Pożoga

Okładka książki Pożoga
Kamila Goszczyńska Wydawnictwo: SELF-PUBLISHING Cykl: Kwiat datury (tom 3) fantasy, science fiction
584 str. 9 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kwiat datury (tom 3)
Data wydania:
2023-08-16
Data 1. wyd. pol.:
2023-08-16
Liczba stron:
584
Czas czytania
9 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396243683
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pożoga w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pożoga

Średnia ocen
7,9 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
851
110

Na półkach: ,

Przygodę z krainą Wereldy zaczynamy w momencie, w którym skończyła się poprzednia część „Kwiat Datury. Płomień”. Elfka Amber wraz z byłem szpiegiem Ivardu, Orfenem zostają pojmani przez krasnoludy. Tymczasem w całej krainie dokonują się zmiany. Mag Yef jest coraz bliżej złamania prawa Ther Quildif, co może doprowadzić do zakłóceń magii i spowodować ogromne zamieszanie wśród innych magów. Amber otrzymuje sekretną misję, którą powierza jej królowa krasnoludów. Wkrótce też dowiaduje się, że w szeregach sprzymierzonych znajdują się zdrajcy, a los całej Wereldy jest zagrożony. Jakie tajemnice z przeszłości odkryje Amber? I jaki będą one miały wpływ na jej życie? Czy zwycięży dobro, czy też zło zatriumfuje na światem?
Jest to finałowy tom trylogii „Kwiat Datury”, w którym wszystkie wątki znane z poprzednich części powinny znaleźć swoje rozwiązanie. No właśnie, ale czy na pewno wszystkie? Chyba jednak nie, bo w zakończeniu pozostawiona jest furtka, dzięki której może kiedyś jeszcze wrócimy do przygód Amber i jej towarzyszy. Nie będę ukrywał, że chętnie bym przeczytał, co dalej wydarzyło się w Werladzie. I jak potoczyły się losy Amber na… Niestety tu już nie mogę nic więcej powiedzieć, by nie zdradzić zbyt wiele 😊.
Pomimo tego, że książka nie należy do krótkich (prawie 600 stron), to czyta się ją bardzo szybko. Rzeczywiście może czasami akcja trochę zwalnia, kiedy zagłębiamy się w życiu uczuciowym Amber i Orfena, ale nie są to fragmenty długie. Na szczególną uwagę zasługują opisy scen batalistycznych. Są one bardzo wciągające i zapierające dech w piersiach.
Jest to powieść przeznaczona zdecydowanie dla miłośników fanasty. W książce mamy klasyczny zestaw ras: elfy, ludzie i krasnoludy oraz sporo przeróżnych stworów z harpiami na czele. No i oczywiście dużo, dużo magii. Niby nic odkrywczego, a jednak książka nie sprawia wrażenia, że jest kopią czegoś, co już było.
Książka jest napisana bardzo dobrym językiem. Nie znalazłem w niej nic, do czego można by się przyczepić czyli np. błędów językowych, stylistycznych czy literówek itp. A to dla mnie duży plus, gdyż uważam, że jeżeli autor chce otrzymywać wynagrodzenie za swoją pracę, ta powinna być wykonana jak najstaranniej. Dotyczy to zwłaszcza książek publikowanych samodzielnie. Niestety w dzisiejszych czasach, coś co powinno być normą, czyli poprawny język w książkach, staje się niemal wyjątkiem. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też indeks postaci, który znajduje się na końcu książki. Ten prosty zabieg pomaga zrozumieć, kto jest kim w Werladzie.
Polecam wszystkim miłośnikom fantastycznych światów, ale wymagana jest znajomość poprzednich tomów, gdyż w „Pożodze” jest sporo nawiązań do wcześniejszych wydarzeń.
Kiedy sięgałem po pierwszy tom „Kwiatu Daturty”, po „Iskrę, byłem dość sceptyczny, bo nigdy nie wiadomo, czego spodziewać się po debiucie. Kamila Goszczyńska spełniła jednak moje oczekiwania i z tomu na tom utwierdzała mnie w przekonaniu, że potrafi stworzyć wiarygodny świat przedstawiony, wyrazistych bohaterów, z którymi łatwo się zżyć czytelnikowi oraz ciekawą fabułę. Mam wielką nadzieję, że autorka nie poprzestanie na trylogii „Kwiat Datury” i pójdzie za ciosem.

Przygodę z krainą Wereldy zaczynamy w momencie, w którym skończyła się poprzednia część „Kwiat Datury. Płomień”. Elfka Amber wraz z byłem szpiegiem Ivardu, Orfenem zostają pojmani przez krasnoludy. Tymczasem w całej krainie dokonują się zmiany. Mag Yef jest coraz bliżej złamania prawa Ther Quildif, co może doprowadzić do zakłóceń magii i spowodować ogromne zamieszanie wśród...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Pożoga na półkach głównych
  • 21
  • 19
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Pożoga na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pożoga

Inne książki autora

Okładka książki Babskie święta. Antologia opowiadań i planer świąteczny Izabella Agaczewska, Kamila Goszczyńska, Magdalena Kwiecień, Arleta Tylewicz, Malwina A. Tylewicz
Ocena 9,6
Babskie święta. Antologia opowiadań i planer świąteczny Izabella Agaczewska, Kamila Goszczyńska, Magdalena Kwiecień, Arleta Tylewicz, Malwina A. Tylewicz
Okładka książki Tęczowa Bartosz Brzeziński, Jacek Fleiszfreser, Kamila Goszczyńska, Agata Kasiak, Sil Ky, Mateusz Rogalski, Alex Sand, Michał Widomski, Kamil Zinczuk
Ocena 6,3
Tęczowa Bartosz Brzeziński, Jacek Fleiszfreser, Kamila Goszczyńska, Agata Kasiak, Sil Ky, Mateusz Rogalski, Alex Sand, Michał Widomski, Kamil Zinczuk
Okładka książki Ślady na śniegu - Antologia Samowydawców. Tom 2 Izabella Agaczewska, Kamila Goszczyńska, Weronika Karczewska-Kosmatka, Agata Kasiak, Paweł Kolarzyk, Agnieszka Kowalska-Bojar, Mariusz Łapiński, Radosław Lewandowski, Monika Litwinow, Janusz Muzyczyszyn, Izabela Redesiuk, Mateusz Rogalski
Ocena 7,4
Ślady na śniegu - Antologia Samowydawców. Tom 2 Izabella Agaczewska, Kamila Goszczyńska, Weronika Karczewska-Kosmatka, Agata Kasiak, Paweł Kolarzyk, Agnieszka Kowalska-Bojar, Mariusz Łapiński, Radosław Lewandowski, Monika Litwinow, Janusz Muzyczyszyn, Izabela Redesiuk, Mateusz Rogalski
Okładka książki Własna ścieżka - Antologia Samowydawców. Tom 1 Izabella Agaczewska, Adrianna Biełowiec, Maks Dieter, D. B. Foryś, Kamila Goszczyńska, Agata Kasiak, Paweł Kolarzyk, Janusz Muzyczyszyn, Irena Omegard, Franciszek M. Piątkowski, Alicja Podgrodzka, Izabela Redesiuk, Mateusz Rogalski, Karolina Salwowska, Michał Wójcik, Kamil Zinczuk
Ocena 7,1
Własna ścieżka - Antologia Samowydawców. Tom 1 Izabella Agaczewska, Adrianna Biełowiec, Maks Dieter, D. B. Foryś, Kamila Goszczyńska, Agata Kasiak, Paweł Kolarzyk, Janusz Muzyczyszyn, Irena Omegard, Franciszek M. Piątkowski, Alicja Podgrodzka, Izabela Redesiuk, Mateusz Rogalski, Karolina Salwowska, Michał Wójcik, Kamil Zinczuk
Kamila Goszczyńska
Kamila Goszczyńska
Kamila Goszczyńska – urodziła się 29 kwietnia 1980 roku w Łodzi. Ukończyła filologię angielską na Uniwersytecie Łódzkim w Katedrze Dramatu. Od lat zakochana w Szekspirze i Tolkienie. Z zawodu nauczycielka języka angielskiego i doula. Jest pasjonatką koni, astronomii i Afryki. Interesuje się światem i jego prawami. Mieszka na wsi, w której ceni sobie ciszę i kontakt z przyrodą. Kwiat datury. Iskra to jej debiutancka powieść.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Entropia. Osierocę wilki  Feranos
Entropia. Osierocę wilki
Feranos
Entropia. Osierocę wilki.” Cykl Uniwersum Vaa. Feranos. 31/80 “Wiesz, że gwiazdy to dziury w nieboskłonie przez które wchodzi powietrze? Ethanu je zrobił, żebyśmy się nie udusili.” To drugi tom cyklu stworzonego przez Feranosa, ale moje pierwsze spotkanie z jego twórczością. Zabawne, że dopiero gdzieś w połowie zorientowałam się, że czytam niezgodnie z kolejnością i zaliczyłam mały facepalm. Na szczęście z tego co słyszałam brak znajomości pierwszego tomu nie wpływa znacząco na odbiór Entropii. Spokojnie w takim razie mogę to nadrobić. Z całą pewnością to zrobię już niebawem, bo niecodzienny styl i narracja, którą posługuje się w Entropii autor wyjątkowo przypadły mi do gustu. Feranos jak zdążyłam się już przekonać jest specyficzną osobą. Jego twórczość jest równie oryginalna i specyficzna jak on. A ja nic nie poradzę, że ciągnie mnie w kierunku takich niebanalnych i niestandardowych treści. Ta powieść była dla mnie sporym zaskoczeniem. Dawno już nie czytałam fantasy, które oprócz standardowych (i trochę oklepanych) przygód fantastycznych postaci oferuje czytelnikowi coś więcej. Feranos w swojej powieści wykracza poza utarte ramy, sięga głęboko do ludzkiej psychiki, dostarcza silnych emocji poruszając trudne tematy egzystencjalne. Z jednej strony znajdziemy tutaj klasyczny motyw podróży do celu. Główny bohater Entropii - Veyrix Durein - mag obdarzony jednocześnie wielką smoczą mocą i równie wielką klątwą, która go stopniowo zabija, wyrusza na poszukiwania magicznej księgi nieśmiertelności. 90 dni na ratunek. Czas płynie nieubłaganie i przybliża go do ostateczności. Przedziera się więc przez mroźną krainę, przez nieznane tereny, na swojej drodze napotyka przychylnych mu ludzi, ale też wrogów. W trakcie podróży znajduje parę wilków, które odegrają ważną rolę w jego życiu. A dlaczego? Czy uda mu się ocalić własne życie? O tym musicie koniecznie przeczytać sami. Podróż fizyczna Veyrixa choć pełna ciekawych, czasem zabawnych, a czasem niebezpiecznych przygód, stanowi jedynie tło fabularne dla wewnętrznych przeżyć bohatera. To one zdecydowanie grają tu pierwsze skrzypce i to na nich skupia się autor. Veyrixa Durein - młody mag z nizin - równolegle odbywa podróż metafizyczną w głąb siebie. Poszukuję własnej tożsamości, toczy walkę z obłędem i szaleństwem, prowadzi przemyślenia o sensie życia i jego przemijaniu, próbuje zmierzyć się z bólem i wspomnieniami trudnego dzieciństwa oraz z przeszywającą tęsknotą za miłością swojego życia. “ Nawet mi ciebie nie żal Veyrixie. Oto ja, twoja świadomość, twoja pogardą dla samego siebie”. “ Moje ciało to pulsująca bomba. Jarząca się mocą, aż wypromieniuje z siebie całe życie, czy to magią, czy po prostu oddechem, egzystencją. Na końcu umrę, rozpadnę się. Pożre mnie Entropia.” Zdecydowanie ogromnym atutem tej powieści jest jej narracja, która po prostu płynie, a czytelnik zostaje porwany z jej prądem. Myśli i przeżycia emocjonalne głównego bohatera, wylewają się bezpośrednio na strony tej opowieści, a to sprawia że tak łatwo jest nam się z nim utożsamić. Jest pięknie, przejmująco, czasem wręcz poetycko, czasem odrobinę mrocznie. Do mnie to trafia. Być może dlatego, że lubię takie filozoficzne mądrości i zawsze szukam w książkach jakiegoś drugiego dnia i ukrytego przekazu. Tu ten przekaz wybrzmiewa bardzo silnie - widmo śmierci i przemijanie. Czym jesteśmy wobec tych dwóch zjawisk? “Co jeśli życie zmieni się w wieczny koszmar? Będę nieustannie cierpiał zamknięty w nieumierającym ciele? Co, jeśli nie będę widział przesypujacych się ziarenek piasku, jeśli one wszystkie zamrą w miejscu, jak w tym piekle? “ Opowieść stworzona przez Feranosa nie jest łatwą i lekką lekturą, bywa że autor zmusza do zatrzymania się by co nieco przemyśleć. Warto jednak pochylić się nad tą historią, zagłębić się w nią i poszukać ukrytego sensu. Być może skłoni was ona do zajrzenia w głąb siebie, do refleksji i wyciągnięcia pewnych wniosków dotyczących własnego życia. A jeśli jeszcze wam mało to na zachętę nadmienię, że autor do swojej powieści dobrał trzy playlisty. W książce znajdziecie do nich kody QR. Według mnie to ciekawy dodatek, który pozwoli wam wczuć się w emocje głównego bohatera. Możecie słuchać w trakcie lektury. Moja ocena 8/10 i czekam na kolejne zaskoczenia od Feranosa.
Olga Zgrzębska - awatar Olga Zgrzębska
oceniła na 8 10 miesięcy temu
Jaszczurka Ula Gudel
Jaszczurka
Ula Gudel
Kochani, nie wiem co mam napisać. Jak to wszystko ubrać w słowa i jak przekazać. Czasem o tym, co kochamy pisze się najtrudniej. 🦎Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że pokochałam tą historię od pierwszych słów. Poczułam, że rezonuje między nami piękna energia. Wzajemny zachwyt. 🦎Poznałam najpierw Eli, która budzi się w miejscu, którego zupełnie nie zna. Nie wie gdzie jest jej ukochany koń oraz najbliższy przyjaciel. Za to na ich miejsce pojawia się mężczyzna, o licu pięknym, idealnym wręcz, lecz mrocznym i lodowatym. Przedstawiciel ludu Ha'ami. Dziewczyna od pierwszych chwil nie szczędzi ostrego języka, nasączonego piękną ironią oraz sarkazmem. Uśmiechnęłam się pod nosem, myśląc. Tak. To jest mój człowiek. I tak zostałyśmy przyjaciółkami. 🦎 Smok i Tygrys. Kolejni bohaterowie. Mroczny, lodowaty demon i jego przyjaciel o podobnym usposobieniu. Ha'akon, władca Kamiennego Gniazda, w którym to się właśnie znajdujemy. I strażnik bezpieczeństwa Ha'teng. Na ramionach tatuaże w kształcie smoka i tygrysa. Lud, którego są przedstawicielami to lud okrutny, z bardzo żelaznymi zasadami, pełny nienawiści do nieludzi. Wręcz obsesyjnie gardzą wszystkimi, poza nimi samymi. Uczą się od najmłodszych lat na wojowników, jeśli nie pokonają jakiegoś zwierzęcia, sami zostaną straceni. Stąd tatuaże w kształcie zwierząt... 🦎Przyjaciel Eli to elf. Wtrącony do lochu, torturowany, głodzony, wyszydzany. Jego kat, Ha'teng nie zna litości dla tej majestatycznej i pięknej istoty. Serce mi pękało ilekroć czytałam o próbie złamania elfa, a ten pięknie potrafił odłączyć się od ciała, nie czuć bólu. Eli martwi się o niego, bardzo. 🦎Jest też smok. A raczej jego czaszka. Zamordowany przez Ha'akona. Próbuje przeniknąć do podświadomości Eli, gdyż nie jest ona zwykłą dziewczyną...skrywa w sobie wiele tajemnic, o których sama nie wie. Jednak najważniejszym jej celem jest uratowanie przyjaciela i swojego ukochanego konia. Jej przywiązanie do nich jest niezwykłe. Jej osobowość jest niezwykła. Kocham tą bohaterkę po prostu całą sobą. Jej odwaga, brawura i niekiedy bezczelność ( to zaleta akurat) były nie do złamania. Na całe szczęście została uznana za osobę wyżej urodzoną i ma większe względy i wygodę, tymczasem elf czeka na osąd. 🦎Lud Ha'ami przypomina mi wyznawców Hitlera, którzy uznawali tylko rasę aryjską. Tak jest i tutaj. Uznają tylko samych siebie. Eli próbuje uświadomić im jak bardzo się mylą, w jakim chorym i złym społeczeństwie żyją. Jej relacja z Ha'konem pokazuje jak bardzo zakorzeniona nienawiść krzywdzi. Tego, który nienawidzi i osoby, którymi gardzi. Wizja smoka, który łączy się przez chwilę z mężczyzną sprawiła, że płakałam...🥹😭😭😭 Wiem i wierzę, że dla niektórych z tego okrutnego ludu jest jeszcze nadzieja. 🦎 Tą historię nie tylko czytałam. Ja ją przeżywałam. Czułam. Styl autorki to złoto. Wnika w każdą cząstkę mojej duszy, łącząc się z każdym słowem. Pokochałam Eli, pokochałam smoka, elfa i konia. Każdą kolejną stronę czytałam z wypiekami na twarzy co się dalej wydarzy. Ogrom bólu niekiedy miażdżył mnie tak namacalnie... To ból moich książkowych przyjaciół. Współistnieję z nimi. Już na zawsze. 🦎Wykreowany, brutalny świat zrodzony z nienawiści może nam pokazać jak destrukcyjne to uczucie. Jak wychowanie w tym, wpajanie chorych zasad może skazić duszę. Na odkrycie czeka jeszcze tak wiele. Gdyż jest to pierwszy tom z trzech. ❤ Jestem ciekawa jak potoczą się losy biednego elfa, wspaniałej Eli oraz Ha'akona i całego ludu. Czy zagadka o pochodzeniu Eli zostanie potwierdzona... Kocham. ❤🦎 A Was Kochani tak bardzo mocno zachęcam do lektury, nie zaśniecie dopóki nie zobaczycie napisu "Koniec." Droga autorko. Dziękuję za to, co przeżyłam. Za wykreowanie tak zachwycającej powieści.
Patrycja Pilarska - awatar Patrycja Pilarska
oceniła na 10 11 dni temu
Za kamień i za ciemność Sonia Korta
Za kamień i za ciemność
Sonia Korta Piotr T. Dudek
Po kilku latach wróciłam do historii, która za pierwszym razem zrobiła na mnie przeogromne wrażenie. Za drugim… hmm, nic się nie zmieniło. Nadal było wspaniale, mrocznie, obskurnie i epicko! To opowieść niczym ruchome piaski! Wejdziesz, wciągnie cię, może kiedyś wypuści, ale zostanie z tobą na długo, jak piach w zakamarkach Twoich ulubionych skarpetek. Wyobraź sobie, że schodzisz po krętych schodach. Po drodze nie ma żadnych drzwi, które dałyby ci choćby iluzję ucieczki czy schronienia. Idziesz w dół, a im dalej, tym ciemniej, gęściej i bardziej niepokojąco. To historia tak wielowątkowa, tak głęboko zanurzona w strukturach jednego miasta, że opisanie jej w kilku zdaniach graniczy z niemożliwością. Mamy tu potomka obalonej dynastii (Razaguela), który żyje na marginesie Baraghody, miasta niegdyś należącego do jego rodu, a dziś miejsca skorumpowanego, gnijącego i z każdym dniem coraz mroczniejszego. Musi on nie tylko przetrwać w przestrzeni, gdzie samo jego nazwisko czyni go wrogiem publicznym, lecz także zmierzyć się z ciężarem rodzinnego dziedzictwa, ugrzęznąć w politycznym bagnie i balansować na granicy świata ludzi oraz bogów. Ale to nie jedyny wątek, jaki dostajemy. Jest tu także podziemny lud, którego losy obserwujemy z perspektywy Rafiego Szczurołapa. Schodząc jeszcze głębiej, spotkasz Króla Szczurów, a patrząc na Baraghodę jego oczami, zobaczysz czystą ciemność, okrucieństwo i niesprawiedliwość. I co najważniejsze: Poczujesz na własnej skórze przebiegające po tobie szczury i poznasz najsłodszego, najwierniejszego i najinteligentniejszego przedstawiciela tego gatunku. Największą zaletą tej historii jest to, jak głęboko autorzy wchodzą w psychikę postaci, które nie są ani czarne, ani białe. Są ludzcy: skrzywdzeni, niejednoznaczni, uwikłani, empatyczni, egoistyczni, mściwi, czy zdolni do litości. Nie znajdziemy tu klasycznych herosów ani jednoznacznych złoczyńców, lecz ludzi niosących ciężar własnych historii. Postacie drugoplanowe nie są jedynie tłem czy figurami przesuwanymi po planszy. Każda z nich dostaje swoje pięć minut, dzięki czemu nawet najbardziej epizodyczne role zapadają w pamięć. Powieść jest gęsta od poruszanych tematów, a jednocześnie niezwykle uporządkowana. Nie znajdziesz tu chaosu ani zagubienia. Każdy z bohaterów weźmie cię za rękę i poprowadzi własną ścieżką. I choć książka wymaga skupienia, nie zgubisz się w tej wielowątkowości. Wszystko jest tu kompletne! Jedno wynika z drugiego, prowadząc do logicznej, misternie utkanej całości. „Za kamień i za ciemność” redefiniowała moje pojęcie polskiego dark fantasy. To dzieło dopracowane, monumentalne i intensywne emocjonalnie. I choć bardzo chciałabym opowiedzieć wam szczegółowo, jak piękna jest ta historia, wiem, że żadne moje słowa nie oddadzą tego, co ta książka ze mną zrobiła. Wróciłam do niej po kilku latach... i krócej jeszcze nie jeden raz.
TropemCiszy - awatar TropemCiszy
ocenił na 10 24 dni temu
Bestia Alina Duchnowska
Bestia
Alina Duchnowska
Bestia to trzeci tom cyklu Klan Smoka stworzonego i wydanego przez Alinę Duchnowską. Bestia to tom o zupełnie innym wydźwięku niż poprzednie. Od samego początku widać po nim, że stawki są większe i można spodziewać się znacznie mniej spokoju, który jednak dotychczas dominował (w moim odczuciu). I dokładnie taka jest fabuła – cały czas coś się dzieje, chwili zwolnienia akcji jest niewiele i zbierają się głównie pod koniec. Fabularnie książka śledzi w gruncie rzeczy trzy główne wątki: wojnę między klanami, plany Rutha oraz losy smoczego miasta, choć nie sposób nie zauważyć, że wszystkie te trzy wątki są ze sobą ściśle splecione. Co prawda nie mogłam pozbyć się wrażenia, że akcja skakała między nimi nieco chaotycznie, a później skupiła się tylko na dwóch z nich. Zbrojny konflikt między klanami został rozwiązany bez udziału głównych postaci i to w sposób bardzo opisowy, co w moim odczuciu kompletnie pozbawiło go całej gamy emocji oraz wrażeń, które powinny towarzyszyć otwartej walce. Jeśli jednak chodzi o pozostałe wątki, były bardzo ciekawie opisane. Co prawda nie jestem wielką fanką tego, jak autorka wykreowała smoczą rasę, ale opis losów ich miasta i starca o władzę był dość interesujący. Nie da się jednak ukrywać, że najwięcej uwagi skradła historia Rutha oraz jego rządza potęgi, której ofiarą jest Yuno. Autorka zdecydowanie dużo czasu poświęciła na opisanie okropieństw, których doświadczyła bohaterka. Sprawia to, że dla niektórych ta seria, w szczególności ten tom, może być zbyt drastyczny. Podobała mi się przemiana, jaka zaszła w Miro, chociaż niestety nie dostrzegam znaków, by była ona trwała. Obraz jego bezwzględnej osoby bardzo dobrze wpasował się w wydarzenia, ale po zniknięciu głównego zagrożenia wrócił do swojej „stałej” postaci, jakby ogień, który go pochłonął, nie zostawił po sobie żadnych śladów. Mam szczerą nadzieję, że ten wątek będzie później kontynuowany i nie stanowił jedynie narzędzia fabularnego. Ogólnie rzecz biorąc, końcowa część książki przez dość długi czas brzmi, jakby miał stanowić finał serii i wybrzmiewa całkiem dobrze. Jednak fakt, że autorka wplata pomiędzy pozornie spokojne sceny przypomnienie, że zagrożenie jednak wcale nie minęło oraz że wciąż pozostają wątki oczekujące zamknięcia. Buduje to podstawy pod kolejne tomy. W tej książce po raz pierwszy zaczął mnie nieco męczyć język, jakiego używa autorka. Mnogość wykrzykników oraz zdrobnień różnego rodzaju sprawiają, że momentami miałam trudności z patrzeniem na tekst poważnie. Wybrzmiewał niekiedy bardzo dziecinnie, co rażąco kontrastowało z drastycznymi scenami czy poważnymi wątkami. Zdarzało się, że potrafiło mnie to wybić z rytmu przy czytaniu i sprawiało, że bohaterowie przedstawiali się bardzo naiwnie. Nie zmienia to faktu, że książka mi się podobała. Czytało mi się ją bardzo dobrze, nawet lepiej niż poprzednie tomy – uważam, że jest najlepsza z dotychczasowych części serii. Z ciekawością sięgnę po kolejny tom.
zapisanawksiazkach - awatar zapisanawksiazkach
ocenił na 7 4 miesiące temu
Samotnia. Dzieci czystej krwi. Tom III Marcin Masłowski
Samotnia. Dzieci czystej krwi. Tom III
Marcin Masłowski
Pewnie mało kto, w tym także ja zauważył, że wraz z ukazaniem się trzech tomów serii Dzieci Czystej Krwi wyrosła nam nowa gwiazda polskiego fantasy w osobie Marcina Masłowskiego. Mogę to śmiało napisać, po przeczytaniu wszystkich części cyklu i biorę za swoje słowa pełną odpowiedzialność. A mam do tego mocne podstawy, w postaci książek autora. Widać, że jest on mistrzem w wymyślaniu świata, który urzeka złożonością i świadczy o niezwykłej wyobraźni twórcy. Do perfekcji także należy umiejętność zwrotów akcji i niezanudzanie czytelnika. Te książki wciągają i mimo długich rozdziałów czyta  się je szybko i z ogromną ciekawością. Po prostu bardzo chce się wiedzieć, co wydarzy się na następnych stronach. Sama historia jest na wskroś oryginalna i aż żal, że urywa się w najważniejszym momencie, ale też daje nadzieje, że powstanie czwarty tom, w którym wszystkiego się dowiemy i który zamknie całą serię. Jestem nią oczarowany, mimo że nad fantasy przedkładam science fiction, to w tę opowieść po prostu wsiąkłem. Myślę, że o całym cyklu powinno być znacznie głośniej i trzeba zadbać, by więcej osób się o nim dowiedziało, bo zasługuje na to w 100%. Zachwycamy się bowiem znanymi i lubianymi, a gdzieś umykają nam debiutujący autorzy. Ja Pana Marcina będę obserwował i z ciekawością patrzył na jego dalsze poczynania. Gorąco polecam! Za książki dziękuję @wydawnictwo_novaeres
jackspear217 - awatar jackspear217
ocenił na 8 1 rok temu
Czas Wielkiej Wody Michał Jankowski
Czas Wielkiej Wody
Michał Jankowski
Witajcie 💙dzis przychodzę do Was z tematyką którą bardzo lubię. Już po samej rolce widzicie zarys tego co nas czeka w tej historii. Czas Wielkiej Wody - Michał Jankowski " W czarnym mroku starych drzew Przechadzam się bezszelestnie Nie ujrzysz mnie, nie usłyszysz Za rękę poprowadzę Cię Daleko, pomiędzy gwiazdy.." Zabieram Was w podróż do dawnych czasów gdzie o wszystko trzeba było walczyć, gdzie honor był ceniony a władza dawała respekt. Świat wojowników, zdobywcow, swiat przepełniony wierzeniami do starych bogów. Gdzie zaczyna się i kończy przeznaczenie Strażnika który ku uciesze Bogów ma nie lada wyzwanie przed sobą. Walka o tron, polityczne itrygi, kto jest wsparciem a kto zdrajcą. Powieść przepelniona ranami zdrad, krzykami palonych na stosie czy pozbawieniem żywota innych na oczach dzieci. Przebiegły okrutny plan który musi zostać wypełniony według woli wyższych. Kim że jest człowiek w świecie jesli nie pionkiem w grze? Musisz sie zmierzyć ze swoimi słabościami i wewnętrznymi demonami by zderzyć sie z brutalna rzeczywistością.. Okrutny zapomniany świat jak i zapomniani bogowie którzy zrobią wszystko by wykonać swój plan, a koniec przyniesie oczyszczanie tak silne że przycmi całą resztę. Jest to połączenie wielu znanych nam książek czy filmów ulokowanych w tematyce mroku, walki i potworów. Zdecydowanie warta uwagi by zanurzyć sie w czeluści potwornosci jakie zgotowaly nam siły wyższe. Współpraca barter
Blue Ines - awatar Blue Ines
ocenił na 8 2 lata temu
Kres zaślepionych Marcin Halski
Kres zaślepionych
Marcin Halski
Sięgając po „Czas zaślepionych” Marcina Halskiego, nastawiałam się na klasyczną, postapokaliptyczną przygodę, ale to, co otrzymałam, okazało się literacką hybrydą wywołującą skrajne emocje. Muszę jednak zaznaczyć, że do tej lektury podeszłam z konkretnym bagażem doświadczeń - jestem absolutnie oczarowana późniejszym piórem autora, które poznałam dzięki znakomitemu „Sołtysowi” oraz poruszającej „Bezdomności All Inclusive”. Mając w pamięci te nowsze tytuły, lektura dylogii „Zaślepieni” była dla mnie fascynującą podróżą sentymentalną do roku 2023. Pozwoliło mi to spojrzeć na te książki z szerszej perspektywy i z ogromną satysfakcją zaobserwować, jak imponujący progres warsztatowy dokonał się u Marcina Halskiego na przestrzeni lat. Trzeba oddać autorowi jedno - fundament historii o „zaślepieniu” jest absolutnie frapujący i to on trzyma czytelnika przy stronach, nawet gdy w tym wcześniejszym etapie twórczości pewne elementy jeszcze wymagały doszlifowania. Wizja ludzkości, w której każdy po osiągnięciu czterdziestego roku życia nieuchronnie zmienia się w bezrozumną, krwiożerczą bestię, ma w sobie coś z egzystencjalnego horroru. To bolesna metafora przemijania i lęku przed nieuchronnością losu. Klimat świata, w którym młodzi ludzie celebrują każdą chwilę, wiedząc, że ich czas jest policzony, a starsi z rezygnacją czekają na egzekucję, jest gęsty i autentycznie poruszający. Niestety, w pierwszym tomie, im głębiej wchodziłam w historię, tym bardziej czułam, że obcuję z postaciami, które momentami wydawały się zbyt surowe. Heni oraz towarzyszący mu Nieznajomy bywali mi momentami obojętni przez brak wyraźnie zarysowanej chemii, a ich relacja wydawała się nieco sterylna. Nieznajomy zbyt często przypominał mi milczącą postać, co w tamtym czasie autor wykorzystywał do budowania napięcia. Stylistycznie Halski już wtedy stawiał na prostotę i oszczędność języka, co pozwalało płynąć przez lekturę, choć pozostawiało pewien niedosyt w sferze opisów świata, który chciało się poznać znacznie dokładniej. Moja ocena pierwszej części była rozdarta, jednak to „Kres zaślepionych” okazał się krwawym i znacznie bardziej dynamicznym wypełnieniem tego szkicu. W kontynuacji widać już wyraźniejsze zarysowanie planu na to uniwersum, realizowane z bezwzględnością. To tutaj następuje radykalna zmiana perspektywy i serwowany jest nam technologiczny misz-masz, który idealnie „klika” z mrocznym klimatem. Ciężar narracji przesuwa się w stronę Soni, co uważam za bardzo trafny zabieg. Dziewczyna, uwięziona w lochach Walmii jako obiekt nieludzkich eksperymentów, staje się najbardziej „kompletną” i ludzką postacią w całym cyklu. Jej sytuacja - ciężarnej kobiety, której dziecko ma być kluczem do znalezienia leku - dodaje historii ogromnego ładunku emocjonalnego. To, co jednak najbardziej mnie zaskoczyło, to odważne wejście w wątki science-fiction i wyjaśnienie genezy zaślepienia jako skutku pogoni za nowymi technologiami. Ta wizja nadaje całości głębszy sens - to już nie tylko walka z mutantami, to gorzka refleksja nad tym, jak ludzka ambicja może doprowadzić do degradacji gatunku. Finałowy cliffhanger zostawia czytelnika w osłupieniu, udowadniając, że Marcin Halski już wtedy potrafił konstruować zakończenia, które nie dają o sobie zapomnieć. Podsumowując, lektura tej dylogii po poznaniu nowszych dzieł autora była niezwykle pouczająca. Choć „Zaślepieni” noszą cechy wcześniejszego warsztatu, ich koncept jest tak silny, że broni się sam. Widząc, jak autor rozwinął skrzydła w swoich późniejszych książkach, z jeszcze większą ciekawością będę wypatrywać jego kolejnych literackich kroków. Jeśli szukacie mrocznej, dystopijnej przygody, która zmusza do myślenia o tym, dokąd pędzimy jako cywilizacja, seria Marcina Halskiego - szczególnie czytana przez pryzmat jego ewolucji - będzie doskonałym wyborem.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 7 3 miesiące temu
Moja martwa dziewczyna Marcin Bartosz Łukasiewicz
Moja martwa dziewczyna
Marcin Bartosz Łukasiewicz
W mojej opinii książka była dobrym powiewem świeżości w osadzeniu akcji. Całość była napisana dosyć przyjemnym lekkim językiem. Humor autora zdecydowania wbił się w mój gust, było kilka fajnych odwołań do popkultury w naszym kraju które zostały umiejętnie wplecione. Same postacie nie były specjalnie interesujące czy zapadające w pamięć. Główny bohater jest znacznie delikatniejszym chłopakiem, głównie służący jako wsparcie dla Jutki w tej historii. Brakowało mi trochę większego zarysowania jego postaci, czym się zajmuje, jak poznał Jutkę czy cokolwiek co by go bardziej wyróżniło. Sama jego oblubienica, jest znacznie bardziej wyrazista (na niej jest też skoncentrowana cała powieść). Pokochałam jej cięty język, pewność siebie i wysoki temperament, w całej powieści jest też podkreślany zwłaszcza temperament. Czasami miałam wrażenie, że aż wręcz jest przesadzony? (Moment z funkcjonariuszami zwłaszcza. Mam zwłaszcza wrażenie, że są nad wyraz nieporadni w tej historii). Sam wątek kryminalny przyjemnie się śledzi, zwłaszcza w połączeniu z elementami nadprzyrodzonymi. Chociaż rozwiązanie mi aż tak się nie spodobało to nie było złe. Aczkolwiek co do elementów fantastycznych, miałam trochę problem jak funkcjonują z prawem tam. Jak już pojawiały się te kwestie, nie zostawały wyjaśniane. Śmierć jest tu też bardzo lekko traktowana, mimo że tylko nieliczni budzą się po śmierci. Niektóre postacie były też głupsze lub bardziej nieporadne pod fragmenty książki. Przedstawienie policji to był zwłaszcza ewenement. Ale przymykając oko na niektóre niedociągnięcia, przyjemna lekka lektura na wieczór. Jeśli jeszcze jakaś książka od autora przykuje mi oko, z przyjemnością sięgnę :)
Julia Twardowska - awatar Julia Twardowska
oceniła na 6 3 miesiące temu

Cytaty z książki Pożoga

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pożoga