Szkoła LaOry

Okładka książki Szkoła LaOry
Agnieszka Grzelak Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Blask Corredo (tom 5) fantasy, science fiction
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Blask Corredo (tom 5)
Data wydania:
2012-02-02
Data 1. wyd. pol.:
2012-02-02
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378390428
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szkoła LaOry w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Szkoła LaOry



książek na półce przeczytane 825 napisanych opinii 600

Oceny książki Szkoła LaOry

Średnia ocen
7,6 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
821
600

Na półkach:

I... to ostatni tom.....
Znowu czuć lodowaty oddech instruktorek, wygnanych przed wiekami z Corredo za straszliwe przewinienia. Czy nadejdzie wreszcie kres walki z nimi? Czy czas przyniesie wybaczenie i zapomnienie?
Ponownie mamy do czynienia z wartką akcją, dobrze "skrojonymi" portretami bohaterów. Główną rolę dalej odgrywają w powieści kobiety. Ich postaci są pełne - każda z bohaterek obdarzona jest charakterystycznymi cechami, które dobrze zapadają w pamięć, mimo często dziwacznych imion noszących je osób.
:)
Choć długa, rozłożona na pięć tomów,
historia pozostanie w mojej pamięci.
jestem pewna, że do niej powrócę.
:)

I... to ostatni tom.....
Znowu czuć lodowaty oddech instruktorek, wygnanych przed wiekami z Corredo za straszliwe przewinienia. Czy nadejdzie wreszcie kres walki z nimi? Czy czas przyniesie wybaczenie i zapomnienie?
Ponownie mamy do czynienia z wartką akcją, dobrze "skrojonymi" portretami bohaterów. Główną rolę dalej odgrywają w powieści kobiety. Ich postaci są pełne -...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

462 użytkowników ma tytuł Szkoła LaOry na półkach głównych
  • 238
  • 224
68 użytkowników ma tytuł Szkoła LaOry na półkach dodatkowych
  • 28
  • 10
  • 7
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Szkoła LaOry

Inne książki autora

Agnieszka Grzelak
Agnieszka Grzelak
Ukończyła Akademię Medyczną w Warszawie, ale od dziecka marzyła o pisaniu książek. Już w szkole, a potem na studiach, pisała opowiadania, które dawała do czytania przyjaciołom. Jest autorką popularnych bajek profilaktycznych „Cukierki” i „Magiczne kryształy”. Wydała też zbiór „Bajki dla moich córeczek”, napisany z myślą o własnych dzieciach. Oprócz pisania zajmuje się wszelkimi rodzajami sztuki użytkowej – maluje na szkle i porcelanie, haftuje, szydełkuje, szyje patchworki. Jej wielką pasją jest ogród, będący również inspiracją dla jej obrazów akwarelowych. Mieszka pod Warszawą z mężem i czterema córkami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Korona Mandalich Agnieszka Wojdowicz
Korona Mandalich
Agnieszka Wojdowicz
Witajcie moi kochani Dziś chciałabym przedstawić Wam ostatni tom trylogii Strażników Nirgali. Tytuł: Korona Mandalich Cykl: Strażnicy Nirgali Tom 3 Autor: Agnieszka Wojdowicz Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Tym razem Bee wraz z przyjaciółmi i sojusznikami musi mierzyć się z wojną i zagrożeniem ze strony zakonu Hauruki. Bowiem ojciec Symeon zapragnął zawładnąć całym ich światem. Ich jedyną nadzieją okazuje się być legendarna Korona Mandalich oraz zawarcie sojuszów z innymi nacjami. Jednak rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana aniżeli mogłoby się to wydawać. To była dobra lektura. Naturalnie, tak jak i w przypadku poprzednich części, tak i teraz dostrzegałam pewne niedoskonałości. Jednakże fabuła była ciekawa. Pojawiły się nowe zagrożenia, światło dzienne ujrzały pewne sekrety oraz intrygi, pojawili się nowi sojusznicy, ale i wrogowie. Bardzo urozmaicona i wielowątkowa fabuła, która mnie zaciekawiła. Z kolei akcja całej powieści była już bardzo dynamiczna. Naprawdę wiele się działo i to w bardzo szybkim tempie. Nie było czasu na nudę. Lecz momentami niestety odbierałam te pośpiech jako wadę powieści. Bowiem nie mogłam wczuć się emocjonalnie w daną sytuację. Zmiana wątków również ulegała szybkiej zmianie. W pewnym stopniu powodowało to dyskomfort. Pod względem bohaterów mój stosunek do nich nie uległ zmianie. polubiłam ich i z przyjemnością śledziłam ich losy. Ubolewam jednak na losem ojca Symeona, ponieważ jego historia została przedstawiona w prosty sposób i mam w tym aspekcie pewien niedosyt. Zakończenie powieści było dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Lecz muszę przyznać, że również wywołało u mnie ogrom emocji. I byłam tym faktem zdumiona, ponieważ nie przypuszczałam, iż tak emocjonalnie związałam się z tą historią. A jednak tak się właśnie stało. Reasumując „Korona Mandalich” to dobra powieść młodzieżowa. I mimo jej niedoskonałości jestem zadowolona z lektury. Dostarczyła mi bardzo satysfakcjonującej rozrywki. Przyjemnie spędziłam z nią czas. Reasumując całą trylogię Strażników Nirgali to śmiało mogę stwierdzić, że to dobra seria. Ubolewam jednak nad faktem, iż tak wiele lat czekała na swoją kolej. Zdecydowanie za długo. Powinnam ją przeczytać, gdy sama byłam nastolatką i inaczej postrzegałam rzeczywistość. Zapewne wtedy nie dostrzegłabym jej niedoskonałości i byłabym nią wręcz zachwycona. Dziś ze względu na mój wiek jest niestety inaczej. Mimo tego z czystym sumieniem stwierdzam, że ogólnie przypadła mi do gustu. Mogę polecić ją czytelnikom, którzy szukają niewymagającej rozrywki, która pomoże się zrelaksować. Aczkolwiek muszę zaznaczyć, iż jest to trylogia skierowana do młodzieży. Miłego dnia, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Iskra Kristin Cashore
Iskra
Kristin Cashore
"Iskra" to książka, która długo tli się pod skórą, a potem nagle wybucha emocjami, pytaniami i moralnymi dylematami. Drugi tom cyklu "Siedem Królestw" zdecydowanie przebił dla mnie "Wybrańców" i zrobił to w sposób cichy, ale bardzo skuteczny. Największą siłą tej historii jest sama Iskra. To bohaterka, która absolutnie skradła moje serce. Potwór w ludzkiej skórze, dziewczyna obdarzona pięknem i mocą, której wolałaby się pozbyć, bo wie, jak łatwo może stać się przekleństwem. Jej zdolność kontrolowania umysłów to jeden z najciekawszych motywów w książce, nie jest tu prostym narzędziem do zwyciężania, ale ciężarem, źródłem strachu i ciągłego pytania: czy cel usprawiedliwia środki? Bardzo podobało mi się to, że Iskra nie chce tej mocy używać i za każdym razem, gdy musi, płaci za to emocjonalną cenę. Fabuła rozwija się w sposób nieoczywisty. Przez długi czas nie wiemy, kto tak naprawdę jest dobry, a kto zły, komu można ufać i o co tak naprawdę toczy się gra. Co więcej długo nie da się jednoznacznie określić, jaki jest główny motyw tej opowieści. I właśnie to uważam za ogromny plus. Chaos, niedopowiedzenia oraz zmieniające się perspektywy sprawiają, że książka nie pozwala czytelnikowi się rozleniwić. Każdy kolejny rozdział dokłada nowy element układanki i napędza historię, zamiast ją porządkować zbyt szybko. W porównaniu do pierwszego tomu relacje między bohaterami są bardziej naturalne, bardziej dojrzałe i mniej czarno-białe. Emocje nie są podane na tacy, one powoli się rodzą, ewoluują, czasem bolą. Romans nie dominuje fabuły, ale pięknie ją dopełnia, a więzi między postaciami wydają się prawdziwe, pełne wahań i niepewności. Z elementów, które bardzo mi się spodobały, jest sposób przedstawienia rodziny królewskiej. Zamiast wyniosłych, chłodnych władców, jak to często bywa w książkach, dostajemy postacie ciepłe, rodzinne i pełne wyrozumiałości. Dzięki temu są znacznie bardziej ludzcy i autentyczni, a ich relacje dodają historii uroku i emocjonalnej głębi. Jest to zdecydowanie miła odmiana i powiew świeżości. W książce nie brakuje również brutalnych scen, między innymi z udziałem zwierząt, dlatego sięgając po tę historię, warto przygotować się na to, jeśli jesteście na tym punkcie wrażliwi. Po przeczytaniu "Iskry" jestem po prostu zachwycona i po wydarzeniach, które znam z tego tomu, jak i z "Wybrańców" mogę śmiało stwierdzić, że autorka stworzyła świetne uniwersum, które politycznie dobrze jest poprowadzone i opiera się na mocach Obdarzeńców, którzy odgrywają tutaj kluczową rolę. Spotkanie Iskry i Lecka sprawiło, że w mojej głowie pojawiło się mnóstwo pytań, ale także odpowiedzi i jeszcze lepiej zrozumiałam układ sił, wrogość i wojny między poszczególnymi królestwami oraz regionami. To właśnie ten tom pozwolił mi lepiej odnaleźć się między granicami. "Iskra" to nie tylko fantastyka o wojnie, spiskach i królach walczących o tron. To historia o strachu przed własną naturą, o odpowiedzialności za dar, którego się nie chciało i o cienkiej granicy między potworem a człowiekiem. Drugi tom serii okazał się dla mnie bardziej wciągający, głębszy i po prostu lepszy, zarówno pod względem bohaterów, jak i emocjonalnego ciężaru historii. Całą sobą, już od samego początku czułam, że jest to książka dla mnie, zarówno pod kątem fabuły jak i charakteru bohaterów. To książka, która nie daje prostych odpowiedzi, ale za to zostawia z poczuciem, że właśnie takie opowieści zapamiętuje się na długo. Jeśli "Wybrańcy" byli tylko obietnicą, "Iskra" jest jej spełnieniem
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na 9 2 miesiące temu
Wybrańcy Kristin Cashore
Wybrańcy
Kristin Cashore
„Wybrańcy” to książka, która nie rzuca czytelnika od razu w wir bitew, spisków i fajerwerków fabularnych. Ona raczej zaprasza do świata, w którym wszystko dzieje się krok po kroku, powoli, czasem aż zbyt spokojnie, ale konsekwentnie. To opowieść, która bardziej skupia się na wnętrzu bohaterki niż na zewnętrznych wydarzeniach, a akcję traktuje jako tło dla dojrzewania, decyzji i prób zrozumienia samej siebie. I przyznaję, że na początku miałam problem, żeby się w nią "wgryźć", ale gdy brnęłam dalej, nim się obejrzałam, a wpadłam w nią całą sobą. Katsa, główna bohaterka, od pierwszych stron wydaje się kimś, kogo łatwo zaszufladkować: silna, niepokonana, obdarzona śmiercionośnym talentem. Autorka jednak szybko podkopuje ten obraz. Jej Dar nie jest błogosławieństwem ani powodem do dumy, jest ciężarem, który bohaterka dźwiga każdego dnia. I właśnie ten wewnętrzny konflikt staje się sercem powieści. Katsa nie uczy się, jak walczyć lepiej, tylko jak żyć ze sobą, jak oddzielić to, kim jest, od tego, do czego została zmuszona. Jej rozwój jest powolny, miejscami bolesny i nie zawsze satysfakcjonujący, ale przez to bardzo ludzki. Relacje między bohaterami również nie wybuchają nagle. Przyjaźń i bliskość rodzą się stopniowo, w rozmowach, drobnych gestach i wspólnych doświadczeniach. Po nie jest tu klasycznym księciem-ratownikiem, męskim, chcącym spalić świat i rzucającym wszystko dla tej jedynej. Jest raczej kimś, kto towarzyszy, słucha i czasem kwestionuje wybory Katsy. Ich relacja bywa ciepła, bywa niezręczna, czasem sprawia wrażenie przyspieszonej, ale nigdy nie przytłacza głównej osi fabuły. Opiera się przede wszystkim na przyjaźni i to raczej dodatek do drogi bohaterki niż jej cel. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: „Wybrańcy” potrafią być przegadani. Długie wędrówki, rozważania i dialogi sprawiają, że tempo momentami siada, a książka bardziej się snuje, niż pędzi do przodu. Nie każdy odnajdzie w tym przyjemność, osoby szukające dynamicznego fantasy, pełnego zwrotów akcji mogą poczuć znużenie. To historia, którą czyta się cierpliwie, a nie zachłannie. Świat przedstawiony nie epatuje rozmachem, ale ma swój specyficzny klimat. Siedem królestw istnieje bardziej jako idea niż szczegółowo rozrysowana mapa - wiemy wystarczająco dużo, by zrozumieć zależności władzy, strach przed Obdarzonymi i kruchość porządku politycznego. To fantasy oszczędne, które nie próbuje przytłoczyć nadmiarem magii, tylko wykorzystuje ją jako narzędzie do opowiedzenia historii o kontroli, manipulacji i strachu. Zakończenie nie jest wybuchowe ani spektakularne. Raczej domyka historię w sposób spokojny, nawet lekko melancholijny. Daje poczucie zamknięcia, ale też zostawia przestrzeń na dalsze opowieści w tym świecie. To finał, który pasuje do całości, bez dramatycznych fajerwerków, za to z naciskiem na wybory i ich konsekwencje. Mimo tych niedoskonałości, powieść ma w sobie coś kojącego. Styl jest prosty, świat nieprzeładowany nadmiarem detali, a polityczne i magiczne elementy stanowią raczej ramę niż sedno opowieści. Najważniejsze pozostaje pytanie o wolność, wybór i prawo do decydowania o własnym życiu, zwłaszcza w świecie, który próbuje sprowadzić bohaterkę do roli narzędzia. Ciekawym elementem jest sam Dar, który jest niejednoznaczny, momentami niepokojący i celowo pozostawiony w półcieniu. Nie wszystko zostaje jasno wyjaśnione i można odnieść wrażenie, że autorka bardziej interesuje się konsekwencjami posiadania mocy niż jej zasadami. Dzięki temu Dar przestaje być „supermocą”, a zaczyna przypominać piętno, które wpływa na sposób, w jaki bohaterowie są postrzegani i traktowani. "Wybrańcy” nie są książką idealną i nie próbują taką być. Czasem nużą, czasem drażnią, czasem zmuszają do cierpliwości. Ale jeśli pozwoli się im płynąć własnym tempem, można odnaleźć w nich historię o dorastaniu, wolności i próbie wyrwania się z roli, którą narzuca świat. To powieść, która nie krzyczy, ona mówi cicho, a czasem właśnie takie historie zostają z czytelnikiem na dłużej. To książka spokojna, momentami nierówna, ale szczera w tym, co chce opowiedzieć. Nie zachwyci wszystkich, ale dla czytelników, którzy cenią historie o dojrzewaniu, poszukiwaniu tożsamości i relacjach rozwijających się bez pośpiechu, może okazać się zaskakująco wartościową lekturą. Jeśli spojrzeć na „Wybrańców” z dystansu, łatwo zauważyć, że to książka bardziej o byciu niż o działaniu. Owszem, pojawiają się misje, zagrożenia i tajemnice, ale nie one zostają w pamięci najdłużej. Najważniejsze są momenty ciszy, te, w których Katsa zastanawia się, kim byłaby, gdyby nikt niczego od niej nie oczekiwał. Autorka często pozwala bohaterce myśleć, analizować, wątpić, a czytelnik zostaje zaproszony do jej głowy, nawet jeśli oznacza to wolniejsze tempo i powtarzalność emocji
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na 7 2 miesiące temu
Nieważcy 1 Scott Westerfeld
Nieważcy 1
Scott Westerfeld
Całkowicie zaskoczyła mnie ta książka. Autor chyba "antycypował". Biorąc pod uwagę stronę socjologiczną tej książki to znakomicie opisał ten świat, w którym obecnie żyjemy. Pomimo tego, że książka powstała 11 lat temu, niestety musimy się zmagać ze wszechobecnymi celebrytami, youtuberami, snapchaterami, instagramerami, facebookerami etc. Wszystkie media podają nazwiska jakiś osób, które są sławne, ale tak naprawdę zupełnie mnie nie obchodzą i pierwszy raz o nich słyszę. No tak jestem w końcu Nieważką. Nie wiem czy oni robią gwiazdy z idiotów, czy uważają innych ludzi za idiotów, że to kupią? Dzieciarnia mazgai się na jakiś spotkaniach ze "sławnymi" youtuberami na występach gościnnych w galeriach handlowych. A trybsonopodobni są uważani za nowych bogów i otaczani kultem. Podobnie zachowania opisane są w książce. Szczerze mówiąc, bez tych 80% obecnych celebrytów cały świat byłby lepszy. Zostałby same filmy o zwierzakach i bajki dla dzieci ;D. No może jeszcze jakiś kanał jak przetrwać w głuszy, ewentualnie Gordon Ramsay uczący przeklinać po angielsku (nauka obcych języków w ich pierwotnej formie jest bardzo przydatna fok). Akcja dzieje się w mieście zamieszkałym przez przedstawicieli pordzawcowych Japończyków. W czasie kryzysu surowcowego, aby coś lepszego dostać to trzeba pracować dla społeczności albo być.... sławnym. Każdy mieszkaniec miasta ma własny kanał, na którym udostępnia filmiki ze swojego życia lub trolluje kanały i wiadomości innych. Czyli to samo co mamy teraz na internecie. No i dziennie sprawdza, który to jest w rankingu. Nie wiem po co wydano tą książkę w dwóch tomach? Jak ktoś z młodzieży przeczytał "Harry'ego Pottera i Zakon Feniksa" to z 400 stronami też sobie poradzi. Można przeczytać.
Jonia Rogue - awatar Jonia Rogue
ocenił na 7 8 lat temu
Tam, gdzie śpiewają drzewa Laura Gallego Garcia
Tam, gdzie śpiewają drzewa
Laura Gallego Garcia
Rzeczywista to baśń, o jakiej nawet się nie śniło ponurym braciom Grimm, ani matkom, ani piastunkom, ani nikomu prócz was. My znamy esencję, kto zna esencję, ten zna całą tajemnicę esencji, tajemnicą jest radość ( . . . ). - Jerzy Krzysztoń Dawno, dawno temu, w dalekiej krainie Rocagris żył rycerz który napotkał przypadkiem bardzo brzydką staruszkę. Ta poprosiła go o strawę i nocleg, kiedy ten litościwie się zgodził, następnego dnia ujrzał cudowną dziewczynę która emanowała w piękno i dobro. Kiedy powiedziała mu kim jest, ten postanowił iść z nią i służyć jej wiernie. A była to wróżka która wcześniej straszyła swą urodą staruszki. Rycerz udał się w raz nią do Tajemniczego Wielkiego lasu o którym głosiła legenda że nikt z niego nie wyszedł by opowiedzieć o czym śpiewają drzewa. W tej cudownej opowieści poznajemy piękną Vianę która w raz z nadejściem wiosny miała poślubić swego narzeczonego Robiana z Castalmara. Jednak podczas święta przesilenia zimowego, niespodziewanie odwiedził królestwo rycerz z gór, ostrzegając króla Nortii o zbliżającej się Inwazji Stepowych Barbarzyńców. Robian w raz z rycerzami zmuszony był do ratowania królestwa i ziem, Viana w raz z pozostałymi przy życiu rebeliantami postanowiła uwolnić królestwo spod panowania nieśmiertelnego króla Haraka który zasiadł na tronie królestwa Nortii. Aby zwyciężyć muszą poznać tajemnicę Wielkiego Lasu i przede wszystkim dotrzeć tam gdzie śpiewają drzewa...Kto z nich zginie, kto wróci, jedno wiem na pewno że powieść ta powinna doczekać się ekranizacji, zakończenie cudowne, pełne magii, inspiracji. I żyli długo aż do śmierci, ale czy szczęśliwie? Zmysłowa, epicka opowieść o tajemniczym Lesie z głównymi bohaterami. Jak to w bajce bywa, muszą znajdować się dobre postacie, niosące nadzieję w heroicznej walce dobra ze złem, udowadniając że honor, miłość i przynależność do ziem i królestwa jest największą wartością o którą należy dbać i walczyć, nawet ginąc. W powieści jest dużo opisów obrazujących całokształt który nadaje charakter i magię baśni, powołując się na folklor, regionalizm, na fantazję, która wiadomo jakie ma użycie wobec wyobraźni, wyostrza zmysły, pragnie wywołać w nas emocje pozytywne. W każdej bajce toczy się walka na śmierć i życie, w obronie własnej i niosąc pomoc bezbronnym istotom , stajemy twarzą w twarz z postaciami złymi, demonami, okrutnymi które szarpią dobro i wywołują klęski na różnych polach, ale wiadomo jak te dobre baśnie się kończą, zazwyczaj Happy Endem, żyli długo i szczęśliwie. Pragniemy i lubimy takie optymistyczne zakończenia, gdzie miłość, dobroć, empatia wygrywa na tle wojen, bezduszności i okrucieństwa. Pomimo iż powieść kierowana jest w stronę młodzieży ( każdy z nas posiada namiastę dziecka ), polecam tę BAŚŃ z puentą, morałem końcowym gdzie epilog stanowi nadzieję iż dobro zawsze jest najwyższą notą wobec złu i tych które je niosą.
zaczytana_kartka - awatar zaczytana_kartka
oceniła na 7 8 miesięcy temu
Straż Marianne Curley
Straż
Marianne Curley
Okładka średnia, ale treść genialna. Ethan, jako małe dziecko był świadkiem zamordowania swojej młodszej siostry Sery. Od tego czasu prowadzu podwójne życie. Jest normalnym nastolatkiem z australijskiego miasta Angel Falls i jednocześnie agentem Straży. Tacy ludzie mają za zadanie nie dopuścić, aby niszczycielska i bardzo samolubna siła przez zmianę przeszłości ugruntowała swoją władzę w przyszłości. Jednak Ethan dostaje jeszcze jedno zadanie - musi wyszkolić wyszkolić siostrę Matta, z którymi teraz jest mocno skłócony... Mimo że jestem sroką okładkową to tym razem cieszę się, że wybrałam książkę po opisie. Kocham fantastykę w każdej postaci. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jest to bardzo dobra książka z wplecionym wątkiem romantycznym, który mimo wszystko odgrywa bardzo istotną rolę. Do tego nie jest on tam tak po prostu, bo gdy dochodzi do plot twistu to szczenka opada. Każdy bohater ma swoją głębię i swój charakter, co mi się podoba, bo można się do nich przywiązać. Książka jest pisana z punktu widzenia Isabel, jak i Ethana, co jest świetne, bo możemy poznać emocje im towarzyszące w danych sytuacjach, co w tej książce wcale nie jest takie oczywiste. Marianne Curley stworzyła świetnie magiczny świat, a cofanie się w czasie, co w niektórych książkach jest dość skomplikowanie opisane, tutaj każdy w stanie jest zrozumieć co, kto i dlaczego. Świetnie się przy niej bawiłam i na pewno sięgnę po resztę tomów, bo po końcówce czuję jednak trochę niedosyt i potrzebuje spędzić więcej czasu z bohaterami. ⭐⭐⭐⭐✨/5
Kaniav - awatar Kaniav
ocenił na 9 2 lata temu
Nocny cień. Tajemny zwój Lynne Ewing
Nocny cień. Tajemny zwój
Lynne Ewing
Za mną drugi tom Córek księżyca. Po zakończonej lekturze pierwszej części czegoś mi brakowało i czułam lekki niedosyt, ale kontynuacja okazała się lepsza od poprzedniczki i dostarczyła mi wielu wrażeń. W książce, tak jak poprzednio, znajdują się dwa opowiadania, w których bliżej poznajemy dwie Córki księżyca. W Nocnym cieniu jest to Jimena, była gangsterka mająca wizje przyszłości, którym nie potrafi zapobiec, a w Tajemnym zwoju Catty, która ma dar podróży w czasie. Obie dziewczyny mają mocne charaktery i dążą do odkrycia prawdy. Muszą zmierzyć się z wysłannikami Atroxa, ale też z problemami dotyczących przeszłości i miłości. Bohaterki popełniają błędy i uczą się na nich, dzięki czemu łatwo jest się z nimi utożsamić. Książka wciąga i jest wypełniona zaskakującymi zwrotami akcji (no dobra, niektóre momenty były przewidywalne, ale tylko niektóre). Tak jak wcześniej tępo przyspiesza w odpowiednich momentach, a fabuła trzyma w napięciu do końca opowieści. Autorka pomysłowo rozwija wątek mitologiczny i urozmaica powieść nowymi tematami. Walka dobra ze złem wre, a magia dziewczyn rozwija się wraz z ich nabywanym doświadczeniem. Drugi tom Córek księżyca otrzymał ode mnie ocenę 7,5/10 i już nie mogę doczekać się następnego spotkania z dziewczynami. Mam nadzieję, że Lynne Ewing nie opadnie z formy i jej następne książki będą równie dobre. http://ksiazekmiasto.blogspot.com/2015/06/nocny-cien-tajemny-zwoj-lynne-ewing.html
Olcia2002 - awatar Olcia2002
ocenił na 7 10 lat temu

Cytaty z książki Szkoła LaOry

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Szkoła LaOry