Robin Hood z zielonego lasu

Okładka książki Robin Hood z zielonego lasu
Roger Lancelyn Green Wydawnictwo: Nasza Księgarnia literatura dziecięca
202 str. 3 godz. 22 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Adventures of Robin Hood
Data wydania:
1983-02-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-02-01
Data 1. wydania:
1994-10-06
Liczba stron:
202
Czas czytania
3 godz. 22 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Andrzej Konarek
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Robin Hood z zielonego lasu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Robin Hood z zielonego lasu

Średnia ocen
6,8 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
266
163

Na półkach: , , , ,

Ocenę może troszkę zawyżyłem - to dość prosta i krótka książeczka... Jednak przeczytana w dzieciństwie zostawiła miły ślad; z dotąd napotkanych to też dla mnie najlepsza opowieść o Robin Hoodzie... Na pewno nie obrazoburcza (w końcu wyd. Naszej Księgarni), ale też nie przesłodzona, chwilami wręcz smutna. - Bez zbędnych wtrętów magicznych... Za to pisana pięknie, w szczególny sposób, jakbyśmy słuchali średniowiecznego bajarza w gospodzie! "... postawił stopę na mostku, wykrzykując wesoło: - popatrz, jaki mam mocny i potężny kij, w sam raz nadaje się do strącania w wodę bezczelnych hultajów!" Zawsze chętnie powrócę na spacer u boku Robina...

Ocenę może troszkę zawyżyłem - to dość prosta i krótka książeczka... Jednak przeczytana w dzieciństwie zostawiła miły ślad; z dotąd napotkanych to też dla mnie najlepsza opowieść o Robin Hoodzie... Na pewno nie obrazoburcza (w końcu wyd. Naszej Księgarni), ale też nie przesłodzona, chwilami wręcz smutna. - Bez zbędnych wtrętów magicznych... Za to pisana pięknie, w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

184 użytkowników ma tytuł Robin Hood z zielonego lasu na półkach głównych
  • 113
  • 68
  • 3
41 użytkowników ma tytuł Robin Hood z zielonego lasu na półkach dodatkowych
  • 30
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Robin Hood z zielonego lasu

Inne książki autora

Roger Lancelyn Green
Roger Lancelyn Green
Roger (Gilbert) Lancelyn Green - brytyjski pisarz. Urodził się w Anglii, tuż po zakończeniu I wojny światowej. Wbrew błędnym teoriom człon Lancelyn nie był jego drugim imieniem, tylko pierwszą częścią nazwiska. Absolwent Uniwersytetu Oksfordzkiego (literatura brytyjska). Jego mentorem, a później przyjacielem był wybitnym irlandzki pisarz C.S. Lewis (autor "Kronik Narnii"). Lancelyn Green napisał, bazując na legendach i opowieściach, historię Króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu oraz przedstawił przygody Robin Hooda. Był także biografem (napisał wiele książek biograficznych, a na warsztat wziął m.in. życie i twórczość Lewisa Carrolla). Ostatnie lata życia pisarz spędził w swej zabytkowej wiejskiej posiadłości Poulton Hall w hrabstwie Chester. Wybrane dzieła Rogera Lancelyna Greena: "King Arthur and His Knights of the Round Table" (1953, polskie wydanie: "Król Artur i Rycerze Okrągłego Stołu", Wydawnictwo RTW, 1999), "The Adventures of Robin Hood" (1956, polskie wydanie: "Robin Hood z zielonego lasu", Nasza Księgarnia, 1983), "Myths of the Norsemen: Retold from the Old Norse Poems and Tales" (1960, polskie wydanie: "Mity skandynawskie", Nasza Księgarnia, 1976), "The Saga of Asgard: Retold from the Old Norse Poems and Tales" (1960), "The Beaver Book Of Other Worlds" (1978). Żona: June, 3 dzieci: córka Priscilla "Cilla" oraz 2 synów: Scirard i Richard (ur. 10.07.1953).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pierścień i róża William Makepeace Thackeray
Pierścień i róża
William Makepeace Thackeray
Thackeray był ciekawym człowiekiem. Większość z nas kojarzy go przede wszystkim z Targowiskiem próżności zapominając, że był także rysownikiem, dziennikarzem, ówczesnym "celebrytą", a przede wszystkim ogromnym śmieszkiem (czego dowodzi choćby jego pseudonim George Savage FitzBoodle XD). W Pierścieniu i Róży decyduje się użyć formy baśni, żeby obśmiać wyższe sfery, klasyczne pouczające książki dla dzieci oraz pompatyczne powieści historyczne. Mamy więc królestwo Paflagonii, gdzie rządy sprawuje (bezprawnie) król Walorozo. Miał sprawować opiekę nad prawowitym dziedzicem tronu, Lulejką, ale uznał, że wygodniej będzie po prostu zająć jego miejsce. Sam Lulejko nie jest też jakoś specjalnie zainteresowany sprawowaniem władzy, bardziej interesują go polowania, jedzonko i zaloty do kuzynki Angeliki. Tymczasem Angelika oddaje swoje serce księciu Bulbo z sąsiedniego królestwa, gdzie również rządzi uzurpator (prawdziwą następczynią tronu powinna być Różyczka, jednak ona zniknęła w tajemniczych okolicznościach). Zdecydowanie nie mogę zgodzić się z opinią na LC, że to "fantasy dla ubogich" - choćby dlatego, że to nie jest fantasy, a przeurocza satyra. Słuchając tej opowieści uśmiałam się jak norka. Thackeray poczyna sobie z fabułą bez ograniczeń, nie ma też zbyt wiele litości dla swoich bohaterów, wytykając ich wady w sposób bardzo cwany ale i ostry. Lulejko nie przypomina księcia z bajki, to raczej leniwy nieuk, który dopiero zmuszony przez wydarzenia dookoła zaczyna się ogarniać, jego rywal Bulbo jest z kolei ciapowatą mamałygą. Dostaje się także Angelice, która jest przekonana, że jest najpiękniejsza i "zna na pamięć wszystkie daty z historii Paflagonii i wszystkich krajów całego świata". Nawet Czarna Wróżka nie przypomina miłej kochanej matki chrzestnej - jest niezmiernie ironiczna i lubi zamieniać irytujących ją ludzi w sprzęty domowe. Zresztą, już same imiona postaci rozbrajają - Padella (po włosku patelnia), Kalafioro, Gburia Furia. Ogromna w tym zasługa również autorki polskiego tłumaczenia - Zofia Rogoszówna to w sumie legenda, odpowiedzialna za polski przekład Przygód Piotrusia Pana, ale także za mnóstwo klasycznych dziś już wierszy dla dzieci. To Rogoszównie zawdzięczamy popularność zwrotów "klituś bajduś" czy "koszałki opałki" (były to tytuły jej zbiorów wierszy dla dzieci), a także piosenkę o tym, że tańcowała ryba z rakiem a pietruszka z pasternakiem. W zachowaniu ducha opowieści pomógł także wybór lektora - Krzysztof Tyniec to mistrz, jego bohaterowie mówią tysiącem głosów! Jedyne, czego żałuję po wyborze audiobooka to to, że ominęły mnie ilustracje autora, ale można je w sumie obejrzeć po fakcie, a śmiem twierdzić, że nikt inny nie "dośmieszyłby" tej książki tak jak pan Tyniec. W kręgu kultury anglosaskiej Pierścień i Róża uchodzi za klasykę literatury dziecięcej, u nas ta pozycja była modna w latach 80. za sprawą adaptacji telewizyjnej - zresztą wtedy zdarzył się ogólnie jakiś większy peak popularności, bo powstała także wersja rosyjska, niemiecka, a książka znalazła się w serialu Twin Peaks - Ogniu krocz za mną. Mnie, o dziwo, w dzieciństwie ominęła, a szkoda.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na 7 10 miesięcy temu
Jeździec bez głowy Thomas Mayne Reid
Jeździec bez głowy
Thomas Mayne Reid
"Jeździec bez głowy" Thomasa Mayne’a Reida to powieść, która ma w sobie klimat dawnych historii – egzotyczna sceneria Teksasu, namiętności, zazdrość, honor i tajemnica, która spaja całą fabułę. Widać, że książka miała kiedyś ogromną siłę oddziaływania: osnuta wokół romansu, rywalizacji i zbrodni, rozgrywa się na tle dzikiej przyrody, mustangów i słońca południa. Autor umiejętnie buduje intrygę, a sama postać tytułowego jeźdźca przyciąga uwagę i daje tej historii mroczny, nieco gotycki posmak. Przyznam jednak, że spodziewałam się czegoś więcej. Miejscami akcja dłuży się, a styl, mimo całej barwności opisów, bywa nieco ciężki i archaiczny. To, co kiedyś mogło zachwycać rozmachem i egzotyką, dziś chwilami wydaje się zbyt rozwlekłe. Postacie też nie zawsze nabierają głębi – są raczej figurami podporządkowanymi fabule i dramatowi niż żywymi bohaterami. Mimo to, powieść ma swój urok. Można ją czytać jako podróż w czasie – do epoki, kiedy literatura przygodowa miała przede wszystkim bawić i trzymać w napięciu. I rzeczywiście: mimo moich zastrzeżeń, intryga ciągle wciąga, a tajemnica „jeźdźca bez głowy” sprawia, że chce się dobrnąć do końca. Dla mnie to książka ciekawa jako doświadczenie literackie i spotkanie z dawną klasyką. Nie zachwyciła tak, jak oczekiwałam, ale też nie rozczarowała całkowicie – pozostawiła raczej wrażenie solidnej, przygodowej historii, która ma swoje momenty, ale nie wybija się ponad przeciętność współczesnych oczekiwań.
Antares - awatar Antares
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Bajki Aleksander Puszkin
Bajki
Aleksander Puszkin
Książka Bajki przez telefon Gianni Rodariego jest propozycją dla młodego czytelnika i ciekawy byłem jakie bajki dostanę wewnątrz jej. Miałem nadzieje na jakieś fajne, ciekawe i pełne magii od pierwszych stron. Pomimo krótkości i czasami kilku zaledwie stron oczekiwałem wciągających oraz przyjemnych bajek w tym zbiorze autora. Książka Bajki przez telefon zaczyna się od krótkiego wprowadzenia, gdzie tata podróżujący opowiada przez telefon swojej córce krótkie bajki na dobranoc. Czasami nieco dłuższe jak starczy pieniędzy, lecz właśnie krótkie wygrywają. Ciekawy pomysł autora chcącego stworzyć taki zbiór bajek jakie można opowiedzieć w parę minut przez telefon dziecku na dobranoc. Znajdziemy tutaj opowieść o niewidzialnym chłopcu, mieście wybudowanym z lodów, znikającej Alicji, o skarbach, zwierzętach, niezwykłych krainach, przygodach bohaterów i wielu jeszcze innych. Wszystko łączące przygodę z fantazją i pewną dozą morału. Chciwość, ciekawość, postanowienie na swoim, wyrzucenie spoza rodziny w opowieści o krabie, podążaniu za marzeniami, przyjaźni i dobroci. Autor wykorzystując krótkość swoich bajek tworzy z nich przypowieści zakończone puentą lub po przeczytaniu można odnieść wrażenie, że zawierają pewne przestrogi i morał płynący z nich. Z łatwością przychodzi stworzenie bajecznego świata pełnego ciekawych młodocianych bohaterów i ich przygód jakie mają po drodze. Niezwykła wyobraźnia dotycząca światów przedstawionych w kilku zdaniach pełnych zadziwiających momentów, zabawnych chwil i zdarzeń. Wciągają mimo krótkości i przyjemnie czyta się. Na uwagę zasługuje również zarys postaci, którzy przy takim sposobie mogą wyjść płasko i papierowo. Jednak wypadają dobrze, do polubienia i miło dając poczuć nić sympatii do nich przez cały czas. Zawarte bajki są różnej długości od takich jedno lub dwustronicowych po dłuższe kilkustronicowe. Okraszenie ich rysunkami było świetnym pomysłem, które powodują klimat i urokliwość uzupełniając opowiadaną bajkę. Ilustracje spodobały mi się i takie właśnie często znajdziemy w dawno wydanych książkach. Książka Bajki przez telefon nie znanego mi wcześniej autora okazała się dobrą propozycją dla młodego czytelnika, do którego jest kierowana. Pomysł na nią był może prosty jeżeli chodzi o opowiadanie bajek na dobranoc dziecku przez rodzica będącego w podróży. Znajdziemy tutaj różnorodne i dobrze napisane przez autora potrafiące wciągnąć mimo swoich różnych długości w wykreowany świat. Przyjemny styl pisania, prosty, bez udziwnień, lekki, z bajkowym klimatem, przystępny, przyjemny i barwny spodobał mi się. Nie ma tutaj przestojów, męczących opisów i dłużyzn. Wszystko podane zwarty sposób, ciekawie i wciągająco. Sięgając nie wiedziałem czego mogę spodziewać się po niej i jestem zadowolony z miłej podróży po świecie bajkowym jaki zafundował mi autor. Nieraz prostota w opowieści popłaca i tak stało się w tym przypadku. Nie obarczonym nachalnym moralizatorstwem, ale dodanym i ładnie wkomponowanym w bajki po przeczytaniu dostajemy przestrogi, nieraz morał lub ukazanie jak wybory mogą wpływać na późniejsze losy. Nie każdemu może przypaść krótkość niektórych utworów proszących się o trochę rozbudowania i czasami prostotę opowiadania. Takie drobne niuanse, lecz mi akurat nie przeszkadzało i świetnie bawiłem się w czasie czytania. Jednocześnie autor tworzy światy z łatwością, pełne klimatu, magii i przedziwnych zdarzeń. Znajdziemy w niej absurdalne sytuacje, dozę humoru i lekkość w podaniu. Dlatego bawiłem się przy nich świetnie i miło spędziłem z nimi czas. Rysunki są klimatyczne, bajkowe i dopełniają zawarte bajki pięknymi ilustracjami. Książka Bajki przez telefon pomimo skierowania jej do młodszego czytelnika nawet starszy znajdzie coś dla siebie w tym przypadku. Pierwsze spotkanie z autorem mogę zaliczyć do udanych i dostałem dobrą i przyjemną w odbiorze zbiór bajek krótkich, lecz interesujących i pełnych magii jaką zawierają w sobie. Jest to też sposób na podróż do czasów młodszych gdy czytało się takie baśnie, bajki, legendy lub podania. Mam nadzieje, że będę miał okazje przeczytać jeszcze coś autora, który mnie zaciekawił swoimi bajkami. Na pewno sięgnę i przeczytam coś jeszcze w przyszłości jak będę miał okazje ku temu.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 8 3 miesiące temu
Opowieści z Zaczarowanego Lasu Nathaniel Hawthorne
Opowieści z Zaczarowanego Lasu
Nathaniel Hawthorne
Zbiór mitów greckich adresowany do dzieci, który powstał w pierwszej połowie XIX w. (1840 to.), gdy literatura pisana dla najmłodszych czytelników dopiero raczkowała. Zawiera mity w łagodnej wersji z misją poznawczą oraz dydaktyczną, które były pisane z najlepszymi intencjami i okraszone dawką serdecznych uczuć, ponieważ pisarz stworzył ten zbiór dla swojego syna. Podobno kiedyś ta książka była lekturą w klasie III szkoły podstawowej. Aż trudno uwierzyć, że uczniowie nauczania początkowego bez szemrania czytali kiedyś książki liczące ponad 300 stron, a ich rodzice nie zarzucali nauczycieli komentarzami typu: "Czy dziecko naprawdę ma przeczytać CAŁĄ książkę?", "To zbyt długie, moje dziecko tego nie przeczyta." itp. "Opowieści z Zaczarowanego Lasu" są wciąż obecne w świadomości starszego pokolenia, w antykwariatach, na portalach sprzedażowych, czasami w bibliotekach lub prywatnych zbiorach. Pomimo tego, że książka niedługo będzie obchodziła dwusetne urodziny, nadal ma oddane grono czytelników. Obecnie to zwykle starsze pokolenia zapoznają z nią dzieci lub wnuki. I to jest bardzo dobry pomysł, bo do rodzinnego czytania w długie zimowe wieczory ta lektura nadaje się doskonale. Można dzięki tym opowieściom zaszczepić w najmłodszych fascynację mitami greckimi, oderwać dzieciaki od ekranów smartfonów. Czasem może wydawać się, że jest to książka nieco anachroniczna, ale stwarza niepowtarzalny klimat a humor i celne spostrzeżenia narratora nie zestarzały się ani trochę. Narrator to świetny gawędziarz, który nawiązuje i podtrzymuje relacje z młodymi czytelnikami, trudno go nie polubić za jego komentarze: 🔸a to porówna dzieci smoczych zębów do jarzyn, bo były zabrudzone ziemią jak marchewki wyrwane z grządki w ogrodzie; 🔸w innym miejscu o woskowych figurach Pigmejów powie, że były "naturalnej małości"; 🔸z kolei za chwilę nie będzie mógł sobie przypomnieć, jak wyglądała czwarta służka Cyrce; 🔸na widok okrutnego mitologicznego monstrum dobrotliwie podsumowuje swą opowieść: 🔰"Mam nadzieję, że ani ja, ani wy nigdy nie natkniecie się na Chimerę." 🔸a w innym miejscu kapitalnie podsumuje wyrocznię w Delfach mówiąc, iż problem z nią polegał na tym, że przemawiała z otworu w skale dość mętnie: 🔰"Słowa te były tak zagadkowe, że równie dobrze mogły pozostać na dnie dziury." Zupełnie nieoczekiwana była dla mnie, przedstawiona w tym zbiorze wersja mitu o puszce Pandory. Kiedy lekkomyślna i ciekawska piękność otworzyła zakazaną puszkę, wypuściła na świat troski i nieszczęścia, te niewdzięczne, pokraczne stwory otoczyły ją i zaczęły bezlitośnie kłuć swoimi żądłami. W ten sposób powabna Pandora od razu i na własnej skórze przekonała się co nabroiła. "Ukłucie troski" - to poetyckie i niezwykle sugestywne określenie, a przy tym doskonały temat na wiersz konfesyjny. Do mnie ta metafora bardzo przemawia... ;) Interesujące jest to, że mity greckie zawarte w tym zbiorze pokazują w znacznie gorszym świetle nie bogów, a ludzi. Mamy tu pełną obfitość: spiskujących krewnych, macochy wysyłające pasierbów z misjami na pewną śmierć, ojców porzucających dzieci i pierwsze żony za podszeptem nowych kochanek. Bogowie nie są w tych opowieściach kapryśni, zapalczywi czy okrutni, nie mają humorów, starają się ludzi wspierać. Najbardziej zaangażowani w pomoc ziemskim śmiertelnikom są "Żywe Srebro", czyli Hermes i Atena. "Opowieści z Zaczarowanego Lasu" to łagodna i przyjazna wersja mitów greckich adresowanych do dzieci, jakże inna od krzykliwych, nachalnych kreskówek kreujących miałki, głupawy humor, brutalność i przemoc.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 8 2 miesiące temu

Cytaty z książki Robin Hood z zielonego lasu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Robin Hood z zielonego lasu