rozwiń zwiń

Mord w Tarsis

Okładka książki Mord w Tarsis
John Maddox Roberts Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Dragonlance: Classics (tom 1) Seria: Dragonlance fantasy, science fiction
252 str. 4 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Dragonlance: Classics (tom 1)
Seria:
Dragonlance
Tytuł oryginału:
Murder in Tarsis
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
252
Czas czytania
4 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
8372988722
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mord w Tarsis w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mord w Tarsis

Średnia ocen
6,5 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1105
908

Na półkach: , ,

Tarsis nigdy nie podniosło się po Kataklizmie. Kiedy może odpłynęło, aby zapełnić wielki krater po Istar, niegdyś portowe i prosperujące miasto, legło w finansowej i moralnej dziurze. Mury podupadły, niektóre dzielnice zostały opuszczone, a port, zamienił się w skupisko osiadłych wraków, w których teraz mieszkają ubożsi. Jak to jednak w życiu bywa, kto na handlu i cwaniactwie się wzbogacił, ten prosperuje, nawet w takim mieście jak Tarsis. Ba! Tacy ludzie nawet okrzyknęli się arystokracją i rządzą miastem.

To upadłe miasto staje jednak przed ogromnym niebezpieczeństwem. Pod jego bramy zawitała orda barbarzyńców z równin i pragnie złupić miasto, niwecząc wszelkie poprzednie kontakty handlowe. Plemiona podporządkował sobie Kyaga, przewidziany przez proroków zjednoczyciel. On nie negocjuje, on stawia żądania.

Problem rodzi się wtedy, kiedy jego ambasador zostaje zamordowany, a jego zwłoki zostają wyeksponowane na jednym z miejskich placów. Władca Tarsis ma pięć dni na znalezienie sprawców, albo dojdzie do nieuchronnej wojny. W tym celu zatrudnia trójkę śledczych (którzy kłamliwie się za takich podają), a są nimi: zabójca i poeta - Nistur, najemnik obleczony w smoczą zbroję - Ironwood i złodziejka Shellring.

Czy w miejscu gdzie kłamstwo i intryga jest na porządku dziennym, śledczym uda się odkryć prawdę?

Z panem JMR miałem już styczność przy cyklu Conana, bowiem był on jednym z kontynuatorów prozy Roberta Howarda. Jedyne co zapamiętałem, to że całkiem zgrabnie prowadził fabułę swoich książek. Tak też jest tutaj. Akcja jest dość płynna i niestety liniowa, ale książka jest bardzo krótka, więc cóż się dziwić. Zdarzyło się parę akcji w stylu deus ex machina, czyli ot po prostu rozwiązanie podane na tacy, ale nie zepsuło to odbioru całości książki. W efekcie otrzymaliśmy kryminał w świecie Dragonlance, który gdyby nie drobne niedociągnięcia, byłby wielkim sukcesem. Na plus dodanie kolejnego rodzaju krasnoludów (które są mniej gburowate od rodaków z Thorbardinu :) ).

Tarsis nigdy nie podniosło się po Kataklizmie. Kiedy może odpłynęło, aby zapełnić wielki krater po Istar, niegdyś portowe i prosperujące miasto, legło w finansowej i moralnej dziurze. Mury podupadły, niektóre dzielnice zostały opuszczone, a port, zamienił się w skupisko osiadłych wraków, w których teraz mieszkają ubożsi. Jak to jednak w życiu bywa, kto na handlu i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

115 użytkowników ma tytuł Mord w Tarsis na półkach głównych
  • 68
  • 47
80 użytkowników ma tytuł Mord w Tarsis na półkach dodatkowych
  • 57
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Chodząc nędznymi ulicami Daniel Abraham, Patricia Briggs, Glen Cook, Bradley Denton, Gardner Dozois, Diana Gabaldon, Simon R. Green, Charlaine Harris, Conn Iggulden, Laurie R. King, Joe R. Lansdale, George R.R. Martin, John Maddox Roberts, Steven Saylor, Melinda M. Snodgrass, S.M. Stirling, Lisa Tuttle, Carrie Vaughn
Ocena 6,0
Chodząc nędznymi ulicami Daniel Abraham, Patricia Briggs, Glen Cook, Bradley Denton, Gardner Dozois, Diana Gabaldon, Simon R. Green, Charlaine Harris, Conn Iggulden, Laurie R. King, Joe R. Lansdale, George R.R. Martin, John Maddox Roberts, Steven Saylor, Melinda M. Snodgrass, S.M. Stirling, Lisa Tuttle, Carrie Vaughn
John Maddox Roberts
John Maddox Roberts
John Maddox Roberts urodził się 25 czerwca 1947 w Ohio. Jest autorem, który napisał wiele książek z gatunku science fiction i fantasty oraz powieści historycznych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zmierzch chaosu Jean Rabe
Zmierzch chaosu
Jean Rabe
Finał czwartej sagi DragonLance będącą trylogią osadzoną w nowym świecie po kataklizmie wojennym. Było wiele oczekiwań, bowiem wcześniejsze tomy, dość krótkie, pozostawiły wiele wątków na zakończenie, jednak Zmierzch chaosu wychodzi z tego obronną ręką. Nasza drużyna po opłakaniu pozornych śmierci przyjaciół i stracie artefaktów mocy przegrupowuje się, rozdziela i rusza tropem zdrajcy i na poszukiwanie ostatniej świętej relikwii podwodnych elfów Dimernesti. Tylko oni mogą powstrzymać największego Smoka, Malystryx, przed sięgnięciem po boskość, spełnienia mrocznych knowań Khellendrosa i permanentnej dominacji smoczych suwerenów nad Krynnem. To zdecydowanie najbardziej dynamiczna część historii, która również nie boi się wprowadzać kolejnych przerażających stworów w świecie Smoczej Lancy jak stworzone czarne i czerwone Potomstwo z Elfów i Ogrów czy zapomniany morski Smok Brine patrolujący królestwo Dimernestii. Rabe również poświęca więcej czasu brakującym potworom: czarnej Onysablet, zielonej Beryllintranox i Smokowi Cienia, nie pozostawiając reszty ich pobratymców w tyle, pokazując przy tym politykę przedwiecznych gadów i ich walkę o dominację. Rzeźnia na galeonach z Rycerzami Takhisis, walka z Bryndelsemirem, starcia z Potomstwem i wyścig z czasem, by w finale opisać spektakularną walkę podzielonej drużyny ze wszystkimi pięcioma Smokami świata, która obfituje w bogate opisy krwawego starcia, niestety pełna również śmierci części załogi. Dobro triumfuje pozostawiając jednocześnie furtkę do powrotu nie zniszczonego zła, a autorzy otwierają dopiero swoje wrota zmienionego świata dla kolejnych powieści z cyklu. Wszakże Rabe zamknął prawie wszystkie główne wątki historii w tych małych tomach, lecz parę pozostało otwartych, a nie wszyscy dawni jak i nowi bohaterowie Lancy zginęli.
antyseba - awatar antyseba
oceniła na 8 4 lata temu
Gorączka podróży Mary L. Kirchoff
Gorączka podróży
Mary L. Kirchoff Steve Winter
Czy kolejna powieść-prequel do znanej i cenionej serii książek i gier to zwykły skok na kasę czy też uzupełnienie luki czasowej w uniwersum wraz z pogłębieniem relacji między najważniejszymi bohaterami? W zasadzie obie odpowiedzi są poprawne, ale na pewno nie jest to powieść skierowana do początkujących w tym uniwersum. Otrzymaliśmy już początki relacji Tanis-Flint w Qualinoście wraz z intrygą kryminalną, pani Weis pokusiła się również o pierwszą przygodę całej grupy bohaterów późniejszej wojny lancy w zmaganiach z kuglarzami religijnymi w Haven, jak i o opis zmagań bliźniaków podczas pierwszego roku służenia w armii podczas oblężenia zbuntowanego miasta, tym razem otrzymamy wyjaśnienie jak w tym wszystkim znalazł się nasz ulubiony kender. Gorączka podróży to najlepiej funkcjonująca książką na systemie gry D&D i zapisu takiej sesji od czasów pierwszej części Kronik, w której wszystkie kluczowe elementy przygody są idealnie rozmieszczone. Mamy podróże po mapie Abanasinii, księżniczkę morskich elfów – Selanę próbującą uratować swoje ukryte plemię przed wojną domową, klasyczny McGuffin będący magiczną bransoletą przewidującą przyszłość, złego kapłana nekromantę Balcombe’a pragnącego zemsty na konklawe czarodziejów i władzy nad zakonem, mrocznego boga Hiddukela zjadającego ludzkie dusze, lochy i katakumby pełne zombie, golemów-minotaurów i szkieletów oraz nowy dla tego świata tajemniczy gatunek Phaetonów, istot z ognistymi skrzydłami. Dołóżmy do tego klasyczny humor związany z Tasem z Kronik, humorystyczną relację z Selaną i przemianami za pomocą eliksiru zmiany ciał i oczywiście przegadywanki między upartym krasnoludem a urażonym kenderem. Dochodzą postacie poboczne skuszone mocą bransolety jak rzemieślnik na targu w Solace i bard stający się nadwornym wróżbitą, jednak ich historie to tylko dodatki do fantastycznej przygody zawsze poważnego pół-elfa, gderliwego krasnoluda i awanturniczego kendera. To ich opowieść, ich pierwsza przygoda z dala od domu i swoisty wstęp do nadchodzącej wielkiej wojny o świat, i należy wspomnieć że duetowi Kirchoff/Winter wychodzi to wspaniale, lekko, zabawnie i zgodnie z duchem najlepszych powieści wielkiego świata Dragonlance. Podróż do świeżo rozpisanego miasta Tantallon nacechowana jest licznymi niebezpieczeństwami, a ostateczna potyczka i konkluzja wydarzeń godna jest najciekawszych powieści Howarda czy też Moorcocka w starym stylu. Dla fanów obowiązkowy przystanek bądź wspomniane uzupełnienie, dla nowicjuszy dziwna powieść na jeden wieczór, która może zaciekawi na tyle by sięgnąć po właściwe książki uniwersum.
antyseba - awatar antyseba
oceniła na 7 3 miesiące temu
Bratnie dusze Mark Anthony
Bratnie dusze
Mark Anthony Ellen Porath
Głębokie wody uniwersum Smoczej Lancy, w pełni rozumiane po dwóch pierwszych sagach, mogą być równie przystępne dla laików serii, i tak jest w tym przypadku. Seria „Spotkania” kontynuuje pomysł poprzednich dwóch przygód braci Majere, tym razem jednak skupiając się na poznaniu ze sobą młodego Tanisa i doświadczonego już krasnoluda Flinta, dość odświeżająca gdyż całkowicie osadzona jest w elfim świecie. Bratnie dusze to historia o bezwarunkowej przyjaźni między-gatunkowej, a także o poszukiwaniu swojego miejsca we świecie. 2/3 powieści ukazuje nam bogaty świat tradycji i kultury Elfów, również pełen okrutnej polityki, spisków wewnętrznych możnowładców, dążenia do dziedziczenia władzy i szykanowania rasowego, tutaj zwłaszcza Tanisa. Bohater nasz będzie musiał zdecydować po której stronie ma zamiar opowiedzieć się w wewnętrznym konflikcie, pomiędzy swoją ludzką i elfią naturą, a jego decyzja w późniejszych historycznie tomach zaważy na dalszym losie Krynnu. Książka duetu Anthony/Porath to ciepła pozycja bardziej bawiąca się nastrojem, klimatem i kulturą wbrew pozorom mało ukazanego do tej pory świata Elfów, dopiero jego ostatnie 100 stron zmienia nagle kierunek w stronę thrillera sensacyjnego. Ktoś morduje elfich możnowładców i ma zamiar przeprowadzić zamach stanu na Mówcę Słońc i jego całą rodzinę, a za jego czyny obarczony zostanie nielubiany publicznie Tanis. Tylko Flint i miejscowy czarodziej Miral będą mogli odnaleźć prawdziwego złoczyńcę historii udowadniając niewinność Tanthalasa. Nam, czytelnikom, niestety od początku tożsamość i motywacje drania zostaną odkryte jak na dłoni, co umniejsza całemu śledztwu i odbiera mgiełkę zagadki i większej chęci śledzenia biegu wydarzeń. I chociaż powieść jest do bólu przewidywalna i oczywista, to ostateczna tożsamość złoczyńcy ukryta pod warstwą fabularną, chociaż licznie sugerowana, nie okaże się tym czego będziemy się spodziewać. Oczywiście finał i wybór bohaterów będzie prowadził bezpośrednio do wydarzeń trylogii Wojny Lancy. Bratnie dusze to powieść nierówna, nużąca dla laików cyklu, z małą ilością akcji i powolnym tempem wydarzeń, jednakże bardzo potrzebna jako dopełnienie rodzinnych tradycji najważniejszego bohatera Dragonlance, zarówno zrozumienia jego psychologii jak i relacji z późniejszymi członkami rodziny i przyjaciółmi na wojnie o świat, a jej intryga kryminalna podbija tutaj jakość o jeszcze jedną gwiazdkę.
antyseba - awatar antyseba
oceniła na 6 1 rok temu
Towarzysze broni Margaret Weis
Towarzysze broni
Margaret Weis Don Perrin
Towarzysze broni to bezpośrednia kontynuacja Kuźni dusz, obie powieści stanowią prequele do pierwszej sagi Smoczej Lancy, t.j. Wojny Lancy. W przeciwieństwie do Kuźni, która ukazywała nam młodość grupy bohaterów, w tym konkretnie samego Raistlina maga, jej formowanie i pierwszą wspólną misję, w Towarzyszach dostajemy od razu konkret przygodowy. Kontynuacja bowiem skupia się już tylko na losach samego Raistina wraz z jego bratem Caramonem Majere, wątkiem drugim są losy ich przyrodniej siostry Kitiary uth Mathar, robiącej karierę w armii Królowej Ciemności – Takhisis. Jesteśmy świadkami pierwszego roku, po złożeniu przysięgi rozdzielonej bandy, i tu już należy zaznaczyć, iż jedynego z 5 zaginionych. Szkoda, że pani Weiss nie oddała serii komuś o większych ambicjach, chcącego przedstawić coś więcej niż tylko zarys wstępny historii. Po przejściu wielkiej próby magii opisanej w Kuźni, bracia udają się na szkolenie wojenne do najemnej armii szalonego barona, poznają pół człowieka–pół kendera Przecherę i przechodzą wojskową i lekarską musztrę przez ponad 300 stron, co czyni powieść przydługawą i bez emocji. W tym czasie Kitiara wyrusza z misją przekabacenia Smoka Immolatusa na zlecenie lorda Ariakasa, i odnalezienia w raz z nim ukrytych jaj dobrych Smoków. W ostatnich 100 stronach ich losy się splatają, gdy dojdzie do oblężenia zbuntowanego miasta przez armie obu stron, a w samym Kresie Nadziei znajdzie się świątynia boga Paladine wraz z ukrytym skarbem strzeżonym przez duchy rycerzy solamnijskich, którym zainteresują się wszystkie strony. Ta pierwsza przygoda to katalizator emocjonalny, pełen ciekawych zwrotów akcji, mijanek bohaterów, walk i dobrze rozpisanej bitwy powieści fantasy. Szkoda, że to krótki fragment książki, w której musimy sporo wycierpieć dłużyzn, by do niej dotrwać. Towarzysze broni, podobnie jak Kuźnia dusz, to powieść pełna niespiesznej narracji, nic nie wnoszących dialogów i słabego humoru, jak w dyskusjach między mistrzem Horkinem i Raistlinem. Gdzieś uleciał już czar niewinności. Nie do takiego tempa też przyzwyczaiła nas pani Weiss, tworząc wcześniej fenomenalną sagę high romantic fantasy przez przynajmniej 15 lat, gdzie akcja goniła za akcją, a czytelnik nie mógł od wydarzeń oderwać swych oczu. Nie mniej to i tak w miarę udana pozycja dla znawców 3 głównych serii DragonLance.
antyseba - awatar antyseba
oceniła na 6 2 lata temu

Cytaty z książki Mord w Tarsis

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mord w Tarsis