Ostatnia noc jej życia

Okładka książki Ostatnia noc jej życia
Maureen Jennings Wydawnictwo: Oficynka Cykl: Detektyw Murdoch (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
312 str. 5 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Detektyw Murdoch (tom 1)
Tytuł oryginału:
Except The Dying
Data wydania:
2010-11-26
Data 1. wyd. pol.:
2010-11-26
Liczba stron:
312
Czas czytania
5 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362465071
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatnia noc jej życia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ostatnia noc jej życia

Średnia ocen
6,8 / 10
165 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
315
148

Na półkach:

Szukałam nazwiska redaktora tej powieści i niestety nie znalazłam. Albo wydawnictwo Oficynka chciało zaoszczędzić i w ogóle redaktora nie zatrudniło, albo też odwalił on (lub ona) tak straszną chałturę, że wstydził się podpisać to własnym nazwiskiem.
Poczynając od takich kwiatków jak komisarz, który "ogrzewał słonie nad kominkiem" a kończąc na trudnościach z odmianą rzeczowników przez przypadki (zwłaszcza takich trudnych, jak liczebniki typu "dwaj", "dwoje").
To było ostrzeżenie dla tych, którzy lubią książki porządnie wydane i dopracowane pod każdym względem - edytorskim, translatorskim i literackim. Ta książka niestety jest byle jaka, chociaż widywałam gorsze.
Za to sam kryminał - ciekawy. Myślę, że główny nacisk autorka położyła na oddanie realiów XIX wiecznego Toronto i chyba jej się to udało. Podobnie jak Eduardo Mendoza prowadzi czytelnika przez śmierdzące zaułki, speluny pełne oparów alkoholu i tytoniu, duszne pokoje niewietrzone z oszczędności, pomiędzy spoconych mężczyzn i kobiety. Jednak - w przeciwieństwie do Mendozy - autorka nie epatuje obsceną, nie babra się w tym z lubością, raczej relacjonuje beznamiętnie i... prawdziwie.
Zaglądamy też do bogatszych domów, które pachną i wyglądają nieco inaczej, a problemy ich mieszkańców są nieco bardziej wyrafinowane niż "czym zapełnić żołądek i jak się choć trochę ogrzać" ale nie przestają przez to być problemami spędzającymi sen z powiek.
Przyglądamy się więc całej tej ludzkiej biedzie i zewnętrznej i wewnętrznej, ludzkiej samotności i troskom, które gryzą każdego bez względu na zajmowaną pozycję społeczną.
Sama intryga kryminalna cieniutka. Ale koloryt oddany IMHO po mistrzowsku.
Do tego - co dosyć rzadkie w kryminałach - pięknie pokazane zetknięcie dwóch kultur - protestantów i katolików, kiedy jedni o drugich niczego nie wiedzą, więc niewiedzę wypełniają własnymi wyobrażeniami o tym jak to według nich "u tamtych" funkcjonuje. Jedni budują swoje widzenie świata na uprzedzeniach i stereotypach, inni, jak detektyw Murdoch, po prostu obserwują i wyciągają własne wnioski, nie prostując błędnych osądów, bo przecież ludzie i tak zawsze "wiedzą lepiej".
Ciekawa jest też perspektywa, kiedy katolicy są mniejszością i niemalże (w najlepszym wypadku) dziwadłami z kosmosu.
I za to - dodatkowy plus.

Szukałam nazwiska redaktora tej powieści i niestety nie znalazłam. Albo wydawnictwo Oficynka chciało zaoszczędzić i w ogóle redaktora nie zatrudniło, albo też odwalił on (lub ona) tak straszną chałturę, że wstydził się podpisać to własnym nazwiskiem.
Poczynając od takich kwiatków jak komisarz, który "ogrzewał słonie nad kominkiem" a kończąc na trudnościach z odmianą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

495 użytkowników ma tytuł Ostatnia noc jej życia na półkach głównych
  • 283
  • 212
89 użytkowników ma tytuł Ostatnia noc jej życia na półkach dodatkowych
  • 59
  • 8
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Maureen Jennings
Maureen Jennings
pisarka, psycholożka, terapeutka i filozofka. Urodziła się w Birmingham, ale od dłuższego czasu mieszka i pracuje w Kanadzie. Od 1997 roku publikuje powieści o detektywie Murdochu, które zyskały międzynarodową sławę, są tłumaczone na wiele języków i ekranizowane. Opublikowała również kryminalną serię o Christine Morris oraz wiele innych książek, w tym również niebeletrystycznych. Jej pasją jest oprowadzanie miłośników Murdocha po Toronto w strojach z epoki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sherlockista Graham Moore
Sherlockista
Graham Moore
Czy wiecie, kim był Arthur Conan Doyle? A Sherlock Holmes? Założę się, że większości z Was o wiele łatwiej odpowiedzieć na to drugie pytanie. Choć detektyw nigdy nie żył w rzeczywistości, ludzie byli przekonani o jego istnieniu. Postać stworzona przez Doyle’a stała się bardziej realna od niego samego. Z tego właśnie powodu pisarz postanowił zakończyć raz na zawsze żywot swego wroga, bo tym stał się dla niego Holmes. W 1893 Arthura uznano za mordercę. Jednak z nieznanego nikomu powodu, ku radości wszystkich swoich czytelników, mężczyzna postanowił po ośmiu latach wskrzesić słynnego detektywa. Pozostało jednak jedno, nurtujące pytanie: dlaczego? Harold White to badacz literatury i najmłodszy ze stowarzyszenia Sherlockistów. Kiedy jeden z nich pewnego dnia oświadcza, że rozwiązał odwieczną zagadkę fanów Sherlocka i odnalazł zaginiony dziennik Conan Doyle’a, nikt nie może w to uwierzyć. Jednak staje się rzecz straszna- mężczyzna zostaje zamordowany we własnym pokoju hotelowym w noc przed planowanym ujawnieniem dziennika, a po zapiskach nie ma ani śladu. Harold postanawia wziąć przykład ze swojego idola i własnoręcznie, z pomocą pewnej tajemniczej kobiety, rozwiązać tę zagadkę. Gdzie są zapiski Doyle’a? Czy badacz skłamał? Kto zabił? I jaką rolę w tym zamieszaniu odgrywa potomek pisarza? Książka pisana jest z dwóch perspektyw- w jednej możemy poznać przygody White’a na tropie dziennika, a w drugiej samego Doyle’a w czasie jego pisania. Obydwaj panowie mają za zadanie rozwiązać mrożące krew w żyłach zagadki. To naprawdę świetna gratka dla fanów Holmesa. Chociaż książka tylko w niewielkim stopniu oparta jest na faktach, to dzięki niej możemy zapoznać się z paroma teoriami dotyczącymi zaginionego dziennika. Pojawiają się w niej postacie historyczne, jak Bram Stoker, Oscar Wilde (zostaje tylko wspomniany, lecz właśnie dzięki temu zainteresowałam się głębiej pisarzem, który ma tak smutny i przejmujący życiorys), czy właśnie Arthur Conan Doyle. „Sherlockista” to debiut Grahama Moore (twórcy m.in. „Gry tajemnic”, w której główna role zagrał Benedict Cumberbatch, znanego z serialu „Sherlock”) i jak na debiut jest naprawdę dobry. Można znaleźć wprawdzie parę niedociągnięć, ale książkę czyta się bardzo przyjemnie i z zainteresowaniem, szczególnie, jeżeli sami jesteśmy Sherlockistami lub po prostu fanami Arthura Conan Doyle'a.
ola - awatar ola
oceniła na 6 6 lat temu
Bilbord J.D. Bujak
Bilbord
J.D. Bujak
„Bilbord” J.D.Bujak to kryminał w którym trup się ściele gęsto. I to nie byle jaki trup. Ofiary są w różnym wieku. Przeważnie kobiety. Żeby zmylić czytelnika co jakiś czas zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Morderstwa są tak wymyślne, chwilami obrzydliwe, że w pewnym momencie odechciało mi się czytać. Kryminał to czy horror? Do tego doszły zjawiska nadprzyrodzone, które dotykają głównego bohatera, Krzysztofa, właściciela kwiaciarni. On jednak po każdym takim dotknięciu, a raczej okaleczeniu i dowodach tego w postaci krwawych ran, zadrapań czy śladów buta na klatce piersiowej nie załamuje się i spokojnie ,życzliwie i nad wyraz uprzejmie obsługuje klientów kwiaciarni. Jak już zaczęłam czytać to lubię skończyć ,choć czasami przypomina to drogę przez mękę. W przypadku „Bilbordu” nie było to aż tak męczące, choć wydawało mi się, że tracę czas. Zniesmaczona morderstwem przy współudziale karaluchów i innego robactwa, które w ogromnej ilości pokrywały ciało denatki a zwłaszcza jej przełyk na skutek czego najprawdopodobniej udusiła się …czytałam dalej. I nie żałuję. Trupów było coraz więcej, zjawisk niewytłumaczalnych logicznie też, ale ciekawość kto i dlaczego morduje jeszcze większa. Napięcie i strach rosły w miarę czytania. Zakończenie zaskakujące i satysfakcjonujące. Warto było przeczytać. „Bilbord” J.D.Bujak…GORĄCO POLECAM!
Anna - awatar Anna
oceniła na 7 11 lat temu
Śmierć w posiadłości Wentwaterów Carola Dunn
Śmierć w posiadłości Wentwaterów
Carola Dunn
Czy wracacie do książek, które czytaliście już raz, a potem... jeszcze raz i jeszcze raz? „Śmierć w posiadłości Wentwaterów” Caroli Dunn to właśnie jedna z tych powieści, do których wracam od lat. Kupiłam ją dawno temu, przy okazji, dołączoną do czasopisma i od tamtej pory przeczytałam ją wiele razy. To jedna z moich sprawdzonych literackich przystani. Jeśli lubicie kryminały osadzone na styku epok, z jednej strony flirtujące z nowoczesnością, z drugiej wciąż zanurzone w świecie tytułów, konwenansów i szlacheckich rezydencji, to Wentwaterowie od razu trafią w Wasz gust. Wiktoriańska posiadłość, rodzinne napięcia, plotki, niedopowiedzenia i trup znaleziony w najmniej odpowiednim momencie — wszystko tu gra już od pierwszych stron. Ogromnym atutem tej powieści jest język. Nie jest przesadnie archaiczny, ale daleko mu też do współczesnej potoczności. Carola Dunn bardzo trafnie wyczuła ton epoki i znalazła złoty środek, dzięki czemu książkę czyta się płynnie, a jednocześnie z poczuciem obcowania z „innymi czasami”. Na uwagę zasługują również bohaterowie — liczni, różnorodni i na tyle wyraziści, że długo nie wiadomo, komu można zaufać. Daisy, choć formalnie nie prowadzi śledztwa, okazuje się kluczową postacią całej intrygi. Jej intuicja, uważność i umiejętność łączenia pozornie nieistotnych faktów sprawiają, że to właśnie ona — nie Scotland Yard — dociera do prawdy. Tempo akcji jest bardzo dobrze wyważone. Na niespełna trzystu stronach autorka zmieściła wszystko, co potrzebne do solidnego kryminału: klimat, zagadkę, napięcie i satysfakcjonujące rozwiązanie. Choć kilka wątków mogłoby zostać rozwiniętych nieco szerzej, po lekturze zawsze czuję przyjemne „nasycenie” historią. To kryminał z duszą klasyki, idealny dla fanów Sherlocka Holmesa, Agathy Christie i wszystkich tych, którzy cenią zagadki osadzone w eleganckiej, nieco staroświeckiej scenerii. Jeśli lubicie takie historie, przy tej książce będziecie się bawić naprawdę świetnie.
Agusiowaredakcja - awatar Agusiowaredakcja
oceniła na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Ostatnia noc jej życia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ostatnia noc jej życia