Poezje

Okładka książki Poezje
Czesław Miłosz Wydawnictwo: Czytelnik poezja
450 str. 7 godz. 30 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
1988-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Liczba stron:
450
Czas czytania
7 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
8307019168
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Poezje w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Poezje

Średnia ocen
7,5 / 10
128 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1525
1500

Na półkach: , , ,

Czy może dziwić, że Poeta może jednocześnie i zachwycać się zmysłowym pięknem świata, i zarazem mieć dość pesymistyczny pogląd na człowieka i jego życie, przy całej dlań czułości. To przypadek Miłosza, który pozornie może się wydawać nieco oschły. Ale metafizycznej głębi jego wierszy nie da się przecenić. Do tego dochodzi najzwyklejszy zachwyt Czytelnika nad starożytną wręcz mądrością i nieprzemijającym pięknem jego wspaniałych wersów.

Czy może dziwić, że Poeta może jednocześnie i zachwycać się zmysłowym pięknem świata, i zarazem mieć dość pesymistyczny pogląd na człowieka i jego życie, przy całej dlań czułości. To przypadek Miłosza, który pozornie może się wydawać nieco oschły. Ale metafizycznej głębi jego wierszy nie da się przecenić. Do tego dochodzi najzwyklejszy zachwyt Czytelnika nad starożytną...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

294 użytkowników ma tytuł Poezje na półkach głównych
  • 214
  • 71
  • 9
120 użytkowników ma tytuł Poezje na półkach dodatkowych
  • 73
  • 24
  • 13
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Poezje

Inne książki autora

Czesław Miłosz
Czesław Miłosz
Czesław Miłosz był synem Aleksandra Miłosza i Weroniki Miłoszowej z Kunatów. Urodził się w Szetejniach, dziedzicznym majątku matki położonym nad Niewiażą, w powiecie kowieńskim guberni kowieńskiej Imperium Rosyjskiego, w parafii Opitołoki, gdzie został ochrzczony w kościele Przemienienia Pańskiego w Świętobrości. Rodzina Miłoszów, pieczętująca się herbem Lubicz, należała do starego szlacheckiego rodu. Wielkie Księstwo Litewskie, na którego dawnych terenach Miłosz się wychował, wraz ze swą wielokulturową i tolerancyjną atmosferą, wywarło decydujący wpływ na twórczość poety, a on sam często odwoływał się do wspomnień z dzieciństwa (Dolina Issy). Inspirację stanowiło dla niego zarówno spokojne życie na wsi, jak i szalone podróże z ojcem. Ogromny wpływ na poetę wywarły także wydarzenia historyczne, których był świadkiem: rewolucja październikowa i wojna polsko-bolszewicka. 19 września 1917 urodził się jego młodszy brat, Andrzej Miłosz, późniejszy reżyser dokumentalista, publicysta i tłumacz. Miłosz studiował na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, najpierw polonistykę na Wydziale Humanistycznym, po krótkim czasie przeniósł się na Wydział Nauk Społecznych, by studiować prawo. Zadebiutował w 1930 na łamach uniwersyteckiego pisma „Alma Mater Vilnensis” wierszami Kompozycja i Podróż. Był członkiem głośnego w Wilnie Akademickiego Klubu Włóczęgów Wileńskich (AKWW). Ponieważ organizacja ta była programowo apolityczna, jego przyjaciółmi w tamtym czasie byli: komunizujący Teodor Bujnicki, Stefan Jędrychowski, Henryk Chmielewski, przywódca wileńskich narodowców Kazimierz Hałaburda, a także Paweł Jasienica czy znany podróżnik i założyciel AKWW Wacław Korabiewicz. Po wyjściu z AKWW razem z lewicującymi kolegami założył Klub Intelektualistów. Był członkiem grupy poetów Żagary i współtwórcą pisma o tej samej nazwie. Pracował w Polskim Radiu Wilno. Po wybuchu II wojny światowej Miłosz udał się na południe kraju. Gdy 17 września ZSRR zaatakował Polskę poeta znajdował się już w Rumunii. Wojska ZSRR zajęły Wilno, a potem przekazały je Litwinom. Miłosz powrócił do rodzinnego miasta, przyjmując obywatelstwo litewskie. Jednak już 14 czerwca 1940 ZSRR wkroczyło na teren Litwy i rozpoczęła się sowiecka okupacja. Poetą bardzo wstrząsnęły te wydarzenia, co miało odzwierciedlenie w jego poezji. Opuścił Wilno i przeniósł się do okupowanej przez Niemców Warszawy, gdzie pracował jako woźny w Bibliotece Uniwersyteckiej. Uczestniczył w podziemnym życiu literackim, pod pseudonimem Jan Syruć opublikował w 1940 r. tom Wiersze. Po upadku powstania warszawskiego Miłosz znalazł schronienie najpierw w Janisławicach, później w majątku Jerzego Turowicza w Goszycach. W styczniu 1945 roku zamieszkał w Krakowie. Brat Andrzej Miłosz, przebywający w czasie okupacji w Wilnie, także czynnie działał w podziemiu polskim. W 1943 roku Andrzej przemycił do Warszawy ukrytych w ciężarówce Seweryna Trossa i jego żonę. Czesław przyjął Trossów, znalazł im kryjówkę i wsparł finansowo. Pomógł także Żydówkom, Felicji Wołkomińskiej, jej siostrze i bratowej, które zbiegły z Warszawy w przededniu powstania w getcie. Trossowie zginęli w powstaniu warszawskim. Wołkomińska przeżyła i w 1957 roku wyemigrowała do Izraela. Za pomoc udzieloną rodzinie Trossów i Wołkomińskich Czesław i Andrzej Miłoszowie zostali uhonorowani przez Instytut Jad Waszem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata (25 lipca 1989 roku). Podjął m.in. pracę w dyplomacji komunistycznego rządu Polski w Stanach Zjednoczonych oraz Paryżu, jako attaché kulturalny. W 1951 poprosił o azyl polityczny we Francji, kiedy w trakcie pobytu w Paryżu zdecydował się pojechać do redaktora „Kultury”, Jerzego Giedroycia, prosząc o ukrycie, i zabezpieczenie jego rzeczy do czasu, gdy otrzyma azyl polityczny. Obawiano się bowiem porwania, lub innej formy sabotażu ze strony polskich komunistów. Miłosz mieszkał przez pewien czas w Maisons-Laffitte, co doprowadziło do jego wieloletniej współpracy z tym pismem. Było to jednak powodem skandalu w części polskiej emigracji – przeciwko przyjęciu Miłosza protestowała m.in. redakcja „Wiadomości” Mieczysława Grydzewskiego. Dwa lata później Instytut Literacki Giedroycia wydał Zniewolony umysł (1953) – esej skierowany do polskiej emigracji, mający wyrazić mechanizm myślenia człowieka w demokracjach ludowych. Józef Mackiewicz nazwał ją w londyńskim tygodniku „Wiadomości” „wielkim odpompatycznieniem myśli emigracyjnej”, jak podaje Witold Gombrowicz. W następnych latach Instytut Literacki wydał większość dzieł Miłosza, a sam Jerzy Giedroyc przedstawił jego kandydaturę do Nagrody Nobla. W 1960 Miłosz przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, gdzie wykładał literaturę słowiańską na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, oraz na Harvardzie. Za granicą tworzył głównie poezję, bardzo różnorodną, choć największe uznanie zyskały jego wiersze polityczne (m.in. Który skrzywdziłeś). W PRL oficjalnie uznany za zdrajcę i renegata, został uroczyście potępiony przez Związek Literatów Polskich oraz niektórych autorów (Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Kazimierza Brandysa, Jarosława Iwaszkiewicza i Antoniego Słonimskiego). Do 1980 istniał zapis cenzorski, nie tylko zakazujący publikacji jego utworów, ale nawet wymieniania jego nazwiska (w sytuacjach koniecznych używano np. eufemizmu autor „Ocalenia”; pod nazwiskiem publikowano dokonane przezeń tłumaczenia, m.in. w antologii Poeci języka angielskiego [1969-1974]). Książki Miłosza były drukowane w podziemiu, przemycane z zagranicy, a dla nielicznych dostępne w działach prohibitów bibliotek uniwersyteckich. Miłosza odrzucała również część polskiej emigracji, zarzucająca mu początkowe poparcie dla komunistycznych przemian w Polsce i bolszewizm. Stosunek władz i środowiska emigracyjnego do Miłosza zaczął się zmieniać po 1980 r., kiedy poeta otrzymał literacką nagrodę Nobla za całokształt twórczości. Rok później przyjechał do kraju, gdzie jego utwory zostały już oficjalnie wydane (choć część z nich ocenzurowano, a część mogła się nadal ukazywać tylko w wydaniach podziemnych). Stały się one natchnieniem dla rozwijającej się opozycji politycznej. W 1993 r. poeta definitywnie przeprowadził się do Polski, gdzie jako miejsce pobytu wybrał Kraków, jak twierdził „najbardziej zbliżony do Wilna”. Miłosz zmarł 14 sierpnia 2004 w Krakowie, przeżywszy 93 lata. Został pochowany 27 sierpnia 2004 w Krypcie Zasłużonych na Skałce. Pierwszą żoną Czesława Miłosza została w 1944 Janina z domu Dłuska, primo voto Cękalska. Poślubiła go w styczniu 1944 w Warszawie. Po zakończeniu II wojny światowej wyjechała wraz z mężem do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkała do końca życia. Po jej śmierci Czesław Miłosz napisał wiersz Na pożegnanie mojej żony Janiny. Mieli dwóch synów: Anthony’ego (ur. 1947) i Piotra (ur. 1951). Drugą żoną Czesława Miłosza została w 1992 amerykańska historyczka Carol Thigpen-Miłosz. Czesław Miłosz przeżył również drugą żonę. Inicjację seksualną przeżył w wieku 15 lub 16 lat, podczas wakacji w Krasnogrudzie, z urodziwą mężatką Ireną, która nudząc się na letnisku spędzała z nim dużo czasu, a wieczorami uczyła tańczyć tango. W okresie studiów romansował m.in. ze studentką polonistyki Klementyną Sołonowicz (później matką Daniela Olbrychskiego), Tolą (którą poznał podczas wakacji przygotowując się do jesiennej sesji poprawkowej), Niką Kłosowską (starszą o dwa lata mężatką, z której powodu gospodyni wypowiedziała mu mieszkanie) oraz studentką Wileńskiego Studium Teatralnego Ireną Górską (później matką aktorów Macieja i Damiana Damięckich). W okresie paryskim ważną rolę w życiu poety odegrała Jeanne Hersch, obywatelka Szwajcarii polskiego pochodzenia, filozof, później profesor Uniwersytetu Genewskiego. Stała się dla niego ważną partnerką intelektualną, z którą prowadził dysputy światopoglądowe i literackie. Zainspirowała go do napisania powieści na konkurs ogłoszony przez Europejską Fundację Kulturalną. („Zdobycie władzy”), którą przetłumaczyła na język francuski. Miłosz wyprowadził się z siedziby paryskiej „Kultury” i zamieszkał z nią w jednym z paryskich hoteli. Zastanawiał się nawet nad porzuceniem Janki i dzieci. Burzliwy związek z zaborczą Jeanne szybko uległ jednak rozpadowi. Miłosz sprowadził żonę z dziećmi do Francji i zaaprobował postawione przez nią warunki. Ich wieloletni związek usankcjonował ślub kościelny w polskim kościele przy ul. Saint Honoré w Paryżu, zawarty 13 stycznia 1956 r. Drugą wielką miłością Miłosza była tajemnicza „Ewa”, dziennikarka z Polski, która jesienią 1979 r. w Berkeley przeprowadziła z nim serię wywiadów. Zafascynowany młodszą od siebie o 31 lat dziewczyną, zaproponował jej posadę asystentki. Owocem tego związku był wydany w 1984 r. tom „Nieobjęta ziemia”, który jak wyznał poeta powstał „całkowicie pod znakiem Ewy”, gdyż dzięki niej nastąpiło u niego „jakieś otwarcie na wymiar osobisty ludzkich spraw”. Konstanty Jeleński namawiał nawet przyjaciela na rozwód, ale Miłosz okazał się „absolutnie niezdolny do opuszczenia schorowanej żony”. Związek trwał trzy lata. Partnerka nie zgodziła się na ujawnienie swoich personaliów, choć zdaniem biografów, miłośnicy twórczości poety bez trudu zidentyfikują jej osobę. Zafascynowana jego twórczością opracowywała i redagowała zbiory wierszy poety, tłumaczyła jego utwory na język angielski i wydała o nim książkę. Wiersze Czesława Miłosza są intelektualne, a metafory, jakich używa – sugestywne. Jego twórczość z lat 30., przed II wojną światową jest przesycona katastrofizmem. Dominuje w niej rozmach, metaforyczność, rytmiczność, wizje apokalipsy. Wiersze pisane podczas wojny nie mają już w sobie tyle patosu. Są znacznie mniej ozdobne. Poeta stawia na komunikatywność wiersza – na zrozumiałość zawartych w nim treści filozoficznych i intelektualnych. Część z tych wierszy poświęca Miłosz okupowanej Warszawie (Miasto, Błądząc), w której spędził prawie cały okres wojny. W twórczości Miłosza przypadającej na okres wojny da się również zauważyć świadome odchodzenie od tematyki wojennej. Znajdziemy wiersze opisujące zwykłe piękno świata, który – mogłoby się wydawać – nigdy nie zaznał wojny. Tak jest w wierszu Piosenka pasterska czy w cyklu Świat (poema naiwne) z 1943 r. Wprowadził do literatury polskiej nowy gatunek literacki – traktat poetycki (traktat-poemat), który, zdaniem poety, był wymierzony przeciwko nowoczesności rozumianej jako zawężenie i rozszerzał „pojemność” poezji. W zamieszczonym w tomie Światło dzienne Traktacie moralnym piętnuje zanik wartości, krytykuje brak moralności i wskazuje na to, co jego zdaniem należałoby zmienić w ludzkiej mentalności. W 1957 r. napisał Traktat poetycki, ukazujący historię poezji polskiej XX w. W tomie Druga przestrzeń (2002 r.) znalazł się Traktat teologiczny, w którym Miłosz rozważa problem tajemnicy wiary. Wiele utworów Miłosza z późnego okresu twórczości jest przykładem pisarstwa sylwicznego, komponowanego na pograniczu wypowiedzi poetyckiej, eseistycznej i prozatorskiej. Oprócz wielu tomów poezji Czesław Miłosz wydał kilkanaście zbiorów esejów. Najgłośniejszy z nich, tłumaczony na wiele języków Zniewolony umysł – do dziś uważany jest za wybitną próbę naukowej analizy działania propagandy komunistycznej. Inne ważne zbiory to przede wszystkim Ziemia Ulro, Ogród nauk, Widzenia nad zatoka San Francisco. Miłosz po zerwaniu swoich związków z komunistycznymi władzami wyrażał w swej twórczości niechęć i krytykę w stosunku do PRL, często piętnował polski nacjonalizm, krytykował tradycyjny polski katolicyzm – określając go ciemnogrodem. Wszystkie jego utwory objęte były w 1951 roku zapisem cenzury w Polsce, podlegały natychmiastowemu wycofaniu z bibliotek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wiersze wybrane Julian Tuwim
Wiersze wybrane
Julian Tuwim
Staruszkowie Patrzymy sobie na ulicę Przez wpółotwartą okiennicę. W czółka całujem cudze dziatki I podlewamy w oknach kwiatki. Żyjemy sobie, jak Bóg zdarzy, Zrywamy kartki z kalendarzy”.(s. 11.) Julian Tuwim Wiersze wybrane, BN Seria I, Nr 184. Oprac. M.Głowiński, Wrocław 1986. Michał Głowiński, autor Wstępu, z niezwykłą starannością przedstawia biografię, jednego z najznakomitszych polskich poetów, z którego twórczością styka się każde dziecko. Kto nie zna: (tu proponuję wstawić znane wiersze ….) Z biografii poety czytelnik powinien zapamiętać: • Warszawa (1919) powstanie grupy Skamander: Słonimski, Tuwim, Wierzyński. Lechoń, Iwaszkiewicz (grupa najlepszych, najaktywniejszych i najlepiej zapowiadających się poetów). Kiedy współczesny czytelnik weźmie do ręki "Wiersze wybrane" J. Tuwima odnajdzie bogactwo tematów: od życia małego szarego człowieka, w tym „Staruszków” ( cyt. powyżej), przez los wędrowców (w tym poety) powracającego do Itaki niczym: „Odyseusz” (…) Poniosło mnie, Noego, rzuciło, Odysa, w zamęt, w kipiącą otchłań podróży, w dzieje moje człowiecze, Panna, pieśniarka sina, księżycem ułudnym ciecze, Przemienia się, roztapia w rosnący, słodki lament”. (…) Stań, wierna Penelopo, nad mym śmiertelnym wezgłowiem, dzisiaj do ciebie wróciłem- i nowa się podróż zaczyna”. (s.110); a także wyobrażenie Warszawy 2000 roku: „ Anno ab urbe destructa Quinquagesimo – sexto Wspomni Cię w gronie młodych Starzec, dzisiejsze dziecko,... (s. 215). Zbiór „Wierszy wybranych” Tuwima – to wybór „najbardziej reprezentatywnych oraz – z drugiej strony – najlepszych, najciekawszych, tych które do dzisiaj zachowały swą literacką atrakcyjność”, zdaniem M. Głowińskiego i trudno się z nim nie zgodzić. Czytelnikowi pozostaje lektura wierszy i refleksja nad nimi. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Wiersze Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Wiersze
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Zrobiła wystarczająco dużo dla nieśmiertelności swojej poezji, ocierając się przy tym o krok od nieskończoności. Tak się składa, że w tej ciężkiej lirycznej pracy wszystko jest możliwe, pod warunkiem wybudowania przez poetę w swym twórczym warsztacie czegoś na kształt cieplarni, w której pielęgnowane słowa niczym wiecznie kwitnące kwiaty będą przyciągać oczy czytelników. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska wiedziała, kiedy jej wiersz ma cieszyć wrażliwość śpiewem słowika. Ze słowa pisanego umiała wydobyć głos Enrica Caruso. Posiadła ten niezwykle cenny dar dopasowania swojej uczuciowości do tonacji, w której poruszają się nasze czytelnicze zmysły, potrzebujące rzeczy namiętnych ale jednocześnie ciągle poszukujące nowych i godnych uwagi wzorców. Dlatego już wiem, skąd u mnie ten orzeźwiający podmuch, idący od prawie stuletniej ale nieobcej mi poezji. Nietrwałość człowieka, promieniowanie wszechobejmującej harmonii, skąd ja to znam? Treści stare ale wiecznie żywe. Wydaje mi się, że właśnie odkryłem przepis na wieczność. Omiatająca wszystko swym lekkim a jednocześnie wytwornym spojrzeniem. Można się zadziwić nad wykwintnością wzroku, ale gdyby nie to jego dostojeństwo, to nic nie byłoby tak elegancko dopasowane, jak to zrobiła polska poetka. Z brokatu i perłowej masy wyczarowała księżyc. Pozbawiona kompleksów, wprowadziła nową jakość erotyków. W księgach słodyczy pisała pocałunkami a jej słowa zaszeptały nie tylko do ludzkiej miłości, ale też do tej skierowanej ku przyrodzie. Słowa Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pachną uczuciem a swoje przesiąknięcie ideą bytu potwierdzają pogodzoną ze sprzecznościami życia poezją. Zatapiając się w tej "jasnej stronie życia" czułem się jak świadek nowych form, praktycznie w każdej dziedzinie istnienia. Wydało mi się to, jak na człowieka XXI wieku pouczające i bardzo praktyczne, bo czegóż jeszcze można chcieć od poezji szanowanej i obsypanej złotem a niepokrytej patyną zestarzałej sławy. W poezji Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej można odmieniać miłość przez wszystkie przypadki. Nie tylko jako radość z przeżywania uczucia, ale też będąc przekonanym o często jej towarzyszącej gorzkiej ironii. Rozpiąć nad życiem czar składający się z samych dobrych emocji to zapewne duże wyzwanie, jednak przygotować odbiorców poezji na zranienie wierszami, to zadanie wybitnie trudne. Polska poetka umie przedstawić młodość strzelistą jak gotyk, ale też zdaje sobie sprawę z płochliwości spraw przyjemnych ludzkiemu sercu. Zazwyczaj jest tak, że bolące zadry zostają z nami na dłużej. Jednak warto odurzyć się tym snem. Wyjść naprzeciw wiosennym sonetom i otulić wypełnioną miłością przestrzenią. Włócząc się po leśnych bezdrożach, chwytać śródleśne mgły, oby tylko nie zawadzić o nić Ariadny i jej samotność. Jednak jesień w końcu nadejdzie a jeźdźcy apokalipsy przegalopują przez świat. Doprowadzili do tego, że wolność Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej zaczynała się dopiero za granicami Polski a z czasem skurczyła się jeszcze bardziej. Marzyła wtedy o tym, żeby słowo "bliźni" stało się czymś znanym i częstym. W wojennym szaleństwie szalonych ludzi, obraz namalowanego przez nią przed laty życia pokrył się krwią. Wystarczy spojrzeć na przerażenie drzew podczas burzy i odczytać notatki o koszmarnym kwiecie, żeby poczuć tę woń spalonych marzeń. Cóż pozostaje? Niegłaskanie polskiej narodowej dumy, nieużywanie biało-czerwonego sztandaru do bandażowania ran. Lepsza będzie modlitwa do starożytnej Safony i tworzenie w poetyckim szkicowniku konstrukcji utkanych ze wzruszeń. Taką też ją zapamiętam. Jako poezję skromną i wykraczającą poza rodzime ramy.
czytający - awatar czytający
ocenił na 10 4 lata temu
Poezje Jan Lechoń
Poezje
Jan Lechoń
Potrzeba wielkich umiejętności, aby ze smakiem wyrazić swoją tęsknotę. Wiele pracy trzeba włożyć w nagromadzenie ładunku emocjonalnego, którego wybuch rozsadzi nawet najtwardsze serce. Nie każdy potrafi nakierować uczucia innych osób do spojrzenia na miłość i przywiązanie, zupełnie innym okiem niż zazwyczaj nam się to zdarza. Mam tutaj na myśli namiętność do polskości, rozumianej inaczej niż krzykliwy patriotyzm. Poezja potrafi chyba tęsknić najbardziej ze wszystkich gatunków literatury pięknej. To ona marzy o straconym i niedościgłym. To dla niej, ojczyzna w niewoli jest jak jesienna noc targana zimnymi powiewami wiatru. To z nią możemy liczyć co chwilę na ukojenie ciepłą nadzieją. Wydaje mi się, że to wszystko co powyżej napisałem, mógłbym utożsamić ze smutkiem płynącym z głębi twórczości Jana Lechonia. Bije z niego tak wielka a jednocześnie zmartwiona ambicja powrotu do wolnej i niepodległej Polski. "Poezje" są obrazem Józefa Chełmońskiego z ptakami szybującymi do niezależnego kraju nad Wisłą. Są wspomnieniem Maurycego Mochnackiego, wygrywającego ostatnie akordy niezawisłego bytu. To złudzenie klawiatury jego fortepianu, owiniętej biało czerwoną tkaniną. Także dumny Cyprian Kamil Norwid znajdzie swoje zaszczytne miejsce w tym panteonie wielkich Polaków. Nawet mitologiczny Agamemnon zostaje przywołany ze swojego dalekiego greckiego grobu do obrony naszych granic. Rozpacz po stracie ojczyzny może być tak wielka, że ściągnięcie do walki wszystkich sił nieba i piekła wydaje się w tym wypadku uzasadnione. Jan Lechoń podkreśla, jak wielką potęgą jest czas zacierający wszelkie żale. Za jego sprawą zawsze znika wszystko co nas dzieli. A sam poeta przyznaje, że jest jedynie liściem spadłym z drzewa, niesionym zimnym wichrem historii. Jednak z jego wierszy bije nie tylko gorycz. Silne jest też przeświadczenie o Polsce, płynącej z walcem Szopena w umysłach. Muzyką z jego koncertu ożyje przyroda i nawet jesienny wiatr przyniesie nam niepodległość. Zupełnie jakby wspomnienie listopada 1918 roku kierowało jego poetycką nutą. Dla skamandryty miłość i śmierć są jednymi z najważniejszych rzeczy na świecie. To one nadają sens wszystkiemu, co decyduje o losach życia, o jego smutku i rozkoszy. Chciałbym, aby sztuka poetycka była zawsze tak oczyszczająca jak ta, którą przed chwilą widziałem. Wyobrażam sobie, że mogę w niej błądzić ale tylko z nadzieją, że dojdę do lepszego jutra. Takie zagubienie jest dla mnie bardzo przyjemne. W "Poezjach" Jana Lechonia mam wszystko, co powoduje u mnie intelektualny błogostan. Mogę zatracić obraną zawczasu orientację i być zwodzonym po nocnym lesie, srebrnym od światła gwiazd. Mnie zupełnie nie przeszkadza, że wiersze polskiego poety są trudne do uchwycenia i przesiąknięte często ciężką tematyką. Wystarczy zapomnieć o stopniu trudności i chwytać piękno poszczególnych wersów, nawet nie wysilając się łączeniem ich w zwrotki. Jan Lechoń jest poetą, który potrafi mnie poprowadzić po lirycznych meandrach, mocno trzymając się docelowego kierunku. Zaufajcie mu, on wie jak stworzyć odpowiedni nastrój.
czytający - awatar czytający
ocenił na 10 9 lat temu
Widok z ziarnkiem piasku. 102 wiersze Wisława Szymborska
Widok z ziarnkiem piasku. 102 wiersze
Wisława Szymborska
"Wysoko sobie cenię dwa małe słowa 'nie wiem'. Małe, ale mocno uskrzydlone. Rozszerzające nam życie na obszary, które mieszczą się w nas samych, i obszary, w których zawieszona jest nasza nikła Ziemia". Tak mówiła poetka, gdy odbierała Literacką Nagrodę Nobla w 1996r. Jej poezja jest właśnie taka, nieustannie zadziwiona światem. Podmiot liryczny zadaje z pozoru naiwne pytania, aby poruszyć sprawy, które wydają się już dawno zbadane i wyjaśnione. Czy na pewno wszystko już na ten temat wiemy? Poetka reinterpretuje od nowa elementy otaczającego nas świata. W jej wierszach ten świat zaczyna być tajemniczy, ciekawy, nigdy do końca nie zgłębiony. Podziwiam w utworach Szymborskiej ironię, sceptycyzm, szacunek wobec przyrody, poczucie humoru i dystans jaki miała wobec siebie samej. Zawsze też imponowała mi jako osoba, ceniłam jej skromność, zwyczajność, niechęć do bycia na świeczniku i to, że przyznanie jej najważniejszej nagrody literackiej nazywała z humorem"tragedią sztokholmską", która ją dotknęła. Ta mistrzyni poetyckiego paradoksu i lapidarności doprowadziła do perfekcji umiejętność zawarcia w kilku słowach treści, o których można by było pisać elaboraty. Szymborska tworzyła wiersze zdyscyplinowane, powściągliwe emocjonalnie, ale nie wyzute z emocji. Każde słowo w jej utworach jest na swoim miejscu, każde jest odpowiednie, nigdy nie uprawiała poetyckiego gadulstwa (co zdarzało się w późnych wierszach innych poetów np. u Różewicza, Miłosza, Herberta). Nigdy nie pisała z rozpędu, unikała jak ognia patosu. Udowodniła, że poezja tworzona przez kobietę, nie musi być "omdlewająca", czym dokonała przełomu we współczesnej polskiej poezji "kobiecej", która od czasów Haliny Poświatowskiej była zaetykietowana właśnie jako "omdlewająca"(termin pożyczony od Agaty Puwalskiej). Kiedyś Wisława Szymborska powiedziała tak o swojej poezji: "Zawsze, kiedy piszę, mam uczucie, jakby ktoś za mną stał i stroił błazeńskie miny. Dlatego bardzo się pilnuję i unikam, jak mogę wielkich słów." I taka jest właśnie jej poezja opisująca zwyczajnymi słowami rzeczywistość, która pozostaje nieoczywista i zawsze coś nieoczekiwanego można w niej dostrzec. Przyznaję, że straciłam kontakt z twórczością poetki powstałą po "tragedii sztokholmskiej", ale z pewnością to nadrobię. Mam wiele ulubionych wierszy Wisławy Szymborskiej i często do nich powracam, ale chyba najbardziej przenikliwym i przerażającym jest utwór "Nienawiść". Zawiera on uniwersalne memento szczególnie ważne dla nas, żyjących obecnie w tak "ciekawych czasach". Jest w tym wierszu ostrzeżenie, które budzi grozę i którego nie można zbagatelizować. NIGDY. ( 12)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 10 2 lata temu
Pocałunki Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Pocałunki
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
[...] PORTRET Usta twoje: ocean różowy. Spojrzenie: fala wzburzona. A twoje szerokie ramiona: Pas ratunkowy.. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! Ten poetycki tomik został wydany w 1926 roku i zawiera w przeważającej mierze czterowersowe miniatury liryczne, które stanowią jedno z czołowych osiągnięć literatury 20-lecia międzywojennego. Autorka w cudowny i oszczędny w słowach sposób przedstawia refleksje o życiu, codzienności oraz dość osobiste przemyślenia o miłości, uczuciach. Niebanalnie sentencjonalne. Część utworów w gorzkiej tonacji, jednak na przykład w utworze "Miłości", finalnie kobieta jako podmiot liryczny, pomimo zranienia odejściem miłości, to jednak analizując na chłodno swój stan z godnością wychodzi z zaistniałej sytuacji, stając się silniejszą przez to doświadczenie. Dawno nie czytałam tak przepięknej poezji. Rzadkość w dzisiejszych czasach tak wysublimowana, wysmakowana powściągliwość, a jednak wyrażająca ogrom emocji w kilku 𝗦𝗞𝗥𝗭𝗬𝗗𝗟𝗔𝗧𝗬𝗖𝗛 𝗦Ł𝗢𝗪𝗔𝗖𝗛💗 𝗦𝗭𝗖𝗭𝗘𝗥𝗭𝗘 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 ! 𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 ! 𝗣𝗿𝘇𝘆 𝗼𝗸𝗮𝘇𝗷𝗶 𝗱𝗼 𝘄𝘆𝘀ł𝘂𝗰𝗵𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗷𝗲𝗱𝗲𝗻 𝘇 𝘂𝘁𝘄𝗼𝗿𝗼́𝘄 𝘄 𝘄𝗲𝗿𝘀𝗷𝗶 𝗺𝘂𝘇𝘆𝗰𝘇𝗻𝗲𝗷 : https://youtu.be/KNdzBye2rOQ?si=ArKhWS3L1EW--CJN Teksty z tomu były wykonywane jako piosenki, m.in. przez Ewę Demarczyk na płycie Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego. A teraz Sanah oraz Kasia Nosowska
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 9 1 rok temu

Cytaty z książki Poezje

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Poezje