Rana

Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Rana
Wojciech Chmielarz Wydawnictwo: Marginesy kryminał, sensacja, thriller
414 str. 6 godz. 54 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2019-08-14
Data 1. wyd. pol.:
2019-08-14
Liczba stron:
414
Czas czytania
6 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366335042

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rana w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Rana i

Tam, gdzie czai się potwór



4453 121 154

Oceny książki Rana

Opinia

avatar
1194
1169

Na półkach: , , ,

Kolejna wciągająca książka, mimo tych makabrycznych opisów :D W pewnym momencie też uwierzyłam w to samo, co jedna z postaci. A potem okazało się coś innego :P Ale tyle historii poplątało się wzajemnie, że nawet mi szkoda tych niepotrzebnych ofiar. A może niektóre były potrzebne... To już każdy czytelnik oceni sam ;) Ja w każdym razie nie wymyśliłabym takiej historii z tyloma osobami splątanymi razem ;)

Kolejna wciągająca książka, mimo tych makabrycznych opisów :D W pewnym momencie też uwierzyłam w to samo, co jedna z postaci. A potem okazało się coś innego :P Ale tyle historii poplątało się wzajemnie, że nawet mi szkoda tych niepotrzebnych ofiar. A może niektóre były potrzebne... To już każdy czytelnik oceni sam ;) Ja w każdym razie nie wymyśliłabym takiej historii z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

10980 użytkowników ma tytuł Rana na półkach głównych
  • 8 988
  • 1 890
  • 102
2046 użytkowników ma tytuł Rana na półkach dodatkowych
  • 973
  • 437
  • 159
  • 150
  • 136
  • 119
  • 72

Inne książki autora

Okładka książki Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Ocena 6,1
Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Okładka książki Szepty Mokoszy Sylwia Błach, Wojciech Chmielarz, Natalia Dziadura vel Catrina Curant, Agata Kasiak, Marta Krajewska, Magdalena Krauze, Martyna Ludwig, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Aleksandra Maciejowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Franciszek M. Piątkowski, E. Raj, Katarzyna Wierzbicka, Karolina Żuk-Wieczorkiewicz
Ocena 6,5
Szepty Mokoszy Sylwia Błach, Wojciech Chmielarz, Natalia Dziadura vel Catrina Curant, Agata Kasiak, Marta Krajewska, Magdalena Krauze, Martyna Ludwig, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Aleksandra Maciejowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Franciszek M. Piątkowski, E. Raj, Katarzyna Wierzbicka, Karolina Żuk-Wieczorkiewicz
Okładka książki Tam, gdzie żyją smoki Wojciech Chmielarz, Krystyna Chodorowska, Magdalena Kozak, Magdalena Kucenty, Jakub Nowak, Robert M. Wegner, Cezary Zbierzchowski, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,3
Tam, gdzie żyją smoki Wojciech Chmielarz, Krystyna Chodorowska, Magdalena Kozak, Magdalena Kucenty, Jakub Nowak, Robert M. Wegner, Cezary Zbierzchowski, Aleksandra Zielińska
Wojciech Chmielarz
Wojciech Chmielarz
Wojciech Chmielarz (ur. 1984) – autor kryminałów, dziennikarz, laureat Nagrody Wielkiego Kalibru (2015 – za powieść „Przejęcie”) i Wielkiego Kalibru Czytelników (2019 – „Żmijowisko”), sześciokrotnie nominowany do tej nagrody. Publikował m.in. w „Pulsie Biznesu”, „Pressie”, „Nowej Fantastyce”, „Pocisku” i „Polityce”. Uznawany za jednego z najważniejszych współczesnych pisarzy kryminalnych. Autor cyklu powieści o komisarzu Jakubie Mortce: "Podpalacz" (2012), "Farma lalek" (2013), "Przejęcie" (2014), "Osiedle marzeń" (2016), "Cienie" (2018) i cyklu gliwickiego: "Wampir" (2015) i "Zombie" (2017), postapokaliptycznej powieści "Królowa głodu" (2014) oraz thrillerów psychologicznych - "Żmijowisko" (2018 – bestseller Lubimyczytać.pl, nagroda Złotego Pocisku i Grand Prix Warszawskiego Festiwalu Kryminalnego) oraz „Rana” (2019). Na podstawie powieści „Żmijowisko” powstał serial dla Canal + (scenariusz: Dana Łukasińska, Wojciech Chmielarz, reżyseria: Łukasz Palkowski). Wojciech Chmielarz pochodzi z Gliwic, mieszka z rodziną w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zranić marionetkę Katarzyna Grochola
Zranić marionetkę
Katarzyna Grochola
Muszę przyznać, że Katarzyna Grochola nie należy do moich ulubionych autorek a wręcz przeciwnie. Wiem, że potrafi zabawnie pisać ale jakoś mnie jej styl nie porywa. Męczę się czytając jej książki. Tym razem koleżanka poleciła mi jej książkę robiąc porządki u siebie i namawiała mnie żebym przeczytała bo jest to inna książka niż jej pozostałe. Ona sama nie przepada za Grocholą a ta powieść jej się spodobała. Ten argument mnie przekonał do tego aby ponownie spróbować coś z jej literatury. Zranić marionetkę to taki rodzaj bym powiedziała obyczajówki z wątkiem kryminalnym. Widziałam na wielu forach czytelniczych, że powieść jest zaliczana do gatunku kryminału, sensacji- ja zaliczam do innego gatunku. Autorka jak na nią zaskoczyła mnie bardzo. Poruszyła bardzo trudny temat jakim jest molestowanie seksualne małoletnich. Podeszła do tematu bardzo profesjonalnie i pierwszy raz Grochola mnie wciągnęła. Wszystko zaczyna się od samobójstwa zamożnego biznesmena. Śledztwo prowadzi Natan a pomaga mu antropolożka Weronika. Dwoje ambitnych ludzi na początku nie pała do siebie sympatią, rywalizują ze sobą i każdy chce pokazać swoją wyższość. W miarę upływu czasu dochodzą do wspólnego wniosku, że muszą połączyć siły aby rozwiązać zagadkę tajemniczego samobójstwa, które raczej jest morderstwem. Ktoś z nienawiści za wyrządzone krzywdy postanowił się zemścić na bogatym biznesmenie. W trakcie prowadzonego śledztwa na jaw wychodzą kolejne fakty, które komplikują całą sprawę. Powieść naprawdę zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Była to powieść, którą naprawdę chciało się czytać i intrygowała. Pomimo bardzo szybkiego odkrycia kto jest sprawcą i czym się kierował, książka nie straciła na wartości. Problem molestowania dzieci i krzywd jakie są im zadawane przez najbliższe osoby sprawił, że chciało się ją czytać. Katarzyna Grochola w bardzo dokładny sposób przedstawiła psychikę tych skrzywdzonych dzieci i całe zło, które ich spotkało. Niestety nie każde z nich umiało sobie z tym poradzić i pomimo wymierzonej zemsty nie odnaleźli spokoju ducha. Zbyt wiele zła się wydarzyło żeby takie dzieci mogły spokojnie dorastać i stworzyć normalne rodziny, związki. Przykre jest tylko to, że bliscy się do tego przyczyniają i często wiedząc o wszystkim, pozwalają na to. Przez to, że jest to raczej powieść obyczajowa a nie kryminał, możemy bardziej dokładnie poznać powody dokonywania zbrodni i motywy, które zmuszają ludzi do takich ostatecznych decyzji, a nie samo morderstwo. Pokazując chęć zemsty autorka również pokazuje jak ta zemsta niszczy tych ludzi i nie pozwala im normalnie żyć.
Wiolek - awatar Wiolek
ocenił na 8 3 miesiące temu
Zjazd absolwentów Guillaume Musso
Zjazd absolwentów
Guillaume Musso
Zimą 1992 roku, z kampusu prestiżowego liceum Saint-Exupéry'ego znika bez śladu 19-letnia uczennica Vinca Rockwell, wraz z młodym nauczycielem filozofii. Po 25 latach z okazji zjazdu absolwentów do szkoły wracają Thomas i Maxime – najlepsi przyjaciele Vincy, których łączy mroczna tajemnica związana z jej zaginięciem. Niestety nad szkołą wisi groźba: stara hala sportowa, w której ukryte są zwłoki, ma zostać wyburzona, co nieuchronnie doprowadzi do ujawnienia prawdy i zniszczenia życia Thomasa i Maxime'a. Sprawy komplikują anonimy z groźbami i powrót wścibskiego dziennikarza, który za wszelką cenę chce odkryć, co stało się w 1992 roku. Guillaume Musso doskonale dawkuje informacje, stopniowo odsłaniając zasłonę milczenia, przez co początkowo czułam się zagubiona. Jednakże pomimo zagubienia czułam, że wciągam się w historię co raz bardziej. Książka porusza tematy szalonej miłości, zazdrości, siły uczuć rodzicielskich oraz konsekwencji błędów młodości i zatajania prawdy. Zmusza do refleksji nad moralnością i tym, czy winni ponoszą sprawiedliwą karę. "Zjazd absolwentów" to solidny thriller psychologiczny, który skutecznie gra na emocjach i ciekawości, utrzymuje w napięciu do samego końca. To świetna książka dla miłośników szybkich, intrygujących historii z mroczną tajemnicą w tle. Choć może rozczarować tych, którzy oczekują bardziej „magicznego” stylu znanego z wcześniejszych dzieł Musso. Dla osób szukających wciągającej zagadki i analizy ludzkich namiętności na tle malowniczej, choć ponurej scenerii Lazurowego Wybrzeża, będzie to udana lektura. Polecam!
literacka_przystan - awatar literacka_przystan
ocenił na 7 10 dni temu
Pacjentka Alex Michaelides
Pacjentka
Alex Michaelides
Co mnie zdziwiło to fakt, że jest to thriller a nie wciągnął mnie aż do setnej strony, tak jak książki tego gatunku "mają w zwyczaju''. Czułam, że coś jest nie tak z narratorem, byłam nawet przekonana, że sam wymyślił istnienie swojej żony. Nie rozumiem jednak po co tyle pobocznych wątków, które ostatecznie nie wnosiły absolutnie nic do fabuły, a było ich mnóstwo np yuri handlujący lekami, czy milosc brata gabriela do alicii. Nie rozumiem jak pacjentka pod wplywem tak silnej dawki morfiny mogla napisac perfekcyjnie co sie wydarzyło jeśli zaraz potem wylądowała całkowicie nieprzytomna w śpiączce. Czytałam w orginale po angielsku i uwielbiam ten klimat pochmurnej anglii i bluszczy i ceglanych domów dodawało to wymaganego nastroju tajemnicy. Coś czego nie mogę książce odmówić to to że wprawiła mnie w przerażenie i aż bałam się chodzić po mieszkaniu. Nierealistycznym elementem było dla mnie to, że przeszukał każdy element pokoju w poszukiwaniu pamiętnika i go nie znalazł, bo nie lubił namalowanego przez Alicie obrazu. Jest to trochę niepoważne i bohater był na to za inteligentny. Pomimo wad , które wymieniłam sądzę, że jest to bardzo dobry thriller, który spełnia swoją funkcję i gdy będęo nim myśleć będę czuć się niekomfortowo. Jest to mój 3 thriller w życiu i muszę przyznać, że wkręcam się w ten gatunek, tylko muszę odczekiwać pomiędzy kolejnymi książkami, żeby zapomniec jak się ich boję.
olakol - awatar olakol
ocenił na 7 11 dni temu
Mara Małgorzata Fugiel-Kuźmińska
Mara
Małgorzata Fugiel-Kuźmińska Michał Kuźmiński
Nie dlatego, że nie mówili. Dlatego, że nikt nie pytał. Wspaniała to była podróż literacka, nie zapomnę jej nigdy. Żal się rozstawać z cyklem o przygodach kryminalnych doktor antropologii Anny Serafin i dziennikarza śledczego Sebastiana Strzygonia. Niestety, Autorzy, mimo, że cykl nie został wyraźnie zamknięty, nie napisali dotąd następnej części. A sądząc po tym, że zaczęli odrębną serię powieści, raczej się na to nie zanosi. Bardzo, bardzo szkoda. To już bowiem czwarty raz kiedy mogłem z przyjemnością zagłębić się w lekturę etno-kryminału autorstwa Państwa Kuźmińskich, tym razem akcja jest dużo bliższa Sebastianowi Strzygoniowi, zwanemu skrótowo Bastianem, rola Anny Serafin jest nieco ograniczona, choć nie bez znaczenia. Powieść zaczyna się jak zwykle leciutko. Podczas prac budowlanych remontu starego rodzinnego domu, doglądanych przez Bastiana robotnicy odkrywają ludzkie kości. Okazuje się, że są to kilkudziesięcioletnie zwłoki bardzo młodej dziewczyny. Jednocześnie we wsi ginie lokalny pijaczek, będący historykiem zajmującym się kiedyś sprawami lokalnej społeczności, w świetle żydowskich historii, w czasach przedwojennych. Akcja powieści do tego przenika się pomiędzy latami 40tymi, końcówką lat 80/początkiem 90, i oczywiście główną osią fabularną dzisiejszych czasów. Znając już dotychczasowe trzy tomy przygód tandemu Serafin-Bastian wiemy, że zagadka czy intryga jest mocna. A do tego hak wbity w historię, wierzenia i kwestie etniczne i możemy czytelniku zapiąć pasy. Powieść nie jest długa, co czyni ją świetnym materiałem na jeden dzień, ale niekoniecznie jeden wieczór, jeżeli macie dużo czasu można ją wciągnąć w kilka godzin, natomiast zbyt szybkie czytanie nie jest zalecane. Raz, żeby nie uronić ani słowa z doskonałego kryminału, dwa, że Kuźmińscy są doskonale przygotowani merytorycznie. Kwestie etniczne, czy historyczne są nie tylko świetną podstawą do akcji, rozważań czy odkryć bohaterów, ale przyczynkiem do czasami trudniej dyskusji o historii. O tym, że nic nie jest czarno-białe. I tak sobie myślę, naprawdę nie chodzi tutaj o „Polak też bił Żyda”, a o pewnego rodzaju refleksję. W powieści pojawia się motyw judenjagd* z perspektywy czasu najchętniej wymazywany z pamięci bohaterów powieści. Bastian stara się, oprócz oczywiście wyjaśnienia śmierci lokalnego pijaczka-historyka-biznesmena, dociec prawdy o pochodzeniu znalezionych na terenie posesji zwłok. W trakcie poszukiwania odpowiedzi bohaterowie szukają w archiwach ale też przepytują miejscową ludność, w momencie kiedy starsza osoba opowiada jak było, obecna przy tym rodzina jest w szoku, pada pytanie „Babciu dlaczego nic nie mówiłaś?” I kiedy pada odpowiedź „Bo nikt nie pytał”. Rodzi się ważniejsze pytanie. Nie dlaczego babcia nie mówiła, ale dlaczego nikt nie pytał. To też jest niewypowiedziane, ale znamienne jak wszyscy mieli w świadomości okrucieństwa wojny, ale tak po prawdzie nikt nie pytał, bo bał się odpowiedzi. Każdy bał się dotknąć prawdy, którą wszyscy znają. „Żyd nie miał prawa żyć” powtarzali. I myślę, że to w jaki sposób Autorzy wpletli zjawisko Judenjagd w powieść, a raczej zbudowali na tym fabułę, nie jest próbą szkalowania, że Polacy to zrobili czy tamto, jak już wyżej wspomniałem, czegoś w stylu skandalicznego "polskie obozy zagłady". Chodzi tu bardziej o to, że zło nie ma narodowości, a potworem możesz być zawsze, nie ważne czy jesteś Polakiem, Żydem, Ukraińcem czy Niemcem. Bo zmierzamy do tego, co jest najważniejsze, że możesz być też dobrym człowiekiem, możesz być jak te "wujki żydkowe", tak ordynarnie określane osoby, które w czasie wojny pomagały uciekającym Żydom. Ukrywając czy karmiąc. Na tym strachu o winę swojego dziadka główny bohater (tak przecież irytujący w poprzednich częściach Bastian, finalnie dorosły, dojrzały) przechodzi całą drogę dochodzenia, kim był i co zrobił jego dziadek. Nieustannie zadaje sobie pytanie. Dziadku coś ty zrobił? Czy byłeś katem? Czy zbawcą? To jest bardzo przejmujący element tej powieści, choć zwykłego zdawać by się mogło, kryminału. Poza nieprawdopodobnym warsztatem merytorycznym, jak praca Policji, Prokuratury, medyków sądowych czy laboratoriów Autorzy świetnie oddali klimat małego miasta, konszachtów, czy relacji takich „przecież on był swój”. I tak dalej. Bardzo też podobały mi się te wszystkie motywy kulturowo etniczne, dla których dzieła Kuźmińskich opisuje się jako etno-kryminały. Możemy się dowiedzieć ustami bohaterów, żeby nie mówić „ciuch”, tylko szmata, czy po prostu używana odzież. Dlaczego? O tym czytelniku już musisz przekonać się sam. Nie samym chlebem człowiek żyje, nie zabrakło więc chemii tak między Anną i jej Gerardem, problemów i zagadnień związkowych i zawodowych, a także Bastianem i… Powiedzmy, że on także ma co robić w departamencie relacji damsko męskich. Krzesanie iskier jest, kłótnie są. Ludzki wymiar kryminału mamy także odhaczony. Całość sprawia wrażenie dzieła kompletnego, i nie napiszę tu, że „nie można się oderwać”, bo i oderwać się trzeba, choćby po to, żeby iskry wykrzesane z własnego mózgu nieco ostudzić i nie przegrzać się, ostatecznie dość emocjonalnie prowadzoną historią. Czy Bastian znajdzie odpowiedzi, których szuka czy będą go ścigać Demony Przeszłości? Czy nasi bohaterowie ułożą sobie życie tak, żeby znaleźportal ć szczęście pomimo tego wszystkiego? Czy miejscowe śmierci, tak historyczne jak i dzisiejsze znajdą swój finał w wyjaśnieniu sprawy? Odpowiedzi kryje zakończenie powieści, tymczasem powiem jak dziadek Bastiana. To wszystko Sen Mara Bóg Wiara! Czytajcie. 26.2.2026 r. *Judenjagd to niemieckie określenie „polowania na Żydów” stosowane w czasie II wojny światowej po likwidacji gett. Oznaczało systematyczne obławy, tropienie i wyłapywanie Żydów ukrywających się poza gettami, prowadzone przez niemiecką policję, żandarmerię i lokalnych kolaborantów, często z użyciem denuncjacji i przeszukań domów czy lasów.
Johnson - awatar Johnson
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Tabu Bernadeta Prandzioch
Tabu
Bernadeta Prandzioch
Tabu - Bernadetty Prandzioch to moje pierwsze spotkanie z autorką. Musze przyznać, że mimo początkowej niechęci - bardzo udane. Tabu to kryminał osadzony w mazurskim klimacie. Wiktor Janosz - psychiatra z Warszawy ,który w Węgorzewie szuka ucieczki od problemów osobistych i zawodowych, jest świadkiem próby samobójczej jednego z pacjentów szpitala w którym pracuje. Pacjentem tym jest Zygmunt Milewski, były więzień skazany za morderstwo. Jednak kilka zdań sprawia, że Wiktor zaczyna wątpić, w winę Zygmunta. Tak oto zaczynają się poszukiwania informacji z przeszłości. Autorka prowadzi nas w labirynt kłamstw i powiązań, która żądzą Węgorzewem od czasów powojennych. Powoli buduje klimat i obraz powiązań, które ciężko przerwać. Pokazuje jak sznurki władzy potrafią zniszczyć jednego człowieka, by ratować innego... W tym wszystkim nie zabraknie drugiego tła - czyli życia osobistego głównego bohatera, jego problemów. Barwę do książki wprowadził przyjazd do miasta Judyty Sochy - dziennikarki, którą na pomoc w rozwikłaniu tajemnicy wezwał Wiktor. Tyle, że tu też pojawia się trudność. Judyta to najlepsza przyjaciółka żony Wiktora, która przecież wyrzuciła go z domu za skandal jaki wywołał przez relacje z pacjentką w Warszawie. Ale Judytę da się polubić. Czym bliżej odkrycia prawdy są Wiktor i Judyta, tym bardziej niebezpiecznie robi się śród nich. Powybijane szyby i poprzebijane opony to nie najgorsze co noże ich spotkać. Bardzo dobra książka.
KailaaMoor - awatar KailaaMoor
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Koniec samotności Janusz Leon Wiśniewski
Koniec samotności
Janusz Leon Wiśniewski
Koniec samotności to dla mnie wyjątkowa kontynuacja historii z Samotność w sieci – książki, którą darzę ogromnym sentymentem. Nawet nie wiedziałam, że powstała jej dalsza część, więc kiedy zupełnie przypadkiem zobaczyłam ją na półce w bibliotece, od razu wylądowała w moich rękach. I chyba już wtedy wiedziałam, że nie będę potrafiła ocenić jej obiektywnie – po prostu lubię twórczość Janusz Leon Wiśniewski i mam do niej słabość. Autor ponownie zobrazował piękną, intensywną miłość – taką, której aż się zazdrości. Relacja Nadii i Jakuba jest pełna emocji, wzajemności i tej wyjątkowej bliskości, o której wielu marzy. Czytając, momentami miałam wrażenie, że podglądam uczucie niemal idealne – dojrzałe, a jednocześnie pełne pasji. To jedna z tych historii, które sprawiają, że człowiek wierzy w miłość, nawet jeśli wie, że literatura potrafi ją nieco upiększyć. Bardzo podobali mi się bohaterowie – ciekawie zbudowani, z głębokimi osobowościami, niejednoznaczni. Każdy wnosi coś ważnego do tej historii, każdy ma swój ciężar doświadczeń. Szczególnie poruszył mnie wątek Agnieszki – matki Jakuba, „owocu” związku z poprzedniej części. Z jednej strony nie rozumiem, jak mogła porzucić taką miłość i zostać przy mężu. Z drugiej – jako racjonalna kobieta potrafię to zrozumieć. To potwornie trudny dylemat: serce czy stabilizacja, namiętność czy odpowiedzialność. Cieszę się, że to nie ja musiałam podejmować taką decyzję, ale jestem wdzięczna autorowi za to, że pozwolił mi się nad nią zatrzymać i naprawdę ją przemyśleć. Nie wszystko jednak kupiłam bez zastrzeżeń. Zbiegi okoliczności, które naprowadziły Nadię na to, że matka Jakuba jest bohaterką czytanej książki, a także fakt, że tyle osób ją czytało – no cóż… mocno naciągane. Momentami aż przewracałam oczami. Ale ostatecznie? Dałam się porwać tej historii. Może to sentyment do „Samotności w sieci”, może sympatia do stylu Wiśniewskiego, a może po prostu potrzeba zanurzenia się w pięknej opowieści o miłości. Nie potrafię być wobec tej książki surowa. Lubię ją. I już.
Monixon - awatar Monixon
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Rana

Więcej
Wojciech Chmielarz Rana Zobacz więcej
Wojciech Chmielarz Rana Zobacz więcej
Wojciech Chmielarz Rana Zobacz więcej
Więcej