O Mantykorze, która szukała domu

Okładka książki O Mantykorze, która szukała domu
Artur Tojza Wydawnictwo: Self Publishing Artur Tojza bajki
Kategoria:
bajki
Format:
e-book
Data wydania:
2022-03-14
Data 1. wyd. pol.:
2022-03-14
Język:
polski
ISBN:
9788396246127
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup O Mantykorze, która szukała domu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki O Mantykorze, która szukała domu

Średnia ocen
7,3 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
451
439

Na półkach:

W dzieciństwie uwielbiałam baśnie, które przenosiły mnie w światy, w których to dobro wygrywało. W miejsce, gdzie bohater dostał lekcje od życia, a czytelnik mógł zauważyć uniwersalny morał... radę, z której mógł skorzystać.

"O mantykorze, która szukała domu" to baśń z morałem, którą się dobrze czyta. Już na samym początku domyśliłam się, jaką lekcję otrzyma tytułowa mantykora oraz jaki morał będzie mógł poznać czytelnik. Nie pomyliłam się, więc też nie poczułam zaskoczenia.

W dzieciństwie uwielbiałam baśnie, które przenosiły mnie w światy, w których to dobro wygrywało. W miejsce, gdzie bohater dostał lekcje od życia, a czytelnik mógł zauważyć uniwersalny morał... radę, z której mógł skorzystać.

"O mantykorze, która szukała domu" to baśń z morałem, którą się dobrze czyta. Już na samym początku domyśliłam się, jaką lekcję otrzyma tytułowa...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł O Mantykorze, która szukała domu na półkach głównych
  • 30
  • 7
9 użytkowników ma tytuł O Mantykorze, która szukała domu na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki O Mantykorze, która szukała domu

Inne książki autora

Artur Tojza
Artur Tojza
Pisarz, gracz RPG i wielki miłośnik komiksów. Twórca tak zwanego Multiwersum Snów. Jak sam nieraz powtarza: wszystkie jego książki budują multiwersum, jednak to od czytelników zależy czy i kiedy odnajdą powiazania pomiędzy poszczególnymi seriami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ancymonek to swój ziomek! ORAZ Cymek i studnia tajemnic Adam Cichy
Ancymonek to swój ziomek! ORAZ Cymek i studnia tajemnic
Adam Cichy
Twórczość Pana Adama Cichego do tej pory nie była mi znana, ale postanowiłam, to natychmiast zmienić czytając książkę należącą do gatunku literackiego, który jest mi bardzo bliski, a jest nim literatura dziecięca. Nie ukrywam tego, że abym mogła uczestniczyć w przygodach głównego bohatera o tajemniczo brzmiącym imieniu Ancymonek w ciekawie zapowiadającej się książce pt. ''Ancymonek to swój ziomek! ORAZ Cymek i studnia tajemnic'' było to, że łączy nas kilka wspólnych cech charakteru, które na pozór są trudne do uchwycenia w początkowym zarysie jego nieprzewidywalnych przygód. Największą ciekawostkę stanowi to, że książka została podzielona na 2 części, w których możemy obserwować, jak zachowuje się Ancymonek, gdyż on jak każdy z nas próbuje się zmienić na pokaz lub ot, tak dla samego siebie, aby czuł satysfakcję lub lekką niechęć za to, że jest taki, a nie inny. Książka ta została napisana w formie wiersza. Być może jest to początek ponownego powrotu do pisania utworów wierszowanych, które kiedyś cieszyły się popularnością wśród młodszych czytelników lubiących zapoznawanie się z tego rodzaju literaturą, która była łatwa i przyjemna w odbiorze zważywszy na podjętą trafnie tematykę. Uważam, że autor postąpił, dobrze tworząc tego bohatera, bo poznając, go odnosimy takie wrażenie, że go znamy ze wcześniejszych innych wcieleń lub możemy z największą przyjemnością zaprosić go do naszego świata, ale czy by coś do niego wniósł, to pytanie należałoby zadać czytelnikom młodszym. Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę, bo lubię, gdy coś się dzieje w świecie bohatera, a nie to, że musi on robić coś na siłę dla kogoś na zawołanie, bo to nie zawsze wpływa pozytywnie na jego korzyść. Co prawda występuje w tej książce kilka drugoplanowych bohaterów, ale czy są pośród nich tacy, którzy potrafią zainteresować swoimi różnie toczącymi się losami głównego bohatera, który potrafi być niezwykłym sam w sobie uroczym czarodziejem. Autor zadbał również o to, aby zamieścić słowniczek wyjaśniający znaczenie nieznanych słów pochodzących z gwary śląskiej. Książka ta została napisana językiem zrozumiałym. Wydawnictwu Alternatywnemu dziękuje za egzemplarz książki do recenzji autorstwa Pana Adama Cichego pt. ''Ancymonek to swój ziomek! ORAZ Cymek i studnia tajemnic''. Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na 10 3 lata temu
Wyspa Kociej Mgły Agnieszka Zamojska
Wyspa Kociej Mgły
Agnieszka Zamojska
Lubicie koty? Chcielibyście odwiedzić wyspe na której koty rosną na drzewach? Jakiś czas temu przyszła do mnie wspaniała książka: Wyspa Kociej Mgły- Agnieszki Zamojskiej, @wydajemyksiazki Już od pierwszych stron książka bardzo mi się spodobała i mojemu synowi również. Ogólnie całą książka jest cudownie napisana. Wspaniałe odniesienia do emocji, różnych uczuć. Pokazuje jak ważna jest przyjaźń, przywiązanie, ale też strata. Jednak najciekawszym zagadnieniem jest przyciąganie. Autorka bardzo ciekawie bawi się światami, różnicuje je, ale każdy wydaje się tak magiczny i niewyobrażalny, że bardziej się nie da, po czym historia zabiera nas do kolejnego. Jednak książka jest skierowana rączek do bardziej zaawansowanych dzieci niż pięciolatek. Myślę że wiek około 10 lat jest w sam raz, bo po pierwsze w książce jest dużo niezrozumiałych i trudnych słów, a po drugie są miejsca w których trzeba nieco cierpliwości, aby się na spokojnie połapać co, gdzie i dlaczego. Mi osobiście czytało się ją bardzo przyjemnie. Książka opisuje magiczne miejsce. Wyspę na której rodzą się koty. Jest to wyspa bardzo magiczna, pełna uczuć i kotów. Jednak kiedy z wyspy odchodzi Lucia i Alfa, ich nieobecność zaczyna być mocno odczuwalna. Wszyscy wiedzą, że nie wróży to niczego dobrego. Trójka kotów decyduje się na podróż do Krainy magicznych przedmiotów. Oprócz przygody odnajdą mądrości, ale niestety czyhać też będzie na nich wiele niebezpieczeństw. Czy podołają zadaniu?
codzisprzeczytamy - awatar codzisprzeczytamy
ocenił na 10 3 lata temu
O Małej Hydrze, która nauczyła się latać Artur Tojza
O Małej Hydrze, która nauczyła się latać
Artur Tojza
Jest to baśń o małej Hydrze, która mieszkała na pewnej wyspie 🏝️ na Morzu Egejskim. Czuje się samotna bo jest inna od reszty. Ma tylko jedną głowę a nie trzy, krótką szyję zamiast długiej i o dziwo skrzydła 🪽🪽(których używa do zasłaniania siebie by wyglądać jak kamień). Wie, że przez to nie pasuje do reszty i pomimo zapewnień ze strony rodziców że jest przez nich kochana i akceptowana, ogarnia ją smutek 😞 i często sama przesiaduje na swoim ulubionym cyplu skały rzucając kamyki do morza by jak najdłużej się odbijały. Wszystko się zmienia gdy pewnego dnia dziwny Podróżnik (szkoda, że nie poznamy go z imienia) przypływa na wyspę swoim kajakiem i zaprzyjaźnia się z Hydrą… ,,Skoro nie próbowałaś, to skąd możesz wiedzieć, że nie dasz rady? - Przecież hydry nie latają. - A jeśli jesteś wyjątkową hydrą? Albo kimś innym? - spytał Podróżnik, uśmiechając się przyjażnie.” Nieznajomy szybko wzbudza w niej ciekawość siebie i świata oraz śmiałość zadawania pytań ❓na które chciałaby w końcu poznać odpowiedzi. Hydra powoli nabiera zaufania do Podróżnika i dzięki niemu odkrywa że jej skrzydła służą do latania lecz… „Nawet jeśli czegoś bardzo chcesz, ale nic nie robisz, aby to osiągnąć, to nadal pozostanie to tylko marzeniem. Aby stało się ono rzeczywistością, trzeba próbować, a to wymaga czasu.” Poza tym proszenie innych o pomoc (w związku z nauką latania) nie jest oznaką słabości a siły o czym przekonała się póżniej mała Hydra. Baśń o Hydrze chciałam tym razem odsłuchać zamiast przeczytać, więc wybrałam ją w formie audiobooka 🎧. Była to bardzo przyjemna dla słuchu (lektorka Iwona Milewska czarowała głosem) i wartościowo spędzona godzina. Baśnie, choć są dedykowane głównie dla dzieci nie powinny być tylko dla nich, ponieważ dorosłym też czasem przydałoby się po nie sięgnąć gdyż zawierają w sobie ważne życiowe nauki, które są tak naprawdę dla nas wszystkich bez względu na wiek. Uczmy się z nich!
Joanna Marcinkowska - awatar Joanna Marcinkowska
oceniła na 10 2 lata temu
Чарівний санаторій. Sanatorium Cudów Izabella Agaczewska
Чарівний санаторій. Sanatorium Cudów
Izabella Agaczewska
Dziś mam przyjemność przedstawić Wam moją patronacką opinię na temat wyjątkowej,. dwujęzycznej książeczki dla dzieci. Zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z moimi wrażeniami. Tak jak wspomniałam wyżej, pozycja ta jest wyjątkowa. Głównym bohaterem tej historii jest 9-letni Aleksander, który w wyniku silnych przeżyć, utracił zdolność mówienia. W związku z tym, aby przepracować swoje traumy, trafił do sanatorium, gdzie rozpoczął rekonwalescencję. Ale jak się okazało, nie było to przyjemne miejsce. Pobyt tam, jawił się jako przeżycie w dżungli pełnej niebezpieczeństw. Wraz z innymi dziećmi, przebywał w pokoju, który był odizolowany od reszty mieszkańców sanatorium. Ponieważ z niego i jego kompanów wyśmiewano się na każdym kroku, czuł się bardzo samotnie i źle. Wszystko zmienia się w momencie, gdy w sanatorium pojawia się nowa opiekunka - pani Konstancja. Ona swoim odpowiednim podejściem i miłością do swoich podopiecznych, stopniowo zdobywa ich serce. Z czasem przekazuje też dzieciom pewną tajemnicę. Informuje ich, że w podziemiach ośrodka znajduje się magiczna kraina, do której mogą trafić tylko nieliczni. A dodatkowo, mogą spełnić swoje wszystkie najskrytsze marzenia. Czy dzieciom uda się dotrzeć do tej krainy? Jakie przygody spotkają ich w drodze do upragnionego celu? Czy Aleksandrowi uda się odzyskać zdolność mówienia? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie, gdy tę książeczkę dokładnie przestudiujecie :) Tak jak wspomniałam na początku, publikacja ta jest wyjątkowa z wielu powodów. Po pierwsze jest dwujęzyczna. Mogą się z nią zapoznać zarówno dzieci pochodzenia polskiego jak i ukraińskiego. Również w wersji angielskiej można przeczytać tę historię. Bardzo mnie to cieszy, że jest ona dostępna już w trzech językach, a to dlatego, że znacznie więcej dzieci może poznać tę historię i poczuć jej magię. Przede wszystkim jednak, z tej opowieści możemy wynieść wiele nauki i wskazówek, które okazują się przydatne w naszym codziennym życiu. Drugi powód, i chyba najważniejszy, to ukazanie nam, że każdy z nas jest różny. I w związku z tym, każdemu z nas należy się taki sam szacunek. Nie można z nikogo szydzić czy wyśmiewać się tylko dlatego, że się od nas różni lub nie zachowuje się tak samo jak my. Może okazać się, że ta różnorodność jest atutem, dlatego tym bardziej powinniśmy doceniać i wspierać takie osoby. One nie potrzebują złośliwości oraz ironii czy łaski. Najlepsze co możemy i powinniśmy im dać, to wsparcie, dobre słowo, pomoc, uśmiech i trochę uwagi. To niby banalne rzeczy, a znaczą tak wiele. Osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami uczą nas także innego postrzegania świata. Ukazują nam, z czego należy się cieszyć i jak korzystać z każdego dnia. Jestem przekonana, że gdybyśmy znaleźli się na ich miejscu, również staralibyśmy się za wszelką cenę pokazać, że mimo wielu przeciwności, radzimy sobie i jesteśmy równie wartościowymi ludźmi, co osoby zdrowe. Dlatego absolutnie nie należy nikogo przekreślać. Historia ta bawi, ale przede wszystkim uczy. Uwielbiam książeczki, które niosą ze sobą ważne przesłanie. Poza elementami magicznymi, mamy tutaj ukazaną prawdziwą przyjaźń oraz pomoc ze strony kogoś, kogo zupełnie o to nie podejrzewaliśmy. Kim jest ta osoba? Tego możecie dowiedzieć się sami :) Jestem przekonana, że ta opowieść przypadnie do gustu waszym pociechom. Jeśli szukacie interesującej lektury dla waszego dziecka, chcecie przekazać mu ciekawe wartości i wasze synowie/córki lubi przeżywać niesamowite przygody, to "Sanatorium cudów" nada się do tego idealnie. :) Warto ❤️ Bardzo dziękuję Autorce za zaufanie i za możliwość patronatu tej wspaniałej historii. Polecam i przyznaję 10 ⭐ ⭐ ⭐ ⭐ ⭐ ⭐ ⭐ ⭐ ⭐ ⭐/10 punktów 😀 📖
Natalia Strągowska - awatar Natalia Strągowska
oceniła na 10 1 rok temu
Zaklinacz tygrysów Roch Urbaniak
Zaklinacz tygrysów
Roch Urbaniak
Czujne spojrzenie żółtych, tygrysich oczu hipnotyzuje i wprowadza aurę zagrożenia, ale i tajemniczości. Skąpana w soczystej zieleni kraina wydaje się wołać „przyjdź do mnie”. I oczarowany magią obezwładniającej estetyki czytelnik wchodzi w magicznie oniryczny świat wyobraźni Rocha Urbaniaka. Świat majestatyczny i tak nieskazitelnie piękny, iż zapiera dech, pochłania bez reszty… Słowo po słowie, z każdym dotykiem pędzla na odurzających szczegółami ilustracjach rodzi się magia, która unosząc się i wirując wokół przenosi do innego świata – zachwycającego, przedziwnego, równie przepięknego, co przerażającego. Na końcu tego świata leży Najdalsza Zatoka, w której pewnej gwieździstej nocy skrzyżowały się drogi dwóch indywiduów – mistrza fletu Ariego i Tygrysa. Niespodziewanie muzyczna dusza Ariego obudziła uśpioną w niebieskim sklepieniu bestię. Lecz strach i groza szybko przerodziła się w chęć pomocy w odnalezieniu domu Tygrysa i ustalenia jego tożsamości. „Zaklinacz tygrysów” to tonąca w magii baśń – opowieść drogi prowadzącej nie tylko przez malownicze, zaskakujące światy zamieszkujące przez również niezwykłych mieszkańców, to też opowieść o poszukiwaniu prawdy o sobie i tym, jak ważne jest, aby wiedzieć skąd pochodzimy i kim jesteśmy. Autor wplótł w fabułę również bolesną prawdę o ludzkiej zachłanności i jej niszczycielskiej sile, opowiedział o zatwardziałości, która hamuje przed zmianą i nie dopuszcza argumentów innych, wspomniał w końcu i o wytrwałości w dążeniu do celu, nawet gdy wydaje się on nierealny. W snutej opowieści otwiera serca i umysły melodiami wygrywanym przez Ariego, w książce robi to poprzez swoje artystyczne wizje opisywanego świata – zlepione z milionów szczegółów, monumentalne i zdumiewające. To malarskie arcydzieła są tym, co jest największą wartością książki Rocha Urbaniaka. Jednak nie sposób odmówić mu wszechstronnego talentu, bo klimat jaki wyczarowuje już w pierwszych zdaniach jest tak niepowtarzalny i głęboki, że trudno nie wyruszyć w podróż z flecistą i tygrysem. Spektakularnie piękna, tajemnicza, mądra i czerpiąca z nurtu fantasty, to co najlepsze. Zajrzyjcie do jej środka, a przepadniecie.
poczytajmy_razem - awatar poczytajmy_razem
ocenił na 7 2 lata temu
Piętra lasu Marek Marcinowski
Piętra lasu
Marek Marcinowski
Dzisiaj chcę wspomnieć o książce nieco z innego gatunku, która przeznaczona jest zdecydowanie dla najmłodszych czytelników. Zapewniam, że wszędzie robi furorę, zwłaszcza u uroczej córeczki mojej kuzynki, która pokochała tą pozycje od pierwszego wejrzenia i stała się jej ulubioną lekturą. Mimo, że Fela jeszcze nie potrafi sama czytać, to sama sięga po dwunastostronicową książeczkę "Piętra lasu" i sadowiąc się na kolanach mamy, prosi o jej czytanie. Muszę przyznać, że wszystkie dzieła autora trafiły ode mnie właśnie do tej małej pasjonatki literatury dziecięcej, gdyż uwielbia ona bogate i przepiękne ilustracje, grube, sztywne stronice wykonane z dobrej jakości papieru oraz mądrą treść, która nie tylko bawi, ale także uczy i pobudza umysł dziecka. Pan Marek Marcinowski naprawdę w przystępny sposób przybliża swym małym odbiorcom las i jego tajemnice w formie zabawnych rymowanek i zagadek. Moja kuzynka jest zmuszana czytać Felicji tą lekturę kilka razy dziennie. Dziewczynka z zapałem pokazuje paluszkiem szczegóły na obrazkach i zadaje ogrom pytań. Najbardziej zachwyca się zwierzątkami i piszczy widząc pająka. Sama nieraz zasiada w kąciku na dywanie i z przejęciem przegląda stronice, opowiadając coś półgłosem oraz próbując czytać po swojemu. Dlatego śmiało mogę polecić to dzieło i waszym pociechom. Uważam, że warto zaszczepić w naszych milusińskich miłość do czytania jak i poznawania świata oraz uczenia się właśnie z takich książek. Jak wiadomo najlepiej robić to jak najwcześniej, gdy dziecko chłonie wiedzę niczym gąbka. Myślę, że mądre i wartościowe pozycje sprawdzą się idealnie. Jeśli potrzebujecie prezentu to "Piętra lasu" nadają się doskonale i na pewno ucieszą obdarowanego.
Izzi - awatar Izzi
ocenił na 10 3 lata temu
Jagna i ekowyzwania Ewa Nowak
Jagna i ekowyzwania
Ewa Nowak
Rozsądne dbanie o planetę wymaga rozwagi, empatii i wrażliwości. W całym pędzie chronienia przyrody nie możemy zapominać o potrzebach innych i nie zatracać się w swoich wyobrażeniach. Skrajności zawsze kogoś krzywdzą. Zachowaniu umiaru bywa trudne, bo skąd mamy wiedzieć, kiedy i w jaki sposób przeholowaliśmy. Sama zmiana nawyków też jest problematyczna. A jeszcze przekonanie do tego otoczenia i umiejętność pogodzenia się z tym, że jako krzewiciele właściwych postaw możemy usłyszeć, że postępujemy nieekologicznie. Czy w świecie nadmiaru, konsumpcji i wyrzucania milionów ton dobrych rzeczy przez korporacje, aby napędzać zyski ma sens? Jak przekonać otoczenie do zmiany? Jak kształtować rynek, aby to nie zyski były najważniejsze tylko dobro planety? Czy przeludnienie Ziemi jest dobre? Czy rodzenie dzieci ma sens? Te pytania nasuną się czytelnikom książki Ewy Nowak „Jagna i ekowyzwania”. I zapewniam Was, że nie ma tu gotowych odpowiedzi. Te musicie znaleźć sami, przemyśleć różne sytuacje, zastanowić się, co wy w określonej sytuacji byście zrobili. Do opowieści wchodzimy, kiedy w domu Jagny Lech-Leśniewicz przygotowywane jest śniadanie i toczy się ożywiona dyskusja między rodzicami. Tata, pod wpływem nowego wychowawcy córki, próbuje prowadzić w domu zmiany. Mama jest sceptyczna. Jagna także nie należy do entuzjastek ekologii. Cieszą ją kolejne takie same czapy, zabawki i uwielbia zużywać dużo wody oraz prądu. Poza tym nie jest przekonana do tego czy noszenie materialnej torby oraz sprzątanie po kimś śmieci z trawników może pomóc planecie. Za to odczuła, że te wszystkie akcje związane ze dbaniem o środowisko doprowadziły do sytuacji, w której jej rówieśnicy się z niej śmieją. A wszystko przez to, że tata był zbyt blisko pana Burzy, kiedy z nim rozmawiał. Wściekła na otoczenie nie zamierza niczego zmieniać. Zwłaszcza, że uczenie się nowych nawyków jest problematyczne, czasochłonne, wymaga zaangażowania. Jednak wychowawca klasy się nie poddaje. Powoli i systematycznie przybliża kolejne sposoby dbania o planetę. Pan Burza organizuje kolejne akcje: szycie toreb, pogadanki, wyzwania ekologiczne, a nawet szerzenie wiedzy wśród przedszkolaków. Przełom w życiu zbuntowanej Jagny sceptycznie podchodzącej do „ekopierdolet” następuje, kiedy w czasie świąt Bożego Narodzenia odkrywa tajemnicę swojego kolegi z klasy. Wtedy zaczyna się starać, dokładać kolejne cegiełki dla dobra świata. Jaki Jagna ma cel? Dlaczego tak bardzo zależy jej na przyjaźni z Tymkiem? Ewa Nowak wykreowała energiczną i żywiołową bohaterkę mającą fantastycznych rodziców: mamę pilotkę, tatę położnika. Reszta rodziny także jest interesująca: mająca bzika na punkcie ekologii ciocia Asizna jest prezeską, a wujek Artur konstruuje ekologiczne roboty. Ich syn także ma zacięcie naukowe i ekologiczne. Do tego adoptują psa ze schroniska. Dziadek jako przedstawiciel starszego pokolenia hołduje konsumpcjonizmowi, bo - jak twierdzi – ekologiczny to on już był w dzieciństwie i młodości. To właśnie za jego sprawą Jagna uzmysławia sobie, że nie naprawia rzeczy tylko kupuje kolejny model, nie oddaje potrzebującym zabawek i książek tylko trzyma je w pudłach. Rodziną staje się też Tymek – kolega, który ma niewiele. Poza tym dziewczyna przekona się, że nawet tak sceptyczna osoba jak dziadek może wiele rzeczy zaakceptować i pokochać tych, którzy dołączają do ich rodziny. Pisarka w „Jagnie i ekowyzwaniach” poruszyła ważny problem dbania o innych, odpowiedzialności za nich, tworzenia domu i dawania szans. Do tego pojawia się problem typowych dziecięcych dolegliwości, na które rodzice bohaterki mają wiele sposobów. Akcja toczy się jesienią i zimą, dzięki czemu mamy tu troszkę klimatu z kolorowymi liśćmi i choinkami w tle. Książki o ekologii zwykle są nudne, opowiadają o prawidłowych wzorcach. Tu tego nie ma. Bohaterzy pełni są wad, żywiołowi, uparci i niesamowicie pomysłowi. Połączenie tego z młodym wiekiem może przynieść wybuchową mieszankę: będziemy się śmiać, wkurzać i wzruszać, a czasami zwyczajnie frustrować. I kiedy wyda nam się, że już wszystko wiemy i Jagna utarła znajomemu łobuzowi nosa odkryjemy zostaniemy totalnie zaskoczeni. I to tak pozytywnie. Samo przesłanie tej opowieści jest tu piękne: małymi gestami możemy zmieniać świat. Jeśli nie cały to chociaż ten wycinek, który znajduje się w zasięgu naszego wzroku. „Jagna i ekowyzwania” to fantastyczna opowieść. Fantastycznie czytało nam się ją na spacerach. Przez tekst po prostu płynęłyśmy. Równie cudowna jest tom drugi, czyli „Jagna i biały wilk”. Zdecydowanie polecam. cytaty: „Niby wszystkie dzieci są nasze, ale jak przychodzi co do czego, to są same cudze? Nie stawiajcie już nigdy nakrycia dla wędrowca, bo wam się nie należy!” „Tylko dla was, dorosłych, to jest takie ważne. A nam pan Burza mówił, że to wielkie koncerny napędzają, żeby chłopcy ubierali się inaczej niż dziewczynki. W ten sposób marnuje się mnóstwo ubrań i zabawek”.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 2 lata temu
Księgi mroku J.A. White
Księgi mroku
J.A. White
Ja dziwię się dzieciom i młodzieży, że nie czytają książek mając taką świetną literaturę jak ta perełka. “Księgi mroku” zahipnotyzowały mnie tak, że ciężko było mi się od nich oderwać. Po prostu chciałem szybko wiedzieć jak dalej potoczy się fabuła. Autor stworzył horror dla dzieci napisany w sposób dla nich przystępny bez udziwnień i bezsensownej brutalności. Posiada fabułę z dwutorowym przekazem. Z jednej strony mamy opowieść o sile akceptacji i walce z własnymi lękami. Pokazuje, że odmienność nie jest niczym złym i nie trzeba być jak inni. A z drugiej ukazuje refleksje o trudach pisarskiego rzemiosła, oraz kilka cennych wskazówek na temat tworzenia porywających fabuła. Ciekawym zabiegiem jest wplątanie krótkich strasznych opowieści przy jednoczesnym ich omawianiu. Aleks to zagubiony nastolatek o nietypowym hobby (uwielbia horrory). Przez odrzucenie społeczeństwa chce stać się “normalny”. Jest to odzwierciedlenie życia wielu nastolatków. Natasza to typowa wiedźma, która potrzebuje dzieci do swoich celów. Jednocześnie staje się wewnętrznym głosem Aleksa. Jej pomocnica Jasmin pogodzona ze swoim losem przechodzi przemianę pod wpływem wydarzeń. Podobnie jak kot Lenore. Zakończenie jest jednym wielkim zwrotem akcji, które potrafi zarówno nieźle wystraszyć jak i zadziwić. Jedno z lepszych jakie do tej pory przeczytałem w książkach. Mimo iż zakłada się, że to literatura dla dzieci i młodzieży to dorośli też się w niej odnajdą. Szczerze polecam. Aleks chce przestać być dziwakiem i postanawia zniszczyć to co doprowadza go do tego stanu. Swoje straszne opowieści. W tym celu chce zjechać do piwnicy by je spalić. Podczas jazdy windą dochodzi do awarii i wysiada na 4 piętrze. Tam mija mieszkanie, które go przyciąga i wpada w pułapkę. Od teraz będzie musiał za cenę życia pisać straszne historie, które spowodowały jego problemy.
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na 10 1 rok temu

Cytaty z książki O Mantykorze, która szukała domu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki O Mantykorze, która szukała domu