Tajemnice Skyle

Okładka książki Tajemnice Skyle
Agnieszka Grzelak Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Blask Corredo (tom 4) fantasy, science fiction
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Blask Corredo (tom 4)
Data wydania:
2011-10-06
Data 1. wyd. pol.:
2011-10-06
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376489452
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajemnice Skyle w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tajemnice Skyle



książek na półce przeczytane 10542 napisanych opinii 4490

Oceny książki Tajemnice Skyle

Średnia ocen
7,7 / 10
140 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
821
600

Na półkach:

:)
Ten tom sagi trochę wydaje się spokojniejszy. Uwaga skupiona jest na kobietach, bohaterkach serii. Są piękne, silne, ale pełne obaw i trochę zagubione. Szukają w dalszym ciągu "swojego" miejsca, bezpiecznej przystani u boku wybranego partnera.
Obrazy związków, pokazują jak ważna jest nić porozumienia, rozmowy. Jak ważne jest uczucie, pielęgnowanie tej wartości. Wystarczy trochę chęci, przezwyciężenie swoich słabości i danie szansy na szczęście.
Czyż nasz życie nie jest zbyt krótkie, by żyć w nienawiści, urazach, rozpamiętywaniu co było, a nie jest (może to i taka nasza natura)?
Tak patrząc z boku na książki, które przeczytałam, czy to bajka, czy kryminał, fikcja.... temat uczuć jest w każdej.
:)

:)
Ten tom sagi trochę wydaje się spokojniejszy. Uwaga skupiona jest na kobietach, bohaterkach serii. Są piękne, silne, ale pełne obaw i trochę zagubione. Szukają w dalszym ciągu "swojego" miejsca, bezpiecznej przystani u boku wybranego partnera.
Obrazy związków, pokazują jak ważna jest nić porozumienia, rozmowy. Jak ważne jest uczucie, pielęgnowanie tej wartości....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

493 użytkowników ma tytuł Tajemnice Skyle na półkach głównych
  • 257
  • 232
  • 4
93 użytkowników ma tytuł Tajemnice Skyle na półkach dodatkowych
  • 42
  • 19
  • 8
  • 8
  • 7
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki Tajemnice Skyle

Inne książki autora

Agnieszka Grzelak
Agnieszka Grzelak
Ukończyła Akademię Medyczną w Warszawie, ale od dziecka marzyła o pisaniu książek. Już w szkole, a potem na studiach, pisała opowiadania, które dawała do czytania przyjaciołom. Jest autorką popularnych bajek profilaktycznych „Cukierki” i „Magiczne kryształy”. Wydała też zbiór „Bajki dla moich córeczek”, napisany z myślą o własnych dzieciach. Oprócz pisania zajmuje się wszelkimi rodzajami sztuki użytkowej – maluje na szkle i porcelanie, haftuje, szydełkuje, szyje patchworki. Jej wielką pasją jest ogród, będący również inspiracją dla jej obrazów akwarelowych. Mieszka pod Warszawą z mężem i czterema córkami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Korona Mandalich Agnieszka Wojdowicz
Korona Mandalich
Agnieszka Wojdowicz
Witajcie moi kochani Dziś chciałabym przedstawić Wam ostatni tom trylogii Strażników Nirgali. Tytuł: Korona Mandalich Cykl: Strażnicy Nirgali Tom 3 Autor: Agnieszka Wojdowicz Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Tym razem Bee wraz z przyjaciółmi i sojusznikami musi mierzyć się z wojną i zagrożeniem ze strony zakonu Hauruki. Bowiem ojciec Symeon zapragnął zawładnąć całym ich światem. Ich jedyną nadzieją okazuje się być legendarna Korona Mandalich oraz zawarcie sojuszów z innymi nacjami. Jednak rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana aniżeli mogłoby się to wydawać. To była dobra lektura. Naturalnie, tak jak i w przypadku poprzednich części, tak i teraz dostrzegałam pewne niedoskonałości. Jednakże fabuła była ciekawa. Pojawiły się nowe zagrożenia, światło dzienne ujrzały pewne sekrety oraz intrygi, pojawili się nowi sojusznicy, ale i wrogowie. Bardzo urozmaicona i wielowątkowa fabuła, która mnie zaciekawiła. Z kolei akcja całej powieści była już bardzo dynamiczna. Naprawdę wiele się działo i to w bardzo szybkim tempie. Nie było czasu na nudę. Lecz momentami niestety odbierałam te pośpiech jako wadę powieści. Bowiem nie mogłam wczuć się emocjonalnie w daną sytuację. Zmiana wątków również ulegała szybkiej zmianie. W pewnym stopniu powodowało to dyskomfort. Pod względem bohaterów mój stosunek do nich nie uległ zmianie. polubiłam ich i z przyjemnością śledziłam ich losy. Ubolewam jednak na losem ojca Symeona, ponieważ jego historia została przedstawiona w prosty sposób i mam w tym aspekcie pewien niedosyt. Zakończenie powieści było dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Lecz muszę przyznać, że również wywołało u mnie ogrom emocji. I byłam tym faktem zdumiona, ponieważ nie przypuszczałam, iż tak emocjonalnie związałam się z tą historią. A jednak tak się właśnie stało. Reasumując „Korona Mandalich” to dobra powieść młodzieżowa. I mimo jej niedoskonałości jestem zadowolona z lektury. Dostarczyła mi bardzo satysfakcjonującej rozrywki. Przyjemnie spędziłam z nią czas. Reasumując całą trylogię Strażników Nirgali to śmiało mogę stwierdzić, że to dobra seria. Ubolewam jednak nad faktem, iż tak wiele lat czekała na swoją kolej. Zdecydowanie za długo. Powinnam ją przeczytać, gdy sama byłam nastolatką i inaczej postrzegałam rzeczywistość. Zapewne wtedy nie dostrzegłabym jej niedoskonałości i byłabym nią wręcz zachwycona. Dziś ze względu na mój wiek jest niestety inaczej. Mimo tego z czystym sumieniem stwierdzam, że ogólnie przypadła mi do gustu. Mogę polecić ją czytelnikom, którzy szukają niewymagającej rozrywki, która pomoże się zrelaksować. Aczkolwiek muszę zaznaczyć, iż jest to trylogia skierowana do młodzieży. Miłego dnia, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Serce Suriela Agnieszka Wojdowicz
Serce Suriela
Agnieszka Wojdowicz
Witajcie moi kochani Czytacie czasem książki młodzieżowe? Dziś chciałabym przedstawić Wam pierwszą część trylogii. Tytuł: Serce Suriela Cykl: Strażnicy Nirgali Tom 1 Autor: Agnieszka Wojdowicz Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Pewnego dnia Bree wraz z przyjaciółką udaje się do Nirgali. Miasta aniołów, do którego wstęp mają tylko istoty magiczne. Jednakże ich przeprawa możliwa jest dzięki farinowi, czyli magicznemu kryształowi, dzięki któremu dziewczyny stają się niewidzialne. Więc bez najmniejszego problemu przedostają się do miasta. Lecz w pewnym momencie ich sielankowa wycieczka zamienia się w dość niebezpieczną przygodę, a to za sprawą pojawienia się członków zakonu Hauruki. Po powrocie do domu Bree kategorycznie stwierdza, iż jej noga nigdy więcej nie postanie w Nirgali. Jednak jeszcze nie wie jak bardzo się myli. Bowiem jej przygoda dopiero się rozpoczęła. To była bardzo przyjemna lektura. Jednak niestety nie obyło się bez małych mankamentów. Podejrzewam, że gdybym przeczytała tę książkę w momencie jej zakupu (czyli około 8 lat temu) to odebrałabym ją zupełnie inaczej. Nie dostrzegłabym jej niedoskonałości. Jednakże dziś jestem już starszym czytelnikiem i z racji wieku spoglądam na literaturę już nieco inaczej. Skupię się więc na tym co mi się podobało. Mianowicie fabuła, która owszem była nieskomplikowana i przewidywalna, ale zarazem oryginalna i ciekawa. Z przyjemnością poznawałam tę historię. Urzekł mnie wykreowany świat, przedstawieni bohaterowie, i co najbardziej lubię intrygi, kłamstwa, konflikty polityczne i walka o władzę. Tak więc poznawałam losy głównej bohaterki Bree, która zaangażowała się w konflikt aniołów z zakonem Hauruki. Pojawił się tutaj również wątek romantyczny. I tak jak akcja powieści, tak również szybko się rozwinął. Ogólnie rzecz ujmując to akcja powieści jest bardzo dynamiczna i miałam wrażenie, że wszystkie sprawy dzieją się bardzo szybko i tak samo się rozwiązują. Dlatego twierdzę, iż powieść jest nieskomplikowana. Jednakże wracając to wątku romantycznego to owszem był przewidywalny, ale stwierdziłam, że bardzo przyjemny (jeżeli w ogóle można to tak określić). Zdecydowanie urozmaicił mi historię. Jeżeli chodzi o bohaterów to było ich bardzo wielu. Każdy z nich pełnił w powieści jakąś rolę. Lecz są to postaci nieskomplikowane, a czasem nawet ich zachowanie mnie irytowało. Jednak mimo wszystko polubiłam ich i z przyjemnością śledziłam ich losy. Zaś zakończenie powieści sprawiło, iż sięgnę po kontynuację. Reasumując „Serce Suriela” to interesująca powieść, ale skierowana raczej do młodszej grupy czytelników. Choć również i czytelników, którzy szukają nieskomplikowanej historii, w której akcja jest dynamiczna, a sprawy rozwiązują się bardzo szybko. Ogólnie jestem zadowolona z lektury, przyjemnie spędziłam z nią czas. Żałuję jednak, że tyle lat czekała na półce. Życzę miłego dnia, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Iskra Kristin Cashore
Iskra
Kristin Cashore
"Iskra" to książka, która długo tli się pod skórą, a potem nagle wybucha emocjami, pytaniami i moralnymi dylematami. Drugi tom cyklu "Siedem Królestw" zdecydowanie przebił dla mnie "Wybrańców" i zrobił to w sposób cichy, ale bardzo skuteczny. Największą siłą tej historii jest sama Iskra. To bohaterka, która absolutnie skradła moje serce. Potwór w ludzkiej skórze, dziewczyna obdarzona pięknem i mocą, której wolałaby się pozbyć, bo wie, jak łatwo może stać się przekleństwem. Jej zdolność kontrolowania umysłów to jeden z najciekawszych motywów w książce, nie jest tu prostym narzędziem do zwyciężania, ale ciężarem, źródłem strachu i ciągłego pytania: czy cel usprawiedliwia środki? Bardzo podobało mi się to, że Iskra nie chce tej mocy używać i za każdym razem, gdy musi, płaci za to emocjonalną cenę. Fabuła rozwija się w sposób nieoczywisty. Przez długi czas nie wiemy, kto tak naprawdę jest dobry, a kto zły, komu można ufać i o co tak naprawdę toczy się gra. Co więcej długo nie da się jednoznacznie określić, jaki jest główny motyw tej opowieści. I właśnie to uważam za ogromny plus. Chaos, niedopowiedzenia oraz zmieniające się perspektywy sprawiają, że książka nie pozwala czytelnikowi się rozleniwić. Każdy kolejny rozdział dokłada nowy element układanki i napędza historię, zamiast ją porządkować zbyt szybko. W porównaniu do pierwszego tomu relacje między bohaterami są bardziej naturalne, bardziej dojrzałe i mniej czarno-białe. Emocje nie są podane na tacy, one powoli się rodzą, ewoluują, czasem bolą. Romans nie dominuje fabuły, ale pięknie ją dopełnia, a więzi między postaciami wydają się prawdziwe, pełne wahań i niepewności. Z elementów, które bardzo mi się spodobały, jest sposób przedstawienia rodziny królewskiej. Zamiast wyniosłych, chłodnych władców, jak to często bywa w książkach, dostajemy postacie ciepłe, rodzinne i pełne wyrozumiałości. Dzięki temu są znacznie bardziej ludzcy i autentyczni, a ich relacje dodają historii uroku i emocjonalnej głębi. Jest to zdecydowanie miła odmiana i powiew świeżości. W książce nie brakuje również brutalnych scen, między innymi z udziałem zwierząt, dlatego sięgając po tę historię, warto przygotować się na to, jeśli jesteście na tym punkcie wrażliwi. Po przeczytaniu "Iskry" jestem po prostu zachwycona i po wydarzeniach, które znam z tego tomu, jak i z "Wybrańców" mogę śmiało stwierdzić, że autorka stworzyła świetne uniwersum, które politycznie dobrze jest poprowadzone i opiera się na mocach Obdarzeńców, którzy odgrywają tutaj kluczową rolę. Spotkanie Iskry i Lecka sprawiło, że w mojej głowie pojawiło się mnóstwo pytań, ale także odpowiedzi i jeszcze lepiej zrozumiałam układ sił, wrogość i wojny między poszczególnymi królestwami oraz regionami. To właśnie ten tom pozwolił mi lepiej odnaleźć się między granicami. "Iskra" to nie tylko fantastyka o wojnie, spiskach i królach walczących o tron. To historia o strachu przed własną naturą, o odpowiedzialności za dar, którego się nie chciało i o cienkiej granicy między potworem a człowiekiem. Drugi tom serii okazał się dla mnie bardziej wciągający, głębszy i po prostu lepszy, zarówno pod względem bohaterów, jak i emocjonalnego ciężaru historii. Całą sobą, już od samego początku czułam, że jest to książka dla mnie, zarówno pod kątem fabuły jak i charakteru bohaterów. To książka, która nie daje prostych odpowiedzi, ale za to zostawia z poczuciem, że właśnie takie opowieści zapamiętuje się na długo. Jeśli "Wybrańcy" byli tylko obietnicą, "Iskra" jest jej spełnieniem
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na 9 2 miesiące temu
Wybrańcy Kristin Cashore
Wybrańcy
Kristin Cashore
„Wybrańcy” to książka, która nie rzuca czytelnika od razu w wir bitew, spisków i fajerwerków fabularnych. Ona raczej zaprasza do świata, w którym wszystko dzieje się krok po kroku, powoli, czasem aż zbyt spokojnie, ale konsekwentnie. To opowieść, która bardziej skupia się na wnętrzu bohaterki niż na zewnętrznych wydarzeniach, a akcję traktuje jako tło dla dojrzewania, decyzji i prób zrozumienia samej siebie. I przyznaję, że na początku miałam problem, żeby się w nią "wgryźć", ale gdy brnęłam dalej, nim się obejrzałam, a wpadłam w nią całą sobą. Katsa, główna bohaterka, od pierwszych stron wydaje się kimś, kogo łatwo zaszufladkować: silna, niepokonana, obdarzona śmiercionośnym talentem. Autorka jednak szybko podkopuje ten obraz. Jej Dar nie jest błogosławieństwem ani powodem do dumy, jest ciężarem, który bohaterka dźwiga każdego dnia. I właśnie ten wewnętrzny konflikt staje się sercem powieści. Katsa nie uczy się, jak walczyć lepiej, tylko jak żyć ze sobą, jak oddzielić to, kim jest, od tego, do czego została zmuszona. Jej rozwój jest powolny, miejscami bolesny i nie zawsze satysfakcjonujący, ale przez to bardzo ludzki. Relacje między bohaterami również nie wybuchają nagle. Przyjaźń i bliskość rodzą się stopniowo, w rozmowach, drobnych gestach i wspólnych doświadczeniach. Po nie jest tu klasycznym księciem-ratownikiem, męskim, chcącym spalić świat i rzucającym wszystko dla tej jedynej. Jest raczej kimś, kto towarzyszy, słucha i czasem kwestionuje wybory Katsy. Ich relacja bywa ciepła, bywa niezręczna, czasem sprawia wrażenie przyspieszonej, ale nigdy nie przytłacza głównej osi fabuły. Opiera się przede wszystkim na przyjaźni i to raczej dodatek do drogi bohaterki niż jej cel. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: „Wybrańcy” potrafią być przegadani. Długie wędrówki, rozważania i dialogi sprawiają, że tempo momentami siada, a książka bardziej się snuje, niż pędzi do przodu. Nie każdy odnajdzie w tym przyjemność, osoby szukające dynamicznego fantasy, pełnego zwrotów akcji mogą poczuć znużenie. To historia, którą czyta się cierpliwie, a nie zachłannie. Świat przedstawiony nie epatuje rozmachem, ale ma swój specyficzny klimat. Siedem królestw istnieje bardziej jako idea niż szczegółowo rozrysowana mapa - wiemy wystarczająco dużo, by zrozumieć zależności władzy, strach przed Obdarzonymi i kruchość porządku politycznego. To fantasy oszczędne, które nie próbuje przytłoczyć nadmiarem magii, tylko wykorzystuje ją jako narzędzie do opowiedzenia historii o kontroli, manipulacji i strachu. Zakończenie nie jest wybuchowe ani spektakularne. Raczej domyka historię w sposób spokojny, nawet lekko melancholijny. Daje poczucie zamknięcia, ale też zostawia przestrzeń na dalsze opowieści w tym świecie. To finał, który pasuje do całości, bez dramatycznych fajerwerków, za to z naciskiem na wybory i ich konsekwencje. Mimo tych niedoskonałości, powieść ma w sobie coś kojącego. Styl jest prosty, świat nieprzeładowany nadmiarem detali, a polityczne i magiczne elementy stanowią raczej ramę niż sedno opowieści. Najważniejsze pozostaje pytanie o wolność, wybór i prawo do decydowania o własnym życiu, zwłaszcza w świecie, który próbuje sprowadzić bohaterkę do roli narzędzia. Ciekawym elementem jest sam Dar, który jest niejednoznaczny, momentami niepokojący i celowo pozostawiony w półcieniu. Nie wszystko zostaje jasno wyjaśnione i można odnieść wrażenie, że autorka bardziej interesuje się konsekwencjami posiadania mocy niż jej zasadami. Dzięki temu Dar przestaje być „supermocą”, a zaczyna przypominać piętno, które wpływa na sposób, w jaki bohaterowie są postrzegani i traktowani. "Wybrańcy” nie są książką idealną i nie próbują taką być. Czasem nużą, czasem drażnią, czasem zmuszają do cierpliwości. Ale jeśli pozwoli się im płynąć własnym tempem, można odnaleźć w nich historię o dorastaniu, wolności i próbie wyrwania się z roli, którą narzuca świat. To powieść, która nie krzyczy, ona mówi cicho, a czasem właśnie takie historie zostają z czytelnikiem na dłużej. To książka spokojna, momentami nierówna, ale szczera w tym, co chce opowiedzieć. Nie zachwyci wszystkich, ale dla czytelników, którzy cenią historie o dojrzewaniu, poszukiwaniu tożsamości i relacjach rozwijających się bez pośpiechu, może okazać się zaskakująco wartościową lekturą. Jeśli spojrzeć na „Wybrańców” z dystansu, łatwo zauważyć, że to książka bardziej o byciu niż o działaniu. Owszem, pojawiają się misje, zagrożenia i tajemnice, ale nie one zostają w pamięci najdłużej. Najważniejsze są momenty ciszy, te, w których Katsa zastanawia się, kim byłaby, gdyby nikt niczego od niej nie oczekiwał. Autorka często pozwala bohaterce myśleć, analizować, wątpić, a czytelnik zostaje zaproszony do jej głowy, nawet jeśli oznacza to wolniejsze tempo i powtarzalność emocji
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na 7 2 miesiące temu
Straż Marianne Curley
Straż
Marianne Curley
Okładka średnia, ale treść genialna. Ethan, jako małe dziecko był świadkiem zamordowania swojej młodszej siostry Sery. Od tego czasu prowadzu podwójne życie. Jest normalnym nastolatkiem z australijskiego miasta Angel Falls i jednocześnie agentem Straży. Tacy ludzie mają za zadanie nie dopuścić, aby niszczycielska i bardzo samolubna siła przez zmianę przeszłości ugruntowała swoją władzę w przyszłości. Jednak Ethan dostaje jeszcze jedno zadanie - musi wyszkolić wyszkolić siostrę Matta, z którymi teraz jest mocno skłócony... Mimo że jestem sroką okładkową to tym razem cieszę się, że wybrałam książkę po opisie. Kocham fantastykę w każdej postaci. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jest to bardzo dobra książka z wplecionym wątkiem romantycznym, który mimo wszystko odgrywa bardzo istotną rolę. Do tego nie jest on tam tak po prostu, bo gdy dochodzi do plot twistu to szczenka opada. Każdy bohater ma swoją głębię i swój charakter, co mi się podoba, bo można się do nich przywiązać. Książka jest pisana z punktu widzenia Isabel, jak i Ethana, co jest świetne, bo możemy poznać emocje im towarzyszące w danych sytuacjach, co w tej książce wcale nie jest takie oczywiste. Marianne Curley stworzyła świetnie magiczny świat, a cofanie się w czasie, co w niektórych książkach jest dość skomplikowanie opisane, tutaj każdy w stanie jest zrozumieć co, kto i dlaczego. Świetnie się przy niej bawiłam i na pewno sięgnę po resztę tomów, bo po końcówce czuję jednak trochę niedosyt i potrzebuje spędzić więcej czasu z bohaterami. ⭐⭐⭐⭐✨/5
Kaniav - awatar Kaniav
ocenił na 9 2 lata temu
Nocny cień. Tajemny zwój Lynne Ewing
Nocny cień. Tajemny zwój
Lynne Ewing
Za mną drugi tom Córek księżyca. Po zakończonej lekturze pierwszej części czegoś mi brakowało i czułam lekki niedosyt, ale kontynuacja okazała się lepsza od poprzedniczki i dostarczyła mi wielu wrażeń. W książce, tak jak poprzednio, znajdują się dwa opowiadania, w których bliżej poznajemy dwie Córki księżyca. W Nocnym cieniu jest to Jimena, była gangsterka mająca wizje przyszłości, którym nie potrafi zapobiec, a w Tajemnym zwoju Catty, która ma dar podróży w czasie. Obie dziewczyny mają mocne charaktery i dążą do odkrycia prawdy. Muszą zmierzyć się z wysłannikami Atroxa, ale też z problemami dotyczących przeszłości i miłości. Bohaterki popełniają błędy i uczą się na nich, dzięki czemu łatwo jest się z nimi utożsamić. Książka wciąga i jest wypełniona zaskakującymi zwrotami akcji (no dobra, niektóre momenty były przewidywalne, ale tylko niektóre). Tak jak wcześniej tępo przyspiesza w odpowiednich momentach, a fabuła trzyma w napięciu do końca opowieści. Autorka pomysłowo rozwija wątek mitologiczny i urozmaica powieść nowymi tematami. Walka dobra ze złem wre, a magia dziewczyn rozwija się wraz z ich nabywanym doświadczeniem. Drugi tom Córek księżyca otrzymał ode mnie ocenę 7,5/10 i już nie mogę doczekać się następnego spotkania z dziewczynami. Mam nadzieję, że Lynne Ewing nie opadnie z formy i jej następne książki będą równie dobre. http://ksiazekmiasto.blogspot.com/2015/06/nocny-cien-tajemny-zwoj-lynne-ewing.html
Olcia2002 - awatar Olcia2002
ocenił na 7 10 lat temu
Moc przeznaczenia Aprilynne Pike
Moc przeznaczenia
Aprilynne Pike
Avalon jest w niebezpieczeństwie, podobnie jak jego mieszkańcy. Laurel nie zawaha się przed niczym, by ocalić królestwo. Gotowa jest nawet wypić truciznę i wpuścić do Avalonu... człowieka. *** A więc mamy finał - słodko-gorzki, obfitujący w dramatyczne wydarzenia i krwawe jatki, pełen zwrotów akcji. Jestem pod wrażeniem, jak pięknie pani Pike połączyła oba światy - ten ludzki i wróżkowy. Pokazała tym samym, że jeden nie może istnieć bez drugiego. Dawid i Chelsea w końcu przestali być jednowymiarowi. Do tej pory, owszem, byli przyjaciółmi Laurel, którzy mocno ją wspierali, ale żadne z nich nie wnosiło nic konkretnego do samej walki. Oboje byli raczej jak jajka, których musiała pilnować Laurel, coby się nie stłukły. W czwartej części oboje wkraczają do Avalonu i faktycznie walczą. Dawid staje się bohaterem, Chelsea pomaga ocalić setki otrutych wróżek. Motyw króla Artura i Excalibura - miodzio! Legendy świetnie splotły się z fabułą, tworząc spójną historię Avalonu. Bardzo podobało mi się to, jak zgrabnie wytłumaczono wszystkie pomijane dotąd kwestie. Dużo było niedopowiedzeń, tzw. "rzeczy, których nie ma czasu teraz wyjaśniać" i na które "przyjdzie odpowiedni czas". Otóż czas nadszedł i to zyskało u mnie duży plus! Jakoś nie przemówiły do mnie ostatnie sceny z Kleą. Wtargnęła do Avalonu, wymordowała tysiące wróżek i zrobiła to wszystko, żeby... Właśnie, co? Żeby samemu się otruć, odmówić odtrutki i umrzeć w zasadzie bez dokonania czegokolwiek poza ogólnym chaosem i mordem. Miała antidotum, nie bardzo rozumiem, dlaczego postanowiła wszystko zaprzepaścić i zginąć w tak żałosny sposób, zamiast doprowadzić sprawę do końca. Do minusów dorzucę otwarte zakończenie. Z listu dowiadujemy się, co u Dawida i Chelsea, jednak nie bardzo wiemy, co u Laurel i Tamaniego? Co z jej ludzkimi rodzicami? Co z jej relacjami z przyjaciółmi? Czy odwiedza Avalon? Co z królową Marion? Czuję lekki niedosyt. Mam wrażenie, że postać Laurel została końcowo bardzo spłycona - wybrała Tama, hip-hip hurra. Jej życie i emocje po całej tej walce przestały mieć zatem znaczenie - najważniejsze, że wybrała. Brakowało może jednego rozdziału albo chociaż listu z JEJ perspektywy, w końcu to jej historia. *** Ale patrząc całościowo, historia wypada naprawdę dobrze. Wspominałam ją z sentymentem i trochę bałam się do niej wracać po latach. Niepotrzebnie! To kawał świetnej książki i bardzo dobry debiut. Na przełomie kolejnych części widać olbrzymi rozwój autorki i bohaterów. Całość oceniam na mocne 8/10 i polecam każdemu, kto nie pogardzi przyjemnym urban-romantasy.
Alexandra_M_Aria - awatar Alexandra_M_Aria
oceniła na 9 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Tajemnice Skyle

Więcej
Agnieszka Grzelak Tajemnice Skyle Zobacz więcej
Więcej