Sen zielonych powiek
234 str.
3 godz. 54 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria Jaśminowa
- Data wydania:
- 2007-10-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-10-02
- Liczba stron:
- 234
- Czas czytania
- 3 godz. 54 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788360383346
Sen zielonych Powiek to niezwykła i wyjątkowa powieść o dojmującym bólu, sile miłości i dobroci. To poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o granicę między normalnością a tym co powszechnie uważane jest za nienormalne. Greta jest kobietą sukcesu, wdzięczną za, jak sama mawia, „kapitalistyczne błogosławieństwo dziesięciogodzinnego dnia pracy”. Nie angażuje się uczuciowo, odpowiadają jej kró
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Sen zielonych powiek w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sen zielonych powiek
Poznaj innych czytelników
176 użytkowników ma tytuł Sen zielonych powiek na półkach głównych- Przeczytane 110
- Chcę przeczytać 66
- Posiadam 18
- Ulubione 4
- 2011 2
- Powieść polska 1
- W mojej biblioteczce 1
- Polska 1
- Prywatna biblioteczka 1
- 2019 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Sen zielonych powiek
...jako mężczyzna reprezentuje typ faceta, który kobietę najchętniej kupiłby na targu lub w mięsnym, bo jest bliżej.
"Dzień dobry, poproszę pięćdziesiąt kilogramów kobiety"
"Z mózgiem, czy bez?"
"Bez...
dodaj nowy cytat
Więcej
Opinia
Kiedyś usłyszałam, że za dużo czytam. Wtedy odebrałam tę uwagę jako zarzut. Teraz poczytuję ją za komplement, ale ukrywanie, że korzystam z więcej niż jednej biblioteki, pozostało mi do zdarzenia związanego z tą książką. W bibliotece obcego miasta, do której jeżdżę, gdy kończy mi się termin wypożyczenia, spotkałam koleżankę, która również tak, jak ja, korzysta z wielu źródeł dostępu bibliotecznego. Przyjemnie było poznać na nowo starą znajomą i przyjemnie było odkryć, że nie jestem sama w tej „inności”. Jeszcze przyjemniej jest mówić o tym wszem wobec bez poczucia odosobnionego przypadku, dla którego nieczytający muszą znaleźć nową szufladkę i winy, że narażam ich na taką trudną pracę umysłową przetasowującą ich gotowy katalog.
To w tej bibliotece, z dala od rodzinnego miasta, wymieniłyśmy się czytelniczymi tajemnicami i polecanymi tytułami. Ja jej wspomniałam o tetralogii "Północna Droga" Elżbiety Cherezińskiej, a ona mi właśnie o tej książce. Debiucie powieściowym pisarki, którą znała osobiście. Mieszkanki miasta, w którym spotkałyśmy się tak niespodziewanie.
Wzięłam.
Bo jak odmówić takiej rekomendacji, w takich okolicznościach – to po pierwsze. Jak nie poznać twórczości regionalnych pisarzy, to po drugie. A po trzecie, chciałam poznać gust czytelniczy znajomej.
Sama książka była więc dla mnie ogromną niewiadomą, która już po prologu wyznaczyła mi rolę słuchacza i obserwatora życia głównej postaci – Grety. Zaczynającego się momentem wyjścia kobiety ze szpitala, która prawdopodobnie straciła dziecko, próbując na nowo żyć. Przy czym słowo „prawdopodobnie” jest kluczowym w poznawaniu jej nowej drogi. Greta nie opowiada o przeszłości. Wręcz przeciwnie. Wypiera ją, nie wspomina, nie chce jej pamiętać, ucieka w amnezję. Skupia się wyłącznie na realiach teraźniejszości. Nie rzuca się jednak w jego odmęty i zawirowania, próbując zagłuszać czas przedtem.
Wybiera samotność.
Samotność wśród ludzi. Pracuje w firmie, wypełnia obowiązki i powinności, nawiązuje kontakty towarzyskie, koleżeńskie i seksualne z przygodnymi partnerami. Żyje, izolując się od emocji innych, chroniąc jednocześnie własne. Próbuje w społeczeństwie, które ją absorbuje wbrew jej woli, znaleźć przestrzeń do prawa bycia szczęśliwą samotnie. Prawa, którego ludzie z małego miasteczka jej odmawiają, a zwłaszcza jeden, przypadkowo poznany mężczyzna. Joachim, bo tak miał na imię, wywołuje w Grecie niechciane wspomnienia, niepokojące sny, zagadkowe zdarzenia, nagłe wizje przedmiotów niczym w dobrze znanym zjawisku déjà vu. Są w jej odczuciu niechcianymi, raniącymi haczykami, które kotwiczą boleśnie w jej nowym życiu, przerzucając liny do światów równoległych – przeszłego i przyszłego. Samo zakończenie, zaskakujące, wykorzystuje kolejny stan psychofizyczny człowieka, o którym nie napiszę, by nie naruszyć clou tej powieści. Jednak mogę napisać o jej głównej bohaterce. Nie, nie o Grecie, której życie pomiędzy było tylko pretekstem, dla mnie tylko tłem, konieczną ilustracją i dobrym powodem do rozważań na temat… samotności.
Zjawiska doświadczanego, prędzej czy później, przez każdego człowieka, mogącego być rozpatrywanym jako dobro lub zło uniwersalne. Autorka w powieści zestawia ze sobą te dwa skrajne poglądy. Złą samotność reprezentuje społeczeństwo, które twierdzi, "że człowiek nie powinien, ba, nie ma prawa być samotnym". Musi być z kimś, musi przestrzegać norm i zasad życia społecznego, które same w sobie są silnie socjalizujące, bo przecież człowiek, jak dowodzi psychologia społeczna, to istota społeczna. Bez niego ginie, nie jest wartościowa, nie jest szczęśliwa, a jak niedawno usłyszałam od swojej koleżanki (innej), nie jest możliwym być szczęśliwym samotnikiem, wbrew temu, co twierdzą single i na przekór im. Świetnie pasuje do schematu ludzi, "którzy nie lubią, by w ich obecności ktoś był samotny. Może to z powodu tego, że skupieni na swojej przeciętnej wyjątkowości, nie wyobrażają sobie, że ktoś inny mógłby być samotny przy ich boku. To byłaby swoista porażka" w zaprzeczaniu własnego lęku przed nią. Lęku i poczucia zagrożenia bezpieczeństwa projektowanego na innych. A Greta była taką swoistą porażką. Uważała, że ma prawo do szczęścia w samotności. Do wyboru życia bez kogokolwiek u boku, do bycia niekochaną i niekochającą, do spokoju, do równowagi emocjonalnej i duchowej. Jeżeli była nieszczęśliwa to tylko z powodu zabierania jej do tego prawa przez innych, którzy są pełni zrozumienia tylko dla samotności zinstytucjonalizowanej, najlepiej połączonej z religią. Pojedyncze, „cywilne” jednostki nie mogą na to liczyć.
Muszę przyznać, że po tej książce inaczej patrzę na samotność i osoby samotne. Na pewno już nie poprzez pryzmat nieszczęścia i smutku, o ile tego nie deklarują wprost, ale poprzez świadomy wybór innej drogi na obrzeżach społeczeństwa. Chciałabym kogoś takiego spotkać i porozmawiać na temat jakże innego świata, w którym żyją. Tylko czy taka osoba przyzna się do "inności wewnętrznego świata, który wrażliwy na temperatury innych ludzkich światów boi się ujawnić"?
Tak, jak ja do niedawna ze swoim światem książek. Teraz przynajmniej potrafię go bronić. Nie spodziewałam się, że ta niepozorna książka, poprzez analogię, da mi do tego dobrą broń.
naostrzuksiazki.pl
Kiedyś usłyszałam, że za dużo czytam. Wtedy odebrałam tę uwagę jako zarzut. Teraz poczytuję ją za komplement, ale ukrywanie, że korzystam z więcej niż jednej biblioteki, pozostało mi do zdarzenia związanego z tą książką. W bibliotece obcego miasta, do której jeżdżę, gdy kończy mi się termin wypożyczenia, spotkałam koleżankę, która również tak, jak ja, korzysta z wielu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to