Słodka, leniwa Georgia

Okładka książki Słodka, leniwa Georgia
Frances Mayes Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
334 str. 5 godz. 34 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Swan
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
334
Czas czytania
5 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
8373376305
Tłumacz:
Małgorzata Dobrowolska
Średnia ocen

                5,3 5,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Słodka, leniwa Georgia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Słodka, leniwa Georgia



książek na półce przeczytane 2060 napisanych opinii 288

Oceny książki Słodka, leniwa Georgia

Średnia ocen
5,3 / 10
98 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
917
866

Na półkach: , ,

Przede wszystkim bardzo nietypowa fabuła, w dodatku wiele zdarzeń pokazanych z punktu widzenia różnych osób. Książka jest podzielona na poszczególne dni -cała fabuła to w zasadzie 8 dni. Ale tak naprawdę nie chodzi o wydarzenia i rozwiązanie zagadki - bardziej chodzi o uczestniczących w tych zdarzeniach ludzi. Przede wszystkim o dwoje rodzeństwa: Ginger i J.J. oraz ich ciotkę Lily. Bardzo fajnie pokazane są ich przemyślenia i rozważania na temat głównego wątku fabuły, ale też ich wspomnień z dzieciństwa. I chociaż to się autorowi udaje, to jednocześnie to samo przeszkadza - bo opisuje rozmyślania zbyt wielu osób w tej książce. Gdzieś w jednej trzeciej książki przestałam nadążać za kolejnymi bohaterami i pozostałam skupiona na trzech głównych bohaterach, a reszty nawet nie starałam się zapamiętać. Za dużo, za dużo!

Przede wszystkim bardzo nietypowa fabuła, w dodatku wiele zdarzeń pokazanych z punktu widzenia różnych osób. Książka jest podzielona na poszczególne dni -cała fabuła to w zasadzie 8 dni. Ale tak naprawdę nie chodzi o wydarzenia i rozwiązanie zagadki - bardziej chodzi o uczestniczących w tych zdarzeniach ludzi. Przede wszystkim o dwoje rodzeństwa: Ginger i J.J. oraz ich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

238 użytkowników ma tytuł Słodka, leniwa Georgia na półkach głównych
  • 140
  • 96
  • 2
44 użytkowników ma tytuł Słodka, leniwa Georgia na półkach dodatkowych
  • 37
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Słodka, leniwa Georgia

Inne książki autora

Frances Mayes
Frances Mayes
Frances Mayes jest znana przede wszystkim jako autorka autobiograficznych książek wspomnieniowych, w których opisuje swoje podróże i życie we Włoszech. "Pod słońcem Toskanii" (1996) i "Bella Toskania" (1999) zostały przetłumaczone na czternaście języków. Książki o podejmowaniu nowych wyzwań, życiu we Włoszech, o odnawianiu starego włoskiego domu, a także o miłości, kuchni i wszelkich przyjemnościach uczyniły z niej autorkę bestsellerową. Mayes jest także poetką, eseistką i autorką znakomitych artykułów na temat kuchni i wina. Wcześniej była wykładowcą kreatywnego pisania na uniwersytecie w San Francisco. Film "Pod słońcem Toskanii" w reżyserii Audrey Wells z Diane Lane w roli głównej wszedł na ekrany kin jesienią 2003 roku i przyniósł Diane Lane nominację do nagrody Złotego Globu. Frances Mayes mieszka razem z mężem na zmianę w San Francisco i w Cortonie we Włoszech. W 2002 roku ukazała się w Stanach Zjednoczonych książka "Słodka, leniwa Georgia" - debiut powieściowy pisarki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W dojrzewającym słońcu. O kobiecie, która stworzyła winnicę Patricia Atkinson
W dojrzewającym słońcu. O kobiecie, która stworzyła winnicę
Patricia Atkinson
Rzut oka na tekst zamieszczony na skrzydełkach i już pierwsze zaskoczenie. Spodziewałem się opowieści o kobiecie, która radykalnie zmieniła życie, odcinając się jednocześnie od zewnętrznych oznak sukcesu rządzących środowiskiem, w którym wcześniej przyszło jej żyć i z którego chciała się wyrwać. Tymczasem: jest kobietą sukcesu: pracuje nad nową powieścią, sprzedaje wina w Anglii, Szwajcarii i Japonii, wynajmuje domy wczasowiczom, a Anglicy realizują o niej filmy dokumentalne. Ci, którzy liczą na książkę o niewielkiej winnicy, gdzie zatrzymał się świat, w której rządzi naturalny rytm, a kolejne dni wypełnia spokój i harmonia, mogą doznać zawodu. Tym polecam "Lawendowe pole" Joanny Posoch. Pomysł na książkę jest nieco banalny. Homo urbanus zmęczony zgiełkiem miasta ucieka na prowincję poszukując innego życia. Trudno zliczyć powieści osadzone w tym klimacie. Jako że żadnej nie czytałem (z wyjątkiem wspomnianego wyżej "Lawendowego pola") skusiłem się na "W dojrzewającym słońcu". Sam tytuł niespecjalnie pasuje mi do tej książki. Sugeruje (a może tylko mi się tak wydaje?) sielsko-anielską rzeczywistość, w której czas płynie tylko sobie znanymi drogami, opóźniając się znacznie w stosunku do reszty świata. Przed rozpoczęciem lektury zastanawiałem się, czy Patricia Atkinson będzie potrafiła mnie zaskoczyć. Nie bawi mnie czytanie pozycji, których fabuła jest do bólu przewidywalna i jeszcze przed skończeniem książki mam o niej wyrobione zdanie. Cieszę się, że tym razem było inaczej. W pewnym momencie miałem ochotę przerwać lekturę i już do niej nie wracać. Wydawało mi się, że skoro do tej pory nic mnie nie urzekło to nie ma sensu męczyć się przez kolejne trzysta stron. Mimo to zdecydowałem się skończyć "W dojrzewającym słońcu". W tym przypadku właściwie ostatnie kilkadziesiąt stron zaważyło na całościowej ocenie książki. Wróćmy jednak na początek. Patricia Atkinson po porzuceniu pracy w jednym z angielskich banków osiedla się na południu Francji, gdzie kupuje winnicę. Nie ma zielonego pojęcia o uprawie winorośli, a co więcej nie zna nawet podstaw francuskiego! W dodatku prawie wszystkim musi zajmować się sama (jej mąż pracuje w Anglii, zresztą później dochodzi do rozstania). Radzi sobie dzięki nieocenionej pomocy sąsiadów. Lokalna społeczność szybko przyjmuje ją do siebie. Gdy łamie nogę nie może kompletnie nic zrobić winnicy. Kiedy leży w łóżku okoliczni mieszkańcy wykonują wszystkie pracy przy winorośli. Gdyby nie oni to tamtego lata nie autorka nie mogłaby liczyć z pewnością nawet na jedną butelkę wina. Wydaje się, że przemiana życia Patrici Atkinson i stworzenie przez nią winnicy są tylko tłem do pokazania czegoś więcej - bezinteresownej pomocy, życzliwości, ofiarności i otwartości na potrzeby innych. Zdecydowanie zawodzi natomiast przedstawienie scenerii. Liczyłem na wyczerpujące opisy przyrody. Południowa Francja, poza winnicami, kojarzy mi się z polami lawendy po horyzont, ciepłolubnymi roślinami i rozsianymi średniowiecznymi zamkami. Na moment zapomniałem, że autorka jest właścicielką nie rodzinnego gospodarstwa, ale poważnego przedsięwzięcia, a winogrona to najbardziej pryskane owoce na terenie Unii Europejskiej. Boujema powtarza procedurę mniej więcej co dziesięć dni, choć dolne liście wciąż jeszcze są niebieskawe po ostatnim oprysku. Gwoli sprawiedliwości dodam, że znajdziemy nieliczne, aczkolwiek bardzo plastyczne opisy przyrody: wzdłuż ściany domu rośnie glicynia, wspinająca się na drzewo limonki. Właśnie kwitnie - olśniewająco bladoliliowa na tle dwóch różowych tamaryszków w głębi. ich aromaty się mieszają: pieprzowy tamaryszka i odurzający, piżmowy glicynii. I dalej: przyszła wiosna. Glicynia na dziedzińcu znowu odcina się oślepiającym bladym fioletem od ciemnoróżowych koron tamaryszków. Rosną pod nimi muguets, konwalie. Ich odurzający aromat miesza się z piżmowym zapachem bukszpanowego żywopłotu i pieprzową wonią tamaryszku. Drobne ptaki śmigają wokół, pochłonięte życiem, budową gniazd i śpiewem. Obok momentów radosnych (które mimo wszystko dominują w powieści) nie brakuje tragicznych. Jednym z najbardziej oddanych pracowników autorki był młody Edge. Przyznam, że irytowało mnie cytowanie jego grafomańskich wierszy. Nie rozumiałem celu tego zabiegu. Traktowały one o banalnych czynnościach ze zwyczajnego życiu dwudziestoparolatka. Przedostatni rozdział kończy gwałtownie historię tej znajomości. Patricia Atkinson zamiast opisywać postępy choroby, która go dopadła ograniczyła się do zacytowania listów, przez co czytelnik przyjmuje to jeszcze bardziej emocjonalnie niż gdyby otrzymał informację o tragedii w toku narracji. W czasie lektury mój stosunek do "W dojrzewającym słońcu" zmieniał się. Najpierw czułem się zawiedziony. Później przekonałem się, że mój zawód bardzo dobrze świadczy o książce. Gdyby autorka spełniła moje oczekiwania, jakkolwiek to nie świadczy o moim guście, to czytelnicy otrzymaliby sielską, rustykalną, może trochę naiwną i wyidealizowaną opowieść o urokach życia na prowincji. Tymczasem na miejscu dawnych, tradycyjnych winnic pojawiła się ich nowoczesna forma. Nie sztuką jest opowiadać o odwiecznych wartościach, które powinny przyświecać człowiekowi w scenerii, w której wszystko wygląda tak jakby czas zatrzymał się. Wtedy wydaje się to niejako naturalne. Dużo trudniej jest przedstawić to samo w świecie, który nieustannie zmienia się. W moim mniemaniu autorce udało się stworzyć niebanalną opowieść łączącą elementy z przeszłości (w sferze materialnej ilustrują je w powieści stary kościół i zamek zamieszkany przez dwojga staruszków) z otoczeniem, które ma coraz mniej wspólnego ze światem naszych antenatów. [Recenzja pochodzi z bloga: librimagistri.blogspot.com]
czytelnik - awatar czytelnik
ocenił na 7 10 lat temu
Extra Virgin Annie Hawes
Extra Virgin
Annie Hawes
Zwykle nieufnie podchodzę do książek, które opowiadają o tym jak to kobietom cudzoziemkom wychodzi życie na obczyźnie. Co tu dużo gadać – do tej pory żadnej takiej książki nie udało mi skończyć. Już po kilku stronach opisów, jak to panie remontowały dom, uczyły się gotować, itp.- pasowałam. Przepisów na potrawy to ja szukam w książkach kucharskich, a remontuję,co umiem, od reszty są fachowcy. Tym razem przeczytałam "Extra virgin" i jej kontynuację "W krainie oliwek" dosyć szybko, pewnie dlatego, że bawiły mnie opisy przeróżnych faux pas, jakie może popełnić nieświadomy turysta. No bo skąd niby można wiedzieć, że obiad w liguryjskiej gospodzie należy zamówić dzień wcześniej, że wypicie trzech kaw dziennie grozi poważną chorobą, jeśli nie śmiercią (aż się dziwię czasem, że ja jeszcze żyję ;-)), co znaczy „wino z winogron” i do czego może służyć wapno (a raczej do czego wapna nie używać, bo to byłoby łatwiej wymienić)? Minusem książek jest dla mnie leniwa akcja, sporo opisów potraw (jednak nie jest z tymi opisami najgorzej, skoro ja – totalna przeciwniczka takich opisów, przez nie przebrnęłam), no i przede wszystkim długość książek. Moim zdaniem spokojnie można było wyciąć sporo wątków i napisać jedną, a nie dwie książki, ale na długie, zimne wieczory, albo do kuchni to dobra lektura. W sam raz, żeby się wyciszyć, odpocząć i nie na tyle frapująca, żeby czytając np w kuchni, przypalić swój obiad.
anika - awatar anika
oceniła na 6 11 lat temu
Eukaliptus Murray Bail
Eukaliptus
Murray Bail
"Eukaliptus" to intrygująca książka z pogranicza baśni i fantasy, za którą w 1999 roku Murray Bail został uhonorowany australijską nagrodą Miles Franklin Award. Pozornie można by rzec, że autor poświęcił całą historię eukaliptusom - najbardziej popularnym drzewom w Australii, które występują w ponad sześciuset odmianach. Eukaliptus z greckiego oznacza "dobrze okryty", co ma bezpośredni związek z pąkami kwiatowymi tej rośliny. Jednak samo tworzenie plantacji, wybierania i sadzenie drzew, czyli szczegółowa lekcja botaniki to tylko przykrywka, pod którą znajdziemy faktyczną opowieść o ojcu i dorastającej córce, o ich relacjach, uczuciach, życiowych wyborach. Holland, wdowiec mieszkający z córką Ellen na stworzonej przez siebie plantacji Eukaliptusa, która stała się swoistym muzeum drzew na wolnym powietrzu pragnie znaleźć dla swej ukochanej jedynaczki jak najlepszego kandydata na męża. Wyznacznikiem ma być rozpoznanie i nazwanie wszystkich odmian drzew w jego posiadłości położonej w Australii, w zachodniej części stanu Nowa Południowa Walia. Śmiałek, który tego dokona dostanie rękę Ellen... Powieść jest mocno nieoczywista i wymaga uważnego czytania. Poszczególne historie składające się na ostateczną całość mają wymowę symboliczną i metaforyczną. Autor wprowadził inteligentne porównania, liczne dygresje, posługuje się paradoksem, czerpie z filozofii, a to wszystko sprawia, że lektura "Eukaliptusa" jest swego rodzaju egzotyczną wyprawą w głąb ludzkiej duszy. Ale to także urzekający zapis unikalnego australijskiego krajobrazu. Jeśli macie ochotę na wymagającą lekturę, której możecie poświęcić nieco więcej czasu i uwagi to zachęcam do sięgnięcia właśnie po tę książkę. Być może momentami ogarnie Was znużenie, ale warto je pokonać, by poznać zakończenie tej osobliwej powieści. Zapraszam do lektury
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 6 7 lat temu

Cytaty z książki Słodka, leniwa Georgia

Więcej
Frances Mayes Słodka, leniwa Georgia Zobacz więcej
Więcej