Rycerze Sidonii #1
182 str.
3 godz. 2 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Rycerze Sidonii (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Sidonia no Kishi
- Data wydania:
- 2016-04-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-04-08
- Liczba stron:
- 182
- Czas czytania
- 3 godz. 2 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788363650780
- Tłumacz:
- Tomasz Molski
U kresu ludzkości jeden człowiek chwyta za stery srebrnobiałej maszyny bojowej.
Tajemnicza rasa pustelniaków zniszczyła system słoneczny. Jedyną nadzieją niedobitków z Ziemi stała się kosmiczna wędrówka na pokładzie Sidonii, ogromnego międzygwiezdnego statku-arki.
Kiedy jednak zagrożenie ze strony pustelniaków pojawia się znowu, Nagate Tanikaze, młody kadet wychowany w podziemiach Sidonii, zasiada za sterami legendarnej gwardy i rozpoczyna walkę nie tylko o własne życie, ale również o los całego ludzkiego gatunku.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Rycerze Sidonii #1 w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Rycerze Sidonii #1
Poznaj innych czytelników
127 użytkowników ma tytuł Rycerze Sidonii #1 na półkach głównych- Przeczytane 99
- Chcę przeczytać 28
- Posiadam 37
- Manga 29
- Komiksy 5
- Mangi 4
- Fantastyka 4
- Science Fiction 3
- 2016 2
- 2016 2
Opinia
Seriale anime, a zwłaszcza te w nowoczesnym wydaniu, i to w gatunku ogólnego sci-fi lub sci-fi w połączeniu z motywami Space Opera, czy też fantastyki naukowej w otoczeniu dynamicznej akcji z pierwiastkiem suspsensu na dokładkę, to taki niezwykle specyficzny i żywiołowy świat - graficznie na pewno wyjątkowy, mimo stosowania w kreowaniu takiej rzeczywistości bogatości technik komputerowych, mający swój styl, raz subtelny a raz nie, ukazujący szerokie wątki w fabule wychodzące często poza motyw eksploracji kosmosu, poszukiwania życia, rozwoju ludzkości w innych obszarach wszechświata i jak to mówił Star Trek ,, docierania tam, gdzie nie dotarła jeszcze cywilizacja".
Bardzo szczególne miejsce w omawianym zestawieniu zajmują serie pt. "Kosmiczny Pancernik Yamato 2199", "Generał Daimos" sprzed prawie 50 lat i coś bardzo, bardzo szczególnego, co wizualnie prezentuje nowy styl a fabularnie sercem i duchem, co uważam osobiście, jest z latami 1970-1998, gdy w otwartym gatunku sci-fi w anime powstawały same ikoniczne dziś tytuły. I tym czymś szczególnym jest dwusezonowa serii odcinkowa pt. "Sidonia no Kishi", w Polsce tłumaczona poprzez inne media jako: "Rycerze Sidonii". I co istotne pamiętam, że to właśnie "Rycerze Sidonii" jako Uniwersum przykuło dobitnie moją uwagę: anime to zauważyłem, jako gdzieś tam umieszczoną na rozpisce Netflixa odpowiednią pozycję na liście. Tak to wyglądało z początku. Ale jak to w życiu bywa, to właśnie ten tytuł, który zrealizowano w latach 2014-15 wśród współczesnych tytułów, zajmuje dla mnie to konkretne miejsce w serduchu: w duszy i umyśle fana; nie ma zmiłuje, za każdym razem, gdy o nim wspominam robi się tak bardzo przyjemnie i ciepło na fanowskich gustach. A w kwestii tego, jak na ,,Sidonię" natrafiłem: jak wspomniałem częściowo odbyło się to przypadkiem... bardzo, bardzo przypadkiem. I tak, zacząłem oglądać pierwszy, potem drugi odcinek i... tak minęły dwa sezony. I to są dla mnie do dziś wspaniałe wspomnienia - dowód na to, że warto często zawierzyć losowi i dokonać takich a nie innych wyborów. I tak się zastanawiam czy przeczytanie pierwszego tomu mangi z tego Uniwersum nie nakłoni mnie do powrotu do tego tytułu. Wspaniały motyw eksploracji przestrzeni kosmicznej, trochę z dodatkiem post-apokaliptycznego nurtu, czy lekkiego ,,sosu gatunkowego" z dystopii, której nie brakuje mroku. Renderowanie i tworzenie CGI i innych efektów specjalnych, kreujących szatę graficzną "Rycerzy Sidonii", które te elementy gatunku i fabuły to niniejszym podkreślają - to wszystko tu jest, w tym anime właśnie, a w samej mandze, doświadczając ją po raz pierwszy, zdajemy sobie na dobre sprawę z jak wybitnych źródeł korzystał ten serial. Mogę jedynie gryźć się w zęby, obgryzać sobie paznokcie do krwi, jak na jakichś wywiadowczych torturach, że tak późno zorientowałem się o istnieniu tego komiksu właśnie.
,,O la Boga, o rety kotlety!" Przybyłem,. zobaczyłem i zwyciężyłem - ,,dobra moja!", że zdecydowałem się na pierwszy (kolejny na pewno wjedzie na czytelniczy ruszt, i to niedługo! Na pewno wpisuję go na listę ,,must read, ASAP!) tom mangi w polsko tłumaczonym Uniwersum: "Rycerze Sidonii". I jaka to była mimo wszystko pozytywna niespodzianka! Nie wiedziałem, kompletnie z czapy nie miałem o tym tej potrzebnej mi świadomości i pojęcia, że "Sidonia no Kishi" w aspekcie medium mangowego będzie tak konsekwentnym komiksem, z dość dobrze poprowadzoną ogólną ,,Space Opera" opowieścią. Okazałem się geekowskim zwycięzcą, że trafiłem zarówno na ów serial jak i archetypową dla niego mangę, które fabularnie i graficznie (koncept sci-fi tu poprowadzony był bardzo w porządku, choć odniosłem wrażenie, że pilotowe rozdanie komiksu... to dopiero przetarcie, jakby wrzucenie pierwszego biegu do dalszych opowieści, których będziemy świadkami w kolejnych cyklach i rozdziałach), spisały się (anime w dwóch swoich sezonach, a komiks w pierwszym tomie) dość konsekwentnie, mimo iż w serii odcinkowej jak i w mandze zdarzały mi się momenty, jakby miało mi tu... czegoś brakować. Ale, tak na młodzieżowo i energicznie podkreślę jedno: ,,Sidonia to Uniwersum na pełnej pompie!”. Do czystej graficznej i narracyjnej, tj. fabularnej ,,zajebiaszczości” to jeszcze tu niezbyt dużo, ale jednak, brakuje. Okazało się to na tyle dobre wydanie (krój zewnętrzny, wielkość mangi, ilość stron i jakość papieru - krótko: Wydawnictwo Kotori spełniło swoje zadanie ,,wydawnicze" wyśmienicie!) jak i fabularne zaprezentowanie się, że mogę sam zapytać się nieco fanowsko-retorycznie: no i co by było, gdyby ,,Sidonii" nie było?! Uniwersum Rycerzy Sidonii zostało stworzone na potrzeby pełnej, dynamicznej, nie pozbawionej tajemnic rzeczywistości Space Opery z olbrzymimi możliwościami eksploatacyjnymi w opcji ,,mangowej". Autorem tak niezwykłego Wszechświata rozrywki opartego o aspekty futurologiczne, związane z eksploracją przestrzeni kosmicznej w fantastyce naukowej, jest Tsutomu Nihei, jeden z najbardziej popularnych i rozpoznawalnych poza Japonią mangaków. To twórca cholernie ambitnego i mocnego, bo agresywnego i intensywnego swą akcją Uniwersum "Blame!" oraz omawianego niniejszym Świata. I to co już z początku mnie zaskoczyło w tomie pierwszym ,,Rycerzy" to to, że stylem graficznym ów tom 1 (a zapewne i cała późniejsza seria) nie przypomina stereotypowej mangi, nawet z charakterystycznym ujęciem rysu fizyczności twarzy bohaterów japońskiego komiksu: zero spiczastości, zbyt słodkich uszu, oczu, dragonballowych fryzur czy specyficznych proporcji całego ciała. Ba! Rysunek i cała szata wizualna jest tu takim swego rodzaju odpowiednikiem zwykłego amerykańskiego lub europejskiego komiksu, lecz w tym przypadku czarno-białego, czytanego od prawej do lewej. Przygody na ,,Sidonii" są w sam raz dla tych, którzy kochają narracje graficzne w konwencji gatunku sci-fi, także dla tych, którzy cenią sobie oryginalność, ale nie są przekonani w żadnym stopniu do mangi, którą uważają za podpierdółkę dla młodych, zinfantylizowanych ludzi.
Pod względem tworów popkultury z kraju kwitnącej wiśni, ich popularności na świecie i wpływie na resztę kultury masowej, cóż można by powiedzieć, iż przyszło nam żyć w dość dziwnych czasach: z jednej strony bardzo zadowalających, bo "Chłopiec i Czapla" Mizayakiego wywalczyło Oscara w kategorii najlepszej animacji, a z drugiej w zbyt rozdartych latach ewolucji kultury masowej, gdzie produkcji anime tworzy się za dużo, tak samo mangi - ilość nie jest tu problemem, lecz jakość wykonania i odbiór tytułów przez czytelnika bądź widza; jakość bo często same animacje wyglądają generycznie, wtórnie niczym wypluwane przez zaawansowane programy graficzne z algorytmicznymi sieciami neuronowymi, gdzie ręka ludzka się nie liczy, co może poświadczyć i nieco udowodnić sam aspekt redukcji kosztów i etatów w Studiu/Firmie, która zatrudnia multum pracowników pracujących nad danym anime do zaharowania się na śmierć. Mamy 2024 rok, dlatego też na to zmącenie i niepewność pośród wyboru danego anime czy mangi, moim zdaniem idealnym lekarstwem byłoby - tak też się stało ze mną, co polecam spróbować i Wam - zabranie się za watching tytułu takiego jak "Rycerze Sidonii", także za czytanie mangi, która jest tu pierwowzorem. Takowy eksperyment wyszedł mi obronną ręką. I znowu to podkreślę: jak w wielu mangach, które przeczytałem tak i tu brak głębi koloru czy nawet odcieni bieli i czerni nie jest w obrazie problemem. Nie wiem jak to do końca opisać: ale ta ,,monochromatyczność" przy tym gatunku, tego rodzaju zagrożeniu, z którym boryka się ludzkość czasów tego Uniwersum, cholibka, pasuje piekielnie dobrze! I jestem w stu procentach pewny, że geek, który widział anime ,,Sidonii” a potem zabrał się za mangę, jest szansa, że na 99% ta manga wybrzmi lepiej niż w odwrotnej kolejności: zaczynając od źródła komiksowego… chociaż patrząc się na sam styl koloru i specyficzny kontur, być może samo zaznajomienie się z mangą dla wymiaru rozrywki takiego jak ten ,,sidoński” wystarczy, aby zatrzymać po tomie 1 tą mangę w swoim serduchu, czytając i czytając kolejne jej tomy.
Krótko i treściwie, oraz tak slangowo: ,,kurnia balans", Sidonia w wersji mangowej, to jest taki ,,kurłaaaa" dziwny Świat. Podstawowy motyw fabularny jest bardzo oryginalny mimo iż dotyczy Space Opery. Częściowo stanowią go Gauny czy inaczej Pustelniaki, które to kolonii ludzkiej przeszkadzają w przetrwaniu na wiele stuleci po katastrofie - katastrofie, która zrobiła z Cywilizacji planetarnej... swego rodzaju niedobitki. Obraz jak i scenariusz, same postaci, które zdają się być żywe w tej opowieści, pchać fabułę do przodu, współgrają ze sobą należycie. Tom 1 pewne historie przyspiesza, anime, czy to część odcinków czy to 2 sezony w całości, trochę je spowalnia, poświęca im nieco więcej czasu; omawiany mankament to mało znaczący kosmetyczny minus dla oceny recenzowanego tomu - finalnie wszystko i tak zależy od punktu widzenia i subiektywnej oceny fana. Niniejsza ,,futurologia" zaskakuje pozytywnie: istoty ludzkie egzystujące w trzech płciach, fotosyntezujące, rozmnażające się bezpłciowo, potrafiące wybierać tożsamość płciową taką jaką chcą?! Specyficzne i rewelacyjne! Tak, taki zresztą okazał się tom 1, co przyznaję szczerze: mogę powtarzać aż do zatracenia!
Seriale anime, a zwłaszcza te w nowoczesnym wydaniu, i to w gatunku ogólnego sci-fi lub sci-fi w połączeniu z motywami Space Opera, czy też fantastyki naukowej w otoczeniu dynamicznej akcji z pierwiastkiem suspsensu na dokładkę, to taki niezwykle specyficzny i żywiołowy świat - graficznie na pewno wyjątkowy, mimo stosowania w kreowaniu takiej rzeczywistości bogatości...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to