rozwiń zwiń

Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach

Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach
Marta KrajewskaAlicja Filiacz Wydawnictwo: Kropka opowiadania, powieści dla dzieci
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
opowiadania, powieści dla dzieci
Format:
papier
Data wydania:
2025-10-15
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-15
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368265767
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach



książek na półce przeczytane 1648 napisanych opinii 950

Oceny książki Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach

Średnia ocen
7,3 / 10
154 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
525
347

Na półkach: , , ,

Wioska gdzie życie toczy się spokojnie, celebrowane są słowiańskie święta, a tuż obok jest pradawna puszcza. Jednak czy na pewno jest tak spokojnie? Dzieciaki na swej drodze spotykają demony, o których słyszały w opowieściach. Czeka ich niejedna przygoda, w której będą musiały przechytrzyć wodnika czy pokonać południce. Czy każda z tych przygód zakończy się szczęśliwie? I jakie jeszcze istoty młodzi bohaterowie napotkają na swojej drodze? O tym dowiecie się z tej książki, którą bardzo polecam i dla małych i dla dużych czytelników. ❤️

Wioska gdzie życie toczy się spokojnie, celebrowane są słowiańskie święta, a tuż obok jest pradawna puszcza. Jednak czy na pewno jest tak spokojnie? Dzieciaki na swej drodze spotykają demony, o których słyszały w opowieściach. Czeka ich niejedna przygoda, w której będą musiały przechytrzyć wodnika czy pokonać południce. Czy każda z tych przygód zakończy się szczęśliwie? I...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

574 użytkowników ma tytuł Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach na półkach głównych
  • 396
  • 171
  • 7
81 użytkowników ma tytuł Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach na półkach dodatkowych
  • 25
  • 17
  • 12
  • 8
  • 7
  • 6
  • 6

Tagi i tematy do książki Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach

Inne książki autora

Okładka książki Wiedźmin. Kwestia ceny Matteo Bellisario, Marta Krajewska, Igor Monti
Ocena 8,1
Wiedźmin. Kwestia ceny Matteo Bellisario, Marta Krajewska, Igor Monti
Okładka książki Mokosz. Pieśni z serca ziemi Grzegorz Gajek, Justyna Hankus, Witold Jabłoński, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Ocena 8,1
Mokosz. Pieśni z serca ziemi Grzegorz Gajek, Justyna Hankus, Witold Jabłoński, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Okładka książki Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Okładka książki Szepty Mokoszy Sylwia Błach, Wojciech Chmielarz, Natalia Dziadura vel Catrina Curant, Agata Kasiak, Marta Krajewska, Magdalena Krauze, Martyna Ludwig, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Aleksandra Maciejowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Franciszek M. Piątkowski, E. Raj, Katarzyna Wierzbicka, Karolina Żuk-Wieczorkiewicz
Ocena 6,5
Szepty Mokoszy Sylwia Błach, Wojciech Chmielarz, Natalia Dziadura vel Catrina Curant, Agata Kasiak, Marta Krajewska, Magdalena Krauze, Martyna Ludwig, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Aleksandra Maciejowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Franciszek M. Piątkowski, E. Raj, Katarzyna Wierzbicka, Karolina Żuk-Wieczorkiewicz
Marta Krajewska
Marta Krajewska
Rosjoznawczyni, rozkochana w kulturze dawnych Słowian. Twórczyni świata Wilczej Doliny, do którego należą zarówno nominowane do nagrody im. Zajdla opowiadanie „Daję życie, biorę śmierć”, jak i debiutancka powieść „Idź i czekaj mrozów”. Czasami wychodzi z Doliny, by skrobnąć coś bardziej współczesnego, lubi wtedy pisać opowieści o ludzkich emocjach, doprawione elementami grozy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zapadły pałac Marta Kisiel
Zapadły pałac
Marta Kisiel
“Zapadły pałac” to pierwszy tom młodzieżowego cyklu, opowiadającego o tajemniczym liceum, do którego wcale nie tak łatwo się dostać. Bohaterami zaś są nastolatkowie, którym nie udało się dostać do “normalnej” szkoły, więc jako ostatnią deskę ratunku zapisują się na obóz rekrutacyjny. Obóz, który od samego początku wydaje się dziwnie niepokojący... Od lat czytam książki Marty Kisiel i za każdym razem zachwyca mnie jej ogromna wyobraźnia, humor i zabawa językiem. Nie inaczej jest w przypadku tej książki, gdzie klimat niczym z baśni został połączony ze... Squid Game! W rezultacie dostajemy oniryczny klimat rodem z koszmaru, gdzie niewinna gra w ciuciubabkę może mieć zabójcze konsekwencje, i gdzie lepiej nie zbliżać się do połykającej ludzi żaby. Biorąc pod uwagę charakterystyczne elementy dla twórczości Marty Kisiel, czyli zabawę konwencją i językiem, dostajemy książkę dla małych i dużych. Młodsi odnajdą w niej ciekawych bohaterów konfrontujących się z lękiem - nie tyle samego baśniowego zamku, co po prostu dorastania. Książkowa młodzież pozostawiona jest na obozie sama, bez nauczycieli i rodziców i to stanowi dla nich pierwsze wyzwanie. Jak poradzić sobie z wyzwaniami, gdy można liczyć tylko na siebie i rówieśników? Zapewniam jednak, że i dorośli czytelnicy nie będą narzekać na nudę. Wyobraźnia Marty Kisiel zaskakuje, a klimat mający w sobie elementy grozy przeplatane ze słownym humorem pozwala zatopić się w tą powieść! Kto nie boi się czytać o nastolatkach i uwielbia baśniowo-koszmarową atmosferę, ten się idealnie w tej książce odnajdzie. PS. nie ma tu nastoletnich romansów! Kolejnym elementem, którego można się spodziewać po Marcie Kisiel jest tworzenie całej plejady osobliwych postaci, które jednocześnie bardzo się od siebie różnią. Zdradzę wam tylko tyle, że jedna z nich przypominała mi nieco Lunę z Harry’ego Pottera, ale taką podkręconą na maksa. Wyobrażacie to sobie? W całym tym baśniowo-koszmarowym świecie tajemniczego obozu rekrutacyjnego do liceum, autorka nie zapomina o stworzeniu postaci z krwi i kości, z problemami, które łatwo można zrozumieć. Są to postaci zakotwiczone w naszym świecie, które poprzez wykonywanie fantastycznych zadań uczą się siebie i tego, jak radzić sobie z codziennymi problemami. Podsumowując, „Zapadły pałac” to książka, która świetnie balansuje między baśnią a koszmarem, nie tracąc przy tym lekkości i charakterystycznego dla Marty Kisiel humoru. To historia o dorastaniu, mierzeniu się z lękiem i szukaniu swojego miejsca, ubrana w formę niezwykłości wdzierającej się tam, gdzie spodziewamy się sztywnych edukacyjnych ram. To dopiero pierwszy tom, ale już widać, że autorka ma pomysł na ten świat i jego zasady. I że będzie to przygoda pełna dziwności, emocji i zaskoczeń, czyli tego, co najbardziej lubię w literaturze dla młodszych, Polecam ją wszystkim, którzy chcą przeczytać coś oryginalnego i innego niż typowa młodzieżówka!
pani_papierek - awatar pani_papierek
ocenił na 8 7 dni temu
Cztery trupy w barszcz Milena Wójtowicz
Cztery trupy w barszcz
Milena Wójtowicz Marta Kisiel Magdalena Kubasiewicz Aneta Jadowska
Czy słuchałam audiobooka książki świąteczno-wigilijnej w czasie Wielkanocy? Bardzo możliwe. Czy mimo wszystko czułam tę atmosferę i rozkoszowałam się lekturą? Jak najbardziej. Cztery dobrze znane mi autorki, cztery fajne opowiadania, mnóstwo wciągających postaci ale i małe... rozczarowanie? "Jak długo mieszać bigos?" - Marta Kisiel Zaczynamy z grubej rury. Bo jak inaczej nazwać Krampusa, którego przywołał... bigos? Oczywiście taki mieszany tylko w lewą stronę, bo tak robi się najlepszy bigos. Po raz kolejny spotykamy się z Kira, Tomirą i Filomeną, a także ich lubymi. Tym razem czekają ich święta w stylu cukierkowo-dickensowskim i mroczno-duszny domek z nieoczekiwanym gościem. Jednak tym razem to panowie mogą się wykazać i na chwilę przejąć stery - dobrze się czyta o tej zróżnicowanej ekipie. Ogółem mocne 8/10 "Kołtun zimowy" - Milena Wójtowicz Kto choć raz w życiu miał na głowie wielki kołtun, ten się na wsi nie śmieje, szczególnie, gdy słynie ona z turystyki, a ostatnio ktoś zaginął... Moje serce oczywiście skradł Zuse! No kto by się nie zachwycił kokieteryjnym kłobukiem? Inni bohaterowie też są barwni i ciekawi, a to opowiadanie ma nie tylko atmosferę świąteczną, ale także tą wiejską. Mimo że moim zdaniem akcja jest tutaj najspokojniejsza, to absolutnie nie nudzi - mamy kołtun, zaginionego chłopaka, warkocz w wodzie i różę na policzku panny młodej... Mocne 7/10 "Morderstwo i białe święta" - Aneta Jadowska To był mój jedyny zawód w tym zbiorze opowiadań. Uwielbiam twórczość Anety Jadowskiej, ale tutaj, w porównaniu do pozostałych opowiadań “Morderstwo i białe święta” jest mało magiczne. Mamy zbrodnię, mamy śledztwo, nawet jest magia świąt, ale nie czułam tej zwykłej charakterystycznej dla autorki magii. Mamy tu ale... No nie tego się spodziewałam. To opowiadanie nie jest złe, ale zwyczajnie nie spełniło moich oczekiwań - dostałam ciekawą historię ze śledztwem, ale nie mamy tu magii samej w sobie, a jedynie magię świąt i świąteczną atmosferę. Takie 6/10 "Wymarzone święta domowika" - Magdalena Kubasiewicz Moje ulubione opowiadanie z tego zbioru. Znów możemy odwiedzić Jagodę Wilczek, tym razem kiedy śledzi rozwój pewnej morderczej klątwy, jednocześnie mając w domu małe... przemeblowanie. Kto by pomyślał, że duch opiekuńczy domu z dostępem do internetu może stać się nie lada problemem? Uwielbiam sposób, w jaki Magdalena Kubasiewicz przedstawia domowika - jak lubię wszystkie postacie opowiadania, tak domowik skradł moje serce zupełnie! Mamy tu zagadkę, mamy tu magię, mamy też święta, troszkę problemów prywatnych, a przede wszystkim - klimat świąt. Ogółem 9/10
Fantastyczka - awatar Fantastyczka
oceniła na 8 4 dni temu
Zaleca się kolejnego kota Shō Ishida
Zaleca się kolejnego kota
Shō Ishida
Co jeśli kot, który jest najlepszym lekarstwem na wszystko, nie pomaga w stu procentach? W takim przypadku zaleca się kolejnego kota (nie zapominając o tym pierwszym) i trzeba „zażywać” je oba na raz. Taką terapię zaleca pewna fikcyjna poradnia w Kioto i ja, jako miłośniczka kotów, w pełni się z nią zgadzam. Jeśli ciekawi Was terapia z udziałem kotów, których pojawienie się ma być lekarstwem na wszelkiego rodzaju problemy, to zapraszam Was na recenzję książki „Zaleca się kolejnego kota” Shō Ishida!  W Kioto znajduje się poradnia Kokoro, w której na życiowe troski zaleca się koty. Metody leczenia z pomocą kotów bywają różne, w zależności od problemu. Czasami pomaga dłuższe leczenie z pomocą kilku kotów bengalskich, czasami pomaga tylko tydzień leczenia z pomocą małego dwumiesięcznego kotka munchkina, a czasami też pomaga okład z wielkiego i miękkiego kota maine coona. W tej części ze swoimi problemami musi się zmierzyć przytłoczona swoimi problemami z chłopakiem Moe, owdowiały Tatsue i jego wycofany wnuk oraz przepracowany wicedyrektor schroniska dla kotów. W jaki sposób koty wpłyną na rozwiązanie ich problemów? Czego nowego dowiemy się o ekscentrycznym doktorze poradni Kokoro i jego szorstkiej asystentce Chitose?  Książka ta dzieli się na cztery rozdziały, które opisują cztery różne historie. W każdej z tych części są obecni oczywiście ci sami gospodarze poradni Kokoro. Każda z opisanych historii była dla mnie zupełnie inna, ale i też bardzo ciekawa. W pierwszej kot, a w zasadzie koty pomogły w kryzysie w związku, powstałym w wyniku braku komunikacji. W drugiej kot przyczynił się do częstszego wychodzenia z domu i znalezieniu celu w nudnym, smutnym życiu. W trzeciej historii kot pomógł w relacjach rodzinnych, a ostatnia historia była inna od wszystkich, trochę smutna, nostalgiczna, ale również pełna kocich mądrości życiowych. Ta część była bardzo podobna do poprzedniej, czyli „Zaleca się kota”. Różniła się tylko tym, że w problemach pomagało kilka kotów i były to koty rasowe. Po przeczytaniu tej książki bardzo spodobała mi się, nieznana wcześniej dla mnie rasa munchkin, charakteryzująca się zwyczajnym wyglądem kota, który jest słodki jak wszystkie inne koty, ma tylko króciutkie łapki. Aż zamarzył mi się taki kot, jednak wiadomo, że w moim przypadku najważniejszy jest mój kot Maciek, który nie znosi innych kotów, dlatego u mnie terapia drugim kotem, nie sprawdziłaby się. Spodobało mi się w tej książce też to, że w każdym problemie kot okazał się najlepszym lekarstwem na wszystko, nawet wtedy, kiedy nie pomagał bezpośrednio, a jego samo pojawienie się układało tak cały bieg zdarzeń, że problemy rozwiązywały się same. Uważam, że ta książka, jest bardzo interesująca, terapie kotami bardzo wciągają i z pewnością każdy miłośnik kotów zrozumie ich działanie. Szkoda, że taka poradnia, jak w tej książce nie istnieje naprawdę, bo z chęcią bym się do niej udała! „Zaleca się kolejnego kota” jest piękną powieścią azjatycką, która pokazuje to, jak koty mogą odmienić nasze życie na lepsze. Najważniejsze jest to, że ta mogącą się wydawać absurdalna terapia kotami naprawdę działa. Tak więc jeśli uwielbiacie koty tak jak ja, lub po prostu je tylko lubicie, to bardzo polecam Wam tę książkę, z pewnością będziecie nią zachwyceni! Jeśli też koty są Wam obojętne lub wydaje Wam się, że ich nie lubicie, to również polecam Wam tę książkę, jestem tego pewna, że po przeczytaniu opisanych w niej historii z pewnością polubicie te słodkie stworzenia. Mnie nie pozostaje już teraz nic innego, jak tylko sięgnąć po kolejną część tej wspaniałej serii „Kot pierwszego kontaktu".
Martyna G - awatar Martyna G
ocenił na 10 2 dni temu
Krystyno, uspokój się! Sylwia Dec
Krystyno, uspokój się!
Sylwia Dec
„Krystyno, uspokój się!" to powieść Sylwi Dec o południcy Krystynie, która zaklęła swoje ciało, że jest wiecznie młoda. I chociaż jej umysł się zestarzał i Krystyna gdzieś po drodze zgubiła sens życia, to południca stara się udowodnić sobie i innym, że jej nie dotyczy przemijający czas. Powieść podzielona jest na trzy części. Pierwsza część jest zabawna. Krystyna urządza orgie, kłóci się z kim może, ogląda Netflixa i spotyka znajomych (z którymi też się kłóci). Następnie zostaje zmuszona do ruszenia w podróż, żeby odnaleźć sens istnienia (chociaż ona sama nie jest zainteresowana szukaniem 😜) Pomysł o znudzonej upiorzycy, która uzależniła się od serialu „Złote stulecie" i pizzy jest rozrywkowy, niestety nie wystarcza na kolejne dwie części. ☣️Od tego miejsca spoilery!☣️ Później Krystyna zaczyna robić się męcząca. A kiedy zaczyna naśmiewać się z mężczyzny, który stracił dziecko, osiąga dno. Od tego momentu śledzenie jej poczynań bolało, na szczęście nie zostaje już wiele książki do końca. Rozumiem zamysł fabularny, jaki miała Sylwia Dec. Krystyna brnie w warstwie mułu własnego zacietrzewienia, aż robi się tak głęboko, że pozostaje się tylko odbić. I ostatecznie fabuła daje Krystynie możliwość zrehabilitowania się. Nawet przez chwilę zaczęłam jej kibicować, kiedy postanowiła poświęcić się dla drużyny. I nie wiem, czy nie lepiej by było, gdyby Krystyna naprawdę zginęła. Zakończenie trochę rozczarowuje. Krystyna przeżywa i nie do końca mam wrażenie, że zrozumiała na czym polegał jej problem. Do tego zakochuje się w niej mężczyzna, z którego ona naśmiewała się z powodu utraty dziecka. Z tym wątkiem mam spory problem. Nie jest dla mnie jasne, dlaczego ten mężczyzna chce z nią być. Przecież zasłaniał przed nią obrazy swojej rodziny, żeby Krystyna się z niego nie naśmiewała, że ich stracił. I po paru bohaterskich akcjach nagle wydaje mu się, że Krystyna się zmieniła? Krystyna dopiero jest na początku drogi wychodzenia z egotyzmu, ale jeszcze sporo przed nią, i tak doświadczony mężczyzna powinien to zauważyć. Wydaje mi się to albo bardzo naiwne albo po prostu dopisane na siłę. Gdyby odwrócić płcie tych postaci i to mężczyzna nabijał się z kobiety, że płacze po stracie dziecka, zgodzilibyśmy się, że to nie jest materiał na partnera.
EHP - awatar EHP
ocenił na 6 6 dni temu
Bal u Yanny Marcin Mortka
Bal u Yanny
Marcin Mortka
Uwielbiam cykÌ "Drużyna do zadań specjalnych". Ekipa Kociołka, powiedzmy sobie szczerze, jest jedyna w swoim rodzaju i mimo że ma już ponad 20 lat, wciąż lubię do niej wracać. Ta seria wywołuje u mnie ogromną nostalgię. Bardzo zasmucił mnie fakt, że główna seria już się zakończyła i choć pojawiają się inne książki osadzone w tym świecie, czuję pewien niedosyt. Na szczęście "Bal u Yanny" trochę ten żal ukoił. Bal u Yanny jest powieścią paragrafową osadzoną w świetnie wykreowanym, pełnym humoru świecie, który Marcin Mortka buduje od lat. Wracamy tu do ukochanego Kociołka i jego drużyny do zadań specjalnych, a tym razem udajemy się... na bal! Każdy rozdział oferuje dwie ścieżki, którymi możemy podążyć, i to my decydujemy, jak potoczą się losy bohaterów oraz jakie będą tego konsekwencje. Bawitam się przy tym świetnie - chyba przeszłam wszystkie możliwe ścieżki w jeden wieczór. Przecież nic nie mogło mnie ominąć! 7 Fabuła książki rozgrywa się na zamku księżnej Yanny, w trakcie tytułowego balu. Nie brakuje czarów, pojawiają się zwady, znajdziemy tu takze trochę historii krasnoludów, dowiemy się, co dzieje się u Sary, a być może nasi bohaterowie po raz kolejny będą musieli ratować dolinę. Książka porusza również ważniejszy, bardziej emocjonalny wątek. Sara cierpi na nieznaną chorobę, która trawi jej duszę Choć my, czytelnicy, dość szybko możemy domyślić się, co jest przyczyną jej smutku, oddalenia i nieobecności, Kociołek nie zna prawdy i nie potrafi pomóc ukochanej żonie. Na szczęście pod koniec otrzymuje wsparcie - i to nie od jednej, a od dwóch osób Uważam, że "Bal u Yanny" jest świetnym dodatkiem do serii czytało mi się go doskonale, zresztą jak każdą poprzednią książkę z tego świata. Nie zabrakło typowego dla drużyny humoru - a może było go nawet więcej? Zdecydowanie polecam te pozycje fanom seri. Warto jednak zaznaczyć, że autor zaleca sięgnąć po tę książkę dopiero po przeczytaniu wcześniejszych tomów, aby uniknąć spoilerów. A jeśli nie znacie jeszcze historii Kociołka ijego drużyny do zadań specjalnych, gorąco polecam zacząć od "Nie ma tego Złego"!
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na 9 27 dni temu
Zatracenie Katarzyna Berenika Miszczuk
Zatracenie
Katarzyna Berenika Miszczuk
Zatraciłam się w bieszczackich klimatach i wcale nie żałuję 😁 _ "Remont pensjonatu to przecież nic takiego, prawda? Tu trochę farby, tam kilka desek i wiekowy budynek będzie wyglądał jak nowy. Tyle że nie wszyscy mieszkańcy Mnichówki chcą zamiany położonej w jaskini mrocznej piwnicy na nowoczesne spa". _ Lubicie Bieszczady? A magiczne elementy? Ludowe wierzenia i te trochę z innych krain? A dodatkowo niebanalne dialogi? Jeśli za każdym razem odpowiadaliście TAK, to mam dla Was idealną lekture! _ "Zatracenie" to kontynuacja serii "Adam i Ewa". Katarzyna Berenika Miszczuk ponownie zabiera nas w gęsty bieszczacki las, w którym prócz zapachu drzew słychać szep starodawnej magii. Autorka w mistrzowski sposób połączyła elementy fantastyki z powieścią obyczajową, dając czytelnikom prawdziwą literacką przygodę. Tym razem z nutą kryminalistyki. _ Tak jak w poprzednich książkach tak i tu możemy cieszyć się lekkim i humorystycznym stylem autorki. Akcja książki choć nie pędzi to wciąga czytelnika i sprawia, że książkę czyta się (niestety) błyskawicznie. _ Znana nam z "Kuszenia" Ewa nie tylko musi się uporać z mocą jaką w sobie odkryła ale i z remontem starego pensjonatu, który nie idzie tak jak sobie to zaplanowała. Stary budynek, a zwłaszcza piwnica Mnichówki stawiają wyraźny opór. Dawni mieszkańcy nie chcą by ich mroczna przestrzeń zmieniła się w luksusowe spa. Prócz remontu, który udowadnia, że czasem łatwiej jest zdjąć klątwę niż wymienić pękające rury. Ewa planuje swoje urodziny, które zamierza spędzić jak zawsze w gronie rodziny. Tylko, że właśnie usłyszała: „Po pięciu dniach ciemności umrzesz!” i jeszcze emeryt, który wykonał dla niej tablice do konatktu z zaświatami właśnie znikł...
odcieniestron - awatar odcieniestron
ocenił na 10 7 dni temu
Sally. Trudno być wiedźmą Marek Maruszczak
Sally. Trudno być wiedźmą
Marek Maruszczak
✨️Kto i za co pokocha? Nie wyobrażam sobie, jak można nie pokochać tych książek. To magia w czystej postaci i cozy fantasy w jednym. Pokochają ci, którzy lubią się śmiać, a szczególnie jeżeli lubią sarkastyczny i abstrakcyjny humor, bo tego jest tu na pęczki. Wyobraźnia autora nie zna granic, bo światy przedstawione, które wykreował, są niesamowite, absurdalne, a przy tym tak cudownie uroczo magiczne, że aż chciałoby się w nich żyć (chyba że akurat coś nie dzieje się po Twojej myśli, to wtedy lepiej zmykać najdalej jak się da)! Pokochasz za odjechaną magię, która daje się wyczuć niemal w każdym słowie, pokochasz za kreatywność, z jaką powołane do życia zostały nawet najmniejsze elementy przyrody, pokochasz za bóstwa i demony, za barwny, dynamiczny świat i oczywiście za Sally oraz Agnes i ich determinacje, pomysłowość i energię. To, co Marek Maruszczak zrobił w tych powieściach, to ja nie mam pytań. Jestem po prostu oczarowana. ✨️Czy ja pokochałam? Pewnie, że tak! Bawiłam się doskonale i z każdą kolejną stroną, z każdym kolejnym rozdziałem odkrywałam coś nowego. Podobało mi się podejście do opisów przyrody. W tych historiach wszystko żyje, bez względu na to, czy jest to roślina, czy zwierzę, czy co najlepsze — hybryda. Humor, absurdy, abstrakcje, magia i przygodyyyyyy! Te wszystkie elementy dają mieszankę wybuchową, stworzoną z szaleństwa, ironii i totalnie dziwacznych zasad, które obowiązują w tym pokręconym, magicznym świecie. Nie potrafię wskazać, która z części podobała mi się bardziej, bo obie są rewelacyjne (możesz je czytać niezależnie, jeśli już o to pytasz), a ich humor rozłożył mnie na łopatki. ✨️Czy polecam? O raju, no jasne, że polecam. To powieści, które jak otwarcie zapraszają w swoje skromne progi, tak nie chce później z nich wypuszczać (a i Ty możesz nawet nie mieć na to ochoty, bo w ich wnętrzu mimo wielu niebezpieczeństw, jest też bardzo komfortowo). To lekkie, zabawne i bardzo oryginalne historie, w których roi się od niespotykanych stworzeń i jeszcze bardziej niespotykanych zwrotów akcji. __ ✨️O czym jest? __ Sally jest młodą wiedźmą, która dziwnym zrządzeniem losu zostaje oskarżona o magiczny terroryzm i trafia w sam środek niebezpiecznej, a jednocześnie absurdalnej przygody. Czy przeklęta puszcza Charmwood, to odpowiednie miejsce dla młodej czarownicy? _ Agnes pracuje w Hotelu Limbo, uzdrowisku dla bóstw i demonów. Przypadkowo zostaje kapłanką upadłego boga wojny, który to jest małym, irytującym chomikiem. Czy uda jej się wykaraskać z zaistniałej sytuacji?
zaczytania - awatar zaczytania
oceniła na 7 5 dni temu
Co żeruje nocą T. Kingfisher
Co żeruje nocą
T. Kingfisher
Kingfisher nie zawodzi i drugi tom ,,Sworn solider" jest dla mnie jeszcze lepszy niż poprzedni, zostając pierwszą 5* w tym roku. Naprawdę, bardzo liczę, że inne horrory autorki pojawią się na naszym rynku, znacznie lepiej mi się ich słucha niż tych bardziej baśniowych wersji jej twórczości. Alex mierzy się ze skutkami swojej ,,grzybowej przygody" w rezydencji Usherów, którą znamy z pierwszego tomu. PTSD w jenu wypadku jest absolutnie zrozumiałe, zwłaszcza, że psychika Alex już wcześniej była nadszarpnięta przez wojnę w jakiej przyszło jenu uczestniczyć, czego dowiadujemy się w tej części. Ogromnym plusem dla mnie było wplecenie wątków ze słowiańskiego folkloru bowiem Moroj z jaką przyjdzie nam się mierzyć brzmi bardzo jak słowiańska Zmora lub Północnica, demon żywiący się oddechem lub duszą, przysiadający na klatce piersiowej śpiącego. Czy mówiłam już jak uwielbiam klimat przedstawiany przez Kingfisher? Nie? Autorka tak opisuje zapuszczoną, zawilgoconą wille w lesie, że prawie można poczuć zawilgocone drewno i kurz. Historia jest krótka, co dla jednych będzie minusem, ale uważam, że krótka, konkretna forma znacznie lepiej sprawdza się w takich wypadkach niż rozwlekanie historii i przedłużanie jej na siłę. Nie ma zbędnych stron czy wstawek mających zwiększyć objętość, wszystko co jest nam zaserwowane jest w pewien sposób potrzebne, nie krążymy dookoła tematu, który jest oczywisty dla czytelnika, ale z jakiegoś powodu nie dla postaci.
dylogy_of_the_dark - awatar dylogy_of_the_dark
ocenił na 10 5 dni temu
Lato pełne tajemnic Katarzyna Wierzbicka
Lato pełne tajemnic
Katarzyna Wierzbicka Wioleta Herczyńska
Magda jest zagubiona i rozżalona. Nie potrafi odnaleźć się po ostatnich wydarzeniach na kempingu, w efekcie których jej tacie odebrano magiczną moc i wymazano pamięć. Dziewczynka postanawia zrobić wszystko, żeby odzyskać dawnego tatę – jedynego powiernika swoich sekretów... Sama nie będzie w stanie poradzić sobie z zadaniem. Jedyna Iskra w rodzinie, która jej pozostała, to babcia – jednak dziewczynka czuje, że nie może już dłużej jej ufać. Komu zatem może? Do tej pory mogła liczyć na polnego demona i niebieskiego smoka. Jednak i oni zaczynają zachowywać się wobec niej inaczej... Po kempingu kręcą się nowe postaci, jednak Magdzie trudno je rozgryźć. Chłopak z kolorowymi włosami, który za wszelką cenę chce przykuć jej uwagę. Dziwny sąsiad z przyczepy obok, który awanturuje się dosłownie o wszystko. Dziewczynka z czarnymi warkoczami, której myśli nie daje się odczytać. Kim tak naprawdę są i czy zagrażają rodzinie Magdy? Na jakie poświęcenia Magda będzie w stanie się zdobyć, by chronić swoich bliskich? To historia pełna napięcia, magii i sekretów, a jednocześnie napisana tak lekko i przystępnie, że świetnie sprawdzi się też dla starszych dzieci, które nie przepadają za czytaniem. Akcja wciąga, a choć kolejny tom odsłania kilka nowych faktów, to jednocześnie rodzi jeszcze więcej pytań. Pozostaje tylko czekać na trzecią część, bo jestem ogromnie ciekawa, jak potoczy się dalszy ciąg tej historii. Warto jeszcze dodać, że cała ta seria jest pięknie wydana. Solidna, twarda oprawa, aksamitna w dotyku, a jeszcze do tego lśniące zdobienia... Takie książki sprawdzą się idealnie jako prezent.
czytataczyta - awatar czytataczyta
oceniła na 9 4 miesiące temu
Hasi Beata Skrzypczak
Hasi
Beata Skrzypczak
Corocznie na Targach Książki kupuję coś Vespera, bo wciąż nie wydają elektronicznie - bandyci jedne! Tym razem wiedziałem, że idę po “Hasi” i jakież było moje (miłe) zaskoczenie, gdy okazało się, że w wigilię mojej targowej wizyty książka zdobyła roczny laur dla horroru za 2025 w plebiscycie LC. A jakież zaskoczenie, gdy okazało się, że na targowym stoisku Vespera książkę sprzedaje… sama jej Autorka. Bezpośrednim impulsem do lektury stało się zaś marne Wyzwanie LC (“książka z Top100”) i… dobrze się stało. Śląsk. Małe osiedle kilku kamienic i familoków, nieco oddalone od miasta a skupione wokół małego placu w pobliżu opuszczonej kopalni, do tego otoczonej złą sławą jakichś dawnych zdarzeń. To nie tylko miejsce beznadziei i marazmu, ale i epicentrum jakiejś dojrzewającej współcześnie grozy. Z początku nie wiemy, czy jest to zapowiedź jakichś ponadrzeczywistych wydarzeń, czy jednak może coś na kształt zbiorowego szaleństwa i rodzaj zbiorowej psychozy? Młodzi ludzie zawieszeni w dziedzictwie beznadziei wegetacyjnej egzystencji pokolenia rodziców i dziadków, próbujący wyrwać się z lokalnego marazmu i znaleźć pomysł na siebie. Może niektórym z nich mogłoby się udać, gdyby nie to, w co się mimochodem wplątują… Na plus należy młodej Autorce zapisać z pewnością sięgnięcie po lokalne śląskie bajania oraz opowieści do straszenia dzieci i na ich kanwie osnucie śląskiego horroru (może bardziej powieści grozy). Mroczny klimat i ciężkawy nastrój to, czy raczej ciężkość stylu Pisarki? Tempo niespieszne, co nie musi być przecież wadą, ale niech ono coś buduje, niech coś tworzy, a nie przewleka się dla samej budowy objętości. No i właśnie się tu zastanawiam, czy ta powolność tu do czegoś prowadzi? Bo ostatecznie wsiadamy w rollercoaster, ale czy nie za późno? Trochę za to momentami naiwny i nieporadny styl literacki, ale nie razi to jakoś szczególnie; z pewnością nie odstręcza od dalszego poznawania losów bohaterów. Ale redaktorki i korektorka książki, to powinni kilka razy więcej sięgnąć po korektor… Trochę też - jak trzeba - nieporadni i naiwni młodzi bohaterowie opowieści; niby wydaje się to urocze, ale finalnie trupów sporo, więc mamy i klasykę slashera… Zresztą spoko: nie wszyscy umierają tak do końca… Tylko w jakimż to podręczniku medycznym wyczytała Alicja o tych słynnych “stanach przedzawałowych”?.. A jeszcze jej - po jej własnym zawale - stenta zapakowali! W tym wieku, to może jakaś takotsubo, a nie miażdżyca… Znawcą Śląska zdecydowanie nie jestem, ale czuję jakoś (po klimacie, pojawiającym się śląskim języku, nawiązaniach do mitologii i przesądów), że to bardziej wariacja na temat (po)górniczej krainy, niż krew z krwi i duch z ducha na miarę Rokity czy Twardocha. Zresztą i sama Autorka przyznaje to w posłowiu. Mam też wrażenie, że dokonuje się tu jakaś polska kolonizacja śląskości z lekko nachalnym zawłaszczeniem tej skomplikowanej materii; chyba dziś już inaczej pozwala się wybrzmiewać tej pamięci? Piękne wydanie i to zdecydowanie na plus: stylowa okładka w tonacji czerni i srebra, barwione boki bloku kartek. Dla miłośników ładnych wydań. W sumie na małe "tak". Dam jeszcze Autorce szansę: chyba wrócę do przyszłej kontynuacji…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na 6 2 dni temu
Zabójstwo przed Gwiazdką. Kryminalny kalendarz adwentowy Joel Jessup
Zabójstwo przed Gwiazdką. Kryminalny kalendarz adwentowy
Joel Jessup
`ᝰᡣ𐭩 Zabójstwo przed GWIAZDKĄ` 🎅🎄😇🔪 > ╰┈➤ recenzja ⊹ ࣪ ˖────⋆˚𝜗𝜚˚⋆────⊹ ࣪ ★ Autor: Joel Jessup ★ Kategoria wiekowa: na książce nie ma, nie jest straszna, więc myślę, że tak 11+, a nawet mniej (chb, że się jakoś MEGA boisz książek o zabójstwach itd.) > Opis z Empika: Baw się w detektywa aż do świąt! Candlestow to z pozoru spokojna angielska wioska. Jej mieszkańcy właśnie szykują się do świąt. Wszystko się zmienia, gdy podczas próby corocznego przedstawienia bożonarodzeniowego zostaje znalezione ciało jednego z mieszkańców – pana Holly’ego. Do akcji wkracza inspektor Twelvetrees, ale nie działa sam – wspiera go doktor Harper, emerytowana lekarka, której bystre oko i znajomość sąsiadów okazują się bezcenne. Rozpoczyna się świąteczna zabawa w kotka i myszkę. Pierwszego grudnia u doktor Harper pojawia się tajemnicza wskazówka, odsłaniająca mroczny sekret jednego z mieszkańców. Ktoś gra w niebezpieczną grę, której celem jest zemsta, a każdy w wiosce może stać się ofiarą. Dzień po dniu, aż do świąt, wychodzi na jaw kolejna tajemnica, zbliżająca śledczych do odkrycia prawdy. Czy zdołasz rozwiązać wszystkie 25 zagadek, które przygotował morderca zwany Adwentem? Czy odkryjesz tę najważniejszą: kto zabił pana Holly’ego? Książka mi się podobała, była bardzo ciekawa, zwłaszcza ten motyw kalendarza adwentowego przestępstw.🎄 Mam jednak mieszane uczucia wobec tego, że autor przez całą książkę skupiał się na zagadkach i wydawało mi się, że nie rozwinął bohaterów (według mnie) Przykład: Główna bohaterka - doktor Harker. Na początku autor nie "opisał" jej i opowiadał jakby miała jakieś 20 lat dopiero pod koniec książki (bez skoku czasu) okazało się że ma tak ok. 50 i dorosłego syna. ╰┈➤ ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐ (7/10) > » daję ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐, bo zdecydowanie warto przeczytać ~~~Bardzo polecam ⊹ ࣪ ˖────⋆˚𝜗𝜚˚⋆────⊹ ࣪
Books_with_Alaceusz - awatar Books_with_Alaceusz
ocenił na 7 12 dni temu

Cytaty z książki Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach

Więcej
Marta Krajewska Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach Zobacz więcej
Marta Krajewska Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach Zobacz więcej
Marta Krajewska Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach Zobacz więcej
Więcej