuj ją jak niemądrą dzikuskę,bez własnego rozumu. Margery-nie pamięta swojej przeszłości,nie wie kim była,wspomnienia wracają do niej tylko w snach,zresztą są to wspomnienia mocno fragmentaryczne.Jest nieufna,zachowuje się tak jak nauczyła się w indiańskiej niewoli.Chce bezwzględnie zadowolić swojego nowego właściciela.Gdy ten ją poślubia dziewczyna jest mu oddana,we wszystkim posłuszna.Otacza go miłością i czcią,chce zaspokajać wszystkie potrzeby męża.A ten zawozi ją do swego rodzinnego domu i porzuca.Zostawia Margery w obcym dla niej kraju,w domu kompletnie obcych jej ludzi.Nie interesuj go w jaki sposób Margery poradzi sobie z wrogością jego ojca.Interesuje go wyłącznie zemsta.Na szczęście kobiecie przychodzi z pomocą teściowa-Olivia.To ona kieruje edukacją Margery,pomaga jej we wszystkim.Jest dla niej nie tylko mentorką ,ale i zastępczą matką. A potem wraca Will.Po dwóch latach nieobecności,myśląc ,że żona przyjmie go z otwartymi ramionami,że nadal będzie go czcić, kochać i spełniać wszystkie jego zachcianki.Przecież wrócił jej pan i władca.Tymczasem jego żona jest zupełnie inną osobą.Zmieniła się nie tylko zewnętrznie ale i wewnętrznie.Jest inteligentna,ma swoje zdanie,którego potrafi z przekonaniem bronić,jest niezależna i świadoma własnych zalet.Ku zaskoczeniu Willa jest też matką (i tutaj ukłony w stronę autorki za sposób w jaki przedstawiła Willowi jego synów :) ).Musi upłynąć sporo czasu i wiele zdarzeń,by Margery wybaczyła mężowi ,by mógł on odzyskać jej miłość i zaufanie.Nie przyczynia się do tego bynajmniej upór Willa z związku z jego chorobą -mężczyzna jest uparty,nie chce poddać się operacji,próbuje nawet szantażu,byle tylko żona go nie opuściła.Na szczęście nad wszystkim czuwa jego matka(wówczas już wdowa).To Olivia uspokaja,łagodzi napięcia,podsuwa rozwiązania.To dzięki niej Margery poznaje wrażliwość męża,jego skrywane uczucia przenikające przez jego rysunki i obrazy. No i jeszcze jedno-tajemnica pochodzenia Margery.Wyjaśnia się właściwie przez przypadek.Oto kobieta słyszy pewne nazwisko i nagle przypomina sobie,że to nazwisko nie jest jej obce.Więcej-należało do niej.Później przypomina sobie jeszcze parę imion i voila-tajemnica jej pochodzenia jest wyjaśniona.Pozostaje tylko odnaleźć jej krewnych.Nie jest to bynajmniej trudne-oto jej brat okazuje się być szkockim księciem,który rozpoznaje ja po bliźnie na stopie.Margery zostaje więc przyjęta na łono cudem odzyskanej rodziny.I właśnie takie rozwiązanie zagadki nie jest dla mnie satysfakcjonujące.Zbyt przypadkowe,jakby autorka nie miała pomysłu na połączenie bohaterki z jej rodziną.Nie jest też wyjaśniony sen Margery,kiedy to śnili się jej bliscy i ktoś mówił,że nie może ona paść ręce Czarnego Douglasa.Miałam nadzieję,że autorka pójdzie raczej tym tropem,że Magrery lub jej mąż będą próbowali wyjaśnić,kim jest ów człowiek,dzięki czemu dowiedzą się kim byli rodzice dziewczyny. W każdym razie,mimo drobnych niedociągnięć,książka bardzo mi się podobała.Czytało się ją płynnie,bez żadnych dłużyzn i błędów.Akcja była bardzo prawdopodobna.Podobało mi się również to,że metamorfoza bohaterki nie była kwestią kilku dni czy tygodni.Była bardziej rozciągnięta w czasie,ale to właśnie dzięki tej rozciągłości czasowej wydaje się ona prawdziwsza.
ewa - awatar ewa
oceniła na 6 8 lat temu

Cytaty z książki Trucicielka

Więcej
Judith O'Brien Trucicielka Zobacz więcej
Więcej