Najlepsze przyjaciółki

Okładka książki Najlepsze przyjaciółki
Shannon HaleLeUyen Pham Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Przyjaciółki [Jaguar] (tom 2) komiksy
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Przyjaciółki [Jaguar] (tom 2)
Tytuł oryginału:
Best Friends
Data wydania:
2020-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-29
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376868271
Tłumacz:
Małgorzata Kaczarowska
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Najlepsze przyjaciółki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Najlepsze przyjaciółki



książek na półce przeczytane 8809 napisanych opinii 7044

Oceny książki Najlepsze przyjaciółki

Średnia ocen
7,8 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1392
1342

Na półkach:

Jakiś miesiąc temu zaprezentowałem na blogu "Prawdziwe przyjaciółki. Komiks Shannon Hale, zilustrowany przez LeUyen Pham, która opisywała swoje dzieciństwo. A konkretniej pierwsze objawy depresji, rywalizację o bycie osobą zauważoną w szkole i należącą do popularnej grupy. Jej praca wywarła na mnie bardzo silne wrażenie i obudziła wspomnienia z tamtego okresu, które mnie po dziś dzień mnie dręczą. Wiecie, ja bardzo zazdrościłem Shannon tego co miała. Owszem, nie było jej lekko, co również pokazuje drugi komiks "Najlepsze przyjaciółki". Trafiła jednak na osoby wyrozumiałe, które pomogły jej się podnieść. Miała faktyczne koleżanki, a nie tylko papierowe, odwracające wzrok gdy tylko pojawi się najmniejszy problem. Ja tego nie miałem i stąd ta zazdrość. Ten tom tylko ją podsycił.

"Najlepsze przyjaciółki" wydawnictwo Jaguar podesłało mi bardzo szybko, bo raptem kilka dni po opublikowaniu recenzji "Prawdziwych przyjaciółek". Jednak tym razem spodziewałem się tego, co czeka mnie podczas lektury, a dodatkowo nadal ciężko psychicznie znosiłem poprzedni komiks. Dlatego długo zwlekałem, aby przeczytać "Najlepsze przyjaciółki", co i tak zajęło mi blisko trzy dni, kosztowało mnie dwa ataki paniki i kilka bezsennych nocy. Wiem, ze osobie z zewnątrz może się to wydawać absurdalne, ale od 23 lat walczę z ciężką depresją, która mocno rzutuje na moje zdrowie zarówno psychiczne oraz fizyczne. Do tego część opisywanych przez autorkę scen jest mi wyjątkowo dobrze znana, z tą różnicą, że ona miała szczęście i nie zabrnęła w nich za daleko. Może dlatego, że była dziewczyną, a może dlatego, że faktycznie miała dwie prawdziwe przyjaciółki i grono koleżanek podnoszących ją na duchu. W moim wypadku było zupełnie inaczej.

Komiks skupia się na szóstej klasie szkoły podstawowej, gdy młoda, już nastoletnia osoba, zaczyna zupełnie inaczej patrzeć na relacje damsko-męskie, czy w tym wypadku damsko-damskie. Dorasta się, hormony zaczynają buzować, nasze ciało nabiera nowych kształtów i nawyków. Innymi słowy - zasady się zmieniają. To właśnie o nich, nadążaniem za byciem modnym oraz tych relacjach pisze Shannon w swojej pracy. Zwraca tutaj uwagę, że pewne trendy społeczne i kulturowe, narzucające odgórnie pewne ramy ideologiczne, np. wychowanie w duchu religijnym, niekoniecznie są dobre. Do tego młoda osoba wstydzi się zwierzyć dorosłym ze swoich lęków, a ich bagatelizowanie może skończyć się tragicznie.

Tak samo próba dopasowania się do grupy społecznej, aby tylko nie wypaść z obiegu. Aby być cool i lubianym. To może sprawić, że zniszczymy swoją prawdziwą tożsamość. Shannon ma bardzo bogatą wyobraźnię, chciała być pisarką, ale to było "mało interesujące" dla jej koleżanek. Zatem kryła się z tym. Miałem podobnie, gdyż w szóstej klasie szkoły podstawowej zacząłem pisać swoje pierwsze opowiadania oraz tworzyć uniwersum fantasy, które w 2000 roku nazwałem Dream Wars. Różnica pomiędzy mną a Shannon była taka, że ona nadal miała nadzieję i trafiła na ludzi, którzy pomogli jej rozwijać talent pisarski. U mnie nadzieja umarła, zaś moja polonistka i inni nauczyciele wyśmiali moje prace, bo gramatycznie były co najwyżej dostateczne. Dodawszy do tego znęcanie się fizyczne oraz psychiczne ze strony szkolnych kolegów, zaowocowało w jedyny możliwy sposób. Shannon opisuje jak również otarła się o depresję, gdyż kilka osób ja prześladowało, ale na jej szczęście udało jej się wydostać z tego nim było za późno.

W komiksie autorka pięknie opisuje przygodę swej postaci w świecie fantasy. Chciałbym powiedzieć, że na tym polu widzę również między nami podobieństwo, ale byłoby to zwyczajne kłamstwo. Ona ciągle ma nadzieję, jej postać, mimo że nieraz smutna i przeżywająca niebezpieczne przygody oraz doświadczająca zdrady, ma siłę. Czerpie ją z prawdziwych przyjaciółek, z pasji z osób, które wspierają ją na jej drodze do celu. Cholernie jej tego zazdroszczę. Bowiem gdy jej literacka postać znalazła magiczny klejnot i przemierzała wraz z zaprzyjaźnionym lwem odległą krainę, moja była pogrążona w nienawiści i budowała z za pomocą magii Sanktuarium Cierni. Miejsce gdzie wszyscy jej wrogowie mieli cierpieć, a ich ból tylko napędzał mojego bohatera dodając mu siły.

Oba komiksy Shannon Hale, świetnie zilustrowane przez LeUyen Pham i pokolorowane ręką Hilary Sycamore, są bardzo ważne. W bardzo dobitny sposób obrazują młodą osobę zmagającą się pierwszymi symptomami depresji. Nie tylko w postaci głównej bohaterki, ale szczególnie w osobach jej towarzyszących. Starszej siostrze, którą koleżanki nienawidziły, zazdrosnej koleżance z klasy, wyładowującej się na innych z powodu własnych problemów ignorowanych przez najbliższych, czy zazdrosnego chłopaka. Ten komiks jest ważny i niesie nadzieję. Bowiem wystarczy jedna dobra, ale przy tym szczera do pomocy, dusza, która może ocalić taką młodą osobę przed koszmarem. Cieszę się zatem, że takie dzieła powstają, zwracają uwagę na problem, podsuwają rozwiązanie go oraz dają nadzieję. Nadzieję, którą ja utraciłem lata temu.

Jakiś miesiąc temu zaprezentowałem na blogu "Prawdziwe przyjaciółki. Komiks Shannon Hale, zilustrowany przez LeUyen Pham, która opisywała swoje dzieciństwo. A konkretniej pierwsze objawy depresji, rywalizację o bycie osobą zauważoną w szkole i należącą do popularnej grupy. Jej praca wywarła na mnie bardzo silne wrażenie i obudziła wspomnienia z tamtego okresu, które mnie po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Najlepsze przyjaciółki na półkach głównych
  • 61
  • 14
14 użytkowników ma tytuł Najlepsze przyjaciółki na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Shannon Hale
Shannon Hale
Amerykańska autorka książek dla młodzieży, kilku powieści dla dorosłych oraz powieści graficznych, które tworzy wraz z mężem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pamiętniki Wisienki - 2 - Księga Hektora Joris Chamblain
Pamiętniki Wisienki - 2 - Księga Hektora
Joris Chamblain Aurélie Neyret
Ta seria zaczęła się z potężnym przytupem, a drugi tom tylko podniósł poprzeczkę. Nie chodzi nawet o samo wydanie, które jest obłędne i świetnie łączy pamiętnik nastolatki, posiadającej bardzo bujną wyobraźnię i zacięcie pisarskie, z klasycznym komiksem, ale też o samą fabułę. Wisienka zawsze natrafia na ludzi mających nietuzinkowe tajemnice. Sprowadza to na nią kłopoty, bo dziewczyna często nie liczy się z uczuciami innych grzebiąc w ich przeszłości. Z drugiej strony jej wścibstwo finalnie udaje się przekuć w coś naprawdę dobrego. Tak było w przypadku opuszczonego zoo w pierwszym albumie i nie inaczej maja się sprawy z tajemniczą książką napisaną przez niejakiego Hektora. Wszystko zaczęło się od tego, że Wisienka zaczęła się nudzić w trakcie wakacji letnich. Jej przyjaciółki wyjechały na cały lipiec, a ona siedziała i... obserwowała. Jej celem okazała się starsza pani, o bardzo smutnym obliczu, która co środę wychodziła z domu z książką w ręku, wsiadała do autobusu i gdy wracała znów trzymała w rękach tą samą książkę, a jej twarz była jeszcze smutniejsza niż przed podróżą. Wisienka koniecznie chciała dowiedzieć się, dlaczego starsza pani tak się zachowuje i zaczęła swoje śledztwo. Oczywiście nikt ja o to nie prosił, a przyjaciółki po powrocie wręcz odradzały wściubianie nosa w nie swoje sprawy. Wisienka postawiła jednak na swoim co kosztowało ją bardzo wiele, a przy tym nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo może kogoś zranić. Co prawda tak jak w poprzednim albumie i tutaj mamy szczęśliwe, choć zarazem bardzo wzruszające, zakończenie. Teoretycznie z tego powodu powinniśmy pogratulować Wisience, ale... no właśnie. Ale. Dziewczyna naprawdę rozpętała burzę tam gdzie nie powinna. Choć ostatecznie jej wścibstwo pomogło w rozwikłaniu zagadki tajemniczej książki, to po drodze zraniła ona wiele osób. Bardzo bliskich jej sercu, a mogła tego uniknąć. Przestrzegano ją, proszono, dano alternatywne możliwości, a mimo wszystko dziewczyna z nich nie skorzystała, wciągając postronne osoby w wir swego śledztwa. Komiks genialnie przestrzega przed takim działaniem i je gani. Z jednej strony pociesza nas myśl - "Hej, przecież młoda rozwiązała kolejna zagadkę i wyszło z tego tyle dobrego.". Z drugiej jednak strony można było do całej sprawy podejść zupełnie inaczej. W sposób mniej bezpośredni i bardziej wrażliwy, nie krzywdząc tylu osób. Z pewnością będę dalej śledził losy dzielne oraz wścibskiej Wisienki, która zdaje się uczyć na własnych błędach. Do tego jej rodzina chyba też ma sekrety, które czytelnika na pewno zainteresują. Pozostało więc czekać na tom trzeci, noszący tytuł "Ostatni z pięciu skarbów", który ma pojawić się w sierpniu tego roku. Oczywiście jeśli obecna pandemia nie pokrzyżuje planów wydawniczych. Mam nadzieję, że się tak nie stanie i poznam latem dalsze losy młodej pisarki i pani detektyw.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 8 3 lata temu
Chłopiec znikąd Katherine Marsh
Chłopiec znikąd
Katherine Marsh
Wpierw chciałam wam zakomunikować, że kupując tą książkę, wspieracie działania Polskiej Akcji Humanitarnej na rzecz uchodźców. Wchodząc w świat z książki musicie wiedzieć, że początek jest trochę smutny i przypominał mi sceny niczym z Titanica. Następnie przechodzimy do dalszego czasu i opowieści dwóch różnych chłopców. Jednym z nich jest Max, trzynastoletni chłopiec, który przeprowadził się wraz z rodziną do Brukseli. Podstępem ojciec przekonał go, że to krótkotrwałe rozwiązanie. Totalnie nie potrafi odnaleźć się w szkole, gdyż jakby nie interesuje nikogo to, że nie mówi w ich języku. Ten problem staje się być mocno dokuczliwy, gdyż dzieci z niego szydzą, robią mu głupie kawały i jedynie później może liczyć na pomoc pewnej dziewczynki. W drugiej opowieści poznajemy Ahmeda, którego losy odmieniła śmierć ojca. Zmuszony do ucieczki, padł ofiarą przemytników. Kiedy udało mu się uciec, wymęczony zachorował i ukrył się w pierwszym lepszym miejscu jaki odnalazł. Właśnie w piwnicy w której mieszkał Max z rodziną. To w jaki sposób pozyskuje jedzenie było bardzo wzruszające. ,,Może naprawdę mógłby wymyślić jakiś sposób, aby zapłacić tej rodzinie za jedzenie, które od nich wziął. Ale w głębi serca wiedział, że tylko szuka wymówek, aby zostać. Nie chciał już donikąd iść. Czuł się bezpieczniej, będąc nigdzie." Autorka pokazała nam też to miejsce od strony patroli. Zaglądali do wszystkich domów, kontrolowali mieszkańców, by tylko żaden uciekinier nie mógł się przed nimi schować. Tu w pewnym momencie Max odkryje nielegalnego lokatora i będzie chciał mu pomóc, ale sami zobaczymy, że nie będzie to takie proste. To, co się tam dzieje, jak traktują uchodźców przechodzi ludzkie pojęcie. Tak naprawdę nikt tam nie jest wolny. Cała historia pokazała, że ucieczka ze swojego kraju nie jest dla nikogo widzimisiem. Uciekają, bo życie ich do tego zmusza, tracąc po drodze wszystko i wszystkich, których znali i kochali. Ludzie z natury wolą oceniać innych nawet nie chcąc poznawać ich problemów. Autorka bardzo ładnie i wyraźnie pokazała każdą ze stron. Przejmującym piórem daje nam do myślenia. To moja pierwsza książka w takim temacie i powiem wam, że gorąco zachęcam dzieci od jedenastego roku życia, po tych starszych, nawet mających na koncie przeżycie połowy wieku, żeby przekonali się, czy warto myśleć tak jak wszyscy, czy może lepiej samemu wysuwać wnioski z własnych obserwacji.
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 10 1 rok temu
Strzeżcie się, olbrzymy! Jorge Aguirre
Strzeżcie się, olbrzymy!
Jorge Aguirre Rafael Rosado
Przyznaję się, że bardzo nie doceniłem tego komiksu. Gdy trafił w moje ręce, pierwsze co pomyślałem, to: "Hmm... kolejna bajeczka fantasy dla dzieciaków". Nic bardziej mylnego. Owszem, jest to tytuł skierowany również do młodszej wiekiem publiki, ale przy tym bardzo dojrzały oraz ukazujący wiele mechanizmów znanych z realnego świata. Zatem mimo całej magii, wiedźm, olbrzymów i walczących z nimi rycerzy (albo raczej dzieci), dostajemy wyjątkowo poważną oraz solidną lekturę. Lekturę o tym, jak łatwo manipulować tłumem za pomocą strachu i kłamstwa. Poznajcie Cloudette, młodą, rudowłosą córkę kowala, która ma aspiracje być zabójcą bestii, jak jej staruszek, gdy jeszcze polował na potwory. Niestety po walce ze smokiem stracił rękę i obie nogi, więc aby móc zarobić na życie schował przed córką i synem Gastonem całą przeszłość w skrzyni, a sam zajął się kowalstwem. Zamknął się w sobie, nie zwracając uwagi na zdolności syna, który chciał otworzyć kuźnię i cukiernię, oraz temperament córki marzącej o sławie i zabijaniu bestii. Jedynie jego czeladnik oraz przyjaciel, nomad imieniem Zubair, patrzy niepewnie na przyszłość dwójki dzieci. Jednak pewnego dnia Cloudette i Gaston, wraz z ich przyjaciółką Marie, córką markiza miasteczka, i wojowniczym psiakiem imieniem Śmiałek, ruszają poza miasto na niebezpieczną misję. Chcą bowiem zabić Olbrzyma, Pożeracza Stópek. Tak naprawdę od samego początku w scenariuszu są przemycane poważne tematy. Fałszowanie faktów historycznych, aby utrzymać ludzi w strachu. Okłamywanie ich i zniechęcanie do działań, aby nie myśleli za dużo. Pełna kontrola społeczeństwa po przez wyznaczenie jej przestrzeni "zdatnej" do życia. Myślenie za innych, bo tak mówi przywódca społeczności, o ironio wybrany przez mieszkańców na drodze wolnych wyborów. A dlaczego wygrał? Bo obiecał. Bo jest lepiej urodzony. Bo on wie to, czego inni nie wiedzą. Gdy wtedy trójka dzieci, w tym córka osoby rządzącej społecznością, wyłamuje się z tego schematu i rusza na tereny "zakazane", wszystko wali się jak domek z kart. Szybko się też okazuje, że nie wszystko jest takie czarno-białe jakby się mogło wydawać. Każdy ma jakieś tajemnice, każdy skrywa grzechy przeszłości, a wiele postaci łączą silne więzy, choć nie chcą się do tego przyznać. Mimo wszystko to nadal komiks rozrywkowy, więc nie brak tutaj udanego humoru sytuacyjnego oraz słownego. Do tego całość potęguje rewelacyjny rysunek. Z jednej strony prosty i nawiązujący do komiksów dla dzieci, z drugiej wyjątkowo szczegółowy, co widać gdy przyjrzymy się scenografii. Po lekturze tego tomu chcę położyć łapę na kolejnych dwóch, czyli "Strzeżcie się, smoki!" oraz "Strzeżcie się, potwory!". Obstawiam, że będzie tam też wyjaśnionych kilka wątków pobocznych, które tutaj zostały jedynie napomknięte, a odnoszą się do przeszłości rodziców głównych bohaterek oraz ich miasta. Zatem w finalnym rozrachunku komiks trafił na jedną z wyższych półek mojej prywatnej kolekcji, koło "Hugo" czy "Mysiej straży", i wiem, że nigdy jej nie opuści. Bowiem do takich pozycji uwielbiam powracać.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Lukrecja stawia na swoim Anne Goscinny
Lukrecja stawia na swoim
Anne Goscinny
Drugi tom przygód Lukrecji autorstwa Anne Goscinny to jeszcze większa dawka humoru, błyskotliwych spostrzeżeń i codziennych przygód rezolutnej 12-latki. Autorka ponownie z wielkim wyczuciem kreśli świat pełen rodzinnego ciepła, szkolnych perypetii i pierwszych poważniejszych rozterek nastoletniego życia. Tym razem Lukrecja mierzy się z nowymi wyzwaniami – nie zawsze łatwymi relacjami z rówieśnikami, pierwszymi porywami serca i sytuacjami, które zmuszają ją do pokazania, że potrafi walczyć o swoje. Jak zawsze towarzyszą jej nieco ekscentryczna rodzina, lojalni przyjaciele i nieprzewidywalne zdarzenia, które wprowadzają w jej życie sporo zamieszania. Goscinny ma niezwykły talent do oddawania dziecięcego spojrzenia na świat – pełnego ciekawości, ale i ironii. Dialogi są żywe, sytuacje autentyczne, a humor – lekki, ale inteligentny. To książka, która bawi, ale i pozwala młodszym czytelnikom odnaleźć się w codziennych troskach bohaterki. Starsi z kolei z pewnością docenią subtelne żarty i doskonale oddane realia współczesnego dorastania. „Lukrecja stawia na swoim” to idealna lektura na leniwe popołudnie – lekka, wciągająca i pełna uroku. Cała seria o Lukrecji to doskonały wybór dla tych, którzy szukają mądrych, ale jednocześnie zabawnych historii o dorastaniu, przyjaźni i rodzinie. Jeśli spodobał się Wam pierwszy tom, ten z pewnością Was nie zawiedzie!
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Najlepsze przyjaciółki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Najlepsze przyjaciółki