Pewnego dnia o zmierzchu świata

Okładka książki Pewnego dnia o zmierzchu świata
William Saroyan Wydawnictwo: Muza Seria: Biblioteka Bestsellerów literatura piękna
219 str. 3 godz. 39 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Bestsellerów
Tytuł oryginału:
One Day in the Afternoon of the World
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
219
Czas czytania
3 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7079-820-9
Tłumacz:
Kazimierz Piotrowski
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pewnego dnia o zmierzchu świata w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pewnego dnia o zmierzchu świata

Średnia ocen
5,8 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
781
7

Na półkach: , ,

„Pewnego dnia o zmierzchu świata, posępna śmierć przyjdzie i osiądzie w tobie, a kiedy wstaniesz, by się przejść, będziesz tak ponury jak śmierć, ale jeśli szczęście ci sprzyja, jedynie tyle się zmieni, że twoja radość będzie większa, a miłość mocniejsza.”

William Saroyan (z motta książki "Pewnego dnia o zmierzchu świata")

Ten cytat mówi wszystko.

„Pewnego dnia o zmierzchu świata, posępna śmierć przyjdzie i osiądzie w tobie, a kiedy wstaniesz, by się przejść, będziesz tak ponury jak śmierć, ale jeśli szczęście ci sprzyja, jedynie tyle się zmieni, że twoja radość będzie większa, a miłość mocniejsza.”

William Saroyan (z motta książki "Pewnego dnia o zmierzchu świata")

Ten cytat mówi wszystko.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

148 użytkowników ma tytuł Pewnego dnia o zmierzchu świata na półkach głównych
  • 82
  • 65
  • 1
22 użytkowników ma tytuł Pewnego dnia o zmierzchu świata na półkach dodatkowych
  • 15
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pewnego dnia o zmierzchu świata

Inne książki autora

William Saroyan
William Saroyan
Pisarz amerykański ormiańskiego pochodzenia. Jego rodzina mieszkała w New Jersey, gdzie jego ojciec miał małą winnicę. Jednak po jego śmierci, William z bratem i matką przenieśli się na stałe do Fresno. W 1921 wstąpił do Technical School, ale w wieku piętnastu lat opuścił ją. Gdy jego matka – Takuhi pokazała mu próby pisarskie jego ojca, William zachwycił się nimi i postanowił zostać pisarzem. Pracował w San Francisco Telegraph Company, jednocześnie kształtując swój warsztat literacki. W tym czasie zaczął publikować pierwsze krótkie artykuły w „The Overland Monthly”, zaś w latach trzydziestych opublikował pierwsze opowiadania w ormiańskim czasopiśmie „Hairenik” pod pseudonimem Sirak Goryan. Zadebiutował w 1934 r. tomikiem opowiadań: The Daring Young Man on the Flying Trapeze (Chłopiec na lotnym trapezie), których akcja umiejscowiona została w latach Wielkiego Kryzysu. Bohaterami byli zwykli ludzie, biedni i głodni, którzy jednak nie tracili ducha i optymistycznego spojrzenia na świat. Porównywano tę prozę do twórczości Knuta Hamsuna, dostrzegając w niej jednak większą dozę optymizmu. Następnymi pozycjami ugruntował swoją pozycję w czołówce amerykańskich pisarzy XX wieku. Wydawał zbiory opowiadań (My name is Aram 1940), dramaty i scenariusze filmowe. Swoich bohaterów szukał najczęściej wśród Ormian zamieszkujących Kalifornię. W 1939 r. wystawił na scenie Guild Theatre w Nowym Jorku sztukę My Heart in the Highlands, oraz The Time of Your Life, za którą dostał nagrodę Pulitzera. Pierwszą powieść: The Human Comedy (polski tytuł: Śmierć nie omija Itaki) wydał w 1943 r. Na jej podstawie powstał film o tym samym tytule, którego scenariusz został uhonorowany Oscarem. W czasie II wojny światowej został zmobilizowany, jednak nie wziął udziału w działaniach wojennych, przebywając przez cały czas w Lombardy Hotel na Manhattanie. W 1943 poślubił siedemnastoletnią aktorkę Carol Marcus z którą miał dwoje dzieci – Arama i Lucy. Po wojnie Saroyan borykał się z kłopotami finansowymi. Jego idealizm nie trafiał już do odbiorców doświadczonych wojną. Zaczął wtedy pisać wspomnienia i sztuki sceniczne, które już jednak nie stały się takimi bestsellerami jak utwory sprzed wojny. W 1958 r. przeniósł się do Paryża i zaczął wystawiać swoje sztuki w Europie. Zmarł na raka we Fresno, a jego prochy zostały rozrzucone – częściowo, w Kalifornii i Armenii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Farma John Updike
Farma
John Updike
Joey Robinson, konsultant reklamowy w firmie szkoleniowej na Manhatanie, ma za sobą rozwód z Joan, a także świeżo poślubioną drugą żonę. Peggy i jej nastoletniego syna chce przedstawić matce mieszkającej samotnie na rodzinnej farmie. Te trzy dni, jakie spędzą ze sobą, to delikatne balansowanie na granicy uczuć i zmysłów. To także walka dwóch kobiet o prawo do 'mężczyzny ich życia', ciąg wyznań, kłótni, wspomnień. Jestem oczarowana językiem pisarza, jego umiejętnością przykucia uwagi pozornie nieistotnymi zdarzeniami i opisami, przenikliwością obserwacji, psychologiczną głębią postaci. Bohaterowie Updike'a to ludzie żyjący w małym miasteczku, na przedmieściach, będący często na życiowym rozdrożu, w momencie kryzysu, popełniający błędy i miotający się. Zdradzają, rozwodzą się, zakochują się, odchodzą od kościoła lub do niego wracają, a wszystko to na tle zmieniających się czasów, obyczajowości, ważnych wydarzeń historycznych. Wszak Updike jest autorem m.in. cyklu o Eastwick. Wydane w 1984 roku "Czarownice z Eastwick" zyskały dużą sławę dzięki adaptacji filmowej George'a Millera z 1987 roku, z kreacjami Jacka Nicholsona i Michelle Pfeiffer. Jak napisał Czytelnik Czyniczny: "Doskonała, kameralna proza, smakołyk dla osób lubiących zagłębić się w postać; psychologiczna rozgrywka pomiędzy postaciami rozpisana jest mistrzowsko, a jednak opisy wewnętrznych dylematów, przeżyć i wspomnienia bohatera nie nużą i są zgrabnie przeplatane naturalnymi dialogami." Oprócz nagrody Pulitzera, Updike otrzymał on też m.in. nagrody National Book Critics Circle Award (1982 i 1990) i PEN/Faulkner Award (2004).
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na 8 2 lata temu
Pomocnik Bernard Malamud
Pomocnik
Bernard Malamud
Brooklyn, Nowy Jork, lata 50. XX wieku. Przenosimy się w czasie i przestrzeni do nowojorskiej dzielnicy biedoty, do podupadającego sklepu spożywczego prowadzonego przez żydowskich imigrantów z Rosji, w wietrzny listopadowy ranek wciągamy do sklepu ciężkie skrzynki z mlekiem, przesypujemy bułki z torby do drucianego kosza, sprzedajemy jedną z nich za trzy centy siwowłosej Polce, zapalamy grzejnik gazowy, parzymy kawę w sczerniałym emaliowanym garnku, liczymy skromne dochody, zastanawiamy się, gdzie podziała się nasza młodość, dlaczego zmarnowaliśmy życie i jak przetrwać do pierwszego, czekamy na klienta, choć nie nadchodzi i uśmiechamy się ponuro przeglądając żydowską gazetę, jednym słowem, dzielimy troski i aspiracje bohaterów powieści. „Tyle się spodziewał po Ameryce, a dostał tak mało.” Jest w tej książce sporo biedy, cierpienia i trosk, ale niewątpliwie jest to powieść wysokiej duchowej urody, dodająca otuchy moralnej, a do tego czyta się świetnie, dlatego cenię, szanuję, uważam, admiruję i wysoko stawiam, Bernard Malamud, amerykański pisarz pochodzenia żydowskiego, wychowany na Brooklinie w rodzinie imigrantów z Rosji, wierzy, podobnie, jak Dostojewski, że szansę na odkupienie win ma największy nawet grzesznik i ta wiara jest w tym utworze czytelna, jest „zbrodnia”, jest „kara” i jest „nadzieja na odkupienie win”, jest także napięcie pomiędzy światem duchowym a materialnym, tak charakterystyczne dla najważniejszych dzieł Marca Chagalla oraz mnóstwo refleksji o tym, jak trudno jest zmienić kierunek życia. Powieść spodoba się czytelnikom czułego i niepomnego uraz serca. Książka wydana w roku 1957. „- Moja mama pyta - powiedziała prędko - czy pan mógłby jej dać na kredyt do jutra funt masła, bochenek żytniego chleba i małą butelkę octu jabłkowego. Kupiec znał matkę. - Nie będzie więcej kredytu. Dziewczynka wybuchnęła płaczem. Morris dał jej ćwierć funta masła, chleb i ocet. Odnalazł na podniszczonym kontuarze, obok kasy, pokreślone ołówkiem miejsce i dopisał liczbę pod pozycją „Pijaczka”. Suma ogólna wyniosła teraz dwa dolary i trzy centy, których nie miał nadziei nigdy zobaczyć. Ale Ida zrzędziłaby, gdyby zauważyła nową kwotę, więc zmniejszył sumę do jednego dolara i sześćdziesięciu jeden centów. Jego spokój - ta odrobina spokoju, jaką miał - wart był czterdzieści dwa centy.” Przewrotnie rzecz ujmując, można zaryzykować stwierdzenie, że jest to powieść również o tym, że z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie na święty spokój. ; )
Jeanne - awatar Jeanne
ocenił na 8 1 rok temu
Centaur John Updike
Centaur
John Updike
Pokryty srebrnymi łuskami narrator, posługując się eksperymentalną strukturą narracyjną i nudnym natchnieniem relacjonuje (wspomina) trzy dni spędzone z jeszcze nudniejszym — bo czemuż byśmy mieli tego nie wyznać! — ojcem, tytułowym Centaurem — Chironem, posępnym i flegmatycznym nauczycielem przyrody, cyzelatorem błahostek, otoczonym ciągłą atmosferą katastrofy i śmiechu, zdolnym przejść o własnych siłach przed plutonem egzekucyjnym; jest to zarazem nekrolog i hymn mu poświęcony. „Centaur” łączy świat mitologii greckiej z małomiasteczkowym otoczeniem Pensylwanii w połowie XX wieku, z naciskiem na łączy. Dwie domeny mienią się, spływają, wspierają i wypierają wzajem niczym kobieta i wąż w ciele Meluzyny. To tu zbierzemy cały miód i oliwę dzieła. Postacie płynnie przechodzą od bycia „zwykłymi” Amerykanami do swoich mitologicznych odpowiedników — pył swoistej realności miesza się z magicznym piaskiem. Ubrane w odzież prozaicznych przymiotów kryją mityczne postaci, przez co dosięgają w wyrazie swoich nieco indeksowanych myśli pewien wdzięk, a nie wydźwięk. Powieść wznosi się na wyżyny mitologicznych hiperboli, kiedy drepcze upudrowanym traktem przyziemnej krzątaniny. Złożone aluzje mitologiczne i obfity luksus szczegółowego obrazowania, i wiele innych danych zarówno ścisłych, jak i nasennych, podwyższają niejako „realizm” (w najgłębszym sensie tego zdegenerowanego słowa, a nie w rozumieniu tego co przeciętny czytelnik odbiera jako przystające do „przeciętnej rzeczywistości”) i oddają „należny hołd” skądinąd pozbawionej impetu i mdłej prozaiczności; posiadając moc czynienia z pospolitości rzeczy niezwykłych, wydobywają ze słabostek i śmiesznostek „kosmiczną” stronę „dramatu” życia, aż zasnąć można. Ktoś inny przepisałby zwyczajną w takich wypadkach papkę, a nie ten lwi szpik.
Peonia_Pirat - awatar Peonia_Pirat
ocenił na 8 3 miesiące temu
Przepaska z liści Patrick White
Przepaska z liści
Patrick White
Pierwsze moje zetknięcie się z prozą White'a. Ten utwór czyta się powoli i to jest jego zaleta, a nie wada. Dlaczego? Z prostego powodu, to jest pastisz powieści dziewiętnastowiecznej. Klasyczna fabula, z zakończeniem sugerującym czytelnikowi dalsze losy Pani Roxburgh. Powieść White'a , z narratorem wszechwiedzącym ( znowu tradycyjny jej model znany z powieści angielskiej) to opowieść o człowieku i granicy jaką może przejść, by stracić swoje człowieczeństwo na rzecz przystosowania do warunków życia, żeby przetrwać. Natura człowieka jest nieodgadniona, co siedzi w nas dowiadujemy się dopiero w ekstremalnych warunkach. Nie trzeba wojny, wystarczy katastrofa morska. Fabuła tej książki jest jej atutem. Poznajmy wiele szczegółów, obrazów, myśli bohaterów. W innej fabule, gdzie zdarzenia da opisywane tylko w zarysie ( powieść i film współczesny) nie ma miejsce na "oddech czytelniczy", szybko się toczy akcja i tylko ona jest głównym bohaterem nie postaci czy charaktery ludzkie. Dobra literatura to taka , która potrafi czytelnika trzymać za słowo i emocje. Taka jest, przynajmniej w tej powieści. To gotowy scenariusz na film. Miałem wrażenie, że jako odbiorca jestem okiem kamery. Jest też to proza, która pokazuje jak życie różni się od fikcji. Jak sami tworzymy fikcję. Pan Roxburgh maniak - czytelnik ma kłopoty w normalnym świecie ( trochę przypomina romantycznego bohatera), nie odróżnia fikcji od życia. Natomiast jego żona stąpa po ziemi twardo. Pan Roxburgh przypomina męski odpowiednik pani Bovary. White wykorzystuje w tej książce wiele elementów gatunków literackich, np.: powieśći psychologicznej powieśći przygodowej czy powieśći o dojrzewaniu. To książka do wielokrotnego czytania, do odkrywania zamierzeń literackich autora. Do odkrywania nowych szczegółów. Nie jest to "potrawa literacka" rodem z McDonalda., którą można szybko skonsumować i nie poczuć nic. Warto po nią sięgnąć.
Grzegorz Piskorz - awatar Grzegorz Piskorz
ocenił na 7 21 dni temu
Ragtime E. L. Doctorow
Ragtime
E. L. Doctorow
Ameryka na początku XX, okres szalonego rozwoju i zmian społecznych. Napływ emigrantów, slumsy, praca dzieci, ludzie umierający na ulicach, wielomilionowa armia bezrobotnych. Strajki w fabrykach, związki zawodowe, emancypacja, rasizm i walka z nim. Z drugiej strony początek wielkich fortun, wynalazków, pojawiających się okazji i szybkich awansów społecznych, czas, gdy powiedzenie „od pucybuta do milionera” miało sens i było możliwe. Wiek rozumu i ucieczki od niego. „Ameryka stała na progu dwudziestego wieku, była krajem parowych kopaczek i lokomotyw, statków powietrznych, motorów spalinowych, telefonów i dwudziestopięciopiętrowych gmachów. Ale, rzecz ciekawa, nawet najwięksi pragmatyści mieli skłonność do okultyzmu.” Na tym tle historia jednej zamożnej rodziny, czarnego pianisty i owdowiałego emigranta z Europy, których losy przeplatają się z realnymi postaciami tej epoki - tancerki Eweliny Nesbit i jej, skazanego za zabójstwo architekta Stanforda White’a, męża Harry’ego K.Thaw, iluzjonisty Harry’ego Houdini , czy anarchistki i aktywistki Emmy Goldman. Narracja skacze pomiędzy tymi bohaterami i wątkami, sprawiając, że ma się wrażenie, iż bohaterowie tej książki są jedynie pretekstem dla pokazania losów prawdziwej bohaterki jaką jest Ameryka- kraj możliwości, ale też upadku dla niektórych. To powieść pędząca w rytmie tytułowego ragtime’u, wielowątkowa i bardzo filmowa. Przeniesiona na ekran w 1981 roku przez Milosa Formana. Miałam wrażenie zbytniej „powierzchowności” i skakania po wątkach ale warto sięgnąć dla klimatu, wskroś amerykańskiego, przesiąkniętego nostalgią za czasami możliwości i formowania, które już się nie powtórzą i dla obrazów, które jak film przewijają się w głowie podczas lektury.
uczta_babette - awatar uczta_babette
ocenił na 6 3 miesiące temu
Wiwisekcja Patrick White
Wiwisekcja
Patrick White
Dobre, ale trochę niedobre: to przykład takiej powieści. Czyta się dobrze, zaczyna się bardzo dobrze i tak do połowy uznawałem ją za bardzo dobra, choć bez żadnej oryginalności w narracji czy fabule. Potem powieść moim zdaniem grzęźnie. Nadal czyta się dobrze, ale fabularnie jest mniej interesująca. Gdzieś koło 75% treści straciłem większość zapału do czytania, ale przeczytałem do końca. Fabularnie (spojler, uwaga), to czas gdy stary bohater zakochuje się w 13-14 latce i z nią śpi, a potem latami o niej myśli i ma o nią ból dupy. Nie mam nic przeciw takim wątkom, np. Lolitę uważam za wybitną, ale w tej powieści jest to drętwe, nudne, miałkie, czy jakie tam. W ogóle żałuję, że straciłem kilkanaście godzin na tą powieść. Postać niezrozumiałego cierpiącego artysty okazuje się nudna, podobnie wątki poboczne. Niby wszystko jest napisane dobrze, poprawnie, ale powieść traci szansę na zaskoczenie czytelnika, na powiedzeniu dużo więcej. Mamy za to długą treść bez niespodzianki w formie, treści, rozwoju akcji itd. W zasadzie wolę powieści nawet wyraźnie gorsze, które jednak nas zaskoczą niż takie całkowicie poprawne i dobre, które nie wychodzą w niczym dalej, więcej, nic nie ryzykują, tylko grzeją to samo przez kilkanaście godzin czytania. Jeśli ta powieść jest dla autora charakterystyczna, nie wrócę do niego. 6/10 mimo początkowej połowy 8/10. Postać Rhody oczywiście fajna.
Dzierzba - awatar Dzierzba
oceniła na 6 5 miesięcy temu
32 współczesne opowiadania amerykańskie James Baldwin
32 współczesne opowiadania amerykańskie
James Baldwin Saul Bellow Philip Roth Joyce Carol Oates John Updike Arthur Miller Richard Yates Tennessee Williams Ralph Ellison Robert Penn Warren Walter Van Tilburg Clark John Cheever William Babington Maxwell William Carlos Williams Edmund Wilson Frederic Prokosch Daniel Fuchs William Goyen William Eastlake
32 współczesne opowiadania amerykańskie” to antologia wydana w 1973 roku przez wydawnictwo Iskry, pod redakcją i opracowaniem Krzysztofa Zarzeckiego, w tłumaczeniu Krystyny Tarnowskiej. Zbiór podzielony jest na dwa tomy i prezentuje szeroką gamę amerykańskiej literatury krótkiej formy z połowy XX wieku. Znajdziemy tu utwory takich autorów jak William Carlos Williams, James Baldwin, Saul Bellow, John Cheever czy Joyce Carol Oates, co czyni tę książkę prawdziwą mozaiką stylów i tematów. Zawartość i styl Zbiór otwiera się na różnorodność – od intymnych, niemal poetyckich obserwacji codzienności (np. „Farmerskie córki” Williamsa) po bardziej złożone, psychologiczne portrety ludzkich dramatów (jak w tekstach Rotha czy Updike’a). Opowiadania różnią się tonem i podejściem – niektóre są introspektywne, inne ironiczne czy wręcz groteskowe. Wspólnym mianownikiem wydaje się być dbałość o detal i umiejętność uchwycenia momentu, co jest charakterystyczne dla amerykańskiej tradycji literackiej tamtego okresu. Forma opowiadania, wymaga precyzji – każde zdanie musi coś wnosić, a w tym zbiorze autorzy w większości spełniają to kryterium. Mocne strony Jednym z najczęściej wymienianych atutów jest różnorodność głosów i perspektyw. Czytelnik ma szansę zetknąć się z autorami, którzy później stali się ikonami literatury, ale też z mniej znanymi nazwiskami, które zaskakują świeżością. Na szczególną uwagę zasługuje opowiadanie „Gęsi staw” Thomasa Williamsa, chwalone za swoją emocjonalną głębię i piękno. Zbiór pozwala też odkryć mniej oczywiste oblicza literatury amerykańskiej, wykraczając poza kanon najpopularniejszych nazwisk. Słabości Nie wszystkie teksty trzymają równie wysoki poziom – niektóre mogą wydawać się zbyt statyczne lub mniej zapadające w pamięć, co jest naturalne w tego typu antologiach. Część czytelników wskazuje, że znajomość kontekstu historyczno-kulturowego USA lat 50. i 60. pomaga w pełni docenić niektóre utwory, co może być barierą dla mniej obeznanych z tematem. Dodatkowo, współczesnemu odbiorcy tłumaczenie z 1973 roku może wydać się momentami nieco archaiczne. Podsumowanie „32 współczesne opowiadania amerykańskie” to wartościowa antologia, która oferuje przekrój przez bogactwo i różnorodność literatury USA. Nie jest to lektura lekka ani szczególnie przystępna dla każdego, ale dla tych, którzy cenią zwięzłość i głębię krótkiej formy, może być prawdziwą perełką. Warto sięgnąć po nią z ciekawością i otwartością na niespodzianki – niektóre z tych tekstów zostają w głowie na długo. Polecam szczególnie fanom Cheevera czy Baldwina, a także tym, którzy chcą lepiej zrozumieć ewolucję amerykańskiego opowiadania.
Persefona - awatar Persefona
oceniła na 7 1 rok temu
Terra Nostra. 2. Nowy świat; 3. Drugi świat Carlos Fuentes
Terra Nostra. 2. Nowy świat; 3. Drugi świat
Carlos Fuentes
Przede wszystkim, tę książkę po prostu świetnie się czyta. Autor co chwila zaskakuje czytelnika. Raz znajdujemy się w świecie dworskich intryg, by za chwilę wylądować w samym środku surrealistycznej wizji, a zaraz potem w prekolumbijskim Meksyku. Jest też motyw powieści szkatułkowej, który uwielbiam. Jednym z głównych miejsc akcji jest kompleks pałacowy Escorial, wciąż będący w trakcie budowy. Schody donikąd, urywające się nagle korytarze, przepaści i tajemnicze komnaty współtworzą niezwykły nastrój powieści. Klimat książki jest mocno surrealistyczny, często dość mroczny i groteskowy. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są w „Terra Nostra” czymś względnym, podobnie zresztą jak cała rzeczywistość. Niektóre wydarzenia powtarzają się w różnych, alternatywnych wersjach lub ta sama sytuacja przydarza się dwóm różnym osobom. Nie ma „jedynej, prawdziej” historii. W powieści pojawia się koncepcja „Teatru Pamięci”. Teatr jest urządzeniem pozwalającym dowiedzieć się jak potoczyłyby sie nasze losy, gdybysmy w przeszłości postąpili inaczej. Wydaje mi się, że autor uruchomił to urządzenie nie raz podczas tworzenia fabuły. Niemniej jednak związałam się z tą książką na tyle mocno, że dostrzegam też jej wady. Czasami, mam wrazenie, autor traci wiarę w czytelnika i tłumaczy niektore kwestie bardzo dosłownie. Niektóre szczegóły są też trochę niespójne. Oczywiscie wiem, że to powieść surrealistyczna. Ale niestety pojawiają się błędy fabularne, których nijk nie da się podciągnąć pod, nazwijmy to, realia magiczne. Reasumując - powieść jest fascynująca. Zaraz po zakończeniu lektury zaczęłam czytać tę książkę od początku i przeczytałam drugi raz niemal w całości. Odkryłam na nowo sporo nowych znaczeń i połączyłam wiele kropek. Czułam się, jakbym czytała kolejny tom.
KlaudiaWieczorek83 - awatar KlaudiaWieczorek83
ocenił na 8 2 lata temu
Posłaniec L.P. Hartley
Posłaniec
L.P. Hartley
Posłaniec jest najbardziej znaną powieścią brytyjskiego autora i publicysty, Leslie Poles’a Hartley’a (1895 – 1972). Powieść została opublikowana w 1953 roku. Moje wydanie pochodzi z 1992 roku. Dwunastoletni Leo Colston spędza wakacje u kolegi ze szkoły. Kanikuła 1900 roku. Czas żniw i słodkiego lenistwa. Schyłek ery wiktoriańskiej. Olbrzymia posiadłość w Norfolk gości wiele osób z socjety, a kulminacją wakacyjnych spotkań ma być bal, na którym ogłoszone zostaną zaręczyny Marian Maudsley z lordem Triminghamem. Piękna Marian jest siostrą Marcusa, kolegi Leo. To początek dziwnej historii, w której interes dorosłych przedkładany jest nad odczucia dzieci. Marian i ubogi farmer, Ted Burgess nakłaniają Leo (najpierw prośbą, później szantażem emocjonalnym) do przesyłania wiadomości. Chłopiec czuje się coraz bardziej przypierany do muru, stając się zabawką w rękach dorosłych. Od razu po przeczytaniu obejrzałam (po raz kolejny po wielu latach) doskonały film z 1971 roku w reżyserii Josepha Loseya z Julie Christie i Alanem Batesem. Możecie kojarzyć, że ta sama para grała cztery lata wcześniej w ekranizacji Z dala od zgiełku. Dziecięce niewinne uczucia przeciwstawione są kłamstwom i nieszczerości świata dorosłych. Miłość poświęcona w imię statusu i pełnej kiesy. Gdyby historia Marian i Teda rozgrywała się w późniejszych czasach, ich miłość, być może przetrwałaby. Piękna książka, o której będę długo myślała i roztrząsała jej niuanse. Proza Hartleya z mroźnego Śląska przeniosła mnie do upalnego lata końca XIX wieku. Czułam na skórze słońce, słyszałam świerszcze, uczestniczyłam w meczu krykieta i strzelałam urodzinowymi petardami. I wiem, że wrócę tam znów. Będę przeżywała to, co bohaterowie, chociaż pewnie za każdym razem odrobinę inaczej.
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na 9 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Pewnego dnia o zmierzchu świata

Więcej
William Saroyan Pewnego dnia o zmierzchu świata Zobacz więcej
Więcej