Puste wygony

Okładka książki Puste wygony autora Kasia Bulicz-Kasprzak, 9788382952896
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Puste wygony
Kasia Bulicz-Kasprzak Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Saga wiejska (tom 5) literatura obyczajowa, romans
600 str. 10 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Saga wiejska (tom 5)
Data wydania:
2023-03-23
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-23
Liczba stron:
600
Czas czytania
10 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382952896
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Puste wygony w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Puste wygony i



Przeczytane 926 Opinie 336 Oficjalne recenzje 647

Opinia społeczności książki  Puste wygony i



Książki 2467 Opinie 2360

Oceny książki Puste wygony

Średnia ocen
8,0 / 10
258 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
349
314

Na półkach: , , , , , ,

„Puste wygony” Kasi Bulicz-Kasprzak to domknięcie sagi, która towarzyszyła mi przez długi czas i której świat stał się mi niezwykle bliski. To opowieść, do której wraca się myślami jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony — i to nie tylko ze względu na fabułę, ale też na postacie, które czujemy niemal jak starych znajomych.

Finałowy tom jest wyważony, poruszający i pełen emocji. Autorka nie ucieka od trudnych tematów — pokazuje wybory, które bolą, i konsekwencje, których nie da się odwrócić. Bohaterowie, których poznawaliśmy wcześniej, w tej części stają się jeszcze bardziej wielowymiarowi. Jedni dojrzewają i odnajdują swoje miejsce, inni wciąż się gubią, ale nawet ich słabości są prawdziwe i ludzkie.

Miałam wrażenie, że patrzę na nich jak na ludzi z krwi i kości — takich, którym mogłabym podać rękę na ulicy. Ich relacje są pełne niuansów: czasem szorstkie, czasem ciepłe, ale nigdy czarno-białe. To właśnie w nich kryje się siła tej historii.

Cała saga była dla mnie czymś wyjątkowym — nie tylko dzięki fabule, ale przede wszystkim dzięki bohaterom, których losy były ze sobą misternie splecione. Przez kolejne tomy widziałam ich wzloty i upadki, wybory i błędy, a w tej ostatniej części mogłam poczuć, że każdy z nich przeszedł swoją drogę do końca.

9/10 — moja ocena całej sagi i tej części:

+ Spójność całości — od pierwszego do ostatniego tomu autorka utrzymała ten sam wysoki poziom i emocjonalną wiarygodność.

+ Bohaterowie z krwi i kości — z przywarami, zaletami, dylematami, dzięki czemu łatwo było ich zrozumieć i im kibicować.

+ Klimat miejsca — wieś i jej rytm życia zostały oddane tak obrazowo, że niemal czułam zapach powietrza i słyszałam dźwięki z podwórek.

– Jedyne „ale” — żal, że to naprawdę koniec.


„Puste wygony” to pożegnanie, które smakuje słodko-gorzko — trudno pogodzić się z myślą, że to ostatnie spotkanie z bohaterami, do których tak się przywiązałam. Kasia Bulicz-Kasprzak napisała sagę, która jest nie tylko historią o miejscu, ale przede wszystkim o ludziach: ich pragnieniach, błędach, tęsknotach i sile, by iść dalej.

Zamykając książkę, czuję wdzięczność, że mogłam im towarzyszyć. I wiem, że wrócę do nich jeszcze nieraz, choćby tylko po to, by przypomnieć sobie, jak bardzo ta opowieść potrafiła ogrzać serce.

„Puste wygony” Kasi Bulicz-Kasprzak to domknięcie sagi, która towarzyszyła mi przez długi czas i której świat stał się mi niezwykle bliski. To opowieść, do której wraca się myślami jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony — i to nie tylko ze względu na fabułę, ale też na postacie, które czujemy niemal jak starych znajomych.

Finałowy tom jest wyważony, poruszający i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

495 użytkowników ma tytuł Puste wygony na półkach głównych
  • 311
  • 176
  • 8
94 użytkowników ma tytuł Puste wygony na półkach dodatkowych
  • 35
  • 22
  • 13
  • 13
  • 5
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Puste wygony

Inne książki autora

Kasia Bulicz-Kasprzak
Kasia Bulicz-Kasprzak
Prowadzę zwyczajne życie. Zimny psi nos dotyka mojej stopy. Jest siódma. Doskonała pora na pierwszy spacer. Tak zaczyna się mój dzień. Zastanawiam się, co będę dzisiaj robić. Może zostanę królową i zagram w krokieta, dopóki las Birnam nie podejdzie pod zamek. A może pobiegnę Piątą Aleją w stronę niebieskiego księżyca. Odwiedzę zielone wzgórze, na którym pasą się owce. Zaraz, to nie owce, to króliki. Muszę się śpieszyć, bo czas odebrać dziecko ze szkoły, a tu jeszcze tyle historii do przeżycia. Są w książkach, filmach, śmiechu dziecka, rozmowach i mruczeniu kota. Kolekcjonuję historie. Piszę książki, żeby zwyczajne życie innych było równie fascynujące jak moje.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sekretne schronisko Agnieszka Olszanowska
Sekretne schronisko
Agnieszka Olszanowska
Jedziesz w góry – wybierasz nocleg w schronisku czy hotelu? Opowieść, która nie daje ukojenia. Wciąga czytelnika w świat ciemnych izb, dusznych porodówek i głęboko zakorzenionych zabobonów. Historia kobiecego cierpienia splecionego z rolą, jaką pełniły akuszerki w Polsce. Pola zostaje wyrwana z dotychczasowego życia i wrzucona w wir wydarzeń. Uczynią z nią położną, ale i świadkiem wydarzeń. Autorka nie oszczędza czytelnika. Szczegółowe opisy porodów, skrajne przypadki medyczne, ale też bezsilność kobiet. Książka nie upiększa rzeczywistości, nie ucieka w romantyzm. Pokazuje prawdę taką, jaka była. Brudną, brutalną, niesprawiedliwą. Przeraża fakt, że wiele z tych doświadczeń nadal rezonuje w dzisiejszym świecie. Zmieniły się realia, ale nie wszystkie schematy odeszły w zapomnienie. Mimo ciężaru tematu, książka wciąga od pierwszych stron. Losy Poli, jej droga od służącej do wykształconej położnej, to nie tylko historia o zawodzie. To opowieść o dorastaniu, przełamywaniu własnych lęków i szukaniu miejsca w świecie, który nie był stworzony z myślą o kobietach takich jak ona. Relacja z doktorem przypomina emocjonalny układ zależności niż romantyczne uniesienia. „Sekretne schronisko” to mocna, dojrzała powieść, która porusza tematy nadal niewygodne. Niechciane ciąże, nielegalne porody, utracone dzieci, uprzedmiotowienie kobiet. To książka, która boli, ale też daje głos tym, które przez wieki milczały. Polecam ją nie tylko miłośnikom literatury historycznej, ale wszystkim, którzy chcą poczuć, jak wyglądało życie kobiet, kiedy ich ciała były towarem.
mucha_w_ksiazkach - awatar mucha_w_ksiazkach
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Powrót do Lwowa Monika Kowalska
Powrót do Lwowa
Monika Kowalska
„Powrót do Lwowa” to czwarty tom cyklu Dwa Miasta Moniki Kowalskiej. Dobra powieść, ale najsłabsza z całej serii. Niestety, czytając tę książkę, odnosiłam wrażenie, jakby autorka dopisała ją na siłę. Po lekturze z posłowia dowiedziałam się, że miały być trzy części, a ta ostatnia faktycznie została dopisana pod wpływem namowy czytelników i wydawcy. Akcja tym razem rozgrywa się przede wszystkim w latach 80. i 90. minionego wieku. Na tle kryzysu, stanu wojennego i ustrojowych zmian poznajemy dalsze losy trzech sióstr oraz ich bliskich. Śledzimy też codzienne perypetie kolejnego pokolenia, a nawet dwóch pokoleń. Niespodzianką jest powrót do wojennych wydarzeń, jakie rozegrały się we Lwowie. Ich bohaterką jest Marianna, postać poznana już wcześniej i luźno powiązana z rodziną Szubów. Jej losy są tu najciekawsze i najbardziej mnie zainteresowały. Nie da się jednak ukryć, że akcja bazuje w tym przypadku na powtarzalności; autorka wykorzystuje wcześniejsze treści i motywy, a wojenny Lwów nie jest już przedstawiony tak plastycznie i klimatycznie jak w pierwszym tomie. Czy „Powrót do Lwowa” warto przeczytać? Owszem, bo to ciekawa proza, ale jeśli zna się wcześniejsze części, porównanie nie wypada korzystnie dla zakończenie tej historii. Plusem całości są wiarygodne, przekonujące kreacje postaci, znajomość realiów społecznych i politycznych oraz literacki styl. Podobały mi się też wstępne słowa autorki, która odnosiła się w nich do przeszłości swojej rodziny, wyjaśniając genezę cyklu. To na pewno gratka dla wszystkich, którzy lubią i cenią sagi oraz powieści obyczajowe napisane z dbałością o poprawną polszczyznę.
allison - awatar allison
ocenił na 6 3 miesiące temu
Przeorane miedze Kasia Bulicz-Kasprzak
Przeorane miedze
Kasia Bulicz-Kasprzak
Są takie książki, które nie tylko się czyta – one się z nami dzieją. Tętnią życiem, pachną wspomnieniem, bolą jak zadrapania po dzikiej róży i ogrzewają serce jak ogień w kuchennym piecu. „Przeorane miedze” to właśnie jedna z nich. Czwarty tom „Sagi wiejskiej” autorstwa Kasi Bulicz-Kasprzak przenosi nas do świata, który z jednej strony wydaje się odległy – wieś Tynczyn w czasach, gdy echo Wielkiej Wojny wciąż drży gdzieś w ludzkich sercach – a z drugiej: niezwykle bliski. Bo przecież to opowieść o nas wszystkich. O naszych przodkach, naszych rodzinach, naszych marzeniach i rozterkach. Autorka z ogromną czułością, ale też szczerością pokazuje losy bohaterów, którzy dojrzewają w cieniu historii, wśród rodzinnych konfliktów, skrywanych pragnień i społecznych ograniczeń. Dziewczyny z Tyńczyna marzą o miłości, wolności, godności – a jednocześnie zmagają się z codziennością, która nie zawsze pozwala marzyć. I właśnie to zderzenie: między chęcią życia na własnych warunkach a sztywną strukturą wiejskiej społeczności, tworzy opowieść tak silnie rezonującą. To nie jest książka o jednej postaci, jednym wątku. To literacki gobelinem spleciony z wielu nici – każda postać wnosi coś istotnego, każda historia jest opowiedziana z szacunkiem i empatią. I chociaż świat przedstawiony jest surowy, często pełen bólu, to jednak nie brak w nim światła. Bulicz-Kasprzak pisze o rodzinie, religii, chorobie, miłości i zdradzie w sposób, który wzrusza, ale nie szantażuje emocjonalnie. To siła tej sagi – nie wyciska łez tanim sentymentalizmem, lecz dotyka prawdy, tej niełatwej, lecz głęboko ludzkiej. Podczas lektury nie raz miałam łzy w oczach – nie tylko ze smutku. Raczej z poczucia, że obcuję z czymś autentycznym. Z głosem kobiet, które przez wieki milczały, a dziś – za sprawą autorki – mogą w końcu opowiedzieć swoje historie. Kiedy dziewczyny z Tyńczyna tęsknią za kimś, kto wyjechał, kiedy przeżywają zawody miłosne, kiedy próbują odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości, która nie pyta o ich zdanie – wtedy my, czytelnicy, stajemy się ich powiernikami. Zachwyciła mnie też dbałość o język. Prostota stylu nie oznacza tutaj banału – wręcz przeciwnie. Każde zdanie ma wagę. Opisy przyrody, rytmu pracy, codziennych czynności – są jak poezja codzienności. A jednocześnie nie ma tu miejsca na słodkie upiększanie – widać trudy życia na wsi, widać nierówność płci, biedę, ciężar konwenansów. I właśnie dlatego tak bardzo się w to wierzy. Czy „Przeorane miedze” można czytać bez znajomości poprzednich tomów? Teoretycznie – tak. Praktycznie – nie polecam. Bo warto wejść w tę sagę od początku i dać się porwać historii, która – choć osadzona w przeszłości – mówi o rzeczach wciąż aktualnych. Dla mnie ta książka była czymś więcej niż tylko lekturą. To była podróż w czasie, ale też spojrzenie w lustro rodzinnej pamięci. Po przeczytaniu ostatniej strony długo jeszcze siedziałam w ciszy. Myślałam o swoich babkach, o kobietach z mojej rodziny, które – być może – miały podobne marzenia, podobne rozterki. I to chyba największa siła tej książki: budzi empatię. Łączy. Skłania do rozmów. Jeśli szukacie historii, która nie jest tylko rozrywką, ale prawdziwym przeżyciem – „Przeorane miedze” będą dla Was idealnym wyborem. Rewelacyjna, mądra, poruszająca. Ocena: 9/10 – i serce pełne wdzięczności.
Antares - awatar Antares
ocenił na 9 8 miesięcy temu
Pozdrowienia z Wrocławia Monika Kowalska
Pozdrowienia z Wrocławia
Monika Kowalska
Trzeci tom serii DWA MIASTA, która składa się z czterech części, był równie dobry jak dwa poprzednie a losy bohaterów zostały osadzone we Wrocławiu lat 60-tych, aczkolwiek repatrianci często wracają pamięcią do ukochanego, utraconego Lwowa i przywołują wspomnienia z przeszłości, gdyż w ich sercu Lwów pozostał na zawsze polski. Niektórzy z bohaterów sagi już niestety poumierali, dorasta też nowe pokolenie, a niektórym udało się nawet odwiedzić Lwów, ale właściwie podstępem, bo zwiedzać miasto można tylko ze specjalną przepustką. Wrocław stopniowo podnosi się z gruzów i zaczyna żyć własnym życiem, zostawiając daleko za sobą niemiecką przeszłość z czasów, gdy nosił nazwę Breslau. W życiu kluczowych postaci sporo się dzieje. Ada w końcu bierze rozwód z Jędrkiem i samotnie wychowuje trójkę dzieci, ale pomagają jej siostry: Józia i Nela. Obserwujemy przygotowania do Bożego Narodzenia ta rodzinna aura świąt bardzo mi się podobała, bo ocieplała klimat powieści. Niemka - Inga, która została we Wrocławiu po wojnie i zaprzyjaźniła z Józią, postanawia wrócić do Niemiec, do swoich, czym łamie serce przyjaciółki. Ten wątek mocno mnie wzruszył, gdyż przypomniał mi moje osobiste przeżycia, gdy żegnałam się z przyjaciółką, która wyjechała do innego miasta. Śledząc pożegnanie Ingi nie tylko z Józią, ale również z jej siostrami, sąsiadami czułam autentyczny żal i jakąś wyrwę w sercu. Nela w końcu zgłasza na milicję fakt, że od kilkunastu lat dostaje listy z pogróżkami od Rosjanina, Igora-Włodzimierza. Powody do ścigania tego człowieka ma również Kacper, który w pogoni za nim przyjeżdża do Wrocławia. Natomiast Róża wyjeżdża do sanatorium w Rabce leczyć gruźlicę, gdy tymczasem Ada poznaje tam sanatoryjnego doktora Huberta (tak jak ona, po ciężkich przejściach małżeńskich)i nawiązują romans. Czy czeka ich wspólna przyszłość? Autorka ma niezwykły dar nie tylko od opowiadania ciekawych historii, ale również do przekazywania emocji. Robi to z ogromnym wyczuciem i umiejętnie steruje uczuciami czytelnika, sprawiając, że przeżywa pewne sprawy razem z bohaterami książki. Piękne to było, sentymentalne, ale nie ckliwe. I zapowiada powrót do Lwowa, więc tym chętniej sięgam po ostatnią, czwartą część serii.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na 7 1 rok temu
Czas złych snów Magdalena Wala
Czas złych snów
Magdalena Wala
„Czas złych snów” Magdaleny Wali to drugi tom serii Między jeziorami, którego pierwszy tom czytałam kilka lat temu, a niedawno go sobie odświeżyłam i kontynuuję serię. Kontynuujemy praktycznie tam, gdzie skończyła się poprzednia scena. Amalia wraz z młodszą siostrą i kilkoma starszymi sąsiadkami ucieka pośród mroźnej zimy przed nadchodzącą Armią Czerwoną. Wyczerpane kobiety niestety nie mają szans, by zbiec wrogowi, a to dopiero początek ich tułaczki. Cała seria zainspirowana została losami grupy etnicznej - Mazurów zamieszkujących przedwojenne Prusy - grupy etnicznej, która w zasadzie nie była uznawana ani przez obywatelów Niemiec (do których oficjalnie się zaliczała), ani tym bardziej przez Polaków. W czasie wojny nie ominęły ich powołania do wojska, każda rodzina poniosła stratę, jednak wielu odnosiło też osobiste korzyści z wojny, choćby przez polskich, czy sowieckich robotników przymusowych. Jednak kiedy Hitler stracił przewagę i na ich tereny wkroczyła Armia Czerwona - brutalność i przesiedlenia osiągnęły zenit. Ta książka poprzez Amalię doskonale oddaje los takich pojedynczych osób. Osób, które być może były obojętne na krzywdy wojenne, kiedy nie działy się bezpośrednio obok nich, które uległy propagandzie, które po prostu starały się przetrwać. Dopiero zmiana szali wojennej pociągnęła za sobą straszne wydarzenia. A z wielu osób wyszły na wierzch brutalne tendencje. Samego wątku miłosnego, w tej części brak - bo Amalia, której niemiecki mąż został uznany za zaginionego podczas wojny, zakochuje się wbrew sobie w polskim robotniku przymusowym, ale zostają oni rozdzieleni. Za pierwszym razem, ta zdrada emocjonalna nie była dla mnie do przełknięcia, nawet pomimo faktu, że małżeństwo nie było zawarte z miłości. Za drugim razem mniej mnie razi ich relacja. Oczywiście losy kobiet przedstawionych w tej części są okropne. W Czytelniku rodzi się współczucie, chcemy aby bohaterki znalazły wreszcie wytchnienie, bezpieczeństwo. Jednak jeszcze nie czas na spokojne życie - bardzo chętnie poznam losy Amalii w dalszych częściach. Szczególnie, że znów zakończenie pozostawia Czytelnika w wielkim niepokoju..
booksnaturally - awatar booksnaturally
ocenił na 8 11 dni temu
Jesień na Węgierskiej Magdalena Niedźwiedzka
Jesień na Węgierskiej
Magdalena Niedźwiedzka
Zupełnie przypadkowo w pierwszym dniu jesieni skończyłam słuchać audiobooka „Jesień na Węgierskiej”. To pierwszy tom Sagi rodu Deynarowiczów autorstwa Magdaleny Niedźwiedzkiej, który rewelacyjnie czyta Waldemar Berwiński, jeden z moich ulubionych lektorów. Akcja zaczyna się na przełomie XVII i XIX wieku w Sejnach. Mieszkający tam bracia Deynarowicze nie przepadają za sobą. Pracowity i zaradny Maciej jest przeciwieństwem Jerzego, który ubolewa nad tym, że brat para się pracą, co nie przystoi szlachcicowi. Nie przeszkadza mu to jednak w pożyczaniu od niego pieniędzy. Nie są sobie przyjazne też żony braci, Agata i Marianna. Gdy jednak za sprawą zrządzeń losu zostają same, zbliżają się do siebie, chociaż robią to nieufnie. Z czasem jednak rodzi się między nimi przyjaźń i to nie tylko dlatego, że razem zamieszkały, by wspólnie wychowywać dzieci. Na przekór wszystkiemu kobiety zaczynają prowadzić gorzelnię, którą wcześniej zajmował się Maciej. Nie jest to łatwe w świecie zdominowanym przez mężczyzn, konwenanse i nieprzychylnego takim „grzechom” księdza. Równolegle z ich perypetiami śledzimy losy Jerzego, który zaciągnął się do wojska, by walczyć z armią napoleońską, która jest dla niego nadzieją na odzyskanie niepodległości. Szybko jednak okazuje się, że żołnierska dola to nie wyidealizowana przygoda, lecz krwawe bitwy, zimno, głód, brud, choroby i szerząca się śmierć… Jest jeszcze jeden ciekawy wątek, którzy krzyżuje się z losami Deynarowiczów. To perypetie Józefa, sądowego obrońcy, który ożenił się bez miłości… Jest i kilka drugoplanowych istotnych postaci, ale ich roli zdradzać nie będę, by nie spojlerować. Napisana z rozmachem saga rozgrywa się na tle ważnych wydarzeń historycznych, które są przedstawione ze znawstwem tematu. Również społeczny koloryt epoki autorka ukazuje w sposób szczegółowy, interesujący i barwny. Akcja jest nieprzewidywalna, a perypetie postaci trzymają w napięciu. Pisarka umie tworzyć intrygujące kreacje. Mimo iż akcja powieści rozgrywa się ponad dwieście lat temu, wiele zachowań i wartości ma charakter ponadczasowy. Szczególnie porażające i zwracające uwagę są opisy bitew i wojennego koszmaru, którego ofiarami padają także, a może nawet przede wszystkim, bezbronni cywile: kobiety, starcy, dzieci… Czyta się (słucha) tę powieść z zainteresowaniem i apetytem na więcej… POLECAM SZCZERZE !!!
allison - awatar allison
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Synowie wojny Jagna Rolska
Synowie wojny
Jagna Rolska
Po lekturze drugiego tomu wiedziałam doskonale, że trzecia część nie będzie łatwa. W końcu przenosimy się do roku 1939 – Warszawa staje się miastem ogarniętym wojną, a część bohaterów to osoby pochodzenia żydowskiego... Beztroskie życie w stolicy rozpływa się jak sen. Na miasto spadają niemieckie bomby, a żydowscy mieszkańcy zostają poddani coraz bardziej dotkliwym restrykcjom i prześladowaniom. Codzienność staje się walką o przetrwanie – surową i bezlitosną. Życie w okupowanej Warszawie z każdym dniem nabiera ciemniejszych barw, a społeczne podziały coraz mocniej się zarysowują. W pogrążonym w chaosie szpitalu żydowskim, ograbionym ze sprzętu i resztek leków, Helena i Michał robią wszystko, co możliwe, by pomóc potrzebującym. Malinowscy próbują utrzymać warsztat rękawiczniczy, drżąc o los zaginionego Poldka. Z kolei aktor Konrad Werner zostaje zmuszony do odegrania najtrudniejszej roli w swoim życiu – roli, która niesie ze sobą ogromne ryzyko i może kosztować go wszystko. Historia znów toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych. Współcześnie Julia i Filip kontynuują żmudne odkrywanie przeszłości swojej rodziny. Analizując zachowane dokumenty i fotografie, próbują ułożyć układankę losów sprzed dekad. Jakie tajemnice skrywa pamiętnik prababki Krystyny? Co jeszcze kryje się między wierszami? Jagna Rolska wprowadza nas w realia Warszawy rozdzielonej murem getta z ogromną dbałością o szczegóły. Jej opisy są realistyczne, poruszające i pełne emocji. Głód, Umschlagplatz, likwidacja getta, konspiracja, walka z okupantem – ale także codzienne, ciche akty odwagi i... miłość. Autorka w przejmujący sposób kończy swoją trzytomową sagę. I choć nie brakuje momentów trudnych i bolesnych – są też chwile pełne wzruszeń i nadziei. Cieszę się, że w końcu sięgnęłam po książkę, która od dawna czekała na przeczytanie. To historia, która zostaje w sercu na długo.
WybornaCzytelniczka - awatar WybornaCzytelniczka
oceniła na 7 9 miesięcy temu
Stefania Małgorzata Manelska
Stefania
Małgorzata Manelska
Z powojennej tułaczki na ziemie odzyskane wraca młoda dziewczyna w widocznej ciąży i milczy jak zaklęta. Nie wiadomo czy czy w ogóle nie potrafi mówić czy może wydarzyło się coś co spowodowało ten stan. To Stefania, lecz najblizsza jej siostra Kazia nie potafi sobie poradzić z tym faktem, a ciaża to dodatkowe piętno w rodzinie. Jedynym wyjsciem z sytuacji wydaje się szybkie zamążpójście dziewczyny, Ku rozpaczy Stefanii na horyzoncie pojawia sie dosć tajemniczy Leopold. Aparycja tego meżczyzny pozostawia wiele do życzenia, a i to czym sie zajmuje z pozoru zapewnia dostatek, ale służba w UB to chyba nic dobrego. autorka pokazuje w powieści bardzo trudny czas tuż po wojnie, gdzie powoli wracaja do domów ci, którzy przeżyli zawieruchę. To równiez czas wielkich edrówek ludności i tych wysiedlonych ze swoich gospodarstw ale i tych zmuszonych do przeprowadzki. Ziemie odzyskane są terenami trudnymi, bo przeciez tu wciąz są ci, którzy mieszkali tam zawsze, a z drugiej strony nie są mile widziani przez nowych osiedleńców. Budowane napięcie wciąż wzrasta, a losy Stefanii przejmują do szpiku kości. Bestialstwo przedstawicieli nowej władzy przeraża i nkit nie może sie czuć bezpieczny. Dodatkowo strach wzbudzają coraz częstsze napady rabunkowe i już nie wiadomo kto wróg, a kto przyjaciel. To wszystko sprawia, że kolejne strony powieści mijają błyskawicznie. I trudno tu się nie wzruszać, nie wzburzać na losy ocalonych, gdy dopiero skończyła się wojna a oni wciaż muszą walczyć o przetrwanie. Ciekawi mnie druga cześć dylogii, w której bohaterką ma sie stać córka Stefanii Basia.
Agnieszka Garncarczyk - awatar Agnieszka Garncarczyk
ocenił na 7 4 miesiące temu

Cytaty z książki Puste wygony

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Puste wygony