Secretum

Okładka książki Secretum
Katarzyna Grzegrzółka Wydawnictwo: Wydawnictwo NowoCzesne Cykl: Komisarz Jan Bury (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Komisarz Jan Bury (tom 2)
Data wydania:
2021-12-14
Data 1. wyd. pol.:
2021-12-14
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366533097
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Secretum w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Secretum



książek na półce przeczytane 5157 napisanych opinii 1652

Oceny książki Secretum

Średnia ocen
7,5 / 10
172 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
35
8

Na półkach:

To kryminał, po którym ma się ochotę od razu sięgnąć po kolejną książkę autora.
Historia jest mocna i utrzymana dokładnie w takim klimacie, jaki najbardziej lubię. Sporo napięcia, wyraźni bohaterowie i fabuła, która potrafi wciągnąć na dobre.
Najbardziej zaskoczył mnie styl autora. Jak na tak niewielki dorobek literacki pisze naprawdę świetnie. Czyta się to lekko, a jednocześnie czuć, że wszystko jest dobrze przemyślane.
Dla mnie to była bardzo przyjemna przygoda z książką i zdecydowanie mogę ją polecić.

To kryminał, po którym ma się ochotę od razu sięgnąć po kolejną książkę autora.
Historia jest mocna i utrzymana dokładnie w takim klimacie, jaki najbardziej lubię. Sporo napięcia, wyraźni bohaterowie i fabuła, która potrafi wciągnąć na dobre.
Najbardziej zaskoczył mnie styl autora. Jak na tak niewielki dorobek literacki pisze naprawdę świetnie. Czyta się to lekko, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

737 użytkowników ma tytuł Secretum na półkach głównych
  • 544
  • 191
  • 2
37 użytkowników ma tytuł Secretum na półkach dodatkowych
  • 15
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Katarzyna Grzegrzółka
Katarzyna Grzegrzółka
Urodziła się w 1974 roku w Warszawie, gdzie ukończyła Wyższą Szkołę Zarządzania i Marketingu. Na co dzień matka dwóch synów, właścicielka kota i cudownego psa. Zawodowo pracuje w jednej z warszawskich korporacji. Pasjonatka kryminałów i thrillerów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Terytorium Agnieszka Pietrzyk
Terytorium
Agnieszka Pietrzyk
Rywalizacja „Nagle zamarł, bo na karku poczuł dotyk zimnego metalu. Lufa broni, to nie mogło być nic innego. Oddech mu przyśpieszył, krew pulsowała w skroniach. Swój karabinek miał przewieszony przez pierś. Nie zdoła go użyć. Gorączkowo myślał nad innym sposobem odparcia ataku. - Kapralu Derkacz, jesteś martwy”. Nie będę ukrywał, że byłem niezwykle ciekawy najnowszej powieści Agnieszki Pietrzyk pod tytułem „Terytorium”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, dobrze już znaną czytelnikom. Tym razem zaintrygował mnie już opis zamieszczony na okładce przez wydawcę. Zwykłe ćwiczenia terytorialsów zupełnie zmieniają charakter, gdy podczas nich ginie człowiek. Byłem bardzo zaintrygowany, w jaki sposób autorka opisze tę historię. Jak przedstawi żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej? Dlaczego podczas rutynowych ćwiczeń dochodzi do tragedii? Po skończonej lekturze jestem usatysfakcjonowany. Tę książkę naprawdę bardzo dobrze się czyta. Agnieszka Pietrzyk umiejętnie buduje napięcie i tak gmatwa całą historię, że po prostu chcemy jak najszybciej poznać odpowiedź na pytanie, o co w tym wszystkim chodzi. Zakończenie zaś przechodzi nasze wyobrażenia. Ale po kolei. W lesie odbywają się ćwiczenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Niestety, jeden z żołnierzy strzela w kierunku cywila i go zabija. Kim była ofiara? Czy znalazła się tam przypadkiem? Na miejscu szybko pojawia się lokalna policja. Jednak żołnierze absolutnie nie zamierzają ułatwiać zadania śledczym. Chcą za wszelką cenę chronić dobre imię swojej formacji. Liczą, że uda im się zmanipulować młodą panią prokurator. Policjanci szybko odkrywają, że jest świadek całego zajścia – tajemnicza kobieta. Obie formacje za wszelką cenę starają się ją przejąć. Nikt nie przypuszcza nawet, że właśnie rozpoczęła się sekwencja zdarzeń trudnych nie tylko do przewidzenia, ale i do zatrzymania. Agnieszka Pietrzyk napisała przerażający i mroczny thriller. Thriller, w którym trup ściele się gęsto. Jednak jest to tylko pretekst do ważnych pytań, jakie stawia autorka. Oczywiście można zadawać pytanie, czy taka historia mogła się wydarzyć naprawdę? W tym miejscu uczciwie wspomnę, że powieść ma pewne słabe strony. Przede wszystkim zupełnie niewykorzystana została postać pani prokurator, która pojawia się ledwie na początku książki i potem zupełnie znika nam z oczu. Tymczasem to prokuratura prowadzi przecież śledztwo, to prokuratura stawia zarzuty, wydawać by się mogło zatem, że prokurator będzie jednym z ważniejszych bohaterów. Tak się jednak nie dzieje. Jeszcze bardziej uwiera – początkowo niemal zupełny – brak Żandarmerii Wojskowej. Tymczasem trudno sobie wyobrazić, aby wojsko mogło nie wezwać żandarmerii, gdy ginie człowiek. Co więcej – nie robi tego wojsko, ale nie robi też tego ani policja ani prokurator. Szczerze powiedziawszy kwestia ta wydaje mi się najbardziej naciągana. Tak się bowiem składa, że – choć nie jestem żołnierzem – to jednak mam pewną orientację w wojskowych procedurach. Dlatego też poruszyłem kwestię Żandarmerii Wojskowej. Wszystko to jednak nie przekreśla tego, co napisałem wcześniej. „Terytorium” to powieść, którą czyta się naprawdę dobrze. Sam dosłownie przepadłem na kilka godzin i usilnie zastanawiałem się, jak się to wszystko ostatecznie skończy. Zakończenie zaś jest naprawdę mocne, rodem z amerykańskich filmów. Autorka nie pozostawia miejsca na niedomówienia czy snucie przypuszczeń. Maluje przy tym ciemny obraz obu formacji mundurowych. Zarówno żołnierze jak i policjanci to u Agnieszki Pietrzyk ludzie, którzy mają sporo za uszami. Mundur nierzadko wykorzystują do realizacji własnych celów. Czy istotnie stoją na straży bezpieczeństwa obywateli i państwa? Reasumując „Terytorium” to książka z gatunku tych, które trudno odłożyć dopóki nie poznamy zakończenia. To zaś może okazać się naprawdę mocne i wstrząsające. Zdecydowanie polecam. Wojciech Sobański
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Skrawki Krzysztof Jóźwik
Skrawki
Krzysztof Jóźwik
Czytając tę książkę, miałam wrażenie, jakbym zaglądała komuś bardzo głęboko pod skórę – trochę nieśmiało, trochę z ciekawością, a momentami wręcz z lekkim dyskomfortem. Skrawki to dla mnie coś poszarpanego emocjonalnie, nie do końca wygodnego, ale przez to właśnie prawdziwego. Nie była to lektura, którą się „połyka” dla przyjemności. Raczej taka, przy której co chwilę się zatrzymywałam, wracałam do zdań, próbowałam je poczuć bardziej niż zrozumieć. Jako czytelniczka miałam wrażenie, że zbieram fragmenty czyjejś rzeczywistości i składam je po swojemu – i to było jednocześnie fascynujące i męczące. Podobało mi się to, że nic nie było tu oczywiste. Emocje nie były podane na tacy, tylko ukryte gdzieś między wersami. Czułam, że muszę się wysilić, żeby do nich dotrzeć – ale kiedy już się udało, trafiały naprawdę mocno. Nie wszystko do mnie przemówiło. Były momenty, kiedy czułam się zagubiona albo zwyczajnie zmęczona tą formą. Ale mimo to coś mnie przy tej książce trzymało – może właśnie ta szczerość, może surowość, a może to, że nie próbowała mi się przypodobać. Po skończeniu zostało mi w głowie sporo niedopowiedzeń i taki dziwny, cichy ciężar. To nie jest książka, którą łatwo się odkłada i zapomina. Raczej taka, która zostaje gdzieś w środku i wraca niespodziewanie. I chyba właśnie za to ją najbardziej cenię.
ZaczytanaBestia - awatar ZaczytanaBestia
oceniła na 7 20 dni temu
Za żywopłotem Maria Biernacka-Drabik
Za żywopłotem
Maria Biernacka-Drabik
Intryga szyta grubymi nićmi. Choć pomysł świetny, taki z życia wzięty. Za żywopłotem, to debiutancka powieść polonistki Marii Biernackiej-Drabik i dlatego chciałam zacząć od rzeczy pozytywnych, po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku że jedyną pozytywną rzeczą w tej książce jest język. Ale od początku. W tak skonstruowanych powieściach jak Za żywopłotem pierwsze skrzypce i najważniejsze grają bohaterowie. Pani Maria stworzyła postacie papierowe, nieautentyczne, sztuczne. Kompletny brak rysu psychologicznego, co prawda autorka próbowała w małym stopniu ukazać głównego bohatera Miłosza, ale zrobiła to nieudolnie, pobieżnie stworzyła bohatera do którego sama nie mogła dotrzeć, nie umiała wejść w jego głowę, pokazać go jako człowieka a nie papierową postać. Podobnie rzecz się ma z innymi bohaterami. Posłużę się dla przykładu postacią pewnej kobiety. Z rozmysłem nie wyjawię jej imienia, bo poniekąd może naprowadzić na trop winnego. A spojlerować nie chce. Są "rzuty" z jej życia, teraźniejszości i przeszłości, które jak się finalnie okazuje nic do tej historii nie wniosły. Kompletnie zbędne strony. Dużo atrakcyjniej dla powieści byłyby wycinki z życia m0rdercy. Ale ok zostawmy już ten temat . Przejdźmy do fabuły. Jak pisałam na wstępie pomysł świetny, gorzej z realizacją. Cała akcja jest tak bardzo naciągana, momentami wręcz ciut żenująca . Ewidentnie autorka nie miała dobrego palnu zgrania pomysłu w wartką wciągającą akcję. Reasumując powieść mocno poprawna. Autorka z potencjałem ale jeszcze musi popracować nad warsztatem. Ewidentny brak rysów psychologicznych bohaterów psuje całą powieść 6🌟/10 @czytamy.i.oceniamy
Justyna - awatar Justyna
oceniła na 6 6 miesięcy temu
To mnie zabije Maciej Kaźmierczak
To mnie zabije
Maciej Kaźmierczak
Nie znałam wcześniej twórczości autora, a dużo czytałam o tym, że pisze naprawdę mocne kryminały. "To mnie zabije" to thriller psychologiczny inspirowany filmem "Leon zawodowiec". Główną bohaterką jest młoda kobieta, Matylda, która pracuje jako sexworkerka na kamerkach internetowych. Ma silną potrzebę utrzymania swojej pozycji w rankingach oglądalności na platformie dla dorosłych. Chwilowo traci dostęp do konta, co wpływa na oglądalność. Chcąc być liderką w tej branży zaczyna przekraczać wiele granic. Angażuje się też w relację ze starszym od niej mężczyzną, który potrafi nią manipulować. Mamy tutaj przemoc, narkotyk*, alkohol*, gwał*. Autor przedstawia główną bohaterkę dosyć dokładnie. Mamy retrospekcje z jej życia. Relacje rodzinne... cóż w ogóle ich nie ma. I zapewne, dlatego Matylda ma taką potrzebę akceptacji. W historii znajdziecie dużo trudnych i kontrowersyjnych tematów, chociaż wątek zarabiania ciałem i nadużyć różnych substancji nie jest żadną nowością w literaturze. Mamy też porwania młodych kobiet i zabójstwa. Jest także pewna gra i tajemnicza wiadomość "Chcesz zagrać jeszcze raz?" Na początku akcja płynie wolniej, natomiast od połowy jest mnóstwo sytuacji, które mnie zaskoczyły. Muszę przyznać, że jest dobrze wszystko opracowane i wymyślone. Książkę czyta się dobrze, chociaż osobiście nie przepadam za historiami z przemocą wobec kobiet. Ale jeśli lubicie mocniejsze historie, to ta na pewno taka jest. Do tego porusza wiele trudnych tematów. Autor zdecydowanie potrafi "wodzić czytelnika za nos". Jak już się odnalazłam, to za chwilę pojawiało się coś zupełnie innego, kolejny wątek. A zakończenie, jak tak nad nim pomyślę, to pasuje do tej historii. Może zaskoczyć, ale myślę, że jest dobre do sytuacji, które miały miejsce w całej książce. Matylda musiała podjąć decyzję i to zrobiła. Mamy też postać Roberta, ale o nim dowiecie się sami. Rozdziały są dosyć krótkie, mamy także perspektywę różnych osób. Ciekawa okładka i przyjemny dla oczu druk. Zaskoczyła mnie ta książka. Na pewno przekraczała moją strefę komfortu i zostawiła po sobie pewną refleksję.
ares_i_madzik_ - awatar ares_i_madzik_
ocenił na 8 24 dni temu
Kryzys Radosław Dąbrowski
Kryzys
Radosław Dąbrowski
Myślę, że wiele osób przeżyło lub przeżywa jakiś kryzys - czy to dotyczący miłości, wiary, wartości, czy wzajemnych relacji... Przykłady można mnożyć, bowiem każdy inaczej postrzega takie sytuacje. Książka, na temat której chcę podzielić się refleksjami, traktuje właśnie o kryzysie głównego bohatera, który przyjeżdżając w rodzinne strony po śmierci ojca, próbuje poukładać sobie własne życie. Czytanie tej książki zajęło mi sporo czasu. To nie jest lektura, z którą spędza się jeden wieczór. To nie jest lektura, którą czyta się z zapartym tchem, śledząc wartki rozwój akcji. To książka, która pozwala się sobą rozkoszować, smakować języka oraz niezaprzeczalnej erudycji autora. Sporo miejsca zajmują refleksje autora o sztuce: filmie, malarstwie, fotografii, symbolice, co dla mnie, z racji zawodu, było bardzo interesujące, choć dla niektórych akurat te partie mogą okazać się nużące. Książkę określiłabym mianem literatury wymagającej uważnego czytelnika i nieco obeznanego z pewnymi dziedzinami sztuki. Wymagającej skupienia oraz samodzielnych refleksji na temat przemijania, życia, samotności, śmierci oraz innych tematów egzystencjalnych. Andrzej spotykając na swojej drodze różne osoby, ubogaca swój światopogląd o nowe przemyślenia, a zarazem odbywa podróż swojego życia od korzeni po wiek dojrzały. Tu sen splata się z rzeczywistością, sprawy oczywiste z nieoczywistymi. Wszystko zaś spina niezwykle piękny język artystyczny. Dziękuję Autorowi za okazane zaufanie, a tym samym możliwość zmierzenia się z literaturą piękną, bardziej przypominającą utwór filozoficzny, dzięki któremu można zatrzymać się w codziennym pędzie i zwyczajnie się zadumać nad istotą życia...
bookewka - awatar bookewka
oceniła na 8 1 rok temu
Naprawiacz Piotr Kuźniak
Naprawiacz
Piotr Kuźniak
Thriller na bogato: psychopata z hollywoodzkim rozmachem, barbarzyńskie morderstwa kobiet (to zawsze są kobiety), diaboliczny scenariusz w tle i desperackie śledztwo. Dzieje się więcej niż w Jamesie Bondzie, tempo jest imponujące... tyle, że czegoś brakło. Moim zdaniem umiaru. A także większej dawki logiki i sensu. To jedna z tych opowieści, w których wydarzenia nie rozgrywają się według reguł prawdopodobieństwa, ale według wycyzelowanego scenariusza przypominającego amerykańskie blockbustery, pozbawionego natomiast wiarygodności. Antagonista to postać rodem z opowieści marvelowskich. Wie wszystko, widzi wszystko, kontroluje wszystko. Zawsze wszystkich ubiega, zawsze piętnaście kroków przed policją. Jego doba ma około stu godzin lekko licząc. Śledzi ofiary, ustala ich plan dnia, porywa je zawsze niewidziany, przeprowadza na nich wielogodzinne operacje, ciała - lub jeszcze żywe ofiary - podrzuca w różnych miejscach, na przykład w domu policjanta, a wszystko z całkowitym brakiem szacunku do istnienia czasoprzestrzeni. Nikt go nie widzi, on natomiast zawsze wie gdzie jest każdy z protagonistów powieści i jeszcze każdy z ich bliskich, więc rozgrywa ich sobie jak chce. Nie je. Nie śpi. Nie defekuje. Nie bzyka. Widzi przez ściany. Teleportuje się po całej Polsce. I na bieżąco czyta scenariusz. Po prostu nie sposób nie skojarzyć tego z amerykańską literaturą z lat 90tych. To ten poziom. Dla odmiany policja to towarzystwo wzajemnej adoracji. Ofiar przybywa, a śledztwo prowadzi dwójka detektywów i... dziennikarz. I jeszcze dwóch emerytowanych gliniarzy. I ciągle ćpający dzieciak. Nawet na chwilę nie pojawia się prokurator, a i przełożony protagonistów ma wszystko w pupie. Jest tak profesjonalnie, że nikt nawet nie próbuje namierzyć numeru, z którego Zły kontaktuje się regularnie z dziennikarzem, w zamian za to śledczy hackują co się da (jak na policję przystało). Czemu do śledztwa wciągani są głównie ludzie spoza policji? Czemu nikt tak naprawdę nie jest zainteresowany postępem w pościgu za zabójcą klasy Doktora No? Last but not least: co z tą burzą? Trwa koniec świata czy co? No i... czemu tyle tych papierosów? Jakby wyciąć fragmenty, w których ktoś pali, zapala, gasi lub bawi się papierosami, to książka byłaby zauważalnie lżejsza. Oceniam 6/10 bo pewne fragmenty mi się podobały, momentami byłem całkiem wciągnięty. Książka raczej dla wielbicieli komiksowych fabuł niż dla szukających naprawdę twardego, mocno ugruntowanego kryminału. Rozumiem, że to debiut autora i także z tego powodu oceniam wyżej niż zamierzałem - jak na pierwszą powieść to jest to dobra robota. Widać pracę. Nawet jeśli nie pasują mi jej efekty.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na 6 23 dni temu
Kraina złotych kłamstw Anna Górna
Kraina złotych kłamstw
Anna Górna
Dobry debiut. "Kraina złotych kłamstw" to niezły kryminał, który mocno zyskuje dzięki swojemu nietypowemu miejscu akcji. Historia toczy się w Szwajcarii z perspektywy polskiego emigranta, byłego policjanta, który na prośbę bada sprawę zaginięcia współpracownicy przyjaciela. Górna mocno wykorzystuje w powieści perspektywę emigranta - i wiele na tym zyskuje. Tworzy to ciekawą dynamikę i nieoczekiwane problemy, buduje dodatkowe napięcie, a poza tym pozwala na dość naturalne wprowadzenie komentarza społecznego. Wielu będzie narzekało na dość powolne tempo - i cóż, faktycznie powieść ma prawie sześćset stron. Ale ma to swoje uzasadnienie - pozwala Górnej na dobre przedstawienie bohaterów, rozsianie tropów i podejrzanych. I choć rzeczywiście niektóre wątki Górnej potrzebne są raczej do zbudowania całej serii, aniżeli do opowiedzenia tej konkretnej historii, zaś w powieści pojawia się dość sporo niepotrzebnych elementów (po co nam długie opisy podróży bohaterów tam i z powrotem?) , to jak na debiut całkiem nieźle sobie poradziła. I nawet te zapychacze czyta się dość w porządku. "Kraina złotych kłamstw" to udany debiut Górnej. Żałuję, że nie napisała więcej - cykl z Piotrem Sauerem to zaledwie dylogia, a oprócz tego jest autorką jeszcze tylko jednego kryminału. Szkoda, bo pióro ma niezłe, a narrację na tyle ciekawie poprowadzoną, że oba tomy niemal połknęłam.
Maromira - awatar Maromira
oceniła na 7 29 dni temu
Ludzkie zwierzę Mariusz Leszczyński
Ludzkie zwierzę
Mariusz Leszczyński
Recenzja „Ludzkie zwierzę” Mariusza Leszczyńskiego to książka, która od pierwszych stron wciąga jak najlepszy kryminał, ale równocześnie zmusza do zastanowienia się nad tym, jak cienka jest granica między człowiekiem a jego najbardziej pierwotnymi instynktami. Na pierwszy plan wysuwają się Paweł Wilk doświadczony policjant, który niejedno już widział, i Renata Mazur aspirantka, dla której to pierwsze śledztwo. Ich duet jest fascynujący, bo od początku widać, że patrzą na świat zupełnie inaczej: on bardziej twardo i z dystansem, ona jeszcze z wrażliwością i świeżością spojrzenia. I nagle oboje muszą zmierzyć się ze sprawą, która wstrząsa nie tylko małym miasteczkiem, ale także nimi samymi. Zaginięcie 15-letniej Marty Barańskiej i późniejsze odkrycie jej ciała w rodzinnym grobowcu to tylko początek historii, która odsłania kolejne mroczne sekrety. Najbardziej poruszyło mnie to, że autor nie skupia się wyłącznie na samym śledztwie, ale też na psychice bohaterów pokazuje, jak sprawa powoli ich zmienia, jak ciężar zbrodni odbija się na ich wyborach i życiu prywatnym. Nie wszystko jest takie, na jakie wygląda, a każdy kolejny rozdział uświadamia, że prawda bywa znacznie bardziej skomplikowana, niż początkowo się wydaje. To, co najbardziej doceniam w tej książce, to brak schematyczności. Leszczyński nie idzie utartymi ścieżkami kryminału zamiast tego miesza emocje z brutalną rzeczywistością, pokazując człowieka nie tylko jako ofiarę czy kata, ale także jako istotę uwikłaną w instynkty, które czasem trudno kontrolować. Dzięki temu tytuł „Ludzkie zwierzę” nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Po lekturze zostało we mnie mnóstwo pytań. Jak daleko posunęłabym się ja, gdybym stanęła przed podobnymi wyborami? Czy człowiek faktycznie jest w stanie zapanować nad ciemną stroną swojej natury? A może właśnie to, co w sobie tłumimy, prędzej czy później znajdzie ujście? To książka, która wciąga, trzyma w napięciu, a jednocześnie prowokuje do rozmów i refleksji. Nie da się jej odłożyć i zapomnieć wraca w myślach jeszcze długo po przeczytaniu. #LudzkieZwierzę #MariuszLeszczyński #kryminał #recenzja #książka #czytam #emocje #thriller #dyskusja
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 7 miesięcy temu
Nikt Maciej Kaźmierczak
Nikt
Maciej Kaźmierczak
Zachęcam wszystkich gorąco do przeczytania mocnego kryminału pt. "Nikt" autorstwa Macieja Kaźmierczaka. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Muza, Muza Shadows Czy można odziedziczyć predyspozycje do przestępstw? Jak myślicie ile procent przestępców chwali się swoimi poczynaniami w sieci w dzisiejszym świecie? "Obserwował ją. Pragnął przedstawienia. Pragnął uwieczniać jej młode, niewinne ciało, które wystawione na widok publiczny musiało go podniecać jeszcze bardziej. Zapewne każde niezastosowanie się do polecenia karał, aż w końcu Karolina uznała obnażanie się na balkonie za codzienną rutynę." "Media są po to, żeby patrzeć władzy na ręce. Nam też. Ale w ostatnim czasie zrobiono z tego sport narodowy. Szczególnie, gdy niekompetentni policjanci zabijają na ulicy przypadkowe osoby, przez co potem cierpi cała firma." W mieszkaniu łódzkiej kamienicy zostaje znalezione ciało Moniki Maj. Młoda dziewczyna ma podcięte żyły, na brzegu wanny trudno jest dojrzeć ślady krwi. Sprawę prowadzi podkomisarz Kamila Szolc, pomaga jej aspirant Edyta Gawron. Kamila Szolc podejrzewa, iż dziewczyna została zamordowana, a sprawca nieudolnie próbował upozorować jej samobójstwo. Rok temu w tym samym mieszkaniu zginęła Karolina Gryz. Przyczyną śmierci dziewczyny było także samobójstwo. Nowe wydarzenia rzucają inne światło na sprawę sprzed roku. W jaki sposób obie sprawy łączą się? Czy Karolina Gryz naprawdę nie żyje? Czy Monika Maj została zamordowana, bo była niewygodnym świadkiem? Policja pracuje nad rozwiązaniem sprawy, niedługo dostają następne zgłoszenie: w lesie przechodzień znajduje na wpół powieszoną i nieprzytomną młodą dziewczynę. Wszystko wskazuje na to, że dziewczyna była torturowana. Spawa różni się od innych, intuicja podkomisarz mówi jej, że to może być klucz do rozwiązania całej zagadki. Ma nadzieję, iż zeznania dziewczyny pomogą pokierować śledztwo na właściwy tor. Lecz ta nie jest skora do współpracy na pytanie, kto ją skrzywdził, zapisuje na kartce jedno słowo: NIKT... Jak brutalna okaże się prawda? Czy sprawca jest jeden? Czy może jest to działanie grupy przestępczej? Czy tajemniczy Robert pomoże Edycie dotrzeć do prawdy? A może to on jest mordercą? "Profesjonalizm i posłuszeństwo dawały więcej niż jakiekolwiek przymilanie się czy próby zaprzyjaźnienia. Jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. Faceci z pewnością mieli łatwiej. Kobieta od razu była posądzana o słabość, o to, że próbuje przez łóżko skrócić sobie drogę do awansu, nawet jeśli przełożoną była inna kobieta." "Nikt" to mocny, brutalny, wstrząsający, intrygujący, wciągający, wsiąkający głęboko w skórę kryminał. Podczas czytania książki targały mną różnego rodzaju emocje. Od początku typowałam zabójcę, lecz niestety moje tropy były złe. Autor Maciej Kazimierczak doskonale trzyma czytelników w szachu do ostatniej strony. W swoim kryminale Maciej Kaźmierczak ukazuje nam trudne relacje w rodzinie, działanie przestępców, tortury, handel "dziewczynami", a także działanie policji. Bohaterowie są mocni, charakterni, wyraziści. Koniec zostawił mnie w mocnym szoku. Wielkie ukłony w stronę autora Macieja Kaźmierczaka za napisanie tak niesamowicie dobrego kryminału. Po przeczytaniu książki mam w głowie mnóstwo pytań. Z pewnością jest to kryminał, który otwiera szeroko oczy. Ma mocny przekaz do młodych kobiet. Bardzo gorąco polecam wszystkim tytuł "NIKT", bo z pewnością zostawia po sobie ślad na dłużej w głowie.
Czytajka93 - awatar Czytajka93
ocenił na 10 5 dni temu
Pustelnia mordercy. Nieczystość Anna Krystaszek
Pustelnia mordercy. Nieczystość
Anna Krystaszek
102/52/2025 "Pustelnia mordercy. Nieczystość" Anna Krystaszek Muza #recenzja #współpracarecenzencka #współpracabarterowa #siedemgrzechówgłównych #tom3 #muza #nieczystość Grzech nieczystości "To zaś, co z ust wychodzi, wypływa z serca. To właśnie plami człowieka. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny rozpustne, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym." Ewangelia wg św. Mateusza 15, 10-20 W okolicach Dukli, w lesie nieopodal pustelni św. Jana zostają odnalezione okaleczone zwłoki mężczyzny. Wyłupiono mu oczy, obcięto język i uszy. Ofiarą jest ksiądz Tomasz, dobry znajomy prokuratura Hejdy i policjantów z częstochowskiej komendy. W tym samym czasie w okolicach Częstochowy z rzeki wyłowiono ludzki korpus. Wszystko wskazuje, że to poszukiwana od tygodnia młoda kobieta. Czy te zbrodnie mają ze sobą jakiś związek? Dwa okrutnie okaleczone ciała, tajemniczy telefon księdza Tomka, dzień przed jego śmiercią, do komisarza Szulca "Czarnego" nalegającego na spotkanie. Co takiego chciał zdradzić zamordowany ksiądz, że przypłacił to życiem? Akcja nabiera tempa, do śledztwa prócz Czarnego i prokuratora Hejdy dołączają Aniela, psycholog śledczy, a także żona Janka Hejdy, Kasia, która wciąga się w wir pracy, mimo że jest karmiącą mamą i powinna zająć się przede wszystkim córeczką, ale tęsknota za pracą, a także odwiedziny teściowej, które łączą się z niespodziewaną pomocą w opiece nad dzieckiem, sprawiają, że Kaśka angażuje się w śledztwo. Policjanci i prokurator pragną jak najszybciej złapać przestępcę, nie wiedzą nawet, że jest on bliżej nich niż się spodziewają. Kto okaże się tym zbrodniarzem? Co wspólnego z tą sprawą ma Izabela Rychter, podejrzana w innej sprawie prowadzonej przez Hejdę? Tego dowiecie się sięgając po "Pustelnię mordercy" . Jest to bardzo dobry kryminał, który wciąga od pierwszych stron i choć od początku odkrywamy kim jest zabójca, to mimo to z zainteresowaniem i szybko bijącym sercem czytamy dalej by poznać rozwiązanie całej sprawy. Zakończenie zmiata z ziemi ! Mam nadzieję, że kolejny tom przyniesie odpowiedzi na pytania, które zostają w głowie czytelnika po zamknięciu "Pustelni mordercy" ! Czy polecam? Jak najbardziej, fani kryminałów powinni być zadowoleni, ja jestem! Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Muza.
Karolina Osewska - awatar Karolina Osewska
oceniła na 9 5 miesięcy temu
Gniazdo Anna Stańczyk
Gniazdo
Anna Stańczyk
Debiutancka powieść Anny Stańczyk, „Gniazdo”, to mroczne i duszne studium relacji, które zamiast dawać schronienie, powoli zaciskają się wokół bohaterów niczym pętla. Autorka wchodzi na teren dobrze znany w polskiej literaturze – temat traumy pokoleniowej i toksycznej miłości – ale robi to z odświeżającą, niemal chirurgiczną precyzją. Moja ocena 7/10 wynika z faktu, że choć książka jest bolesna i trudna, to jej autentyczność nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Akcja koncentruje się wokół powrotu głównej bohaterki, Marty, do rodzinnego domu na prowincji. Pretekstem jest choroba matki, jednak szybko staje się jasne, że to tylko fasada dla znacznie głębszych, niewypowiedzianych pretensji. Dom, tytułowe „gniazdo”, nie kojarzy się z ciepłem. Stańczyk opisuje go jako miejsce przesycone zapachem starych mebli, kurzu i niewypowiedzianych żali. To przestrzeń, w której czas się zatrzymał, a każdy przedmiot jest nośnikiem bolesnych wspomnień. Mistrzostwo nastroju Największą zaletą prozy Stańczyk jest budowanie klaustrofobicznej atmosfery. Czytelnik niemal fizycznie czuje ciężar powietrza w pokojach, w których bohaterowie toczą swoje milczące wojny. Autorka świetnie operuje niedopowiedzeniem – to, co najważniejsze, dzieje się między wierszami, w spojrzeniach, w gwałtownym odstawieniu filiżanki czy zbyt głośnym zamknięciu drzwi. Stańczyk udowadnia, że horror nie potrzebuje zjawisk nadprzyrodzonych; wystarczy wystarczająco toksyczna dynamika między najbliższymi ludźmi. „Gniazdo” to debiut bardzo dojrzały, ale posiadający pewne cechy, które mogą stanowić barierę dla części odbiorców: Bezkompromisowy pesymizm: W tej książce nie ma światła. Dla czytelnika szukającego choćby cienia nadziei czy odkupienia, lektura może być wyczerpująca emocjonalnie. Stańczyk nie daje taryfy ulgowej ani swoim postaciom, ani nam. Tempo narracji: Powieść rozwija się bardzo powoli. Skupienie na detalach i wewnętrznych przeżyciach Marty dominuje nad akcją, co momentami sprawia, że historia wydaje się stać w miejscu. Jest to zabieg celowy, mający oddać stagnację „gniazda”, ale wymagający od czytelnika dużej cierpliwości. Językowa gęstość: Styl autorki jest momentami bardzo nasycony metaforami. W większości przypadków są one trafne, ale zdarzają się fragmenty, w których literackość bierze górę nad naturalnością przekazu. Podsumowując, „Gniazdo” to mocny i odważny głos w nurcie literatury rozliczającej się z mitem idealnej rodziny. Anna Stańczyk stworzyła portret kobiety próbującej wyrwać się z emocjonalnego dziedzictwa, które determinuje każdy jej ruch. To książka, która drażni, uwiera i wywołuje dyskomfort, ale robi to w sposób niezwykle inteligentny. To lektura dla tych, którzy nie boją się zajrzeć pod podszewkę codzienności, by odkryć tam lęki, o których wolelibyśmy zapomnieć. Solidna siódemka za emocjonalny ciężar gatunkowy i odwagę w portretowaniu brzydoty ludzkich uczuć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 7 dni temu

Cytaty z książki Secretum

Więcej
Katarzyna Grzegrzółka Secretum Zobacz więcej
Katarzyna Grzegrzółka Secretum Zobacz więcej
Więcej