rozwiń zwiń

Mru Mru

Okładka książki Mru Mru
Kaisa HapponenAnne Vasko Wydawnictwo: Widnokrąg Cykl: Mru Mru (tom 1) opowieści dla młodszych dzieci
38 str. 38 min.
Kategoria:
opowieści dla młodszych dzieci
Format:
papier
Cykl:
Mru Mru (tom 1)
Tytuł oryginału:
Mur, eli karhur
Data wydania:
2020-10-28
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-28
Liczba stron:
38
Czas czytania
38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395844119
Tłumacz:
Natalia Nordling
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mru Mru w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mru Mru

Średnia ocen
7,1 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
981
896

Na półkach:

Pięknie ilustrowana i wydana opowieść o niedźwiadce MruMru, która nie była jak inne misie i nie mogąc zasnąć zimą postanowiła ją zobaczyć 🙂 Pokazuje dzieciom, że warto nie bać się spełniać marzenia i być trochę innym niż przyjęte normy. Na pewno nie raz będziemy ją z Tosią czytały i oglądały🥰

Pięknie ilustrowana i wydana opowieść o niedźwiadce MruMru, która nie była jak inne misie i nie mogąc zasnąć zimą postanowiła ją zobaczyć 🙂 Pokazuje dzieciom, że warto nie bać się spełniać marzenia i być trochę innym niż przyjęte normy. Na pewno nie raz będziemy ją z Tosią czytały i oglądały🥰

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

43 użytkowników ma tytuł Mru Mru na półkach głównych
  • 29
  • 13
  • 1
10 użytkowników ma tytuł Mru Mru na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Mru Mru i kropla deszczu Kaisa Happonen, Anne Vasko
Ocena 5,7
Mru Mru i kropla deszczu Kaisa Happonen, Anne Vasko
Okładka książki Mru Mru i gwiazda Kaisa Happonen, Anne Vasko
Ocena 7,5
Mru Mru i gwiazda Kaisa Happonen, Anne Vasko
Okładka książki Mru Mru i jagoda Kaisa Happonen, Anne Vasko
Ocena 6,3
Mru Mru i jagoda Kaisa Happonen, Anne Vasko

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Najmocniej na świecie! Helen Oxenbury
Najmocniej na świecie!
Helen Oxenbury Trish Cooke
Bardzo aktualny temat. Rodzina, miłość rodzinna, okazywanie uczuć, dziecięca radość, niecierpliwe oczekiwanie. O czym mowa? O wspaniałej książce od @dwiesiostry, czyli “Najmocniej na świecie” z tekstem Trish Cooke i ilustracjami Helen Oxenbury. Ta niezwykła książka miała swoją premierę 17 lutego i należy do serii “Polecone z Zagranicy”. Mama ze swoim synkiem siedzą spokojnie w domu wyglądając przez okno. Nic ciekawego, czy emocjonującego się nie dzieje, aż do chwili kiedy… rozlega się donośne ding dong! Okazuje się, że z wizytą przyszła kochana ciocia, która nie może nacieszyć się maluchem! Następnie w domu pojawia się wujek, dwie babcie i dwaj kuzyni. Co więcej, ci wszyscy ludzie nie szczędzą słodkich słów, buziaków, przytulasów małemu chłopczykowi. Dzieje się tak, gdyż każda osoba, która wpadła w odwiedziny bardzo kocha maluszka i pragnie mu to okazać tak, jak tylko umie. “Najmocniej na świecie” to piękna historia, przenosząca czytelnika w centrum cudownego, rodzinnego spotkania. Bije od niej niepowtarzalne ciepło, pozytywna energia oraz dowód na to, że rodzinna bliskość istnieje i może czynić życie człowieka prawdziwie wyjątkowym. Książka ta składa się z powtarzalnych scen, które z pewnością w niejednym maluchu wywołają poczucie bezpieczeństwa. Z tekstu wręcz wylewa się optymizm, jaki autorka chciała przekazać czytelnikom. Co więcej - bohaterowie tej bajki są ciemnoskórzy. Pewnie nie bez powodu, gdyż sama autorka posiada ciemną skórę. Poza tym ja, oglądając amerykańskie filmy zawsze miałam wrażenie, że osoby z czarną skórą są bardziej rodzinne i trzymają się razem dużo chętniej, niż biali. ”Najmocniej na świecie” to również świetne ilustracje. Co ciekawe, mimo, że zostały wykonane przez jedną ilustratorkę, różnią się od siebie. Jedne są niezwykle kolorowe, wyraziste, wyrażające szczęście i optymizm, drugie zaś, podczas oczekiwania, są szarawe, bije z nich spokój, cierpliwość. Dodatkowo, na niektórych stronach pod tekstem można znaleźć fantastyczne szkice synka w śmiesznych, optymistycznych pozach. Książka jest piękna i ze szczerego serca Wam ją polecam!
Ze-bookiempodrękę - awatar Ze-bookiempodrękę
ocenił na 8 5 lat temu
Kolorowy potwór idzie do przedszkola Anna Llenas
Kolorowy potwór idzie do przedszkola
Anna Llenas
“Kolorowy potwór idzie do przedszkola“ – propozycja idealna na rozpoczęcie przygody w przedszkolu! Nasz bohater daje się ponieść emocjom… i… robi wszystko niekoniecznie “grzecznie”, ale właśnie dlatego jest tak autentyczny i bliski maluchom. W końcu okazuje się, że przedszkole to nie strach, a nowe możliwości, przyjaźnie i zabawa. 💫𝗗𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘄𝗮𝗿𝘁𝗼? 🔹Bohater, który oswaja emocje. Pierwsze dni przedszkola bywają pełne niepewności, ale historia pokazuje, że można sobie poradzić 🔸Przystępna i zabawna fabuła. Prosty i humorystyczny styl opowieści pozwala dzieciom utożsamić się z bohaterem bez poczucia przymusu czy presji. 🔹Empatyczne wsparcie malucha. Potwór także czuje lęk przed zmianą, co uczy, że niepewność jest naturalna, a przedszkole może okazać się miejscem przyjaznym, pełnym przygód. 📌𝗗𝗹𝗮 𝗸𝗼𝗴𝗼? "Kolorowy potwór idzie do przedszkola" to propozycja dla dzieci od 3. roku życia. 📔𝗣𝗼𝗱𝘀𝘂𝗺𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 Książka o Kolorowym potworze, choć z pozoru niezwykle prosta, niesie za sobą ważny przekaz. Pomaga dziecku uwierzyć w siebie i oswoić nowe środowisko. Pokazuje, że lęk jest naturalny, a wsparcie pomaga przełamywać lęki. Przygoda z Potworem bawi i odpręża dzieci, które przeżywają trudne emocje związane z adaptacją i jest też świetną bazą do rozmowy o uczuciach. My polecamy i to nie tylko tę część - u nas Kolorowy potwór to zdecydowanie lubiana przez dziewczynki postać, a każda książka jest przemyślana i interesującą, mimo bardzo krótkiej i prostej treści.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Historia małej popielicy, która nie mogła zasnąć Sabine Bohlmann
Historia małej popielicy, która nie mogła zasnąć
Sabine Bohlmann Kerstin Schoene
„- Ale ja nie jestem jeszcze ani trochę zmęczona! - powiedziała mała popielica i pokazała mamie szeroko otwarte oczy." Brzmi znajomo? U nas codziennie jest podobnie ;-) Moja A. już jest bardzo śpiąca, ale i tak przeciąga pójście do łazienki, wymycie ząbków i położenie się do łóżka. Na szczęście nie trwa to tak długo, jak u bajkowej popielicy, ale jednak pojawia się codziennie. Jestem bardzo ciekawa czy u Was jest tak samo? My, co wieczór, ratujemy się małymi przyzwyczajeniami, które wprowadzaliśmy systematycznie od samego początku. Jednym z takich wieczornych rytuałów jest śpiewanie kołysanek oraz czytanie i opowiadanie bajek. Raz dłuższych, raz krótszych, ale zawsze przed snem czytamy. Jeśli u was jest podobne i do tego właśnie teraz szukacie kolejnej klimatycznej bajki na dobranoc „Historia małej popielicy, która nie mogła zasnąć" będzie idealnym wyborem. Ta urocza i ciepła opowieść ma bardzo prostą fabułę. Jej główną bohaterką jest mała i słodka popielica, która nie może zasnąć, a przecież tak jak inne popielice musi już zapaść w sen zimowy. Nie wie niestety jak... Na szczęście z pomocą przychodzą inne zwierzęta, które zdradzają jej swoje sposoby na zasypianie. Czy małej popielicy uda się ostatecznie zasnąć? Myślę, że odpowiedź na to pytanie jest dla Was oczywista ;-) Ta historia ma przecież przekonać nasze maluchy do tego, że sen jest dobry i potrzebny wszystkim osobom, zarówno małym, jak i dużym. Tak pogodna opowieść na dobranoc na pewno spodoba się każdemu przedszkolakowi, który choć raz miał problem z zaśnięciem. A może nawet będzie chciał wypróbować sposoby na zasypianie małej popielicy? Musicie już sami się o tym przekonać ;-) Serdecznie polecam! https://mufloneks.blogspot.com/2020/11/historia-maej-popielicy-ktora-nie-moga.html
Monka - awatar Monka
oceniła na 7 5 lat temu
Kiedy nie możemy się przytulić Polly Dunbar
Kiedy nie możemy się przytulić
Polly Dunbar Eoin McLaughlin
Przytulenie, uścisk dłoni czy buziak to gesty, które z reguły wprawiają nas w dobry nastrój niosąc za sobą bliskość, czułość i akceptację. Miło jest czuć się kochanym i lubianym. Jednak są sytuację w życiu, gdy pomimo łączącego dwie osoby uczucia nie mogą one spędzać czasu razem i okazywać sobie czułości w tak oczywisty sposób. I właśnie o tym jest „Kiedy nie możemy się przytulić” Eoina McLaughlina – uroczy picturebook będący katalogiem działań, które pozwalają utrzymać bliską, ciepłą relację, gdy nie można spotkać się osobiście. Autor proponuje machanie do siebie, przesyłanie buziaków, pisanie listów, uśmiechanie się, wspólne tańczenie i śpiewanie, chociaż każdy w swojej przestrzeni, rysowanie. Pomysłów jest naprawdę sporo, a tym, co nas ogranicza jest wyłącznie nasza wyobraźnia. Jeż z Żółwiem uświadamiają, że dla chcącego nic trudnego. Książka jest niezwykle prosta, zarówno w warstwie tekstowej, jak i wizualnej. Jednak nie ujmuje to jej urokowi, a wręcz jest jej wielkim atutem. To, co przede wszystkim przykuwa uwagę to płynąca z niej radość i optymizm. Bohaterowie nie toną w szaro-burym marazmie smutku z powodu rozdzielenia, a otacza je wielobarwna aura: serduszka, gwiazdki i tęcze. Książka powstała w trudnym dla wszystkich czasie rozdzielenia z bliskimi, jej misją było niesienie wytchnienia od ponurej, niepewnej rzeczywistości. I zdecydowanie się to udało, bo ona tętni życiem i tchnie optymizmem. Warto docenić jej uniwersalność, bo powodów rozdzielenia bratnich dusz jest wiele i w każdej sytuacji można, jeśli się oczywiście chce, znaleźć sposób by dać drugiej osobie znak, że się ją lubi. Podoba mi się lekkość tej książki, prostota i ukierunkowanie na poszukiwanie rozwiązań, a także bijący z niej optymizm.
poczytajmy_razem - awatar poczytajmy_razem
ocenił na 7 2 lata temu
Historia małej popielicy, która nie chciała się obudzić Sabine Bohlmann
Historia małej popielicy, która nie chciała się obudzić
Sabine Bohlmann Kerstin Schoene
Minęło już siedem miesięcy od kiedy wszystkie popielice zapadły w sen zimowy. Wszystkie z wyjątkiem małej popielicy, która długo nie mogła usnąć. Teraz wiosna zawitała już na dobre, a wszystkie zwierzątka zbudziły się z długiej drzemki. Wszystkie oprócz naszej małej bohaterki, która ciągle spała w najlepsze! Mama próbowała obudzić swoją córkę, jednak ta tylko chrapnęła, ciaśniej owinęła się kocykiem i śniła dalej. Z pomocą mamie popielicy przybyły różne zwierzątka. Każde z nich miało swój własny sposób na skuteczną pobudkę. Wiewiórka łaskotała małą popielicę w nosek swoim puchatym ogonkiem, zajączek kusił śpiocha śniadaniowymi zapachami. Wszystko na nic! Mała popielica dalej smacznie spała. A może skuteczna okaże się pobudka proponowana przez skunksa? Sprawdźcie sami czy zwierzątkom udało się obudzić naszą zaspaną bohaterkę! „Historia małej popielicy, która nie chciała się obudzić” jest równie urocza jak poprzednia część tej opowieści. Konstrukcja fabuły w obu książkach jest podobna. Tu także poszczególne zwierzątka prześcigają się w pomysłach, by pomóc małej popielicy. I trzeba przyznać, że są naprawdę bardzo pomysłowe! Sama opowieść jest bardzo spokojna i ciepła. Będzie idealna do czytania przed snem, mimo że opowiada o pobudce! Historii o małej popielicy towarzyszą bardzo okazałe ilustracje Kerstin Schoene. Są one tak urocze, że nie sposób nie uśmiechnąć się w czasie przeglądania tej książki. Zwierzątka przedstawione są bardzo realistycznie, a jednocześnie ich mimika wyraża tyle emocji, że nie można im odmówić pewnej baśniowości. A co najważniejsze, każde z nich budzi ogromną sympatię! Nawet skunks, który urzekł mnie w tej historii najbardziej! Gorąco polecam „Historię małej popielicy, która nie chciała się obudzić” dzieciom od 2. roku życia. Jest to piękna, ciepła i urzekająca opowieść!
CzytelniczePodwórko - awatar CzytelniczePodwórko
ocenił na 8 5 lat temu
Jestem Śmierć Elisabeth Helland Larsen
Jestem Śmierć
Elisabeth Helland Larsen Marine Schneider
„JESTEM ŚMIERĆ” – Elisabeth Helland Larsen „Jestem Śmierć, część życia, miłości i ciebie”. Dobrze jest zacząć nowy rok z dobrą książką, zwłaszcza z taką, która daje ostro do myślenia, zwłaszcza, że akurat pożegnaliśmy stary, a powitaliśmy nowy rok, z którym wiąże się wiele marzeń, celów, nadziei. Stare odeszło, umarło, jest już za nami, a witamy to, co nadchodzi – nowe, często nieznane, jednak pełni ufności otwieramy nowe karty naszej historii. Książka Elisabeth Helland Larsen zatytułowana „Jestem Śmierć” przywołała we mnie takie refleksje i wywarła duże wrażenie. Napisana dla najmłodszych na niespełna czterdziestu stronach, ale z taką wrażliwością i czułością, iż śmiało można ją czytać i omówić, wyjaśnić dzieciom ten tak trudny temat – czym jest śmierć. To ona jest tutaj główną bohaterką, jedzie na rowerku przez świat, przysiada się i do małych zwierzątek i tych większych, odwiedza ludzi ze zmarszczkami, ale też najmłodszych, a nawet tych, którzy jeszcze się nie urodzili. Ma smutna minkę, ale i kwiaty w długich ciemnych włosach. Jest skryta, przenikliwa, ale tłumaczy, że i ona jest potrzebna, że jest ważną częścią życia, że jest cząstką nas wszystkich. Jest naszym dopełnieniem. Przyjdzie do każdego bez wyjątku. Wspaniała książka, którą czytając dzieciom, pokazując ilustracje możemy wyjaśnić, żeby się nie bały, bo Śmierć wypełnia swoją bardzo ważną rolę – pomaga Życiu, współpracują ze sobą, idą ramię w ramię. To dla nowego musi przygotować miejsce. Swoje zadania wypełnia w sposób najdelikatniejszy i troskliwy. Do tych, do których przychodzi, bierze ich pod rękę, by łatwiej było pójść na drugą stronę. A tych, którzy nie chodzą sami, sama niesie i tuli do piersi i nuci najłagodniej, jak umie. Przyznam, że to bardzo wzruszające. Każdy z nas ociera się o śmierć, obcujemy z nią. Boimy się i dzieci też się boją, a ta niezwykła książka pozwala spojrzeć na to wszystko zupełnie inaczej. Śmieć robi miejsce nowym słowom i marzeniom. Wszystko co nowe potrzebuje przestrzeni, miejsca do zaistnienia, do wzrostu. Atrakcji książce dodają oczywiście piękne ilustracje Marine Schneider. Wydawnictwo bardzo się postarało o wysoką jakość, delikatne pastelowe kolory. Kiedy zobaczyłam tę książkę na półce w bibliotece chwyciłam od razu zaintrygowana tytułem i chciałam zobaczyć, w jaki sposób pomoże mi omawiać trudny temat przemijania i śmierci. Nie zawiodłam się, bardzo gorąco polecam rodzicom i przede wszystkim najmłodszym dzieciom. To dobra książka dla dzieci w chorobie, w hospicjum. Może najdelikatniej oswajać, że Śmierć ma zadania do wykonania i jest czuła, poprowadzi dziecko za rączkę. Łzy się kręcą, bo to strasznie trudne, oby nas takie tematy omijały w Nowym Roku. Przesyłam serdeczności. „Jeżeli boisz się mnie albo życia, mogę szepnąć ci coś na ucho... Miłość! Miłość potrafi odmienić smutek i nienawiść. Miłość może cię odwiedzić każdego dnia, kiedy chcesz. Miłość nie umiera, nawet gdy spotka mnie”. Łączę serdeczności i życzę Miłej lektury 😊
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 8 3 miesiące temu
Pani K. zaczyna od nowa Anna Kaminski
Pani K. zaczyna od nowa
Anna Kaminski
Filozoficzna książka dla dzieci, na pewno edukacyjna, ucząca jak sobie radzić ze stresem w danej sytuacji. Duży format. Twarda oprawa. Dobry, błyszczący gatunek papieru. Wyrazista czcionka. Przepięknie, kolorowo zilustrował Przemysław Szukaj. Główną bohaterką jest mała ruda kotka. Na jej przykładzie dzieci mają obserwować jej reakcję powypadkową i się z nią utożsamiać. Pokazano codzienne przygody kotki, które nie są zbyt miłe, powiedziałabym nawet skrajnie złe. Z czego tu się cieszyć jak mała popada w ciągłe tarapaty. Wystraszy się, użądli ją pszczoła, zostanie przemoczona do suchej nitki przez przypadek, zdenerwuje się, rozczaruje przyjaźnią, zasmuci, zderzy ze ścianą z efektem siniaków itp. Chodzi o to ,że kotka reaguje na wszystko , stosując angielską technikę mindfulness. Polega ona na tym ,żeby koncentrować swoją uwagę na obecnej chwili i próbie świadomego jej przeżycia. Bycie obecnym tu i teraz ze źródłem wewnętrznego spokoju i równowagi. Skupiamy się na chwili obecnej , bez oceniania. Ta technika pomaga w radzeniu sobie ze stresem, lękiem i negatywnymi emocjami. Praktyka taka obejmuje medytację, uważne oddychanie: głęboki wdech i pełny wydech oraz świadome wykonywanie codziennych czynności. Mindfulness i medytacja bywają używane zamiennie jako określenia pewnego formalnego sposobu wyciszania umysłu. Tymczasem mindfulness to pojęcie znacznie szersze niż medytacja – to właściwie sposób życia. Medytacja jest podstawą mindfulness, ale znaczenia obu nie są ze sobą tożsame. Na końcu książki opisano dokładnie jak dziecko ma zastosować tę technikę. Wszystko przedstawiono w sposób bardzo zrozumiały i zadowalający. A jeżeli chcecie bliżej poznać o co tu chodzi i dowiedzieć się - - Jakie przygody spotkały małą koteczkę? Koniecznie przeczytajcie tę mądrą książeczkę waszym milusińskim. Polecam!
Anka - awatar Anka
oceniła na 9 1 rok temu

Cytaty z książki Mru Mru

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mru Mru