Podstawy matematyki

Okładka książki Podstawy matematyki
Ian StewartDavid Tall Wydawnictwo: Prószyński i S-ka informatyka, matematyka
560 str. 9 godz. 20 min.
Kategoria:
informatyka, matematyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Foundations of Mathematics
Data wydania:
2017-04-13
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-13
Liczba stron:
560
Czas czytania
9 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380971257
Tłumacz:
Urszula Seweryńska, Mariusz Seweryński
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Podstawy matematyki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Podstawy matematyki

Średnia ocen
7,9 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
167
9

Na półkach:

Zdecydowanie książka idealna dla studentów I roku / "późnych" licealistów. Może nawet dla licealistów lepsza bo mogą zerknąć sobie jak ta matematyka na studiach może wyglądać.
"Zaawansowani" też powinni coś znaleźć dla siebie - znajdzie się jakiś nowy sposób myślenia/nowe podejście.

Zdecydowanie książka idealna dla studentów I roku / "późnych" licealistów. Może nawet dla licealistów lepsza bo mogą zerknąć sobie jak ta matematyka na studiach może wyglądać.
"Zaawansowani" też powinni coś znaleźć dla siebie - znajdzie się jakiś nowy sposób myślenia/nowe podejście.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

183 użytkowników ma tytuł Podstawy matematyki na półkach głównych
  • 160
  • 18
  • 5
31 użytkowników ma tytuł Podstawy matematyki na półkach dodatkowych
  • 19
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Ian Stewart
Ian Stewart
Brytyjski matematyk, profesor University of Warwick. W 1969 obronił doktorat na University of Warwick, którego tematem były algebry Liego. Staże podoktorskie odbył w University of Connecticut (1977-78) i University of Houston (1983-84). Specjalizuje się w badaniu układów złożonych i teorii katastrof. Prowadzi aktywną działalność naukową i ma na swoim koncie ponad 170 artykułów naukowych. W 2001 roku został wybrany na członka Towarzystwa Królewskiego. Zdobył wiele nagród za popularyzację nauki, między innymi Medal Michaela Faradaya przyznawany przez Towarzystwo Królewskie i złoty medal Institute for Mathematics and Its Applications. Współpracuje z "Scientific American" i "New Scientist". Jest autorem ponad 20 książek popularnonaukowych - między innymi: "Podstawy matematyki", "Listy do młodego matematyka", "Czy Bóg gra w kości?", "Liczby natury".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Spal pracownię matematyczną... i sam sobie wymyśl matematykę Jason Wilkes
Spal pracownię matematyczną... i sam sobie wymyśl matematykę
Jason Wilkes
W opisie z tyłu okładki wydawca zapewnia, że autor porzuca "tradycyjne podejście do nauczania matematyki", jest nowatorski, szalony, stawia świat na głowie! Czy faktycznie tak jest? Książka składa się z kilku części. We wstępie mamy narzekania na system edukacji, głoszący zdaniem autora, że matematyka to zbiór "prawd objawionych", których należy uczyć się na pamięć, i to w nie żadnej sensownej kolejności, ubranych w pojęcia i symbole, które tylko wszystko utrudniają - i zapewnień, że w tej książce czegoś takiego nie będzie. Część druga, moim zdaniem najlepsza, zaczyna się wyprowadzeniem wzoru na pole prostokąta i kończy rachunkiem różniczkowym i całkowym jednej zmiennej. Autor czasem wyważa otwarte drzwi myśląc, że jedynie on wpadł na pomysł porównania funkcji do maszyn lub przedstawiając graficzne uzasadnienie wzoru skróconego mnożenia, ale jego wywody są proste i czytelne. Ktoś, kto nigdy wcześniej nie widział procesu definiowania pojęcia może być zaskoczony, jak często matematycy mówią o obiektach, nie wiedząc, czym one są (doskonały pomysł na używanie przez pół książki innego symbolu na liczbę pi) i jak często za podjętą decyzją stoi uzasadnienie "bo wtedy będzie ciekawie/elegancko". Czytelnik niezaznajomiony z pochodnymi i całkami, a chętny do śledzenia wzorów i rysunków dowie się, jaka idea za nimi stoi (i może przestanie je demonizować). A jeśli z jakiegoś powodu nie zrozumiał w trakcie swojej edukacji, że wzory - a raczej stojące za nimi twierdzenia - to własności, z których możemy skorzystać, jeśli to nam się akurat przyda, to się o tym przekona i nawet poćwiczy zapisywanie wzorów w wersji czynnościowej. To naprawdę fajnie podany, porządny kawałek matematyki. Po którym następuje rachunek różniczkowy wielu zmiennych i przejście do nieskończenie wymiarowego rachunku różniczkowego, gdzie czytelnik dopiero co zapoznany z całkami i pochodnymi funkcji jednej zmiennej prawdopodobnie zgubi się w symbolach, a taki, który coś o funkcjonałach wie przebrnie przez całość, lecz niczego ciekawego się nie dowie. Autor, tak narzekający na oficjalną terminologię nie decyduje się tu na wprowadzenie własnych pojęć, a symboli używa naprzemiennie, których mu akurat wygodnie. Nieważne, co obiecasz na okładce i jak dobre masz chęci, na pewnym poziomie abstrakcji matematyki nie da się już dowolnie upraszczać i jedynie rzetelnie opracowany materiał połączony z wysiłkiem czytelnika skutkuje przekazaniem wiedzy. Niektórzy mogą być rozczarowani, ale nie ma "magicznego podręcznika", który dowód na dziesięć stron zmieni w dowód na pół strony (chyba że dowód ten wykorzystuje lemat z dowodem na dziewięć i pół strony) ani symboli, które abstrakcyjne pojęcia zmienią w coś tak prostego jak krzesło. Może zamiast brnąć dalej trzeba było się zatrzymać na rachunku różniczkowym jednej zmiennej i na przykład wyprowadzić jeszcze z całki ten „tajemniczy” wzór na pole koła? Co jakiś czas pojawiają się w książce dialogi - Autora z Czytelnikiem, z Matematyką i różnymi gośćmi. Pewnie miała to być przeciwwaga dla rozważań i dowodów. Raz bywa ciekawie (i nawet smutno, gdy wpada na chwilę A.T.), raz dziwnie, zwłaszcza pod koniec. Z kolei cytaty urozmaicają lekturę. Dla kogo to książka? Na pewno nie dla kogoś, kto matematyki ni w ząb nie jarzy – teoretycznie wiedzy tu mieć nie trzeba, ale pewne kompetencje matematyczne już tak, jak choćby operowanie symbolami. Podstawowa wiedza ze szkoły średniej, z odpowiednim nastawieniem, powinna wystarczyć, nie trzeba też czytać do końca rozdziału o rachunku wariacyjnym, żeby na lekturze skorzystać. Matematyk pewnie znajdzie coś dla siebie, może coś sobie przypomni, może zobaczy treści w innym układzie, może pośmieje przy zamawianiu drinków z dokładnością do izomorfizmu. Nie jest to więc pozycja, które zrewolucjonizuje podejście do matematyki czy zmieni sposób jej nauczania, ale nie sugerujcie się tytułem i po nią sięgnijcie. Matematyka to piękna dziedzina.
Alumfelga - awatar Alumfelga
oceniła na 7 4 lata temu
Tajemnicza liczba 𝑒 i inne sekrety matematyki Bogdan Miś
Tajemnicza liczba 𝑒 i inne sekrety matematyki
Bogdan Miś
Książka ta nie jest typową pozycją popularnonaukową traktującą o matematyce, co sugerować może jej tytuł oraz opis, nie jest ona również klasycznym podręcznikiem akademickim, w przeciwieństwie do tego drugiego wyróżnia ją to, że formalizm i symbolikę matematyczną rozsądnie ograniczono, zastępując ją bardziej zrozumiałym w odbiorze tekstem o dość luźnej narracji. Ten edytorski zabieg powoduje, że przyswajanie tak przedstawionego materiału, jest zarówno łatwiejsze, jak i przyjemniejsze (przynajmniej dla osób nie będących matematykami), a co najważniejsze, efekt tego zabiegu potrafi wzbudzić duże zainteresowanie u czytelnika. Ponadto w książce znajdują się objaśnienia i uzasadnienia, jak i dlaczego dany jej dział korzysta z takich, a nie innych metod matematycznych (bo co z tego, że wiemy jak, choć wiemy po co…), czego brakuje w klasycznych podręcznikach matematyki. Tekst wzbogacony został również o dużą ilość ciekawostek matematycznych (np. powszechność występowania w matematyce/fizyce stałej Eulera, liczby π), historycznych i anegdot, a także charakterystyki, nadal aktualnych, problemów matematycznych (np. granic formalizacji matematycznych). Podczas jej lektury trudno nie zauważyć, że autor posiada niemałe umiejętności dydaktyczne oraz gawędziarskie. Zakres materiału oscyluje w okolicach pierwszych lat studiów kierunków przyrodniczych (liczby naturalne, liczby rzeczywiste, liczby zespolone, zbiory, funkcje – czyli teoria mnogości, algebra oraz analiza), względnie ścisłych. Może być doskonałym pomostem pomiędzy matematyką szkoły średniej a studiami. Jako tego przykład podać mogę aksjomatykę liczb rzeczywistych, której nie poznałem na studiach, a w ich czasie pełnymi garściami korzystałem z rachunku różniczkowego i całkowego – tę lukę książka ta wypełnia znakomicie. Książka ta stanowi, bez wątpienia, bardzo atrakcyjną alternatywę do obecnych na rynku typowych podręczników (akademickich) do nauki matematyki, a sposób w jaki została napisana zachęcić może do zainteresowania się tą pasjonującą dziedziną nauki, nawet, największych jej przeciwników. Książkę polecić mogę każdemu (!) amatorowi/entuzjaście Królowej Nauk oraz osobom szukającym inspirującego źródła do jej nauki, najlepiej po opanowaniu jej materiału na poziomie szkoły średniej. Jest to jedna z moich ulubionych książek, bez podziału na kategorie tematyczne, a także jedna z najlepszych, polskojęzycznych książek popularyzujących matematykę. Na pewno będę do niej wracał. Na koniec dodam, że jest mi po drodze z Bogdanem Misiem w kwestii entuzjazmu wobec samej matematyki… jak i ateizmu.
Grabarz - awatar Grabarz
ocenił na 10 8 lat temu
Pi razy drzwi, czyli dziwne przypadki matematyki Mickaël Launay
Pi razy drzwi, czyli dziwne przypadki matematyki
Mickaël Launay
Nie wszyscy lubią matematykę. A jednak umiejętność liczenia okazuje się bardzo przydatna w codziennym życiu. I jedno, i drugie nie ulega wątpliwości. Czy można przekonać się do matematyki będąc humanistą albo nie mając do niej głowy? Myślę, że tak. A pomocna w tym może okazać się lektura książki "PI razy drzwi, czyli dziwne przypadki matematyki" autorstwa Mickaela Luanay'a. Wiem, że wiele osób może się skrzywić na sam jej tytuł. Bo niejednemu z nas matematyka kojarzy się z czymś nudnym i niemożliwym do ogarnięcia. I jeszcze te tytuły zawartych w niej rozdziałów, takie jak np.: "Nieuświadomiona matematyka", "Wstęp tylko dla geometrów", "Potęga trójkątów", czy też "Zmierzyć przyszłość". Sami przyznajcie, nie zachęca do wgłębiania się w ich treść. A jednak każdy z rozdziałów jest niesamowitą wycieczką w przeszłość, gdzie zapoznaje się z rozwojem matematyki nie za pomocą liczb, ale ciekawostek i "spotkań" z wybitnymi matematykami z różnych epok, a także w przyszłość, podczas której prognozowany jest dalszy rozwój tej dziedziny nauki. W rozdziałach znajdziemy też liczne graficzne przykłady przedstawianych treści, co jeszcze bardziej ułatwia jej odbiór. Długo zastanawiałam się, czy jest coś, co mogłabym zarzucić tej pozycji. I przyznam, że chyba nie ma nic. Wszystko zostało opisane łatwym, przejrzystym językiem i opatrzone prostymi, ale trafnymi ilustracjami. Logiczny układ rozdziałów, zastosowany według chronologii ustanowienia różnych matematycznych reguł, ułatwia w niej nawigację. W książce znalazłam też wiele powiązań z innymi dziedzinami nauki i wiedzy, w tym tak nieoczywiste, jak z teologią. Pytacie jak to możliwe? O Szymonie z Cyreny myślę, że każdy słyszał. A o Eratostenesie z Cyreny (tej samej, sprawdzałam w różnych źródłach), który jako pierwszy dokładne zmierzył obwód Ziemi? Nie sądzę. Zresztą w książce znajduje się wiele takich ciekawostek, które z dużym prawdopodobieństwem zaciekawią "typowego humanistę" pokazując, że matematyka, podobnie jak lingwistyka (albo filologia) są wszędzie. Może nie od razu sprawią, że pokocha się matematykę, ale pokażą w jak wielu codziennych sytuacjach mamy z nią styczność, to zaś może sprawić, że chociaż trochę ją polubimy i zaakceptujemy. Zresztą nawet podczas jej lektury tak sobie pomyślałam, że nie zaszkodziłoby, gdyby w podręcznikach obok masy ćwiczeń pojawiły się i tego typu przykłady. Może "oczarowałyby" one złe zdanie o Królowej Nauk?
Lolek90 - awatar Lolek90
ocenił na 10 28 dni temu
Matematyka... i już! Richard Elwes
Matematyka... i już!
Richard Elwes
Nie od dziś wiadomo, że nauka to potęgi klucz, jednak czasem aby ten klucz uzyskać, trzeba się naprawdę nieźle natrudzić. O ile języki obce, czy przedmioty humanistyczne są łatwo przyswajalne i proste kiedy poświęcimy im trochę czasu, ostatecznie łatwe do nauczenia się na pamięć, o tyle z królową wszystkich przedmiotów jest już trochę trudniej. Matematyka jest zmorą większości uczniów i osób dorosłych, mało kto pojmuje ją bez problemów i z łatwością, a paradoks tkwi w tym, że niezależnie od tego, czy znajdujemy się w grupie ogarniających, tych "średnio na jeża", czy tych, którzy nie mają zielonego pojęcia, wszyscy używamy matematyki na co dzień z lepszym lub gorszym skutkiem. O tym właśnie jest ta książka. "Matematyka i już" to moim zdaniem nie poradnik, a reportaż, felieton i powieść naukowa w jednym. Autorem jest Dr Richard Elwes, angielski nauczyciel matematyki, pisarz i stypendysta Uniwersytetu Leeds. Na co dzień współpracuje z takimi czasopismami jak "New Scientist" i "Plus magazine", prowadzi wykłady i audycje w radio. Można więc od razu rzec, że to zdecydowanie autorytet w dziedzinie matematyki i książka będzie przynajmniej rzetelna i inteligentna. Po otwarciu pierwszych stron, od razu rzucił mi się w oczy przyjemny i prosty schemat. Autor używa bardzo prostych i życiowych przykładów, by wytłumaczyć "pozornie" trudne zagadnienia matematyczne. Również język treści jest bardzo prosty, czasami potoczny co też zdecydowanie pomaga, bo Elwes stara się ograniczać naukowe słownictwo, tak naprawdę niepotrzebne nikomu, a jedynie komplikujące proces zrozumienia. To dla mnie ogromny plus. W książce jest też mnóstwo tabelek, wykresów i diagramów co też pozwala zobrazować sobie kolejne zagadnienia i tematy. Jeśli więc chodzi o całokształt, jest to lektura przystępna i łatwa w przyswojeniu. Ogólnie mówiąc, autor pokazuje nam 35 zastosowań matematyki w życiu codziennym, a zastosowania te są nierzadko komiczne, dziwne lub zaskakujące. To jest właśnie najciekawsze w tej książce i za to dostanie ode mnie dobrą ocenę. Niestety, ale będąc zdecydowanie w ostatniej grupie ludzi z trzech wymienionych w drugim akapicie, muszę z przykrością stwierdzić, że wyjaśnione przez autora zagadnienia i tłumaczenia, nie trafiły do mnie i nadal matematyka pozostaje dla mnie jedną wielką tajemnicą. Po wtrąceniach autora, można wywnioskować, że ma on nadzieję na to, że po przeanalizowaniu czegoś według jego sposobu, wszyscy zauważą, jakie to proste. Ja jednak niestety nie przyswoiłam sobie niczego i nie jest to bynajmniej wina pisarza, bo po książce mogę stwierdzić, że musi być on bardzo sympatycznym i wesołym nauczycielem. Mimo wszystko, podobała mi się ta lektura, bo dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o zastosowaniu matematyki w naszym życiu codziennym i choć nadal nie wiem skąd się biorą logarytmy i pierwiastki, to wiem już co nie co na temat komputerowych dłoni, urnach wyborczych i obwarzankach z kawą i dlatego polecam tę pozycję wszystkim zainteresowanym i nie tylko, bo coś w tej książce na pewno zaciekawi każdego. Okładka książki i piękne wydanie tylko potęgują moje zadowolenie.
Sosenka - awatar Sosenka
oceniła na 7 12 lat temu
Matematyka nauką przyjemną Walter Warwick Sawyer
Matematyka nauką przyjemną
Walter Warwick Sawyer
Kolejna, po "Myśleniu obrazowym w matematyce elemetarnej", książka Waltera Warwicka Sawyera traktująca o podstawach matematyki w sposób odmienny od podręczników szkolnych. Tym razem autor jednak porusza kwestie bardziej złożone aniżeli w pierwszej części - oczywiście w bardzo przystępnej formie dla każdego. O ile pierwsza z cyklu pozycja Sawyera prezentowała treści na poziomie bardzo elementarnym, o tyle "Matematyka nauką przyjemną" wprowadza nas w bardziej złożony (ale i tak na poziomie szkolnym) świat geometrii, algebry, funkcji, rachunku różniczkowego i całkowego, a nawet operatorów czy liczb zespolonych. Autor stawia sobie za zadanie zmuszenie czytelnika do zrozumienia konkretnego tematu, nie zaś na zwykłym zapamiętaniu wzorów czy formułek. Wszystkim zainteresowanym (i niezainteresowanym) polecam przede wszystkim część I zatytułowaną: "Podejście do matematyki". Jest to część ogólna poruszająca problem matematycznego myślenia i generalnie podejścia do uczenia się i nauczania matematyki. Pozostała część książki omawia już stricte zagadnienia matematyczne. Ogólnie do oceny metody prezentowania merytorycznych treści przez W. W. Sawyera trzeba wyrobić sobie własne zdanie. Mnie osobiście czasem taki "praktyczny" styl opisu pasował, a czasem nie - wręcz prosiło się o formalizm. Summa summarum książke warto przeczytać. Zapewniam, że nie będzie to stracony czas.
Konrad - awatar Konrad
ocenił na 8 7 lat temu

Cytaty z książki Podstawy matematyki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Podstawy matematyki