Peter David Greg Pak Michael Avon Oeming Gary Frank Carlo Pagulayan Marshall Rogers Takeshi Miyazawa Alex Nińo Juan Santacruz
GREEN S(A)KA(A)R
„Planeta Hulka” podejście trzecie. Bo taką cegiełkę to jednak musiałem kupić. Kiedyś, lata temu, w czasach wydawania „WKKM” zachęcony ocenami przeczytałem pierwszy tom i mnie nie porwał. No niby dla Hulka to coś, niby dla serii i wydawcy to pewne odświeżenie, bo pójście w klasyczne science fantasy, ale żeby jakieś cudo? No komiks, jak komiks, w Ameryce dość nietypowy, ale tu, na europejskim gruncie, gdzie fantastyka w takim bardziej klasycznym ujęciu zawsze jest żywa, gdy mamy na rynku takie serie, jak „Armada” (a z nią „Planeta Hulka” zawsze mi się kojarzyła, nie poradzę, chociaż poziom „Armady” jest jednak wyższy) to żadne novum, a i cudo żadne. Potem wróciłem, bo jednak to jedna z tych rzeczy, które znać i mieć wypada, jak się jest komplecistą i chce się mieć to, co najważniejsze, a ta opowieść ważna jest, bo nadała Hulkowi rozpęd na dłuższy czas. I jak wypadła? Całkiem fajnie, dobrze się bawiłem, ale nadal wolę run Patera Davida czy wyśmienitą miniserię „Banner” chociażby, bo tam każdy z twórców stawiał na pogłębianie i analizowanie postaci, a Pak w akcję idzie i na niej w „Planecie” się skupia. A teraz dopełniłem sobie tym tomem, akurat na dwudziestolecie powstania, bo w wydaniu, które miałem wypadło to i owo, co jest tu – a tam są materiały, których tu nie ma – i jeszcze raz przeczytałem i wrażenia są takie same, jak przy drugim podejściu, choć w tym wydaniu (bardziej rozbudowanym względem wersji WKKM) jest jedna koszmarnie zilustrowana historia.
Hulk zawsze był problemem. Niemal niezniszczalny, potężny, jak bogowie, był sojusznikiem, Avengerem, ale i problemem. Potrafił wpaść w szał, nie kontrolować się, stanowić zagrożenie dla wszystkich i wszystkiego. W końcu więc herosi wykorzystali okazję i wystrzelili go na obcą planetę. Cel miał być niezaludniony, ale też i nie jałowy, tam Hulk miał żyć i nikomu nie robić krzywdy. Wszystko miało być dobrze. Taa…
Los chce, że Zielony ląduje jednak na planecie Sakaar, świecie rządzonym silną ręką przez imperium, które nie waha się zabijać mieszkańców i organizować tanią, krwawą rozrywkę w formie walk gladiatorów. Poskromiony Hulk zostaje jednym z wojowników areny, ale jego siła i to, że na jego krwi zaczynają wyrastać rośliny, sprawia, że przez cierpiący lud okrzyknięty zostaje Sakaarsonem, Zieloną Szramą, postacią z przepowiedni, która zjednoczyć ma uciskanych i obalić tyranię. Pytanie jednak czy to Hulk jest postacią z proroctw, a jeśli tak, to czy Sakaarsonem czy może… niszczycielem światów?
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2026/01/hulk-planeta-hulka-greg-pak-pagulayan.html
Opinia
W tej serii często jestem zaskoczony, ale w końcu zaskoczenie na plus. Spodziewałem się jakiejś feministycznej opowieści, a tu dostajemy kilka praktycznie niezależnych historii - bardzo różnych, ale zabawnych i trzymających się kupy. W końcu jakaś rozrywka a nie męczarnie!
W tej serii często jestem zaskoczony, ale w końcu zaskoczenie na plus. Spodziewałem się jakiejś feministycznej opowieści, a tu dostajemy kilka praktycznie niezależnych historii - bardzo różnych, ale zabawnych i trzymających się kupy. W końcu jakaś rozrywka a nie męczarnie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to