Łowcy aniołów

Okładka książki Łowcy aniołów
Agnieszka Wojdowicz Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Cykl: Strażnicy Nirgali (tom 2) fantasy, science fiction
325 str. 5 godz. 25 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Strażnicy Nirgali (tom 2)
Data wydania:
2012-10-10
Data 1. wyd. pol.:
2012-10-10
Liczba stron:
325
Czas czytania
5 godz. 25 min.
Język:
polski
ISBN:
9788310121448
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Łowcy aniołów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Łowcy aniołów



książek na półce przeczytane 927 napisanych opinii 438

Oceny książki Łowcy aniołów

Średnia ocen
7,2 / 10
205 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
411
233

Na półkach: ,

Łowcy aniołów są to zmiennokształtni, którzy mordują albo sprzedają schwytanych aniołów. Jakim cudem w ich ręce trafiła Bree i Alix? Jak to możliwe, że po klęsce Hauruki odzyskują siłę? Do kogo wysłał ojciec Symeon swojego szpiega? Dlaczego formuły Suriera ochraniające miasto zaczynają słabnąć? Kto teraz będzie strzegł Nirgali? I dlaczego odwieczni sprzymierzeńcy - Gornowie - chcą jej wypowiedzieć wojnę? Na te wszystkie pytania będą musieli odpowiedzieć Strażnicy Nirgali.

Jak dla mnie kolejna część, lepsza od poprzedniej. Jednak kto nie znosi bezpośredniego, skierowanego do młodzieży języka i najprostszych rozwiązań, może nie podołać. Uczciwie przestrzegam ;)

Łowcy aniołów są to zmiennokształtni, którzy mordują albo sprzedają schwytanych aniołów. Jakim cudem w ich ręce trafiła Bree i Alix? Jak to możliwe, że po klęsce Hauruki odzyskują siłę? Do kogo wysłał ojciec Symeon swojego szpiega? Dlaczego formuły Suriera ochraniające miasto zaczynają słabnąć? Kto teraz będzie strzegł Nirgali? I dlaczego odwieczni sprzymierzeńcy - Gornowie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

502 użytkowników ma tytuł Łowcy aniołów na półkach głównych
  • 277
  • 221
  • 4
126 użytkowników ma tytuł Łowcy aniołów na półkach dodatkowych
  • 75
  • 17
  • 13
  • 7
  • 6
  • 5
  • 3

Inne książki autora

Agnieszka Wojdowicz
Agnieszka Wojdowicz
Agnieszka Wojdowicz – polonistka z wykształcenia, nauczycielka z zawodu, a z zamiłowania autorka powieści dla młodzieży i dla dorosłych. Otwocczanka od lat zakochana w Krakowie, w jego historii, architekturze, a także w niepowtarzalnym klimacie krakowskich kawiarenek, starych antykwariatów i Plant. Wielbicielka dobrej literatury skandynawskiej, malarstwa prerafaelitów, wszelkich form sztuki użytkowej oraz górskich wycieczek. Dzieli dom z dwiema udomowionymi tygrysicami: Kropką i Mufką.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Korona Mandalich Agnieszka Wojdowicz
Korona Mandalich
Agnieszka Wojdowicz
Witajcie moi kochani Dziś chciałabym przedstawić Wam ostatni tom trylogii Strażników Nirgali. Tytuł: Korona Mandalich Cykl: Strażnicy Nirgali Tom 3 Autor: Agnieszka Wojdowicz Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Tym razem Bee wraz z przyjaciółmi i sojusznikami musi mierzyć się z wojną i zagrożeniem ze strony zakonu Hauruki. Bowiem ojciec Symeon zapragnął zawładnąć całym ich światem. Ich jedyną nadzieją okazuje się być legendarna Korona Mandalich oraz zawarcie sojuszów z innymi nacjami. Jednak rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana aniżeli mogłoby się to wydawać. To była dobra lektura. Naturalnie, tak jak i w przypadku poprzednich części, tak i teraz dostrzegałam pewne niedoskonałości. Jednakże fabuła była ciekawa. Pojawiły się nowe zagrożenia, światło dzienne ujrzały pewne sekrety oraz intrygi, pojawili się nowi sojusznicy, ale i wrogowie. Bardzo urozmaicona i wielowątkowa fabuła, która mnie zaciekawiła. Z kolei akcja całej powieści była już bardzo dynamiczna. Naprawdę wiele się działo i to w bardzo szybkim tempie. Nie było czasu na nudę. Lecz momentami niestety odbierałam te pośpiech jako wadę powieści. Bowiem nie mogłam wczuć się emocjonalnie w daną sytuację. Zmiana wątków również ulegała szybkiej zmianie. W pewnym stopniu powodowało to dyskomfort. Pod względem bohaterów mój stosunek do nich nie uległ zmianie. polubiłam ich i z przyjemnością śledziłam ich losy. Ubolewam jednak na losem ojca Symeona, ponieważ jego historia została przedstawiona w prosty sposób i mam w tym aspekcie pewien niedosyt. Zakończenie powieści było dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Lecz muszę przyznać, że również wywołało u mnie ogrom emocji. I byłam tym faktem zdumiona, ponieważ nie przypuszczałam, iż tak emocjonalnie związałam się z tą historią. A jednak tak się właśnie stało. Reasumując „Korona Mandalich” to dobra powieść młodzieżowa. I mimo jej niedoskonałości jestem zadowolona z lektury. Dostarczyła mi bardzo satysfakcjonującej rozrywki. Przyjemnie spędziłam z nią czas. Reasumując całą trylogię Strażników Nirgali to śmiało mogę stwierdzić, że to dobra seria. Ubolewam jednak nad faktem, iż tak wiele lat czekała na swoją kolej. Zdecydowanie za długo. Powinnam ją przeczytać, gdy sama byłam nastolatką i inaczej postrzegałam rzeczywistość. Zapewne wtedy nie dostrzegłabym jej niedoskonałości i byłabym nią wręcz zachwycona. Dziś ze względu na mój wiek jest niestety inaczej. Mimo tego z czystym sumieniem stwierdzam, że ogólnie przypadła mi do gustu. Mogę polecić ją czytelnikom, którzy szukają niewymagającej rozrywki, która pomoże się zrelaksować. Aczkolwiek muszę zaznaczyć, iż jest to trylogia skierowana do młodzieży. Miłego dnia, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Tam, gdzie śpiewają drzewa Laura Gallego Garcia
Tam, gdzie śpiewają drzewa
Laura Gallego Garcia
Rzeczywista to baśń, o jakiej nawet się nie śniło ponurym braciom Grimm, ani matkom, ani piastunkom, ani nikomu prócz was. My znamy esencję, kto zna esencję, ten zna całą tajemnicę esencji, tajemnicą jest radość ( . . . ). - Jerzy Krzysztoń Dawno, dawno temu, w dalekiej krainie Rocagris żył rycerz który napotkał przypadkiem bardzo brzydką staruszkę. Ta poprosiła go o strawę i nocleg, kiedy ten litościwie się zgodził, następnego dnia ujrzał cudowną dziewczynę która emanowała w piękno i dobro. Kiedy powiedziała mu kim jest, ten postanowił iść z nią i służyć jej wiernie. A była to wróżka która wcześniej straszyła swą urodą staruszki. Rycerz udał się w raz nią do Tajemniczego Wielkiego lasu o którym głosiła legenda że nikt z niego nie wyszedł by opowiedzieć o czym śpiewają drzewa. W tej cudownej opowieści poznajemy piękną Vianę która w raz z nadejściem wiosny miała poślubić swego narzeczonego Robiana z Castalmara. Jednak podczas święta przesilenia zimowego, niespodziewanie odwiedził królestwo rycerz z gór, ostrzegając króla Nortii o zbliżającej się Inwazji Stepowych Barbarzyńców. Robian w raz z rycerzami zmuszony był do ratowania królestwa i ziem, Viana w raz z pozostałymi przy życiu rebeliantami postanowiła uwolnić królestwo spod panowania nieśmiertelnego króla Haraka który zasiadł na tronie królestwa Nortii. Aby zwyciężyć muszą poznać tajemnicę Wielkiego Lasu i przede wszystkim dotrzeć tam gdzie śpiewają drzewa...Kto z nich zginie, kto wróci, jedno wiem na pewno że powieść ta powinna doczekać się ekranizacji, zakończenie cudowne, pełne magii, inspiracji. I żyli długo aż do śmierci, ale czy szczęśliwie? Zmysłowa, epicka opowieść o tajemniczym Lesie z głównymi bohaterami. Jak to w bajce bywa, muszą znajdować się dobre postacie, niosące nadzieję w heroicznej walce dobra ze złem, udowadniając że honor, miłość i przynależność do ziem i królestwa jest największą wartością o którą należy dbać i walczyć, nawet ginąc. W powieści jest dużo opisów obrazujących całokształt który nadaje charakter i magię baśni, powołując się na folklor, regionalizm, na fantazję, która wiadomo jakie ma użycie wobec wyobraźni, wyostrza zmysły, pragnie wywołać w nas emocje pozytywne. W każdej bajce toczy się walka na śmierć i życie, w obronie własnej i niosąc pomoc bezbronnym istotom , stajemy twarzą w twarz z postaciami złymi, demonami, okrutnymi które szarpią dobro i wywołują klęski na różnych polach, ale wiadomo jak te dobre baśnie się kończą, zazwyczaj Happy Endem, żyli długo i szczęśliwie. Pragniemy i lubimy takie optymistyczne zakończenia, gdzie miłość, dobroć, empatia wygrywa na tle wojen, bezduszności i okrucieństwa. Pomimo iż powieść kierowana jest w stronę młodzieży ( każdy z nas posiada namiastę dziecka ), polecam tę BAŚŃ z puentą, morałem końcowym gdzie epilog stanowi nadzieję iż dobro zawsze jest najwyższą notą wobec złu i tych które je niosą.
zaczytana_kartka - awatar zaczytana_kartka
oceniła na 7 8 miesięcy temu
Serce Suriela Agnieszka Wojdowicz
Serce Suriela
Agnieszka Wojdowicz
Witajcie moi kochani Czytacie czasem książki młodzieżowe? Dziś chciałabym przedstawić Wam pierwszą część trylogii. Tytuł: Serce Suriela Cykl: Strażnicy Nirgali Tom 1 Autor: Agnieszka Wojdowicz Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Pewnego dnia Bree wraz z przyjaciółką udaje się do Nirgali. Miasta aniołów, do którego wstęp mają tylko istoty magiczne. Jednakże ich przeprawa możliwa jest dzięki farinowi, czyli magicznemu kryształowi, dzięki któremu dziewczyny stają się niewidzialne. Więc bez najmniejszego problemu przedostają się do miasta. Lecz w pewnym momencie ich sielankowa wycieczka zamienia się w dość niebezpieczną przygodę, a to za sprawą pojawienia się członków zakonu Hauruki. Po powrocie do domu Bree kategorycznie stwierdza, iż jej noga nigdy więcej nie postanie w Nirgali. Jednak jeszcze nie wie jak bardzo się myli. Bowiem jej przygoda dopiero się rozpoczęła. To była bardzo przyjemna lektura. Jednak niestety nie obyło się bez małych mankamentów. Podejrzewam, że gdybym przeczytała tę książkę w momencie jej zakupu (czyli około 8 lat temu) to odebrałabym ją zupełnie inaczej. Nie dostrzegłabym jej niedoskonałości. Jednakże dziś jestem już starszym czytelnikiem i z racji wieku spoglądam na literaturę już nieco inaczej. Skupię się więc na tym co mi się podobało. Mianowicie fabuła, która owszem była nieskomplikowana i przewidywalna, ale zarazem oryginalna i ciekawa. Z przyjemnością poznawałam tę historię. Urzekł mnie wykreowany świat, przedstawieni bohaterowie, i co najbardziej lubię intrygi, kłamstwa, konflikty polityczne i walka o władzę. Tak więc poznawałam losy głównej bohaterki Bree, która zaangażowała się w konflikt aniołów z zakonem Hauruki. Pojawił się tutaj również wątek romantyczny. I tak jak akcja powieści, tak również szybko się rozwinął. Ogólnie rzecz ujmując to akcja powieści jest bardzo dynamiczna i miałam wrażenie, że wszystkie sprawy dzieją się bardzo szybko i tak samo się rozwiązują. Dlatego twierdzę, iż powieść jest nieskomplikowana. Jednakże wracając to wątku romantycznego to owszem był przewidywalny, ale stwierdziłam, że bardzo przyjemny (jeżeli w ogóle można to tak określić). Zdecydowanie urozmaicił mi historię. Jeżeli chodzi o bohaterów to było ich bardzo wielu. Każdy z nich pełnił w powieści jakąś rolę. Lecz są to postaci nieskomplikowane, a czasem nawet ich zachowanie mnie irytowało. Jednak mimo wszystko polubiłam ich i z przyjemnością śledziłam ich losy. Zaś zakończenie powieści sprawiło, iż sięgnę po kontynuację. Reasumując „Serce Suriela” to interesująca powieść, ale skierowana raczej do młodszej grupy czytelników. Choć również i czytelników, którzy szukają nieskomplikowanej historii, w której akcja jest dynamiczna, a sprawy rozwiązują się bardzo szybko. Ogólnie jestem zadowolona z lektury, przyjemnie spędziłam z nią czas. Żałuję jednak, że tyle lat czekała na półce. Życzę miłego dnia, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Cień anioła Iwona Czarkowska
Cień anioła
Iwona Czarkowska
Ta książka przypomniała mi dlaczego ludzie tak nie chętnie sięgali po rodzimą prozę jeszcze parę lat temu. Nie jest to zła powieść, tyle, że została źle napisana, język jest okropny. Książka stara się pisać młodzieżowo i to jej się nie udaje, nikt tak nie mówił i nie mówi. Ech. Przy okazji bohaterowie są tacy płascy. Autorka próbuje im nadać cechy przez ich zainteresowania, atrbuty, ale to się nie sprawdza, postać bez charakteru z hobby, zostaje postacią bez charakteru. Jedyna postać trochę lepiej wykreowana to Staszek, kolega głównego bohatera. Jest on taką dobrą duszyczką tej historii. Przy okazji wydaje mi się że została zrobiona najlepiej przez to, że autorka miała pomysł by go przedstawić, a mianowicie jest podobny do Wodza z Lotu nad kukułczym gniazdem. No i mała siostra głównego bohatera mnie urzekła, to jak przekręcała zdania. Do tego trzeba dodać fabułę, w której nic się nie dzieje, nie licząc końca, ale on też nie był jakoś ciekawy. Przy okazji pojawiają się błędy logiczne. Autorka chciała poruszyć wiele problemów z którymi może zmagać się dzisiejsza młodzież, ale było ich za wiele, przez co wszystko było takie płaskie. Mamy tu poruszane problemy jak rasizm, alkoholizm, bezdomność, przemoc w szkole, biedę, samobójstwo, rozbite rodziny, śmierć członka rodziny i pewnie jeszcze coś czego sobie nie przypominam teraz. Za dużo tego było, i zbyt pobieżnie. Jeśli chodzi o akcje w której rozgrywa się powieść też nie jest zbyt dobrze stworzona. Akcja dzieje się w Warszawie, i zamiast opisać ją autorka postanowiła tylko wypisywać nazwy ulic/dzielnic w których znajduje się bohater. Jestem z Warszawy więc dla mnie to nie był jakiś problem bo znam te miejsca, ale większość raczej nie miała by pojęcia co to za miejsca. Musze jednak dodać jakiś plusy. Książkę czyta się naprawdę szybko i przy okazji nie denerwuje. Raczej nie polecam.
aktorka246 - awatar aktorka246
ocenił na 6 7 lat temu
Kroniki Tempusu: Królowa musi umrzeć K. A. S. Quinn
Kroniki Tempusu: Królowa musi umrzeć
K. A. S. Quinn
Katie jest zwykłą dziewczynką z XXI w., która jak się okazuje ma niezwykłe zdolności przenoszenia się w czasie. W pierwszym tomie przenosi się do czasów królowej Wiktorii i próbując wrócić do swojego świata dowiaduje się o dzieciach Tempusu do których należy, a także próbuje uniemożliwić zamach na królową. W drugim tomie mamy wojnę krymską, w którą Katie zostaje wplątana przez swoje zdolności. Ogólnie muszę powiedzieć, że oba tomy mi się podobały. To dobre książki dla młodzieży, choć nie są pozbawione brutalności. Na szczęście opisy są na tyle łagodne, że nie powinny stanowić jakiegoś traumatycznego przeżycia. Oceniając osobno każdy tom musiałabym powiedzieć, że drugi podobał mi się dużo bardziej. Pierwsza część jest trochę zbyt rozwlekła i niewiele się tam dzieje. Katie głównie ukrywa się pod łóżkami, a sama intryga również nie zachwyca, choć ciekawe było spojrzenie na stosunki panujące w rodzinie królewskiej z perspektywy naszych, jakże odmiennych czasów to jednak była to książka dość monotonna. Szczególnie, że dialogi między dziećmi wydawały mi się trochę zbyt sztuczne. Gdyby ktoś mnie zapytał jaką książkę poleciłabym dla młodzieży to na pewno nie wymieniłabym tych pozycji w pierwszej kolejności. Dla mnie prym wciąż wiedzie seria "Zwiadowcy" Johna Flanagana, ale to nie sprawia, że te książki są mniej warte uwagi. Myślę, że spokojnie znajdą swoich odbiorców. Flanagan przede wszystkim stawia na to żeby każdy jego bohater miał swój niepowtarzalny charakter, a ponieważ seria liczy kilkanaście tomów więc miał czas by rozbudować zarówno fabułę jak i relacje między głównymi bohaterami. Quinn opisuje, że Katie i Jamie po prostu są przyjaciółmi i właściwie czytelnik musi w to uwierzyć bo ich dialogi na to nie wskazują. Mnie jako dorosłej osobie mogło to przeszkadzać, myślę że młodszy odbiorca nawet tego nie zauważy.
Joanna - awatar Joanna
oceniła na 6 5 lat temu

Cytaty z książki Łowcy aniołów

Więcej
Agnieszka Wojdowicz Łowcy aniołów Zobacz więcej
Agnieszka Wojdowicz Łowcy aniołów Zobacz więcej
Agnieszka Wojdowicz Łowcy aniołów Zobacz więcej
Więcej