rozwińzwiń

Cienie umysłu

Okładka książki Cienie umysłu autora Artur Tojza, 9788367864084
Okładka książki Cienie umysłu
Artur Tojza Wydawnictwo: E-bookowo Cykl: Cienie Snów (tom 1) Seria: Wojny Snów fantasy, science fiction
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
e-book
Cykl:
Cienie Snów (tom 1)
Seria:
Wojny Snów
Data wydania:
2025-01-31
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-31
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367864084
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cienie umysłu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cienie umysłu



książek na półce przeczytane 1962 napisanych opinii 1119

Oceny książki Cienie umysłu

Średnia ocen
7,4 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Cienie umysłu

avatar
712
563

Na półkach: ,

Czas: rok 1981 czasy zimnej wojny
Miejsce:kalifornia dolina śmierci ,tajna placówka
Misja: zabezpieczyć anomalię w tajnej placówce wojskowej
Turyści:wilkołaczka,elf
Oddział tajnych służb wojskowych Ameryki wraz z 'turystami ' z innych światów wyruszają na misję powstrzymania tajemniczej anomalii w tajnej placówce wojskowej . Jednak nie będzie to łatwe, będzie to jak zejście do piekła,a co tam jeszcze spotkają może jakiegoś obcego. Wciągająca przygoda pełna akcji w świetnym audiobuku,inspiracja dead space i boską komedią Dantego i pewnie wieloma innymi rzeczami które nie wyłapałem. Autor nie bierze jeńców przygoda jest brutalna właściwie to horror. Dobrze zbudowani bohaterowie na których mi zależy i czułem smutek jak .... Nawiązania do innych książek Artura tojzy i do legend o starożytnych kosmitach

Czas: rok 1981 czasy zimnej wojny
Miejsce:kalifornia dolina śmierci ,tajna placówka
Misja: zabezpieczyć anomalię w tajnej placówce wojskowej
Turyści:wilkołaczka,elf
Oddział tajnych służb wojskowych Ameryki wraz z 'turystami ' z innych światów wyruszają na misję powstrzymania tajemniczej anomalii w tajnej placówce wojskowej . Jednak nie będzie to łatwe, będzie to jak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
342
216

Na półkach:

W tym roku pojawiło się sporo książek ze współprac także na mojej wirtualnej półce. Jedną z nich są Cienie Umysłu Artura Tojzy.

Akcja książki dzieje się w latach 80-tych a dokładnie w 1981 kiedy to w Polsce wybucha stan wojenny. Czemu nawiązuję do tego? Bo jeden z bohaterów jest Amerykaninem o polskich korzeniach. Miejscem zdarzeń są USA oraz tajemnicza baza wojskowa, w której dzieją się dziwne rzeczy. Zadaniem dla zespołu jest uratowanie naukowców oraz znalezienie i zlikwidowanie pewnych anomalii. Aby to zrobić bohaterowie zaczynają schodzić w głąb bazy czyli piekła tak jak w Boskiej Komedii Dantego.

W misji biorą udział sierżant Kovalsky, wilkołaczka a nawet uzdolniony magicznie elf. A wszystko dlatego, że Cienie Umysłu są kolejną częścią z uniwersum Wojen snów. Tym samym można spodziewać się tu wszystkiego. I tak faktycznie jest.

Bo Cienie Umysłu to miszmasz gatunkowy. Jest tu i przygoda i oczywiście sensacja a do tego elementy fantasy jak i fantastyki. Artur Tojza ewidentnie nawiązuje do klisz z Gwiezdnych Wrót, Star Treka i wcale się z tym nie kryje. Dodatkowo wplątuje tutaj wątki filozoficzne jak i lekko religijne. Jak widać dużo tego jest ale nie jest to aż tak męczące, jak się wydaje. A jest tu czasem śmiesznie a nawet prześmiewczo.

Ta pozycja Tojzy jest bardzo dynamiczna gdyż w większości części książki coś się dzieje. A finał wręcz wymiata. Także nie ma tu nudy, choć uwaga: dialogi czasem są przydługie. Fakt faktem dużo rzeczy wyjaśniają. Charakterne postacie ładnie to przykrywają. A coraz lepszy styl autora dodaje lekkości Cieniom Umysłu.

Ja mimo kilku wymuszonych przerw nie pogubiłam się i miałam frajdę w poznawaniu tej niezwykłej historii. Polecam na długie zimowe wieczory.

W tym roku pojawiło się sporo książek ze współprac także na mojej wirtualnej półce. Jedną z nich są Cienie Umysłu Artura Tojzy.

Akcja książki dzieje się w latach 80-tych a dokładnie w 1981 kiedy to w Polsce wybucha stan wojenny. Czemu nawiązuję do tego? Bo jeden z bohaterów jest Amerykaninem o polskich korzeniach. Miejscem zdarzeń są USA oraz tajemnicza baza wojskowa, w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2419
125

Na półkach: , , ,

Mam problem z tą książką. A w zasadzie dwa. W sumie to trzy. Autor otwarcie dąży do stworzenia swoistego MCU i wpada w te same pułapki, które widać w "Cieniach umysłu". Nie stoi ona bowiem na własnych nogach, mimo, że rozpoczyna nowy cykl. W dodatku pół książki to jedna wielka ekspozycja. Co chwilę są tłumaczone kolejne aspekty świata przedstawionego. Już wcześniej było to moim zarzutem, ale tutaj autor, moim zdaniem, przegiął. Także ilość nawiązań graniczących z zrzynaniem z innych dzieł kultury chyba bije nawet "Piekło kosmosu". Miałem problem z polubieniem bohaterów (najfajniejszych wciąż ma "Sekutnica") oraz z ich dialogami. Jest jeszcze masa innych mniejszych potknięć, ale wciąż daję Tojzie kredyt zaufania, o czym świadczy aż "5" ode mnie, mimo, że ogromnie się tym razem rozczarowałem.

Mam problem z tą książką. A w zasadzie dwa. W sumie to trzy. Autor otwarcie dąży do stworzenia swoistego MCU i wpada w te same pułapki, które widać w "Cieniach umysłu". Nie stoi ona bowiem na własnych nogach, mimo, że rozpoczyna nowy cykl. W dodatku pół książki to jedna wielka ekspozycja. Co chwilę są tłumaczone kolejne aspekty świata przedstawionego. Już wcześniej było to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

51 użytkowników ma tytuł Cienie umysłu na półkach głównych
  • 35
  • 16
13 użytkowników ma tytuł Cienie umysłu na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Cienie umysłu

Inne książki autora

Artur Tojza
Artur Tojza
Pisarz, gracz RPG i wielki miłośnik komiksów. Twórca tak zwanego Multiwersum Snów. Jak sam nieraz powtarza: wszystkie jego książki budują multiwersum, jednak to od czytelników zależy czy i kiedy odnajdą powiazania pomiędzy poszczególnymi seriami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trzecia Brama Tomasz Kwaśniak
Trzecia Brama
Tomasz Kwaśniak
Jeśli lubicie grać, tworzyć postaci i przeżywać przygody w świecie wirtualnym, to mam coś dla Was. Jest to pozycja, którą mogę w sumie określić jako połączenie player one i jumanji- ewentualnie jeszcze matrixa bym dała do tego! Nasz bohater miał straszny wypadek, niestety nie ma odpowiednich funduszy na leczenie, więc aby przeżyć, musi dołączyć do gry i odpracować utrzymywanie jego ciała przy życiu. Pierwsze strony wydały mi się zbyt dokładne, bohater za mocno chciał nam wyjaśnić całe swoje otoczenie, dostaliśmy za dużo szczegółów. Ale po paru stronach, jak już jesteśmy w świecie wirtualnym, tak już chłoniemy informacje o tamtejszym świecie. No i mamy wkroczenie w świat zupełnie nowej gry, którą bohater dopiero chciał poznać, ale nie myślał, że nastąpi to w ten sposób- od środka. Przeżywamy razem z nim wejście, samouczek i wybory postaci, narzędzi. Fajne jest to, że dostajemy wszystko krok po kroku. A pióro autora pozwoliło mi wczuć się w historię i podążać razem z bohaterem w nieznane. Odczuwałam razem z nim niepokój, radość, a momentami już bezsilność z narzucanej drogi fabularnej. Fajnym dodatkiem było to, że dowiedzieliśmy się co zmieniło się w życiu bohatera w prawdziwym świecie. Mamy tu wpleciony ważny przekaz. Aby doceniać rzeczy, które mamy bo bardzo szybko nasze życie może się zmienić, a chcąc coś naprawić decydujemy się na to za późno. Taki cios właśnie spadł na Roberta. Zbiera pieniądze, aby szybko opuścić to miejsce, ale czy będzie miał do czego wrócić? Wiele razy bohater nie potrafił zdecydować czego oczekuje i co by chciał faktycznie od życia. Tak samo zachowywał się w grze. Raz chciał wyjść z niej, raz czuł, że to jest jego miejsce i tam może zacząć na nowo. Podczas czytania, a także słuchania (btw audiobook jest równie świetny!) nasuwało się mnóstwo pytań. Na końcu rozwiązała się część tajemnic, aczkolwiek jest to otwarte zakończenie i pozostaje tylko czekać na ciąg dalszy tej historii!
Basniowakraina - awatar Basniowakraina
oceniła na923 dni temu
Lodowa kolonia Michał Podgórski
Lodowa kolonia
Michał Podgórski
Po „Lodową kolonię” sięgnęłam z sympatią i całkiem konkretnymi oczekiwaniami – poprzednia książka Michała Podgórskiego zapewniła mi dobrą rozrywkę, więc liczyłam na podobne doświadczenie. I choć nie była to zła historia, trudno nie odnieść wrażenia, że autor zatrzymał się o krok przed pełnym wykorzystaniem drzemiącego w niej potencjału. Na plus zdecydowanie należy zapisać lekki, przystępny styl. Pióro autora jest przyjemne, dynamiczne, a książkę czyta się bardzo szybko. Dodatkowym atutem są różne punkty widzenia, które teoretycznie poszerzają narrację i pozwalają spojrzeć na wydarzenia z kilku perspektyw. Teoretycznie – bo tu właśnie zaczynają się pierwsze problemy. Sama koncepcja fabularna zapowiada się bowiem niezwykle obiecująco. Oto przyszłość, dystopijny świat, w którym większość Ziemi tonie w slumsach, a desperacja popycha ludzi do podpisywania kontraktów, które są biletem w jedną stronę. Główna bohaterka, Helena, decyduje się na wyjazd na Jowisza, by pracować w kopalni i wyrwać się z biedy. Do tego tajemniczy kryształ – kula, która przyciąga obcą cywilizację. Brzmi jak solidny fundament pod ambitne science fiction. Niestety, książka jest po prostu za krótka, by udźwignąć taką liczbę wątków. Akcja pędzi, momentami aż za bardzo, a wiele motywów – zwłaszcza najazd obcej cywilizacji – zostaje potraktowanych skrótowo. To właśnie ten wątek najbardziej domaga się rozwinięcia: większego napięcia, głębi, konsekwencji. Podobnie jak polityka świata, relacje między korporacjami, system społeczny czy realia życia w kolonii – wszystko to jedynie muska powierzchnię zamiast zanurzyć się głębiej. Również bohaterowie wypadają najsłabiej. Jest ich zdecydowanie zbyt wielu jak na tak krótką formę, co skutkuje brakiem wyrazistości. Trudno się z nimi zżyć, trudno zapamiętać ich motywacje, a jeszcze trudniej przejąć się ich losem. Nie są kontrastowi ani pogłębieni – raczej funkcjonalni, podporządkowani pędzącej fabule. Podsumowując: „Lodowa kolonia” to książka, która sprawdzi się jako czysta rozrywka – szybka, lekka, niezobowiązująca. Idealna „na odmóżdżenie”, gdy nie mamy ochoty na analizowanie świata przedstawionego i skomplikowanych zależności. Jeśli jednak oczekujecie rozbudowanego science fiction, pogłębionych wątków, mocnej polityki świata i pełnokrwistych bohaterów, to niestety – nie tutaj. Szkoda, bo potencjał był naprawdę duży. I właśnie dlatego pozostaje lekki niedosyt… który jednak nie przekreśla tej historii, a raczej zostawia ją jako niewykorzystaną szansę.
żyrafa czyta - awatar żyrafa czyta
oceniła na63 miesiące temu
Algorytm Krzysztof Koziołek
Algorytm
Krzysztof Koziołek
Prawem człowieka objęto wszelkie formy cielesne wyposażone w sztuczną inteligencję: częściową – hybrydy i całkowitą – pełne AI. Nadanie maszynom tak dużego zakresu praw doprowadziło do zamieszek i starć. Ludzie wypierani przez AI stali się mniejszością. W takim świecie – zdominowanym przez sztuczną inteligencję - nie można uciec. Nad wszystkim czuwa Korporacja a wszystko odbywa się zgodnie z Algorytmem. Każdy nawet najmniejszy ruch, każdy proces jest zgodny z procedurami. Kolonizacja Marsa przebiega coraz skuteczniej. Do największej kolonii na Czerwonej Planecie New Earth City przybywa frachtowiec na pokładzie którego oprócz niezbędnego ładunku do wyposażenia kopalni znajduje się żywe cargo. Surogatki czyli starannie wyselekcjonowane jeszcze na Ziemi kobiety i dziewczyny, które w zamian za podniesienie swojego statusu społecznego i prawo do zamieszkania w kolonii godzą się być żywym towarem przeznaczonym dla kolonizatorów jako klacze rozpłodowe. Jedną z nich jest Zoya Goulden. Wybrana przez prezydenta kolonii już niebawem przyczyni się do wielkiego przewrotu na Marsie. „Algorytm” to bardzo ciekawa wizja przyszłości świata w której ludzie zostali zepchnięcie na margines a pierwsze skrzypce odgrywa AI aczkolwiek przedstawiono w mało wciągający sposób. Zbyt duże nagromadzenie pomysłów w tak małej objętości nie ułatwia czytania i skupienia się na fabule, która przez to jest zbyt chaotyczna. Pozycję polecam fanom science fiction i AI.
Shonen - awatar Shonen
ocenił na63 miesiące temu
Level Up 1. Re-start Dan Sugralinow
Level Up 1. Re-start
Dan Sugralinow
Książka „Level Up” jest dla mnie pewnym nowym, ponieważ w powieściach z LitRPG nie miałam okazji się jeszcze mocniej zagłębić, a co tutaj bardziej zaskakujące, to fakt, że ta główna narracja skrywa ludzką historię o porażce stagnacji i próbie odmiany swojego losu. Głównym bohaterem jest Phil, postać którą od początku trudno polubić czy jakkolwiek sympatyzować, bo to trzydziestoletni matołek bez ambicji, lawirujący przez życie i nastawiony na rozrywkę i wygodne życie. Książka opisując jego los, nadaje nieco depresyjny ton wydarzeniom, ponieważ rozpad małżeństwa, egzystencjalna pustka ma w sobie ciężar, który może dotknąć absolutnie każda z nas, wtedy pojawia się przełom w postaci wprowadzenia interfejsy RPG w umyśle bohatera. Spodobało mi się, jak mechanika gry jawi się tutaj jako jedna wielka metafora rozwoju osobistego, co ciekawe książka może też być dla wielu swoistym otrzeźwieniem, bo nie jedna osoba w marnych statystykach Phila może usłyszeć nutki wprost ze swojego życia. Mozolne poprawianie statystyk, często okupione bólem i sporym wysiłkiem może podziałać motywująco na każdego. Historia jak to z grami bywa, jest dynamiczna i przyznaje, że była w tej lekturze jakaś prostota, która sprawiała, że trudno się było oderwać, by dalej nie levelować.
Było też kilka słabszych rzeczy jak dość bezbarwne postacie drugoplanowe i niektóre wątki zostały tylko „liźnięte”, ale tutaj odniosłam wrażenie, że autor po prostu chce pewne rzeczy zostawić na kolejne części. „Level Up” okazała się ciekawą pozycją, która pod swoją powierzchownością skrywa znacznie więcej, niż się spodziewałam. Książka mnie wciągnęła i była całkiem niezłym substytutem gry. Bardzo ciekawy eksperyment, który będę zgłębiać dalej.
kulturowa_anihilacja - awatar kulturowa_anihilacja
oceniła na714 dni temu
Ciemna strona Księżyca Robert J. Szmidt
Ciemna strona Księżyca
Robert J. Szmidt
🌜🌜🌜 Recenzja 🌛🌛🌛 Robert J. Szmidt – „Ciemna strona Księżyca” @r.j.szmidt Wydawnictwo: Starship ✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨ „Ciemna strona Księżyca” to książka, którą najlepiej czytać spokojnie, bez presji i bez pośpiechu. To nie jest zbiór do „zaliczenia” w jeden wieczór, tylko taki, do którego chce się wracać po jednym opowiadaniu – pozwalając każdej historii wybrzmieć i zostawić po sobie ślad. Choć w tomie znajdziemy dwanaście opowiadań, trudno mówić tu o jednym nastroju czy jednej emocji. Każdy tekst to osobny świat i osobna niespodzianka. Robert J. Szmidt porusza się po fantastyce z ogromną swobodą i pewnością. W jednej chwili zabiera czytelnika w mroczne rejony science fiction, by za moment wrzucić go w brutalne realia świata po apokalipsie albo sięgnąć po klasyczne fantasy z lekkim przymrużeniem oka. Autor nie tłumaczy wszystkiego krok po kroku – raczej wrzuca nas w sam środek wydarzeń i pozwala samodzielnie odnaleźć się w nowej rzeczywistości. I właśnie to bardzo działa. 🪄 Co znajdziemy w książce? ✨12 opowiadań z pogranicza fantasy, science fiction i horroru ✨wyraźną różnorodność gatunkową i klimatyczną ⚡postapokaliptyczne wizje świata i walkę o przetrwanie ⚡wątki kosmiczne, militarne i futurystyczne klasyczne fantasy ze smokami i bohaterami mroczne, niepokojące historie z elementami grozy ⚡psychologiczne napięcie, lęk i pytania o granice człowieczeństwa ✨momenty ironii i czarnego humoru ✨bohaterów wystawionych na próby, które nie mają dobrych rozwiązań ✨klimat, który zostaje w głowie długo po zakończeniu lektury. Największą siłą tego zbioru jest dla mnie jego emocjonalna różnorodność. Są opowiadania, które pochłania się jednym tchem, bo napięcie nie daje ani chwili wytchnienia, ale są też takie, które działają ciszej zostawiają niepokój, smutek albo refleksję, która wraca już po zamknięciu książki. Szmidt wyraźnie pokazuje, że nie interesuje go tylko sama katastrofa, technologia czy fantastyczny świat, ale przede wszystkim człowiek i jego reakcje w sytuacjach granicznych. Styl autora jest konkretny, momentami surowy, ale bardzo sugestywny. Bez zbędnych ozdobników potrafi zbudować gęstą atmosferę i pełnoprawny świat w kilku akapitach. Narracja często jest dynamiczna, a zakończenia opowiadań potrafią zaskoczyć albo uderzyć z pełną siłą. Widać też wyczucie konwencji autor raz gra na poważnie, innym razem pozwala sobie na ironię czy gorzki humor. Bohaterowie to zwykli ludzie postawieni w niezwykłych okolicznościach. Nie są krystaliczni, nie zawsze podejmują dobre decyzje, często kieruje nimi strach, instynkt lub desperacja. Dzięki temu są bardzo wiarygodni i łatwo się z nimi utożsamić, nawet jeśli ich świat jest kompletnie oderwany od naszej codzienności. Nie wszystkie opowiadania trafiły do mnie w równym stopniu, ale właśnie to uważam za zaletę tego tomu. Każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie historie, które zapamięta na długo, i takie, do których będzie chciał wrócić. Dla mnie największą siłą „Ciemnej strony Księżyca” jest klimat: momentami duszny i brutalny, innym razem melancholijny, ale zawsze bardzo ludzki. To książka dla tych, którzy lubią fantastykę w różnych odsłonach i nie boją się gatunkowych miksów. Świetna okazja, by poznać wyobraźnię Roberta J. Szmidta i jego umiejętność opowiadania historii, które zostają w głowie na dłużej. Po tej lekturze naprawdę chce się sięgnąć po więcej. 🌙📚
moja_niele - awatar moja_niele
ocenił na93 miesiące temu
Zajazd pod Cnotliwą Sekutnicą Artur Tojza
Zajazd pod Cnotliwą Sekutnicą
Artur Tojza
"Zajazd pod cnotliwą sekutnicą" Artura Tojzy to fantastyczna historia o szukaniu własnej drogi w świecie, w którym bycie kobietą nie jest najprostsze. Klara Abramson, córka Władcy Demonów, chcąc uchronić się przed przymusowym małżeństwem i udowodnić ojcu, że potrafi sama o sobie decydować i być dobrą następczynią, podejmuje się wyzwania... Jeżeli przez rok będzie w stanie poprowadzić Zajazd pod cnotliwą sekutnicą, będzie mogła sama dokonać wyboru męża i objąć władzę, w przeciwnym wypadku, to ojciec podejmie decyzję o jej losie. Dziewczyna nie spodziewa się jednak, jak nietypowy jest to Zajazd i jak bardzo ją zaskoczy i odmieni jej życie. Świat do którego trafia jest zupelnie odmienny od tego, w którym do tej pory żyła. W zajeździe poznaje niezwykłych ludzi, którzy choć początkowo nieufni wobec nowej właścicielki, stopniowo zaczynają traktować ją jak członka nietypowej rodziny. Jak się z czasem okazuje, Zajazd skrywa więcej tajemnic niż ktokolwiek mógłby podejrzewać, a ich odkrycie spowoduje cały szereg zdarzeń, które mogą wszystko zmienić. Ta książka stanowczo za szybko się skończyła. To była świetna przygoda, zabawna i odprężająca, a jednocześnie wciągająca i trzymająca w napięciu. Bohaterowie są zróżnicowani i świetnie wykreowani. To, co bardzo mi się spodobało, to ewolucja jaką przechodzi w toku fabuły główna bohaterka oraz rozwój jej relacji z Erykiem - tajemniczym przemytnikiem. Całość historii widać, że jest przemyślana i już czekam na kontynuację. Polecam.
NieGrzeczneRecenzje - awatar NieGrzeczneRecenzje
ocenił na72 miesiące temu
Evi'Deth T.1 Rytuał krwi Ewelina Wyspiańska-Trojniarz
Evi'Deth T.1 Rytuał krwi
Ewelina Wyspiańska-Trojniarz
Elfy, krasnoludy, niziołki. Na pierwszy rzut oka wyglądało to na typowe fantasy, ktorym rynek jest przesycony. Jednak Ewelina Wyspiańska - Trojniarz stworzyła z tymi stworzeniami swój własny, nowy, oryginalny, mroczny i pełen przygód świat warty zapoznania. Ta książka to kolejny dowód na to, że polskie fantasy ma się coraz lepiej. Evi-Deth to główna bohaterka książki, która oprócz przygotowń do ostatecznego pojedynku, dała impuls kobietom do walki o swoje prawa w świecie rządzonym ciężką męską dłonią. Nie jeden samiec przekonał się, że nie warto stawać z nią w szranki. To silna kobieca postać, pewna siebie i swoich umiejętności, jednak brakowalo jej trochę pokory, przez co niejednokrotnie wpadała w tarapaty. Nie jest idealna, ma swoje słabości, o których zdążyła się przekonać, ale nie przeszkadzały jej w podejmowaniu decyzji. Jedna postać przykuła szczególnie moją uwagę. Mały uroczy demonik o imieniu Demi, skrywajacy w swoim niewielkim ciałku ogromną siłę. Ten jaszczurkowaty zwierz wzbudził moją ciekawość. Mam wrażenie, że nie wiele się o nim dowiadujemy w książce, ale z każdym pojawieniem autorka nam rombek tajemnicy. Autorka świetnie to rozegrała: niby gdzieś tam jest w tle, wspiera główną bohaterkę i pojawia się, kiedy tego najbardziej potrzebuje, ale czuć, że jego obecność ma dużo większe znaczenie, niż na razie pokazała ta książka. Z niecierpliwością czekam na rozwój tej postaci w kolejnych ksiazkach. Bardzo zaciekawił mnie styl pisania autorki, w którym momentami czuć, jakby prowadziła z czytelnikiem rozmowę. Taki trochę narrator, który zna Cię od lat i mruga zza kartki chwaląc się swoimi spostrzeżeniami i sprawdza Twoją czujność. To sprawia, że książka jest bardziej żywa i ciekawe jest to w jaki sposob została opowiedziana. Aż sie uśmiechałem, kiedy autorka "puszczała oczko". Ewelina Wyspiańska - Trojniarz tą książką zaprasza do całkiem nowego fantastycznego świata, gdzie nic nie jest oczywiste. Pełnego wyrazistych postaci, niebanalnych i niebezpiecznych przygod. Na pewno warto sięgnąć po tę książkę.
iter_per_libros - awatar iter_per_libros
ocenił na76 miesięcy temu
Rysy na tęczy Aleksandra Fila-Jankowska
Rysy na tęczy
Aleksandra Fila-Jankowska
„Frekwencja 350. Tom 0: Rysy na tęczy” to prequel, który otwiera drzwi do przyszłości pełnej napięcia, niepokoju i niezwykłych odkryć. Ludzkość po katastrofach środowiskowych wychodzi ku gwiazdom, a misja na Mahabor III szybko zmienia się z rutynowej wyprawy badawczej w niebezpieczną podróż po granicy nauki i czegoś zupełnie nieznanego. To historia o zetknięciu człowieka z tym, czego nie da się wytłumaczyć, i o konsekwencjach, które mogą zmienić wszystko. Autorka po raz kolejny udowadnia, że jej wyobraźnia pracuje na poziomie, który trudno porównać z czymkolwiek innym. To, co tworzy w tej serii, to mistrzostwo — spójny, wielowarstwowy świat, pełen szczegółów, naukowych smaczków i emocji, które potrafią zaskoczyć w najmniej oczywistym momencie. Czytasz i czujesz, że zanurzasz się w historię większą, niż jesteś w stanie sobie wyobrazić. W „Rysach na tęczy” zachwyca także sposób, w jaki autorka łączy chłodną kosmiczną rzeczywistość z bardzo ludzkimi dramatami. Każdy bohater niesie w sobie coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka, a napięcie budowane jest tak subtelnie, że w pewnym momencie orientujesz się, iż trzymasz książkę jakby mocniej, niż powinieneś. To właśnie ta atmosfera — gęsta, tajemnicza, obiecująca nieznane — sprawia, że trudno oderwać się choćby na chwilę. I trzeba powiedzieć to wprost: objętość tej książki i ilość materiału do czytania biją na głowę większość tytułów w tym gatunku. To nie jest lekka przekąska na wieczór. To pełnoprawna uczta — rozbudowana, bogata, napisana z rozmachem i dbałością o każdy detal. Dla fanów długich, wciągających historii to absolutny raj. A dla reszty… cóż, istnieje duża szansa, że właśnie ta część sprawi, że zakochasz się w całej serii „Frekwencja 350”.
siwa-zona-pilota - awatar siwa-zona-pilota
oceniła na1015 dni temu
Wrona z Madenfal Przemek Osowski
Wrona z Madenfal
Przemek Osowski
Sięgacie po brutalną fantastykę, pełną intryg? Przemek Osowski „Wrona z Madenfal” „Kłamstwa, najemniku, dzielimy na dwa rodzaje. Na te, co prędzej czy później wyjdą na jaw, bo prawda zawsze znajdzie sposób, by się wydostać na powierzchnię, oraz na te, które nigdy nie ujrzą światła dziennego, bo nie ma nikogo kto by je odkrył.” Odkąd Mgławice otoczyły Gjaladen nikt nie może go opuścić,a Ci którzy próbowali, nigdy nie wrócili...Królestwo tonie w intrygach, walce o władzę, krwawych wojnach i upadku moralnym. Hjalkan dorastał i żyje w tym świecie, jako Burzowy Szpon i Tropiciel, obserwuje i wyciąga wnioski ale także szuka czegoś co może zmienić wszystko... „Pokój to iluzja, bo wojna ma swoje odbicie w każdym z nas” „Wrona z Madenfal” to nie jest lekka fantastyka. To książka pełna mroku, brutalności i spisków. Intryga goni intrygę a morderstwa nie są niczym niezwykłym, zewsząd może przyjść zdrada a strach towarzyszy ludziom na każdym kroku. Świat wykreowany przez autora jest unikalny i okrutny. Bohaterowie, a jest ich wielu, są wykreowani genialnie, z dbałością o głębię psychologiczną, odrębność charakterów, unikalne cechy. Każdy z nich dźwiga swój własny ciężar, podejmuje trudne decyzje które pociągają za sobą konsekwencje. Fabuła jest rozbudowana, przeplata się wiele wątków, na pierwszy rzut oka nie mających ze sobą wiele wspólnego, ale gdy przyjrzeć się uważniej, wiele spraw nabiera nowego znaczenia. Tempo historii nie jest szybkie, rozwija się powoli, autor wplata wiele bardzo plastycznych opisów oraz przemyśleń bohaterów. Zazwyczaj zbyt długie opisy mnie męczą i denerwują, jednak w przypadku „Wrony...” absolutnie nie miało to miejsca. To książka która wciąga czytelnika w swój brutalny świat ale też wymaga od niego skupienia i cierpliwości gdyż jest bardzo tajemnicza. Zakończenie pozostawia pewien niedosyt i tli się we mnie iskierka nadziei, że opowieść ta będzie miała swoją kontynuację. Jeżeli lubisz nieoczywistą fantastykę, wymagającą fabułę, mrok, krew i zdrady czające się na każdym kroku, to jest to zdecydowane książka dla Ciebie! „Zemsta to niewolnik trzymający nas w kajdanach.” Ocena 9/10
magiczny_zakatek_izy - awatar magiczny_zakatek_izy
ocenił na91 miesiąc temu
Thomas staje się wilkiem Dawid Przybysz
Thomas staje się wilkiem
Dawid Przybysz
Jeśli choć raz w życiu rozkminiałeś, jakby to było przez chwilę pooglądać świat oczami Twojego pupila, ta książka jest zdecydowanie dla Ciebie. 📚Thomas staje się wilkiem📚 to swoiste, ale jednocześnie lekkie połączenie młodzieżowego urban fantasy z science fiction. Nie wiem, czym inspirował się autor, ale przyznać trzeba, że dobrze mu to wyszło i tym sposobem książka nadaje się idealnie jako lektura dla młodszych, ale też starszych czytelników. Ta historia to nie moloch – liczy niespełna 250 stron oraz 30 krótkich rozdziałów, które czyta się lekko i przyjemnie. Mamy tu do czynienia z narracją trzecioosobową w czasie przeszłym. Teoretycznie opowieść poznajemy oczami głównego bohatera, towarzyszymy mu w różnych momentach życia, ale niekiedy też odrywamy się od Thomasa, by dowiedzieć się coś niecoś o innych postaciach, np. Sarze. Gra IconAnimal brzmi dla nas obecnie jak wyssana z palca opowiastka z gatunku kosmicznych wojaży lub podróży w czasie. I tu można uznać, że uczestnicy wyprawiają się w niezwykłą eskapadę. Odkrywają na nowo świat za pomocą urządzenia, które przenosi świadomość gracza do ciała wybranego zwierzaka, a jego obsługa jest banalnie prosta – ogarnąłby kilkulatek. Zamysł działania IconAnimal to świetna sprawa i autor naprawdę popisał się wyobraźnią, jednak sposób w jaki ugryzł temat, zasługuje na szczególną pochwałę. Wszystko ze sobą współgra, jakby takie urządzenie istniało naprawdę. Przede wszystkim zasady rozgrywki, a w zasadzie jeden istotny zakaz powtórzony dla rzekomego bezpieczeństwa wielokrotnie. Nie wolno przenosić świadomości do ciała nieudomowionych zwierząt! Szybko dowiadujemy się dlaczego, bo niestety Thomas – choć nie on jeden – błyskawicznie wyszedł z założenia, że zasady są po to, by je łamać. I tak oto jako gołębica niemal staje się obiadem kota. To, co zakazane, ponoć smakuje najlepiej. Tę prawdę odkrywa oraz testuje wielu graczy. Thomas z dnia na dzień przekonuje się, że nie tylko on i jego klasowy kolega wpadli na pomysł eksperymentowania. Raz dwa poznajemy watahę, w której oto tytułowy bohater stał się wilkiem oraz pełnoprawnym członkiem. Tylko… czy warto? Thomas nie ma lekkiego życia, a autor świetnie to ukazał, eksponując w książce wiele dziedzin życia: rodzina, szkoła, znajomi. Balansujemy więc między wirtualną rzeczywistością rozgrywaną w prawdziwym świecie oraz burą codziennością chłopca. Ojciec pijak i przemocowiec, matka – osoba współuzależniona, a ukochana ciotka ma problemy zdrowotne, także natury psychicznej. Do tego oceny chłopaka się sypią, a szkolne znajomości… cóż, leżą w gruzach, bo Tom popularny niestety nie jest. IconAnimal jest wysublimowaną pułapką. Autor z lekkością baletnicy pokazuje, jak łatwo zaciera się granica między dobrą zabawą a uzależnieniem. Thomas często popada ze skrajności w skrajność, ale nie można mu zarzucić głupoty. Jest on po prostu nastolatkiem, dla którego życiowe problemy oraz pragnienie zaimponowania innym wytycza ścieżkę życia. No i wiadomo… skoro można uciec od bieżących problemów, czemu tego nie zrobić? Age gap w nietuzinkowym wydaniu? W 📚Thomas staje się wilkiem📚 ten motyw również się pojawił, choć ciężko mówić o relacji to lovers. Co dostajemy? Wywarzony, sprawny opis tego, jak to różnica wieku wcale nie musi niszczyć relacji dwojga ludzi o odmiennych charakterach bądź przeżyciach. Książkę spisano lekkim językiem. Pewnie dlatego, że jest ona dedykowana czytelnikom 11+, więc siłą rzeczy górnolotność okazałaby się niewskazana. Niemniej jedna z postaci wyraża się w sposób nietuzinkowy oraz wyszukany, co dodaje smaczku całości. Wypowiedzi Sary są jak wisienka na torcie – cudowne dopełnienie starannie wywarzonej historii. Ponadto zabieg świetnie się sprawdził, by nadać specyficznego charakteru postaci, ale nie tylko Sara jest tutaj wyjątkowa. Ostatecznie książka skłania do refleksji na różnych płaszczyznach. Czytelnik ma okazję zastanowić się, ile można poświęcić, by spełnić marzenia bądź po prostu zaznać czegoś nowego. Historia daje też możliwość zaobserwowania pięknego ciągu przyczynowo-skutkowego, bo złamanie zakazów w instrukcji stwarza co prawda nowe perspektywy, ale zmusza do przyjęcia niekoniecznie komfortowych konsekwencji. Każde działanie ma efekt i autor zadbał, by nawet młody czytelnik mógł to dostrzec. Zakończenie… I tu też nie mogłabym przejść obojętnie. Wzrusza ono dogłębnie, nadaje całej opowieści wyrazistości, a także niesie nadzieję… w pewnych kwestiach. Bardzo polecam tę książkę. Jestem pewna, że każdy odkryje coś ciekawego dla siebie. Jednocześnie dziwię się, że 📚Thomas staje się wilkiem📚 nie stał się jeszcze hitem – choćby bookmediów na początek. To naprawdę świetna pozycja, co potwierdza fakt, że dosłownie połknęłam ją w kilka godzin. [współpraca recenzencka]
Alexia Berg - awatar Alexia Berg
ocenił na1026 dni temu
Evi'Deth T.2 Miasto bez Słońca Ewelina Wyspiańska-Trojniarz
Evi'Deth T.2 Miasto bez Słońca
Ewelina Wyspiańska-Trojniarz
Evi’deth. Miasto bez słońca” Ewelina Wyspiańska - Trojniarz Książkę przeczytałam w ramach BookTouru organizowanego przez @tropemciszy Czy potraficie wyobrazić sobie świat rządzony wyłącznie przez kobiety? Bardzo cieszy mnie fakt, że miałam okazję zapoznać się z kontynuacją przygód mrocznej elfki i jej przyjaciół, których poznałam w pierwszym tomie trylogii stworzonej przez Ewelinę Wyspiańską - Trojniarz. Niepewność o losy Evi’deth i nieznośna ciekawość tego,co wydarzy się dalej, zżerały mnie już od środka. Nie wiem jak wy, ale ja nie lubię przerywać sobie ciągłości czytanych serii i czekać zbyt długo na kolejny tom. Na szczęście w tym przypadku tak nie było 🙂 Tym razem wspólnie z główną bohaterką powieści trafiamy do Nyrinith’ Do’val - tytułowego miasta bez słońca. W miejscu tym mrok nigdy nie ustępuje, czas płynie zgoła inaczej, a panujące zasady różnią się znacznie od tych, do których zdążyła przyzwyczaić nas autorka w części pierwszej. Miasto bez słońca to zupełnie inny świat. Tu władzę mają wyłącznie kobiety, a od mężczyzn wymaga się całkowitego posłuszeństwa. Evi zmuszona jest stawić czoła zupełnie nowym niebezpieczeństwom: bezwzględnej władzy, intrygom i kłamstwom. Bohaterka staje przed niemałym dylematem. Z jednej strony wreszcie dowiaduje się więcej o swoich korzeniach i pochodzeniu, odkrywa swoją moc i poznaje misję, którą musi wypełnić. “ - Nadchodzi moment próby. Boski krąg patrzy na ciebie. Patrzy na to, które siły są w przewadze. Dokonacie wyboru, który będzie miał nieodwracalny wpływ na bieg historii. Opowiedzcie się po właściwej stronie… albo zginiecie. “ Wśród osobników swojej rasy pierwszy raz czuję się tak naprawdę na miejscu, jak we własnym domu. Jednocześnie uświadamia sobie, że zbyt mocno się różni od drowów zamieszkujących podziemie, a zasady panujące w tym miejscu i tutejsza władza, są dla niej nie do przyjęcia. Przez całą powieść obserwujemy wewnętrzne rozdarcie i rozterki głównej bohaterki. Evi za wszelką cenę próbuje zrozumieć swoje dziedzictwo odnaleźć przeznaczenie, jednocześnie pragnie ocalić swoich przyjaciół. przez co ta część trylogii wydaje się w moim odczuciu dużo bardziej wciągająca. “ - Panienko? Mogę? - Demi przerwał ciszę, a kiedy kiwnęłam głową, zapytał - Czego się Panienka najbardziej obawia? Hmmm… Dobre pytanie - zastanowiłam się. - Przerażają mnie rozwiązłość, intrygi i władza, które tu są na pierwszym miejscu. Chociaż…Bardziej przerażające jest, że jakaś cząstka mnie odnajduje się w tym A co z resztą Panienki? - Zauważył trzeźwo. Krzyczy i chce stąd uciec. “ Nyrinith’Do’val w powieści Eweliny Wyspiańskiej - Trojniarz przedstawione jest jako miejsce mroczne, wrogie, pełne złożonych intryg i zdrady. Tu rządzą wyłącznie kobiety i to twardą ręką. Mężczyźni natomiast od początku uczeni są uległości, muszą się przystosować. Taki podział społeczny pozwala czytelnikowi spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na temat władzy, skłania też do pewnych refleksji. “ - Taaak, Panienko…- Do czego Panienka zmierza? Do tego, że tu nie o płeć chodzi ani o kulturę, ani o rasę. Winna złu jest władza. Nie wiem, jak silnym trzeba być, żeby jej nie ulec i nie dać się dopaść temu całemu zepsuciu, które jej towarzyszy… “ Najnowsza tom przygód Evi dużo bardziej przypadł mi do gustu z tego względu, że po prostu dużo więcej jest w nim dzieje. Akcja jest wartka, dynamiczna, nie brakuje nagłych i zaskakujących zwrotów. Nie ma nudy. Główna bohaterka otrzyma pewne zadanie do wykonania. Jednak powierzona misja okaże się misternie przemyślaną intrygą i spiskiem. Ale to jeszcze nie koniec.Drowka zaliczy spotkanie z ruchem oporu, wpadnie do jamy gigantycznej pajęczycy, gdzie cudem uniknie śmierci, przeżyje chwilę miłosny uniesień, odkryje w sobie zupełnie nowe moce, a na koniec stawi czoła próbie. Przy okazji będzie doświadczać, poznawać i eksplorować miasto bez słońca od środka, a my czytelnicy wspólnie z nią. Dla mnie największym atutem tej powieści jest właśnie sposób w jaki autorka scharakteryzowała świat przedstawiony. Plastyczne opisy życia zamieszkującej tam społeczności drowów, podział ról na deina i leis, wygląd i budowę miasta, język i panujące tam zwyczaje, oraz przyczajone gdzieś zło. Wszystko to nadało charakteru całej opowieści, pozwoliło zagłębić się w kulturę tego miejsca, wprowadzając niepowtarzalny klimat. Jeśli chodzi o bohaterów - mam wrażenie, że zdecydowanie pierwsze skrzypce gra tutaj Evi’deth. Czytelnik ma możliwość poznać jeszcze lepiej jej charakter, jej wewnętrzną walkę, rozterki, pragnienia, obawy i myśli. Pozostałe postacie stanowią tylko delikatnie zarysowane tło. Żadna z nich nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięci. No może oprócz Calat’Dei - bezwzględnej i czasem okrutnej przywódczyni, która okaże się dla głównej bohaterki dużym zagrożeniem. Sposób prowadzenia narracji jest całkiem przyjemny. Książkę czytało się raczej lekko (choć były Retrospekcje głównej bohaterki, pojawiające się raz na jakiś czas, podobnie jak w części pierwszej - były atrakcyjnym i zabawnym dodatkiem. Na uwagę zasługuje również sposób wydania książki. Grafika okładkowa świetnie komponuje się z tą z poprzedniej części. Barwione brzegi od razu mnie zachwyciły. Lubię takie detale. Dobra, czytelna czcionka to błogosławieństwo dla takiej okularnicy jak ja. Pewnym urozmaiceniem są też kolorowe ilustracje Chociaż osobiście nie jestem wielką fanką grafik tworzonych przez AI, to jednak doceniam, że takowe się pojawiły - być może ułatwią one niektórym czytelnikom wyobrazić sobie wygląd postaci, czy konkretnych scen rozgrywających się w opowieści. Na minus - zbyt duża liczba opisów seksualnych orgiii i wykorzystywania płci przeciwnej. Prawdopodobnie miało to na celu podkreślanie wyższości i dominacji kobiet/drowek nad mężczyznami, ale w moim odczuciu czytanie co chwila o tym samym, było odrobinę męczące, a kolejne opisy pełne erotyki nie wnosiły zbyt wiele do samej fabuły. Dla mnie mogłoby ich po prostu nie być. Ale to oczywiście tylko moja subiektywna ocena. Finał jaki zaserwowała autorka doprowadził mnie prawie do białej gorączki. Ewelina Wyspiańska - Trojniarz zatrzymała akcję w najlepszym możliwym momencie (Dlaczego? Nie można tak robić. To powinno być karane 🫣),pozostawiając mnie kolejny raz w nieznośnej niepewności o to, jak ta historia potoczy się dalej. I znowu mam więcej pytań niż odpowiedzi. I znów będę obgryzać paznokcie w oczekiwaniu na ostatni tom przygód mrocznej drowki. Ehh .. Podsumowując: “Evi’deth. Miasto bez słońca “ to całkiem fajna, przygodowa historia fantasy, która dobrze działa na wyobraźnię, potrafi wciągnąć i dostarczyć konkretnej rozrywki. Jeśli jesteście wielbicielami przygód i wartkiej akcji z pewnością pokochacie tę opowieść. Warto jednak byście zaczęli zabawę od pierwszego tomu.
Olga Zgrzębska - awatar Olga Zgrzębska
oceniła na71 miesiąc temu
Więzi krwi. Tom 3: Walka o dom Emilia Kolosa
Więzi krwi. Tom 3: Walka o dom
Emilia Kolosa
Więzy Lisłów – Walka o Dom (Perignon) . Lisioł postanowił, że czas wrócić na stare graty (bo zostawił tam trochę nieotwartych butelek),natomiast dla Cassidy powrót do Irandal oznacza zmierzenie się z całą masą niedokończonych spraw. Problem z byciem zabójcą na zlecenie jest taki, że nie można domyć łap z krwi. Dla Cass oznacza to dokończenie spraw z dziedzictwem swojego ojca… w kraju ogarniętym wojną. Może być weselej? Może *pisnął Lisioł, otwierając kufer na pokładzie statku* jako pasażerowie na gapę z Cass i Kylem mogą zabrać się ich dzieciaki, Loren i Keira. . Cass, Kyle, Sorcha i Morrigan nie tylko mają przed sobą problem pod postacią gildii zabójców Hervorów, ale również cesarza Blarisa, który uznał, że wojna oraz totalna dominacja z domieszką eksterminacji istot dotkniętych magią to jego nowe, ulubione hobby. Futrzak nie do końca rozumie, dlaczego Blaris nie zajął się hobby-horsingiem? Albo dzierganiem? No cóż *westchnął Lisioł, ucząc dzieciaki rabować truskawki* zawrócić już nie można, więc można stawić czoła burzy z podniesionym łebkiem (ale szukając norki na taktyczny odwrót!). . Co się zatem dzieje? DUŻO! Lisioł musi Wam pisnąć do ucha, że książka zmienia się wraz ze swoimi bohaterami. To już nie jest lekka przygoda z grupą wesołków, gdzie każdy problem dało się rozwiązać brawurą, bezczelnością, nieszczelnością i nietrzeźwością. Cass i Kyle są starsi, bardziej dojrzali. Takie same są problemy, z którymi przychodzi im się zmierzyć. Wojna to nie potyczka z kilkoma bandytami, to kataklizm, a Cass i Kyle muszą nie tylko dbać o swoją skórę, ale trzymać na oku swoje pociechy. A wojna to nie jest miejsce dla dzieci. . W „Walce o dom” są bitwy, oblężenia, spiski, porwania, zasadzki… wszystko, czego trzeba w finałowym tomie porządnej fantastyce. Futrzak jednak cieszy się, że osią dla tych wszystkich wydarzeń pozostali bohaterowie. Zwykle dzieci nie są ulubionym aspektem lektury dla Lisioła, ale Emilia Kolosa nie napisała ich byle jak – wręcz przeciwnie. Trzeci tom Więzów Krwi robi wszystko to, co finał robić powinien. Wszystkiego jest więcej i mocniej, ale to dalej przygody tych samych ciekawych, zawadiackich, czasami irytujących, bohaterów.
Lisiołczyta - awatar Lisiołczyta
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki Cienie umysłu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cienie umysłu