rozwiń zwiń

Mircea

Okładka książki Mircea
Devi Maitreyi Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Klub Interesującej Książki biografia, autobiografia, pamiętnik
261 str. 4 godz. 21 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Klub Interesującej Książki
Tytuł oryginału:
Na Hanyate
Data wydania:
1974-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1974-01-01
Liczba stron:
261
Czas czytania
4 godz. 21 min.
Język:
polski
ISBN:
8306023315
Tłumacz:
Elżbieta Walterowa
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mircea w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mircea

Średnia ocen
7,5 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1570
1329

Na półkach: , , ,

Historia znana z 'Majtreji' Eliadego, tym razem opowiedziana z drugiej strony. I jeszcze autorka nie zapomniała dodać coś od siebie.
Dla Europejczyka bardziej 'swojska' jest wersja Eliadego, ponieważ tutaj, w 'Mircei', cała uwaga skupiona jest nie na historii uczucia osób pochodzących z dwóch odmiennych regionów świata i przepojona romantyzmem rodem z Wertera, ale na kulturze i tradycji indyjskiej. I wiecie co? Tutaj wszystko zostało obdarte z tego, co wiemy o romantycznej, nieszczęśliwej miłości - gdzie tu łzy i rozpacz z powodu rozstania? Gdzie tu gniew, sprzeciwy, bunt wobec życia i świata? Tutaj mamy dystans, powściągliwość, stateczność. U Eliadego aż kipi emocjami, a u pani Majtreji Devi wieje wręcz chłodem. Może wynika to z wychowania i życia w Indiach, ale przez tą małą rzecz książkę czyta się może i szybko, ale nic nie ciekawi. Chyba że ktoś interesuje się Indiami.
'Mircea' to ciekawostka literacka, odpowiedź na inną książkę, opowiedzenie własnej wersji wydarzeń, ale nie w ramach wendety. I tak to pozostanie.

Historia znana z 'Majtreji' Eliadego, tym razem opowiedziana z drugiej strony. I jeszcze autorka nie zapomniała dodać coś od siebie.
Dla Europejczyka bardziej 'swojska' jest wersja Eliadego, ponieważ tutaj, w 'Mircei', cała uwaga skupiona jest nie na historii uczucia osób pochodzących z dwóch odmiennych regionów świata i przepojona romantyzmem rodem z Wertera, ale na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

97 użytkowników ma tytuł Mircea na półkach głównych
  • 54
  • 43
20 użytkowników ma tytuł Mircea na półkach dodatkowych
  • 8
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pustynna miłość. Ich dwoje z Saharą w tle Michael Asher
Pustynna miłość. Ich dwoje z Saharą w tle
Michael Asher
Z przyjemnością słuchałam pustynnej opowieści. Dwoje bohaterów, Anglik i drobna Włoszka postanawiają przebyć Saharę w jej najszerszym odcinku, a więc od wybrzeża Mauretanii do brzegów Nilu w Sudanie. A wyzwanie jest szczególne, gdyż ich wyprawa ma odbywać się jedynie na wielbłądach. Cała podróż trwała 271 dni i obfitowała w różne przygody, często dramatyczne a inne zabawne. Ponad 7000 km pustynnych bezdroży, piasku wdzierającego się w każdą szczelinę, traw i skał raniących kopyta wielbłądów, dzikich zwierząt i kleszczy, które na pustyni potrafiły przez trzy lata czekać na swoją ofiarę. Były śmieszne przepychanki z wielbłądami, które nieraz pokazywały swoją upartą naturę, spotkania z groźnymi tubylczymi plemionami, mieszkańcami wiosek, którzy z ciekawością przyjmowali podróżnych i z niesmakiem patrząc na białą kobietę samotnie wędrującą z mężczyzną. Wśród bezkresu i żaru lejącego się z nieba, znajdowali szczątki zwierząt lub porzuconych samochodów czy wraku samolotu. Ich trasa przebiegała także przez tereny objęte wojną domową, gdzie nawet kilkunastoletni chłopcy nosili broń i w każdej chwili mogli zginąć z ich reki, nie mówiąc już o urzędnikach, którzy utrudniali im przemarsz. Aby nie zboczyć z trasy najmowali przewodników, z którymi często mieli sporo kłopotów i zabawnych sytuacji. Każdy wnosił swoją historię, obyczaje i filozofię życiową. Ciekawie napisana książka, przybliżająca tajemniczy świat ludzi zamieszkujących obszar Sahary środkowej, tak bardzo różniących się obyczajowo i mentalnie od chrześcijan. Bohaterowie sympatyczni, odbywający niecodzienną podróż poślubną. Polecam wszystkim lubiącym przygody i nieznane światy.
Ewa Kluz - awatar Ewa Kluz
ocenił na 8 8 lat temu
Zanim zapadnie noc Reinaldo Arenas
Zanim zapadnie noc
Reinaldo Arenas
Książka szokuje. Nigdy nie zrozumiemy tego, czego nie przeżyliśmy i nigdy nie docenimy tego co mamy. Już opisane lata dziecięce Reinalda Arenasa są trudne i nie spotkają się z ogólną aprobatą wśród czytelników. Należy tu ostrzec osoby wrażliwe na dosadne opisy. W tych momentach sam czułem niesmak (choć nie jestem osobą pruderyjną), to jednak ciężko było mi zrozumieć realizm dzieciństwa autora. Po refleksji zrozumiałem, że wynikało to z tego, że nie doświadczyłem trudnych, surowych czasów (choć wychowałem się na wsi) jakie istniały na Kubie. Zrozumiałem, że czasy wymuszały na dzieciach ekspresowy proces dojrzewania w tym aspekty poznawcze otaczającego ich świata. I tak jest kiedy popatrzymy na ludzi żyjących w krajach trzeciego świata, ubogich, państw rozwijających się, przechodzących przemiany. Opisane kolejne etapy życia autora charakteryzują się, jak to dobrze ujęte, "radykalnym antyrealizmem". Choć tutaj kłóci mi się stwierdzenie, że jedną z "pasji m.in Reinalda był pasywny seks". W kontekście upodobań być może, ale w ilości aktywności autora, rzec by na każdym kroku, kiedy nadarza się okoliczność, to raczej był aktywny. W autobiografii jest dużo wymienianych postaci, co momentami wywołuje mętlik i zagwostkę, jeśli chodzi o osoby o charakterze negatywnym czy pozytywnym w życiu autora. Reinaldo bardzo często w swoim burzliwym życiu dokonuje rehabilitacji wśród swoich znajomych, po czym znowu okazują się zwykłymi donosicielami, manipulatorami. Nawet jeśli należą do tej samej bohemy. Zastanawiające jest też opisanie seksualnych zachowań Kubanczyków i spostrzeżeń autora. Z opisów wynika, że płeć męska (bi-, hetero-, homoseksualiści) w czasach reżimu Castro byli bardzo "otwartci" na przygody z homoseksualistami. Nie wiem czy to zbytnie generalizowanie nie było zbyt przesadzone. Bo jak mam zrozumieć, że autor i jego przyjaciel mieli kontakty seksualne z kilkoma tysiącami żolnierzy w przeciągu jakiegoś tam krótkiego czasu, które wynikało z potocznego "wyposzczenia wojskowych".... czy takie sytuacje rzeczywiście miały miejsce?Warto zatem sięgnąć do innych pozycji literaturowych opisujących te czasy na Kubie i to zweryfikować. Książka warta przeczytania z racji poznania przemian społeczno-polityczno-goapodarczych na Kubie. Występuje również wątek polski w osobie Witolda Gombrowicza.
Damian - awatar Damian
ocenił na 8 1 rok temu
Księga z San Michele Axel Munthe
Księga z San Michele
Axel Munthe
CZŁOWIEK, KTÓRY KOCHAŁ PTAKI Zdarza się, że trafiamy na książki, które wyjątkowo silnie trafiają w naszą uczuciowość. Książki, które odbieramy tak głęboko, że zdaje się nam, że z ich autorami mogłaby połączyć nas duchowa więź. Czytając o wydarzeniach, emocjach i przeżyciach innego człowieka jesteśmy w stanie postawić się w jego położeniu. Dotknąć jego duszy i serca. „Księga z San Michele” Axela Munthe to powieść z gatunku tych, które są niczym najjaśniejsza gwiazda na firmamencie. Świecąca tak wspaniałym światłem, że dociera do nas nawet mimo ponurej pogody. Czytając tę książkę dziś, aż trudno jest uwierzyć, że została napisana prawie sto lat temu. Jej unikatowa głębia nadal porusza. Początek dwudziestego wieku to czas wielkiego postępu medycyny. Okres wielkich odkryć naukowych i czas, gdy powoli mity zostawały wypierane przez wiedzę. To właśnie wtedy swą karierę lekarską rozpoczął Axel Munthe. Szwedzki lekarz, który stał się najpopularniejszym medykiem we Francji. Jego droga do sukcesu nie była łatwa. Częstokroć po prostu sprzyjało mu szczęście. Munthe, człowiek o wielkiej wrażliwości, dusił się w roli, którą niejako sam sobie narzucił. Miał wielkie serce dla ludzi biednych oraz do wszystkich żyjących istot. Jego codzienność bywała przytłaczająca. Rosnąca sława medyka sprawiała, że do jego gabinetu trafiało coraz więcej hipochondryków i znudzonych życiem, rozhisteryzowanych dam. Axel Munthe cierpliwie znosił zarówno humory swych pacjentów jak i zawiść ze strony innych lekarzy. Jego działania motywowała chęć spełnienia największego marzenia – zamieszkania w białej willi na Capri, wśród prostych ludzi i śpiewu ptaków. Droga, którą musiał przejść, by zrealizować swój plan, najeżona była licznymi trudnościami. To z niej narodziła się ta opowieść – „Księga z San Michele”. Pełna humoru, ale i wzruszająca historia człowieka, który wielbił ptaki i udowadniał, że z niedźwiedziami polarnymi należy rozmawiać po szwedzku. Panie i panowie, poznajcie niezwykłego człowieka – medyka, psychiatrę i pisarza – Axela Munthe. Axel Munthe ( 1857 – 1949 ) był nadwornym lekarzem szwedzkiej rodziny królewskiej. Zajęcie to porzucił, by przenieść się do Paryża. Tam szybko wyrobił sobie renomę i został lekarzem modnym wśród elit. Jednakże to nie możni tego świata leżeli w centrum jego zainteresowania. Paryż nocą, jego mroczne, zgniłe zaułki i przeraźliwa nędza, którą tak łatwo było lekceważyć tym, którzy wiedli inny żywot – to był świat, w którym Munthe odnajdywał prawdziwych ludzi. Bez wynagrodzenia, kierując się jedynie ludzką przyzwoitością i lekarskim poczuciem obowiązku, leczył tych, których świat nie chciał widzieć. Wiódł jak gdyby dwa żywoty – medyka popularnego, zapraszanego na salony i polecanego kolejnym zblazowanym znajomym. Zaś z drugiej strony był on postacią znaną wśród sióstr prowadzących przytułki dla najuboższych. Człowiekiem, który nie bał się nieść pomocy ich podopiecznym. Biedakom, ludziom, którzy spadli na samo dno studni świata i ich dzieciom. Narażony na kpiny i ostracyzm nigdy się nie ugiął. Z pokorą niósł pomoc tym, którzy jej najbardziej potrzebowali. Munthe śnił o realizacji swojego wielkiego marzenia. O tym, by kiedyś zamieszkać na wyspie Capri. W białym domu u boku kapliczki San Michele. Capri było dla niego uosobieniem najpiękniejszego snu. Miejscem, gdzie czas biegnie innym rytmem. W otoczeniu przyrody, dzikich zwierząt i ludzi, dla których liczą się inne wartości niż pieniądze, pragnął przeżyć swoje życie. Autobiografia napisana w formie powieści. Poruszająca do głębi, rozczulająca, ale przede wszystkim dająca otuchę. Książka, która otula i obdarowuje cząstką nadzwyczajnej wrażliwości autora. Przenieśmy się w czasie. Spójrzmy na tę powieść i na postać jej autora oczami współczesnych mu ludzi. Pierwsze angielskie wydanie „Księgi z San Michele” ukazało się w 1929 roku. Szwedzkie w 1930, a polskie w 1933 roku. Sto lat temu. W czasach, gdy w Europie w siłę rósł faszyzm. W cyrkach obwoźnych pokazywano kalekich ludzi, a miłosierdzie dla zwierząt uważane było za fanaberię szaleńców. W takich czasach żył Axel Munthe. Człowiek niosący w sobie wielką wrażliwość. Obdarzony mądrością i empatią. Bardzo poruszające są refleksje autora dotyczące życia zwierząt. Okrucieństwa na jakie skazuje je człowiek i niemocy, z którą Munthe się borykał. Przepięknie pisze on o radości, prostej, ale i uduchowionej, jaką daje obcowanie ze zwierzętami, słuchanie śpiewu ptaku czy obserwowanie ich w nieskrępowanym locie. W jego domu towarzystwa dotrzymywała mu oryginalna menażeria : psy, syjamski kot i niesforny pawian Billy. One także stają się bardzo ważnymi bohaterami tej historii. Dużo uwagi poświęca autor niesprawiedliwości i krzywdzie, której zwierzęta doświadczają z rąk człowieka. Wstrząsająca jest myśl jak niewiele zmieniło się w tym temacie przez ostatnie sto lat. Nie jeździmy już bryczkami, nie umieramy na dyfteryt – przeciwnie – latamy w kosmos, a na naszych ulicach coraz częściej pojawiają się roboty, a mimo to, zwierzęta nadal są ofiarami naszego okrucieństwa. „Księga z San Michele” jest powieścią napisaną z niezwykłym poczuciem humoru, pełną anegdot z barwnego życia doktora, ale i doskonale oddaną kroniką epoki. Zapisem mieszczańskiego życia, portretem ludzi, wycinkiem świata, który odszedł. Munthe to narrator cierpliwy, obdarzony dużym poczuciem humoru i bardzo inteligentny. Wspaniale tę powieść się czyta. Otwiera przed nami nowe horyzonty, pozwala zatopić się w opowieści i wywołuje refleksje. Wszyscy nosimy w sobie swoje Capri – miejsce, do którego dążymy. Humor autora, miejscami sarkastyczny i cięty, bawi mimo upływu lat. Postacie, które spotkał na wyboistej drodze swojego życia, niewiele różnią się od ludzi, których znamy dziś. A ludzkie dążenia i cele także niewiele się zmieniły. Bardzo aktualna pozostaje „Księga z San Michele” w swej wymowie. Mimo upływu czasu ta książka nadal się broni. Bywają w naszym życiu książki, które nas wzbogacają. Zostają z nami na zawsze i zmieniają nas. Taką książką jest dla mnie „Księga z San Michele”. Na pewno w swoim życiu jeszcze do niej powrócę. Myślę, że niejeden raz. Kapitalna książka napisana przez człowieka, który swoją wrażliwością i intelektualnymi przemyśleniami wyprzedzał swoje czasy. Siłą tej powieści jest jej ponadczasowość, błyskotliwe spojrzenie na ludzi i ich wady, etyczne podejście do traktowania zwierząt. Niebywałe, że człowiek taki jak Axel Munthe żył w tak nieprzychylnym dla empatycznych ludzi czasie. Serdecznie polecam tę lekturę.
Diabeł - awatar Diabeł
ocenił na 9 7 dni temu
Wirunga. Pasja życia Dian Fossey Farley Mowat
Wirunga. Pasja życia Dian Fossey
Farley Mowat
Poruszająca historia niezwykłej, silnej i strasznie niedocenionej za życia kobiety. Dian to postać kontrowersyjna, czego autor nie ukrywa, a co sam podkreśla. Jednocześnie obala mity, które przez lata narosły wokół osoby Fossey, a które rozsiewane były przez nieprzychylnych jej ludzi - alkoholiczka, wariatka, terroryzująca okoliczną ludność. O jej wyjątkowym charakterze, pełnym serdeczności i ciepła (a czasem katastrofalnej dla niej naiwności) oraz ogromnym zaangażowaniu w faktyczną ochronę goryli i innych zwierząt wskazują relacje pracujących dla niej Afrykanów, a także osób z innych krajów, które wspierały jej działania. Ci, którzy rozsiewali o niej plotki wystawili o sobie samych świadectwo w postaci kiepskiego zarządzania obozem Karisoke i braku rzeczywistego wkładu w ochronę goryli. Pracę Mowata czyta się jak świetną książkę akcji. Życie Dian obfitowało w liczne zwroty akcji, nieoczekiwane wydarzenia. Jej barwna osobowość nie pozwala jej nie polubić i nie darzyć sympatią. W pełni można zrozumieć jej racje i motywy, choć z pewnością zdarzało jej się przekraczać granice. Szkoda, że jej zabójstwo przerwało tak potrzebną pracę w terenie. Dobrze jednak, że pozostawiła po sobie ślad i inspirację dla kolejnych pokoleń, by dzikie zwierzęta otaczać opieką. Niewiarygodne, że pomimo tych wszystkich przeciwności, z jakimi zmagała się przez tyle lat potrafiła za każdym razem wykrzesywać z siebie iskry zapału.
Weronika - awatar Weronika
oceniła na 8 5 lat temu

Cytaty z książki Mircea

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mircea