Prawdziwe morderstwa

Okładka książki Prawdziwe morderstwa autora Charlaine Harris, 9788376741826
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Prawdziwe morderstwa
Charlaine Harris Wydawnictwo: Replika Cykl: Aurora Teagarden (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
284 str. 4 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Aurora Teagarden (tom 1)
Tytuł oryginału:
Real Murders
Data wydania:
2012-07-10
Data 1. wyd. pol.:
2012-07-10
Data 1. wydania:
2012-03-08
Liczba stron:
284
Czas czytania
4 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376741826
Tłumacz:
Martyna Plisenko

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Prawdziwe morderstwa w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Prawdziwe morderstwa i



Przeczytane 1780 Opinie 66 Oficjalne recenzje 133

Opinia społeczności książki  Prawdziwe morderstwa i



Książki 1688 Opinie 438

Oceny książki Prawdziwe morderstwa

Średnia ocen
6,3 / 10
881 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
59
5

Na półkach:

Lekka opowieść z zagadką w tle. Już na pierwszych stronach mamy zabójstwo w które uwikłana jest grupa miłośników kryminałów. Nasza główna bohaterka postanawia odkryć kto zabił i kto będzie następny. Książka do przeczytania i raczej do zapomnienia, myśle że jeden tom zdecydowanie wystarczy.

Lekka opowieść z zagadką w tle. Już na pierwszych stronach mamy zabójstwo w które uwikłana jest grupa miłośników kryminałów. Nasza główna bohaterka postanawia odkryć kto zabił i kto będzie następny. Książka do przeczytania i raczej do zapomnienia, myśle że jeden tom zdecydowanie wystarczy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1930 użytkowników ma tytuł Prawdziwe morderstwa na półkach głównych
  • 1 119
  • 811
406 użytkowników ma tytuł Prawdziwe morderstwa na półkach dodatkowych
  • 252
  • 29
  • 24
  • 23
  • 22
  • 21
  • 18
  • 17

Tagi i tematy do książki Prawdziwe morderstwa

Inne książki autora

Charlaine Harris
Charlaine Harris
Książki Charlaine Harris sprzedały się na świecie w kilkunastu milionach egzemplarzy. To pierwsza autorka, której siedem książek równocześnie znalazło się na liście bestsellerów „New York Timesa"
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Torebki i morderstwo Dorothy Howell
Torebki i morderstwo
Dorothy Howell
Haley Randolph- młoda, piękna blondynka zaczyna wymarzoną pracę w firmie prawniczej Pike Warner. Wydaje się, że to spełnienie marzeń. Jednak dziewczyna ma pewien problem - obsesję na punkcie markowych torebek, przez co jej konto świeci pustkami i bank wysyła ostrzeżenia. Dlatego też podejmuje dodatkową pracę w domu handlowym Holt's. To już raczej nie jest spełnienie marzeń, ale katorga którą Haley najlepiej by rzuciła w diabły. Jednak wizja komornika wydaje się gorsza, a dziewczyna jakoś radzi sobie z pracą, którą uważa za wyjątkowo nudną. Do czasu, aż znajduje zwłoki zastępcy kierownika Richarda i sama zostaje podejrzana o morderstwo. Poiicja szybko bowiem trafia na trop afery w jaką wmieszała się Haley - w Pike Warner prowadzone jest wobec niej postępowanie dyscyplinarne o sprzeniewierzenie środków firmy. Haley wie, że nie zrobiła nic złego i stara się tego dowieść. Pomaga jej przyjaciel, prywatny detektyw Jack Bishop oraz tajemniczy Ty Cameron, który coraz bardziej intryguje dziewczynę. Czy uda jej się odnaleźć mordercę i oczyścić z zarzutów? Przyjemny lekki kryminał nie wymagający wiele od czytelnika. Fajnie się czyta, mimo iż główna bohaterka może irytować, ponieważ zachowuje się głupio i infantylnie. Nie jest to arcydzieło gatunku, ale jako miła odskocznia na długi wieczór idealnie się nada. Jeśli chcecie poczytać o zbrodniach związanych nie tylko z markowymi torebkami, ale też ciuchami, magazynami mody i kulisami spektakularnych pokazów, serdecznie zapraszam: http://www.kryminalgrozatajemnica.com.pl/2021/11/zbrodnia-w-swiecie-mody.html
KrymGrozaTajemnica - awatar KrymGrozaTajemnica
oceniła na 6 4 lata temu
Sztuka morderstwa Michael White
Sztuka morderstwa
Michael White
Sztuka przybiera różne formy. Od pięknych, które zapierają nam dech w piersiach, po odrażające lub dziwne. Pomału przestają dziwić nas dzieła typu kupa w słoiku. Wywołują śmiech lub niesmak, ale na dłuższą metę są to ekspozycje niegroźne. Jak daleko ma prawo posunąć się artysta w wyrażaniu siebie? Czy tortury lub morderstwo mogą być usprawiedliwieniem dla sztuki? Fabuła Londyn. Sprzątaczka znajduje trupa w galerii sztuki. Morderstwo jest nietypowe bo przypomina raczej ekspozycję, a nie tradycyjne miejsce zbrodni. Śledczy szybko kojarzą to co widzą z obrazem jednego z surrealistów Rene Magritte'a. Dlaczego ktoś zadał sobie tyle trudu w skomponowanie morderstwa? Czy chodzi o zemstę, czy o jakieś wyższe cele? Śladami mordercy rusza inspektor z iście arturiańskim nazwiskiem, Jack Pendragon. Motyw tzw. artysty zbrodni jest widowiskowy i chętnie wykorzystywany przez autorów kryminałów. Jak uporał się z nim Michael White? Powiedziałbym, że przyzwoicie. Książkę czyta się szybko. Śledztwo sprawnie posuwa się do przodu, a i morderca dba o to, żeby akcja nie straciła tempa. Zbrodnie są świetnie opisane. Kiedy sprawdzałam w Internecie obrazy, do których nawiązano, to były dokładnie takie jak je sobie wyobrażałam podczas czytania. Przyznam, że podkręcało to makabryczność tych scen. Akcja powieści toczy się w czasach współczesnych, ale autor przeplata ją historią z przeszłości, a dokładnie 2 połowy XIX w. Historią godną legendy Kuby Rozpruwacza. Uwielbiam, kiedy zbrodnia kryje jakiś sekret z przeszłości, ale też zwracam uwagę, czy wszystko jest płynnie powiązane. Jeżeli chodzi o "Sztukę morderstwa" mam pewien dylemat. Czułam się tak jakbym czytała dwie różne książki i nie chodzi mi tu o to jak te historie się wiążą, bo wiadomo, że w kryminałach wszystko okazuje się na koniec, ale o to jak są napisane. Nie czułam tego, że oba wątki mogą mieć wspólny mianownik. Czytając jeden z nich zapominałam o drugim, a kiedy kończył się rozdział, czułam dezorientację widząc inne miejsce i bohaterów. Być może to kwestia narracji, bo linia współczesna prowadzona jest trzecioosobowo, a ta z przeszłości pierwszoosobowo (w formie listów), albo faktycznie sposób, w jaki autor je połączył jest zbyt słaby. A teraz pytanie do was. Ilu z was kojarzy kim był Rene Magritte i zna jego obrazy? Ja nie znałam i nie uważam tego za powód do wstydu. Nie posądzam nikogo o niewiedzę, ale przypuszczam, że większość z nas ma podstawową wiedzę z zakresu malarstwa. Jak się okazało londyńscy śledczy z książki Michaela White'a są niezłymi ekspertami w tej dziedzinie. Bez wahania, bez narad, bez poszukiwań w jakichkolwiek źródłach, krótko mówiąc w mgnieniu oka, domyślają się co to za obraz (tytuł, autor, a nawet ciekawostki z życia malarzy). Podsumowanie "Sztuka morderstwa" to książka aż albo po prostu ok. Michael White miał dobry pomysł i poprawnie go zrealizował. Powstał z tego taki urlopowy kryminał. Może niczym się nie wyróżnia, ale dobrze się go czyta.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 6 5 lat temu
Kości niezgody Charlaine Harris
Kości niezgody
Charlaine Harris
W ciągu kilku miesięcy Aurora wzięła udział w dwóch weselach - matki i byłego chłopaka, a także w pogrzebie kobiety, którą znała z klubu Prawdziwe Morderstwa. Jane nie odeszła z tego świata bez należytego pożegnania z Aurorą. Zostawiła kobiecie ogromny spadek i tajemnicę do rozwiązania. Nie taki obrót spraw wyobrażała sobie Aurora. W spadku otrzymała dom na Honor Street i sporo pieniędzy. Jednak jest pewien haczyk. Jane pozostawiła w domu ukrytą rzecz i zagadkę dla Aurory, która ma za zadanie odkryć mroczną tajemnicę kobiety, z którą znała się od lat. Do tego wszystkiego otrzymuje kota, wścibskich sąsiadów i byłego chłopaka z żoną po sąsiedzku w pakiecie. Jakby jej życie nie było już pokręcone. Jak na małe miasteczko przystało, wszyscy plotkują o spadku odziedziczonym przez Aurorę. Jest pod tym względem rozchwytywana, ale budzi to też sporo kontrowersji. Przecież nie przyjaźniła się z Jane skąd więc taki testament? Kolejny tom przygód Aurory i po raz kolejny skupia się ona na swoich miłosnych podbojach zamiast na rozwiązaniu kryminalnej zagadki. Mało kryminału w kryminale. Aurora przez chwilę stara się wyjaśnić tajemnicę Engle, rozmawia z sąsiadami, szuka wskazówek w domu, ale głowę zawraca jej mężczyzna, z którym zaczyna się spotykać i na nim w głównej mierze skupia się opowieść oraz na nowym, wygodnym życiu Aurory, której problemem jest podjęcie decyzji o rezygnacji z pracy. Zagadka wręcz wyjaśnia się sama, pod koniec opowieści. Bohaterka nie miała w tym żadnego udziału. Książkę czyta się szybko, prosta historia, bez zawiłych wątków z romansem Aurory w tle. Jak na tak kryminalną sprawę, bohaterka mało się na niej skupiała i żyła wręcz jakby nic się nie stało. Lekko naciągane zakończenie. Wszystko za szybko się potoczyło na ostatnich stronach i jak wszystko szybko się zaczęło tak i szybko się skończyło.
Papierowa_ksiazka - awatar Papierowa_ksiazka
oceniła na 6 4 lata temu
Krwawe powroty Tanya Huff
Krwawe powroty
Tanya Huff Charlaine Harris Rachel Caine Christopher Golden Bill Crider Kelley Armstrong Jim Butcher Jeanne C. Stein Carolyn Haines Tate Hallaway Elaine Viets Toni L. P. Kelner Patricia Nead Elrod
Temat wampirów wydaję się być już wyeksploatowany w każdy możliwy sposób. Filmy, seriale, gry, komiksy i rzecz jasna książki w szerokim zakresie: od powieści dla nastolatek i romansów, przez krwawe horrory w stylu gore, aż po kryminały czy też sztandarowe dla tego tematu urban fantasy. Czy da się zatem napisać w tym motywie coś nowego, nietypowego; coś, co dało by historiom o krwiopijcach choć niewielki powiew świeżości? Wydaje się, że tak: wystarczy wymieszać tematykę wampirów z czymś, co na pierwszy rzut oka zupełnie do nich nie pasuje. Ot, na przykład urodziny - taki właśnie pomysł był impulsem dla powstania antologii “Krwawe powroty”, w ramach której wielu autorów spróbowało swych sił i we własny sposób ukazało horrorowe upiory w roli jubilatów. Czy efekt takiego połączenia był zadowalający? Cóż, odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Jak to w antologiach bywa, poziom tekstów okazał się bardzo zróżnicowany, zatem znaleźć tu można zarówno perełki, jak i opowiadania wątpliwej jakości. Do tej drugiej grupy zdecydowanie należy historia “Jak zostałem nastoletnim wampirem” - banalny, wręcz infantylny pomysł, w nieudolny sposób próbujący być zabawny, w dodatku ciąg wydarzeń jest przewidywalny i pozbawiony puenty. Z kolei “Zmierzch” oparty był na całkiem ciekawym koncepcie, jednak koniec końców okazał się być rozczarowujący. “Jak Stella odzyskała swój grób” była natomiast bardzo przyjemną historią, w pewien sposób nawet wzruszającą, problemem była jednak autorka tekstu - Toni L.P. Kelner to autorka romansów i wyraźnie widać to w tekście: liczba nic nie wnoszących scen miłosnych okazała się być przytłaczająca. Sporo opowiadań okazało się być na przyzwoitym poziomie, a ich jedyną wadą było uczucie niedosytu, jakie po sobie pozostawiały. Wielu autorów stworzyło niesamowite kreacje światów, które z łatwością dałoby się eksploatować licznymi historiami, a jednak próżno szukać jakichkolwiek kontynuacji. Przykładowo “Smutna pieśń sów” - chyba najlepszy tekst w całej antologii, o naprawdę ciekawym, nieco baśniowym pomyśle, niestety jest on wyjątkowo krótki i, choć teoretycznie zawiera zamknięta historię, miałem po lekturze nieodparte wrażenie, że to tak naprawdę wstęp do o wiele większej rzeczywistości. Podobnie jest w przypadku “Pierwszego dnia mojego życia”, “Czarownicy i wampira” czy “Życzenia” - potencjał, jaki miały w sobie te teksty, starczyłby na całe serie książek, nie zaś na pojedyncze opowiadania… Kilkoro pisarzy, których teksty znalazły się w antologii, to autorzy mniej lub bardziej znani, a w dodatku tworzący serie powieści z nurtu urban fantasy, nie jest więc dziwne, że postanowili osadzić zamieszczone w zbiorze opowiadania w światach już przez siebie wymyślonych. Taki zabieg okazał się mieć jednocześnie negatywny i pozytywny wydźwięk. Wadą był niewątpliwie fakt, że jako czytelnik byłem wrzucany w sam środek światów bogatych w historie i bohaterów - brak ich znajomości był momentami bardzo odczuwalny, a pewne relacje między postaciami - nie do zrozumienia bez znajomości szerszego kontekstu. Z kolei jako zaletę wskazałbym fakt, że opowiadania te bardzo zachęcały do sięgnięcia po powieści autorów. “Zemsta Drulindy” Jima Butchera w jasny sposób pokazała mi, że “Akta Harry’ego Dresdena”, które staram się zebrać od jakiegoś czasu, to zdecydowanie coś dla mnie i powinienem czym prędzej brać się za ich lekturę. Natomiast “Noc Draculi” ukazała mi w pozytywnym świetle Charlaine Harris - dotychczas byłem przekonany, że jej książki to literatura raczej dla kobiet, tymczasem teraz sądzę, że mogłyby mi się one spodobać. “Krwawe powroty” to zdecydowanie antologia o cechach typowych dla zbiorów opowiadań różnych autorów. Część tekstów była wybitna, inne określiłbym jako przeciętne, a resztę - jako po prostu słabe. Dostałem jednak to, za co cenię sobie takie zbiory: miałem okazję w szybko sposób poznać styl i potencjał wielu pisarzy. Po raz kolejny poznałem kilka nazwisk, których będę wypatrywał na grzbietach książek, do twórczości jednej autorki mimo pewnych uprzedzeń mogłem się przekonać, a pewnych pisarzy będę się z pewnością wystrzegał. Jeśli więc tak jak ja lubicie poszerzać swoje horyzonty literackie i poznawać nowych twórców wartych waszej uwagi, rozważcie sięgnięcie po tę antologię. ------------------------------------------ http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2015/12/krwawe-powroty.html
Sylwek - awatar Sylwek
ocenił na 6 10 lat temu
Ostre cięcie Max Allan Collins
Ostre cięcie
Max Allan Collins
W niewielkim miasteczku Lawrence w stanie Kansas dochodzi do serii zabójstw. Ofiarami padają bezdomni, których władze miasta jak i sami mieszkańcy najchętniej by się pozbyli. FBI nie może połączyć sprawcy bądź sprawców masakry i postanawiają połączyć siły z JAB (najwybitniejszymi profilerami). Agenci JAB wpadają na trop kasety video. Znajduje się na niej włoski horror, na którym opierają się mordercy. Chwilę potem na policję zgłaszają się rodzice studentki, która nie wróciła na noc do domu. Są przekonani, że ich córce grozi niebezpieczeństwo. FBI i JAB stawiają sobie pytanie w jaki sposób zaginięcie dziewczyny łączy się ze sprawą skoro nie jest ona bezdomna. Czy jest ona rzeczywiście ofiarą, a może morderczynią? Jest to świetnie napisana książka. Najlepsza od czasu przeczytania przeze mnie "Obserwatora śmierci". Od pierwszych stron wciągamy się w fabułę, która z kartki na kartkę robi się coraz bardziej zawiła. Razem z agentami FBI i JAB podążamy śladami bezwzględnego zabójcy, który jak się potem okazuje nie działa sam. Ma partnera lub partnerkę. Dzięki pokazaniu na czym polega praca profilera możemy dowiedzieć się co prawdopodobnie siedzi w umyśle zabójcy. Jak ukształtowało go dzieciństwo, kontakt z rówieśnikami oraz czy rzeczywiście tacy ludzie są źli, bo mają określone zamiłowania. Kolejnym argumentem oprócz dobrze skonstruowanej fabuły przemawiającym na korzyść książki jest fakt, że autor skupia się przedewszystkim na mordercy, opowiedzeniu historii, ukazaniu pracy śledczych, a nie na życiu osobistym policjantów. Owszem są jakieś drobne dygresje, co do charakteru postaci i życia rodzinnego, ale na szczęście nie ma skupienia na emocjach bohaterów (z wyjątkiem rodziców zaginionej dziewczyny), co niestety w polskich kryminałach wiedzie prym, bo jest to chyba modne.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na 9 1 rok temu
Miłość kąsa Adrienne Barbeau
Miłość kąsa
Adrienne Barbeau
Drugi tom Wampirów z Hollywoodu, czyli kontynuacja przygód Ovsanny i Petera. Po przygodzie w Palm Springs i po załatwieniu Lilith, wywiadowca King i Ovsanna zaczynają się ze sobą spotykać. Jego rodzina uważa, że Ovsanna jest za stara dla niego (albo w zasadzie tak twierdzi jego matka), która chce dla niego jak najlepiej. Niestety zakochanym nie dane jest cieszyć się spokojem zbyt długo, gdyż kolejne istoty rodem z filmowych produkcji aktakują ponownie. Ta wyjątkowa para ponownie zawrze szyki, by dopaść istotę odpowiedzialną za chaos. Wszystko zaczyna się od morderstwa dilerki narkotykowej. Później jest napad na Ovsannę przez wilkołaka. Następnie Maral, przyjaciółka Ovsanny, udziela koledze bratu noclegu w hotelu opłacanym przez studio. I na koniec: co mają z tym wspólnego paparazzo? Jak bardzo są w to wmieszani? Kolega brata Maral jest zamieszany w śledztwo. Ponadto Maral, staje się dziwna; wypowiada zaklęcia, pali świeczkę na cmentarzu, ma kotewkę. Ovsanna orientuje się, że jest coś nie tak i zasięga rady u pewnej znajomej. Ovsanna i Peter, nie mają jeszcze pojęcia z czym przyjdzie im się zmierzyć, kiedy odkryją sprawcę, który bynajmniej nie jest ludzką istotą... Kiedy dowiedzą się, kto nastaje na życie Petera... Autorka mnie nie zawiodła ani odrobinę. Książkę szybko się czyta, trzyma w napięciu i niechętnie się ją odkłada. Przyznam, że Maral mnie strasznie wkurzała w tym tomie i dobrze się stało, że Ovsanna się w końcu jej pozbyła. Książka zaliczona na 10/10.
Klaudia Sowa - awatar Klaudia Sowa
oceniła na 10 8 lat temu
Spalone Jane Casey
Spalone
Jane Casey
Do tej książki idealnie pasuje stwierdzenie „nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz”. Pierwsza 1/3 “Spalonych” ciągnęła się jak guma od majtek. Niewiele ponad 100 stron męczyłam kilka dni i nawet parokrotnie poważnie rozważałam możliwość ciśnięcia książki w kąt i definitywnego porzucenia czytania. Jednak w pewnym momencie nagle zaiskrzyło i sytuacja zmieniła się o 365 stopni - resztę powieści pochłonęłam na raz. Przez cały dzień byłam dosłownie przylepiona do książki - jakby mnie Kropelką ktoś przykleił. “Co kropelka sklei sklei, żadna siła nie rozklei!” - to o mnie i „Spalonych”! Fabułę “Spalonych” poznajemy z dwóch perspektyw - policjantki prowadzącej śledztwo w sprawie seryjnego podpalacza oraz przyjaciółki jednej z ewentualnych ofiar miłośnika zapałek i kanistrów z benzyną. I naprawdę nie potrafię wskazać faworyta jeśli chodzi o historię - obydwie czytało mi się równie rewelacyjnie i obydwie były równie wciągające i intrygujące. Jak już pewnie zdążyliście się zorientować powieść Jane Casey to kryminał. I jest to kryminał z tych, które lubię najbardziej - czyli z bardzo bogatą i rozbudowaną warstwą obyczajową - nie brak tu rozległych opisów, a i postacie drugoplanowe są nadzwyczaj szczegółowo nakreślone. Jest to też kryminał pełen tajemnic, w którym prawie każdy z licznych bohaterów ma na swoim koncie jakieś niejasne i wstydliwe grzeszki i sekrety. Autorka bawi się z czytelnikiem, miesza mu w głowie umiejętnie myląc tropy i wprowadzając coraz to nowsze niejednoznaczne postaci i namnażając kolejne niejasne i zagadkowe tajemnice z przeszłości. Pomimo dosyć spokojnego tempa akcji to jednak powieść cały czas trzymała mnie w napięciu i niejednokrotnie zaskakiwała rozwiązaniami fabularnymi. Szalenie polubiłam i zżyłam się z główną bohaterką - detektywką Maeve Kerrigan. To postać silna, niezależna i inteligentna, jednak żadna z tych cech nie występuje u niej w zbyt pokaźnym nadmiarze, dzięki czemu Maeve wydaje się być taka normalna i sprawia wręcz wrażenie realnej. Po prostu jest to bohaterka z którą spora część kobiet mogłaby się utożsamiać i identyfikować. Bardzo się cieszę, że będę miała okazję jeszcze się z nią spotkać, bowiem “Spalone” to dopiero pierwsza część serii o przygodach Brytyjki. Po tak entuzjastycznej opinii to fakt że po kolejne tomy mam zamiar sięgnąć jest chyba oczywisty! https://romy-czyta.blogspot.com https://www.instagram.com/romyczyta
Joanna - awatar Joanna
oceniła na 8 5 lat temu
Giń Hanna Winter
Giń
Hanna Winter
Berlin - stolica Niemiec, miasto, wydawać by się mogło, że bezpieczne. Ale czy na pewno? Pewnego dnia policja odnajduje zmasakrowane zwłoki kobiety, jak się okazuje - nie pierwsze. Morderca nawet nie stara się zatrzeć śladów zbrodni i wręcz naprowadza funkcjonariuszy, czując się bezkarnie. Profil ofiary wygląda tak samo jak w przypadku wielu zabójstw na terenie stolicy: niska brunetka, torturowana przed śmiercią i brutalnie zamordowana nożem do wykrawania. Berliński wydział zabójstw zdaje sobie sprawę z tego, że ma do czynienia z seryjnym mordercą, człowiekiem niebezpiecznym i chorym psychicznie. Poszlak jest jednak niewiele. Wypruwacz, bo tak ochrzczono przestępcę, pragnie publiczności, ale nie zależy mu na wykryciu. To jego zemsta. Ale za co się mści i jaka jest jego historia Główną bohaterką powieści jest rozwódka Lara Simons, samotnie wychowująca córeczkę Emmę. Poznajemy ja w ważnym dla niej momencie życia - kobieta wreszcie układa sobie życie po rozwodzie z Rafałem i przygotowuje wielkie otwarcie swojej własnej kawiarenki. Wszystko idzie w jak najlepszym kierunku, dopóki Lara nie zostaje napadnięta przez tajemniczego napastnika. Cudem udaje jej się uciec, jednak to nie koniec koszmaru. Okazuje się, że uciekła Wypruwaczowi, a on nie przywykł do wypuszczania ofiar ze swych sideł. Kiedy kilka dni później Lara zastaje swoją kawiarnię w ruinę, a na jej ścianach obraźliwą groźbę, policja proponuje kobiecie przystąpienie wraz z Emmą do programu ochrony świadków. Simons przystaje na to, stopniowo przygotowując się do zmiany dotychczasowego życia, lecz nagły i tragiczny w skutkach atak na jej rodzinę zmusza ją do natychmiastowego wyjazdu. Mija sześć lat, a Lara stara się prowadzić normalne życie u boku nowego partnera oraz Emmy, która wciąż nie wyszła z traumy po tym, co przeżyła. Gdy wskutek dziwnych wydarzeń Lara dochodzi do wniosku, że grozi jej niebezpieczeństwo, wzywa na pomoc detektywów, którzy kiedyś pomogli jej w Berlinie. Czy i tym razem ściga ją Wypruwacz? A może jego sprytny naśladowca usiłuje zwieńczyć dzieło mistrza?.....polecam,to bardzo dobra, trzymajaca w napieciu ksiazka...
Malgorzata Zelazna - awatar Malgorzata Zelazna
oceniła na 7 1 rok temu
Ostatnia noc jej życia Maureen Jennings
Ostatnia noc jej życia
Maureen Jennings
Szukałam nazwiska redaktora tej powieści i niestety nie znalazłam. Albo wydawnictwo Oficynka chciało zaoszczędzić i w ogóle redaktora nie zatrudniło, albo też odwalił on (lub ona) tak straszną chałturę, że wstydził się podpisać to własnym nazwiskiem. Poczynając od takich kwiatków jak komisarz, który "ogrzewał słonie nad kominkiem" a kończąc na trudnościach z odmianą rzeczowników przez przypadki (zwłaszcza takich trudnych, jak liczebniki typu "dwaj", "dwoje"). To było ostrzeżenie dla tych, którzy lubią książki porządnie wydane i dopracowane pod każdym względem - edytorskim, translatorskim i literackim. Ta książka niestety jest byle jaka, chociaż widywałam gorsze. Za to sam kryminał - ciekawy. Myślę, że główny nacisk autorka położyła na oddanie realiów XIX wiecznego Toronto i chyba jej się to udało. Podobnie jak Eduardo Mendoza prowadzi czytelnika przez śmierdzące zaułki, speluny pełne oparów alkoholu i tytoniu, duszne pokoje niewietrzone z oszczędności, pomiędzy spoconych mężczyzn i kobiety. Jednak - w przeciwieństwie do Mendozy - autorka nie epatuje obsceną, nie babra się w tym z lubością, raczej relacjonuje beznamiętnie i... prawdziwie. Zaglądamy też do bogatszych domów, które pachną i wyglądają nieco inaczej, a problemy ich mieszkańców są nieco bardziej wyrafinowane niż "czym zapełnić żołądek i jak się choć trochę ogrzać" ale nie przestają przez to być problemami spędzającymi sen z powiek. Przyglądamy się więc całej tej ludzkiej biedzie i zewnętrznej i wewnętrznej, ludzkiej samotności i troskom, które gryzą każdego bez względu na zajmowaną pozycję społeczną. Sama intryga kryminalna cieniutka. Ale koloryt oddany IMHO po mistrzowsku. Do tego - co dosyć rzadkie w kryminałach - pięknie pokazane zetknięcie dwóch kultur - protestantów i katolików, kiedy jedni o drugich niczego nie wiedzą, więc niewiedzę wypełniają własnymi wyobrażeniami o tym jak to według nich "u tamtych" funkcjonuje. Jedni budują swoje widzenie świata na uprzedzeniach i stereotypach, inni, jak detektyw Murdoch, po prostu obserwują i wyciągają własne wnioski, nie prostując błędnych osądów, bo przecież ludzie i tak zawsze "wiedzą lepiej". Ciekawa jest też perspektywa, kiedy katolicy są mniejszością i niemalże (w najlepszym wypadku) dziwadłami z kosmosu. I za to - dodatkowy plus.
Teano - awatar Teano
ocenił na 7 7 lat temu

Cytaty z książki Prawdziwe morderstwa

Więcej
Charlaine Harris Prawdziwe morderstwa Zobacz więcej
Więcej