ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać211
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać5
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Tracy i jego tygrys

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka mistrzów
- Tytuł oryginału:
- Tracy's Tiger
- Data wydania:
- 1992-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1992-01-01
- Liczba stron:
- 124
- Czas czytania
- 2 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8370754228
- Tłumacz:
- Iwona Żółtowska
Z okładki:
Thomas Tracy miał przyjaciela. Zdanie to należy uzupełnić trzema istotnymi informacjami:
— przyjaciel ten był tygrysem!
— tygrys w rzeczywistości być czarną panterą!!
— nikt poza Thomasem go nie widział!!!
Pewnego dnia, w centrum Nowego Jorku, towarzysz Tracy’ego nagle stał się widzialny. Wybuchła panika, rozległy się strzały, spłoszony tygrys zbiegł.
Gazety potraktowały to wydarzenie jako sensację. Jedyną osobą, która zdołała pojąć sens wypadku, był kapitan policji Huzinga. To on przeprowadzi w pogodny niedzielny poranek jedyną w swoim rodzaju akcję...
Kup Tracy i jego tygrys w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Tracy i jego tygrys
Poznaj innych czytelników
132 użytkowników ma tytuł Tracy i jego tygrys na półkach głównych- Przeczytane 84
- Chcę przeczytać 48
- Posiadam 19
- Ulubione 4
- Proza serdeczna, ciepła 1
- Książki od SUPW ;) 1
- 2020 1
- #literatura wszelka 1
- Wywalone 1
- 2021 1
Tagi i tematy do książki Tracy i jego tygrys
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Tracy i jego tygrys
-- Nie boi się pan tego zwierzaka - posumował krótko - tego tygrysa. Ale to jest przecież czarna pantera.
-- Tak, wiem - zgodził się Tracy - ale zarazem mój tygrys.
-- A wiec nazywa pan to zwierze tygrysem ?
-- Tak choć wiem, że jest czarną panterą - odrzekł Tracy - lecz dla mnie to był zawsze tygrys.
-- Pański tygrys ?
-- Tak.
-- I pan się go nie boi ?
-- Nie.
-- Ludzie boją się tygrysów.
-- Ludzie boją się wielu rzeczy.
-- Nie boi się pan tego zwierzaka - posumował krótko - tego tygrysa. Ale to jest przecież czarna pantera.
-- Tak, wiem - zgodził się T...
-To moja firma –pomyślał Otto Seyfang. –Mam ją od czterdziestu pięciu lat. A co pan ma?”. „Tygrysa” –pomyślał Tracy, odpowiadając na pytanie Seyfanga. Tak sobie pomyśleli i zaraz wrócili do rozmowy.
-To moja firma –pomyślał Otto Seyfang. –Mam ją od czterdziestu pięciu lat. A co pan ma?”. „Tygrysa” –pomyślał Tracy, odpowiadając na pytanie...
Rozwiń Zwiń-Ledwie pan zaczął pracować u Otto Seyfanga, a już chce pan dostać najlepszą posadę?-Tak, proszę pana.-I wie pan wszystko o kawie i pracy kipera?-Tak, proszę pana.-Jak smakuje dobra kawa?-Jak kawa.-A jak smakuje najlepsza kawa?-Jak dobra kawa.-Co odróżnia dobrą kawę od najlepszej kawy?-Reklama.Valora spojrzał na Otto Seyfanga, jakby chciał zapytać: Co by pan zrobił z tym zarozumiałym przybłędą? Ale Otto Seyfang nie chciał się wtrącać. Po prostu czekał, co zrobi Valora.-Nie ma wolnych posad w dziale kontroli –oznajmił urzędnik.-A kiedy będą wolne posady? –zapytał Tracy.-Jak tylko umrze Nimmo –odparł Valora. –Ale jest jeszcze trzydzieści innych osób, które dłużej niż pan czekają na tę pracę.-Nimmo prędko nie umrze –powiedział Tracy.-Powiem mu, żeby się pospieszył –oznajmił Valora.
-Ledwie pan zaczął pracować u Otto Seyfanga, a już chce pan dostać najlepszą posadę?-Tak, proszę pana.-I wie pan wszystko o kawie i pracy ki...
Rozwiń Zwiń











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tracy i jego tygrys
Sympatyczna, pozornie naiwna, minimalistyczna przypowieść o tym, co w życiu najważniejsze, czyli o sensie życia ulokowanym w naszych emocjach, uczuciach, nadziejach, pragnieniach, marzeniach, które – nieco parafrazując klasyka – nie muszą być widoczne dla wszystkich oczu.
Ale mamy tu także smutny wniosek, że większość ludzi jest zamknięta na te stronę życia i dostrzega tylko to, co widzi. Albo i jeszcze gorzej: to, co dostrzega, postrzega w najprostszych czy też najbardziej banalnych kategoriach, najczęściej doraźnej, a najlepiej materialnej, korzyści.
Tytułowi bohaterowie: chodzi o tygrysa, a konkretnie o czarną panterę, którego na początku nie każdy widzi, ale gdy już go uwidzi, wtedy się zacznie…. Tracy miał gorzej bo nie dość, że uwierzył w „amerykański sen”, to w dodatku zakochał się – równie „szczęśliwie”. A wtedy jego tygrys stał się widoczny dla wszystkich…
Rzecz to bardzo amerykańska, a nawet i „antyamerykańska”.
O ile w chwili napisania ta nowelka była raczej ostrzeżeniem przed wewnętrzną pustką, to czytana dziś wydaje się boleśnie aktualnym opisem rzeczywistości emocjonalnej milionów ludzi – już nie tylko w Stanów Zjednoczonych. Zapewne dlatego język jest tu programowo ograniczony do najprostszej funkcji komunikacyjnej. I choć nie stroni od ironii, to nie daje też łatwego pocieszenia…
W każdym razie, jak u Gogola, każdy dostał, na co zasłużył – zwłaszcza media, policja i władze, ale tez i tzw. zwykli obywatele, niegrzeszący przesadnie zbytnią empatią wobec Innych, by już o zwykłej mądrości nie wspominać. Bo to chyba właśnie rzecz głównie o empatii, czyli czymś, co wydaje się w zaniku także i nad Wisłą, o czym świadczy każdy niemal wpis w mediach, już tylko szyderczo czy z rozpędu nazywanych „społecznościowymi”…
Zaczęło się zaś od tego:
„Miał go na własność, bo przez pięć minut obserwował tamto zwierze patrzące w dal z obojętnością i dumą – jak to zwykle tygrysy”.
„Tracy stał przy klatce, obserwując czarną panterę. Patrzył na nią przez całe pięć minut, potem wyrzucił niedopałek papierosa, odchrząknął, splunął i opuścił zoo.
– To jest właśnie mój tygrys – powiedział”.
„Tygrys Tracy’ego rozglądał się czasami, mając nadzieję, że ujrzy jakąś młodą tygrysicę, która przyjmie chętnym sercem wszystko, co mogłoby wyniknąć z ich spotkania; wypatrywał oczy, ale bardzo rzadko spotykał podobne mu istoty. Widywał prawie wyłącznie zdziczałe kotki”.
„Viola podała Thomasowi pudełko czekoladek, prosząc by się poczęstował, ale jej słowa znaczyły coś więcej”.
„Tracy brał czekoladkę za każdym razem, gdy Viola podsuwała mu pudełko. Zjadł ich sześć, po czym, nie wiadomo dlaczego, podniósł się nagle i wziął sobie od niej wszystko. Zdziwił się, bo jego postępek wcale nie zaskoczył Violi, przeciwnie - tego się chyba po nim spodziewała”.
„Najpierw próbował udawać, że zajmuje się czymś zupełnie innym niż na to wygląda, ale nie miał pojęcia, co właściwie mógłby robić”.
„- Nie boi się pan tego zwierzaka - posumował krótko - tego tygrysa. Ale to jest przecież czarna pantera.
- Tak, wiem - zgodził się Tracy - ale zarazem mój tygrys.
– A więc nazywa pan to zwierzę tygrysem?
– Tak, choć wiem, że jest czarną panterą – odrzekł Tracy – lecz dla mnie to był zawsze tygrys.
– Pański tygrys?
– Tak.
– I pan się go nie boi?
– Nie.
– Ludzie boją się tygrysów.
– Ludzie boją się wielu rzeczy’.
„Ludzie są ludźmi. Ludzie to śmiech, zabawa, fantazja, cuda. Aha. Ludzie to cierpienie, ludzie to choroba, ludzie to szaleństwo, ludzie to ból, ludzie to ból dla innych ludzi, to zabijanie, nawet samego siebie. Gdzie jest śmiech, gdzie jest zabawa, gdzie jest fantazja, gdzie są cuda? Psychiatrii nie cierpię. Ludzi kocham. Szalonych ludzi, pięknych ludzi, zbolałych ludzi, chorych ludzi, złamanych ludzi, rozbitych ludzi, kocham, kocham. Czemu? Czemu stracili ludzie śmiech, zabawę, fantazje, cuda? No czemu? Aha. Dla pieniądza? - Uśmiechnął się. - Tak myślę. Dla pieniądza. Pieniądz to miłość. Pieniądz to piękno. Pieniądz to śmiech. A gdzie jest pieniądz? Nie wiem. Już po śmiechu”.
„Tracy nie złamał prawa, idąc na spacer z tygrysem. Mimo wszystko uznano jego postępek za nieprawdopodobny i przekraczający wszelkie granice a wiec niezgodny z prawem. Tracy poczynał sobie jak gbur, dureń i cham. Albo przynajmniej jak szaleniec”.
„Człowiek normalny nie idzie na spacer z czarną panterą, która właśnie uciekła z cyrku i nie uważa jej wcale za odpowiednie dla siebie towarzystwo”.
„Ileż serc złamano dawno temu, ilu ludzi właśnie teraz łamie komuś serce, ile serc pęknie w czasach, które dopiero nadejdą”.
Najlepiej, gdy bohaterem zajmie się psychiatra z Wiednia, ewidentny żydowski lekarz - uchodźca znad brunatnego Dunaju, a najgorzej - media i tzw. opinia publiczna.
„Pewien chłopak z Fresno w Kalifornii zabił czarnego kota ze strzelby kalibru 22, ponieważ stworzenie bardzo przypominało tygrysa Tracy’ego. (…) Fotografie uradowanego chłopaka, trzymającego kota za ogon zamieściły gazety w całym kraju”.
„Właściciel knajpy z Chicago reklamował nowy trunek zwany ”Tygrys Tracy’ego”, dwadzieścia pięć centów za szklankę”.
„A w sobotę rano pojawił się w sklepach czarny pluszowy Tygrys Tracy’ego, ukochana maskotka dzieciaków”.
„Tracy nadal poddawany był obserwacji, a informacje o jej wynikach skrupulatnie przekazywano każdego dnia narodowi i światu, wraz z innymi równie, dziwacznymi wiadomościami”.
„Następnego dnia w redakcji zjawił się pewien mężczyzna i pokazał czarną panterę z przestrzelonym na wylot łbem. Dziennikarze mieli wreszcie upragnioną sensację”.
„Wielu ludzi dyskutujących chętnie o przeróżnych sprawach zainteresowało się natychmiast tym zagadnieniem”.
„Nie warto tu przytaczać jego nudnych wspomnień. Wystarczy powiedzieć, że pragnął sławy”.
„Obiecano nagrodę w wysokości pięciu tysięcy dolarów każdemu mężczyźnie, kobiecie lub dziecku, bez względu na pochodzenie, kolor skóry, poglądy i wyznanie, jeśli przywiezie do siedziby dziennika żywego lub martwego tygrysa”.
„Była to czarna pantera. Kulała na prawą przednią łapę. Mimo to była najpiękniejszą na świecie panterą”.
Miejscami może lekko razi banałem, ale to jednak nie Coelho…
Sympatyczna, pozornie naiwna, minimalistyczna przypowieść o tym, co w życiu najważniejsze, czyli o sensie życia ulokowanym w naszych emocjach, uczuciach, nadziejach, pragnieniach, marzeniach, które – nieco parafrazując klasyka – nie muszą być widoczne dla wszystkich oczu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle mamy tu także smutny wniosek, że większość ludzi jest zamknięta na te stronę życia i dostrzega...
Kiedy pierwszy raz przeczytałem tą książkę zwaliła mnie z nóg. Nie wiem dlaczego, ale wyzwoliła we mnie emocje o których istnieniu nie wiedziałem. Żadna inna książka nie była w stanie tego spowodować dlatego bez żadnego oporu daję jej maksymalną punktację jaka jest możliwa. Ograniczanie się było by z mojej strony hipokryzją a ja nie zmierzam być hipokrytą.
Kiedy pierwszy raz przeczytałem tą książkę zwaliła mnie z nóg. Nie wiem dlaczego, ale wyzwoliła we mnie emocje o których istnieniu nie wiedziałem. Żadna inna książka nie była w stanie tego spowodować dlatego bez żadnego oporu daję jej maksymalną punktację jaka jest możliwa. Ograniczanie się było by z mojej strony hipokryzją a ja nie zmierzam być hipokrytą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka specyficzna, bo z jednej strony bardzo prosta językowo i fabularnie, króciutka i przez 90% akcji powierzchowna, ale na koniec zostawia czytelnika z emocją, nie przepływa bez śladu. Budzi refleksję nt. ogólnych praw życia i świata. I tego, jak wygląda tygrys każdego z nas. Fakt, że nie jest to w mojej ocenie opowieść warta Pulitzera, ale na swój sposób wartościowa - już owszem.
Książka specyficzna, bo z jednej strony bardzo prosta językowo i fabularnie, króciutka i przez 90% akcji powierzchowna, ale na koniec zostawia czytelnika z emocją, nie przepływa bez śladu. Budzi refleksję nt. ogólnych praw życia i świata. I tego, jak wygląda tygrys każdego z nas. Fakt, że nie jest to w mojej ocenie opowieść warta Pulitzera, ale na swój sposób wartościowa -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna, metafizyczna, warta przeczytania. Nie chcę spoilerować, jak niektórzy poniżej 😁
Warto, warto!!
Fantastyczna, metafizyczna, warta przeczytania. Nie chcę spoilerować, jak niektórzy poniżej 😁
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto, warto!!
Wspaniała książka, wracam cudo tej pozycji z przyjemnością.
Wspaniała książka, wracam cudo tej pozycji z przyjemnością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążeczka z pewną mądrą filozofią.
Wyrafinowany tekst o sensie życia.
O tym, że dobro i piękno tkwi w tym, co zwyczajne i szare.
Trzeba to tylko umieć dostrzec.
Nie wszyscy ciągniemy za sobą tygrysa.
Zastanawiam się, jak wygląda mój tygrys?
Jeśli też go mam, to pewnie on często śpi ;)
Tę książeczkę, z całą jej symboliką i poetyką stawiam na półce, obok „Małego Księcia”.
Książeczka z pewną mądrą filozofią.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyrafinowany tekst o sensie życia.
O tym, że dobro i piękno tkwi w tym, co zwyczajne i szare.
Trzeba to tylko umieć dostrzec.
Nie wszyscy ciągniemy za sobą tygrysa.
Zastanawiam się, jak wygląda mój tygrys?
Jeśli też go mam, to pewnie on często śpi ;)
Tę książeczkę, z całą jej symboliką i poetyką stawiam na półce, obok „Małego Księcia”.
Zakochałam się w tej książce od pierwszego wejrzenia - kupiłam ją w maleńkiej, już nieistniejącej księgarni ArtForum w Bańskiej Bystrzycy, skuszona niezwykłymi ilustracjami MArtiny Matlovicovej. Otworzyłam na pierwszej stronie i... EUREKA! Absurdalny humor, doskonała historia. A później ja i Tracyho Tiger żyliśmy długo i szczęśliwie, i czytaliśmy się wiele, wiele razy.
Zakochałam się w tej książce od pierwszego wejrzenia - kupiłam ją w maleńkiej, już nieistniejącej księgarni ArtForum w Bańskiej Bystrzycy, skuszona niezwykłymi ilustracjami MArtiny Matlovicovej. Otworzyłam na pierwszej stronie i... EUREKA! Absurdalny humor, doskonała historia. A później ja i Tracyho Tiger żyliśmy długo i szczęśliwie, i czytaliśmy się wiele, wiele razy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawie przedstawiona historia w sumie miłosna ubrana bardzo bogato w liczne metafory klimat lekko surrealistyczny . Ciekawa pozycja na przetarcie między kryminałami i thrillerami i innymi pozycjami mocniej wbijającymi w fotel...
Bardzo ciekawie przedstawiona historia w sumie miłosna ubrana bardzo bogato w liczne metafory klimat lekko surrealistyczny . Ciekawa pozycja na przetarcie między kryminałami i thrillerami i innymi pozycjami mocniej wbijającymi w fotel...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to