Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem

Okładka książki Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem
Paul Bloom Wydawnictwo: Charaktery nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Against Empathy: The Case for Rational Compassion
Data wydania:
2017-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-22
Data 1. wydania:
2016-12-06
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364721830
Tłumacz:
Marek Chojnacki
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem

Średnia ocen
6,7 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1136
1035

Na półkach:

Zapewne to odrobinę dziecinne, ale nadal sprawia mi frajdę sytuacja, w której okazuje się, że głosząc jakieś tam obrazoburcze teorie i przekonania, po prostu miałem rację. Kiedy w PRL czekało się na telefon wiele lat, prorokowałem, że jeszcze będą chodzić po domach i proponować założenie telefonu od ręki. Doczekałem się. Kiedy Polacy cmokali z zachwytu nad bezstresowym wychowaniem, pozwalałem sobie krytykować ten pomysł. W latach, w których tysiące ludzi zapisywało się na różne terapie lub warsztaty, gdzie uczyli się asertywności, postrzeganej jako cudowne rozwiązanie i lekarstwo na wszelkie niedobory w relacjach międzyludzkich, pozwalałem sobie wskazywać elementy egoizmu i egocentryzmu takiej postawy, dowodzić, że nie jest taka jednoznaczna, że czasem bywa dobrym pomysłem, ale wcale nie zawsze. Wreszcie przyszła kolej na empatię i jej bezrefleksyjne wychwalanie bez jakiejkolwiek próby rzetelnej oceny.

„Łatwo pojąć, dlaczego tak wielu ludzi uważa empatię za potężną siłę, działającą na rzecz dobra i przemiany moralnej. Łatwo pojąć, dlaczego tak wielu ludzi sądzi, iż jedyny problem z empatią polega na tym, że jest jej w nas za mało. Też w to wierzyłem. I już nie wierzę. Empatia ma swoje zalety. Może być potężnym źródłem przyjemności związanej ze sztuką, wyobraźnią i sportem, może być też cennym aspektem związków intymnych. Ale na ogół jest złym doradcą moralnym. Uzasadnia głupie oceny i często motywuje nas do obojętności i okrucieństwa. Może prowadzić do irracjonalnych i niewłaściwych decyzji politycznych, niszczyć niektóre ważne relacje, na przykład między lekarzem a pacjentem, może sprawić, że będziemy gorszymi przyjaciółmi, rodzicami, mężami i żonami”*.

Paul Bloom, profesor psychologii na Yale University, sformułował takie wnioski dysponując aparatem naukowo-badawczym, po latach badań. Ja, ze swoimi laickimi pomysłami, mam tylko wyczucie czy instynkt oraz długie lata obserwacji życia, postaw, zachowań, zarówno własnych, jak i dziesiątków osób, może setek, z którymi się stykam.
Z wnioskami profesora Blooma mogę się zgadzać lub nie, ale jeśli nie, to obliguje mnie to do znalezienia odpowiedzi na pytanie, na przykład takie oto: a na jakiej podstawie uważam, że on nie ma racji? Odpowiedź: bo taka jest moda albo, bo wszyscy wiedzą, nie jest punktowana. Podobnie jak przekonanie, że milion much lecących do gówna nie może się mylić – ono musi być pyszne.

W „Przeciw empatii” szukałem argumentów, rzetelnych naukowych podstaw do swoich wcześniejszych przeczuć i je tam znalazłem. Uważam, że to bardzo wartościowa pozycja popularno-naukowa, napisana przystępnym językiem, a więc i zrozumiała dla wielu czytelników, choć zapewne nie dla wszystkich.

Na koniec jeszcze cytat z „Roku 1984” Orwella: „Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny. Normalność nie jest kwestią statystyki”.



---
* Paul Bloom, „Przeciw empatii”, tłumacz: Marek Chojnacki, wyd. Teofrast, 2017, s. 12.

Zapewne to odrobinę dziecinne, ale nadal sprawia mi frajdę sytuacja, w której okazuje się, że głosząc jakieś tam obrazoburcze teorie i przekonania, po prostu miałem rację. Kiedy w PRL czekało się na telefon wiele lat, prorokowałem, że jeszcze będą chodzić po domach i proponować założenie telefonu od ręki. Doczekałem się. Kiedy Polacy cmokali z zachwytu nad bezstresowym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

626 użytkowników ma tytuł Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem na półkach głównych
  • 541
  • 73
  • 12
41 użytkowników ma tytuł Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem na półkach dodatkowych
  • 14
  • 11
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Paul Bloom
Paul Bloom
Paul Bloom jest profesorem psychologii na Yale University. Zdobył międzynarodowe uznanie jako specjalista od psychologii rozwoju dzieci, społecznego rozumowania i moralności. W badaniach skupia się na tym, jak dzieci i dorośli rozumieją otaczający ich świat fizyczny i społeczny. Za działalność naukową i edukacyjną otrzymał wiele nagród. Dotychczas ukazało się osiem jego książek, m.in. To tylko dzieci. Narodziny dobra i zła (pol. wyd. 2013) oraz How Pleasure Works. The New Science of Why we Like What We Like (2010). Jest też autorem wielu artykułów publikowanych w prestiżowych pismach, m.in. „Science”, „Nature”, „New York Times”, „The New Yorker”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Prawy Umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka Jonathan Haidt
Prawy Umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka
Jonathan Haidt
Ciekawa książka o tym, jak ludzie rzeczywiście podejmują decyzje moralne (nie należy tego mylić z tym, jak powinni je podejmować). Jonathan Haidt formułuje tu tezę, że u podstaw naszych ocen moralnych leżą automatyczne intuicje, i robi to w sposób przekonujący. Książkę czyta się bardzo dobrze. Warto podkreślić, że autor nie proponuje żadnego systemu moralnego, którego należałoby przestrzegać — nie jest to też praca promująca określoną ideologię polityczną. Choć wspomina, że bliska jest mu etyka cnót, robi to marginalnie, główny nacisk kładzie na opis wyników badań prowadzonych przez siebie i swój zespół. Szczególnie interesujące są eksperymenty oparte na pozornie prostych i intuicyjnych pytaniach, na które trudno udzielić spójnej, „racjonalnej” odpowiedzi. Pokazują one, jak często nasze sądy moralne pojawiają się szybciej niż ich uzasadnienia. Książka jest również warta uwagi w kontekście współczesnych zjawisk społecznych, takich jak rosnąca polaryzacja. Autor - niejako przy okazji - dostarcza narzędzi do lepszego zrozumienia, dlaczego ludzie o odmiennych poglądach tak często rozmijają się w ocenach moralnych. Widać to wyraźnie w wielu społeczeństwach Zachodu, gdzie spory ideowe przybierają coraz ostrzejszą formę i czasem podważają poczucie wspólnoty. Choć Haidt nie daje prostych recept, można odczytać jego przesłanie jako zachętę do większej refleksji, pokory i powściągliwości w ocenianiu innych.
Jan - awatar Jan
ocenił na 8 19 godzin temu
Psychoterapia bez makijażu. Rozmowy o terapeutycznych niepowodzeniach Tomasz Witkowski
Psychoterapia bez makijażu. Rozmowy o terapeutycznych niepowodzeniach
Tomasz Witkowski
🎭 Psychoterapia unplugged: scena, gdzie milkną westchnienia, a zaczynają się pytania 🎭 ⚔️ Tomasz Witkowski – samotny partyzant w lesie psychologii – zdejmuje z psychoterapii koronkową zasłonę opowieści o „leczeniu duszy” i pokazuje, że pod spodem bywa… ciemno, zimno i niehigienicznie. Ta książka nie chce być miła. Chce być prawdziwa. A to, niestety, nie zawsze idzie w parze. 🧩 Co znajdziemy w środku? 🧩 
 🔹 Historie pacjentów, których leczenie złamało bardziej niż życie.
 🔹 Odpowiedzi terapeutów, które czasem ratują honor profesji – a czasem tylko mylą trop.
 🔹 Obnażenie systemu, który bardziej przypomina czarną skrzynkę, niż opiekę nad człowiekiem. 🔍 Zgniłe jabłko czy zgniła beczka? 🔍 🍏→🪵 Czyli dlaczego nie wystarczy pozbyć się „tych złych” Psychoterapia, według Witkowskiego, nie musi być systemowo zła – ale sprzyja nadużyciom, a brak regulacji, nadzoru i jednoznacznych standardów czyni ją idealnym siedliskiem dla... lisów w kurniku. 📉 Cytat, który robi robotę 📉 „Wyciąganie zdrowych jabłek z beczki nie mówi nic o tym, dlaczego inne zgniły.” To nie jednostkowe przypadki są problemem. To system, który nie uczy się na błędach. Bo tych błędów nawet nie zbiera. 💔 Głos, który zazwyczaj nie wybrzmiewa 💔 🔇 Ofiary bez rzecznika, emocje bez uznania 🔇 Historie opisane przez Witkowskiego to poruszające, często dramatyczne świadectwa ludzi, którzy uwierzyli, że pomoc przyjdzie z fotela terapeuty. I znaleźli tam coś odwrotnego. 👤 „Zabrała mi córkę”
 👤 „Po tej terapii boję się bardziej”
 👤 „Zniknął kontakt. Zniknęło zaufanie.” Witkowski nie robi z nich ikon męczeństwa – ale daje im głos, i to na równych prawach z ekspertami. Czytelnik decyduje, kogo usłyszy lepiej. Ale przynajmniej może usłyszeć. 🎤 Terapeuci zaproszeni – terapeuci wycofani 🎤 🫥 Milczenie, które mówi więcej niż deklaracje etyki 🫥 Autor kontaktował się z 48 terapeutami. Rozmowy zakończyły się... z pięcioma. Reszta: brak odpowiedzi, wymówki, odmowy. 🗣 „Nie mam czasu, pracuję nad habilitacją.”
 🗣 „Nie widzę wartości w tej książce.”
 🗣 „Nie chcę być utożsamiany z projektem Witkowskiego.” Brak zgody na rozmowę o nadużyciach nie jest neutralny – to też jest komunikat. I niepokojący. ⚖️ Psychoterapia – system bez hamulców? ⚖️ 🧨 Jak zawód bez kontroli może stać się polem minowym 🧨 W Polsce psychoterapia nie podlega regulacjom. Brak jasnych procedur, nadzoru, kodeksu sankcyjnego.
Efekt? Pacjent, który czuje się skrzywdzony, ma do wyboru trzy rzeczy: 1. Milczeć. 2. Pisać na forach. 3. Zapłacić za proces, którego nikt nie chce poprowadzić. ⚠️ Cytat-ostrzeżenie⚠️ „Za plecami osób skrzywdzonych nie ma nic poza otchłanią.” 🧠 Czy można tę książkę zlekceważyć? 🧠 📕 Tylko jeśli nie boisz się zostać kurczakiem Russella 📕 Ta książka to nie manifest antyterapeutyczny. To ostrzeżenie – że w świecie terapii można skończyć jak znany z anegdoty kurczak: dokarmiany codziennie, aż któregoś dnia… trafia do rosołu. Bo brak danych to też dane. Brak refleksji to też stanowisko. Witkowski proponuje model racjonalnej czujności, który nie wyklucza terapii jako narzędzia, ale domaga się reformy systemu. Zamiast wiary – rozum. Zamiast ciszy – rozmowa. 🏁 Werdykt 🏁 Czy warto przeczytać? Tak, jeśli chcesz poznać drugą stronę lustra.
Czy będzie Ci przyjemnie? Niekoniecznie. Ale uczciwie i poruszająco – na pewno. 📘 Psychoterapia bez makijażu – czyli zrzucamy szlafrok, zakładamy gogle i schodzimy do kotłowni psychicznej pomocy.
 🧭 Dla odważnych.
 🗝 Dla sceptyków.
 💬 Dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć, zanim zaufają.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na 9 11 miesięcy temu
Czy psychodeliki uratują świat? Maciej Lorenc
Czy psychodeliki uratują świat?
Maciej Lorenc
Właściwie chciałem przeczytać inną książkę o psychodelikach, ale znalazłem tą, więc przeczytałem tą :D i... ok, jest to kawałek wiedzy, jednak podany w dość "ciężki" jak dla mnie sposób. Dosyć naukowo - niełatwo to wchodzi i człowiek odlatuje podczas czytania/słuchania... Niektórzy mówią, że jest chaotyczna - no może, dla mnie wywiady były też dość powtarzalne, ogólnie jakbym cały czas to samo czytał. Mam takie wrażenie, że z pierwszej połowy coś wyniosłem, zwłaszcza ciekawe informacje na temat leczenia PTSD czy depresji psychodelikami, ale potem to już ciągle to samo, naukowo, nieprzystępnie i nudno. Pewnie ta druga książka wniosłaby do mojego życia więcej ;) Co nie znaczy, że ta jest bez wartości, swoją wartość ma, tylko może ze mną akurat taki sposób podania nie współgra. "ml: Czy mógłby pan w prostych słowach wyjaśnić, co dzieje się wewnątrz czaszki człowieka, który znajduje się pod wpływem psychodelików? rc: Cząsteczki substancji psychoaktywnej dostają się do organizmu i rozprzestrzeniają po wszystkich jego częściach, ale wywierają szczególnie ważny wpływ na receptory serotoninowe, które są związane z określonym rodzajem białek i wpływają na sposób działania układu nerwowego. Psychodeliki pobudzają te receptory i zwiększają ich aktywność. W rezultacie oddziałują na organizację całego mózgu, a dokładniej na duże sieci mózgu, które tymczasowo się rozpadają i dezaktywują. Poziom ich dezintegracji jest uzależniony od dawkowania substancji. Poszczególne sieci mózgu sprawują określone funkcje i powodują, że jesteśmy w stanie widzieć, słyszeć, wykonywać ruchy, myśleć i tak dalej. Za sprawą psychodelików wszystkie te podsystemy przestają być od siebie oddzielone i mieszają się ze sobą. Sposób działania całego mózgu zaczyna wtedy wyglądać jak przyjęcie, podczas którego wszyscy goście wchodzą ze sobą nawzajem w interakcje. Przestają tworzyć małe grupki i ograniczać się do rozmów ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi, a niektórzy z nich nawiązują kontakt z osobami, których nigdy wcześniej nie spotkali. Wszyscy uczestnicy przyjęcia komunikują się więc w bardziej całościowy sposób. W tym miejscu chciałbym również wspomnieć o zaproponowanej przeze mnie zasadzie „entropicznego mózgu". Za sprawą psychodelików aktywność mózgowa staje się trudniejsza do przewidzenia i w pewnym sensie bardziej zdezorganizowana, przez co jakość naszego świadomego doświadczenia również ulega dezorganizacji. Ludzie znajdujący się pod wpływem tych substancji mają poczucie, że rzeczywistość jest dziwaczna, niepewna i nieznana. Tego rodzaju wrażenia pojawiają się nawet u osób, które wielokrotnie eksperymentowały z psychodelikami. Sednem owego poczucia dziwaczności jest właśnie nieprzewidywalność i dezorganizacja sposobu działania mózgu. Zasada „entropicznego mózgu” mówi nam czymś niezwykle ważnym, a mianowicie o tym, że bogactwo aktywności mózgowej odpowiada bogactwu świadomego doświadczenia. Jest to niezwykle prosta reguła, według niektórych ludzi zbyt prosta." (pdf.str.39-40) - ale to jest ciekawe. Tłumaczy być może działanie... i że jednak nie ma w tym niczego mistycznego ;) (czytana/słuchana: 27-18.01.2026) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 2 miesiące temu

Cytaty z książki Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem

Więcej
Paul Bloom Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem Zobacz więcej
Paul Bloom Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem Zobacz więcej
Paul Bloom Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem Zobacz więcej
Więcej